Reklama

Kalisz: papież ogłosił Nadzwyczajny Rok Świętego Józefa Kaliskiego

2017-11-17 10:02

ek / Kalisz / KAI

Bożena Sztajner/Niedziela
Cudowny obraz Świętej Rodziny z kolegiaty Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w którym szczególną cześć odbiera św. Józef, zwany Kaliskim

Papież Franciszek ustanowił Nadzwyczajny Rok Świętego Józefa Kaliskiego w narodowym sanktuarium św. Józefa w Kaliszu od I Niedzieli Adwentu do 6 stycznia 2019 r., czyli święta Objawienia Pańskiego. W ciągu tego roku wierni przybywający do kaliskiej bazyliki będą mogli uzyskać odpust zupełny.

Biskup kaliski Edward Janiak zwrócił się z prośbą do papieża Franciszka o ogłoszenie Roku Świętego Józefa Kaliskiego. – Jesteśmy wdzięczni św. Józefowi za patronat nad naszą diecezją. Widząc, że kult św. Józefa ożywia się postanowiłem, po zasięgnięciu opinii Kolegium Konsultorów, Rady Kapłańskiej, Kapituły Katedralnej i Kapituły Bazyliki Kolegiackiej, czyli Sanktuarium św. Józefa, wystosować taką prośbę do Ojca Świętego. Cieszę się, że papież Franciszek przychylił do tej prośby i będziemy mogli obchodzić Nadzwyczajny Rok Świętego Józefa Kaliskiego – powiedział KAI bp Janiak.

Inauguracja Nadzwyczajnego Roku Świętego Józefa Kaliskiego odbędzie się w sobotę, 2 grudnia, w kaliskiej bazylice, którą papież Franciszek nazwał Narodowym Sanktuarium św. Józefa. Mszy św. o godz. 11.00 przewodniczyć będzie nuncjusz apostolski w Polsce abp Salwatore Pennacchio.

W dekrecie wydanym przez Penitencjarię Apostolską czytamy, że po złożonej ofierze Mszy św. w Narodowym Sanktuarium św. Józefa uczestniczącym biskupom, kapłanom, diakonom, osobom konsekrowanym i wiernym świeckim udzielone zostanie papieskie błogosławieństwo wraz z dołączonym odpustem zupełnym.

Reklama

Wierni, którzy ze względu na chorobę lub inne okoliczności nie będą fizycznie uczestniczyć we Mszy św. będą mogli otrzymać odpust zupełny za pośrednictwem transmisji przez media.

W ciągu roku do kaliskiej bazyliki przybywać będą poszczególne parafie z diecezji kaliskiej, osoby konsekrowane, grupy duszpasterskie, młodzież. Spotkania będą odbywać się w każdą sobotę. – Spotkania będą rozpoczynać się o godz. 11.00 konferencją o św. Józefie. W południe sprawowana będzie uroczysta Msza św. z homilią i zawierzeniem św. Józefowi. Spotkanie zakończy wspólna agapa. Poza tym każdego dnia będzie można skorzystać z sakramentu pokuty w stałym konfesjonale. Codziennie jesteśmy dyspozycyjni dla pielgrzymów z naszej diecezji, a także Polski i zagranicy – mówi ks. prał. Jacek Plota, kustosz Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu.

Tagi:
Nadzwyczajny Rok Świętego Józefa Kaliskiego Franciszek w Myanmie

„Miłość i Pokój” – Franciszek jedzie do Mjanmy

2017-11-17 19:05

Krzysztof Tomasik (KAI) / Warszawa

W dniach 27-30 listopada Franciszek odwiedzi Mjanmę (dawną Birmę), której ok. 90 proc. mieszkańców wyznaje buddyzm. Hasłem tej 21. podróży zagranicznej Ojca Świętego, podczas której będzie on przebywał w stolicy kraju – Naypyidaw i największym mieście tego kraju – Rangunie, są słowa: „Miłość i Pokój”. Będzie to pierwsza wizyta głowy Kościoła katolickiego w historii tego południowoazjatyckiego kraju.

Grzegorz Gałązka

Ponad 52-milionowa obecnie Mjanma, po 60 latach dyktatury wojskowej, w 2011 r. weszła na drogę demokracji, choć nadal jest szarpana konfliktami z mniejszościami etnicznymi i rozdarta dramatycznym kryzysem związanym z ludem Rohindża. Franciszek jedzie tam, aby przede wszystkim umocnić w wierze miejscową małą, ale dynamicznie rozwijającą się wspólnotę katolicką oraz z misją pokoju i pojednania. W tym kontekście na pewno wezwie do dialogu międzyreligijnego, aby wyznawcy różnych religii budowali kulturę spotkania i solidarności. Arcybiskup Rangunu kard. Charles Maung Bo mocno podkreśla, iż podróż ta będzie miała charakter duszpasterski i apostolski, a nie polityczny, jak niektórzy chcieliby ją widzieć.

Program wizyty

Do największego miasta i dawnej stolicy Mjanmy – Rangunu Ojciec Święty przybędzie 27 listopada po południu (czasu miejscowego). Pierwszy dzień przeznaczony jest na aklimatyzację i poza oficjalnym powitaniem na lotnisku nie przewiduje żadnych innych wydarzeń. Rezydencją papieża będzie dom arcybiskupa w Rangunie.

Kolejny dzień podróży Franciszek spędzi w obecnej stolicy – Naypyidaw, gdzie spotka się kolejno z prezydentem Htin Kyawem, a następnie ze stojącą na czele rządu i kierującą dyplomacją panią Aung San Suu Kyi oraz w Międzynarodowym Centrum Kongresowym z pozostałymi przedstawicielami władz, społeczeństwa obywatelskiego i korpusem dyplomatycznym.

Trzeciego dnia Franciszek odprawi Mszę św. dla ok. 300 tys. wiernych w Rangunie, spotka się Najwyższą Radą Mnichów Buddyjskich „Sangha”, a następnie z tamtejszymi biskupami.

W ostatnim dniu pobytu Ojciec Święty odprawi Mszę św. dla młodzieży w katedrze NMP w Rangunie i odleci do Bangladeszu, gdzie pozostanie do 2 grudnia.

Kryzys wokół Rohindżów

Od ogłoszenia deklaracji niepodległości w 1948 r. Mjanmą targają liczne konflikty wewnętrzne. Jeden z najtragiczniejszych dotyczy ludu Rohindża w stanie Rakhine (nazywanym też Arkan) nad Zatoką Bengalską przy granicy z Bangladeszem. Liczący ok. 1 mln osób Rohindżowie mieszkają tam od kilku pokoleń. Ich przodkowie przybyli na te tereny z Indii i dzisiejszego Bangladeszu w czasach kolonialnych (pierwsza połowa XIX w.), a niektórzy nawet jeszcze wcześniej. Jako „intruzi z Bengalu” i muzułmanie są od dziesięcioleci prześladowani przez władze a w 1982 r. zostali wykluczeni z grona obywateli i stali się nielegalnymi imigrantami.

W listopadzie 2016 r. wojsko Mjanmy wkroczyło do Rakhine, zmuszając 75 tys. Rohindżów do ucieczki do Bangladeszu. ONZ zarzuciła armii popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości, na co składały się zbiorowe gwałty, tortury, podpalenia i pozasądowe zabójstwa. Sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej, gdy w sierpniu br. Rohindżowie zaatakowali posterunek policji. Wojsko rozpoczęło wówczas „operację oczyszczania”, polegającą na wypędzaniu i mordowaniu ludzi. Jednocześnie – jak świadczą uchodźcy – „bandy buddyjskie” atakowały Rohindżów na terenie całego stanu. Według szacunków ONZ, od sierpnia br. z Rakhine do Bangladeszu uciekło ok. 600 tys. Rohindżów. O ich ochronę wielokrotnie apelował papież. Na pewno też poruszy on „palący problem” prześladowań Rohindżów w rozmowie z szefową rządu Aung San Suu Kyi, laureatką Pokojowej Nagrody Nobla (z 1991 r. – za walkę z dyktaturą wojskową), którą krytykowano za to, że nie powstrzymała działań wojska wobec Rohindżów i za to, że winą za zaistniałą sytuację obarczyła obie strony konfliktu. W jej obronie wystąpił kard. Bo mówiąc, aby jej nie stygmatyzować, jakoby nie zrobiła niczego, gdyż jest ona nadal nadzieją na demokrację w Mjanmie. Jednocześnie miejscowi biskupi poprosili, aby Franciszek nie używał terminu „Rohindża”, gdyż mogłoby to spowodować „dzikie reakcje nacjonalistycznych ugrupowań buddyjskich”.

Widownią innych nierozwiązanych konfliktów są stany Karen, Kaczin i Szan, gdzie dochodzi do prześladowania chrześcijan, przymusowych przesiedleń, ataków na miejsca kultu oraz trwa kampania przymusowych nawróceń na buddyzm i „prania mózgów” w państwowych szkołach. Tylko w stanie Kaczin od 2011 r. zniszczono 66 kościołów. Wojsko i fundamentalistów buddyjskich oskarża się o zmuszanie chrześcijan do likwidacji krzyży ustawionych na wzgórzach, a nawet do udziału w budowie buddyjskich pagód na ich miejscu. Praktyki te wprawdzie osłabły po 2012 r., ale nigdy nie ustały. W stanie Czin chrześcijanie byli nawet więzieni za postawienie krzyża.

Według kard. Bo „kraj wymaga uzdrowienia na wielu frontach”. „Ojciec Święty oparł się wiatrowi krytyki i opłakiwał cierpienia muzułmanów – Rohindżów. Z niezachwianą odwagą powinniśmy sprzeciwiać się światowej islamofobii. To co się tutaj dzieje, jest jej skutkiem ubocznym, dlatego postrzeganie tej tragedii w oderwaniu od innych dramatów ludzkich byłoby tylko cząstkową prawdą” – uważa pierwszy w historii purpurat mianmański.

Transformacja

Od 1962 r. przez kilkadziesiąt lat krajem rządziła brutalnie junta wojskową, a jej proces demokratyzacji i otwarcia na świat, rozpoczęty w 2011 r., doprowadził do częściowo wolnych wyborów w 2015 r. i niepełnej zmiany władzy. Konstytucja z 2008 r., przyjęta przez wojskowych, zapewnia armii kontrolę nad trzema resortami siłowymi: obrony, spraw wewnętrznych i granic oraz 25 proc. miejsc w parlamencie, a także uniemożliwiła wybór Aung San Suu Kyi, przywódczyni opozycji, na urząd prezydenta. W 2015 r. Opozycyjna Narodowa Liga na rzecz Demokracji (NLD) odniosła zdecydowane zwycięstwo wyborcze, a prezydentem został Htin Kyaw, bliski współpracownik Aung San Suu Kyi. Ona sama objęła kilka ministerstw, w tym spraw zagranicznych, i specjalnie dla niej utworzone stanowisko radcy państwowego.

Swoją wizytą w Mjanmie Franciszek chce umocnić laureatkę Pokojowej Nagrody Nobla i jej „politykę jedności narodowej” – uważa ks. Bernardo Cervellera, redaktor naczelny katolickiego portalu informacyjnego AsiaNews. Jego zdaniem konflikt w stanie Rakhine, przedstawiany powierzchownie jako starcie religijno-etniczne, w rzeczywistości ma związek z interesami politycznymi i gospodarczymi. Ponadto kwestia ludu Rohindża jest cierniem w oku potężnego „równoległego” rządu Mjanmy – wojska kontrolującego granice, handel i gospodarkę.

W rozmowie z Radiem Watykańskim ks. Cervellera zwrócił uwagę, że mniejszości etniczne Mjanmy żyją na obszarach bogatych w zasoby naturalne i lasy. Przypomniał, że armia próbowała już w okresie dyktatury wojskowej wypędzić z tych ziem mniejszości etniczne i przejąć znajdujące się tam bogactwa. I robi to także dzisiaj. „Odkąd Aung San Suu Kyi jest radcą państwa i ministrem spraw zagranicznych, stara się o pojednanie różnych grup etnicznych. Chodzi też o nadanie mniejszościom więcej niezależności i autonomii oraz umożliwienie im udziału w zyskach ekonomicznych. Dotyczy to także Rohindżów” – twierdzi ks. Cervellera.

Na drodze do stabilizacji i pokoju ważnym etapem była konferencja pokojowa Panglong-21, która odbyła się w Naypyidaw we wrześniu 2016 r. W rozmowach z rządem udział wzięły niemal wszystkie formacje zbrojne. Zdaniem władz konferencja stanowiła istotny krok naprzód, jednakże brak konkretnych rozwiązań i deklaracja o cykliczności konferencji „co dwa lata” sugeruje, iż problem separatyzmu nie zostanie szybko rozwiązany.

Redaktor naczelny AsiaNews zwrócił uwagę, że Rakhine to pas wybrzeża nad Zatoką Bengalską, graniczący od północy na niewielkim obszarze z Bangladeszem. Duże zainteresowanie gospodarcze tym bogatym w zasoby naturalne obszarem wykazują również Chiny, wielki sąsiad Mjanmy. „Planowana jest tam m.in. budowa portu dla chińskich statków i działa już rurociąg naftowy bezpośrednio prowadzący do Państwa Środka” – wyjaśnił kapłan. Zaznaczył, że reorientacja polityki Mjanmy wzbudza niepokój nie tylko Pekinu, ale również birmańskiej armii. Pokazuje to m.in. to, że Chiny nie przyłączyły się do międzynarodowej krytyki Mjanmy związanej z wypędzeniem Rohindżów z ich domostw przez wojsko.

Ks. Cervellera przypomniał ponadto, że niedawny raport Komisji Praw Człowieka ONZ mówi o „systematycznym, siłowym wydalaniu” i „brutalnych atakach” miejscowych sił bezpieczeństwa współpracujących z radykalnymi buddystami przeciwko Rohindżom w Rakhine. Podkreślił, że konflikt w Rakhine „nie jest wojną religijną”. W przypadku wypędzania Rohindżów interesy birmańskich nacjonalistów spotkały się z interesami wojska. Ci pierwsi chcą wprowadzać w życie czysto birmański buddyzm, a drudzy utrzymać kontrolę nad krajem. W brutalnym rozprawianiu się z Rohindżami autor widzi reakcję armii na postulaty ONZ domagającej się przyznania więcej praw politycznych mniejszościom w regionie objętym kryzysem: gdyby uzyskały one prawo osiedlenia w Rakhine, wtedy bezpaństwowi obecnie Rohindżowie otrzymaliby obywatelstwo i mogliby zabierać głos w wielu sprawach dotyczących życia państwowego.

To, że papież, oprócz rozmów z rządem i przedstawicielami Kościoła Mjanmy, ma też w programie spotkanie z buddyjską Najwyższą Radą Mnichów jest dla publicysty kolejnym elementem projektu Franciszka, aby wzmocnić w tym kraju te sfery społeczeństwa, które opowiadają się za dialogiem i pokojem. Zwrócił uwagę, że rada mnichów w Mjanmie jest prawie kopią struktur watykańskich, rodzajem najwyższego konsystorza buddyjskiego. Rada wielokrotnie krytykowała fundamentalizm niektórych buddyjskich kapłanów, którzy atakowali Rohindżów. „Gremium to chce pokojowego współistnienia mniejszości” – zapewnia ks. Cervellera.

Podkreślił też, że buddyjskie klasztory Mjanmy z tysiącami mnichów są ważnymi ośrodkami kulturalnymi, które przyczyniają się do jedności kraju. Droga do jego demokratyzacji otrzymała mocne impulsy ze strony buddystów. Jednocześnie jednak w niektórych kręgach wyznawców tej religii (a właściwie systemu filozoficznego) dochodzi do radykalizacji postaw, jak to niedawno pokazały wydarzenia w Rakhine. „Chodzi o to, że od czasu utraty władzy przez dyktaturę wojskową ożywił się znacznie buddyjski fundamentalizm i nacjonalizm. Niektórzy obserwatorzy podejrzewają, że to właśnie wojsko inicjuje i podgrzewa takie nastroje" – twierdzi ks. Cervellera. Towarzyszy temu m.in. uchwalenie kontrowersyjnego ustawodawstwa, wymierzonego w inne wyznania, głównie w islam i chrześcijaństwo. Przepisy zakazują np. przechodzenia z buddyzmu na inne religie, a także bardzo ograniczają możliwości zawierania małżeństw mieszanych wyznaniowo.

Zdaniem szefa AsiaNews zanim ewentualnie przyzna się obywatelstwo Rohindżom, jak to proponuje Organizacja Narodów Zjednoczonych w ramach dążenia do przywrócenia pokoju w Rakhine, należy dokładnie zbadać, jaki wpływ na sytuację mają radykałowie wśród Rohindżów i jaki jest ich udział w aktach niedawnej przemocy. Autor zauważył, że nie można wykluczyć ich kontaktów z islamistami spod znaku Państwa Islamskiego lub Al-Kaidy. „W tej kwestii nawet Franciszek nie jest chyba dobrze poinformowany” – jest przekonany redaktor AsiaNews. Zwraca on uwagę, że papież wielokrotnie potępiał przemoc wobec Rohindżów, ale nie wspomniał, że wśród nich są także fundamentaliści.

Ks. Cervellera zwrócił uwagę, że rząd i wojsko Mjanmy mają różne pomysły na rozwiązanie kryzysu w Rakhine, co pokazuje również sprawa ewentualnego powrotu 600 tys. uchodźców Rohindża z Bangladeszu. Podczas gdy Aung San Suu Kyi ogłosiła niedawno program repatriacji i pomocy dla nich, to dowódca armii gen. Min Aung Hlaing odrzucił taką możliwość. Stwierdził niedawno na Facebooku, że Rohindżowie nie są „żadnymi autochtonami” i przynależą do Bangladeszu.

Chrześcijanie Mjanmy, którzy stanowią zaledwie jednoprocentową mniejszość – ponad 700 tys. wiernych i pochodzą głównie z 135 etnicznych grup kraju, uważają politykę narodowego pojednania Aung San Sui za pozytywną. Na niedawnym międzywyznaniowym spotkaniu modlitewnym w Rangunie, zorganizowanym przez rządzącą partię Narodowa Liga na rzecz Demokracji (NDL), kard. Bo po raz kolejny bronił działań noblistki wobec kryzysu w Rakhine i pochwalił jej zaangażowanie w budowę demokracji.

Ubogi Kościół misyjny

„Papież spotka się w Mjanmie z mniejszościowym Kościołem o niewielkich wpływach, który mimo wszystko we współczesnej historii kraju był na różne sposoby «ratunkiem» dla mniejszości narodowych” – stwierdził ks. Cervellera. Dodał, że spotkał tam wielu przedstawicieli tych mniejszości, którzy bez Kościoła nie mieliby szkoły, nie znaliby alfabetu, nie leczyliby niektórych chorób, to Kościół zapewnia finansowe wsparcie m.in. dla rolnictwa i prowadzi wiele innych dzieł. „Tak więc Kościół ma ważne znaczenie dla tego kraju” – podkreślił szef AsiaNews.

Jego zdaniem dzieje się tak dlatego, że jest to Kościół, który sam jest biedny – ubogi Kościół dla ubogich, jakiego pragnie papież. Jest to też Kościół misyjny. Wielu chrześcijan w Mjanmie staje się misjonarzami z wdzięczności za otrzymaną wiarę. „Widziałem w tym kraju pary małżeńskie, które opuściły swoje domostwa i przeniosły się w inne regiony, aby tam ewangelizować! Idą tam ze swoimi rodzinami, bez pracy, uprawiają ziemię, zakładają ogrody, żyją przez lata w nędzy, aby realizować swoją misję – sensacyjne!” – wyznał ks. Cervellera.

Według niego w Mjanmie Franciszek będzie zabiegał o zrozumienie dla mniejszości etnicznych i religijnych, w tym chrześcijan, którzy chcą wspierać obecny rząd Aung San Suu Kyi. „W ten sposób przekaże także swoje orędzie sąsiednim Chinom, na których ziemi jeszcze żaden papież nie postawił swojej stopy. Papież przez swoją wizytę pokaże, że istnieje wolność i współistnienia religii a zarazem podkreśli, że istnieje państwo takie jak Mjanma, które zapewnia wolność religijną, świeckie państwo, które pomaga współistnieć różnym mniejszościom etnicznym. Moim zdaniem będzie to zachętą dla Chin, ponieważ muszą one zobaczyć, ile wolny Kościół może wnieść w rozwój kraju” – uważa redaktor naczelny AsiaNews.

Buddyści i chrześcijanie oczekują wizyty papieża

Od 12 października ogromny plakat przed katedrą w Rangunie zapowiada zbliżającą się wizytę Ojca Świętego. „Jesteśmy wdzięczni Bogu i Franciszkowi za wizytę w tym, w większości buddyjskim kraju. Po raz pierwszy przyjeżdża do nas papież. Pragniemy, aby jego obecność i jego wizyta promowały pokój i pojednanie” - powiedział w rozmowie z watykańską agencją misyjną Fides młody katolik Zarni Saya z diecezji Pathein. Z kolei buddyjski mnich Sucitta wyraził przekonanie, że „obecność papieża obudzi dobrą wolę wszystkich. Społeczeństwo w ogóle może odnajdzie drogę odnowy”.

„Wizyta papieża Franciszka w Birmie jest dla nas Bożym błogosławieństwem. Będzie to nadzwyczajny czas łaski dla maleńkiej wspólnoty katolików, którzy żyją w kraju o większości buddyjskiej. Jesteśmy pewni, że ten wielki Pasterz pokoju dzięki swojej obecności i modlitwie przyniesie naszemu narodowi nową erę pojednania” – tak swoje nadzieje związane z pielgrzymką papieża przedstawił kard. Bo.

Etapy ewangelizacji Mjanmy

Według oficjalnych statystyk w Mjanmie mieszka ponad 52 mln ludzi, z których 88,9 proc. jest buddystami, 6,3 proc. chrześcijanami, 2,3 proc. muzułmanami, 0,5 proc. hinduistami, 0,8 proc. animistami, 0,2 proc. wyznawcami innych religii (sikhizmu, konfucjanizmu, bahaizmu i zoroastryzmu), zaś 0,11 proc. nie wyznaje żadnej religii. Kościół katolicki w Mjanmie jest niewielki, ale dynamicznie się rozwija. Nie brakuje mu powołań. Jest tam 700 księży i ponad 2200 sióstr zakonnych, z których 60 proc. jest poniżej 40 roku życia. Struktura Kościoła składa się obecnie z 3 metropolii (prowincji kościelnych) z siedzibami arcybiskupów metropolitów w miastach: Mandalay, Taunggyi i Yangon; w ich skład wchodzą 3 archidiecezje i 13 diecezji. W 2014 r. papież wyniósł na ołtarze pierwszego birmańskiego męczennika, świeckiego katechistę Izydora Ngei Ko Lata, męczennika za wiarę, zabitego w 1950 r. wraz z włoskim księdzem, Mario Vergarą. W maju 2017 r. Mjanma nawiązała stosunki dyplomatyczne ze Stolicą Apostolską.

W ewangelizacji Mjanmy wyróżnia się sześć okresów. Pierwszy – w latach 1555-1721 był czasem handlowych kontaktów z Europą Do końca XVII w. największe wpływy mieli tam Portugalczycy, toteż ówcześni misjonarze: księża diecezjalni oraz franciszkanie, dominikanie i jezuici, pozostawali pod opieką królów portugalskich. Głównie sprawowali opiekę nad przybyszami z Europy, ale Kongregacja Rozkrzewiania Wiary podejmowała też próby misji – od 1648 r. przy pomocy kapucynów a od 1704 r. przez Seminarium Misji Zagranicznych w Paryżu, jednakże bez większego powodzenia.

Drugi okres – w latach 1721-1830 – zaznaczył się silnymi wpływami polityczno-gospodarcze Anglii. Pracowali tam wtedy przede wszystkim barnabici. Dzięki staraniom barnabity o. Sigismonda de Calchi i ks. Giuseppe Vittoniego w 1741 r. powstał wikariat apostolski Ava i Pegu, przekształcony w 1856 r. w wikariat Birmy. Jednakże brak misjonarzy i częste wojny domowe nie pozwoliły rozwinąć się misjom i w czasie wojny angielsko-birmańskiej 1824-54 upadły one zupełnie.

Trzeci okres przypada na lata 1830-39 i wiąże się z działalnością misyjną prowadzoną przez pijarów, w czwartym – 1839-56 – Kongregacja Rozkrzewiania Wiary powierzyła troskę o misje oblatom z Turynu, ale druga wojna angielsko-birmańska 1851-52 położyła temu kres.

Piąty okres – w latach 1856-1948 – zapoczątkowało przybycie do Birmy misjonarzy z Towarzystwa Misji Zagranicznych w Paryżu pod przewodnictwem bp. Paula Bigandeta. Korzystając z pełnej wolności religijnej, dzięki dobrze rozwiniętemu szkolnictwu misje osiągnęły znaczne sukcesy. W 1866 r. Kongregacja podzieliła Birmę na trzy wikariaty apostolskie Birmy: Południowo-Zachodniej, Wschodniej i Środkowej. W 1870 r. ta ostatnia stała się wikariatem Birmy Północnej a Południowo-Zachodni – wikariatem Birmy Południowej. W 1879 r. wikariat Birmy Wschodniej objęli misjonarze z Papieskiego Instytutu Misji Zagranicznych w Mediolanie. Wobec szybkiego rozwoju misji (w 1854 r. było 6 tys. Katolików, a w 1931 r. już 121 tys.), z pomocą przybyli misjonarze św. Kolumbana i saletyni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Modlitwy w intencji powołań w sanktuarium św. Jana Vianneya

2018-07-20 09:42

ks. mf / Mzyki k. Gniazdowa (KAI)

„Wszyscy jesteśmy powołani do świętości. Byłoby bardzo źle, gdyśmy my księża w pierwszym rzędzie nie odnieśli tego do siebie.” – mówił w homilii bp Andrzej Przybylski. - Dlaczego jest coraz mniej świętych kapłanów? Dlaczego jest coraz mniej młodych ludzi, którzy mają odwagę pójść tą drogą? – pytał biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej.

Ks. Mariusz Frukacz
Zobacz zdjęcia: Trwa „Modlitwa serc i stóp kapłańskich w intencji powołań”

Wieczorem 19 lipca biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej przewodniczył Mszy św. w Sanktuarium św. Jana Vianneya w Mzykach k. Gniazdowa, na zakończenie kolejnego dnia „Modlitwy serc i stóp kapłańskich w intencji powołań”, która trwa w archidiecezji częstochowskiej.

Mszę św. koncelebrowali kapłani z archidiecezji częstochowskiej. W modlitwie wzięli udział klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie oraz wierni z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gniazdowie.

Przeczytaj także: Modlitwa serc i stóp kapłańskich

- W przypadku nas kapłanów świętość jest szczególnie wymagana i potrzebna. Tylko troską o własną świętość możemy uświęcać innych – mówił w homilii bp Przybylski i wskazując na przykład św. Jana Marii Vianneya podkreślił, że „Święci są po to, żeby nas czegoś nauczyć.”

- Ten święty ksiądz jest po to, żeby nam zrobić rachunek sumienia, czy jesteśmy świętymi kapłanami. On był pewny mocy, którą mu dał Pan Bóg w jego kapłaństwie. Nigdy nie przestał wierzyć w swoją misję, którą dostał od Boga – podkreślił biskup i powtórzył za świętym proboszczem z Ars: „Gdyby ksiądz zrozumiał tak naprawdę w czym uczestniczy, to by umarł, ale nie ze strachu, tylko z miłości. Bo kapłaństwo to miłość Serca Jezusowego.”

- Dlaczego jest coraz mniej świętych kapłanów? Dlaczego jest coraz mnie młodych ludzi, którzy mają odwagę pójść tą drogą? – pytał biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej.

Za kard. Stefanem Wyszyńskim odpowiedział: „Proszę Was, mniej się usprawiedliwiajcie, mniej się zastanawiajcie, co jest przyczyną w świecie, ze ludzie odchodzą od Boga, a więcej myślcie czego Wam brakuje, że nie przyciągacie, że odpychacie czasem.”

- Czasem lubimy się usprawiedliwiać, że świat jest taki, ale każdy z nas kapłanów musi zadać sobie to pytanie czego mnie brakuje, że nie potrafię pociągnąć młodych, dzieci. Może zamiast głosić słowo Boże, to głoszę siebie. Może chcę uprawiać kapłaństwo swoją spekulacją, swoim zdrowym rozsądkiem, który jest strasznie daleko od drogi Pana – kontynuował biskup.

Bp Przybylski zaznaczył, że „Bożych spraw nie załatwia się po ludzku, dobrą administracją, przepisami prawnymi, wymurowaną świątynią, która lśni, dobrą reklamą i ulotkami o powołania. Boże sprawy załatwia się po Bożemu. A Boże załatwianie to jest modlitwa, pokuta i post.”

Odnosząc się do tekstu Ewangelii biskup podkreślił, że „jarzmo to jest nasza stuła kapłańska.” - Jak ją zakładasz, to nie po to, żeby Ci mówili ekscelencjo, to nie żeby Cię chwalili i żeby Ci było wygodnie, ale to jest jarzmo. To są takie nosidła, na które każdy ksiądz musi wziąć biednych grzeszników, wszystkie trudne sprawy parafii, ludzi, by ich kochać i zbawiać – mówił bp Przybylski.

Na zakończenie Mszy św. kapłani ucałowali relikwie św. Jana Marii Vianneya i św. Teresy od Dzieciątka Jezus.

Przed Mszą św., przy wystawionym Najświętszym Sakramencie bp Andrzej Przybylski poprowadził modlitwę koronki za kapłanów. Tekst tej koronki wraz z Nowenną za kapłanów zatwierdził 4 października 2017 r. abp Wacław Depo metropolita częstochowski.

Również 19 lipca bp Andrzej Przybylski wraz z kapłanami dekanatu koziegłowskiego pielgrzymował od parafii do parafii w intencji powołań kapłańskich, w ramach inicjatywy „Modlitwa serc i stóp kapłańskich w intencji powołań”

Natomiast w rozmowie z KAI ks. prał. Marian Duda, jeden z koordynatorów tej inicjatywy modlitewnej powiedział: „Ufamy, że nasza pokuta i modlitwa w przyszłości przyniesie owoce.”

- To jest modlitwa, która boli w pewnym sensie i ona kosztuje. To jest taki pokorny środek przed Bogiem. To jest także okazja do przeżywania głębokiej jedności kapłańskiej – podkreślił ks. Duda.

Również ks. Wojciech Gaura, proboszcz parafii pw. Zesłania Ducha Świętego w Winownie zaznaczył, że „ta inicjatywa, to jest droga współczesnego człowieka, żeby wyjść i poszukiwać, wołać o sumienia.” - Idziemy w naszej pielgrzymce ze świadomością, ze to Pan powołuje. Na pokornych i świętych kapłanów oczekują ludzie – powiedział KAI ks. Gaura.

Podczas akcji „Modlitwa serc i stóp kapłańskich w intencji powołań”, która potrwa od 16 lipca do 20 sierpnia, każdego dnia w innym dekanacie kapłani będą pieszo pielgrzymować od parafii do parafii, modląc się i poszcząc w intencji powołań kapłańskich.

Modlitwa i pielgrzymka w intencji powołań kapłańskich odbywa się w ramach poszczególnych dekanatów. W godzinach rannych kapłan odprawia Mszę św. w intencji nowych powołań kapłańskich w kościele, w którym posługuje, bądź po uzgodnieniu z proboszczem miejsca w kościele, od którego rozpoczyna pielgrzymkę. Następnie wyrusza w drogę przechodząc od parafii do parafii, nawiedzając na kwadrans poszczególne kościoły. W drodze kapłan odmawia różaniec i medytuje Ewangelię. Na drogę kapłan bierze tylko suchy chleb i wodę. W drogę kapłan zabiera drewniany krzyż z napisem „Jezus: szukam właśnie Ciebie” oraz relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, św. Jana Pawła II lub inne. Krzyż jest przekazywany z dekanatu do dekanatu kolejnym kapłanom pielgrzymom.

Sanktuarium św. Jana Vianneya w Mzykach to kościół filialny na terenie parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gniazdowie. Kościół ten został poświęcony 4 sierpnia 1994 r. przez abp Stanisława Nowaka metropolitę częstochowskiego. Kościół w Mzykach jako jedyny w archidiecezji częstochowskiej i jeden z nielicznych w Polsce p.w. św. Jana Marii Vianneya posiada relikwie św. Proboszcza z Ars. 4 sierpnia 2000 r. kościół został podniesiony do rangi sanktuarium.

Pielgrzymi przybywający do tego sanktuarium w ramach posiłku otrzymują m. in. tzw. „ziemniak św. Jana Vianneya”. - To taki nasz pomysł, nawiązujący do bardzo skromnego i ubogiego posiłku Świętego Proboszcza z Ars. Przy naszym sanktuarium jest również „pokój św. Jana Marii Vianneya”, zrobiony na wzór pokoju świętego proboszcza w Ars - podkreśla ks. Tomasz Nowak, kustosz sanktuarium w Mzykach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Papież do Filipińczyków: bądźcie misjonarzami Azji

2018-07-20 21:56

kg (KAI/vaticannews/FIDES) / Manila

Do odważnego głoszenia Ewangelii nie tylko swym rodakom, ale całej Azji, wezwał Franciszek filipińską młodzież uczestniczącą w Manili w V Konferencji Fiipińskiej nt. Nowej Ewangelizacji (PCNE 5). Ojciec Święty przypomniał im, że pierwszym krokiem na tej drodze jest osobiste zakorzenienie w Jezusie. Do stolicy Filipin przyjechało ponad 5 tys. młodych z całego kraju, a także księży i sióstr zakonnych.

Grzegorz Gałązka
Papież Franciszek podczas cotygodniowej modlitwy „Anioł Pański”

Papież zachęcił Filipińczyków, by stali się misjonarzami na ogromnym kontynencie azjatyckim. W specjalnym przesłaniu przekonywał swych słuchaczy do wychodzenia z Ewangelią do każdego napotkanego człowieka i wszystkich miejsc, w którym młodym przychodzi żyć. Wskazał, że „bardzo ważne jest dziś, by Kościół wychodził głosić Ewangelię z zapałem i odwagą. Radość Ewangelii jest dla każdego, nikt nie jest z niej wyłączony”.

Uczestnicy pięciodniowego spotkania pogłębiają własną wiarę i zastanawiają, jak innym nieść Chrystusa i jak stale odnawiać misyjne posłanie Kościoła, które winno wypływać wyłącznie z umiłowania Chrystusa.

Do tych wyzwań nawiązał, otwierając 18 lipca obrady, arcybiskup Manili kard. Luis Antonio Tagle. Przewodniczył on sesji plenarnej poświęconej "życiu duchowemu kapłanów przez spotkanie z Chrystusem" w ramach tematu "Dzielenie się jednym kapłaństwem Chrystusowym".

Mówca podkreślił, że nie może być mowy o żadnej ewangelizacji bez coraz głębszego zakorzenienia w Osobie dobrej nowiny, czyli Jezusie. „On sam jest Ewangelią” – powiedział purpurat. Przyznał, że "PCNE jest bogata w obrzędy a niektóre z nich stały się już swego rodzaju tożsamością tych spotkań", należy jednak pamiętać - dodał - że spotkanie to "nie jest tylko obrzędem ani tylko konferencją, ale jest sprawą żyą, jest zakorzenione w życiu i winno przemieniać rzeczywistość, wartości i przeżywanie wiary chrześcijańskiej".

Filipińskie spotkanie ewangelizacyjne zakończy się 22 lipca. W czasie spotkań panelowych młodzi poruszają m.in. takie tematy jak życie parafii, oświata, miejsce pracy, stosunki z władzą, przyszłość i kształt rodziny, media cyfrowe i społecznościowe, katechizacja, misje, nowe zjawiska w Kościele.

Konferencje nt. nowej ewangelizacji odbywają się w Manili rokrocznie od 2013 roku. Pierwsze tego rodzaju spotkanie, zwołane z inicjatywy kard. Tagle'a, miało być lokalną, filipińską odpowiedzią na papieskie wezwanie do ewangelizacji i odnowy doświadczenia wiary w kontekście krajowym i azjatyckim.

Filipiny liczą ponad 110 milionów mieszkańców, z których przeszło 80 proc. stanowią katolicy skupieni w 86 diecezjach i wikariatach apostolskich. Jest to najbardziej katolicki kraj Azji.

(SD/AP) (19/7/2018 Agenzia Fides)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem