Reklama

Licheń: zebranie duszpasterzy służby liturgicznej

2017-11-09 13:31

ra / Licheń / KAI

Czechu81-Foter-CC-BY-SA

O propozycjach ubogacenia obecności Maryi i Świętych w formacji służby liturgicznej dyskutowali duszpasterze służby liturgicznej z całego kraju, którzy w dniach 8-9 listopada obradowali w Licheniu.

„W roku naznaczonym rocznicami objawień maryjnych w Fatimie i Gietrzwałdzie, a także rocznicami koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej oraz Matki Bożej Licheńskiej, chcemy spojrzeć, w jaki sposób Matka Boża i Święci są obecni w naszym życiu i w formacji służby liturgicznej. Pragniemy maryjność oraz obecność świętych jeszcze bardziej zaakcentować w formacji osób angażujących się w służbie Panu Bogu” – wyjaśnił ks. Stanisław Szczepaniec, członek podkomisji KEP ds. służby liturgicznej.

W trakcie dwudniowego spotkania uczestnicy zapoznali się z postępem prac związanych z tłumaczeniem nowego wydania Mszału Rzymskiego. Dyskutowano także nad bieżącymi sprawami, m.in. nad kwestią homiletyczną czy śpiewów liturgicznych. Jednym z tematów było również przygotowanie filmów instruktażowych, które mogłyby być wykorzystywane podczas spotkań formacyjnych służby liturgicznej. W kręgu zainteresowań członków zjazdu była także kwestia przygotowania logotypu oraz pracy nad ogólnopolską stroną internetową www.kdsl.pl Tematyka spotkań odnosiła się m.in. do różnych form nabożeństw, które służba liturgiczna powinna kultywować, jak choćby pierwszych piątków i sobót miesiąca oraz aktów zawierzenia Matce Bożej.

W spotkaniu wzięli udział przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów KEP bp Adam Bałabuch, i przewodniczący Podkomisji ds. Służby Liturgicznej KEP abp Józef Górzyński, a także bp Rudolf Pierskała, członek Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów KEP.

Reklama

Podczas uroczystej Mszy św. przed cudownym obrazem Matki Bożej Licheńskiej biskupi i kapłani obecni na spotkaniu odczytali akt zawierzenia członków służby liturgicznej Niepokalanemu Sercu Matki Bożej.

Komisja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów jest jednostką Konferencji Episkopatu Polski odpowiedzialną za liturgię i duszpasterstwo liturgiczne. Pośród jej zadań wymienić należy min. opracowanie przekładów na język polski tekstów liturgicznych, korektę wydanych ksiąg liturgicznych pod względem merytorycznym, składniowym i językowym.

Tagi:
duszpasterz

Otwierał ludziom oczy

2018-04-04 10:33

Małgorzata Cichoń
Edycja krakowska 14/2018, str. VII-VIII

Ks. Wacław Szuniewicz CM (1892 – 1963) to wybitny polski duszpasterz i okulista, o którym więcej wiedzą Chińczycy niż rodacy. Krakowska wystawa chce to zmienić!

Archiwum organizatorów wystawy
Ks. Wacław Szuniewicz CM przy pracy

Zwyglądu był podobny do ojca – komentuje jedna z pań. – O, a tu, pismo informujące, że otrzymał podwyżkę za podniesienie swych kwalifikacji – słychać z kolei męski głos. Uczestnicy wernisażu dzielili się swoimi spostrzeżeniami. Ich uwagę przyciągały zarówno dokumenty z młodości Szuniewicza, jego pracy lekarskiej zanim wstąpił do zgromadzenia Księży Misjonarzy, jak i działalności apostolskiej w Chinach.

Nieprzeciętnie zdolny

„Medycyna na usługach misji. Wacław Szuniewicz CM. Lekarz – kapłan – społecznik” tak zatytułowano ekspozycję, jaką można właśnie zwiedzać w Muzeum Historyczno-Misyjnym Zgromadzenia Księży Misjonarzy w Krakowie przy ul. Stradomskiej 4. Jej otwarcie poprzedziła prelekcja o życiu i działalności ks. dr. Wacława Szuniewicza CM, którą wygłosił prof. Edward Wylęgała, kierownik Kliniki Okulistyki w Okręgowym Szpitalu Kolejowym w Katowicach. To również profesor wizytujący szpital założony przez polskiego misjonarza w chińskim Xingtai. Podobnie jak „okulista w sutannie”, profesor ze Śląska jest specjalistą w zakresie leczenia rogówki oka. Przed tygodniem wrócił z Chin, dzięki czemu uczestnicy spotkania mogli pozyskać najnowsze informacje dotyczące śladów i owoców działalności polskiego misjonarza – prekursora chirurgii refrakcyjnej, zajmującej się leczeniem operacyjnym oczu – oraz wciąż żywej o nim pamięci.

Bohater krakowskiej ekspozycji urodził się na Wileńszczyźnie. Zanim został kapłanem, realizował się jako lekarz w Smoleńsku, Woroneżu i Wilnie. Osiągnął dwie specjalizacje: okulistykę i pediatrię, co – jak podkreśla prof. Edward Wylęgała – świadczy o jego niecodziennych zdolnościach. Ponadto władał sześcioma obcymi językami. W bardzo dobrze zorganizowanym przez siebie chińskim szpitalu (wraz z łańcuchem poradni) przeprowadzał 35 operacji okulistycznych dziennie, w tym 800 operacji zaćmy rocznie. W dowód uznania mianowano go dyrektorem generalnym wszystkich szpitali katolickich w północnych Chinach. Do Xingtai przybywali nie tylko chorzy z różnych stron kraju, ale także lekarze okuliści pragnący dokształcać się pod kierunkiem polskiego specjalisty.

Był wśród nas

Gdy w 1927 r. wstąpił do zgromadzenia założonego przez św. Wincentego á Paulo i studiował w Instytucie Teologicznym Księży Misjonarzy w Krakowie, odbiegał wiekiem od pozostałych kleryków. Już wtedy jednak chciał wykorzystywać swoje zdolności i umiejętności w służbie ubogim. W kleryckim piśmie opublikował artykuł zatytułowany: „Medycyna na usługach misji”. – Można powiedzieć, że był to jego „tekst programowy” – zauważa ks. Wacław Umiński CM.

Kustosz Muzeum Historyczno-Misyjnego Księży Misjonarzy oprowadzając mnie po najnowszej wystawie, wyjaśnia, że ks. Szuniewicz udał się na misje tuż po święceniach kapłańskich. W latach 1931-1949 apostołował w Chinach (głównie w okręgu kościelnym Shunteh, ale też w Tientsin, Pekinie i Szanghaju). Po dojściu komunistów do władzy wyjechał na krótko do USA. Zauważalny tam konsumpcjonizm nie odpowiadał mu. Poprosił więc przełożonych o skierowanie go do uboższego kraju: 11 ostatnich lat życia służył jako kapłan i lekarz w Brazylii.

Czego, zwiedzając krakowską ekspozycję, nie powinno się przeoczyć? Ks. Wacław Umiński radzi: – Ze względu na to, że ks. Szuniewicz najdłużej posługiwał w Chinach, zachęcamy do przyjrzenia się pamiątkom dotyczącym tej pracy. Na uwagę zasługuje dyplom, który upoważniał go do wykonywania zawodu lekarza, choć, jeżeli ktoś nie zna chińskiego, pewnie niewiele będzie w stanie odczytać – uśmiecha się mój przewodnik i dodaje: – Na szczęście małą czcionką napisano po polsku imię i nazwisko misjonarza, dołączono także zdjęcie.

W pamięci Chińczyków

– Ciekawe są też fotografie pokazujące, w jak trudnych warunkach pracował ten kapłan i z jakimi skomplikowanymi medycznie przypadkami się spotykał – kontynuuje ks. Umiński. – Na zdjęciach widzimy zarówno dzieci, jak i dorosłych pacjentów. Są i te obrazujące pracę o charakterze edukacyjnym: wielu świadków podkreśla, że ks. Szuniewicz nie tylko leczył, ale także wykształcił kadrę, która uczyła następnych lekarzy. W obecnych Chinach ta postać wciąż inspiruje. Chińczycy wiedzą, że u początku dzisiejszej, nowoczesnej placówki jest polski kapłan, misjonarz i lekarz, a także jedna z sióstr miłosierdzia.

Na krakowskiej wystawie zgromadzono również eksponaty, które udostępnił prof. Edward Wylęgała. To stare narzędzia, takie lub podobne do tych, którymi posługiwał się ks. Szuniewicz, przeprowadzając operacje. – Wielu biografów podkreśla, że jego praca przynosiła zbawienne wyniki – opowiada kustosz Muzeum. – Chińscy lekarze mówili pacjentowi, że musi się już pogodzić z faktem, iż nie będzie widział. A jednak polski misjonarz nie tracił nadziei, przeprowadzał operacje i w wielu skrajnych przypadkach – pomagał. Nie chciał jednak sławy. Swoje osiągnięcia powierzał Panu Bogu. Można powiedzieć, że Opatrzność dobrze prowadziła jego rękę, ale trzeba też przyznać, iż był profesjonalnie wykształconym lekarzem i ta wiedza robiła swoje.

Narodziny powołania

Ciekawi mnie moment, gdy jako 35-latek, obdarzony wieloma talentami, u szczytu kariery, zdecydował, że zostanie księdzem. – By odkryć źródła tego powołania, warto cofnąć się do dzieciństwa ks. Szuniewicza. Był kolejnym chłopcem w rodzinie, ale wcześniejsi niestety zmarli. Mama ofiarowała go Bogu, w domyśle, że jeśli syn przeżyje, to zostanie księdzem – rozwija temat mój rozmówca. – Z przekazu rodzonych sióstr ks. Szuniewicza wiemy, że długo rozważał drogę swojego powołania. Pewnego razu wybiegł z domu i błąkał się tak przez kilka dni. Gdy wrócił, miał oświadczyć, że zostanie jednak lekarzem. Mama prawdopodobnie nie była do końca zadowolona. W jego życiu zdarzało się potem wiele dziwnych, z naszej już perspektywy, sytuacji – zaciekawia mnie ks. Wacław.

Kończąc opowieść o swym współbracie, dodaje: – Jako młody lekarz zachorował i był „jedną nogą na tamtym świecie”. Zachowały się zapiski mówiące, że miał wtedy widzenie, w czasie którego spotkał osoby ze swojej rodziny. Pojawili się w nim też Pan Jezus i Matka Boża, pytając: „Kto to jest? My go nie znamy...”. Było to komentowane tak, że Pan Bóg nie chciał młodego Szuniewicza jeszcze mieć u Siebie, lecz miał on coś dobrego zdziałać na ziemi. Doświadczenie posługi wśród dzieci, ale też spotkanie chorego księdza misjonarza czy sióstr miłosierdzia, spowodowało, że iskierka powołania, po dłuższej drodze, przebiła się do serca przyszłego apostoła Chin. Decyzję podjął – ku wielkiemu zdziwieniu swoich kolegów – będąc u progu sławy. Wszystko porzucił. Podkreślał, że chce pomagać innym, ale będąc kapłanem i lekarzem. Leczył ciało i duszę. Mając przed sobą osobę niewierzącą, przemawiał do niej przez wiedzę medyczną, lecz zdarzało się, że ktoś nie tylko przejrzał na oczy, ale i dochodził do wiary w Chrystusa.

Wystawę można oglądać do 30 września w poniedziałki, wtorki i środy w godz. 14-17, a w niedziele w godz. 15-17. Wejście przez furtę seminaryjną. W lipcu i sierpniu ekspozycja dostępna po wcześniejszym zgłoszeniu, e-mail: muzeum@misjonarze.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież w Alessano: Ewangelia wzywa często do niewygodnego życia

2018-04-20 10:58

tlum. st (KAI) / Alessano

Na znaczenie zrozumienia ubogich i budowania Kościoła świadczącego, że Bóg jest jedynym prawdziwym dobrem zwrócił dziś uwagę papież modląc się przy grobie biskupa Antonia Bello w Alessano, który bywa uważany za prekursora duszpasterskiego stylu Ojca Świętego. Dzisiaj przypada 25 rocznica śmierci tego Sługi Bożego.

Grzegorz Gałązka

W swoim słowie Franciszek podkreślił, że dla don Tonino, jak był nazywany Sługa Boży zrozumienie biednych było prawdziwym bogactwem. „Kościół, który troszczy się o ubogich zawsze będzie dostrojony do kanału Boga, nigdy nie traci częstotliwości Ewangelii i czuje, że musi powrócić do tego, co istotne, aby konsekwentnie wyznawać, że Pan jest jedynym prawdziwym dobrem” – zaznaczył papież.

Ojciec Święty zaznaczył, że bliskość wobec ubogich musi wyrażać się w konkretnych działaniach. Przykładem jest w tym względzie don Tonino, który „nie tracił okazji, aby powiedzieć, że na pierwszym miejscu stoi pracownik z jego godnością, a nie zysk ze swoją chciwością. Nie stał z założonymi rękoma: działał lokalnie, aby siać pokój na całym świecie, w przekonaniu, że najlepszym sposobem, aby zapobiec przemocy i wszelkiego rodzaju wojnom jest zatroszczenie się o potrzebujących i krzewienie sprawiedliwości” – stwierdził papież. Przypomniał, że pokój buduje się od walki z ubóstwem i zwrócił uwagę na znaczenie Apulii jako okna nadziei, by Region Śródziemnomorski był „gościnną arką pokoju”.

Następnie Franciszek mówił o powołaniu jako rozmiłowaniu w Bogu, z żarliwością marzenia, porywem daru, śmiałością, by nie poprzestawać na półśrodkach. Podkreślił konieczność życzliwości wobec świata. Wskazał także na konieczność łączenia w życiu chrześcijańskim kontemplacji i działania.

Na zakończenie papież zachęcił do naśladowania don Tonino: „Nie zadowalajmy się spisaniem pięknych wspomnień, nie dajmy się powstrzymać tęsknotami za przeszłością ani nawet leniwą gadaniną chwili obecnej czy też obawami o przyszłość. Naśladujmy don Tonino, dajmy się porwać jego młodzieńczej gorliwości chrześcijańskiej, usłyszmy jego usilne wezwanie do życia Ewangelią bez taryfy ulgowej. Jest to mocne zaproszenie skierowane do każdego z nas i dla nas jako Kościoła. Niech nam prawdziwie pomoże szerzyć dziś wonną radość Ewangelii”.


Oto tekst papieskiego przemówienia w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry,

Przybyłem jako pielgrzym na tę ziemię z której pochodził Sługa Boży, Tonino Bello. Przed chwilą modliłem się przy jego grobie, który nie wznosi się monumentalnie w górę, ale jest całkowicie zanurzony w ziemi: Don Tonino, zasiany w swej ziemi zdaje się nam mówić, jak bardzo ukochał ten region. Chciałbym się nad tym zastanowić, przywołując przede wszystkim jego słowa wdzięczności: „Dziękuję, moja ziemio, mała i uboga, która zrodziłaś mnie ubogim, jak ty, ale która właśnie dlatego obdarzyłaś mnie niezrównanym bogactwem zrozumienia ubogich i tym, że mogę im dzisiaj służyć”[1].

Zrozumienie biednych było dla niego prawdziwym bogactwem. Miał rację, ponieważ ubodzy są naprawdę bogactwem Kościoła. Przypomina nam o tym stale don Tonino, w obliczu powracającej pokusy, by dojść do porozumienia z możnymi chwili obecnej, dążenia do przywilejów, samozadowolenia w wygodnym życiu. Ewangelia – zazwyczaj przypominał to na Boże Narodzenie i na Wielkanoc - wzywa często do niewygodnego życia, ponieważ ten, kto idzie za Jezusem kocha ubogich i pokornych. Tak czynił Nauczyciel, tak głosiła jego Matka, chwaląc Boga, bo On „Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych” (Łk 1,52). Kościół, który troszczy się o ubogich zawsze będzie dostrojony do kanału Boga, nigdy nie traci częstotliwości Ewangelii i czuje, że musi powrócić do tego, co istotne, aby konsekwentnie wyznawać, że Pan jest jedynym prawdziwym dobrem.

Don Tonino wzywa nas, byśmy nie teoretyzowali na temat bliskości wobec ubogich, ale byli blisko nich, tak jak to czynił Jezus, który będąc bogatym, dla nas stał się ubogim (por. 2 Kor 8,9). Don Tonino odczuwał potrzebę naśladowania Go, angażując się osobiście, aż do wyzbycia się siebie. Nie przeszkadzały jemu prośby, bolała go obojętność. Nie obawiał się braku pieniędzy, ale martwił się niepewnością pracy, problemem, który jest dziś tak aktualny. Nie tracił okazji, aby powiedzieć, że na pierwszym miejscu stoi pracownik z jego godnością, a nie zysk ze swoją chciwością. Nie stał z założonymi rękoma: działał lokalnie, aby siać pokój na całym świecie, w przekonaniu, że najlepszym sposobem, aby zapobiec przemocy i wszelkiego rodzaju wojnom jest zatroszczenie się o potrzebujących i krzewienie sprawiedliwości. Jest tak naprawdę, bo jeśli wojna rodzi ubóstwo, to także ubóstwo wywołuje wojnę [2]. Zatem pokój budowany jest począwszy od domów, ulic, warsztatów, gdzie osobistym wysiłkiem kształtuje się komunia. Don Tonino pełen nadziei powiedział: „Od zakładu, tak jak kiedyś od warsztatu z Nazaretu, wyjdzie słowo pokoju, które wytyczy drogę ludzkości spragnionej sprawiedliwości, ku nowym celom”[3].

Drodzy bracia i siostry, to powołanie pokoju należy do waszej ziemi, do tej wspaniałej ziemi pogranicza - finis-terrae – którą don Tonino nazywał „terra-finestra” [„ziemia- okno”], bo z południa Włoch otwiera się na południe świata, gdzie „najubożsi są coraz liczniejsi, a bogaci stają się coraz bogatsi i jest ich coraz mniej” [4]. Jesteście „otwartym oknem, w którym można obserwować całe ubóstwo ciążące na historii” [5], ale jesteście przede wszystkim oknem nadziei, aby Region Śródziemnomorski, historyczny basen cywilizacji, nigdy nie był napiętym łukiem walki, ale gościnną arką pokoju” [6].

Don Tonino jest człowiekiem swojej ziemi, bo na tej ziemi dojrzewało jego kapłaństwo. Tutaj rozkwitło jego powołanie, które uwielbiał nazywać ewokacją: przywoływaniem tego, jak szalenie Bóg miłuje szczególnie, każde po kolei nasze kruche życie; echo Jego głosu miłości, który przemawia do nas każdego dnia; wezwanie, aby zawsze iść naprzód, by odważnie marzyć, zdecentralizować nasze życie, by służyło innym; zaproszenie, by zawsze ufać Bogu, jedynemu, który potrafi przemienić życie w święto. Takim właśnie jest powołanie według don Tonino: powołanie, by stawać się nie tylko pobożnymi wiernymi, ale w pełnym tego słowa znaczeniu rozmiłowanymi w Panu, z żarliwością marzenia, porywem daru, śmiałością, by nie poprzestawać na półśrodkach. Gdy bowiem Pan rozpala serce, to nie można zgasić nadziei. Kiedy Pan prosi o nasze przyzwolenie, nie możemy odpowiedzieć „być może”. Warto, by nie tylko młodzi, ale my wszyscy, poszukujący sensu życia, byśmy słuchali i usłyszeli na nowo słowa don Tonino.

Na tej ziemi Antonio urodził się jako Tonino i stał się don Tonino. To proste i bliskie imię, które czytamy na jego grobie, wciąż do nas przemawia. Mówi o jego pragnieniu, by stać się maluczkim, żeby być blisko, by skracać dystanse, by zaoferować pomocną dłoń. Zachęca do prostej i autentycznej otwartości Ewangelii. Don Tonino bardzo to zalecał, zostawiając w spadku swoim kapłanom. Mawiał: „Miłujmy świat. Bądźmy dla niego życzliwi. Weźmy go pod ramię. Okazujmy miłosierdzie. Nie przeciwstawiajmy się jemu w obliczu rygorów prawa, jeśli wcześniej nie łagodziliśmy ich dawkami czułości” [7]. Są to słowa, które ukazują pragnienie Kościoła dla świata: nie światowego, ale dla świata. Niech Pan da nam tę łaskę Kościoła nie światowego służącego światu! Kościoła nie światowego, ale dla świata. Kościoła oczyszczonego z samoodniesienia i „ekstrawertycznego, wychylonego, nie owiniętego wokół samego siebie” [8]; nie czekającego aż otrzyma, ale udzielającego pierwszej pomocy; nigdy nie uśpionego w nostalgii za przeszłością, ale rozpalonego miłością do dnia dzisiejszego, na wzór Boga, który „tak umiłował świat” (J 3,16).

Imię „don Tonino” mówi nam także o jego zdrowej alergii na tytuły i zaszczyty, jego pragnieniu, by pozbawiać się wszystkiego dla Jezusa, który ogołocił się ze wszystkiego, jego odwadze, by uwolnić się od tego, co mogłoby przypominać oznaki władzy, aby uczynić miejsce dla mocy znaków[9]. Don Tonino z pewnością nie czynił tego dla wygody lub poszukując aprobaty, ale pobudzony wzorem Pana. W miłości do Niego możemy znaleźć siłę do porzucenia szat, które wstrzymują krok, by przyoblec się w służbę, aby być „Kościołem w fartuchu, jedyną szatą kapłańską odnotowaną przez Ewangelię” [10].

Co jeszcze mógłby nam powiedzieć don Tonino z tej swojej ukochanej ziemi? Ten wierzący z nogami na ziemi i oczyma skierowanymi ku niebu, a szczególnie z sercem, które łączyło niebo i ziemię, ukuł, wśród wielu innych, oryginalne słowo, które przekazuje każdemu z nas wielką misję. Lubił mówić, że my, chrześcijanie, „musimy być kontempl-aktywni, czyli ludźmi, którzy wychodzą z kontemplacji a następnie pozwalają, by ich dynamizm, ich zaangażowanie zaowocowało w działaniu” [11]., ludźmi, którzy nigdy nie oddzielają modlitwy i działania. Drogi don Tonino, przestrzegałeś nas od ponurzenia się w wir obowiązków bez siedzenia przed tabernakulum, byśmy się nie łudzili pracując na próżno dla królestwa Bożego[12]. A moglibyśmy zadać sobie pytanie, czy wychodzimy od tabernakulum, czy od nas samych. Mógłbyś nas również zapytać, czy gdy wyszliśmy - idziemy: czy podobnie jak Maryja, kobieta pielgrzymująca, wstajemy, aby dotrzeć i służyć człowiekowi, każdemu człowiekowi. Gdybyś o to zapytał, powinniśmy się wstydzić naszego bezruchu i naszych stałych usprawiedliwień. Przywrócić nas do naszego wzniosłego powołania; pomóż nam być coraz bardziej Kościołem kontemplacyjnym, rozmiłowanym w Bogu i namiętnie kochającym człowieka!

Drodzy bracia i siostry, w każdym czasie Pan stawia na drodze Kościoła świadków, którzy uosabiają dobrą wieść Wielkanocy, proroków nadziei dla przyszłości wszystkich. Z waszej ziemi Bóg zrodził jednego, jako dar i proroctwo dla naszych czasów. A Bóg pragnie, aby Jego dar został przyjęty, aby Jego proroctwo zostało zrealizowane. Nie zadowalajmy się spisaniem pięknych wspomnień, nie dajmy się powstrzymać tęsknotami za przeszłością ani nawet leniwą gadaniną chwili obecnej czy też obawami o przyszłość. Naśladujmy don Tonino, dajmy się porwać jego młodzieńczej gorliwości chrześcijańskiej, usłyszmy jego usilne wezwanie do życia Ewangelią bez taryfy ulgowej. Jest to mocne zaproszenie skierowane do każdego z nas i dla nas jako Kościoła. Niech nam pomoże szerzyć dziś wonną radość Ewangelii.

PRZYPISY:

1.„Grazie, Chiesa di Alessano», La terra dei miei sogni. Bagliori di luce dagli scritti ugentini, 2014, 477. 2.Por. ŚW. JAN PAWEŁ II, „Jeśli pragniesz pokoju, wyjdź naprzeciw ubogim, Orędzie na XXVI Światowy Dzień Pokoju, 1 stycznia 1993. 3.La terra dei miei sogni, 32. 4.“Il pentalogo della speranza”, Scritti vari, interviste aggiunte, 2007, 252. 5.“La speranza a caro prezzo”, Scritti di pace, 1997, 348. 6.Por. „La profezia oltre la mafia”, tamże, 280. 7.“Torchio e spirit”. Omelia per la Messa crismale 1993», Omelie e scritti quaresimali, 2015, 97. 8.“Sacerdoti per il mondo”, Cirenei della gioia, 2004, 26. 9.“Dai poveri verso tutti”, tamże, 122 ss. 10.“Configurati a Cristo capo e sacerdote”, tamże, 61. 11. Tamże, 55. 12.Por. “Contempl-attivi nella ferialità quotidiana”, Non c’è fedeltà senza rischio, 2000, 124; “Soffrire le cose di Dio e soffrire le cose dell’uomo”, Cirenei della gioia, 81-82.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Wzgórze Tumskie w Płocku ustanowione Pomnikiem Historii

2018-04-20 20:10

eg / Warszawa, Płock (KAI)

Historyczne Wzgórze Tumskie w Płocku, z XII-wieczną katedrą, Opactwem Pobenedyktyńskim, sądem biskupim, „starym” Muzeum Diecezjalnym, plebanią katedralną i ogrodem - zostało wpisane na listę Pomników Historii. Rozporządzenie potwierdzające ten akt odebrał dziś w Pałacu Prezydenckim z rąk prezydenta Andrzeja Dudy biskup płocki Piotr Libera.

Krzysztof Maria Różański/pl.wikipedia.org
Katedra w Płocku od ul. Tumskiej

Oprócz Wzgórza Tumskiego w Płocku, Pomnikami Historii ustanowiono też dziś m.in. sanktuarium pielgrzymkowe w Świętej Lipce, zamek biskupów warmińskich w Lidzbarku Warmińskim, zespół katedralno-zamkowy w Kwidzynie i dawny klasztor Norbertanek w Strzelnie. W sumie na tworzonej od 1994 r. liście zabytków o wyjątkowym znaczeniu dla historii i kultury Polski figuruje 91 obiektów.

Uroczystość wręczenia rozporządzeń ustanawiających zabytkowe obiekty Pomnikami Historii odbyła się dziś w Pałacu Prezydenckim.

Z rąk prezydenta Andrzeja Dudy dokument dotyczący Wzgórza Tumskiego w Płocku odebrał biskup płocki Piotr Libera, autor wniosku o wpisanie zabytkowego miejsca na listę Pomników Historii.

Prezydent Andrzej Duda przypomniał, że na 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę na liście Pomników Historii ma się znaleźć 100 obiektów: „Bardzo dziękuję za to, że lista Pomników Historii będzie w Polsce uwzględniała tak ważne i tak bliskie wielu Polakom, tak znane miejsca, które przecież wszyscy podziwiamy” - podkreślił prezydent.

Podziękował także za „opiekę nad piękną, zabytkową substancją, nad wielkimi świadectwami historii, nad wielkimi świadectwami dziejów tych części dzisiejszej Polski”, ponieważ jest to bogactwo kultury europejskiej, które znajduje się w polskich rękach, które historia i los powierzyły Polakom. Dodał również, że wie, iż rodacy i turyści z zagranicy będą chętnie podziwiać te „perełki historii i kultury”.

Po uroczystości bp Piotr Libera komentował, że uznanie Wzgórza Tumskiego w Płocku za Pomnik Historii, to jeden z milowych kroków w historii i rozwoju tego miejsca: „Wzgórze Tumskie zostało uznane za jeden z najcenniejszych i najbardziej ważnych zabytków w kraju. Podnosi to jego rangę i prestiż, daje asumpt do jeszcze bardziej aktywnej promocji w kraju i na świecie prastarego, królewskiego miasta Płocka” – powiedział hierarcha.

Podkreślił także, że nobilitacja zabytkowych obiektów ma ogromne znaczenie dla wszystkich wierzących, ponieważ miejsce, w którym wiele ludzi przyjęło chrzest święty w imię Jezusa Chrystusa, w którym kształtowało i wciąż kształtuje swoje chrześcijaństwo – zostało uznane za symbol polskiej historii: „To tym bardziej przypomina nam o naszych chrześcijańskich korzeniach, naszej tożsamości i motywuje do wierności Bogu i Ojczyźnie” – zaakcentował Pasterz Kościoła płockiego.

Za przygotowanie dokumentacji potwierdzającej wagę i znaczenie historyczne zabytkowych obiektów odpowiedzialny był proboszcz parafii katedralnej ks. kan. Stefan Cegłowski: „Fakt wpisania Wzgórza Tumskiego na listę Pomników Historii jest wejściem do `ekstraklasy zabytków`” – orzekł gospodarz katedry.

Na uroczystości w Pałacu Prezydenckim obecni byli m.in. wicepremier i minister kultury prof. Piotr Gliński, wiceministrowie kultury Jarosław Sellin i Magdalena Gawin oraz p.o. dyrektora Narodowego Instytutu Dziedzictwa Bartosz Skaldawski.

Płock, oprócz bp. Piotra Libery, reprezentowali także m.in. proboszcz parafii katedralnej ks. kan. Stefan Cegłowski, prezydent miasta Andrzej Nowakowski, emerytowana kierownik płockiej Delegatury Mazowieckiego Urzędu Ochrony Zabytków Ewa Jaszczak oraz konserwator sztuki Marcin Kozarzewski, który zajmował się niedawno zakończoną renowacją Kaplicy Królewskiej w katedrze płockiej.

Wzgórze Tumskie w Płocku obejmuje w jednym miejscu: katedrę płocką - największą w Polsce budowlę romańską (XII w.), a po pożarze i odbudowie przez włoskich architektów, największą na północ od Alp renesansową świątynię (XVI w.). Jest ona miejscem spoczynku książąt i księżnych mazowieckich: władców Polski z Władysławem Hermanem i Bolesławem III Krzywoustym oraz największą nekropolią Piastów mazowieckich na ziemiach polskich. W dawnym opactwie, w skarbcu, przechowywane są najcenniejsze zabytki złotnicze m.in. herma św. Zygmunta, ufundowana przez króla Kazimierza Wielkiego z XIII-wiecznym diademem piastowskim oraz kielich z pateną księcia Konrada Mazowieckiego.

Obok katedry usytuowane są relikty zamku, budynek Muzeum Diecezjalnego, sąd biskupi, plebania katedralna i ogród. Wieże katedralne umieszczono w herbie miasta i wraz z wieżami zamkowymi stanowią najbardziej rozpoznawalny punkt Płocka. Położone nad Wisłą Wzgórze Tumskie najbardziej okazale prezentuje się od strony osiedla Radziwie, które znajduje się po drugiej stronie rzeki.

Pomnik Historii to jedna z form ochrony zabytków o wyjątkowym znaczeniu dla historii i kultury Polski, uznawanym za najbardziej prestiżową. Formuła ta funkcjonuje od 1994 r. Decyzję o wpisaniu zabytkowego obiektu na listę Pomników Historii podejmuje Prezydent RP, a koordynuje ją Narodowy Instytut Dziedzictwa. Obecnie na liście Pomników Historii znajduje się 91 obiektów w Polsce.

20 kwietnia, oprócz Wzgórza Tumskiego w Płocku, Pomnikami Historii ustanowiono też m.in. sanktuarium pielgrzymkowe w Świętej Lipce, zamek biskupów warmińskich w Lidzbarku Warmińskim, zespół katedralno-zamkowy w Kwidzynie i dawny klasztor Norbertanek w Strzelnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem