Reklama

IV Dzień Pulmonologiczny w Częstochowie

2017-10-21 21:42

AKW

AKW

IV Dzień Pulmonologiczny w Częstochowie - konferencja naukowo-szkoleniowa, która 21 października odbyła się w częstochowskiej Filharmonii, była poświęcona współczesnym zagrożeniom w dziedzinie chorób płuc: rakowi płuc, astmie i przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc.

– To choroby cywilizacyjne XXI wieku, które stanowią olbrzymi problem zdrowotny, społeczny i ekonomiczny – powiedział otwierając konferencję dr. n. med. Włodzimierz Mierzwa, ordynator Oddziału Chorób Płuc Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie. Dr Mierzwa przywitał i przedstawił wykładowców, którymi byli profesorowie Śląskiego Uniwersytetu Medycznego: prof. Władysław Pierzchała, prof. Jerzy Kozielski, prof. Adam Barczyk, prof. Dariusz Ziora, prof. Ewa Nawalany-Kozielska oraz reprezentujący firmę Glaxo lek. med. Robert Dewor.

W imieniu Towarzystwa Lekarskiego Częstochowskiego wykładowców i uczestników powitała dr n. med. Wanda Terlecka. Przypomniała, że w tym roku trwają dwa ważne dla środowiska częstochowskiego jubileusze. Są to ustanowione przez Senat RP: Rok 300-lecia Koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej oraz Rok dr. Władysława Biegańskiego. Częstochowscy lekarz uczcili dr. Biegańskiego m.in. wystawą przypominająca jego życie i dzieło, międzynarodową konferencją naukową, wznowieniem wydanych po raz pierwszy w 1899 r. jego „Myśli i aforyzmów o etyce lekarskiej” oraz odnowieniem grobowca na cmentarzu Kule w Częstochowie. Przypominanie postaci dr Biegańskiego jest ważne i potrzebne ponieważ ten „skromy lekarz z Częstochowy swoją postawą i dorobkiem może przemawiać do wszystkich pokoleń lekarzy – zaznaczyła dr Terlecka.

Reklama

AKW

W wypowiedzi dla „Niedzieli” dr Terlecka podkreśliła, że adresowana do lekarzy konferencja pozwala im zapoznać się z najnowszą wiedzą w tej dziedzinie. Również ważna jest jednak profilaktyka. – Trzeba sobie zdawać sprawę, że działania profilaktycznie, by były skuteczne, powinny się odnosić przede wszystkim do ograniczenia szkodliwości. Każdy może likwidować czynniki, o których wiadomo, że szkodzą zdrowiu. Tak się składa, że w najczęstszych chorobach układu oddechowego, jakimi są obecnie rak płuca i POCHOP największą rolę chorobotwórczą, udowodnioną licznymi badaniami naukowymi, odgrywa czynnik, który nie jest potrzebny do życia, a który ludzie dobrowolnie stosują – palenie papierosów. Ten czynnik jest bez żadnej wątpliwości przyczyną zachorowań na te nieuleczalne choroby. Wniosek oczywisty. Nie palić, nie zaczynać palenia, a kto pali powinien szybko rozstać się z nałogiem. Jest to silne uzależnienie, tak samo silne jak uzależnienie od narkotyków czy alkoholu i palacze, muszą sobie z tego zdawać sprawę. Najlepiej nie zaczynać palić. Ważna jest rola wychowawcza rodziców, nauczycieli, lekarzy, pracowników służby zdrowia, kapłanów. Wszyscy, którzy mają wpływ na ludzi młodych, powinni ich przekonywać z jak wielkimi niebezpieczeństwami wiążę się ten nałóg.

Organizatorami IV Dnia Pulmonologicznego byli: Towarzystwo Lekarskie Częstochowskie i Okręgowa Izba Lekarska w Częstochowie. Honorowy patronat naukowy objął Śląski Oddział Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc. Komitetowi naukowemu przewodniczył prof. Władysław Pierzchała, a organizacyjnemu dr n. med. Włodzimierz Mierzwa. Redakcja „Niedzieli” była patronem medialnym.

Tagi:
konferencja

Bp Dec: za mało czerpiemy z darów i łaski Ducha Świętego

2018-04-23 16:23

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Ks. Daniel Marcinkiewicz

„Dzisiejszy świat, zaślepiony pogonią za nowoczesnością, techniką, ludzkim pięknem i szczęściem, za mało czerpie z darów i łaski Ducha Świętego” – mówił bp Ignacy Dec. Biskup świdnicki 23 kwietnia, przewodniczył uroczystej Mszy św. w kaplicy seminarium duchownego w Świdnicy na rozpoczęcie Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej pt.: „Sakramentalne i poza sakramentalne działanie Ducha Świętego”.

Podczas homilii bp Dec podkreślał, że św. Wojciech całe życie działał w mocy Ducha Świętego i czuł się świadkiem Chrystusa, czerpiąc z darów i łaski płynącej od Boga.

„Święty Wojciech bardzo dokładnie wypełniał słowa Pana Jezusa powiedziane do pierwszych uczniów, aby działając w mocy Ducha Świętego być każdego dnia Jego świadkami” – mówił hierarcha.

Zwrócił także uwagę na fakt, że mało dzisiejszy człowiek docenia to, co miało miejsce w historii, i co zostało przekazane przez świadków Chrystusa. „Często musimy sobie uświadamiać, że tak wiele dobra pozostawili nam poprzednicy w wierze. Powinniśmy doceniać piękne dziedzictwo nam przekazane, dziedzictwo wiary. Nie możemy ulegać poprawności politycznej, poprawności medialnej, panującej opinii publicznej. Często musimy w naszym życiu iść pod prąd, aby podobać się Bogu, a nie ludziom” – podkreślał biskup świdnicki.

Ogólnopolska Konferencja Naukowa została zorganizowane przez Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu oraz Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Świdnickiej.

Prelegentami konferencji, której przewodniczył ks. Marcin Dolak, ojciec duchowny WSD w Świdnicy, byli: ks. dr hab. prof. US Janusz Bujak (US Szczecin), który przedstawił temat: „Wybrane aspekty pneumonologii Kościoła Rzymskokatolickiego”; ks. prof. dr hab. Mariusz Rosik (PWT we Wrocławiu), który zaprezentował: „Duch Święty – źródło w głoszeniu Słowa Bożego”; ks. dr hab. Andrzej Kobyliński (UKSW Warszawa), wygłosił prelekcję pt.: „Uzielonoświątkowienie katolickich grup charyzmatycznych”; o. dr Dominik Jurczak OP (PIL Rzym), przedstawił: „Obecność Ducha Świętego w liturgii” oraz ks. dr hab. prof. UO Dariusz Krok (UO Opole) zaprezentowała temat: „Rola Ducha Świętego w przemianie/ uzdrowieniu człowieka z perspektywy psychologicznej”.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Uczestnicy sympozjum doszli do ważnych wniosków dotyczących sakramentalnego i poza sakramentalnego działania Ducha Świętego w życiu człowieka. Wysunięto postulaty, że należy zrobić wszystko, aby propagować działanie Ducha Świętego we wspólnotach i grupach parafialnych oraz by nauka o Duch Świętym, nie była zakłamywana, gdyż Tradycja Kościoła stwierdza, iż Duch Prawdy działa w sercu człowieka rozbudzając ów „zmysł wiary”, poprzez który, Lud Boży pod przewodnictwem świętego Urzędu Nauczycielskiego niezachwianie trwa przy wierze raz przekazanej świętym, wnika w nią głębiej z pomocą słusznego osądu i w sposób pełniejszy stosuje ją w życiu. Zauważono także, że otwarcie się na dary Ducha Świętego pozwala całej wspólnocie Kościoła żyć i realizować zadanie ewangelizowania wszystkich, bez wyjątku. Ponieważ język Ducha Świętego, język Ewangelii oznacza głoszenie i życie, jako pojednanie, przebaczenie, pokój, jedności i wzajemna miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Henryk Hoser o sprawie Alfiego Evansa: Sądy stają się panami życia

2018-04-25 14:16

Rozmawiał Adam Kacprzak/wpolityce.pl

Jest to społeczeństwo rozdwojone, a w pewnym sensie schizofreniczne, skoro dostrzega się to dziecko królewskie, która pojawia się na świecie w pięknym otoczeniu, a jednocześnie nie dostrzega się tego, które jest chore, wymaga pilnej pomocy i potrzebuje miłości rodziców, a którą mu się odbiera - powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl arcybiskup Henryk Hoser SAC, biskup senior diecezji warszawsko-praskiej.

Artur Stelmasiak
Abp Henryk Hoser

wPolityce.pl: Księże Arcybiskupie, historia dwuletniego Alfiego Evansa bez wątpienia porusza, ale także i bulwersuje. Lekarze przekonywali, że jego terapia jest „daremna”, a wręcz „nieludzka”. Czy ktokolwiek ma moralne prawo wygłaszać takie słowa?

Ks. Arcybiskup Henryk Hoser: Każda terapia jest ludzka. Nieludzkie może być traktowanie człowieka. Trzeba powiedzieć, że ten przypadek nie podpada pod pojęcie terapii uporczywej, czyli daremnej, ponieważ nie zachodzą dwie ważne proporcje. Po pierwsze, to jest dwuletnie dziecko, czyli organizm rosnący, a nie będący u kresu swego życia człowiek podeszły, którego perspektywa życia biologicznego nie jest długa. Tutaj przede wszystkim są pewne szanse podtrzymania tego dziecka przy życiu. A nawet gdy dzisiaj nie mamy efektywnej terapii leczenia, to jednak postęp w leczeniu chorób genetycznych jest tak duży, że za jakiś czas można by pomoc przyczynowo. I po drugie, fakt, że to dziecko, odłączone od aparatury, oddychało samodzielnie ponad 10 godzin, pokazuje, że miało ono autonomię życia.

Przy tej sprawie trzeba zwrócić jeszcze uwagę, że mimo postawy rodziców i nadaniu dziecku włoskiego obywatelstwa - co stało się dzięki zaangażowaniu Ojca Świętego - by mogło zostać transferowane do rzymskiego szpitala Bambino Gesu, nie chciano dać mu tej możliwości. Trzeba też wreszcie powiedzieć, że jest bardzo złą praktyką, że to sądy stają się panami życia i śmierci.

Czy można powiedzieć w takim razie, że system – sąd brytyjski, ale także trybunał w Strasburgu, który podtrzymał decyzję o odłączeniu od aparatury – stał się w jakimś sensie przejawem cywilizacji śmierci?

To jest przejaw cywilizacji śmierci. Widzimy tę perspektywę i autonomię życia, która już tutaj zaistniała. Natomiast przypadki takich chorób regresyjnych - gdy dziecko urodziło się bez objawów, a które postępują teraz – powinny być uprzywilejowane przez badania medyczne, by można było takie choroby obserwować i potem leczyć. A tego się nie robi. Każdy taki przypadek jest wielkim wyzwaniem dla nauki o człowieku i medycyny.

Pojawia się również pytanie o prawa rodziców, którzy walczyli o życie swojego dziecka przed sądami. Czy w świecie Zachodu rodzice tych praw już nie mają?

Coraz bardziej te prawa są im odbierane. A w tym wypadku, nawet jeśli państwo brytyjskie nie chciało tego dziecka utrzymywać – co na pewno nie stanowi wielkiego obciążenia – to powinno zgodzić się na przewiezienie go tam, gdzie chciano go leczyć, czyli wyspecjalizowanego szpitala rzymskiego Bambino Gesu.

Interwencja Ojca Świętego Franciszka i Watykanu daje chyba poczucie nadziei, że Kościół wypełnia tak mocno swoją misję obrony życia.

Został już prawie sam na tej arenie walki o życie. Coraz mniej jest instytucji, które broniłyby ludzkiego życia tak konsekwentnie jak właśnie Kościół.

W Wielkiej Brytanii widzimy wyraźnie dwa obrazki: ciężko chory dwulatek, skazany na śmierć i radość z powodu narodzin „royal baby”. Ten rozdźwięk chyba nie najlepiej świadczy o społeczeństwie Zachodu?

Jest to społeczeństwo rozdwojone, a w pewnym sensie schizofreniczne, skoro dostrzega się to dziecko królewskie, która pojawia się na świecie w pięknym otoczeniu, a jednocześnie nie dostrzega się tego, które jest chore, wymaga pilnej pomocy i potrzebuje miłości rodziców, a które się odbiera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Lublin: zebrano 400 tys. zł na odbudowę domów w Syrii

2018-04-25 18:34

Lubelski Urząd Wojewódzki / abd / Lublin (KAI)

W miniony czwartek 19 kwietnia na Zamku Lubelskim odbyło się podsumowanie akcji Papieskiego Stowarzyszenia PKWP: „Lubelszczyzna dla Syrii”. Jej inicjatorem był Wojewoda Lubelski Przemysław Czarnek, a dzięki zaangażowaniu lokalnej społeczności udało się zebrać kwotę 400 tys. zł, która zostanie przeznaczona na odbudowę domów w syryjskich miastach, m.in. Aleppo.

YouTube.com

Symboliczny czek na kwotę 400 tys. zł. odebrał przedstawiciel syryjskich organizacji charytatywnych, ks. Ziad Hilal, jezuita z Homs. – Bardzo dziękuję Polakom za pomoc w wielu projektach, za to, co czynicie – powiedział.

W akcję włączyło się około 250 szkół, parafie, firmy oraz lubelskie uczelnie. Zebrane środki zostaną przeznaczone na odbudowę domów w Aleppo i innych miastach Syrii zniszczonych przez wojnę. Pieniądze były zbierane w zakładach pracy, szkołach i uczelniach, kościołach, podczas koncertów, przez wolontariuszy na ulicach, poprzez wpłaty indywidualne na konto, za pośrednictwem smsów.

W szczególny sposób akcję wsparło przedsiębiorstwo PZL Świdnik.

– Syryjczycy chcą mieć nadzieję na to, żeby odbudować swój kraj, mieszkania, umeblować go na nowo i mieszkać tam, skąd pochodzą, w swojej ojczyźnie. Środki finansowe muszą tej nadziei towarzyszyć, bo bez nich nie da się odbudować tego kraju – podkreślił wojewoda. – Akcja daje nadzieję Syryjczykom, ale też ufność w to, że my jesteśmy w stanie dawać tę nadzieję narodowi, który jej dzisiaj potrzebuje – dodał.

Wojewoda przypomniał, że akcja rozpoczęła się od podpisania deklaracji na Zamku w Lublinie. Podkreślił także ogromne zaangażowanie wielu podmiotów, szczególnie dzieci i młodzieży ze szkół Lubelszczyzny. Podziękowania za wsparcie akcji przekazał przedstawicielom Uniwersytetu Medycznego, Archidiecezji Lubelskiej, Diecezji Siedleckiej, Kościołowi Prawosławnemu, Diecezji Zamojskiej, Kuratorium Lubelskiemu oraz firmom. Pokreślił także szczególny wkład ks. prof. Waldemara Cisło oraz minister Beaty Kempy. Zaznaczył także, że odbudowa ok. 100 domów, to wymiar ekonomiczny tego przedsięwzięcia.

W podsumowaniu udział wzięła minister Beata Kempa. Przypomniała, że w całym 2017 roku polski rząd łącznie przeznaczył 351 mln zł na pomoc osobom, m.in. w Syrii i Libanie. –Sytuacja, którą tam zastajemy na miejscu, pokazuje, że właściwie każda złotówka, każdy grosz, jest tam niezwykle dobrze przyjmowany. To są środki, które często pomagają tym ludziom uniknąć śmierci– podkreśliła Beata Kempa, minister – członek Rady Ministrów.

Obecnie najpilniejszą potrzebą jest zapewnienie Syryjczykom dostępu do pomocy medycznej. Po ostatnich atakach na Syrię jest jeszcze trudniej. Brakuje żywności i leków. Więcej Syryjczyków umiera od braku dostępu do opieki medycznej niż bomb. Końca wojny w Syrii nadal nie widać. Kraj ten stał się areną starć mocarstw światowych, państw arabskich i rozgrywek wielkiego biznesu.

– Te brudne interesy ekonomiczne, za które płacą najsłabsi – dzieci, kobiety, starcy, oby się wreszcie skończyły – taką nadzieję wyraża ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor sekcji polskiej PKWP.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem