Reklama

Abp Ryś: Bierzmowanie to sakrament inicjacji a nie dojrzałości

2017-11-22 16:47

rozmawiał Przemysław Radzyński / Łódź

Ks. Paweł Kłys
Abp Grzegorz Ryś

„Bierzmowanie to sakrament inicjacji a nie dojrzałości” – mówi KAI abp Grzegorz Ryś przed rozpoczynającym się w czwartek IV Ogólnopolskim Kongresem Nowej Ewangelizacji. – Musimy postawić sobie pytanie, czy mamy co tym młodym ludziom zaproponować w Kościele na drugi dzień i na drugi rok po bierzmowaniu” – dodaje przewodniczący Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji. Podkreśla też, że najgorszą rzeczą w duszpasterstwie jest uprawianie fikcji.

IV Ogólnopolski Kongres Nowej Ewangelizacji zatytułowany „Bierzmowanie – matura czy inicjacja chrześcijańska?” odbędzie się od 23 do 26 listopada na Jasnej Górze.

Publikujemy treść rozmowy z abp. Grzegorzem Rysiem

Przemysław Radzyński (KAI): Skąd pomysł, żeby na IV Ogólnopolskim Kongresie Nowej Ewangelizacji zająć się sakramentem bierzmowania?

Reklama

Abp Grzegorz Ryś: – Ufam, że z Ducha Świętego. Temat naszego Kongresu wpisuje się w szerszy kontekst. Po pierwsze, w przyszłym roku odbywał się będzie synod biskupów o Kościele, który ma towarzyszyć młodym w wyborze ich powołania. Mamy powszechną tendencję do narzekania na młodzież, a w tym synodzie nie chodzi o recenzowanie ludzi młodych, ale o słuchanie ich i pytanie o to, czy mają doświadczenie Kościoła, który towarzyszy im w ich życiowych wyborach.

Drugi kontekst to jest refleksja Kościoła w Polsce nad bierzmowaniem – nieco wymuszona zmianą systemu edukacji, bo trzeba sobie na nowo postawić pytanie np. w której klasie przygotowywać tego człowieka do bierzmowania.

Trzeci kontekst stanowi program duszpasterski Kościoła w Polsce, który jest nastawiony na doświadczenie w wierze działania Ducha Świętego.

KAI: W Kościele w Polsce przeważająca większość młodzieży szkolnej przygotowuje się do bierzmowania.

– Tak, nawet jeśli po pierwszej komunii świętej zrezygnowali z katechezy. Gdy w parafii rozpoczyna się przygotowywanie do bierzmowania, to oni pojawiają się z powrotem. To jest ogromna szansa na spotkanie z tymi młodymi. Jest tylko jeden warunek – to przygotowanie nie może być dodatkową szkolną katechezą – niezależnie od tego, gdzie się odbywa, bo w parafii też przecież można zorganizować taką samą lekcję jak w szkole a wiedzę wyegzekwować na egzaminie.

KAI: Mówiąc o synodzie Ksiądz Arcybiskup powiedział, że to nie będzie „recenzowanie młodzieży”, ale chyba musicie postawić jakąś diagnozę...

– Trudno globalnie odpowiedzieć na pytanie „kim jest młody człowiek w Polsce w 2017 roku?”. Ale mam nadzieję, że uczestnicy otrzymają narzędzia, jak to rozeznać w swoim środowisku. Na Kongres zaprosiliśmy psychologa, który zawodowo zajmuje się badaniem postaw młodzieży, ale także formowaniem młodych – Szymon Grzelak jest m.in. autorem programu profilaktycznego Archipelag Skarbów.

Myślę, że w tej kwestii pewien atut mają w ręce ewangelizatorzy, którzy spotykają się w bardziej naturalnych dla młodych okolicznościach niż tylko szkoła – np. na Przystanku Woodstock; podobnie jest zresztą z rekolekcjami, które przygotowują dla młodzieży ekipy ewangelizacyjne – wtedy jest czas na spotkanie, rozmowę, inny charakter ma też np. sakrament pokuty.

Mamy w Kościele ludzi, którzy wiedzą czym jest ewangelizacja, dlatego wypracowali zupełnie nowe metody przygotowania do bierzmowania. One nie są wcale mniej intelektualne od szkolnej katechezy, ale kładą nacisk na ewangelizację, czyli wybór Jezusa jako Pana i Zbawiciela, na doświadczenie wiary a nie tylko na samą wiedzę religijną.

KAI: Hasło Kongresu to pytanie: „Bierzmowanie – matura czy inicjacja chrześcijańska?”.

– W „maturze” kryją się dwie – może trochę przesadzone – intuicje. Że przygotowanie do bierzmowania jest poświęcone głównie zdobywaniu wiedzy, a po drugie, że bierzmowanie staje się sakramentem kończącym jakiś proces – orzekającym czyjąś dojrzałość.

KAI: Najczęściej bierzmowanie nazywa się sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej.

– Tymczasem to jest sakramentem inicjacji a nie dojrzałości. Skoro inicjacji, to znaczy, że jesteśmy ciągle na początku drogi i wchodzimy w jakąś tajemniczą rzeczywistość, która nas przerasta. Właśnie wchodzimy w jakieś misterium, a nie tylko zdobywamy o nim wiedzę. Zatem potrzebujemy refleksji nad tym, czy przygotowanie do sakramentu bierzmowania nie ma wyłącznie charakteru poznawczego i na ile ma charakter inicjacyjny.

KAI: Co powoduje ta zmiana myślenia na temat bierzmowania, że nie jest to punkt dojścia ale punkt wyjścia?

– Wtedy musimy postawić sobie pytanie, czy mamy co tym młodym ludziom zaproponować w Kościele na drugi dzień i na drugi rok po bierzmowaniu. Z badań, które robiliśmy na ten temat w Krakowie wynika, że pokolenie gimnazjalistów w dużej liczbie chce się zaangażować w Kościół, ale na ogół mówią, że nie widzą dla siebie miejsca w Kościele. To znaczy, że my im nic nie proponujemy. A ciekawe jest też to, że w ich gronie jest najwięcej osób, które chciałyby być zaangażowane w dzieła charytatywne, ale nie widzą zaproszenia dla siebie – bierzmujemy ich i nie pokazujemy im obszaru działania.

KAI: Jeśli chodzi o samo hasło – „Bierzmowanie – matura czy inicjacja”, to zdaje się, że teologia daje jasną odpowiedź…

– Bierzmowanie to tylko jeden z takich obszarów, gdzie jako Kościół niekoniecznie nadążamy za własnymi odpowiedziami. Wykład wprawdzie jest dość precyzyjny i jasny, natomiast życie idzie trochę własną drogą korzystając z takiego wytrycha, który się nazywa „praktyka duszpasterska” – „wiem jak ma być, ale rozeznanie w Kościele dojrzało w takim i takim kierunku”.

KAI: Czy kongres wypracuje jakieś systemowe zmiany w przygotowaniu do bierzmowania?

– Chociaż Zespół ds. Nowej Ewangelizacji działa przy KEP a na samym Kongresie będą przedstawiciele Stolicy Apostolskiej i wielu polskich biskupów, to nie mamy kompetencji, żeby kształtować nowe prawo. Kongres to raczej oddolna refleksja i próba zmiany wrażliwości ludzi, którzy posługują w tym obszarze. Nie chcemy niczego nakazywać, ale mamy nadzieję, że na Kongresie pojawi się wielu katechetów i proboszczów, którzy w swoich parafiach odpowiadają za przygotowania do sakramentu bierzmowania i doszli w tym wymiarze do przysłowiowej ściany a wiedzą, że mogłoby być zupełnie inaczej i rodzą się w nich pytania, jak to zrobić. W takich okolicznościach razem będzie nam łatwiej szukać odpowiedzi.

Teraz jest dobry moment w Kościele w Polsce, bo każdy biskup diecezjalny musi powiedzieć swojej diecezji, kiedy będzie czas bierzmowania – na koniec 8-letniej szkoły podstawowej czy w szkole średniej i w której klasie.

KAI: Prawo kościelne mówi, że rodzicem chrzestnym może być 16-latek, a do zostania nim trzeba być „dojrzałym chrześcijaninem”, czyli po bierzmowaniu.

– Jeśli ten zapis prawny ma nie być pustym przepisem, to powinniśmy umożliwić młodemu człowiekowi przygotowanie do bierzmowania przed 16 rokiem życia. Ale właśnie w takich kategoriach to należałoby czytać - że Kościół stwarza możliwość. W praktyce łatwo to osiągnąć, kiedy „wyrywamy” przygotowanie do bierzmowania ze ścisłych kanonów szkolnych a organizujemy je w parafii. Wtedy każdy - niezależnie od wieku - przychodzi do swojego proboszcza i mówi: „chcę być przygotowany do sakramentu bierzmowania”. Kiedy taką decyzję podejmie, to piłka jest także po jego stronie. Najgorsza rzecz w duszpasterstwie to uprawianie i petryfikowanie fikcji.

KAI: A propos uprawiania fikcji - czy w Kościele nie za rzadko odwołujemy się do sakramentu bierzmowania czyniąc go po trosze jednorazowym aktem, który nie ma znaczenia dla naszego późniejszego życia?

– To jest temat szerszy. My w ogóle za rzadko w Kościele nie tyle odwołujemy się do bierzmowania, co otwieramy się na doświadczenie Ducha Świętego. Znany w Polsce misjonarz - o. Antonello Caddedu - powiedział mi kiedyś, że my prowadzimy młodych do bierzmowania tak, że dla nich ten sakrament jest właściwie pierwszym momentem doświadczenia Ducha Świętego. Skoro Duch Święty jest „wielkim nieznanym” do bierzmowania, to po nim także będzie „wielkim nieznanym”.

To jest bardzo poważny problem, bo to jest pytanie o otwartość Kościoła na cały wymiar charyzmatyczny. Na Soborze Watykańskim II stwierdzono, że Duch Święty działa także dzisiaj w Kościele przez posługę charyzmatyczną, a charyzmaty nie były przeznaczone jedynie dla pierwotnego Kościoła i nie skończyły się na pokoleniu Apostołów. Dziś trzeba sobie postawić pytanie, co to znaczy w praktyce. Tu nie chodzi tylko o to, żeby było więcej bierzmowania w naszym przepowiadaniu, ale o to, żeby było więcej Ducha Świętego w naszym doświadczeniu Kościoła i przeżywania wiary.

KAI: Jak powinniśmy otwierać się na działanie Ducha Świętego?

– Naszym zadaniem jest pokazanie człowiekowi, że Duch Święty w nim rzeczywiście działa. Dość często mówię do bierzmowanych: „macie Ducha Świętego – teraz chodzi tylko o to, żeby On was miał”. Kluczem pierwszej ewangelizacji jest osoba Jezusa Chrystusa. Próbujemy prowadzić człowieka do tego, żeby uznał Jezusa za swojego Pana i Zbawiciela. A to nie może stać się inaczej, jak tylko w Duchu Świętym. Św. Paweł pisze, że nikt bez Ducha Świętego nie może powiedzieć „Jezus jest Panem”. Chodzi o to, żeby człowiek chciał się temu działaniu Ducha Świętego poddać w sposób rozumny, wolny i świadomy.

KAI: Bardzo ważnym elementem Kongresu mają być warsztaty.

– Około dziesięciu warsztatów - za każdym z nich kryje się konkretne doświadczenie jakiejś wspólnoty. To nie będzie teoretyzowanie, ale zaprezentowanie sprawdzonej drogi – zarówno w Polsce, jak i za granicą. Na ogół są to metody, które rozwijały się oddolnie i rosły jak drożdże. To jest dobry wzór przemiany całego Kościoła – to nie dzieje się nakazowo czy formalnie, ale oddolnie i wynika z praktyki życia.

KAI: Czyli najpierw namysł teoretyczny, później zajęcia warsztatowe a na końcu praktyka?

– Wcześniej trzeba jeszcze dodać jeden wymiar – własne rekolekcje ewangelizatorów. Jeśli chcemy wyjść do ewangelizacji to trzeba się najpierw jej poddać, bo z definicji ktoś niezewangelizowany nie powinien wychodzić do ewangelizacji.

Kolejny wymiary to wspomniane namysł pastoralny i warsztaty. Ale zawsze naszym kongresom towarzyszy też wyjście ewangelizacyjne. Tym razem spotkamy się na Hali Polonii z młodymi Archidiecezji Częstochowskiej, którzy albo dopiero co byli bierzmowani, albo są na ostatniej prostej do tego sakramentu. Chcemy ich jeszcze raz zapytać czego pragną i czy na pewno tym, czego w życiu pragną są strumienie wody żywej, które płyną z boku Jezusa.

To jest bardzo istotne, że my nie zamierzamy tylko pogadać sobie w gronie tysiąca osób z całej Polski, ale chcemy potem w tym gronie wyjść do młodych ludzi i zobaczyć czy my w praktyce potrafimy ich słuchać, czy potrafimy im towarzyszyć – np. w modlitwie wstawienniczej, albo w sakramencie pokuty; czy potrafimy tym młodym, dopiero co bierzmowanym, pokazać całe obszary życia Kościoła, które czekają na ich aktywność.

Chodzi o to, żeby teoria miała przełożenie na praktykę, chodzi o to, żebyśmy doświadczyli Bożego działania. To wtedy zostaje w ludziach znacznie bardziej niż to, co przeczytają w książkach. Liczymy na piękne spotkanie z młodymi ludźmi.

Tagi:
wywiad abp Grzegorz Ryś bierzmowanie

Obfitość radości

2018-07-10 14:48

Henryk Kyc
Edycja przemyska 28/2018, str. IV

Uroczystości odpustowe połączone z jubileuszem kapłańskim, otwarciem Parafialnej Izby Muzealnej oraz 20-leciem gazety parafialnej „Powołanie” oraz udzieleniem sakramentu bierzmowania odbyły się w parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Łękach Dukielskich

Zdjęcia: Mateusz Więcek
W rozmowie z organizatorami wystawy

Wspólnota parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa 8 czerwca przeżywała niecodzienne wydarzenie. Tego dnia we wspólnocie gościł abp Józef Michalik, który poświęcił świątynię w 1999 r. i konsekrował ją w 2004 r. W tym roku poświęcił Parafialną Izbę Muzealną w dolnym kościele. Najpierw z wielkim zainteresowaniem dokonał rekonesansu po sektorach związanych tematycznie z wydarzeniami parafialnymi, żywo interesując się różnymi zagadnieniami związanymi z zebranymi przedmiotami i pamiątkami życia religijnego oraz biblioteki parafialnej, która utworzona nieco wcześniej w przedsionku zakrystii, teraz znalazła swoje stałe miejsce i jest zorganizowana przez Jolantę Czaję. Na koniec pobytu w tym miejscu Ksiądz Arcybiskup otrzymał archiwalne numery gazety parafialnej wydawanej już 21. rok.

Były to egzemplarze bogato ilustrowane z poświęcenia świątyni, konsekracji, wywiadu z abp. Michalikiem w 1999 r. oraz numer bieżący. Gość wpisał się do księgi pamiątkowej, zostawiając tym samym kolejny ślad swoich stóp na naszej łęckiej ziemi.

Dary Ducha Świętego

Przed Mszą św. kandydaci do bierzmowania odmówili Litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Przed rozpoczęciem Mszy św. abp. Józefa Michalika powitali i poprosili o udzielenie sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej rodzice kandydatów do bierzmowania Magdalena Krukar i Jacek Koszela oraz proboszcz ks. Marek Danak, który powitał także kanclerza kurii, dostojnego Jubilata ks. Jana Wilusza i wszystkich kapłanów. Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył abp Michalik, a współkoncelebransami byli: ks. Marek Danak, dziekan dukielski ks. Stanisław Siuzdak, jubilat i rodak ks. Jan Wilusz, gwardian klasztoru Ojców Bernardynów o. Tacjan Mróz oraz proboszcz parafii Bóbrka ks. Stanisław Babiarz. Po czytaniach, które wykonała młodzież przyjmująca sakrament bierzmowania, psalmach wykonanych przez chór szkolny oraz odczytaniu Ewangelii ks. Marek poprosił o udzielenie młodzieży z Łęk Dukielskich i Bóbrki sakramentu bierzmowania. Ksiądz Arcybiskup w asyście dziekana oraz księży proboszczów z Łęk Dukielskich i Bóbrki udzielił młodzieży sakramentu bierzmowania.

W kazaniu abp Michalik podkreślił wyjątkowość parafii poświęconej Bożemu Sercu, mówiąc: – Piękny tytuł wybraliście dla naszej parafii, bo Serce Jezusowe to symbol miłości, to lekcja miłości, którą Pan Jezus daje nam wszystkim. Parafia Serca Jezusowego powinna zdawać sobie sprawę o tym przesłaniu, że Pan Jezus nie tylko umiera na krzyżu aby uwielbić Ojca, przeprosić Boga za grzechy, zadość czynić, zbawić nas, ale żeby nauczyć nas miłości. To jest właśnie Serce Jezusa. Ono uczy nas miłości swoim przykładem. Ono do końca nas umiłowało aż do pozostania z nami w Najświętszym Sakramencie. Eucharystia jest tym przykładem miłości Boga do człowieka.

Jubileusz kapłaństwa

Nawiązując do jubileuszu kapłaństwa ks. Jana Wilusza, kaznodzieja nie omieszkał użyć porównania miłości Serca Jezusowego do ludzi: – Kapłaństwo to jest właśnie ten dar Serca Jezusowego dla ludzi. Żebyśmy przejęli się tą miłością miłosierną. Bo właśnie to swoje miłosierdzie Bóg przekazuje przez kapłana w konfesjonale, odpuszczając grzechy, przygotowując człowieka na spotkanie z Bogiem. W tym miejscu przypomniał drogę kapłańską ks. Jana, a następnie przywołał czas obecny, gdy został rezydentem w parafii pw. św. Piotra i Jana z Dukli, stwierdzając, że „Pan Bóg upodobał go sobie, aby miał jeszcze ten czas na to codzienne spotkanie z Panem Jezusem, żeby wzrastał w wierze i miłości, żeby wypraszał łaski ludziom, żeby nawet cierpienia i dolegliwości dołączył do swojej służby kapłańskiej”.

Kaznodzieja przestrzegł przed relatywizowaniem zła, co obecnie ma miejsce choćby w uroczystych obchodach urodzin ideologa najbardziej zbrodniczego systemu totalitarnego Karola Marksa. W związku z tym podkreślił, że „jak świat błądzi, jak świat ginie w tych kłamstwach” i jak musimy nieustannie uważać i powracać do naszych korzeni, z których wyrastamy i które nas ukształtowały. „Dlatego dzisiaj musimy wracać do tej Bożej prawdy, którą Chrystus nauczał, za którą oddał życie i której kapłani nauczają. Pięknym symbolem jest to, że dzisiaj poświęciliśmy tę salę pamiątek pod kościołem. Obrazy. Ile modlitw przed tymi obrazami w rodzinach zanoszono, ile łask ludzie uzyskali. Trzeba z szacunkiem to przechować! Niech to będzie świadectwem, że my wyrastamy z tej tradycji” – mówił Ksiądz Arcybiskup. Na zakończenie życzył młodzieży: – Żebyście byli wierni Chrystusowi, żebyście byli przykładem dla koleżanek i kolegów wierności Panu Jezusowi, uczciwości, piękna duchowego i dobroci.

W procesji z darami młodzież i rodzice przynieśli m.in. chleb i winogrona, kwiaty, świece, hostię, wodę i wino, oprawione w książkę wydania gazety parafialnej z ostatnich pięciu lat oraz figurę św. Stanisława Kostki ufundowaną przez rodziców, a poświęconą już wcześniej w czasie nabożeństwa fatimskiego.

Życzenia i podziękowania

Po Komunii św. nastąpił uroczysty moment złożenia życzeń jubilatowi przez przedstawicieli parafii: dzieci pierwszokomunijne Szymona Głoda i Julię Bryś oraz małżeństwo Józefę i Stanisława Węgrzynów. W życzeniach padły m.in. następujące słowa: – Dzisiaj, w tym podniosłym dniu, najważniejszym dla naszej wspólnoty, w obecności abp. Józefa Michalika, który także z naszą parafią jest nierozerwalnie związany, składamy Ci za wszystko serdeczne Bóg zapłać! Życzymy Ci wielu Bożych łask, opieki Najświętszej Maryi Panny i św. Jana z Dukli oraz długiego życia w zdrowiu i sile. Mamy nadzieję, że będziesz nas nadal odwiedzał i umacniał Słowem Bożym. Bo tutaj, dostojny Księże Jubilacie, jest Twój dom!

Na zakończenie głos zabrał ks. Jan Wilusz, który powiedział: – Czcigodny Księże Arcybiskupie, bardzo dziękuję za Twoje słowa, za przedstawienie mojego życiorysu, pracy, warunków i trudności, które w mojej pracy duszpasterskiej mi towarzyszyły. W czasach bardzo trudnych ze względu na ideologię komunistyczną, która z nami walczyła. Nie wiem, jakimi słowami podziękować, brak mi słów. Ale to, co mi serce mówi, to serdeczne Bóg zapłać za każde dobre słowo, za życzliwość, za uprzejmość. Dziękuję kapłanom tu obecnym za naszą wspólną modlitwę i Eucharystię. I wam wszystkim, tutaj zebranym, za wspólną modlitwę, za tę piosenkę religijną. Ktoś mi powiedział, że w czasie ofiarowania darów będzie dla mnie piosenka religijna. Wsłuchałem się w nią, była wspaniała, dziękuję. Za te kwiaty, za życzenia, za dobre słowo. Dziękuję Księdzu Proboszczowi, że zostałem zaproszony na odpust tutaj, w mojej rodzinnej miejscowości, gdzie chodziłem do szkoły, stąd chodziłem do kościoła do Kobylan, bo to była wtedy nasza parafia, w której zostałem ochrzczony i bierzmowany. Niech wam za wszystko Pan Jezus wynagrodzi i obdarzy łaskami potrzebnymi do życia duchowego i doczesnego.

Wystawienie Najświętszego Sakramentu i procesja wokół świątyni były ostatnim aktem podniosłej uroczystości, którą zakończyło błogosławieństwo oraz odśpiewanie hymnu „Boże, coś Polskę”. Pamiątkowe zdjęcie i zwiedzanie Parafialnej Izby Muzealnej były zwieńczeniem świętowania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rusza Akcja „Czary mary okulary”

2018-09-18 08:44

Rusza Akcja „Czary mary okulary” organizowana przez Fundację Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”. Akcja jest zbiórką okularów, które trafią na misje.


Okulary mogą być zarówno używane jak i nowe, najlepiej by były to okulary do czytania. Większość ludzi z krajów Globalnego Południa nigdy nie miała styczności z lekarzem okulistą. Z pogarszającym się wzrokiem nikt do lekarza nie chodzi, ponieważ nawet jeśli udałoby się ustalić wadę wzroku – pacjentów nie byłoby stać na zakup odpowiednich okularów. Dla miejscowych to naturalne, że z wiekiem widzą coraz gorzej. Muszą zaniechać pracy (jak np. szycie) z której do tej pory utrzymywali swoje rodziny.


W Afryce koszt zakupu jednej pary okularów jest bardzo wysoki. A w Republice Centralnej Afryki sklep optyczny znajduje się tylko w stolicy. Trudno nawet określić ile wynosi średnia pensja w tym rejonie, ponieważ miejscowa ludność utrzymuje się z pracy na roli, a kilkanaście euro jest dla nich kwotą niebotyczną. Okulary przysłane z Polski mogłyby pomóc wielu ludziom.

Z wiekiem starsi ludzie widzą coraz słabiej, ale uczą się z tym żyć nie wiedząc nawet, że kiedyś mogą zobaczyć przedmioty, którymi się posługują. Nie widzieć i nagle zobaczyć to dla miejscowych jak czary – stąd nazwa Akcji.

Okulary zostaną zbadane (ustalenie mocy), opisane, zabezpieczone, spakowane do paczek, paczki zostaną obszyte płótnem przez wolontariuszy Fundacji i posłane do misje. Akcja potrwa do 15 października. Wtedy to no Republiki Centralnej Afryki wyruszą wolontariusze Fundacji, którzy planują zabrać ze sobą część zebranych okularów. Od 2004 roku państwo to pogrążone jest w nieustającej wojnie domowej. Działania wojenne prowadzone na terenie całego kraju sukcesywnie prowadziły do upadku politycznego i gospodarczego. W chwili obecnej według ostatnich raportów ONZ Republika Środkowoafrykańska zajmuje ostatnie 188 miejsce w klasyfikacji rozwoju społecznego i klasyfikowana jest jako państwo upadłe.

Misjonarze, z którymi od lat współpracuje Fundacja Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” relacjonują o skrajnie trudnej sytuacji mieszkańców, ubóstwie, braku opieki medycznej, rozpadzie szkolnictwa oraz nieustannych napadach rebeliantów. Niełatwą sytuację miejscowej ludności dodatkowo komplikuje fakt występowania na tym terenie filarioz, a w szczególności ślepoty rzecznej. Eliminacja tej choroby jest procesem długotrwałym i wymaga od kilku do kilkunastu lat masowego podawania leków wszystkim mieszkańcom żyjącym w zagrożonych terenach.

Założeniem projektu jest zorganizowanie wyprawy pilotażowej celem rozeznania się w rzeczywistej sytuacji w i stworzenia podwalin pod wprowadzenie stałej profilaktyki przeciwko filariozie, co w dłuższym okresie doprowadzi do spadku liczby zachorowań. Wyprawa została zaplanowana na drugą połowę października 2018 roku (najlepsza pora ze względu na zakończenie się pory deszczowej), weźmie w niej udział między innymi poznańska okulistka - prof. Krystyna Pecold. Pani Profesor nie tylko planuje przebadanie osób niewidomych z powodu ślepoty rzecznej, ale również badanie przesiewowe dzieci uczęszczających do szkoły podstawowej przy misji oraz mieszkańców okolicznych wiosek. Tym, u których zostanie stwierdzona wada wzroku zostaną podarowane okulary z Akcji „Czary mary okulary”

Wszyscy, którzy chcieliby aby ich okulary służyły potrzebującym mogą je wysłać na adres Fundacji. Akcja potrwa do połowy października. „Redemptoris Missio” ul. Junikowska 48 60-163 Poznań

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Spotkanie z Jerzym Filipem Sztuką

2018-09-18 21:06

Ks. Mariusz Frukacz

Jak pamiętać? Jest pamięć indywidualna, zbiorowa i narodowa, mówił Jerzy Filip Sztuka, artysta plastyk, rzeźbiarz, medalier, który 18 września wieczorem był gościem 79. spotkania z cyklu "Z Janem Pawłem II ku przyszłości" w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie.

Marian Florek/Niedziela

„Jerzy Filip Sztuka, to ważna postać dla kultury polskiej. Jest dla nas wyróżnieniem, że jego prace możemy dzisiaj pokazać w naszym muzeum” - mówił na początku spotkania Krzysztof Witkowski, twórca i dyrektor muzeum.

W spotkaniu wzięła udział m. in. najbliższa rodzina artysty. Spotkanie było połączone z jubileuszem 50 – lecia pracy zawodowej i artystycznej Jerzego Filipa Sztuki.

„Ojciec stworzył cały świat, w którym się wychowałem i uczyłem się patrzenia także na kulturę. To dzięki ojcu dzisiaj potrafię tak a nie inaczej patrzeć na świat” – mówił syn artysty Marcin.

Zobacz zdjęcia: Spotkanie z Jerzym Filipem Sztuką

„Tata jest wiarygodny poprzez swoje człowieczeństwo” – dodał syn Jacek.

Natomiast żona Krystyna podkreśliła m. in. że małżeństwo to pewna forma ciągłej kreacji”.

W części artystycznej spotkania wystąpili członkowie rodziny artysty.

Jerzy Filip Sztuka opowiadając o swojej twórczości podkreślił m. in. fascynację twórczością Haliny Poświatowskiej, Dantego. – Szczególną postacią, która jest obecna w mojej twórczości jest św. o. Pio. Medal z wizerunkiem padre Pio podarowałem Janowi Pawłowi II, podczas spotkania w Watykanie. – mówił Jerzy Filip Sztuka i dodał, że „ważne jest ciągłe poszukiwanie, pogłębianie wiary”.

Podczas spotkania został otwarty wernisaż wystawy jubileuszowej „Pamięć zapisana w brązie”. Na wystawie zaprezentowane zostaną medale, rzeźby i reliefy Jerzego Filipa Sztuki, m. in. dotyczące Jana Pawła II.

Jerzy Filip Sztuka to artysta ur. 1943 roku w Częstochowie, specjalista z zakresu reklamy wizualnej, projektowania graficznego, wzornictwa przemysłowego i kształtowania przestrzeni. Absolwent, a od. 2000 r. profesor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Do 2012 r. był pracownikiem naukowo-badawczym uczelni częstochowskich, warszawskich i radomskich. Współorganizator i pierwszy dyrektor Wydziału Artystycznego Wyższej Szkoły Pedagogicznej (obecnie Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza) w Częstochowie. Wykładowca Politechniki Częstochowskiej. Swoje prace prezentował na licznych wystawach indywidualnych i zbiorowych na całym świecie.

W twórczości artysty obecny jest wymiar sakralny, tak jak m. in. w medalu przedstawiającym modlitwę codzienną „Ojcze nasz”. Dzieła artysty pokazują także piękno świata, przyrody, stawiają pytania o sens ludzkiego życia, obecność Tajemnicy, Boga.

Wystawa w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II jest wystawą przekrojową, pokazującą dokonania Jerzego Filipa Sztuki na przestrzeni lat 1968 - 2018.

Pierwsze spotkanie w ramach cyklu „Z Janem Pawłem II ku przyszłości” odbyło się 18 marca 2012 r. Jego gościem był abp Mieczysław Mokrzycki metropolita lwowski i wieloletni sekretarz papieża.

W ramach spotkań, które odbywają się każdego 18. dnia miesiąca, swoimi wspomnieniami o Janie Pawle II dzielili się m.in. Arturo Mari – fotograf papieski, abp Stanisław Nowak, Eugeniusz Mróz - kolega szkolny Karola Wojtyły, ks. Roman Szpakowski – prezes Stowarzyszenia Wydawnictw Katolickich, dr Roberto Mari, Stanisław Markowski, Mariusz Drapikowski, dr Wanda Półtawska, prof. Gabriel Turowski, Jan Pietrzak, o. Jerzy Tomziński, dr inż. Antoni Zięba, ks. inf. Ireneusz Skubiś, br. Marian Markiewicz, Karolina Kaczorowska, bp Antoni Długosz, ks. prof. Waldemar Chrostowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem