Reklama

Studia Ignatianum

Warszawa: patenty oficerskie dla duchownych z dawnych jednostek kleryckich

2017-10-21 17:40

mag / Warszawa / KAI

Cezary Piwowarski/ pl.wikipedia.org

W katedrze polowej Wojska Polskiego w Warszawie odbyły się uroczystości podczas których 55 kapłanów , byłych alumnów-żołnierzy, którzy w latach 1959-1980 odbywali przymusową służbę wojskową w tzw. jednostkach kleryckich, otrzymało z rąk Ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza patenty oficerskie. Wśród nich znaleźli się bp Jan Wątroba oraz abp Adam Szal, metropolita przemyski. -Zdaliście egzamin z wierności Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie – mówił na początku Mszy św. bp Józef Guzdek, wyrażając uznanie dla postawy kapłanów.

Biskup polowy Wojska Polskiego zwrócił uwagę, że zmowę milczenia na temat prześladowania polskiego duchowieństwa przerwała dopiero śmierć, a następnie beatyfikacja ks. Jerzego Popiełuszki, który sam pełnił dwuletnią, przymusową służbę wojskową w jednostce we Bartoszycach. – Wyniesienie na ołtarze ks. Jerzego stało się okazją by przypomnieć polskiemu społeczeństwu prawdę o komunistycznym systemie, który walczył z Kościołem między innymi - wyrywając tych którzy byli na drodze do kapłaństwa, przeszkadzając im by byli sługami Boga i Kościoła.

Bp Guzdek wyraził wdzięczność Ministrowi Obrony Narodowej za dostrzeżenia i docenienie byłych alumnów- żołnierzy . – Dzięki decyzji obecnych władz poznaliśmy 807 twarzy niezłomnych rycerze Chrystusa i Kościoła oraz sług wolności i prawdy w naszej Ojczyźnie – powiedział duchowny.

W homilii abp Adam Szal podkreślił, że chrześcijanin jest wezwany do dawania świadectwa swojej wierze. – Tego wymaga od niego Bóg i tego potrzebuje od niego świat, który zdaje się mówić coś zupełnie przeciwnego – oświadczył duchowny.

Reklama

Zwrócił uwagę, że jest wiele sposobów zapierania się Chrystusa – Można to czynić jawnie poprzez słowa, poprzez kwestionowanie prawdy wiary które podaje Ewangelia ale również można to robić poprzez milczenie. Wielu wybiera właśnie ten sposób nie chcąc się narodzić środowisku w którym życie czy pracuje – mówił kaznodzieja.

Przyznał, że można zaprzeć się Boga poprzez rozdźwięk między tym co człowiek deklaruje a czynami których dokonuje nazywając tę postawę "faryzejską". - Bez względu który ze sposobów osoba wybiera odżegnując się od Chrystusa wyrzeka się tym samym przynależności do Boga – bycia Jego dzieckiem – ostrzegł duchowny.

Zaznaczył że również w dzisiejszych czasach wiara domaga się czytelnego świadectwa. – Jest to często pójście w poprzek poprawności społecznej czy politycznej. Bywa nawet i tak, że trzeba opowiedzieć się przeciwko autorytetom, które może są wątpliwej jakości ale zajmują wysoką pozycje w hierarchii społecznej – zwrócił uwagę abp Szal.

Podkreślił, że czas służby w zasadniczej w jednostkach wojskowych dla większości był okazją weryfikacji powołania. – Bez względu na osobiste doświadczenia każdego z nas oderwanie od seminarium i wtłoczenie w nowe realia wystawiało nas na ideologiczną próbę. Jak pokazują obecne badania historyczne - planowano poderwać w naszych oczach autorytet władz kościelnych, poddać w wątpliwość dogmaty wiary, czy potrzebę Kościoła jako wspólnoty wiary ponieważ nie dało się Go pogodzić z ideą socjalistycznego państwa – mówił abp Szal.

Stwierdził, że większość alumnów wyszła z próby zwycięsko. - Możemy zawdzięczać to Bożej pomocy oraz wartościom wyniesionym z formacji rodzinnej, katechetycznej ale również dzięki opiece naszych duszpasterzy. Nie brakowało też życzliwości ludzi świeckich. Jako przykład arybiskup przywołał postać pani Konstancji Skurjat – tzw. "bartoszyckiej babci".

Powiedział, że doświadczenie służby wojskowej rozszerzyło spojrzenie przyszłych kapłanów na Kościół w Polsce. - Poznaliśmy również wspaniałych kolegów z którymi mimo upływu lat wciąż utrzymujemy kontakty. Ten czas pozwolił nam także zmężnieć, ugruntować się w powołaniu oraz nauczył dyscypliny wewnętrznej i zewnętrznej, czy sztuki pokonywania przeciwności - wyznał abp Szal. Po liturgii odczytano postanowienie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy o mianowaniu księży-alumnów na pierwszy stopień oficerski. Wręczył je kapłanom minister Macierewicza, któremu towarzyszył bp Guzdek.

Wyrażając uznanie dla kapłanów służących w wojsku minister Macierwicz nazwała te czas współczesnymi lagrami. - Musieliście przejść, ponieważ byliście wierni Bogu i Ojczyźnie – oświadczył. Podkreślił, że oficerem staje się człowiek nie dlatego że dostaje patent, ale dlatego że ma ducha Jezusa Chrystusa. – tego Ducha uczyli nas rodzice, historia Polski ale przede wszystkim świadkowie wierności najwyższym wartościom - tacy ludzie jak wy – mówił minister

Przyznał, że czasy komunizmu nie były proste, jednak wszyscy którzy byli prześladowani wbrew temu czego doświadczali nigdy nie byli osamotnieni. – Był z wami Bóg oraz naród, który nigdy nie poddał się sowieckiej przemocy oraz kłamstwu i ateistycznemu bluźnierstwu. Był setki a nawet tysiące słabości ale naród jako taki się nie poddał – oświadczył.

Podkreśli odrodzenie Polski stało się możliwe dzięki daninie krwi minionych pokoleń oraz świadectwie wiary i przywiązania do własnej tradycji i tożsamości jakie złożyli Polacy w tym również alumni żołnierze. - Mimo upadków i trudności polscy chłopi, robotnicy i inteligencja szli przez te lata z wiarą, że kiedyś będzie wolna Polska i w tym duchu wychowali swoje dzieci – mówił Antoni Macierewicz. Podkreślił, że dla wielu światłem w tunelu było świadectwo kapłanów. - Nikt nic nie zrozumie z historii Polski, jeżeli nie będzie miał świadomości jak wielkim darem dla naszej Ojczyzn był Kościół katolicki i wiara – stwierdził minister.

Powiedział również, że poprzez przyznanie byłym alumnom-żołnierzom patentów oficerskich Polska Armia wraca do swoich korzeni. – To nie armia daje wam patenty ale to wy swoim świadectwem i posługą dajecie jej nowe życie – podsumował Minister Obrony Narodowej.

Na zakończenie ks. płk Adolf Setlak i ks. Zbigniew Bąkowski otrzymali medale Milito Pro Christo w dowód uznania i wdzięczności za pomoc duchową alumnom w czasie ich służby w jednostkach wojskowych.

Uroczystości zwieńczyło złożenie kwiatów i zniczy pod tablicą smoleńską, znajdującą obok wejścia do katedry polowej.

We Mszy św. uczestniczyli MON Antoni Macierewicz, Sławomir Frątczak z Departamentu Edukacji Kultury i Dziedzictwa Narodowego, oraz Jan Tarczyński – Dyr. Centralnej Biblioteki Wojskowej ,gen bryg. Piotr Błazeusz ze Sztabu Generalnego, gen. dyw. Jan Śliwka z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, przedstawiciel Dowództwa Operacyjnego RSZ, gen. Dariusz Malinowski, dowódca Garnizonu Warszawa, gen bryg. Dariusz Głąb, rektor Wojskowej Akademii Technicznej, płk Tadeusz Szczurek, przedstawiciel Wojsk Obrony Terytorialnej płk Karol Malinowski.

Uroczystości uświetnił Chór Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego.

Tagi:
odznaczenia

Miłosierdzie to podróż z serca do rąk

2018-04-04 10:33

Izabela Fac
Edycja rzeszowska 14/2018, str. VI

Jego nazwisko od 25 lat nierozerwalnie związane jest z dziełami miłosierdzia w diecezji rzeszowskiej. Ks. Stanisław Słowik – dyrektor Caritas Diecezji Rzeszowskiej podczas obrad XXVII Sejmiku Rehabilitacyjnego Województwa Podkarpackiego, który miał miejsce 24 marca, otrzymał odznakę honorową „Zasłużony dla Województwa Podkarpackiego”, przyznawaną przez Sejmik Województwa Podkarpackiego. Było to uhonorowanie pracy ks. Słowika oraz setek ludzi związanych z Caritas

Łukasz Mrówczyński-Szmaj/PUW
Ks. Stanisław Słowik oprócz kwiatów i odznaki otrzymał symbolicznego słowika

Sejmik poprzedziła Msza św. w Sanktuarium Matki Bożej Rzeszowskiej, której przewodniczył bp Jan Wątroba. W homilii mówił o szczególnej potrzebie troski o dzieci niepełnosprawne jeszcze nienarodzone, które nie mogą się same bronić. Wiele miejsca także poświęcił służebnicy Bożej Hannie Chrzanowskiej – pielęgniarce i prekursorce pielęgniarstwa domowego, współpracownicy kard. Karola Wojtyły, której beatyfikacja odbędzie się 28 kwietnia 2018 r. w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach.

Początek Sejmiku stanowiła uroczystość wręczenia dyrektorowi Caritas Diecezji Rzeszowskiej – ks. Stanisławowi Słowikowi odznaki honorowej „Zasłużony dla Województwa Podkarpackiego”. Jako pierwszy głos zabrał przewodniczący Sejmiku Województwa Podkarpackiego Jerzy Cypryś. – Sejmik Województwa Podkarpackiego ma taką niezwykłą odznakę, którą stara się honorować osoby, które tworzą historię naszego regionu. Jednym z takich ludzi, których Bóg postawił na naszej drodze, jest ks. Stanisław Słowik – mówił przewodniczący Cypryś. Odczytując laudację, marszałek województwa Władysław Ortyl zwrócił uwagę na ponadprzeciętną aktywność uhonorowanego w pracy na rzecz osób potrzebujących. Odznaka, pamiątkowy grawerton oraz piękny szklany słowik – dzieło Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie – zostały następnie wręczone wzruszonemu ks. Słowikowi. – Praca w Caritas jest pracą zespołową. I dlatego za wszystko wszystkim bardzo dziękuję. Miłosierdzie to podróż z serca do rąk – tak mówił św. Franciszek. Jeśli się udało, że to miłosierdzie dociera do rąk, chwała za to Panu Bogu – mówił ks. Słowik.

Z inicjatywy ks. Stanisława Słowika powstały na terenie Podkarpacia liczne placówki dla osób najbardziej potrzebujących oraz niepełnosprawnych, m.in.: Domy Pomocy Społecznej w Chmielniku i Cmolasie, Warsztaty Terapii Zajęciowej w Rzeszowie, Kolbuszowej, Różance i Ropczycach, Środowiskowe Domy Samopomocy w Tyczynie i Zaczerniu, Zakłady Pielęgnacyjno-Opiekuńcze w Jaśle i Głogowie Małopolskim. Od lat w Bieszczadach funkcjonuje Ośrodek Wypoczynkowo-Rehabilitacyjny w Myczkowcach. Jedną z najnowszych inicjatyw jest Centrum Promocji Obszarów Natura 2000 w Budach Głogowskich i Myczkowcach. Kolejne, którym patronuje ks. Słowik, to także Niepubliczne Zakłady Opieki Zdrowotnej – Stacje Opieki Caritas w Tyczynie, Kątach i Ropczycach, Centrum Osób Niepełnosprawnych w Rzeszowie, Dom Samotnej Matki w Rzeszowie oraz kuchnie dla ubogich w Rzeszowie i Jaśle.

Sejmik Rehabilitacyjny Województwa Podkarpackiego to organizowane od 1992 r. szczególne spotkanie osób zaangażowanych w pracę na rzecz niepełnosprawnych: przedstawicieli urzędów i placówek medycznych, działaczy społecznych, polityków, lekarzy i pielęgniarek, duchownych, a także samych niepełnosprawnych. W sumie w tegorocznym sejmiku udział wzięło ok. 200 osób.

Głównym tematem tegorocznych obrad była rehabilitacja w przeszłości i przyszłości. Prof. dr hab. Andrzej Kwolek – konsultant Wojewódzki ds. Rehabilitacji i jeden z pomysłodawców Sejmiku Rehabilitacyjnego, przedstawił najnowsze metody stosowane w tej dziedzinie medycyny. Wyzwaniem na przyszłość jest m.in. kompleksowa pomoc pacjentom, którzy mają problemy z pamięcią i zdrowiem psychicznym. Wsparcia wymagają osoby starsze, dzieci i młodzież. Większa jest więc w regionie potrzeba codziennej rehabilitacji, oparta na pomocy ze strony państwa. Pięknym przykładem pomocy niesionej przez Caritas było świadectwo i obecność rodziny wychowującej niepełnosprawne dziecko.

Po wykładzie nastąpiła otwarta dyskusja w nawiązaniu do referatu i możliwość zadawania pytań. Bardzo ważnymi wystąpieniami były głosy ludzi z niepełnosprawnością oraz ich rodzin. Wykorzystując obecność przedstawicieli Narodowego Funduszu Zdrowia oraz Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, pytali o sprawy formalne związane z rehabilitacją.

Sesja zgromadziła wielu gości, wśród których znaleźli się parlamentarzyści: Krystyna Wróblewska oraz Wojciech Buczak, marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl, wicemarszałek Maria Kurowska, przewodniczący Sejmiku Województwa Podkarpackiego Jerzy Cypryś, wicewojewoda Lucyna Podhalicz, radnych województwa reprezentowała Ewa Draus, obecni byli przedstawiciele wielu samorządów, organizacji pozarządowych. Organizatorami Sejmiku Rehabilitacyjnego Województwa Podkarpackiego byli: Polskie Towarzystwo Rehabilitacji – Oddział w Rzeszowie, Caritas Diecezji Rzeszowskiej, Fundacja Caritas na Rzecz Regionalnego Ośrodka Rehabilitacyjno-Edukacyjnego dla Dzieci i Młodzieży oraz Sejmik Województwa Podkarpackiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Bp Przybylski: św. Wojciech uczy nas tego, że Polska będzie taka, jaka będzie wiara Polaków

2018-04-24 07:17

Ks. Mariusz Frukacz

„Św. Wojciech uczy nas tego, że Polska będzie taka, jaka będzie wiara Polaków. Jeśli Polacy stracą wiarę, to bardzo szybko stracą wolność, niepodległość, tożsamość. To bardzo szybko może Polski nie być” – mówił bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, który wieczorem 23 kwietnia przewodniczył Mszy św. odpustowej ku czci św. Wojciecha w parafii pod wezwaniem tego świętego w Częstochowie. Podczas Eucharystii modlono się za Ojczyznę oraz nowe powołania do kapłaństwa i życia zakonnego.

Paweł Kmiecik/Radio Fiat

Mszę św. z biskupem pomocniczym archidiecezji częstochowskiej koncelebrowali m. in. ks. kan. Jarosław Ginter, wicedziekan dekanatu św. Wojciecha, o. Jan Poteralski, podprzeor Jasnej Góry, ks. Włodzimierz Szuba z Kościoła Greckokatolickego Eparchii Wrocławsko-Gdańskiej w Częstochowie.

Paweł Kmiecik/Radio Fiat

Na Mszę św. przybyło wielu kapłanów. Obecne były siostry zakonne i rzesza wiernych. Obecni byli przedstawiciele rzemiosła częstochowskiego oraz Rycerze Kolumba. Uroczystościom towarzyszyła m. in. orkiestra jasnogórska.

„Modlimy się dzisiaj za Ojczyznę, o powołania kapłańskie i zakonne, aby z ziarna męczeństwa św. Wojciecha wyrosły nowe owoce duchowe dla nas” - mówił na początku Mszy św. ks. prał. Stanisław Iłczyk, proboszcz parafii św. Wojciecha w Częstochowie.

Paweł Kmiecik/Radio Fiat

W homilii bp Przybylski przypomniał, że św. Wojciech nie miał łatwego życia, mimo, że urodził się w książęcej rodzinie. - Po sześciu latach biskupiej posługi wierni wygonili go niemal z diecezji. I wreszcie, ci, którzy słuchali głoszonej przez niego Ewangelii zadali mu kilka śmiertelnych ciosów w serce – mówił bp Przybylski.

- Spełnia się w nim to, co Jezus mówi w Ewangelii, że ziarno rzucone w ziemie musi obumrzeć. I kiedy jest zdatne do umierania dopiero wyda owoce. Paradoksalnie największe sukcesy i największe owoce przyszły dopiero po śmierci św. Wojciecha. Walczono i kupowano jego ciało. To do jego relikwii przychodzili prości ludzie i władcy ówczesnej Europy. To przy jego martwym ciele w relikwiarzu klękali książęta i królowie ówczesnej Europy, z cesarzem Ottonem na czele – kontynuował bp Przybylski.

- To wreszcie jakby jego pośmiertna obecność dała początek strukturom Kościoła w Polsce. Tak mocno wpłynęła na naszą tożsamość chrześcijańską – dodał biskup.

Bp Przybylski podkreślił, że „za życia św. Wojciech obumierał najpierw dla samego Chrystusa”. - Oddawał Mu bez reszty całe swoje życie. Stał się kapłanem i biskupem bardzo ascetycznym i bardzo ubogim. Obumierał dla siebie, żeby żyć dla Boga – mówił bp Przybylski.

- Co się więc takiego stało, że nawet najbardziej pobożni ludzie w jego diecezji nie tolerowali św. Wojciecha i drażnił ich. Dlaczego go odrzucali i musiał uciekać ze swojej diecezji? – pytał biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej.

- Św. Wojciech wiedział, że nie może milczeć, tam gdzie milczeć nie wolno. Nie może udawać, że nie ma grzechu, tam gdzie ludzie grzeszą. I to było przyczyną tego, że ten pobożny i świątobliwy biskup nie był tolerowany. Był nie lubiany przez swoich współbraci w kapłaństwie. A jeszcze bardziej drażnił tych wszystkich, którzy rozwalali swoje rodziny. Bronił świętości rodziny – odpowiedział biskup i dodał: „A jeszcze bardziej narażał się możnowładcom i politykom, bo też im potrafił powiedzieć prawdę. Potrafił ich pytać, czy chodzi im o pieniądze, zaszczyty i stołki, czy o dobro społeczne i dobro ludzi. Musiał uciekać właśnie za to, że był pasterzem, który nie bał się mówić prawdy”.

- Trzydzieści lat po chrzcie przybył św. Wojciech na ziemie polskie i przypominał, że nie wystarczy przyjąć chrzest i żyć Ewangelią. Nie wystarczy przyjąć chrzest osobiście i jako naród, że ten chrzest zobowiązuje. I za to stał się ziarnem, które wrzucone w ziemie obumierało i było zabijane. I w tym najbardziej naśladował Chrystusa, że głosił miłość, prawdę, był dobry dla ubogich - przypomniał duchowny.

Bp Przybylski pytał również, czego nas chce św. Wojciech ciągle uczyć? - Może właśnie tej prawdy w zasięgu osobistym, wspólnym i narodowym, że nie wystarczy przyjąć chrzest, ale trzeba tym chrztem żyć. Nie wystarczy mówić, że jestem chrześcijaninem, ale trzeba to pokazać w życiu, w codzienności – przypomniał wiernym biskup.

- Nawet naród nie może się szczycić tym, że jest narodem ochrzczonym jeśli nie żyje chrztem. Po chrzcie każdemu z nas potrzebna jest jeszcze ewangelizacja, życie Ewangelią – kontynuował biskup.

- Potrzebni byli i potrzebni są ludzie tacy jak św. Wojciech. Prawdziwi a nie fałszywi prorocy. Nie tacy prorocy, którzy głaskają grzech. Potrzebni są dzisiaj i tacy pasterze i tacy świadkowie Ewangelii pobożni, radykalni, ascetyczni, ale też i odważni, którzy nie boją się powiedzieć prawdy, kiedy ją powiedzieć trzeba – zaznaczył biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej i dodał: „Św. Wojciech uczy nas tego, że wiara ma wpływ nie tylko na nasze osobiste życie, ale na życie naszych wspólnot i naszych narodów, że narody są takie, jaka jest wiara ich obywateli.”

- To jak wierzymy jest potrzebne nam Polakom i naszej umiłowanej Rzeczypospolitej. Im słabiej wierzymy, im bardziej ta nasza wiara jest pełna kompromisów, to więcej jest w Polsce kompromisów z grzechem, zdrad narodowych. I dlatego dbajmy o swoją wiarę, bo to jest pierwszy nasz patriotyczny obowiązek wobec Ojczyzny – zaapelował do wiernych bp Przybylski.

Na zakończenie bp Przybylski przypomniał zdarzenie z życia prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego, który wspominał, jak już po upadku Powstania Warszawskiego do wojskowego szpitala frontowego koło Izabelina wróciła grupa oficerów niemieckich - lekarzy, którzy tam pracowali. Oto jeden z nich zatrzymał ks. Wyszyńskiego, który szedł z posługa do chorych. Oficer nakazał księdzu Wyszyńskiemu oglądać jakąś fotografię. A ten rzucił na nią okiem. Ale Niemiec nadal nalegał: Zobacz i zobacz.

- Pry¬mas Tysiąclecia wspominał: Przyglądam się i cóż widzę? To Chrystus z fronto¬nu kościoła św. Krzyża w Warszawie, leżący na bruku ulicznym. Chrystus, leżący na bruku warszawskim, dłonią - przedziwnym zbiegiem okoliczności za¬chowaną - pokazywał w kierunku kościoła. Dłoń ta kierowała się na napis, który pozostał nietknięty na cokole: Sursum Corda. – kontynuował biskup.

- I Ksiądz Prymas po latach dodał, że nie mógł zrozumieć, czego od niego chciał ów niemiecki lekarz-żołnierz. W pewnym momencie z ust Niemca wyrywają się słowa: „Polska jeszcze nie zginęła”. Po chwili po¬deszło bliżej jeszcze kilku oficerów. Jeden z nich zawołał sursum corda! sursum corda! Obalony Chrystus, leżał na swym krzyżu, ale dłonią pokazywał zburzonej Stolicy niebo, aby nie przestała wierzyć, iż może się odrodzić. I tak się też stało! – zakończył bp Przybylski.

Uroczystości zakończyły się procesją z Najświętszym Sakramentem i ucałowaniem relikwii św. Wojciecha.

Parafia pw. św. Wojciecha w częstochowskiej dzielnicy Tysiąclecie została erygowana 20 stycznia 1969 r. przez bp Stefana Barełę. Pierwszym administratorem parafii został mianowany ks. Józef Słomian, w latach następnych budowniczy kościoła i plebanii. Po wielu staraniach bp Bareły, Kurii diecezjalnej i ks. Józefa Słomiana, w które włączył się także na ostatnim etapie abp Luigi Poggi, nuncjusz apostolski do specjalnych poruczeń, 6 października 1976 r. władze komunistyczne wyraziły zgodę na budowę kościoła. Budowę kościoła rozpoczął ks. Józef Słomian w roku 1978. 20 października 1985 r. odbyła się uroczystość poświęcenia (konsekracji) kościoła przez bp Stanisława Nowaka, abp Luigiego Poggiego i bp Franciszka Musiela. W pomieszczeniach przykościelnych przez wiele lat miało swoją siedzibę duszpasterstwo akademickie oraz Katolickie Radio „FIAT".

23 kwietnia 1997 r. (rok tysiąclecia męczeńskiej śmierci św. Wojciecha) w czasie uroczystej procesji, której przewodniczyli abp Stanisław Nowak, metropolita częstochowski i abp Henryk Muszyński, metropolita gnieźnieński, przyniesiono do kościoła i umieszczono w bocznym ołtarzu relikwie św. Wojciecha.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Brat ks. Popiełuszki i jego małżonka z medalem od Prezydenta RP

2018-04-24 19:04

Łukasz Krzysztofka

Prezydent Andrzej Duda wręczył w Pałacu Prezydenckim Medal za Długoletnie Pożycie Małżeńskie Józefowi i Alfredzie Popiełuszkom, starszemu bratu i bratowej bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

Jakub Szymczuk/KPRP

Odznaczeni są małżeństwem od pięćdziesięciu lat. - Dostojni Jubilaci, cieszę się z Waszego święta. To ogromny zaszczyt, że mogę Państwu osobiście wręczyć odznaczenie. Z wielką radością przyjmujemy Państwa w Pałacu Prezydenckim. Życzę Państwu kolejnych pięćdziesięciu lat razem w zdrowiu i spokoju. Życzę, by w rodzinie Państwa układało się wszystko jak najlepiej – mówił po wręczeniu odznaczeń Prezydent Andrzej Duda.

Zobacz zdjęcia: Medal prezydencki dla państwa Popiełuszków

W uroczystości uczestniczyła rodzina i przyjaciele państwa Popiełuszków. Prezydent po wręczeniu odznaczeń żartował, że państwo Popiełuszkowie mają ponad dwa razy większy staż małżeński od niego i żony Agaty.

- Fundamentem naszego małżeństwa jest wiara w Boga oraz wzajemne zrozumienie, miłość, przebaczanie sobie wzajemnie – powiedzieli „Niedzieli” państwo Popiełuszkowie. W swoim życiu przeżyli wiele doświadczeń. - Kogo Bóg miłuje, temu daje krzyże. Pochowaliśmy syna, miał niecałe 18 lat. Ale czujemy, że Bóg się nami opiekuje i pomaga nam w życiu. Przez męki i cierpienia bł. ks. Jerzego otrzymujemy wiele łask od Boga – podkreślali Złoci Jubilaci.

Uroczystość zakończyło wspólne „Sto lat”, zaintonowane przez Pierwszą Damę Agatę Kornhauser-Dudę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem