Reklama

Konkurs Połączyła ich Polska

Ponad 500 tys. podpisów pod projektem "Zatrzymaj aborcję"

2017-11-15 10:35

zatrzymajaborcje.pl, lk / Warszawa / KAI

Robert Skupin/Fotolia.com

Obywatelski projekt zakazujący aborcji eugenicznej poparło już ponad pół miliona Polaków - poinformował Komitet Inicjatywy Ustawodawczej #ZatrzymajAborcję. Na dwa tygodnie przed złożeniem projektu w Sejmie codziennie spływają setki przesyłek z podpisami poparcia z całej Polski, a także od obywateli polskich zamieszkujących poza granicami kraju. Zbiórka podpisów potrwa do 20 listopada.

Zdaniem organizatorów inicjatyw, wysoki wynik dotychczasowej zbiórki możliwy był dzięki wyjątkowemu zaangażowaniu ludzi dobrej woli zjednoczonych wokół żądania zapewnienia prawnej ochrony życia dzieciom podejrzanym o chorobę lub niepełnosprawność.

- To nie koniec akcji - poinformowała Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina, pełnomocnik inicjatywy #ZatrzymajAborcję. - Wszystkich, którzy mają jeszcze w domu wypełnione karty albo organizują ostatnie zbiórki podpisów, prosimy o wysłanie ich na adres Komitetu najpóźniej do 20 listopada tak, aby mogły zostać przeliczone i spakowane do złożenia w Sejmie do końca bieżącego miesiąca - wyjaśnia.

"Cieszymy się z dużego poruszenia, jakie wywołała wśród Polaków nasza akcja. Liczymy na to, że głos obywateli zostanie wysłuchany przez polityków i że niezwłocznie dojdzie do uchwalenia prawa chroniącego życie niepełnosprawnych dzieci" - powiedziała Kaja Godek.

Reklama

Inicjatywa #ZatrzymajAborcję ma na celu wykreślenie z ustawy o planowaniu rodziny wyjątku pozwalającego na aborcję ze względu na stwierdzoną prenatalnie niepełnosprawność lub chorobę. W 2016 r. na podstawie tego przepisu zginęło 1042 dzieci. Większość z nich cierpiała na choroby genetyczne, najczęściej zespół Downa.

Aborcje z uwagi na niepełnosprawność wykonywane są na zaawansowanym etapie ciąży, czyli ok. 5.-6. miesiąca jej trwania. Prasa i organy ścigania odnotowują przypadki urodzeń żywych i pozostawienia na śmierć noworodków, które przeżyły zabieg.

Poparcie dla projektu #ZatrzymajAborcję w głosowaniu zadeklarowali m.in. premier Beata Szydło, marszałek Senatu Stanisław Karczewski i minister nauki Jarosław Gowin. Prezydent Andrzej Duda zapowiadział, że podpisze ustawę, gdy zostanie ona uchwalona.

Tagi:
projekt

Miejsce, gdzie wszyscy mogą się spotkać

2018-08-01 10:33

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 31/2018, str. IV

Centrum Sąsiedzkie Obywatelska 1 przy parafii pw. św. Stanisława Kostki w Zielonej Górze to projekt, który skupia wszystkie pokolenia

Wiktoria Szablewska
Malowanie na folii

W każdą niedzielę po Mszy św. o godz. 10 na parafialnym skwerku spotykają się dzieci, rodzice i dziadkowie, którzy wraz z kapłanami wspólnie spędzają czas na radosnych, edukacyjnych zabawach. Projekt został zapoczątkowany w czerwcu br. i potrwa 3 miesiące.

Wspólne warsztaty

Jak mówi Agnieszka Sułtanowska, doradca w Ośrodku Wsparcia Ekonomii Społecznej w Zielonej Górze, osiedle jest z jednej strony starsze, z drugiej strony młodsze, a znajdująca się w centrum parafia łączy te dwa światy. Powstanie Centrum jako miejsca, gdzie wszyscy mogliby się spotkać, zainicjowali sami mieszkańcy. Efektem pierwszych spotkań są nowo nawiązane relacje i przyjaźnie. Za nami już także pierwsze zajęcia. – Na początku zaczynaliśmy od przygotowania terenu zielonego, który widzimy za oknami. Wyrównaliśmy teren, sadziliśmy tuje i przygotowywaliśmy grządki ogrodowe, gdzie posadziliśmy zioła, kwiaty i warzywa. Zaraz po tym rozpoczęły się pierwsze zajęcia. Projekt trwa przez 3 miesiące. Co niedzielę zapraszamy rodziców, dziadków, opiekunów z dziećmi na wspólne warsztaty.

Do tej pory odbyły się już warsztaty ogrodnicze i artystyczne – tłumaczy Agnieszka Sułtanowska. – Zapraszamy wszystkich mieszkańców, którzy chcieliby się podzielić swoim hobby, do tego, żeby poprowadzili zajęcia. Dodam, że wszystko, co robimy, robimy wolontarystycznie.

Zabawa z wiedzą

Temat jednych z warsztatów brzmiał: „Owady w ogrodzie”. W przygotowanych wcześniej w skrzynkach-grządkach zamieszkały dżdżownice, zaś uczestnicy zajęć z materiałów codziennego użytku ręcznie wykonywali owady. – Kupiliśmy je w sklepie wędkarskim. Nie zostały zjedzone – pracują dla nas w ogródku, mają spulchniać ziemię i użyźniać ją. Wszystko rośnie, jak widać. Natomiast dzieci dowiedziały się tutaj, w jakim środowisku żyją dżdżownice, co robią, odprowadziły je do grządek i czekały, aż robaczki zakopią nam się do środka – opowiada z uśmiechem Iwona Szablewska z Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej w Zielonej Górze. – W czasie wspólnej zabawy dzieci uzyskują użytkową wiedzę, którą mogą później wykorzystać. Na ostatnich zajęciach pokazywałyśmy, że tak na dobrą sprawę można w ten sposób ciekawie spędzić czas i wykorzystać zwykłe butelki i rzeczy codziennego użytku, więc niekoniecznie trzeba wielkich i drogich zabawek – dodaje Agnieszka Sułtanowska. W czasie kolejnych spotkań dzieci miały przygotowywać z opiekunami naturalne wody smakowe oraz własnoręcznie wykonywać wakacyjne kartki pocztowe. W planach było także spotkanie ze strażakiem i policjantem nt. bezpiecznego zachowania w czasie wakacji oraz z pielęgniarką nt. pierwszej pomocy.

Dofinansowanie

Projekt Centrum Sąsiedzkie Obywatelska 1 jest dofinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego oraz przez Ośrodek Wsparcia Ekonomii Społecznej w Zielonej Górze. – Ośrodek działa dla naszego subregionu zielonogórskiego, wspiera organizacje pozarządowe, ale głównie działania społeczne. Tam odbył się konkurs na właśnie takie minigranty. Organizacje pozarządowe oraz grupy nieformalne mogły uzyskać środki na różne społeczne działania – wyjaśnia Iwona Szablewska. – Nam udało się, kontynuując różne rzeczy, które robimy w parafii już bardzo długo, pozyskać środki na utworzenie takiego zielonego terenu, ogródka. Projekt uzyskał dofinansowanie na poziomie 4,5 tys. zł. Oprócz tego udało nam się uzyskać dofinansowanie z miasta w wysokości 7,5 tys. zł, dzięki którym postawimy altankę, gdzie również będziemy mogli prowadzić zajęcia – dodaje.

Bardzo atrakcyjne zajęcia

W coniedzielnych spotkaniach bierze udział grupa 30-40 osób. We wszystkich dotychczasowych zajęciach uczestniczyła Marta Dziadosz z Gabrysią i Stasiem. – Bardzo mi się podoba, że dzieci przychodząc do kościoła, po Mszy św. mają dla siebie wspólny czas, mogą się poznać, razem pobawić, spędzić czas z rodziną. To jest dla nich bardzo atrakcyjne – opowiada Marta. – Wszystkie zajęcia są bardzo interesujące i bardzo fajnie dla dzieci zorganizowane. Odbył się już m.in. konkurs na najciekawszą grządkę. Gabrysia zdobyła dyplom, dostała też plecak i piłkę, więc była bardzo zadowolona. Poza tym poznała kilka nowych koleżanek. Zawiązały się nowe przyjaźnie, a po zajęciach dzieci bawią się wspólnie np. na placu zabaw i także w inne dni chcą razem spędzać czas.

Przygarniemy każdą inicjatywę

Agnieszka Sułtanowska: – Jeżeli będą takie możliwości i duże zainteresowanie, będziemy szukać środków, żeby kontynuować takie działanie. Zapraszamy samych mieszkańców do tego, żebyśmy się spotykali. Chętnie przygarniemy każdą inicjatywę, każdą osobę, która będzie chciała się podzielić swoją pasją. Przy okazji to też jest takie miejsce, gdzie mieszkańcy mogą się spotykać, rozmawiać, zwłaszcza jeśli chodzi o osoby starsze, które często są same w domu bądź chodzą po osiedlu, którym brakuje takiego miejsca, gdzie można by było usiąść i spędzić czas. Na naszym osiedlu tego brakuje, więc to też jest ukłon w stronę naszych seniorów. Myślę, że takie spotkania sąsiedzkie można przeszczepić na inne miejsca z powodzeniem.

Nie potrzeba wielu środków

Iwona Szablewska: – Parafia pod tym względem jest bardzo aktywna. W ubiegłym roku prowadziliśmy dofinansowane zajęcia dla całych rodzin, dla seniorów. Panie w ramach tego projektu przygotowywały różne rzeczy przed narodzeniem. W zasadzie przez to, że integrujemy tę naszą społeczność, to tak naprawdę nie potrzeba później wielu środków. Bardziej to jest kwestia pokazania tego, że można poświęcić swój czas na rzecz drugiej osoby, dzieci, młodzieży, przy okazji miło spędzić czas i poznać sąsiadów z najbliższego otoczenia. Jesteśmy małą parafią, to osiedle jest bardzo zwarte, ale już teraz widzimy, że zupełnie inaczej mija się osoby, z którymi co niedzielę spędza się wspólny czas.

Projekt Centrum Sąsiedzkie Obywatelska 1 dofinansowano ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego oraz Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej w Zielonej Górze.

Więcej informacji nt. projektu na stronie parafii w zakładce Projekt Centrum Sąsiedzkie oraz na Facebooku’u.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Mamy papieża! – przed 40. rocznicą wyboru kard. Wojtyły

2018-10-15 11:20

Tomasz Królak / Warszawa (KAI)

16 października mija 40. rocznica wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża. Publikujemy garść faktów, wspomnień, opinii i ciekawostek dotyczących pamiętnego konklawe.

Bardzo znamiennie, z perspektywy przyszłych wydarzeń, brzmią słowa jakie kard. Wojtyła wypowiedział 11 października 1978 w bazylice Mariackiej, podczas Mszy św. intencji zmarłego papieża, Jana Pawła I: „Mężowie stanu, głowy państw mówią o tym, że zapoczątkował nowy styl pasterzowania na Stolicy Apostolskiej. Styl pełen ogromnej prostoty, pełen ogromnej skromności, pełen olbrzymiego poszanowania dla człowieka”.

15 sierpnia 1963 r. podczas uroczystości koronacji przez prymasa Wyszyńskiego figury Matki Bożej Ludźmierskiej miał miejsce znamienny – z perspektywy późniejszych wydarzeń – epizod. Kardynał Wojtyła uchwycił berło, jakie podczas procesji w pewnym momencie wypadło z ręki Madonny. "Karolu, Maryja dzieli się z Tobą władzą" – powiedział do bp. Wojtyły stojący obok jego kolega, ks. Franciszek Macharski.

Niektórzy bliscy znajomi kard. Wojtyły uważają, że jego niezwykłe zachowanie w dniach poprzedzających konklawe (w tym szczególne skupienie i małomówność) mogło wskazywać, że przeczuwał on to, co się ostatecznie wydarzyło. Kiedy rankiem 29 września 1978 r. metropolita krakowski dowiedział się o niespodziewanej śmierci Jana Pawła I, głęboko wstrząśnięty powiedział: “Niezbadane są wyroki Boże, chylimy przed nimi głowę”.

Ostatnią noc przed wyjazdem na pogrzeb Jana Pawła I i konklawe, przyszły papież spędził w domu gościnnym sióstr urszulanek na warszawskim Powiślu. W tym samym domu od lat mieszkał wybitny historyk filozofii Stefan Swieżawski, od lat przyjaciel Karola Wojtyły. "Był bardzo milczący. Pożegnaliśmy się właściwie bez słowa. Widziałem, że nie chce nic mówić. A on już wiedział..."

Przed konklawe, które wybrało go na papieża kard. Wojtyła mieszkał w Papieskim Kolegium Polskim przy Piazza Remuria. Wczesnym rankiem, 14 października 1978 r. w kaplicy Kolegium odprawił Mszę św. Po południu odjechał na konklawe samochodem prowadzonym przez brata Mariana Markiewicza ze Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego. Wysłużone już wówczas auto kupił po latach amerykański aktor Jon Voight, odtwórca roli papieża w amerykańskim filmie "Jan Paweł II" (USA, 2005).

Bezpośrednim poprzednikiem Jana Pawła II na Stolicy Piotrowej był kard. Albino Luciani, który przybrał imię Jana Pawła I. Zmarł na atak serca 28 września 1978 r. po 33 dniach pontyfikatu. Wedle niepotwierdzonych doniesień, papież zmarł we śnie trzymając w dłoni słynne dzieło Tomasza a Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”.

Kard. Wojtyła niemal „na styk” zdążył na konklawe, które wybrało go na papieża. 14 października metropolita krakowski wybrał po południu do rzymskiej kliniki Gemelli, by odwiedzić chorego przyjaciela, biskupa Deskura. Do Kaplicy Sykstyńskiej wszedł ostatni a trzeba wiedzieć, że po zamknięciu wrót Kaplicy do środka nie wpuszcza się nikogo, nawet kardynałów....

Kard. Karol Wojtyła został wybrany na papieża w poniedziałek, 16 października 1978 r., w drugim dniu konklawe. Biały dym zwiastujący dokonanie wyboru pojawił się nad Kaplicą Sykstyńską o godz. 18.18. Metropolita krakowski stał się 262. następcą św. Piotra. Ostatnia notatka w prowadzonej przez metropolitę krakowskiego ‘Księdze czynności biskupich’, przesłanej później do Krakowa, brzmi: „Około godz. 17.15 – Jan Paweł II”.

Podczas konklawe, prymas Polski kard. Stefan Wyszyński szepnął kardynałowi Wojtyle: “Jeśli wybiorą, proszę nie odmawiać...”.

Znamienne reminiscencje z konklawe zamieścił papież w swoim testamencie: „Kiedy w dniu 16. października 1978 konklawe kardynałów wybrało Jana Pawła II, Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński powiedział do mnie: ‘zadaniem nowego papieża będzie wprowadzić Kościół w Trzecie Tysiąclecie’. Nie wiem, czy przytaczam to zdanie dosłownie, ale taki z pewnością był sens tego, co wówczas usłyszałem. Wypowiedział je zaś Człowiek, który przeszedł do historii jako Prymas Tysiąclecia. Wielki Prymas. Byłem świadkiem Jego posłannictwa, Jego heroicznego zawierzenia. Jego zmagań i Jego zwycięstwa. ‘Zwycięstwo, kiedy przyjdzie, będzie to zwycięstwo przez Maryję’” – zwykł był powtarzać Prymas Tysiąclecia słowa swego Poprzednika kard. Augusta Hlonda.

Kolegium Kardynalskie, które dokonało wyboru liczyło 111 purpuratów. Spośród kardynałów elektorów tylko 18 było młodszych od kard. Wojtyły. Został on najmłodszym z papieży, jakich wybrano od półtora wieku. Zgodnie z kościelną normą określoną przez papieża Pawła VI, w konklawe nie brali udziału kardynałowie powyżej 80. roku życia.

Jan Paweł II był pierwszym od 455 lat papieżem nie-Włochem (od czasu pontyfikatu Hadriana VI, który był Holendrem i pełnił najwyższy urząd w Kościele w latach 1522-23), najprawdopodobniej pierwszym w dziejach papieżem-Słowianinem i pierwszym w historii Kościoła papieżem, który przybranym imieniem powołuje się aż na trzech swoich bezpośrednich poprzedników (Jana XXIII, Pawła VI i Jana Pawła I).

Pełne, oficjalne i uroczyste określenie urzędu, na jaki wybrano kard. Wojtyłę brzmi: “Jego Świątobliwość Ojciec Święty Jan Paweł II, Biskup Rzymski, Namiestnik Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Następca Księcia Apostołów, Najwyższy Kapłan Kościoła Katolickiego, Patriarcha Zachodu, Prymas Italii, Arcybiskup i Metropolita Rzymskiej Prowincji Kościelnej, Suwerenny Władca Państwa Watykańskiego, przedtem Arcybiskup i Metropolita Krakowski Karol Kardynał Wojtyła”.

Obrady są absolutnie tajne, zaś kardynałów obowiązuje tajemnica, niemniej wedle miarodajnych opinii metropolita krakowski został wybrany w ósmym głosowaniu, przytłaczającą większością 99 głosów (spośród 111 wszystkich uczestników konklawe).

Chociaż kardynał Wojtyła zyskiwał od czasu udziału w obradach coraz większe uznanie wśród hierarchów z całego świata, to nie był wymieniany przez media w gronie papabili a więc purpuratów, których wybór na papieża jest wielce prawdopodobny. Wynik konklawe był absolutną światową sensacją.

Postać papieża z Polski stała się przez szereg dni po konklawe kluczowym temat światowych mediów, które nie kryły zafascynowania jego osobą. Zwracano uwagę na jego horyzonty intelektualne, wszechstronność zainteresowań, bogactwo doświadczeń duszpasterskich; podkreślano, że zna biegle sześć języków, lubi spływy kajakowe, uprawia narciarstwo a do tego jest poetą...

Gdy uczestnicy konklawe zostali zapoznani z wynikami rozstrzygającego głosowania, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Villot, zadał metropolicie Krakowa przewidziane rytuałem pytanie: “Czy przyjmujesz dokonany przed chwilą kanonicznie wybór twojej osoby na Najwyższego Kapłana?” Wyraźnie wzruszony kard. Wojtyła odpowiedział: „W duchu posłuszeństwa wobec Chrystusa, mojego Odkupiciela i Pana, w duchu zawierzenia wobec jego Matki – przyjmuję”.

Zgodnie ze zwyczajem, tuż po wyborze nowy papież przyjmuje od kardynałów elektorów ślubowanie posłuszeństwa. Jak poinformowali świadkowie tego wydarzenia, Jan Paweł II dokonał w tej ceremonii znamiennej modyfikacji, którą biorąc pod uwagę styl całego pontyfikatu, można określić jako wręcz symboliczną: w przeciwieństwie do poprzedników odebrał ten hołd w pozycji stojącej a nie siedząc na tronie.

Jednym z hierarchów, który podczas przerw w kolejnych sesjach konklawe, optował na rzecz wyboru metropolity krakowskiego był ówczesny arcybiskup Wiednia i przyjaciel metropolity krakowskiego, kard. Franz König. Wielce znamienną rozmowę odbył on z kard. Wyszyńskim, któremu zasugerował, że Polska ma odpowiedniego kandydata. “Co? Miałbym opuścić Warszawę i pozostać w Rzymie? To byłby triumf komunistów!” – odparł na to Prymas. Kard. König doprecyzował więc, kogo miał na myśli...

Niezwykłą adnotację zawiera księga metrykalna parafii Karola Wojtyły w Wadowicach. Nazajutrz po konklawe z 16 października 1978, pod kolejnymi adnotacjami – o chrzcie, bierzmowaniu, święceniach, sakrze biskupiej, kreowaniu kardynałem – ksiądz proboszcz Edward Zacher, w obecności dziennikarzy z całego świata, wypisał wiecznym piórem: “Die 16 X 1978, in Summum Pontificem electus, et imposuit sibi nomen: Joannes Paulus PP”...

Postać nowego papieża wzbudzała medialną gorączkę na całym świecie, zaś osoby, które znały kard. Wojtyłę udzielały nieskończonej liczby wywiadów. Tuż po konklawe ciekawą charakterystykę metropolity krakowskiego przedstawił włoskiemu radiu sekretarz Episkopatu Polski bp Bronisław Dąbrowski: “Żyje bardzo ubogo. Gdybyście widzieli, jak mieszka w Krakowie, gdzie jest wielki pałac, a on zajmuje mały pokoiczek, nic więcej... To człowiek pracy. Śpi mało, pracuje wiele (...) Mogę powiedzieć, że jest ludzki, że to człowiek święty, bardzo dobry, otwarty dla wszystkich”.

Wśród wielu zadziwiających faktów dotyczących Karola Wojtyły, jakie u kresu pontyfikatu zebrał szwajcarski dziennik „Tribune de Geneve” podano i ten, że metropolita krakowski przybył na konklawe mając ze sobą wyjątkowo skromne kieszonkowe, stanowiące odpowiednik 125 franków szwajcarskich.

Dla bloku państw komunistycznych, na czele z ZSRR wybór polskiego kardynała na papieża był potężnym ciosem. Ciężki szok przeżywało kierownictwo PZPR, które tuż po wyborze zwołało specjalną naradę. Jej klimat opisywał jeden z jej funkcjonariuszy: “Konsternacja widoczna. Olszewski wylewa na jasne spodnie filiżankę czarnej kawy. Westchnienia. Ciężkie. Czyrek ładuje się z tezą (...) – ‘ostatecznie lepszy Wojtyła jako Papież tam, niż jako Prymas tu’. Teza jest chwytliwa. Trafia do przekonania. Ulga”.

Oficjalna reakcja władz na wybór kard. Wojtyły na Papieża była utrzymana w tonie radości i satysfakcji. Niekiedy starania aby robić “dobrą minę do złej gry” przynosiły efekt humorystyczny. W telegramie wystosowanym przez władze PRL nazajutrz po zakończeniu konklawe napisano m.in.: “Na tronie papieskim po raz pierwszy w dziejach jest syn polskiego narodu, budującego w jedności i współdziałaniu wszystkich obywateli wielkość i pomyślność swej socjalistycznej ojczyzny...”

Wybór hierarchy “zza żelaznej kurtyny” wywołał radość i wzbudził wiele nadziei. Vaclav Havel, wówczas słynny dysydent i dramaturg (później prezydent Czechosłowacji a następnie Republiki Czeskiej) siedział z przyjaciółmi w swoim górskim domku. “Kiedy usłyszeliśmy tę wiadomość, zaczęliśmy wiwatować i krzyczeć z radości do późnego wieczora. Instynktownie czuliśmy, że jest to olbrzymie wsparcie dla wszystkich ludzi kochających wolność a żyjących w świecie komunistycznym”.

Wielki pisarz rosyjski, wygnany z ojczyzny przez władze radzieckie, autor słynnego „Archipelagu Gułag”, Aleksander Sołżenicyn, tak skomentował decyzję konklawe z 16 października 1978 r.: „Wybór papieża Wojtyły to jedyna dobra rzecz, jaka wydarzyła się ludzkości dwudziestego wieku”.

Wietnamski arcybiskup van Thuan czwarty rok siedział w odosobnieniu skazany przez komunistyczne władze swojego kraju (w areszcie domowym i więzieniach spędził w sumie lat 13). Kilka lat wcześniej widział się kard. Wojtyłą w Rzymie. Ktoś potajemnie przekazał mu wieść o wyniku konklawe. “Bardzo się ucieszyłem, ponieważ w moim przekonaniu była to wielka łaska dla Kościoła”.

Pontyfikat Jana Pawła II od pierwszych dni pełen był zachowań, słów i gestów, które odmieniły oblicze papiestwa w oczach świata, przybliżając je do zwykłych ludzi. Już pierwszego dnia po wyborze Ojciec Święty zdecydował się na rzecz nie do pomyślenia przez poprzedników: opuścił mury Watykanu by udać się do szpitala Gemelli w odwiedziny do chorego przyjaciela, kard. Andrzeja Deskura.

Brytyjski „The Times” nazajutrz po konklawe z 16 października: „Wybór kardynała Wojtyły na papieża jest wydarzeniem o niezwykłym znaczeniu. Kardynałowie wyprawili Kościół w podróż, której koniec nie jest znany (...) Być może postąpili najmądrzej, jednak zaryzykowali wyzwolenie takich sił ludzkich, politycznych i religijnych, który nie będą w stanie kontrolować”.

Wybór papieża z Polski był niezwykłym wydarzeniem w dziejach świata, ale, jak się okazało, zapowiedzianym w poetyckim proroctwie innego Polaka. Juliusz Słowacki napisał w 1848 r.: „Pośród niesnasek Pan Bóg uderza/W ogromny dzwon,/Dla słowiańskiego oto papieża/Otworzył tron, (...)// Twarz jego słowem rozpromieniona,/Lampa dla sług,/Za nim rosnące pójdą plemiona/W światło, gdzie Bóg./Na jego pacierz i rozkazanie/Nie tylko lud -/Jeśli rozkaże, to słońce stanie,/Bo moc - to cud!

Proroctwo Juliusza Słowackiego o słowiańskim papieżu odczytano na Placu św. Piotra podczas koncertu jaki zorganizowano dokładnie w 20. rocznicę wyboru kard. Wojtyły. Wielotysięczny tłum pielgrzymów i turystów gorącym aplauzem przyjął słowa polskiego wieszcza odczytane po włosku przez jednego z aktorów. Kilka chwil później niemal dokładnie co do minuty w 20 lat po swoim wyborze, w oknie Pałacu Apostolskiego pojawił się Jan Paweł II. Pozdrowił krótko przybyłych, podziękował im za pamięć o rocznicy i pobłogosławił ich.

Według tak zwanego Proroctwa świętego Malachiasza przydomek papieża Wojtyły brzmi „De labore Solis” – Z trudu słońca. Tego rodzaju alegorycznymi czy poetyckimi określeniami w proroctwie tym określano kolejnych papieży. Tekst proroctwa św. Malachiasza (prymasa Irlandii) powstał w XII wieku.

Kiedy drugiego (i ostatniego) dnia konklawe dyskusje wśród kardynałów coraz wyraźniej wskazywały na możliwość wyboru metropolity krakowskiego, dawny rzymski znajomy ks. Wojtyły a wówczas już kardynał, o. Maksymilian de Fuerstenberg, pochylił się nad nim cytując słowa z Ewangelii św. Jana: „Dominus adest et vocat te” (Pan jest i woła cię).

Uczestnik konklawe, hiszpański kardynał Enrique y Tarancon, powiedział po wyborze kard. Wojtyły: „Nie szukaliśmy kandydata konserwatywnego ani postępowego, tylko ‘pewnego’ jeśli chodzi o kontynuowanie linii Soboru Watykańskiego II. Kryteria oceny nie miały charakteru ideologicznego. Poza tym Wojtyła był typem biskupa-duszpasterza, co miało zasadnicze znaczenie”.

Powracając po latach do czasów swojego wyboru na papieża, Jan Paweł II oceniał, że w ten sposób konklawe „jak gdyby zażądało świadectwa Kościoła, z którego ten kardynał przychodził – jakby go zażądało dla dobra Kościoła powszechnego. (...) Wybór Polaka nie mógł nie oznaczać jakiegoś przełomu. Świadczył o tym, że konklawe, idąc za wskazaniami Soboru, starało się odczytywać ‘znaki czasu’ i w ich świetle kształtować swoje decyzje”.

W homilii podczas Mszy z okazji 25. rocznicy pontyfikatu, 16 października 2003 r. Papież wyznał, że w momencie wyboru silne odczuł w swym sercu pytanie, jakie skierował Jezus do Piotra: „Miłujesz Mnie, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”(J 21, 15-16); i dodał: „Każdego dnia odbywa się w mym sercu ten dialog, a w duchu wpatruję się w to łaskawe spojrzenie zmartwychwstałego Chrystusa, które ośmiela, aby jak Piotr ze świadomości swej ludzkiej ułomności ze spokojem odpowiadał: ‘Panie, Ty wiesz... Ty wiesz, że Cię kocham, a potem podejmować zadania, jakie On sam przed nami stawia”.

Wybitny polski pisarz Andrzej Kijowski, który znał ks. Wojtyłę jeszcze z czasów jego pracy w kościele św. Floriana, tu po wyborze polskiego kardynała na papieża opublikował w miesięczniku “Więź” ciekawą “przepowiednię”: “Nie będzie cudzoziemcem ani w Rzymie, ani w świecie, ponieważ ma ten rodzaj inteligencji, która każdemu, kto się z nim zetknie, uświadamia jego inteligencję własną. Ma dar otwierania serc na tajemnie Boga i tajemnice człowieka. (...) uniwersalna mądrość tego papieża, jego talent identyfikacji z innymi, jego wewnętrzna wielość i jego wielkość rzucą blask na całą nadchodzącą epokę w historii Kościoła”.

*

Fragment książki "1001 rzeczy, które warto wiedzieć o Janie Pawle II", Wydawnictwo M, Kraków

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prezydent: Eliminacja głodu jest warunkiem pokoju na świecie

2018-10-16 19:05

prezydent.pl

Jednym z warunków pokoju na świecie jest trwała walka społeczności międzynarodowej na rzecz wyeliminowania głodu; aby osiągnąć ten cel, niezbędna jest ochrona środowiska naturalnego – powiedział w Rzymie Prezydent Andrzej Duda.

Jakub Szymczuk/KPRP

Z okazji Światowego Dnia Żywności Prezydent złożył we wtorek wizytę w Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) w Rzymie. Podczas sesji w FAO Prezydent podkreślił, że 16 października – Światowy Dzień Żywności – to dla każdego Polaka szczególna data, ponieważ dokładnie 40 lat temu Karol Wojtyła został wybrany na papieża i przyjął imię Jan Paweł II.

Andrzej Duda przypominał, że papież w 2001 r., w przesłaniu do uczestników 31 Konferencji FAO, zwrócił uwagę, że „różnorakie niesprawiedliwości na świecie zamieniają ziemię w pustynię, a najgorszą z niesprawiedliwości jest głód dotykający miliony osób”. – Taka sytuacja negatywnie wpływa na problematykę pokoju między narodami – zaznaczył.

Jakub Szymczuk/KPRP

Prezydent ocenił, że ochrona środowiska naturalnego jest nierozłączną częścią planu zmierzającego do wyeliminowania problemu głodu, a Polska przyjęła założenie, że trwała walka społeczności międzynarodowej na rzecz wyeliminowania głodu stanowi jeden z warunków pokoju na świecie.

Nawiązał także do zaplanowanego na grudzień szczytu COP24 i podkreślił, że w centrum rozważań światowych przywódców nad klimatem powinni znaleźć się ludzie. – Polska będzie przewodniczyła po raz czwarty negocjacjom klimatycznym. Tym razem nasza prezydencja zbiega się z kluczowym etapem wdrażania porozumienia paryskiego – wskazywał Andrzej Duda.

Prezydent zwrócił również uwagę, że Katowice stanowią bardzo dobry przykład miasta i regionu, gdzie sprawiedliwa transformacja związana ze zmianami klimatu przebiega w sposób pomyślny, a wysiłkom na rzecz „bardziej zrównoważonej przyszłości” towarzyszy wzrost gospodarczy i rosnący dobrobyt lokalnej populacji.

– Mam nadzieję, że wynikiem naszych dyskusji w Katowicach będzie deklaracja solidarności, idei tak bliskiej wszystkim Polakom, która prowadzić będzie do bardziej sprawiedliwej transformacji – oświadczył Andrzej Duda. – Poprzez implementację odważnych polityk w obszarze klimatu, bioróżnorodności, a także walkę z pustynnieniem damy przyszłym pokoleniom bezpieczniejszy i bardziej zrównoważony świat – dodał.

Następnie Prezydent RP spotkał się z Dyrektorem Generalnym Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa José Graziano da Silvą.

Po południu Para Prezydencka odwiedziła także siedzibę główną Światowego Programu Żywnościowego (WFP). W WFP Prezydent z Małżonką założyli kwiaty przed tablicą upamiętniającą poległych w akcjach humanitarnych. Prezydent spotkał się również z dyrektorem zarządzającym Światowego Programu Żywnościowego Davidem Beasleyem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem