Reklama

Studia Ignatianum

Czas miłości

2017-11-14 16:59

Beata Pieczykura

Bożena Sztajner/Niedziela

Bp Andrzej Przybylski w Domu Dobroczynności Caritas w Częstochowie.

Czas miłości – Dziś jesteśmy tu, aby przekazać słowa miłości do Pana Boga do każdego z nas – mówił bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, w Domu Dobroczynności w Częstochowie przy ul. Staszica 5, prowadzonym przez Caritas Archidiecezji Częstochowskiej, 14 listopada. To miejsce bowiem – jak podkreślił bp Andrzej – jest skarbem dla Kościoła częstochowskiego, ważnym dziełem Kościoła, które wypełnia archidiecezjalna Caritas. Ksiądz Biskup spotkał się i rozmawiał z ubogimi w jadłodajni, razem z nimi modlił się z racji I Międzynarodowego Dnia Ubogich ogłoszonego przez papieża Franciszka i obchodzonego 19 listopada. Odwiedził również mieszkanki schroniska dla bezdomnych kobiet i Dom Samotnej Matki. Zapewnił ubogich, że zajmują w sercu Boga ważne miejsce. Dlatego zachęcił ich do tego, by czytali Pismo Świętego, aby karmili zarówno ciało, jak i duszę. Wszystkim rozdawał egzemplarze Ewangelii – dar od Tygodnika Katolickiego „Niedziela”. Wyjaśnił również ideę spotkań z ubogimi: – Jesteśmy wezwani i zaproszeni przez papieża Franciszka, aby ten czas przeżyć z ubogimi, aby przypomnieć sobie te wszystkie strony z Ewangelii, kiedy Jezus mówi o wrażliwości na rzecz ubogich. 20 listopada bp Andrzej Przybylski odwiedzi schronisko dla bezdomnych mężczyzn w Częstochowie przy ul. Krakowskiej.

Zobacz zdjęcia: Bp Andrzej Przybylski spotkał się z podopiecznymi w częstochowskim ośrodku Caritas

W tym konteście ks. Paweł Dzierzkowski, zastępca dyrektora częstochowskiej Caritas, informuje: – W naszej jadłodajni codziennie żywi się ok. 100 osób (pierwsza znajduje się przy ul. Staszica 5 w Częstochowie, a druga przy ul. Stromej 16). Żywimy również osoby w schroniskach, ponadto osoby starsze, seniorów. Zwrócił uwagę na znaczenie zobaczenia przez każdego z nas ubogich i w tym duchu podkreślił, „że czas poświęcony na rzecz osoby ubogiej, starszej, samotnej, czas miłości, nigdy nie jest czasem straconym”.

Tagi:
Caritas wizyta bp Andrzej Przybylski

Młodzież z Łaszczówki Bogiem silna

2018-04-25 11:32

Ewa Monastyrska
Edycja zamojsko-lubaczowska 17/2018, str. II

Katolickie Radio Zamość gościło w ramach tzw. Niedzieli Radiowej w parafii pw. Trójcy Przenajświętszej w Łaszczówce

Ewa Monastyrska
Silni Bogiem od młodości

Podczas spotkania i rozmów z parafianami światło dzienne ujrzało prawdziwe oblicze młodzieży z Łaszczówki, które wyraźnie różni się od współczesnych trendów. Proboszcz parafii ks. Jarosław Przyczyna zauważył np. coraz większe zaangażowanie chłopców, którzy chcą przynależeć do grupy ministrantów.

– Jestem zbudowany postawą młodych, którzy chcą być ministrantami. W ostatnim czasie przybyło nam kandydatów. Jest więc nadzieja na pracę i gorliwość młodych ludzi – powiedział ks. Jarosław Przyczyna.

– Jestem ministrantem dwa lata. Lubię chodzić do kościoła. Przychodzimy tu razem z kolegami, spotykamy się. No i bardzo lubię śpiewać psalmy. Koledzy nie reagują na to jakoś negatywnie. Śpiewam, bo lubię śpiewać. Mam świetną babcię, która jest ze mnie dumna i zawsze, gdy śpiewam, chwali mnie. Moi rodzice także są dumni. Służenie wpływa na to, że chodzimy do kościoła, stajemy się lepsi i po pewnym czasie można zostać kimś więcej. Np. księdzem, choć ja nie planuję nim być. Dzięki temu, że jestem ministrantem, umiem wiele więcej i rozwijam się – powiedział o swojej służbie w Łaszczówce Szymon Śledź.

– Mam dwanaście lat i jestem ministrantem od dwóch lat. Zazwyczaj na zbiórkach uczymy się, jak się zachowywać podczas świąt. Mówimy o tym, co ma być na Mszy św., a najciekawsze jest to, kiedy dowiadujemy się nowych rzeczy o Kościele i życiu Jezusa. Moja mama bardzo cieszy się, że jestem ministrantem. Jest ze mnie dumna zwłaszcza wtedy, gdy czytam czytania – stwierdził Paweł Harasymowicz.

– Początkowo nie wiedziałem, co to znaczy być ministrantem, ale ksiądz mi wszystko wytłumaczył i po chwili wszystko zrozumiałem. Najbardziej lubię dzwonić dzwonkami. Rodzice są ze mnie bardzo dumni – przyznał Adrian Malec.

Wyjątkową sytuacją jest obecność ministranta Kamila w Legionie Maryi. – Przyszedł do nas gimnazjalista, który ma niebawem złożyć przyrzeczenia. Był bardzo zainteresowany naszym Legionem, wciąż pytał, czy może do niego wstąpić. Pięknie się modli i widać, że sprawia mu to radość. Jest bardzo oddany Bogu i wciąż prosi o złożenie przyrzeczeń. Jest też ministrantem, takim z prawdziwego zdarzenia – powiedziała członkini Legionu Maryi w Łaszczówce Zofia Żurkiewcz.

Młodzież poszukująca Boga to nie tylko chłopcy. Podczas Niedzieli Radiowej udało się także porozmawiać z trzema członkiniami Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci. Ta grupa ma za zadanie modlić się i wspierać osoby potrzebujące.

– Czytamy o dzieciach biedniejszych i zbieramy pieniądze, np. podczas kolędowania. Zebraną wtedy kwotę 13 115 zł przekazaliśmy dzieciom z Libii – powiedziała Julia Kornacka.

– Bardzo spodobała mi się ta grupa, bo chcę pomagać innym. – dodała Aleksandra Bartnicka.

– Po jasełkach także zbieraliśmy pieniądze, a po I Komunii św. były zbierane koperty na rzecz Dzieła Misyjnego i raczej wszyscy przekazywali jakąś kwotę. Pomagamy w sposób materialny, ale przede wszystkim zachęcamy wszystkich, by pomagali w sposób duchowy, przez modlitwę. Przecież i tak można pomóc tym, którzy nie mają takich warunków życia jak my – wyjaśniała Karolina Kobielarz.

– O tej cząstce parafii mam jak najlepsze zdanie, bo swoje życie układa z Panem Bogiem i po Bożemu. Widzi sens w poznawaniu Pana Boga, w służbie drugiemu człowiekowi. Jestem z nich dumny – powiedział ks. Jarosław Przyczyna.

Choć parafia liczy zaledwie 25 lat, to już Pan wskazuje na konkretne osoby, powołując ich do służby kapłańskiej czy zakonnej. Od roku 1997 do grona kapłanów dołączyło aż sześciu młodych mężczyzn, w tym ks. Andrzej Ciapa z Przeorska, ks. Andrzej Niedużak z Łaszczówki, ks. Krzysztof Portka z Rudy Wołowskiej, bracia bliźniacy – księża Janusz i Krzysztof Krupa z Łaszczówki i ks. Paweł Martyniuk z Rudy Wołowskiej.

Do Zgromadzenia Służebniczek Najświętszej Maryi Panny wstąpiła s. Lucyna Bezłada, pochodząca z parafii w Łaszczówce.

Gdzie działa Pan Bóg, tam i szatan próbuje swoich sił, dlatego proboszcz parafii nieustannie modli się o świętość swoją i swoich wiernych. – Największym wyzwaniem dla naszej parafii jest dążenie do świętości. Świętości nam trzeba. Nie tylko naszej parafii, ale każdej. Życzę moim parafianom świętości właśnie i Bożego błogosławieństwa – powiedział proboszcz parafii ks. Jarosław Przyczyna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Senator Jackowski: Jestem wstrząśnięty słowami posłanki PiS o aborcji

2018-04-25 07:00

ARTUR STELMASIAK: - Koleżanka z Pana klubu parlamentarnego Joanna Lichocka zaatakowała obywatelski projekt ustawy Zatrzymaj Aborcję i jego przedstawicielkę Kaję Godek z Fundacji Życie i Rodzina.

Artur Stelmasiak

Dr Jan Maria Jackowski, senator klubu PiS: - Ta wypowiedź poseł Joanny Lichockiej mną wstrząsnęła, bo ona nawet nie odnosiła się do materii proponowanej ustawy i zostały użyte w niej sformułowania, które są niedopuszczalne. Wnioski płynące ze słów pani poseł są jasne: eugeniczne ludobójstwo jest lepszym sposobem na rozwiązywanie problemów, niż dbałość o prawa człowieka, każdego człowieka.

- Przypomnę kilka użytych sformułowań, których użyła poseł Joanna Lichocka podczas swojego weekendowego wystąpienia, bo w mediach społecznościowych pochwaliła się zapisem całej swojej wypowiedzi na portalu www.bochnianin.pl. Stwierdziła, że "obecna ustawa bardzo dobrze chroni życie" i mówiła, że Zatrzymaj Aborcję jest skazywaniem kobiet na "donoszenie ciąży potworkowatej". Zadeklarowała, że obywatelski projekt jest nieludzki i nie będzie za nim głosować. Czy nie jest to język skrajnej lewicy i czarnych protestów?

- Dlatego kierownictwo PiS powinno stanowczo zareagować, bo takie wypowiedzi posła tej partii powodują, że wśród ludzi wierzących i innych wrażliwych na sprawy ochrony życia, rządzące ugrupowanie staje się niewiarygodne. Przecież mamy większość w obu izbach parlamentu i możemy projekt Zatrzymaj Aborcję przegłosować, a prezydent Andrzej Duda deklarował dla niego poparcie i obiecał, że tę ustawę podpisze.

- Od pewnego czasu obserwuję jednak dystansowanie się niektórych polityków PiS wobec tej ustawy, ale teraz posłanka tego ugrupowania przeprowadziła totalny atak. Czy to nowa strategia PiS?

- Mam nadzieję, że nie. Przypomnę że czołowi politycy PiS oraz sam prezes Jarosław Kaczyński mówili, że przesłanka eugeniczna jest absolutnie do wyeliminowania z polskiego prawa.

- Teraz działacze pro-life przynieśli do sejmu prawie milion podpisów popierających deklarację szefa rządzącej partii, ale nie widzę zachwytu wśród polityków PiS.

- Tak. Ta ustawa jest dokładnie taka, o jakiej mówił prezes Jarosław Kaczyński. I dlatego nie dziwię się, że wyborcy oraz osoby, które popierają życie czują się zniecierpliwione, a nawet oszukane przez Prawo i Sprawiedliwość. Nie dziwię się też, że w obecnej sytuacji poparcie dla partii rządzącej spada. Jestem wręcz zaskoczony, że nie ma reakcji kierownictwa PiS na wypowiedzi posła tej partii. Te słowa powodują słuszne oburzenie katolików, którzy są elektoratem PiS i wynieśli tę partię do władzy.

- A czy słowa posłanki Lichockiej nie są znakiem tego, że PiS skręca na lewo?

- Nie chcę się wypowiadać w tej kwestii. Powiem tylko tyle, że część zawiedzionych wyborców utwierdza się w przekonaniu, że PiS nie doprowadzi do poprawy ochrony życia w Polsce, a jeżeli ono nastąpi to tylko w wyniku Trybunału Konstytucyjnego, a nie głosowań w Sejmie.

- Ale przecież Kaja Godek w 2013 roku reprezentowała w Sejmie taki sam projekt zakazu aborcji eugenicznej. Wówczas posłowie PiS jej słowa skwitowali owacją na stojąco. Co się od tego czasu zmieniło w polityce Prawa i Sprawiedliwości?

- Niestety to zestawienie pokazuje, że jest tendencja w partii rządzącej, by instrumentalnie posługiwać się elektoratem konserwatywnym. I dlatego kierownictwo PiS powinno się zastanowić dlaczego spada poparcie dla obozu dobrej zmiany.

- Wcześniej pani marszałek Renata Mazurek z PiS arogancko wypowiadała się o Kai Godek. Teraz inna ważna posłanka partii rządzącej przeprowadza frontalny atak na ustawę popartą przez wszystkich polskich biskupów. Czy mówienie, że ta ustawa jest "nieludzka" nie jest pośrednim atakiem na nauczanie Kościoła?

- Te coraz częstsze ataki są dla mnie bardzo bolesne, bo przecież pani Kaja Godek była niegdyś bardzo szanowana w szeregach PiS.

- Tuż przed wyborami w 2015 roku PiS jednogłośnie poparł dużo lepszą ustawę o całkowitym zakazie aborcji. Kilka tygodni później wygrał wybory, a Polacy dali im samodzielną większość.

- Z tego przykładu władze PiS powinny wyciągnąć odpowiednią lekcję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Londyn: Sąd Apelacyjny odrzucił apelację w sprawie Alfiego Evansa

2018-04-25 20:49

abd (KAI) / Londyn

Po trwającej blisko 5 godzin rozprawie, Sąd Apelacyjny w Londynie odrzucił apelację złożoną przez ojca Alfiego Evansa i tym samym odmówił zgody na transport chorego dwulatka do Włoch "gdyż nie jest to w jego najlepszym interesie".

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Po blisko pięciogodzinnej rozprawie Sądu Apelacyjnego w Londynie, zapadł wyrok w sprawie dwuletniego Alfiego Evansa, cierpiącego na niezdiagnozowaną i najprawdopodobniej nieuleczalną chorobę neurologiczną. Sąd odrzucił apelację złożoną przez ojca chłopca. Tym samym choremu dziecku po raz drugi odmówiono zgody na wyjazd do Włoch, w celu kontynuowania leczenia, argumentując to faktem, że "nie jest to w jego najlepszym interesie".

Alfie Evans przebywa obecnie w szpitalu Alder Hey w Liverpoolu. W poniedziałek został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, na polecenie sądu i wbrew woli jego rodziców. Po 11 godzinach chłopcu ponownie podano tlen, a władze szpitala poinformowały, że kontynuowane będzie leczenie paliatywne. Rodzice chłopca walczyli o przetransportowanie go do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Także dyrektor szpitala przybył do Liverpoolu, by osobiście porozmawiać z władzami placówki, w której przebywa chłopiec, jednak nie został wysłuchany.

Apele o ratowanie chłopca ponawia wiele środowisk Kościelnych i świeckich. Kilkukrotnie prosił o to papież Franciszek, wezwanie ponawiał także prezes papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglia. Wiele instytucji zbiera podpisy pod petycjami o pomoc dla Alfiego. CitizenGo zebrała ponad 200 tys. podpisów pod apelem skierowanym do władz szpitala Alder Hey. Z kolei ojciec Alfiego Thomas Evans, prowadzi w internecie zbiórkę podpisów pod prośbą do królowej Elżbiety II i brytyjskiego Parlamentu.

Niespełna 2-letnie Alfie Evans cierpi na niezdiagnozowaną i najprawdopodobnie nieuleczalną chorobę neurologiczną. Od grudnia 2016 r. przebywa w szpitalu Alder Hey w Liveropplu, gdzie, wg lekarzy, utrzymywany jest przy życiu jedynie dzięki aparaturze medycznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem