Reklama

Wniosek do TK o stwierdzenie niekonstytucyjności przesłanki eugenicznej (omówienie)

2017-11-22 15:46

Łukasz Kasper / Warszawa

Zffoto/fotolia.com

Konstytucja RP, szczególnie art. 38, wyklucza prawną segregację ludzi według jakiegokolwiek kryterium na tych, którym przysługuje prawna ochrona życia oraz na tych, którym owa ochrona nie przysługuje - pisze poseł Bartłomiej Wróblewski we wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niekonstytucyjności przesłanki eugenicznej. Publikujemy omówienie opublikowanego na stronach TK wniosku, który poparło swoim podpisem 107 parlamentarzystów.

Autorem wniosku do Trybunału Konstytucyjnego jest poseł Bartłomiej Wróblewski (PiS). Wniosek o sygnaturze K13/17 liczy 31 stron i załączniki w postaci listy podpisów posłów.

We wniosku poseł pyta o to, czy możliwość przerywania ciąży ze względu na chorobę dziecka - zapisana w ustawie z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży - jest zgodna z kilkoma artykułami Konstytucji RP.

Chodzi o art. 30 (przyrodzona i niezbywalna godność człowieka), art. 32 (równe traktowanie przez władze publiczne) i art. 38 (gwarancje prawnej ochrony życia dla każdego człowieka), a także art. 2, mówiący o tym, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, a w szczególności przyporządkowaną tej zasadzie zasadą określoności przepisów prawa.

Reklama

Zaskarżone zostały przepisy art. 4a ust. 1 pkt 2 oraz art. 4a ust. 2 zd. 1 ustawy z 7 stycznia 1993 r.

Zgodnie z art. 4a ust. 1 pkt 2: "Przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu".

Z kolei, zgodnie z art. 4a ust. 2 zd. 1: "W przypadkach określonych w ust. 1 pkt 2 przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej;(...)".

Przesłanka eugeniczna – konstytucyjnie wątpliwa

Zdaniem posła, analiza przesłanki eugenicznej prowadzi do wniosku, że samo (duże) prawdopodobieństwo - a nie fakt - upośledzenia (ciężkiego i nieodwracalnego) płodu może przesądzać o dopuszczalności aborcji; po drugie – że samo (duże) prawdopodobieństwo - a nie fakt wystąpienia - choroby (nieuleczalnej i zagrażającej życiu płodu) może samodzielnie przesądzać o dopuszczalności aborcji.

W opinii Wróblewskiego, interpretacja i zastosowanie tych przesłanek w praktyce doprowadziły do ustalenia treści przepisu, który „budzi zasadnicze wątpliwości natury konstytucyjnej”.

Wykładnia pierwszej przesłanki („ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu”) prowadzi do wniosku, że możliwe jest przerwanie ciąży w sytuacji, gdy upośledzenie dziecka w żaden sposób nie zagraża jego życiu, życiu lub zdrowiu matki, ani rozwojowi umysłowemu dziecka.

Uznanie za dopuszczalne przerwanie ciąży w sytuacji zdiagnozowania zespołu Turnera, łamliwości kości, czy niewykształcenia jednej dłoni i przedramienia wskazuje, że nawet obiektywna wykładnia tej przesłanki nie chroni przed selekcją jednostek niewątpliwie zdolnych do życia, w tym zdolnych do ukończenia uniwersytetu i wykonywania zawodów zaufania publicznego (np. kobiety z zespołem Turnera wykonują w Polsce zawód lekarza).

Tym samym zaskarżony przepis jest anachroniczny, gdyż rozmija się z możliwościami współczesnej medycyny, w tym medycyny reparatywnej umożliwiającej skuteczną terapię.

Wykładnia drugiej przesłanki ("nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu") dopuszcza przerwanie ciąży w przypadku choroby nieuleczalnej kwalifikowanej przez zagrożenie życia dziecka. Obie sytuacje wskazane w tym przepisie nie są jednak porównywalne.

Przepis w obu przypadkach wprowadza tzw. mocne dozwolenie na praktyki selekcyjne i to w sytuacji podejrzenia o defekt. Z jednej strony zakazuje aborcji, gdy nieuleczalna choroba nie zagraża życiu płodu, prowadząc "jedynie" do inwalidztwa urodzonego dziecka, z drugiej strony dopuszcza aborcję, gdy to samo inwalidztwo wynika z wady genetycznej płodu.

"Nie istnieje rozsądne wytłumaczenie, dlaczego pewne uszczerbki miałyby usprawiedliwiać aborcję w przypadku, w którym wynikają one z wady genetycznej płodu, a nie usprawiedliwiały jej natomiast w przypadku, w którym wiążą się z chorobą doświadczaną przez płód" - podkreśla we wniosku poseł Bartłomiej Wróblewski.

Przesłanka „stymuluje praktyki eugeniczne”

Skarżony przepis „stymuluje praktyki eugeniczne”. Dlaczego? Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego (13 października 2005, 12 czerwca 2008 i 6 maja 2010), nieprzerwanie ciąży z przyczyn określonych w przesłance eugenicznej jest czynem zabronionym, który prowadzi do odpowiedzialności odszkodowawczej.

Sytuacja taka nie ma jednak miejsca, gdy przeprowadza się aborcję na skutek błędnego stwierdzenia wady płodu, która w rzeczywistości nie wystąpiła. Aborcja nie rodzi wówczas jakiejkolwiek odpowiedzialności, gdyż sam poszkodowany zostaje unicestwiony z inicjatywy jedynych osób, które mogłyby domagać się zadośćuczynienia jego prawom.

Dopuszczalność przerwania ciąży ze względu na prawdopodobieństwo upośledzenia lub choroby płodu skutkuje zatem w praktyce przyjęciem domniemania na niekorzyść życia dziecka poczętego. Tymczasem zgodnie z orzeczeniem TK z 7 stycznia 2004, powinna być stosowana zasada "in dubio pro vita humana" - "wszelkie możliwe wątpliwości co do ochrony życia ludzkiego powinny być rozstrzygane na rzecz tej ochrony".

Zgodnie ze sprawozdaniami Rady Ministrów z wykonania ustawy z 7 stycznia 1993 r., w 2015 zarejestrowano 1000 przypadków aborcji z powodów eugenicznych, w 2014 – 921, 2013 – 718, 2007 – 287, a w 2002 – 82. Widać zatem stały wzrost aborcji w oparciu o tę przesłankę.

Eugenika sensu stricto

Poseł Wróblewski analizuje przyczyny, dla jakich wprowadzono do ustawy przepisy o przesłance eugenicznej. Jego zdaniem - a powołuje się przy tym na analizę prof. Włodzimierza Wróbla dla Biura Analiz Sejmowych z 2007 r. - pierwszym uzasadnieniem była "dbałość o jakość przekazywanej informacji genetycznej, a zatem eugenika sensu stricto".

Przerwanie ciąży z powodów eugenicznych próbuje się uzasadniać także względami osobistymi. Wzgląd na ewentualny dyskomfort życia chorego, jego niską "jakość" w sensie komfortu psychofizycznego, życie w pokrzywdzeniu, czy nieuchronność śmierci nieuleczalnie chorego nie usprawiedliwiają jednak prawnie ani zabójstwa eutanatycznego (art. 150 k.k.), ani odmowy udzielenia pomocy w takiej sytuacji (art. 160 i 162 k.k.).

Domniemanego uzasadnienia zabiegu przerwania ciąży ze wskazań eugenicznych poszukuje się także we współczuciu dla rodziców, gdyż wychowywanie niepełnosprawnego dziecka wiązałoby się z ciężarami organizacyjnymi, finansowymi i osobistymi, lub w okolicznościach związanych z osobą samej kobiety ciężarnej, jej wolnością oraz określonym stanem równowagi psychicznej, który może ulec zakłóceniu w sytuacji świadomości, że rozwijający się płód może być upośledzony lub nieuleczalnie chory.

Niewątpliwie taka świadomość może wywoływać określone negatywne emocje i stany psychiczne. Mogą mieć one różny wymiar w zależności od sytuacji objętej zaskarżonym przepisem: większy w sytuacji podejrzenia nieuleczalnej choroby skutkującej śmiercią dziecka jeszcze w łonie matki lub wkrótce po urodzeniu, nieporównywalnie mniejszy w sytuacji, gdy upośledzenie płodu polega na ograniczeniu jego sprawności fizycznej w przyszłości.

Aborcja nie jest remedium na emocje

Poseł argumentuje, że brakuje dowodów do przyjęcia tezy o związku świadomości o upośledzeniu dziecka oraz tak silnym zaburzeniu równowagi psychicznej, aby można było mówić o stanach porównywalnych z tzw. przesłanką zdrowotną. Brakuje zresztą dowodów, iż przerwanie ciąży stanowi adekwatne remedium na podlegające zmianom emocje, stany psychiczne i postawy naturalnie związane z zaskoczeniem, niepewnością i troską o zdrowie najbliższego człowieka.

"Jest to natomiast kwestia fundamentalna, skoro dla ochrony równowagi emocjonalnej rodziców miałoby się poświęcić definitywnie dobro konstytucyjne w postaci życia dziecka jeszcze nie urodzonego" - konkluduje Wróblewski.

Jego zdaniem, wskazania eugeniczne, o ile mają mieć jakieś samoistne znaczenie, dotyczą sytuacji, w których nie można jeszcze mówić o na tyle poważnym zagrożeniu dla zdrowia (w tym: zdrowia psychicznego) kobiety ciężarnej, aby usprawiedliwiało, zdaniem ustawodawcy, przerwanie ciąży na podstawie art. 4a ust. 1 pkt 1 ustawy. Trudno zatem zrozumieć, dlaczego wartość, jaką jest dobrostan psychiczny rodziców w okresie ciąży i urodzenia dziecka albo sytuacja majątkowa, która podlega zmianie, mają uzasadniać dopuszczalność pozbawienia życia dziecka.

Następnie autor wniosku przechodzi do omówienia niezgodności przesłanki eugenicznej z poszczególnymi artykułami Konstytucji RP. Przedstawiamy fragmenty wniosku na ten temat.

Niezgodność z art. 30 Konstytucji RP

Brzmi on: "Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych".

Art. 30 jest przepisem prawnym w ścisłym tego słowa znaczeniu, a nie opisem czy deklaracją pozbawioną znaczenia normatywnego. Jest postanowieniem wiodącym dla wykładni i stosowania wszystkich pozostałych postanowień o prawach, wolnościach i obowiązkach jednostki.

Zarzut jest formułowany wobec przesłanki eugenicznej, gdyż legalizuje praktyki eugeniczne w stosunku do dziecka jeszcze nie urodzonego, odmawiając mu tym samym poszanowania i ochrony godności człowieka.

Przedmiotem ochrony jest tu przeniesiony na grunt prawa aksjomat kultury europejskiej, zgodnie z którym każdy człowiek posiada wewnętrzną niezbywalną, równą wartość, niezależną od cech osobniczych lub własnych zachowań.

Z prac Zgromadzenia Narodowego wynika, że zakres wolności i praw wynikających z godności człowieka obejmuje także okres prenatalny jego rozwoju. Podstawą kompromisu konstytucyjnego jest uznanie, że "płód jest oczywiście człowiekiem", a "Konstytucja RP zawiera podstawy do wyciągnięcia tego wniosku". Wróblewski powołuje się tu na debatę z 13 marca 1997 między ówczesnym wicemarszałkiem Sejmu Markiem Borowskim (SLD) a b. premierem Tadeuszem Mazowieckim.

Jeżeli więc godność człowieka przynależy każdemu człowiekowi, a płód ludzki jest oczywiście człowiekiem, to należy przyjmować, że Konstytucja RP poręcza ochronę godności i wynikających z niej praw każdemu człowiekowi rozumianemu gatunkowo.

Niezgodność z art. 38 Konstytucji RP

Zgodnie z art. 38 Konstytucji RP: "Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia". Jego treścią jest prawna ochrona życia każdego człowieka, przede wszystkim rozumiana jako ochrona fizycznego bytu człowieka na wszystkich etapach rozwoju. Zgodnie z tym przepisem, władze publiczne są zobowiązane do prawnej ochrony biologicznej egzystencji każdego człowieka.

Konstytucyjne pojęcie "człowiek", zawarte zarówno w art. 38, jak i art. 30 Konstytucji, obejmuje każdą istotę posiadającą genom ludzki, niezależnie od etapu rozwoju. Podkreślili to m.in. prof. Marek Safjan i prof. Leszek Bosek w komentarzu do art. 38 Konstytucji (2016).

Istota człowieczeństwa nie wyczerpuje się bowiem w posiadaniu przez organizm pewnych cech morfologicznych i właściwej dla gatunku ludzkiego budowy i kształtu tego organizmu, ale w posiadaniu przez organizm genotypu ludzkiego, który decyduje, że dana istota żywa jest człowiekiem.

W związku z tym, konstytucyjne pojęcie "człowiek" lub "każdy człowiek" obejmuje wszystkie istoty ludzkie na każdym etapie rozwoju, w tym w okresie prenatalnym.

Gwarancjami wynikającymi z art. 38 objęty jest każdy człowiek w każdej fazie rozwoju (życia), w szczególności niezależnie od tego, czy rozpoczęcie życia nastąpiło w drodze naturalnego poczęcia, czy też sztucznego zapłodnienia (opinia prof. Andrzeja Zolla).

Jak podkreśla TK (wyrok z 30 września 2008), życie człowieka nie podlega wartościowaniu ze względu na jego wiek, stan zdrowia, przewidywany czas jego trwania, ani ze względu na jakiekolwiek inne kryteria. Przesłanką taką nie może być w szczególności kryterium urodzenia czy też woli rodziców.

W związku z tym treść art. 38 wyklucza prawną segregację ludzi według jakiegokolwiek kryterium na tych, którym przysługuje prawna ochrona życia oraz na tych, którym owa ochrona nie przysługuje.

Do złożenia poselskiego wniosku w TK potrzeba 50 podpisów. Pod wnioskiem posła Wróblewskiego podpisało się 107 posłów z różnych ugrupowań politycznych.

Trybunał Konstytucyjny nie jest zobligowany do zajęcia się wnioskiem w konkretnych ramach czasowych. Nie ma przepisów, które by tę kwestię regulowały. Punktem odniesienia może być orzeczenie z 28 maja 1997 r. Zostało ono wydane w niespełna sześć miesięcy od złożenia wniosku.

Tagi:
obrońcy życia aborcja

Aborcja eugeniczna jest prostą sprawą dla Trybunału

2018-07-12 18:43

Artur Stelmasiak

Liczę na to, że sędziowie wydadzą orzeczenie jak najszybciej, bo nie ma na co czekać - mówi "Niedzieli" dr Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS, który w październiku 2017 r. złożył wniosek do TK o stwierdzenie niezgodności z konstytucją aborcji eugenicznej.

Facebook

Poseł Bartłomiej Wróblewski odniósł się do informacji portalu Onet, że trybunał konstytucyjny jest już na ostatniej prostej. - Nie mam żadnych informacji na tent temat, ale wydaje się naturalne, by sprawą wreszcie się zająć. Z niecierpliwością czekam na termin rozprawy - mówi Wróblewski. - W marcu do trybunału konstytucyjnego wpłynęło stanowisko Sejmu w tej sprawie, a w maju opinia prokuratora generalnego. Dlatego należy się spodziewać, że orzeczenie trybunału konstytucyjnego zapadnie już niebawem.

Wniosek z podpisami ponad 100 posłów PiS, Kukiz'15 oraz niezrzeszonych, został złożony pod koniec października 2017 roku. Niebawem upłynie już 9 miesięcy od tego czasu, a organizacje pro-life przypominają, że każdego dnia ginie troje dzieci. Od dnia wpłynięcia wniosku w polskich szpitalach zabito już 777 dzieci. - Moim zdaniem upłynęło już wystarczająco wiele czasu, by uniknąć zarzutów, że sędziowie procedowali w pośpiechu. Nadszedł już czas, by zająć się bardzo ważną sprawą życia ludzkiego, bo nie należy jej dłużej przeciągać - mówi Wróblewski, który jako prawnik naukowo zajmuje się kwestiami ochrony życia.

Dla porównania w 1997 roku, kiedy w Polsce rządziło SLD, a prezesem TK był prof. Andrzej Zoll sędziowie orzekali ws. aborcji po niespełna 6 miesiącach. Wówczas potrzebowali dokładnie 162 dni, by stwierdzić niekonstytucyjność aborcji, a dziś upływa już 259 dni. - Obecnie sędziowie są w o wiele lepszej sytuacji, bo podstawowa materia prawna została wyłożona właśnie w 1997 roku. Wówczas trybunał konstytucyjny dokonał kroku milowego, bo orzekł, że życie ludzkie trwa od poczęcia do naturalnej śmierci i również życie przed narodzeniem podlega ochronie prawnej - podkreśla dr Bartłomiej Wróblewski. - Obecnie trybunał konstytucyjny musi tylko postawić przysłowiową kropkę nad "i" do orzeczenia z 1997 roku. Dziś sprawa jest prosta, bo wszystkie ustalenia trybunału z 1997 roku wobec niekonstytucyjności aborcji ze względów społecznych można zastosować wobec aborcji eugenicznej.

Poseł Wróblewski przypomina, że środowisko prawnicze wobec sprawy ochrony życia jest zgodne bez względu na poglądy i sympatie polityczne. - W innych kwestiach często się nie zgadzamy, ale w sprawie ochrony życia jednoznaczne stanowisko ma zarówno prof. Andrzej Zoll, Hanna Suchocka, Marek Piechowiak, Wojciech Łączkowski, jak i prof. Marek Safian. Warto o tym przypominać, że kwestia prawnej ochrony życia ludzkiego jest sprawą ponad politycznymi podziałami - mówi Wróblewski.

Polityk PiS odniósł się również do postulatów, które podnoszone są przez środowiska lewicowe i feministyczne. - Jeżeli nawet wśród Polaków pojawiają się wątpliwości wobec niepełnosprawnych i jakości ich życia, to nie możemy się skupiać na zabijaniu takich dzieci, ale powinniśmy wspólnie działać na rzecz tego, by ich życie było prawem chronione i godne. Ważne jest, by w naszej cywilizacji podnosić poprzeczkę, czyli udzielamy pomocy słabszym i niepełnosprawnym. Eliminowanie takich ludzi ze świata żywych jest bowiem obniżaniem cywilizacyjnej poprzeczki - tłumaczy poseł Wróblewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. L. Sako: coraz bliżej ku wspólnej dacie Wielkanocy

2018-07-20 20:20

(KAI/vaticannews.va) / Watykan

Na niedawnym spotkaniu modlitewnym Franciszka z prawosławnym i innymi wschodniochrześcijańskimi hierarchami z Bliskiego Wschodu podniesiono m.in. temat wyznaczenia daty wspólnych obchodów Wielkanocy jako widocznego znaku jedności chrześcijan. Ujawnił to chaldejski patriarcha Babilonii kard. Luis Raphael Sako, który był jednym z uczestników tamtego wydarzenia na południu Włoch.

Bożena Sztajner/Niedziela
Patriarcha Louis Raphaël I Sako

W czasie rozmów, toczonych za zamkniętymi drzwiami, nie podejmowano spraw doktrynalnych – przyznał kardynał w rozmowie z Radiem Watykańskim. Wyjaśnił, że uczestnicy spotkania mieli świadomość, że do jedności kroczy się razem, na wspólnej modlitwie i podejmując te same problemy, wiedząc, że można zaczerpnąć ze wspólnego źródła.

Zwierzchnik katolickiego Kościoła chaldejskiego zaznaczył jednoczenie, że nie mówiono wyłącznie o prześladowaniu chrześcijan. „Dla wszystkich było jasne, że przyszłość wyznawców Chrystusa jest złączona z muzułmanami, żydami i innymi wspólnotami, które żyją na Bliskim Wschodzie” – podkreślił kard. Sako.

Przyznał, że słowa, które wypowiedziano i wspólna modlitwa położyły dobry fundament pod wspólne działania, toteż jest przekonany, że spotkanie w Bari nie było ostatnim takim wydarzeniem. Wyraził także nadzieję, że kiedyś będzie możliwe poszerzenie gremium osób, które będą brały w nim udział o przedstawicieli muzułmanów i żydów. „Sami bowiem nie zdołamy stawić czoła i rozwiązać tak wielu problemów” – powiedział iracki hierarcha.

Dodał, że rzeczy dojrzewają, kiedy przyjdzie na to czas. „Pięćdziesiąt lat temu byłoby nie do pomyślenia takie spotkanie jak to, które odbyło się w Bari – podkreślił kard. Sako. – Dlatego to wspólne spotkanie przedstawicieli tak wielu różnych Kościołów i wspólnot może być postrzegane jako przykład także dla innych”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Abp D. Martin: sukcesu wizyty Jana Pawła II w Irlandii nie da się powtórzyć

2018-07-20 21:58

(KAI/vaticannews.va) / Dublin

Zbliżającej się wizyty Franciszka w Irlandii towarzyszy duże zainteresowanie, ale na pewno nie uda się powtórzyć tego, co działo się podczas podróży apostolskiej Jana Pawła II w 1979 r. Taki pogląd wyraził arcybiskup Dublina Diarmuid Martin podczas konferencji prasowej prezentującej Światowe Spotkanie Rodzin, które odbędzie się w stolicy Irlandii w dniach 21-26 sierpnia. W dwóch ostatnich dniach tego wydarzenia weźmie udział Ojciec Święty.

Włodzimierz Rędzioch

Mówca przyznał, że podróż papieża Polaka była zjawiskiem historycznym, wręcz legendarnym. Było to jedno z tych wydarzeń, o których dziadkowie do dziś opowiadają swoim wnukom. Były to także największe zgromadzenia w historii Irlandii, a zarazem szczytowy punkt w dziejach tamtejszego Kościoła – wspominał abp Martin.

Ale zaznaczył, że również obecna wizyta Ojca Świętego cieszy się dużym zainteresowaniem. W jej centrum znajduje się osoba Franciszka, który jest swego rodzaju religijną gwiazdą. "80-letni papież jawi się jako człowiek nowoczesny i ludziom się to podoba" – dodał abp Martin.

Zwrócił uwagę, że o popularności Franciszka świadczy chociażby to, jak szybko rozeszły się wejściówki na wszystkie papieskie wydarzenia. Arcybiskup przyznał, że część z nich mogli zarezerwować złośliwie ludzie, którzy wcale nie zamierzają uczestniczyć w spotkaniach z papieżem i chcą jedynie zaniżyć frekwencję. Wyraził jednak przekonanie, że dotyczy to niewielkiej liczby biletów. Takie działania określił mianem łobuzerii.

Arcybiskup Dublina zaznaczył, że po wizycie papieża nie należy się spodziewać cudów. Franciszek będzie na wyspie jedynie 36 godzin. To za mało, by wytyczyć drogę przed Kościołem w Irlandii. "Papież będzie dla nas jednak wyzwaniem, abyśmy naprawdę byli Kościołem w zmieniającej się kulturze" – dodał prymas Irlandii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem