Reklama

Czuję się związany ze św. Janem Pawłem II i z Polską

2017-11-11 09:58

Magdalena Miła

Magdalena Miła

W Niepołmicach odbyły się uroczystości odpustowe ku czci św. Karola Bormeusza.Przewodniczył im kard. Angelo Comastri z Watykanu.

Wikariusz generalny Państwa Watykańskiego, archiprezbiter papieskiej Bazyliki Świętego Piotra otrzymał tytuł Zasłużony dla miasta i gminy Niepołomice. Kardynał Comastri przyznał, że poprzez to wyróżnienie czuje się jeszcze bardziej związany ze św. Janem Pawłem II oraz – co podkreślił - z drogą mu Polską.

Homilia kard. Angelo Comastri

W osobie św. Jana Pawła II poznaliśmy niepowtarzalne i niezaprzeczalne rysy Jezusa, Dobrego Pasterza. Odczuwaliśmy i odczuwamy nadal wiele emocji i podziwu, patrząc na przykład jego życia.

Reklama

Postawmy sobie pytanie: „Gdzie Jan Paweł II został ukształtowany na pasterza dobrego, odważnego, wiernego, na pasterza wspaniałomyślnego aż do całkowitego daru życia? Tak, aż do przelania krwi!”. Odpowiedź jest natychmiastowa: Jan Paweł II jest przepięknym kwiatem wyrosłym na glebie nadzwyczajnej wiary ludu polskiego. Nie ma co do tego wątpliwości.

I jestem tutaj po to, by powiedzieć wam: „Dziękuję!”. A w moim „dziękuję” zawarte są uczucia wdzięczności milionów młodych ludzi, którzy wzrastali pod odważnym prowadzeniem jego nauczania i konsekwentnego świadectwa życia.

Zobacz zdjęcia: Kard. Angelo Comastri w Niepołomicach

Ufam, że wyrażam uczucia wdzięczności milionów rodzin, które widziały w nim niezłomnego obrońcę Bożego projektu o rodzinie, i w tym samym czasie uznały w nim piewcę prawdziwej miłości – miłości czystej i miłości wiernej, w której uwidacznia się miłość Boga: prawdziwa miłość, która rodzi szczęście.

Matka Teresa z Kalkuty, duchowa córka Jana Pawła II, nie przestawała mówić: „Dzisiaj, znika miłość ze świata. Wielu ludzi nie potrafi już kochać! Niezdolność kochania, niezdolność prawdziwego kochania jest najbardziej dramatycznym ubóstwem, które może ogarnąć społeczeństwo”.

Tytułem świadectwa opowiem wam, co ostatnio powiedział syn Johna Lenona, znanego piosenkarza uwielbianego przez ludzi młodych. W czasie wywiadu przeprowadzonego po śmierci matki, zapytano go: „Jak wspominasz twojego ojca?”. Odpowiedział z nadzwyczajną szczerością: „Mój ojciec mówił i śpiewał zawsze o miłości, ale mój ojciec nie kochał nikogo: nie kochał mojej mamy, nie kochał nawet mnie. Mój ojciec nie kochał nikogo, poza sobą. Był niezdolny kochać!”.

Są to straszne słowa, które opisują wiele dzisiejszych osób i zapowiadają powstawanie grup samotnych, smutnych dzieci, niezdolnych do stawiania czoła życiu, pozbawionych doświadczenia miłości ze strony rodziców.

Jan Paweł II znał to wszystko. I właśnie z tego powodu poświęcił siłę swego umysłu i serca do przywrócenia prawdziwej miłości: tej miłości, którą oddychał w swojej rodzinie i w Polsce.

On sam odpowiada w autobiograficznej książce „Dar i Tajemnica”: „Przygotowanie do kapłaństwa, które otrzymałem w Seminarium, było w jakichś sposób poprzedzone tym, co otrzymałem poprzez życie i przykład moich rodziców. Moją wdzięczność wyrażam szczególnie mojemu ojcu, który przedwcześnie został wdowcem. Jeszcze przed przyjęciem Pierwszej Komunii Świętej straciłem mamę: miałem wówczas 9 lat. Nie mam więc jasnej świadomości wpływu, z pewnością wielkiego, jaki miała ona na moje religijne wychowanie [jak piękne jest to podkreślenie ważności osoby mamy] Po jej śmierci, a następnie po śmierci starszego brata [Karol miał wtedy dwanaście lat!], zostałem sam z moim ojcem, człowiekiem głęboko religijnym. Mogłem codziennie przyglądać się jego surowemu życiu. Był zawodowym żołnierzem i kiedy został wdowcem, jego życie zmieniło się w stałą modlitwę. Kiedy czasami budziłem się w nocy, zastawałem mojego ojca klęczącego, podobnie jak na kolanach widziałem go zawsze w kościele parafialnym. Między sobą nie mówiliśmy o powołaniu kapłańskim, ale jego przykład był dla mnie w pewnym sensie pierwszym seminarium, czymś w rodzaju seminarium w rodzinie”. Jak bardzo wymowne jest to wyznanie!

Tagi:
Jan Paweł II

Kraków: konkurs muzyczny dla upamiętnienia Jana Pawła II

2018-07-14 14:40

luk / Kraków (KAI)

Wciąż trwa nabór do pierwszego Małopolskiego Konkursu Pieśni Religijnej „Nie lękajcie się” im. św. Jana Pawła II organizowanego przez Instytut Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II w Krakowie. Utwory zainspirowane nauczaniem papieża Polaka można zgłosić do 31 sierpnia.

GRZEGORZ GAŁĄZKA

Celem konkursu, przygotowanego z okazji obchodów jubileuszu 40-lecia pontyfikatu Jana Pawła II, jest przybliżenie dzieciom, młodzieży i dorosłym wartości głoszonych przez papieża Polaka w encyklikach, adhortacjach, listach apostolskich, homiliach i twórczości literackiej.

– Zadaniem uczestników jest skomponowanie utworu do słów św. Jana Pawła II. Mamy nadzieję, że taka forma w konstruktywny sposób przypomni i utrwali w nich nauczanie Ojca Świętego oraz da możliwość wyrażenia przywiązania do niego, a także będzie okazją do rozwoju talentów artystycznych – mówi Magdalena Policha z Instytutu.

Konkurs przeznaczony jest dla solistów, zespołów wokalnych i wokalno-instrumentalnych, a także chórów i scholi działających w przedszkolach, szkołach, domach kultury, parafiach oraz stowarzyszeniach. Wyróżniono cztery kategorie wiekowe – przedszkolną, szkolną, akademicką i osób dorosłych.

Zgłoszenia można nadsyłać do końca sierpnia. Konkurs będzie miał charakter etapowy. Laureaci otrzymają atrakcyjne nagrody i przedstawią swoje dzieła na koncercie finałowym 28 października w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie. Więcej informacji o wydarzeniu można znaleźć na stronie www.idmjp2.pl.

Konkurs organizują Instytut Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II w Krakowie, Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!”, Międzyuczelniany Instytut Muzyki Kościelnej w Krakowie, Archidiecezjalna Komisja Muzyki Kościelnej w Krakowie, Wydział Katechetyczny Kurii Metropolitalnej w Krakowie oraz Wydział Katechetyczny Diecezji Tarnowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Trudności ateistów z podejściem do Całunu Turyńskiego

2018-07-19 08:45

(KAI/vaticannews) / Liverpool/Turyn

Specjaliści od medycyny sądowej z Liverpoolu stwierdzili, że na Całunie Turyńskim jest za dużo śladów krwi. Zdaniem znawców zagadnienia są to słabe argumenty, tym bardziej że nie analizowano samych śladów, lecz przeprowadzono jedynie symulacje na manekinach. Problem z tym niezwykłym kawałkiem płótna mają przede wszystkim niewierzący i krzewiciele ateizmu, a nie katolicy, dla których prawdziwość bądź fałszywość tej relikwii w niczym nie zmieni ich wiary. Ale jeśli Całun jest autentyczny, to trudno podważyć prawdziwość historycznych wydarzeń dotyczących Jezusa z Nazaretu, łącznie z Jego zmartwychwstaniem.

Graziako
Wizerunek Jezusa z Całunu Turyńskiego

W ten sposób włoska badaczka prof. Emanuela Marinelli, cytując kard. Giacomo Biffiego (1928-2015), skomentowała w Radiu Watykańskim kolejne sensacje na temat Całunu Turyńskiego. Jej zdaniem, tylko w ten sposób można wytłumaczyć łatwowierność i otwarcie niektórych środowisk na wszystko, co mogłoby podważyć autentyczność Całunu.

Uczona podkreśliła, że przedstawione 16 lipca dowody liverpoolskich specjalistów medycyny sądowej są bardzo słabe. Twierdzą oni bowiem, że na Całunie jest za dużo śladów krwi. Przyznają, że niektóre znajdują się na właściwym miejscu, inne zaś nie, w związku z czym wysuwają wniosek, że musiały zostać domalowane. Prof. Marinelli zaznaczyła, że dobrze zna te badania, bo przedstawiono je już przed 4 laty, ale dopiero teraz udało się je opublikować.

Według naukowców angielskich, przykładem śladów nieprawdziwych jest plama odpowiadająca ranie w boku Jezusa – powiedziała prof. Marinelli, dodając, że chodzi o wielką plamę krwi na Całunie w miejscu, gdzie Jezus został przebity włócznią. Tymczasem specjaliści z Liverpoolu nie nawiązują do poważnych badań, przeprowadzonych 40 lat temu, gdy prowadzono doświadczenia na ciałach ludzi, którzy - podobnie jak Jezus - zmarli na zawał serca. "Oni wzięli plastykowy manekin, taki jak w sklepie z odzieżą, nadziali na kij gąbkę z krwią i patrzyli, jak rozchodzi się krew po uderzeniu w bok manekina. Stwierdzili, że spływa ona inaczej niż na Całunie, stąd wysunęli wniosek o fałszywości Całunu. Przecież to niepoważne. To nie są poważne badania naukowe. Te zdjęcia z manekinem budzą tylko śmiech” - stwierdziła z mocą włoska uczona.

Przypomniała, że od kilkudziesięciu lat czynione są wielkie starania, by podważyć autentyczność Całunu. Inwestuje się w to wielkie pieniądze. Poważnym skandalem pozostaje też do dzisiaj sposób, w jaki przeprowadzono badania na datowanie płótna metodą radiowęglową, gdyż nie zachowano podstawowych kryteriów badań archeologicznych. Rozmówczyni rozgłośni papieskiej zwróciła uwagę, że próbkę do analizy pobrano z miejsca, najbardziej wystawionego na kontakt ze światem zewnętrznym, co - jak dobrze wiadomo - mogło wpłynąć na wynik badań.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nie tchórz, nie lizus – normalny człowiek!

2018-07-19 13:19

Agata Iwanek

Mijają lata, a pamięć trwa nadal. Dzięki niej osoby, które odeszły, są wiecznie żywe – żyją we wspomnieniach innych.

Agata Iwanek

W środę 18 lipca w kościele Najświętszej Maryi Panny na Piasku została odprawiona Eucharystia w 30. rocznicę śmierci ks. prof. Juliana Michalca – proboszcza parafii na Piasku w latach 1969-1983. Na koncelebrowanej Mszy św. pojawili się księża profesorowie, którzy znali osobiście księdza Michalca. Swoją obecnością chcieli wyrazić wdzięczność za dar spotkania z nim. Kapłan został zapamiętany jako wybitny filozof, duszpasterz, ale przede wszystkim mężczyzna z ogromnym darem słowa: „Podeszło się do Michalca z jakimś problemem, a odpowiedź wracała natychmiast, jak piłka ping-pongowa! Jego słowa były jak pociski. Celnie wymierzone i trafione tam, gdzie trzeba” - wspominał w trakcie homilii ksiądz Jerzy Klichta. Według księdza Jerzego profesor Michalec oznaczał się niezwykłą dyscypliną słowa, wiedzą i odwagą. - To była perła Wrocławia lat pięćdziesiątych, sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Nie tchórz, nie lizus – normalny człowiek! A w tym wszystkim autentyczny, co chyba jest najtrudniejsze – dodał na koniec kaznodzieja.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem