Reklama

Kraków

Obchody Święta Niepodległości inaczej niż zwykle

2017-11-06 17:03

PAP/wpolityce.pl

©Mazur/episkopat.pl
Kraków

Z powodu remontu ul. Basztowej w tym roku w Krakowie inaczej obchodzone będzie w sobotę Narodowe Święto Niepodległości.

Oficjalna uroczystość odbędzie się o godz. 8 na pl. Matejki, Msza na Wawelu rozpocznie się o godz. 11, a pochód z Wawelu przejdzie na Rynek Główny.

Dla uczestników przygotowano blisko tysiąc biało-czerwonych flag, uszytych przez kobiety osadzone w zakładzie karnym w Nowej Hucie, grochówkę wojskową i poloneza, którego zainicjuje na Rynku Głównym zespół Cracovia Danza.

Podczas poprzednich obchodów po uroczystej Mszy w Katedrze Wawelskiej o godz. 10 wyruszał pochód ze Wzgórza Wawelskiego i przemierzał ulice miasta aż na plac Matejki, gdzie przed Grobem Nieznanego Żołnierza odbywała się oficjalna uroczystość państwowa i składano kwiaty.

Reklama

W tym roku z powodu trwającego remontu ul. Basztowej i względów bezpieczeństwa nie można zorganizować ani przemarszu z Wawelu na plac Matejki, ani późniejszej defilady, która zwyczajowo odbywała się na zakończenie uroczystości - powiedział w poniedziałek podczas briefingu wojewoda małopolski Piotr Ćwik.

Dlatego - jak wyjaśnił - tegoroczne obchody rozpoczną się 11 listopada oficjalną uroczystością o godz. 8 rano przed Grobem Nieznanego Żołnierza na placu Jana Matejki. Po ceremoniale wojskowym i uroczystym apelu nastąpi złożenie wieńców przez przedstawicieli władz rządowych, samorządowych, środowiska dyplomatyczne, kombatanckie i inne. Kolejnym punktem obchodów będzie złożenie kwiatów o godz. 10.30 przed Pomnikiem Żołnierzy Polski Walczącej na Powiślu.

O godz. 11 w Katedrze Wawelskiej rozpocznie się uroczysta Msza święta w intencji ojczyzny pod przewodnictwem metropolity krakowskiego abpa Marka Jędraszewskiego. Następnie z Wawelu wyruszy pochód patriotyczny, który przejdzie ulicą Grodzką na Rynek Główny. Do drodze, na placu Ojca Adama Studzińskiego pod Krzyżem Katyńskim, zostaną złożone kwiaty.

Na Rynku Głównym ok. 13 odbędzie się koncert orkiestry wojskowej, a następnie zespół Cracovia Danza poprowadzi tradycyjnego poloneza. Uczestnicy obchodów będą mogli również spróbować przygotowanej przez wojsko prawdziwej wojskowej grochówki, na co zgodę wyraził minister obrony narodowej.

Także Kraków przygotowuje się do uczczenia 99. rocznicy odzyskania niepodległości. Prezydent miasta Jacek Majchrowski zaapelował do mieszkańców miasta o wywieszanie flagi narodowej. Na biało-czerwono zaświecą się kładka o. Bernatka, Estakada Lipska-Wielicka i Tauron Arena Kraków. Przewidziano także na popołudnie „II Ogólnopolskie śpiewanie biało-czerwonych przebojów” oraz 66. Lekcję śpiewania pod hasłem „Radosna Niepodległości”.

Tagi:
święto niepodległości

Ach, cóż to był za bal

2017-11-29 10:28

Tomasz Strużanowski
Edycja toruńska 49/2017, str. III

Beata Grabowska
Pary, które postanowiły połączyć świętowanie 99. rocznicy odzyskania niepodległości z dobrą zabawą

Udało się! Przez wiele lat z nutką zazdrości przyjmowałem informacje o balach organizowanych w różnych miastach z okazji Święta Niepodległości. W tym roku do grona tych miast wreszcie dołączył też Toruń”. Tak przed 12 miesiącami rozpocząłem relację z Balu Niepodległości, zorganizowanego przez wspólnotę Domowego Kościoła. W tym roku organizatorzy (tu koniecznie należy imiennie i z wdzięcznością wspomnieć o parze diecezjalnej DK Ewie i Sylwestrze Winiarskich) dokonali rzeczy jeszcze trudniejszej: nie tylko doprowadzili do skutku drugą edycję, lecz także uczynili ją jeszcze bardziej atrakcyjną.

Sześćdziesiąt par, które 10 listopada postanowiły połączyć świętowanie 99. rocznicy odzyskania niepodległości z dobrą zabawą, z pewnością tego nie żałuje. Udało się podtrzymać wszystkie zeszłoroczne atuty: przepiękne miejsce (reprezentacyjny Dwór Artusa), podniosły, patriotyczny nastrój, elegancję (przejawiającą się zarówno w wystroju sali, jak i kreacjach pań), wyśmienitą kuchnię i wspaniałą atmosferę, wprawiającą w iście szampańskie nastroje (efekt ten – co warto podkreślić – został osiągnięty bez szampana, ponieważ bal miał charakter bezalkoholowy).

Do tych walorów udało się dorzucić kilka nowych. Za największy bez dwóch zdań należy uznać występ orkiestry wojskowej garnizonu toruńskiego pod batutą kpt. Krzysztofa Żeleśkiewicza. Na bogaty, podniosły program koncertu złożyło się kilkanaście pieśni patriotycznych, obejmujących okres od średniowiecza do czasów współczesnych. Za sprawą krótkich komentarzy, osadzających utwory w kontekście wydarzeń historycznych, uczestnicy balu przeszli przyspieszony kurs dziejów Polski. Prawdziwą wisienką na torcie okazał się występ Damiana Wilmy, solisty współpracującego z warszawskim Teatrem Wielkim – Operą Narodową. Świadkowie koncertu długo nie zapomną jego barytonu.

Drugą niespodzianką była obecność Małgorzaty i Pawła Królikowskich, popularnych aktorów znanych z telewizyjnych seriali. Goście z Warszawy wcielili się tym razem w rolę gospodarzy, prowadząc część artystyczną. Później, już na sali biesiadnej, wędrując od stolika do stolika, „przepytywali” uczestników balu, którzy opowiadali o swoim życiu małżeńskim i rodzinnym, pracy zawodowej, pasjach. Paweł, odpowiednio dozując napięcie, poprowadził też aukcję pięknego witrażu, osiągnięty z niej dochód zasili fundusz rekolekcyjny Domowego Kościoła. Na to samo konto trafią też pieniądze z loterii, w trakcie której można było wylosować wiele atrakcyjnych fantów.

Trzecią atrakcją był popis fechtunku w wykonaniu członków grupy rekonstrukcyjnej. Ich pojedynek na szable do złudzenia przypominał starcie „na poważnie”. Z szabel szły iskry, a widzom, którzy otoczyli „przeciwników” szerokim kręgiem, z zapartym tchem śledząc ich poczynania, ciarki przechodziły po plecach.

Przestronna Sala Wielka Domu Artusa pozwoliła szeroko rozwinąć skrzydła wodzirejowi Marcelemu Mateckiemu. Poprowadzony przez niego polonez rozpoczęły sunące jedna za drugą pary, zaś skończyły – bezkolizyjnie! – 16-osobowe szeregi. Po polonezie nastąpiły dalsze tańce. Grająca na żywo orkiestra raz za razem „sunęła” znane przeboje, na przemian w gorących i bardziej refleksyjnych rytmach.

W trakcie biesiadowania nie zabrakło wspólnego śpiewu pieśni patriotycznych, a zawodną (zwłaszcza w przypadku trzeciej, czwartej i dalszych zwrotek...) pamięć skutecznie wsparły wydrukowane na tę okazję śpiewniki.

Jak już wspomniałem, bal, zgodnie z ideą Nowej Kultury, propagowaną przez ruch oazowy, miał charakter bezalkoholowy, co tylko dodało waloru zabawie, pomagając w jej godnym przeżyciu. Niewątpliwie ułatwiły to przysmaki, serwowane przez hotel „Filmar”, zdolne zadowolić najwybredniejsze nawet gusty, piękny wystrój stolików oraz dyskretna, pełna kultury obsługa.

Cóż jeszcze mogę dodać? Do zobaczenia (oby) za rok, w setne urodziny Najjaśniejszej Rzeczypospolitej!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kaja Godek: Wolę iść do więzienia niż przepraszać za prawdę

2018-10-13 18:09

Artur Stelmasiak

Środowiska LGBT zaatakowały Kaję Godek. Straszą żądaniem kosztownych przeprosin, które mogłyby uniemożliwić jej dalszą działalność pro-life. - Nie zamierzam ulegać temu terrorowi. Wolę iść do więzienia niż przepraszać za mówienie prawdy - mówi "Niedzieli" Kaja Godek.

Artur Stelmasiak

Od kilku dni lewicowe media rozpisują się na temat pozwu sądowego mniejszości seksualnych przeciwko Kai Godek, przedstawicielce obywatelskiego komitetu zmiany ustawy #ZatrzymajAborcję. Według doniesień prasowych, środowiska LGBT żądają przeprosin za słowa, które wypowiedziała w maju, komentując aborcyjne referendum w Irlandii oraz otwartą homoseksualną postawę premiera tego kraju. - Jeżeli tam premierem jest zadeklarowany „gej”, który obnosi się ze swoją dziwną orientacją, jeżeli premier Irlandii deklaruje w mediach, że ma partnera seksualnego, to jest dla mnie straszne, że taki kraj określa się mianem katolickiego - mówiła Kaja Godek na antenie Polsat News.

Po kilku miesiącach o tej wypowiedzi przypomnieli sobie działacze LGBT w Polsce i straszą sądem działaczkę pro-life. - Sprawę znam tylko z mediów, bo żadnego pozwu nie otrzymałam. Trudno więc mi się odnieść do tego, co szeroko komentowane jest przez dziennikarzy - mówi Kaja Godek.

Sprawa wygląda jednak na poważną, bo środowiska homoseksualne otwarcie mówią, że kilka dni temu złożyły pozew w warszawskim sądzie okręgowym. Zdaniem Godek, aktywistom LGBT chodzi przede wszystkim o jej aktywność na rzecz obrony życia. Nie od dziś wiadomo, że homoseksualiści oraz środowiska proaborcyjne na całym świecie stanowią jednolity front, który ma zmienić mentalność, obyczaje i stanowione prawo. Tak było w Irlandii i np. w Argentynie, gdzie aborcjoniści kolejny raz przegrali. - Osoby, które będą wskazywać na mechanizmy w Irlandii i przestrzegać przed powtórzeniem tamtych schematów w naszym kraju, będą brutalnie atakowane i niszczone. Powinniśmy patrzeć na to, co stało się na Zielonej Wyspie i działać dokładnie przeciwnie do tego, co dyktują nam środowiska lewicowe wspierane przez międzynarodowe organizacje. Dlatego całą akcję traktuję jako zemstę środowiska LGBT za mówienie prawdy i moje skuteczne działanie - podkreśla Kaja Godek.

Podobno pozew zawiera żądanie emisji przeprosin na antenie Polsatu News w formie 30-sekundowego spotu emitowanego 50 razy. Koszt takich emisji może wynosić nawet kilkaset tysięcy złotych. - To sposób na wykończenie finansowo mnie osobiście i całej Fundacji Życie i Rodzina - mówi Godek. - Już dziś oświadczam, że nie będę przepraszać za mówienie prawdy i dalej będą stawać w obronie ludzkiego życia i rodziny. Wolę iść do więzienia, niż zrobić to, czego chcą ode mnie homoaktywisci.

Jeżeli dojdzie do rozprawy w sądzie, to już dziś można powiedzieć, że proces ma charakter propagandowo-ideologiczny. Przecież pozew najpierw trafił do proaborcyjnych mediów, a dopiero później do sądu. Inicjatorom chodzi więc o sterroryzowanie środowisk pro-life.

Prawnicy na razie uspakajają. W świetle polskiego prawa nie może się ktoś poczuć obrażony słowami opisującym sytuację w Irlandii. - To tylko trroling prawniczy środowisk LGBT. Kaja Godek może spać spokojnie. Akcja skazana na porażkę, bo dobra osobiste narusza się tylko indywidualnie - napisał na twitterze mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Gdyby tego typu działania mogły przynieść jakiś efekt w polskim orzecznictwie, to również katolicy mogliby się zbiorowo bronić przed szykanami. - Ordo Iuris już dawno pozwałoby w imieniu 38 mln katolików za film "Kler" - dodaje Kwaśniewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Urodziny św. Edyty Stein – konferencja naukowa

2018-10-15 22:02

Agnieszka Bugała

Z okazji jubileuszowej rocznicy kanonizacji zorganizowano konferencję naukową pt. „Święty Jan Paweł II i święta Edyta Stein – Miłość i prawda”, w której wzięli udział teolodzy z całej Polski. Sympozjum rozpoczęła Msza św. w kościele p.w. św. Michała Archanioła sprawowana przez abp. Mariana Gołębiewskiego, a formalnego otwarcia naukowej dysputy dokonał ks. Włodzimierz Wołyniec, rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Zaproszenia do wygłoszenia wykładów przyjęli: ks. Mariusz Rosik, ks. Bogumił Gacka, ks. Manfred Deselaers, o. Krzysztof Broszkowski OP, ks. Tomasz Wieliczko, ks. Jerzy Machnacz, ks. Robert Skrzypczak, Krzysztof Serafin i Marzena Rachwalska. Najwięcej emocji wywołał wykład ks. prof. Mariusza Rosika pt. „Edyta Stein – świętość w codzienności”. Znawca tradycji żydowskich poprowadził słuchaczy od definicji świętości, w której wzrastała Edyta jako Żydówka – świętości nakazów, aż do chrześcijańskich a wreszcie katolickich pojęć, które nie tylko odkryła Edyta po przyjęciu chrztu, ale przede wszystkim wypełniła własnym życiem dostępując chwały ołtarzy – świętości moralnej. Podkreślił, że świętość Edyty nie rozpoczęła się po jej gwałtownym nawróceniu, ale wyrosła z wymagającego idealizmu etycznego, którym żyła jeszcze przed decyzją o podążaniu za Chrystusem. Na zakończenie udało się prelegentowi zachwycić słuchaczy obrazami z życia Świętej, które odsłoniły jej bezkompromisową uczciwość, zdolność do radykalnej zmiany życie i całkowite angażowanie się w sprawy, którymi się zajmowała, pogodę ducha i poczucie humoru.

Agnieszka Bugała
Ks. prof. Mariusz Rosik w trakcie wykładu o świętości Edyty Stein

Kolejni prelegenci stanęli przed trudnym zadaniem przykucia uwag słuchaczy. Próbował tego dokonać o. Krzysztof Broszkowski OP w wykładzie pt. „Między życiodajną miłością oblubieńczą a wyzwalającą prawdą krzyża. Ciało w myśli Jana Pawła II i Teresy Benedykty od Krzyża, a po nim ks. Manfred Deselaers, który przypomniał historię próby lokowania klasztoru sióstr karmelitanek na terenie sąsiadującym z byłym obozem w Auschwitz i podkreślił niezwykłą delikatność i mądrość św. Jana Pawła II w dialogu chrześcijańsko- żydowskim w kwestii beatyfikacji a później kanonizacji Edyty Stein. Ksiądz zaangażowany w prace Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu zaznaczył, ze nie wypowiada się jako naukowiec, ale duszpasterz, więc jego wykład „Jan Paweł II a krzyk Edyty Stein w Auschwitz” to raczej próba duszpasterskiego spojrzenia na historyczną spuściznę dramatu Auschwitz i zobowiązania tych, którzy nie tylko powinni pamiętać, ale dbać o właściwą formę dialogu różnych religii i różnych kultur.

Ważnym punktem obchodów urodzin Świętej i rocznicy jej kanonizacji było wręczenie nagród jej imienia. Otrzymali je: Hermann Peters, ks. Jerzy Witek – prezes Towarzystwa im. Edyty Stein, Danuta Skraba i Marian Łukaszewicz.

Spotkanie zakończył koncert pt. „Uderz w skałę a wytryśnie mądrość”

Tygodnik „Niedziela” objął patronatem wydarzenie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem