Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Św. Juda Tadeusz - patron od spraw trudnych i beznadziejnych

2017-10-27 15:00

The Yorck Project: 10.000 Meisterwerke der Malerei. DVD-ROM, 2002. ISBN 3936122202. Distributed by D

Dziś wspomnienie świętych Szymona i Judy Tadeusza

Niewiele wiemy o życiu obu świętych. Tradycja starochrześcijańska mówi, że apostołowie głosili Ewangelię nad Morzem Czerwonym i w Egipcie lub też w Babilonii i Palestynie albo w Syrii, Mezopotamii i Persji. Szymon miał ponieść śmierć w Jerozolimie za panowania cesarza Trajana, w wieku ponad 100 lat. Jedne źródła mówią, że został przepiłowany, inne, że apostołowie razem ponieśli śmierć męczeńską od ciosów zadanych maczugą (lub pałką) albo włócznią.

Imię Juda jest imieniem biblijnym pochodzącym od hebrajskiego Jehuda – „godny czci”. Z kolei imię Tadeusz, również biblijne, wywodzi się z języka aramejskiego, w którym thad – daj oznaczało człowieka o szerokiej piersi. Był bratem apostoła Jakuba Młodszego i był żonaty. Nazywany jest także „bratem Pańskim”, choć nie wiadomo, jaki stopień pokrewieństwa łączył go z Jezusem.

Szymon – imię biblijne pochodzenia hebrajskiego, występujące w dwóch formach: Symeon i Szymon i znaczy tyle, co „Bóg wysłuchał”. Na kartach Ewangelii wymieniany jest z Jakubem synem Alfeusza, Judą Tadeuszem i Judaszem Iskariotą. Nosił przydomek „Kananejczyk” albo „Gorliwy”, co mogło wiązać się z faktem, że był on zelotą.

Św. Szymon jest patronem farbiarzy, grabarzy, wytwórców wyrobów skórzanych, tkaczy, murarzy, pracowników leśnych i drwali, a także patronem beznadziejnych przypadków.

Reklama

Św. Juda Tadeusz uważany jest za patrona spraw beznadziejnych; jest też wzywany w szczególnych potrzebach. Z tego powodu w wielu kościołach w Polsce odbywają się raz w tygodniu specjalne nabożeństwa ku jego czci, połączone z odczytaniem próśb i podziękowań, jest także patronem szpitali i personelu medycznego.

Istnieje piękny obyczaj szerzenia czci dla św. Judy w formie pisemnych podziękowań za doznaną opiekę. Są one zamieszczone w prasie oraz w internecie. Bardziej tradycyjną formą dziękczynienia za doznane łaski i cuda są napisy wotywne – najczęściej w postaci grawerowanych tabliczek – umieszczone przed obrazami Świętego i poświęconymi mu ołtarzami. Zwyczaj dziękowania Apostołowi na łamach pracy upowszechnił się zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. W działach ogłoszeń licznych gazet często można znaleźć teksty zawierające znamienne słowa: „Dziękuję Ci św. Judo za otrzymane łaski”.

1. Dziękuję Ci Święty Judo Tadeuszu za poczęcie dzieciątka u córki i proszę o szczęśliwe rozwiązanie.
Twoje czcicielka

2. Święty Judo Tadeuszu, dziękuję Ci za łaskę znalezienia pracy przez mojego syna. Oby już nigdy więcej nie musiał wyjeżdżać i szukać jej za granicą.
Maria

3. Dziękuję Ci Święty Judo za pomoc w napisaniu pracy magisterskiej. Ty naprawdę jesteś patronem spraw beznadziejnych!
Rysiek

4. Święty Tadeuszu, dziękuję Ci za dar poczęcia i urodzenia zdrowego maleństwa. Wiem, że masz nas w swojej opiece i wstawisz się za nami u Pana.
Beata

5. Święty Judo Tadeuszu, dziękuję Ci, że mój mąż i ojciec naszych wspólnych dzieci powrócił do rodziny. Dziękuję, że się opamiętał.
Anna

6. Dziękuję Ci kochany Święty Judo Tadeuszu za pomoc w wyjściu z długów.
Jadwiga.

7. Dzięki Ci Święty Tadeuszu, że wyprosiłeś mi u Boga łaskę znalezienia upragnionej pracy. Módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.
Piotr

8. Święty Judo, dziękuję z całego serca za to, że nowotwór przestał się rozwijać w organizmie mojej córki za sprawą pomyślnej operacji.
Zygmunt

9. Św. Tadeuszowi za cudowne ocalenie syna Zbigniewa z obozu K. Z. dziękuje Matka
2.7.1944
(Napis wotywny wygrawerowany z boku ołtarza Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w kościele Mariackim w Krakowie).

10. Dziękuję Ci Święty Judo Tadeuszu, że zajaśniałeś na ścieżce mojego życia i poniosłeś wraz ze mną wielki ciężar, który mnie przygniatał. Pomogłeś mi właśnie wtedy, gdy myślałam, że nie ma już nadziei.
Monika

Tagi:
święci

Święci lubią Kruczą

2018-02-28 11:19

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 9/2018, str. VI

Kaplica na Kruczej jest wyjątkowa. W samo południe tonie w ciepłym, złotym świetle. W centrum monstrancja, za nią obraz Matki Bożej Łaskawej, z każdej strony gablota pełna relikwiarzy. W sumie osiemnaście, po dziewięć z każdej strony

Agnieszka Bugała
Ołtarz Adoracji i obraz Matki Bożej w kaplicy przy Kruczej we Wrocławiu

Adoracja trwa codziennie, od poniedziałku do piątku. Wciąż ktoś jest w ławce – pochylony, cichy. Ale nawet wtedy, gdy w ławkach przez chwilę nikogo nie ma, Pan Jezus i tak jest adorowany – mówi Maria Żmijowska, która kieruje klasztorną biblioteką. Przez kogo? Adorują Go nasi święci i błogosławieni – tłumaczy.

– Jestem proboszczem na Kruczej od 2008 r. Zastałem już taką sytuację, że część relikwii była zgromadzona – opowiada o. Marek Augustyn, proboszcz parafii. Były schowane w zakrystii, zakurzone i wyciągane przy okazji uroczystości danego świętego. Chciałem, aby relikwie służyły ludziom. Skoro święci mają za nami orędować, to niech ich relikwie, widzialna pamiątka po ich życiu, znajdują się w takim miejscu, aby każdy mógł na nie spojrzeć i przez wstawiennictwo świętych się modlić. Relikwie to przecież widzialna pamiątka po świętym życiu. Wyciągnęliśmy więc ich światło z sejfu, jak spod korca – niech świeci, niech daje świadectwo.

Po co są relikwie?

Relikwie świętych to nie jest talizman. Oddawanie czci świętym, praktykowane w Kościele, ma szczególną formę w kulcie relikwii. Historycy określają początki kultu na połowę II wieku. Zachował się opis odnoszący się do śmierci męczeńskiej biskupa Smyrny św. Polikarpa, który potwierdza, że ludzie od początku, sami nadawali szczątkom osoby żyjącej w opinii świętości szczególną wagę: „Tak więc mogliśmy potem pozbierać jego kości, bardziej drogocenne niż najcenniejsze kamienie i złoto, aby złożyć je w odpowiednim miejscu”.

Ważne, aby wiedzieć, że kult relikwii nigdy nie był narzucony przez Kościół. To samorodek, oddolna potrzeba ludzi, za którą Kościół podążył, nadając mu porządek prawny. Historia kultu relikwii jest bardzo długa i zawiła. Niemniej, mimo ludzkich błędów i nieuczciwości, które w ciągu wieków z pewnością miały miejsce, Kościół zawsze dbał, aby oddawanie kultu relikwiom było świadectwem wiary w zmartwychwstanie ciała, a nie tylko adoracją pamiątek po zmarłym. Dziś wiemy, że łac. reliquiae, czyli pozostałości, resztki – szczątki ciał osób świętych lub przedmioty, z którymi te osoby miały związek w czasie życia, nie mają mocy sprawczej, czarownej i cudownej same z siebie. Ich wartość stanowi miłość do świętych, którzy już do Boga doszli, starając się jak najpełniej naśladować Mistrza.

Zadanie relikwii

„Relikwie, czyli materialne pozostałości po świętych, mają przywoływać pamięć o nich, o ich pięknym, upływającym w bliskości z Chrystusem życiu, mają pobudzać do modlitwy o świętość naszego postępowania, ale powinny zawsze prowadzić wprost do samego Chrystusa. Patrząc na relikwie, przypominamy sobie, co jest naszym celem. Celem człowieka jest Bóg i jest niebo, niebo pełne świętych – przekonywał o. Jarosław Zachariasz w 2012 r. w czasie wprowadzenia do kościoła na Kruczej relikwii św. Stanisława i bł. Jakuba Strzemię.

A skąd relikwie św. Stanisława?

To wzruszająca historia i dowód wielkiego zaangażowania parafian w kształt i rozwój duchowy naszego kościoła. Gdy już powstały gabloty i przenieśliśmy tam relikwiarze, ekspozycja zrobiła ogromne wrażenie na naszych parafianach – opowiada o. Augustyn. I wtedy zgłosiła się pani, która przyniosła relikwiarz otrzymany od babci. Brat jej babci był kapłanem w Warszawie, zginął w obozie koncentracyjnym, wcześniej gestapo zabrało go prosto z plebanii. W czasie aresztowania pozwolili najbliższej rodzinie zabrać najcenniejsze pamiątki. W szufladzie biurka tego kapłana jego siostra, czyli później babcia tej pani, znalazła medalion, który ksiądz nosił na szyi. W środku była pieczęć potwierdzająca ważność i prawdziwość relikwii. To były relikwie św. Stanisława, biskupa i męczennika. Nie byłem pewien, więc spytałem w kurii, w jaki sposób uzyskać potwierdzenie autentyczności – wystarczyła przysięga osoby, która nam relikwie podarowała. Kapłan miał na imię Stanisław, to był jego patron z chrztu. Szanował go i czcił. I w ten sposób św. Stanisław adoruje teraz w naszej kaplicy – dodaje Ojciec Proboszcz.

Święta mama

Wcześniej jednak, bo w listopadzie 2006 r. mój poprzednik, o. Bronisław Staworowski sprowadził relikwie św. Joanny Beretty Molli. To bardzo ważna decyzja, bo jesteśmy w Sanktuarium Opiekunki Małżeństw i Rodzin, a św. Joanna, współczesna nam kobieta, świadomie wybrała narodziny swojego dziecka ryzykując przy tym utratę życia, które w efekcie rzeczywiście oddała za córkę. Dziś relikwiarz św. Joanny jest włączony w nasze małe niebo na Kruczej.

Św. Karol przybył pocztą

Relikwiarzy przybywało w gablotach, ale okazało się, że nie mamy relikwii swojego patrona, św. Karola Boromeusza – opowiada o. Marek. Wykorzystałem kontakty, które pozostały mi we Włoszech z czasów studiów w Papieskim Instytucie Liturgicznym i odnalazłem kolegę z diecezji mediolańskiej – bo w Mediolanie spoczywa św. Karol. Kolega poradził mi, do kogo napisać pismo, co uczyniłem i rozpoczęło się oczekiwanie na decyzję. Mieliśmy w parafii mnóstwo planów związanych z wyprawą do Mediolanu po relikwie, gdy już przyjdzie informacja, że je otrzymamy. Tymczasem któregoś lipcowego dnia listonosz zostawił dla mnie kopertę z tzw. folią bąbelkową w środku. Okazało się, że to przesyłka z Mediolanu, z ampułką z relikwiami pierwszego stopnia, z kości. Rok wcześniej było nowe pobranie relikwii Świętego i dlatego udało nam się otrzymać ten dar. Tak więc św. Karol dowiódł, że poczta działa – mówi o. Marek.

Przyszli we dwóch

Relikwie patrona wprowadzono do parafii razem z relikwiami Jana Pawła II, wtedy jeszcze błogosławionego. Karol Boromeusz był przecież imieninowym patronem Karola Wojtyły. 6 listopada 2011 r. dokonano uroczystej instalacji. Parafia została przygotowana na to spotkanie. Już trzy dni poprzedzające wprowadzenie relikwii upływały w kościele na słuchaniu katechez, koncertów i modlitwie. „111 lat musieliśmy czekać na relikwie swojego patrona, aż wreszcie się doczekaliśmy” – mówili wtedy dumni parafianie. O. Marek, spytany wtedy o nowych gości mówił tak: „Obydwaj konsekwentnie wprowadzali reformy soborowe w swoich diecezjach. Jeden Soboru Trydenckiego, drugi Watykańskiego II. Obaj niestrudzenie wizytowali swoje Kościoły lokalne. Karol Wojtyła, później już jako papież – również Kościół powszechny. Na obydwu były przeprowadzone zamachy. Na szczęście nieskuteczne. Niektórym siłom nie podobały się działania tych gorliwych i odważnych pasterzy”.

Kolejni adoratorzy w kaplicy

W parafii przy Kruczej działa jedna z największych we Wrocławiu Grup Modlitwy Ojca Pio. Początek jej powstania wiąże się... z relikwiami. W czerwcu 2013 r. do parafii zawitały relikwie św. Ojca Pio. W czasie wprowadzenia obecny był o. Tomasz Duszyc, kapucyn, krajowy duszpasterz Grup. I dokładnie wtedy, po raz pierwszy, spotkali się chętni do tworzenia takiej grupy. Działają do dziś. Podejmują w parafii wiele cennych inicjatyw. Są żywym owocem wiary w świętych obcowanie – więcej napiszemy o nich już wkrótce.

Wrócili do domu

W styczniu 2016 r. nie mogło być inaczej – relikwie błogosławionych męczenników z Pariacoto zawitały na Kruczą. Ich ołtarz jest tam, gdzie ołtarz św. Maksymiliana – mówi wzruszony o. Marek. Zastanawialiśmy się, gdzie umieścić relikwie Zbyszka i Michała. I światło przyszło wtedy, gdy odkryliśmy, że ich męczeństwo było w sierpniu, 50 lat po męczeństwie św. Maksymiliana. Dlatego ich obraz jest obok figury Maksymiliana, a relikwie w gablocie z franciszkańskimi świętymi. Michał Tomaszek był kolegą rocznikowym w seminarium, a Zbyszek Strzałkowski był rok starszy ode mnie. Ze Zbigniewem łączyły mnie bliższe relacje – wspólne zainteresowania, pasje. On po święceniach trafił do Legnicy, ja do Wrocławia, kontakty były dość częste. Zbigniew i Jarek, ten, który przeżył, przygotowywali się do swojego wyjazdu tu, u nas, na Kruczej. To był czas spędzony wspólnie rok przed ich wyjazdem. Teraz, w tych relikwiach, jakby trochę do nas wrócili – mówi o. Marek.

Świeci lubią Kruczą

W ubiegłym roku święci goście przybywali tłumnie. W lutym 2017 r. ojcowie franciszkanie z parafianami przywieźli z Łagiewnik relikwie św. Faustyny. W maju, z racji obchodów jubileuszu fatimskiego, zawitały na Kruczą relikwie świętych Pastuszków, Hiacynty i Franciszka. Nasze niebo rośnie – mówi o. Marek. Niedawno dostałem miłego maila od naszego parafianina, który napisał, że często przychodzi na adorację, modli się, brał udział w uroczystości patriotycznej, gdy wmurowano tablice upamiętniającą fakt, że kościół udzielał pomocy w czasie stanu wojennego i zaproponował sprowadzenie relikwii bł. Jerzego Popiełuszki. Ktoś inny proponował relikwie Karoliny Kózkówny. Jest duże zainteresowanie, ludzie chcą, by relikwii przybywało. Życie przynosi zadania, a dla mnie prośby parafian są bardzo mobilizujące, więc postaram się wszystko zrobić, aby im sprostać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Franciszek: chrześcijanin musi być otwarty i posłuszny Duchowi Świętemu

2018-04-24 13:23

st (KAI) / Watykan

Na znaczenie otwartości na nowość pochodzącą od Boga, znaki czasu i natchnienia Ducha Świętego wskazał papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty podjął refleksję nad różnymi postawami, jakie człowiek przyjmuje wobec nowości pochodzącej od Boga, który zawsze wychodzi nam na spotkanie z czymś nowym i oryginalnym.

screenshot/TV Vaticana

Franciszek zauważył, że w czytanym dzisiaj fragmencie Ewangelii (J 10,22-30) wyraźnie ukazano zamknięcie uczonych w Prawie, postawy, która staje się następnie „surowością”. Idzie o ludzi zdolnych jednie do postawienie siebie w centrum, obojętnych na działanie Ducha Świętego i niewrażliwych na nowości. Papież podkreślił w szczególności ich całkowitą niezdolność do „rozpoznawania znaków czasu”, zniewolenia słowami i ideami.

„Powracają do tego samego pytania, nie są w stanie wydostać się z tego zamkniętego świata, są więźniami idei. Otrzymali prawo, które było życiem, ale je „przedestylowali”, zamienili w ideologię, i nieustannie się kręcąc wokół siebie nie są w stanie wyjść, a każda nowość stanowi dla nich zagrożenie” – zauważył Ojciec Święty.

Franciszek wskazał, że dzieci Boże powinny umieścić w centrum Ducha Świętego, tak jak to czynili uczniowie ukazani w pierwszym dzisiejszym czytaniu (Dz 11,19-26). Są oni zdolni, by uczyć się nowego i siać Słowo Boże także poza zwykłym schematem „zawsze tak się czyniło”. Byli ulegli Duchowi Świętemu, aby uczynić coś, co było czymś więcej niż rewolucją, głęboką zmianą, a w centrum było nie prawo, lecz Duch Święty.

„A Kościół był Kościołem w ruchu, Kościołem, który wykraczał poza swoje ograniczenia. Nie był zamkniętą grupą wybranych, lecz Kościołem misyjnym: w istocie, że tak powiem, równowaga Kościoła polega właśnie na mobilności, na wierności Duchowi Świętemu. Ktoś powiedział, że równowaga Kościoła przypomina równowagę na rowerze: jest zdecydowana i dobra, gdy rower jest w ruchu; jeśli staniesz, upadasz” – powiedział papież.

Ojciec Święty zauważył, że człowiek może wobec natchnień Ducha Świętego zamknąć się lub otworzyć. Właśnie otwartość właściwa jest uczniom, apostołom: początkowy opór jest nie tylko ludzki, lecz jest też gwarancją, że nie dadzą się oni oszukać byle czym, a następnie przez modlitwę i rozeznanie odnajdują drogę.

„Zawsze będą opory wobec Ducha Świętego, zawsze, aż do końca świata. Niech Pan da nam łaskę, abyśmy umieli stawić opór temu, czemu musimy się oprzeć, temu, co pochodzi od Złego, który odbiera nam naszą wolność i umieli otworzyć się na nowości, ale tylko te, które pochodzą od Boga, z mocą Ducha Świętego i niech da nam łaskę rozeznania znaków czasu, aby podjąć decyzje, które musimy podjąć w tym momencie” – stwierdził na zakończenie swej homilii Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej ufunduje bilet na ŚDM w Panamie

2018-04-25 16:11

niedziela.pl

Ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej i Zakonie Maltańskim Janusz Kotański ufunduje ze środków własnych bilet lotniczy do Panamy dla jednego z polskich pielgrzymów udających się na ŚDM. Zwycięzca zostanie wylosowany spośród osób, które udzielą kompletu poprawnych odpowiedzi w konkursie wiedzy o ŚDM.


- Jesteśmy wdzięczni za tę inicjatywę pana ambasadora, któremu bliska jest idea ŚDM i który ma nadzieję na liczny udział młodych Polaków w spotkaniu w Panamie. Ten wyjazd jest dla nich niezwykle kosztowny, dlatego tym bardziej cieszymy się z wszelkich form wsparcia młodych pielgrzymów. Mamy nadzieję, że pojawią się kolejne - mówi w rozmowie z KAI dyrektor KBO ŚDM ks. Emil Parafiniuk, nawiązując do konkursu, w którym młodzi Polacy mogą ubiegać się o bilet lotniczy do Panamy, ufundowany przez ambasadora Janusza Kotańskiego.

Publikujemy regulamin konkursu:

Ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej i Zakonie Maltańskim Janusz Kotański ufunduje ze środków własnych bilet lotniczy na Światowe Dni Młodzieży w Panamie dla jednego uczestnika z Polski.

Bilet (w obie strony) jest nagrodą w konkursie wiedzy o Światowych Dniach Młodzieży. Bilet od Pana Ambasadora otrzyma osoba, która zostanie wylosowana spośród uczestników konkursu, którzy przyślą do „Niedzieli” prawidłowe odpowiedzi na trzy pytania:

1. Kto był inicjatorem Światowych Dni Młodzieży?

2. Kiedy i w jakich miastach w Polsce odbyły się do tej pory Światowe Dni Młodzieży?

3. Jak brzmi hasło Światowych Dni Młodzieży, które odbędą się w Panamie w dniach 22-27 stycznia 2019 r.?

Prosimy o nadsyłanie odpowiedzi pocztą pod adresem: Redakcja Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa, z dopiskiem: „Wygraj bilet od ambasadora”.

Odpowiedzi wraz z dokładnym adresem uczestnika należy nadsyłać do 30 kwietnia 2018 r. (decyduje data stempla pocztowego).

Konkurs przeznaczony jest dla osób pełnoletnich, których stan zdrowia pozwala na samodzielne odbycie podróży lotniczej do Panamy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem