Reklama

Poznań: 20 lat Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego „Młodzi Światu”

2017-10-24 09:52

msz / Poznań / KAI

Z okazji trwającego jubileuszu 20-lecia Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego „Młodzi Światu” (SWM) w Cafe Misja, mieszczącej się przy poznańskiej farze, spotkają się dziś wieczorem wolontariusze, ich rodziny, darczyńcy oraz sympatycy stowarzyszenia. Wydarzenie wpisuje się w obchody Poznańskiego Tygodnia Misyjnego.

Spotkanie SWM rozpocznie modlitwa różańcowa i Msza św. w bazylice kolegiackiej o godz. 19. Eucharystii będzie przewodniczył ks. Bartosz Kulczyk SDB, duszpasterz SWM w Poznaniu.

Po Eucharystii w Cafe Misja młodzi wolontariusze opowiedzą historię SWM „Młodzi Światu” w Polsce i na misjach. Po krótkiej prelekcji goście będą mogli obejrzeć najnowszą produkcję filmową SWM opowiadającą 20 historii osób związanych z wolontariatem: wolontariuszy, księży, darczyńców i rodziców wolontariuszy. „Wszystkie historie tworzą mozaikę naszych działań, nasze osiągnięcia i nasze cele, ale też pokazują, jak misje odmieniły życie tych osób” – podkreśla Anna Muszyńska, wiceprezes zarządu SWM Poznań.

W rozmowie z KAI przypomina, że Salezjański Wolontariat Misyjny „Młodzi Światu” jest organizacją, która powstała w 1997 r. w Krakowie.

Reklama

„Wtedy to podczas pielgrzymki do Częstochowy grupa młodych ludzi spędzała wiele czasu na rozmowach z salezjańskimi misjonarzami przebywającymi akurat w Polsce. Po licznych pytaniach młodych w końcu jeden z nich powiedział: jeśli chcecie się przekonać, jak tam jest, po prostu przyjedźcie do nas” – opowiada Muszyńska.

Tak zrodziła się myśl o misjach i o wolontariacie. Jeden z krakowskich księży salezjanów założył małą grupę wolontariuszy, którzy po dwóch latach wyruszyli na pierwszą misję do Kenii. „Po 20 latach, takich wolontariuszy były już setki – każdego roku wyjeżdżają do Afryki, Azji, Ameryki Południowej i Europy Wschodniej” – dodaje.

Z biegiem lat tworzono kolejne oddziały SWM. Poznański oddział swoją działalność rozpoczął 4 grudnia 2008 r. Mieści się przy parafii pw. św. Jana Bosko na Winogradach. W jego działalność zaangażowanych jest na stałe ok. 20-30, jednak z każdym rokiem liczba ta się zmienia.

„Poza organizacją wyjazdów na misje, angażujemy się także lokalnie. Organizujemy przede wszystkim spotkania z młodzieżą i dziećmi w szkołach, szpitalach, świetlicach, opowiadając o naszych wyjazdach misyjnych i sytuacji mieszkańców Globalnego Południa” – tłumaczy Muszyńska.

Ponadto wolontariusze SWM organizują zbiórki funduszy na potrzeby misjonarzy i dają świadectwo wiary, goszcząc w parafiach poznańskich i nie tylko. Prowadzą też zajęcia z dziećmi w świetlicy przy parafii pw. św. Jana Bosko w Poznaniu.

„Jesteśmy wszędzie tam, gdzie możemy opowiadać o życiu ludzi na innych kontynentach, pomagając np. w rekolekcjach szkolnych” – dodaje.

Salezjański Wolontariat Misyjny „Młodzi Światu” to organizacja zrzeszająca młodych ludzi, którzy pragną nieść wiarę i pomoc najbardziej potrzebującym. Misją stowarzyszenia jest ewangelizacja i pomoc najuboższym i najbardziej potrzebującym, zwłaszcza dzieciom i młodzieży, pochodzącym z krajów Globalnego Południa.

Młodzi wolontariusze działają też w Polsce, popularyzując wiedzę o misjach przez animacje misyjne w szkołach, szpitalach, placówkach wychowawczych czy organizując imprezy kulturalne i charytatywne m.in. Orawa Dzieciom Afryki. Szerzą też ideę wolontariatu oraz prowadzą program Adopcja Miłości mający na celu wsparcie edukacji najmłodszych mieszkańców Afryki i Ameryki Południowej czy projekty z zakresu Edukacji Globalnej, jak np. Glocal Tour, Razem dla Rozwoju – Aktywna Edukacja w Szkołach.

Drugim obszarem działalności Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego „Młodzi Światu” jest praca wolontariuszy w krajach misyjnych, m.in. w Etiopii, Ghanie, Kenii, Nigerii, Sierra Leone, na Tanzanii, w Peru, Boliwii, Palestynie. Młodzi prowadzą tam projekty medyczne, edukacyjne i wychowawcze przez organizację świetlic młodzieżowych, oratoriów, domów dziecka, pomagają w tworzeniu podstawowej infrastruktury, budując np. przychodnie medyczne.

Od 1997 r. SWM przygotował do wyjazdu na misje ponad 400 wolontariuszy.

Poznański Tydzień Misyjny potrwa do 27 października.

Tagi:
misje wolontariat

Rusza Akcja „Czary mary okulary”

2018-09-18 08:44

Rusza Akcja „Czary mary okulary” organizowana przez Fundację Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”. Akcja jest zbiórką okularów, które trafią na misje.

Okulary mogą być zarówno używane jak i nowe, najlepiej by były to okulary do czytania. Większość ludzi z krajów Globalnego Południa nigdy nie miała styczności z lekarzem okulistą. Z pogarszającym się wzrokiem nikt do lekarza nie chodzi, ponieważ nawet jeśli udałoby się ustalić wadę wzroku – pacjentów nie byłoby stać na zakup odpowiednich okularów. Dla miejscowych to naturalne, że z wiekiem widzą coraz gorzej. Muszą zaniechać pracy (jak np. szycie) z której do tej pory utrzymywali swoje rodziny.

W Afryce koszt zakupu jednej pary okularów jest bardzo wysoki. A w Republice Centralnej Afryki sklep optyczny znajduje się tylko w stolicy. Trudno nawet określić ile wynosi średnia pensja w tym rejonie, ponieważ miejscowa ludność utrzymuje się z pracy na roli, a kilkanaście euro jest dla nich kwotą niebotyczną. Okulary przysłane z Polski mogłyby pomóc wielu ludziom.

Z wiekiem starsi ludzie widzą coraz słabiej, ale uczą się z tym żyć nie wiedząc nawet, że kiedyś mogą zobaczyć przedmioty, którymi się posługują. Nie widzieć i nagle zobaczyć to dla miejscowych jak czary – stąd nazwa Akcji.

Okulary zostaną zbadane (ustalenie mocy), opisane, zabezpieczone, spakowane do paczek, paczki zostaną obszyte płótnem przez wolontariuszy Fundacji i posłane do misje. Akcja potrwa do 15 października. Wtedy to no Republiki Centralnej Afryki wyruszą wolontariusze Fundacji, którzy planują zabrać ze sobą część zebranych okularów. Od 2004 roku państwo to pogrążone jest w nieustającej wojnie domowej. Działania wojenne prowadzone na terenie całego kraju sukcesywnie prowadziły do upadku politycznego i gospodarczego. W chwili obecnej według ostatnich raportów ONZ Republika Środkowoafrykańska zajmuje ostatnie 188 miejsce w klasyfikacji rozwoju społecznego i klasyfikowana jest jako państwo upadłe.

Misjonarze, z którymi od lat współpracuje Fundacja Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” relacjonują o skrajnie trudnej sytuacji mieszkańców, ubóstwie, braku opieki medycznej, rozpadzie szkolnictwa oraz nieustannych napadach rebeliantów. Niełatwą sytuację miejscowej ludności dodatkowo komplikuje fakt występowania na tym terenie filarioz, a w szczególności ślepoty rzecznej. Eliminacja tej choroby jest procesem długotrwałym i wymaga od kilku do kilkunastu lat masowego podawania leków wszystkim mieszkańcom żyjącym w zagrożonych terenach.

Założeniem projektu jest zorganizowanie wyprawy pilotażowej celem rozeznania się w rzeczywistej sytuacji w i stworzenia podwalin pod wprowadzenie stałej profilaktyki przeciwko filariozie, co w dłuższym okresie doprowadzi do spadku liczby zachorowań. Wyprawa została zaplanowana na drugą połowę października 2018 roku (najlepsza pora ze względu na zakończenie się pory deszczowej), weźmie w niej udział między innymi poznańska okulistka - prof. Krystyna Pecold. Pani Profesor nie tylko planuje przebadanie osób niewidomych z powodu ślepoty rzecznej, ale również badanie przesiewowe dzieci uczęszczających do szkoły podstawowej przy misji oraz mieszkańców okolicznych wiosek. Tym, u których zostanie stwierdzona wada wzroku zostaną podarowane okulary z Akcji „Czary mary okulary”

Wszyscy, którzy chcieliby aby ich okulary służyły potrzebującym mogą je wysłać na adres Fundacji. Akcja potrwa do połowy października. „Redemptoris Missio” ul. Junikowska 48 60-163 Poznań

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Biskup rezygnuje z udziału w Synodzie

2018-09-19 15:27

st (KAI) / Utrecht

Wybrany przez episkopat holenderski jako delegat na październikowy synod o młodzieży bp Robertus Mutsaerts zrezygnował z udziału w tym zgromadzeniu. Jego zdaniem w chwili obecnej, w obliczu ujawniania szeregu skandali w Kościele, kwestia duszpasterstwa młodzieży nie jest najpilniejsza.

Mazur/episkopat.pl

Episkopat holenderski podczas Synodu będzie reprezentował wybrany jako zastępca delegata bp Everardus Johannes de Jong.

Konferencja Episkopatu Holenderskiego wyraziła szacunek dla decyzji bpa. Mutsaertsa. Jednocześnie podkreśliła znaczenie podejmowania konkretnych środków na rzecz bezpiecznego Kościoła dla dzieci i młodzieży. Holenderski episkopat postrzega nadchodzący synod jako szansę i możliwość zajęcia się tymi kwestiami podczas rozmów z biskupami ze wszystkich krajów świata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Chciałam sprawdzić Maryję – świadectwo z Niepokalanowa

2018-09-19 20:21

Agnieszka Bugała
Kaplica w Niepokalanowie

Na nocne czuwania przed Najświętszym sakramentem w Niepokalanowie przed pierwszą sobotą miesiąca przyjeżdżam już od roku. Wcześniej słyszałam często jak o. Mirosław Kopczewski OFMConv zachęcał do takiej formy modlitwy. Myślałam sobie: to nie dla mnie, nie czułam się na siłach. Bałam się, czy starczy mi sił, czy podołam fizycznie tak czuwać w nocy. (Swoją drogą dziwne te lęki, bo przecież na weselu tańczy się całą noc i siły się znajdują).

Przekonały mnie jednak słowa o. Mirosława o tym, że jak ofiarujesz Matce Bożej jajko, Ona w zamian odda ci kurę, a jeśli podarujesz kurę, Ona da tobie wołu, jeśli ofiarujesz wołu Ona odda ci farmę, a jeśli Maryi ofiarujesz farmę…?

Pomyślałam, że sprawdzę na własnej skórze, we własnym życiu, czy to prawda, czy ta zasada działa, czy rzeczywiście Maryja jest tak hojna. I tak to się zaczęło, od sprawdzenia Matki Bożej, a Ona ze swoim Synem, powolutku lecz dostrzegalnie, przemieniała i nadal przemienia moje przekupne serce i życie.

W czasie adoracji Pan Jezus sam wyznacza co będzie tematem spotkania. Ja daję Mu do dyspozycji czas, samą siebie i ..... dzieje się. Bóg hojnie odpowiada na moją dyspozycyjność wg. zasady: DAR za dar.... Często na adoracji dotyka mnie mocno jakiś fragment z Pisma św., czasem jest to jakiś obraz, a czasem jest tylko cisza, tak bardzo kojąca cisza... Na samym początku czuwania były dla mnie jakby jałowe. Piszę „jakby jałowe”, ponieważ nie przynosiły rewolucyjnych zmian w moim życiu, jednak zawsze dawały pokój, ukojenie i nowe siły.

Teraz za każdym spotkaniem już tęsknię. Czasami łapię się na tym, że już po przyjeździe do domu, czy w połowie miesiąca, myślę o kolejnej adoracji, by móc odpocząć przy Jezusie, tak słodko, tak w milczeniu. Coraz mocniej odczuwam w sercu brak tych spotkań i Obecności Jezusa w Najświętszym Sakramencie w tygodniu, gdy daleko jeszcze do wyjazdu. To niesamowite, jak Jezus słucha naszych pragnień i delikatnie na nie odpowiada, zapraszając do spotkania, do głębszej relacji.

Na rozpoczęcie mojego urlopu pewien znajomy życzył mi dużo wakacyjnego wypoczynku na słonecznej plaży. Uśmiechnęłam się i podziękowałam za życzenia. Nie wiem jak to się stało, ale od razu w mojej głowie pojawiła się myśl, złota myśl: przecież to jest super pomysł, że też sama na to nie wpadłam! Mogę przez całe wakacje spotykać się z Jezusem przed Najświętszym Sakramentem. Nigdy dotąd nie spędzałam tak wakacji!

Złotą myśl wprowadziłam w czyn i słów zachwytu mi brakuje, by opisać jak wspaniałomyślnie Jezus odpowiedział na ten dar codziennych adoracji.

Owocem tych adoracji jest m.in coraz to głębsze poznawanie samej siebie, życie w prawdzie o sobie , o swoim życiu, o moim grzechu. To dzięki tym spotkaniom wiem co jeszcze muszę wyznać na spowiedzi, za co jeszcze nie żałowałam, za co nie zadośćuczyniłam ludziom i Bogu. Dzięki tym spotkaniom Jezus pomógł mi rozeznać, po blisko 20. latach modlitw i próśb, jakie jest moje powołanie… Chwała Panu! Jezus pomaga dostrzec ślady Jego obecności w mojej codzienności i całym moim życiu...

Im więcej, częściej i na dłuższy czas spotykam się z Jezusem na adoracji, tym więcej jeszcze pragnę nabierać przy Nim sił - TO DZIAŁA JAK MAGNES, przyciąganie gwarantowane. I widzę jak Jezus pomaga mi w życiu realizować te pragnienia.

Sprawdziła się zasada: Im więcej dasz, tym więcej otrzymasz...

DAR ZA DAR, MIŁOŚĆ ZA MIŁOŚĆ, CIERPIENIE ZA CIERPIENIE....

I im więcej dasz, tym więcej i bardziej pragnąć będziesz – tak to działa.

Czasami jednak „ktoś mi w głowie myśli” inaczej i zaciemnia wszystko... Przychodzą wtedy chwile niechęci, myślenia typu: Może już starczy tych adoracji? Po co ich tyle? To nic nie daje (mimo, iż mam realne, odczuwalne skutki działania tej modlitwy). Kiedy jednak przychodzę na adorację, mimo zwątpienia i czarnych myśli, to Jezus jak zawsze działa z mocą, pokrzepia ducha i ciało. I często sama się dziwię, że będąc bierna, zmęczona, siedzę tylko w ławce, a Jezus leczy i przemienia to, co we mnie mroczne i ciemne. Zawsze wychodzę z adoracji inna niż przyszłam, bardziej radosna, lżejsza jakaś.

Jaka moc, jaka siła ukryta jest w tym małym kawałku Chleba! Wciąż mnie to zadziwia…

Chwała Panu za wszystkie Jego cuda....
Chwała Panu za wszystkie Jego dary...
Chwała Panu, za Jego nieustanną, uzdrawiającą Obecność...
Dobrze, że jesteś Panie. Dobrze, że jesteś...

Świadectwo Marty udostępnione o. Mirosławowi Kopczewskiemu OFMConv

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem