Reklama

Nowa inicjatywa chce bronić papieża Franciszka

2017-10-18 15:53

ts (KAI) / Praga

Grzegorz Gałązka

W internecie pojawiła się międzynarodowa grupa „Pro Pope Francis”, stawiająca sobie za zadanie obronę Franciszka przed krytykami ze strony katolików. Jej członkowie – przedstawiciele duchowieństwa katolickiego i życia publicznego – skierowali do papieża list, którym, jak zapewnili na stronie internetowej www.pro-pope-francis.com, „chcą wyrazić swoją wdzięczność za odważne i mocno uzasadnione teologicznie sprawowanie pontyfikatu”.

„Kultura duszpasterska” Franciszka opowiada się za takim stosunkiem do ludzi, w którym ostatnie słowo powinno mieć nie prawo, ale litość. ”Ojcze Święty, marzysz o «Kościele jako matce i pasterzu» i to Twoje marzenie podzielamy” – napisali autorzy listu.

Na stronie internetowej zamieszczono wykaz nazwisk 85 sygnatariuszy tego dokumentu (stan na 17 października) z co najmniej 13 krajów. Obok inicjatorów: teologów Paula Zulehnera z Wiednia i Tomáša Halíka z Pragi, list do papieża podpisali m.in. dwaj austriaccy biskupi seniorzy: Paul Iby z Eisenstadtu i Helmut Krätzl z Wiednia, arcyopat węgierskiej Pannonhalmy bp Ásztrik Várszegi, biskup pomocniczy w Pradze Václav Malý, biskup-senior z Aliwal (RPA) Fritz Lobinger i Christian Weisner z ruchu „Jesteśmy Kościołem” w Niemczech.

Reklama

Autorzy listu proszą Franciszka, by nie schodził z wytyczonej przez siebie drogi i zapewniają go o swym wsparciu. Wyrażają uznanie, że w krótkim czasie udało mu się zreformować kulturę duszpasterską i że leżą mu na sercu „zranieni” ludzie, a także zraniona przyroda. Według nich papież „postrzega Kościół w skrajnych sytuacjach życiowych jako szpital polowy”.

Powodem obecnej inicjatywy stało się opublikowane pod koniec września „synowskie upomnienie”, w którym grupa konserwatywnych duchownych i teologów wezwała Franciszka, aby odciął się od „błędnego nauczania”. Sygnatariusze tego oświadczenia, że papież „w sposób bezpośredni lub pośredni” wspiera „heretyckie postawy w sprawach małżeństwa, moralności i nauki o sakramentach”. List ten podpisali m.in. niemiecki pisarz Martin Mosebach, były szef Banku Watykańskiego IOR – Ettore Gotti Tedeschi, były prezes włoskiej Rady Badawczej CNR – Roberto de Mattei oraz filozof i ks. Antonio Livi – były dziekan Uniwersytetu Laterańskiego. List ten podpisał także przełożony generalny tradycjonalistycznego Bractwa św. Piusa X bp Bernard Fellay.

Tagi:
internet Franciszek

Franciszek u św. Marty: Kościół, jak Maryja, jest kobietą i matką

2018-05-21 12:48

st (KAI) / Watykan

Kościół, jak Maryja jest kobietą i matką – podkreślił papież sprawując dziś Eucharystię w Domu Świętej Marty w liturgiczne wspomnienie Maryi, Matki Kościoła.

pixabay.com

W swojej homilii Ojciec Święty zauważył, że w Ewangeliach Maryja jest zawsze określana jako „Matka Jezusa”, a nie „Pani” czy „wdowa po Józefie”. Jej macierzyńskość przenika całe Pismo Święte, od Zwiastowania aż po kres obecności na ziemi. Zrozumieli to natychmiast Ojcowie Kościoła. Zatem Kościół, będąc oblubienicą Pana a zarazem matką, jest w wielu językach rodzaju żeńskiego. Jest matką rodzącą nowe dzieci.

„Oblubienica i matka. A Ojcowie idą dalej i mówią: «także twoja dusza jest oblubienicą Chrystusa i matką». I w tej postawie pochodzącej od Maryi, która jest Matką Kościoła możemy zrozumieć ów kobiecy wymiar Kościoła. Gdy go brakuje, to Kościół traci swoją prawdziwą tożsamość i staje się stowarzyszeniem charytatywnym lub drużyną piłki nożnej, albo czymś innym, ale nie Kościołem” – zaznaczył Franciszek.

Papież dodał, że tylko Kościół nacechowany kobiecością może przybierać „postawy płodności”, zgodnie z zamiarem Boga, który „zechciał narodzić się z niewiasty, aby nas nauczyć tej drogi kobiecej.

„Ważne, aby Kościół był kobietą, aby miał postawę oblubienicy i matki. Kiedy o tym zapominamy, to mamy do czynienia z Kościołem męskim, pozbawionym tego wymiaru, który staje się niestety Kościołem starych panien, żyjących w izolacji, niezdolnych do kochania, do płodności. Bez kobiety Kościół się nie rozwija. A ta postawa kobieca bierze się z Maryi, ponieważ Jezus takim go chciał” – zaznaczył Ojciec Święty.

Franciszek podkreślił, że cnotą szczególnie właściwą kobiecie jest czułość, podobna do czułości Maryi, która „urodziła swego pierworodnego Syna, owinęła w pieluszki i położyła w żłobie”: otoczenie opieką z łagodnością i pokorą to wybitne cechy matek.

„Kościół, który jest matką, idzie drogą czułości. Zna język wielkiej mądrości pieszczoty, milczenia, spojrzenia umiejącego współczuć, wiedzącego, co to milczenie. A także osoba, która żyjąc taką przynależnością do Kościoła, wiedząc, że jest on również matką, musi iść tą samą drogą: osoby łagodnej, czułej, uśmiechniętej, pełnej miłości” – powiedział papież kończąc swą homilię.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: Duch Święty to siła zmieniająca świat

2018-05-20 11:52

tłum. st (KAI) / Watykan

Na znaczenie Ducha Świętego jako siły przemieniającej serca i wydarzenia, budującej zażyłość z Bogiem i posyłającej, by być Jego świadkami w świecie wskazał papież Franciszek podczas dzisiejszej świątecznej Eucharystii w bazylice watykańskiej.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiej homilii w tłumaczeniu na język polski:

W pierwszym czytaniu przyjście Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy jest porównane do „uderzenia gwałtownego wiatru” (Dz 2, 2). Co nam mówi ten obraz? Gwałtowny wiatr nasuwa na myśl wielką silę, która nie jest celem samym w sobie: jest siłą, która zmienia rzeczywistość. Istotnie wiatr przynosi zmiany: prądy gorące, gdy jest zimno, chłodne, gdy jest gorąco, deszcz, gdy jest susza... Również Duch Święty tak czyni na całkiem innym poziomie: jest On boską siłą, która zmienia świat. Przypomniała nam o tym sekwencja: „w pracy Tyś ochłodą… w płaczu utulenie”. Dlatego Go błagamy: „Obmyj, co nieświęte, Oschłym wlej zachętę, Ulecz serca ranę”. Wkracza On w sytuacje i je przekształca; przemienia serca i zmienia bieg wydarzeń.

Przemienia serca. Jezus powiedział do swoich apostołów: „Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami” (Dz 1, 8). I tak właśnie się dzieje: uczniowie, wcześniej przestraszni, zaszyci za zamkniętymi drzwiami również po zmartwychwstaniu Mistrza, zostają przekształceni przez Ducha Świętego i, jak zapowiada Jezus w dzisiejszej Ewangelii, „dają o Nim świadectwo” (por. J 15,27). Z wahających, stają się odważnymi i wyruszając z Jerozolimy udają się aż po krańce świata. Lękliwi, gdy Jezus był wśród nich, bez Niego są odważni, ponieważ ich serca przemienił Duch Święty.

Duch Święty wyzwala dusze naznaczone strachem. Pokonuje opory. Tym, którzy zadowalają się półśrodkami, ukazuje poryw daru. Poszerza serca ciasne. Pobudza do służby tych, którzy spoczywają w wygodzie. Każe chodzić tym, którzy myślą, że już dotarli na miejsce, każe marzyć dotkniętym obojętnością. Oto przemiana serca. Wielu obiecuje okresy przemian, nowych początków, cudownych odnów, ale doświadczenie uczy, że żadna doczesna próba przemiany stanu rzeczy w pełni nie satysfakcjonuje ludzkiego serca. Przemiana dokonywana przez Ducha Świętego jest inna: nie rewolucjonizuje życia wokół nas, ale przemienia nasze serce; nie wyzwala nas natychmiast od problemów, ale wyzwala nas wewnętrznie, aby stawić im czoło, nie daje nam wszystkiego natychmiast, ale sprawia, że idziemy ufnie i nie powoduje zmęczenia życiem. Duch Święty podtrzymuje młodość serca. Młodość, mimo wszelkich prób jej przedłużenia, prędzej czy później mija. Natomiast jedynie Duch Święty zapobiega niezdrowemu starzeniu się, temu wewnętrznemu. Jak to czyni? Odnawiając serce, przekształcając je z serca grzesznika, w serce tego, któremu wybaczono. To jest wielka przemiana: z winnych czyni nas sprawiedliwymi i w ten sposób wszystko się zmienia, ponieważ z niewolników grzechu stajemy się wolnymi, ze sług - dziećmi, z odrzuconych - cennymi, z rozczarowanych - pełnymi nadziei. W ten sposób Duch Święty sprawia odrodzenie radości, w ten sposób sprawia, że w sercu rozkwita pokój.

Dzisiaj uczymy się zatem, co czynić, gdy potrzebujemy prawdziwej przemiany. Któż z nas jej nie potrzebuje? Zwłaszcza, gdy jesteśmy uziemieni, gdy nam trudno pod ciężarem życia, kiedy przygniatają nas nasze słabości, gdy trudno iść naprzód, a miłowanie zdaje się niemożliwe. Wtedy potrzebujemy silnego „środka na pobudzenie”: to On, moc Boga. To On, który, jak wyznajemy w „Credo”, „jest Ożywicielem”. Jakże dobrze byłoby codziennie przyjmować ten środek pobudzający do życia! Powiedzieć, kiedy się budzimy: „Przyjdź, Duchu Święty, przyjdź do mojego serca, przyjdź w mój dzień”.

Duch Święty przemienia nie tylko serca, ale także wydarzenia. Tak jak wiatr wieje wszędzie, tak też dociera On również do najbardziej nieprzewidzianych sytuacji. W Dziejach Apostolskich - będących księgą, którą trzeba odkryć, gdzie głównym bohaterem jest Duch Święty - jesteśmy świadkami nieustanego dynamizmu, pełnego niespodzianek. Kiedy uczniowie tego nie oczekują, Duch posyła ich do pogan. Otwiera nowe drogi, jak w wydarzeniu diakona Filipa. Duch Święty popycha go na opuszczoną drogę, z Jerozolimy do Gazy – jakże boleśnie brzmi dziś ta nazwa! Oby Duch przemienił serca i wydarzenia, oby przyniósł pokój Ziemi Świętej -. Na tej drodze Filip głosi dworzaninowi etiopskiemu słowo Boże i chrzci go. Następnie Duch porwał go do Azotu, a potem do Cezarei: zawsze w nowe sytuacje, aby szerzył nowość Boga. Z kolei pojawia się Paweł, który „przynaglany Duchem” (Dz 20, 22) podróżuje aż po najdalsze kresy, niosąc Ewangelię ludom, których nigdy nie widział. Gdy jest obecny Duch Święty, zawsze coś się wydarza, kiedy tchnie, nigdy nie ma spokoju.

To zły znak, gdy życie naszych wspólnot doświadcza okresów „znużenia”, kiedy wolimy domowe zacisze, aniżeli nowość Boga. Oznacza to, że szukamy schronienia przed wiatrem Ducha. Kiedy żyjemy, aby przetrwać i nie wychodzimy do tych, którzy są daleko, to nie jest dobry znak. Duch Święty tchnie, ale my zwijamy żagle. A przecież wiele razy widzieliśmy, jak działa cuda. Często, właśnie w okresach najbardziej mrocznych, Duch wzbudzał najwspanialszą świętość! On jest duszą Kościoła, zawsze ożywia go nadzieją, napełnia radością, obdarza owocami nowości, zalążkami życia. Podobnie jak wtedy, gdy w rodzinie rodzi się dziecko: rozbija plan dnia, sprawia, że nie możemy się wyspać, ale przynosi radość odnawiającą życie, popychając je do przodu, poszerzając je w miłości. Zatem Duch wnosi w Kościół „smak dzieciństwa”. Sprawia nieustanne zrodzenie się na nowo. Ożywia miłość początków. Duch przypomina Kościołowi, że pomimo jego wielowiekowej historii, jest zawsze dwudziestoletni, że jest młodą oblubienicą, w której Pan jest zakochany do szaleństwa. Zapraszajmy zatem niestrudzenie Ducha Świętego tam, gdzie jesteśmy, przyzywajmy Go, zanim podejmiemy działania: „Przyjdź, Duchu Święty”.

Przyniesie On swoją moc przemiany, moc wyjątkową, która jest, że tak powiem zarazem dośrodkowa i odśrodkowa. Jest dośrodkowa, to znaczy popcha do środka, ponieważ działa w głębi serca. Wnosi jedność we fragmentaryczności, pokój w uciskach, męstwo, gdy jesteśmy kuszeni. Przypomina o tym Paweł w drugim czytaniu pisząc, że owocem Ducha jest radość, pokój, wierność, opanowanie (por. Ga 5,22). Duch Święty daje zażyłość z Bogiem, siłę wewnętrzną, aby iść naprzód. Ale jednocześnie jest On siłą odśrodkową, czyli popycha na zewnątrz. Ten, który prowadzi do centrum jest tym samym, który posyła na obrzeża, ku ludzkiej peryferii. Ten, który objawia nam Boga, popycha nas do naszych braci. Posyła, czyni świadkami i dlatego wzbudza – pisze ponownie Paweł - miłość, życzliwość, dobroć, łagodność. Tylko w Duchu Pocieszycielu wypowiadamy słowa życia i naprawdę dodajemy otuchy innym. Ten, kto żyje według Ducha znajduje się w tym duchowym napięciu: dąży zarazem do Boga jak i do świata.

Poprośmy Go, byśmy byli takimi. Tchnij na nas Duchu Święty, porywczy wietrze Boga. Tchnij w nasze serca i spraw, abyśmy oddychali czułością Ojca. Tchnij na Kościół i pchnij go aż po krańce ziemi, aby niesiony przez Ciebie, nie niósł niczego innego jak tylko Ciebie. Tchnij na świat delikatne ciepło pokoju i orzeźwiające pokrzepienie nadziei. Przyjdź, Duchu Święty, przemień nasze wnętrze i odnów oblicze ziemi. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Watykan: kard. Stanisław Ryłko włączony go grona kardynałów-prezbiterów

2018-05-21 18:52

st (KAI) / Watykan

Podczas sobotniego konsystorza Ojciec Święty włączył do grona kardynałów-prezbiterów kard. Stanisława Ryłkę, a także kardynałów Leonardo Sandriego, Giovanniego Lajolo, Paula Josef Cordesa, Angelo Comastriego i Raffaele Farinę – podaje francuski dziennik „La Croix”.

Zgodnie z kanonem 350. Kodeksu Prawa Kanonicznego, Kolegium Kardynałów dzieli się na trzy stopnie: kardynałów-biskupów (purpuraci otrzymujący od papieża jako tytularne diecezje podmiejskie oraz patriarchowie wschodni włączeni do Kolegium Kardynałów); kardynałów-prezbiterów (purpuraci zazwyczaj będący biskupami diecezjalnymi) i kardynałów-diakonów (purpuraci pracujący w Kurii Rzymskiej oraz wybitni teolodzy, którzy nie kierowali diecezjami).

Kościół tytularny kardynałów-prezbiterów zwany jest tytułem, zaś kościół tytularny kardynałów-diakonów - diakonią. Przez opcję dokonaną na konsystorzu i zatwierdzoną przez papieża, kardynałowie-prezbiterzy, zachowując pierwszeństwo święceń i promocji, mogą przechodzić na inny tytuł, zaś kardynałowie-diakoni - z jednej diakonii na drugą, a gdy przez pełnych dziesięć lat pozostawali w stopniu diakonów - także do stopnia prezbiterów. Tak właśnie stało się w minioną sobotę w przypadku wymienionych kardynałów.

Obecnie kardynałem-protodiakonem, który w przypadku konklawe ogłasza wybór nowego papieża, jest 85-letni kard. Renato Martino. Drugim pod względem starszeństwa kardynałem-diakonem jest pochodzący z Gwinei prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kard. Robert Sarah. Ponieważ z racji wieku kard. Martino nie ma prawa uczestnictwa w konklawe, to zadanie ogłoszenia wyboru nowego papieża przypadnie kard. Sarahowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem