Reklama

Pfizer - PoloCard

Pierwszy Arab „Sprawiedliwym wśród Narodów Świata”

2017-10-29 19:42

ts / Berlin / KAI

Bożena Sztajner
Medal Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata

Izrael po raz pierwszy uhonorował Araba medalem „Sprawiedliwego wśród Narodów Świata”. Miejsce pamięci ofiar Holokaustu Jad Waszem przyznało ten tytuł pośmiertnie Mohamedowi Helmy (1901-1982). Pochodzący z Egiptu lekarz ukrywał w czasie drugiej wojny światowej w Berlinie wielu Żydów.

Podczas uroczystości w niemieckim MSZ w Berlinie ambasador Izraela w Niemczech, Jeremy Issacharoff, przekazał medal oraz dyplom kuzynowi Helmy’ego, Nasserowi Kotby, który z tej okazji przyjechał z Kairu. Obecni byli także członkowie uratowanych rodzin żydowskich, żyjący obecnie w Nowym Jorku.

Medal „Sprawiedliwego wśród Narodów Świata” Jad Waszem przyznał dr. Helmy’emu w 2013 roku. Jednak wówczas jego rodzina odmówiła przyjęcia tego wyróżnienia, gdyż pochodziło ono z Izraela.

Reklama

Mohamed Helmy przyjechał do Berlina w 1922 r. na studia medyczne, a po ich ukończeniu pracował jako urolog w Instytucie Roberta Kocha. Ponieważ został uznany za nie-Aryjczyka, objął go także zakaz pracy, przez pewien czas był też aresztowany przez narodowych socjalistów.

Medal „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata” jest najwyższym izraelskim odznaczeniem cywilnym przyznawanym od 1963 r. przez Instytut Jad Waszem w Jerozolimie osobom, które bohatersko, z narażeniem życia i bezinteresownie, nieśli pomoc prześladowanym Żydom podczas II wojny światowej. Do końca 2016 r. odznaczenie otrzymało 26 513 osób. Najwięcej wśród nich - bo 6706 osób – stanowią Polacy.

Tagi:
medal

Kraków: wręczono Medale Sprawiedliwy wśród Narodów Świata

2018-06-29 18:37

led / Kraków (KAI)

Cztery polskie rodziny uhonorowano dziś w Krakowie tytułami i medalami „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”. Odznaczenia wręczyła rodzinom Polaków ratujących Żydów podczas Holokaustu ambasador Izraela w Polsce Anna Azari. Uroczystość odbyła się w Żydowskim Muzeum Galicja podczas trwającego Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie.

Bożena Sztajner
Medal Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata

W uroczystości uczestniczyły m. in. rodziny Polaków ratujących Żydów, ocaleni z Holokaustu i rodziny ocalałych, przedstawiciele instytucji kultury i organizacji żydowskich.

Ambasador Anna Azari mówiła, że to druga taka uroczystość po przyjęciu nowelizacji ustawy o IPN. Wczoraj osoby ratujące Żydów zostały uhonorowane w Bieczu, w województwie małopolskim. Dodała, że jest szczęśliwa, że ustawa została zmieniona.

- Wręczenie medali „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata” to jedno z najważniejszych zadań ambasady Izraela. Tylko w ten sposób możemy spłacić dług wdzięczność wobec Sprawiedliwych – wyznała ambasador. Jak dodała, ludzie ci ratowali Żydów z narażeniem własnego życia i życia swoich bliskich. Jej zdaniem, podczas II wojny światowej ludzie byli zmuszeni do dokonywania "niemożliwych wyborów" i "nie wszyscy zdali ten egzamin z człowieczeństwa".

- W tej strasznej godzinie zaszczuci Żydzi czuli się samotni. Całe rodziny były zastraszane, drżały o życie własne i swoich bliskich, często nie wiedzieli, co robić i do kogo zapukać. Obawiali się Niemców i szmalcowników. W tej godzinie próby Sprawiedliwi otworzyli swoje serca i drzwi domów dla tych przerażonych rodzin. To byli niezwykli ludzie, prawdziwi bohaterowie. Można powiedzieć: zwyczajni - niezwyczajni – mówiła Anna Azari.

Ambasador Izraela w Polsce podkreśliła, że o tolerancję wobec innych trzeba walczyć wspólnie każdego dnia i jest to długotrwały proces. - Edukacja przeciw rasizmowi, ksenofobii i antysemityzmowi powinna być naszą wspólną drogą. W tej drodze wzorujemy się na Sprawiedliwych wśród Narodów Świata – zaznaczyła.

Natomiast Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa i rozwoju wsi mówił, że należy być dumnym, iż Polacy wbrew strachowi byli gotowi narażać się, by nieść pomoc starszym braciom w wierze. - Oni zaświadczyli o swoim człowieczeństwie i o tym, że nawet w bardzo złych czasach można pozostać człowiekiem. Są bohaterami i zasługują na najwyższy szacunek – podkreślił. Apelował też, aby relacje między Polską a Izraelem budować na prawdzie oraz na tym, co łączy oba narody, a nie na pomówieniach.

Instytut Yad Vashem uhonorował: Alicję Gołąb, jej syna Stanisława i jego żonę Marię, Eugenię i Jana Gołębiów, Mariana Sagana i jego rodziców: Stanisława i Mariannę, Janinę i Jana Trzeciaków oraz Klarę i Teofila Zroskich. Medale "Sprawiedliwych" odebrali krewni odznaczonych.

Rodzina Gołębiów podczas Holokaustu uratowała w Krakowie siedmioletnią Janet Apelfild. - Jestem zaszczycona, chciałabym podziękować za nagrodzenie rodziny Gołąb. Jestem poruszona, ponieważ bez poświęcenia tych osób nie byłoby mnie tutaj. W szkole mówię dzieciom o tolerancji, o odwadze tej rodziny, bo oni nie uratowali tylko mnie, ale przyszłe pokolenia. Moja wdzięczność będzie trwać nawet jeśli mnie już nie będzie – mówiła ocalona podczas video nagrania w trakcie uroczystości.

Z kolei Marian Sagan i jego rodzice uratowali w Proszowicach Rachel Englard. Córka ocalałej Billie Laniado wspominała podczas uroczystości, że matka często opowiadała jej o młodym Polaku, który nie wahał się zaprosić ją do swojego niewielkiego domu i ukrywać ją „kiedy wszyscy Żydzi z Proszowic byli łapani i wywożeni na pewną śmierć”. - Nigdy nie zapomniała o tym świadectwie odwagi. W tamtych straszliwych czasach ludzie byli zmuszani do zachowań, które nie były proste, wielu nie było na to stać, ale było wiele osób, które potrafiły zachować się z odwagą i poświeceniem. Te akty stanowią niezwykle ważną, ludzką lekcję dla świata i przyszłych pokoleń – podkreśliła córka ocalonej.

W trakcie uroczystości uhonorowano także Janinę i Jana Trzeciaków, którzy uratowali Jerzego Wichę. - Jestem bardzo wzruszony. Spędziłem u rodziny trzy lata. Dla siedmioletniego dziecka to połowa życia. To oprócz ocalenia również wprowadzenie w życie i wychowanie. Jestem szczęśliwy, że Yad Vashem uznało zasługi Trzeciaków i cieszę się, że mam z nimi kontakt – mówił ocalony Jerzy Wicha.

Natomiast Klara i Teofil Zroscy zostali uhonorowani za uratowanie w Chorzowie małej Lucy Katz.

Ocalona dziękowała rodzinie za odwagę i ryzyko, które podjęli, aby ją uratować. -To niezwykłe. Oni wierzyli, że człowiek ma wybór, aby postępować dobrze lub źle, oni podejmowali właściwe wybory – podkreśliła. Lucy Katz powiedziała, że często zastanawia się czy sama odważyłaby się na taki gest. - Wiem głęboko, że jestem tym, kim jestem dzięki nim i tej miłości, której doświadczyłam w ich domu, mimo że mało pamiętam, to ten ślad został. Stanowią oni dla mnie model człowieka, który jest niezwykły i który powinniśmy promować na świecie – wyznała.

Medal "Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata" jest najwyższym izraelskim odznaczeniem cywilnym przyznawanym od 1963 r. Odznaczenia są przyznawane przez Instytut Yad Vashem w Jerozolimie tym, którzy w czasie Holokaustu bezinteresownie i z narażeniem życia ratowali Żydów.

Na medalu wybita jest sentencja z Talmudu: "Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat". Do 1 stycznia 2018 r. Instytut Yad Vashem wyróżnił 26 tys. 973 bohaterów, w tym 6 tys. 863 Polaków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Modlitwy w intencji powołań w sanktuarium św. Jana Vianneya

2018-07-20 09:42

ks. mf / Mzyki k. Gniazdowa (KAI)

„Wszyscy jesteśmy powołani do świętości. Byłoby bardzo źle, gdyśmy my księża w pierwszym rzędzie nie odnieśli tego do siebie.” – mówił w homilii bp Andrzej Przybylski. - Dlaczego jest coraz mniej świętych kapłanów? Dlaczego jest coraz mniej młodych ludzi, którzy mają odwagę pójść tą drogą? – pytał biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej.

Ks. Mariusz Frukacz
Zobacz zdjęcia: Trwa „Modlitwa serc i stóp kapłańskich w intencji powołań”

Wieczorem 19 lipca biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej przewodniczył Mszy św. w Sanktuarium św. Jana Vianneya w Mzykach k. Gniazdowa, na zakończenie kolejnego dnia „Modlitwy serc i stóp kapłańskich w intencji powołań”, która trwa w archidiecezji częstochowskiej.

Mszę św. koncelebrowali kapłani z archidiecezji częstochowskiej. W modlitwie wzięli udział klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie oraz wierni z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gniazdowie.

Przeczytaj także: Modlitwa serc i stóp kapłańskich

- W przypadku nas kapłanów świętość jest szczególnie wymagana i potrzebna. Tylko troską o własną świętość możemy uświęcać innych – mówił w homilii bp Przybylski i wskazując na przykład św. Jana Marii Vianneya podkreślił, że „Święci są po to, żeby nas czegoś nauczyć.”

- Ten święty ksiądz jest po to, żeby nam zrobić rachunek sumienia, czy jesteśmy świętymi kapłanami. On był pewny mocy, którą mu dał Pan Bóg w jego kapłaństwie. Nigdy nie przestał wierzyć w swoją misję, którą dostał od Boga – podkreślił biskup i powtórzył za świętym proboszczem z Ars: „Gdyby ksiądz zrozumiał tak naprawdę w czym uczestniczy, to by umarł, ale nie ze strachu, tylko z miłości. Bo kapłaństwo to miłość Serca Jezusowego.”

- Dlaczego jest coraz mniej świętych kapłanów? Dlaczego jest coraz mnie młodych ludzi, którzy mają odwagę pójść tą drogą? – pytał biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej.

Za kard. Stefanem Wyszyńskim odpowiedział: „Proszę Was, mniej się usprawiedliwiajcie, mniej się zastanawiajcie, co jest przyczyną w świecie, ze ludzie odchodzą od Boga, a więcej myślcie czego Wam brakuje, że nie przyciągacie, że odpychacie czasem.”

- Czasem lubimy się usprawiedliwiać, że świat jest taki, ale każdy z nas kapłanów musi zadać sobie to pytanie czego mnie brakuje, że nie potrafię pociągnąć młodych, dzieci. Może zamiast głosić słowo Boże, to głoszę siebie. Może chcę uprawiać kapłaństwo swoją spekulacją, swoim zdrowym rozsądkiem, który jest strasznie daleko od drogi Pana – kontynuował biskup.

Bp Przybylski zaznaczył, że „Bożych spraw nie załatwia się po ludzku, dobrą administracją, przepisami prawnymi, wymurowaną świątynią, która lśni, dobrą reklamą i ulotkami o powołania. Boże sprawy załatwia się po Bożemu. A Boże załatwianie to jest modlitwa, pokuta i post.”

Odnosząc się do tekstu Ewangelii biskup podkreślił, że „jarzmo to jest nasza stuła kapłańska.” - Jak ją zakładasz, to nie po to, żeby Ci mówili ekscelencjo, to nie żeby Cię chwalili i żeby Ci było wygodnie, ale to jest jarzmo. To są takie nosidła, na które każdy ksiądz musi wziąć biednych grzeszników, wszystkie trudne sprawy parafii, ludzi, by ich kochać i zbawiać – mówił bp Przybylski.

Na zakończenie Mszy św. kapłani ucałowali relikwie św. Jana Marii Vianneya i św. Teresy od Dzieciątka Jezus.

Przed Mszą św., przy wystawionym Najświętszym Sakramencie bp Andrzej Przybylski poprowadził modlitwę koronki za kapłanów. Tekst tej koronki wraz z Nowenną za kapłanów zatwierdził 4 października 2017 r. abp Wacław Depo metropolita częstochowski.

Również 19 lipca bp Andrzej Przybylski wraz z kapłanami dekanatu koziegłowskiego pielgrzymował od parafii do parafii w intencji powołań kapłańskich, w ramach inicjatywy „Modlitwa serc i stóp kapłańskich w intencji powołań”

Natomiast w rozmowie z KAI ks. prał. Marian Duda, jeden z koordynatorów tej inicjatywy modlitewnej powiedział: „Ufamy, że nasza pokuta i modlitwa w przyszłości przyniesie owoce.”

- To jest modlitwa, która boli w pewnym sensie i ona kosztuje. To jest taki pokorny środek przed Bogiem. To jest także okazja do przeżywania głębokiej jedności kapłańskiej – podkreślił ks. Duda.

Również ks. Wojciech Gaura, proboszcz parafii pw. Zesłania Ducha Świętego w Winownie zaznaczył, że „ta inicjatywa, to jest droga współczesnego człowieka, żeby wyjść i poszukiwać, wołać o sumienia.” - Idziemy w naszej pielgrzymce ze świadomością, ze to Pan powołuje. Na pokornych i świętych kapłanów oczekują ludzie – powiedział KAI ks. Gaura.

Podczas akcji „Modlitwa serc i stóp kapłańskich w intencji powołań”, która potrwa od 16 lipca do 20 sierpnia, każdego dnia w innym dekanacie kapłani będą pieszo pielgrzymować od parafii do parafii, modląc się i poszcząc w intencji powołań kapłańskich.

Modlitwa i pielgrzymka w intencji powołań kapłańskich odbywa się w ramach poszczególnych dekanatów. W godzinach rannych kapłan odprawia Mszę św. w intencji nowych powołań kapłańskich w kościele, w którym posługuje, bądź po uzgodnieniu z proboszczem miejsca w kościele, od którego rozpoczyna pielgrzymkę. Następnie wyrusza w drogę przechodząc od parafii do parafii, nawiedzając na kwadrans poszczególne kościoły. W drodze kapłan odmawia różaniec i medytuje Ewangelię. Na drogę kapłan bierze tylko suchy chleb i wodę. W drogę kapłan zabiera drewniany krzyż z napisem „Jezus: szukam właśnie Ciebie” oraz relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, św. Jana Pawła II lub inne. Krzyż jest przekazywany z dekanatu do dekanatu kolejnym kapłanom pielgrzymom.

Sanktuarium św. Jana Vianneya w Mzykach to kościół filialny na terenie parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gniazdowie. Kościół ten został poświęcony 4 sierpnia 1994 r. przez abp Stanisława Nowaka metropolitę częstochowskiego. Kościół w Mzykach jako jedyny w archidiecezji częstochowskiej i jeden z nielicznych w Polsce p.w. św. Jana Marii Vianneya posiada relikwie św. Proboszcza z Ars. 4 sierpnia 2000 r. kościół został podniesiony do rangi sanktuarium.

Pielgrzymi przybywający do tego sanktuarium w ramach posiłku otrzymują m. in. tzw. „ziemniak św. Jana Vianneya”. - To taki nasz pomysł, nawiązujący do bardzo skromnego i ubogiego posiłku Świętego Proboszcza z Ars. Przy naszym sanktuarium jest również „pokój św. Jana Marii Vianneya”, zrobiony na wzór pokoju świętego proboszcza w Ars - podkreśla ks. Tomasz Nowak, kustosz sanktuarium w Mzykach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. L. Sako: coraz bliżej ku wspólnej dacie Wielkanocy

2018-07-20 20:20

(KAI/vaticannews.va) / Watykan

Na niedawnym spotkaniu modlitewnym Franciszka z prawosławnym i innymi wschodniochrześcijańskimi hierarchami z Bliskiego Wschodu podniesiono m.in. temat wyznaczenia daty wspólnych obchodów Wielkanocy jako widocznego znaku jedności chrześcijan. Ujawnił to chaldejski patriarcha Babilonii kard. Luis Raphael Sako, który był jednym z uczestników tamtego wydarzenia na południu Włoch.

Bożena Sztajner/Niedziela
Patriarcha Louis Raphaël I Sako

W czasie rozmów, toczonych za zamkniętymi drzwiami, nie podejmowano spraw doktrynalnych – przyznał kardynał w rozmowie z Radiem Watykańskim. Wyjaśnił, że uczestnicy spotkania mieli świadomość, że do jedności kroczy się razem, na wspólnej modlitwie i podejmując te same problemy, wiedząc, że można zaczerpnąć ze wspólnego źródła.

Zwierzchnik katolickiego Kościoła chaldejskiego zaznaczył jednoczenie, że nie mówiono wyłącznie o prześladowaniu chrześcijan. „Dla wszystkich było jasne, że przyszłość wyznawców Chrystusa jest złączona z muzułmanami, żydami i innymi wspólnotami, które żyją na Bliskim Wschodzie” – podkreślił kard. Sako.

Przyznał, że słowa, które wypowiedziano i wspólna modlitwa położyły dobry fundament pod wspólne działania, toteż jest przekonany, że spotkanie w Bari nie było ostatnim takim wydarzeniem. Wyraził także nadzieję, że kiedyś będzie możliwe poszerzenie gremium osób, które będą brały w nim udział o przedstawicieli muzułmanów i żydów. „Sami bowiem nie zdołamy stawić czoła i rozwiązać tak wielu problemów” – powiedział iracki hierarcha.

Dodał, że rzeczy dojrzewają, kiedy przyjdzie na to czas. „Pięćdziesiąt lat temu byłoby nie do pomyślenia takie spotkanie jak to, które odbyło się w Bari – podkreślił kard. Sako. – Dlatego to wspólne spotkanie przedstawicieli tak wielu różnych Kościołów i wspólnot może być postrzegane jako przykład także dla innych”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem