Reklama

Bruksela chce zamknąć Puszczę Białowieską

2017-10-17 20:08

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

Minister środowiska prof. Jan Szyszko kolejny raz musiał dawać odpór zarzutom ze strony Brukseli przed Trybunałem Sprawiedliwości w Luksemburgu. Pełnomocniczka Komisji Europejskiej zaproponowała zamknięcie Puszczy Białowieskiej przed turystami i lokalną społecznością.

Drugie podejście do wysłuchania przed Trybunałem Sprawiedliwości w Luksemburgu ws. środka tymczasowego już było częściowym zwycięstwem ministra Jana Szyszki. Na wniosek Polski rozprawa została powtórzona i tym razem odbyła się przed 15-osobową Wielką Izbą Trybunału, bo władze RP uznały, że prowadzący poprzednie wysłuchanie wiceprezes Trybunału Antonio Tizzano nie był bezstronny.

Teraz wysłuchanie odbyło się przed wielką izbą TSUE, który mógł wysłuchać strony skarżącej, czyli pełnomocniczki Komisji Europejskiej Katarzyny Hermann i strony pozwanej, czyli Rzeczpospolitej Polski. Stronę pozwaną drugi raz reprezentował minister środowiska prof. Jan Szyszko.

Argumentacja była podobna do tej, którą strony przedstawiły 11 września. Katarzyna Hermann żądała nałożenia kar finansowych na Polskę i próbowała reinterpretować prawne znaczenie bezpieczeństwa publicznego. To słowo jest kluczowe dla całego sporu prawnego, bo Ministerstwo Środowiska i Lasy Państwowe wycinają martwe i chore drzewa, by turyści i mieszkańcy okolicznych miejscowości mogli bezpiecznie wejść do lasu. Przewracające się martwe drzewa są bowiem zagrożeniem dla zdrowia i życia ludzkiego. Lasy Państwowe są odpowiedzialne za zapewnienie tego bezpieczeństwa. Dyrektor LP dr Konrad Tomaszewski mówił, że tylko w tym roku w polskich lasach życie straciło aż 20 osób. Kolejnym wymiarem bezpieczeństwa publicznego w polskim systemie pożarowym, jest również bezpieczeństwo i przepisy przeciwpożarowe. W Puszczy Białowieskiej jest nagromadzonych tyle suchych drzew, że sytuacja zagraża Białowieży, Hajnówce i wielu innym puszczańskim miejscowościom.

Reklama

Pani Herman wolałaby inaczej rozumieć bezpieczeństwo publiczne. Tłumaczyła, że ewentualnie wyciąć można tylko te drzewa, które znajdują się tuż obok głównych dróg publicznych, a wszystkie inne martwe i chore drzewa powinny stać do czasu, aż się same przewrócą. Dla pozostałych terenów zamiast cięcia drzew zaproponowała mniej dotkliwe środki, czyli zakaz wstępu do lasu.

Ta argumentacja KE jest strzałem kulą w płot, który jeszcze bardziej rozłości Polaków. Oczywiście, na zachodzie Europy większość lasów jest prywatnych i zamkniętych dla osób postronnych. W Polsce jednak jest inaczej, bo Lasy Państwowe są naszą narodową własnością i każdy może wejść do lasu, by podziwiać piękno przyrody, zbierać jagody, poziomki i ulubione grzyby. Ja wiem, że takie zwyczaje są trudne do zrozumienia na Zachodzie, ale w Polsce trudno będzie wytłumaczyć ludziom, że nie mogą wejść do lasu. I choć nie wiem, jakie będzie postanowienie Sędziów TSUE, to jednak w opinii większości Polaków Komisja Europejska sprawę o Puszczę Białowieską skutecznie przegrała.

Tagi:
komentarz Puszcza Białowieska

Prof. Szyszko pisze list otwarty do komisarza ds. środowiska

2018-03-14 14:44

Artur Hampel
Minister środowiska prof. Jan Szyszko i dyrektor Lasów Państwowych dr Konrad Tomaszewski rozmawiają z dziennikarzami po rozprawie w Trybunale Sprawiedliwości UE

Prof. Jan Szyszko, były minister środowiska, wystosował list otwarty komisarza do spraw Środowiska, Gospodarki Mirskiej i Rybołówstwa Unii Europejskiej Karmenu Velli, w którym porusza sprawę Puszczy Białowieskiej. Podkreślił, że liberalno-lewackie środowiska kreują poglądy godzące w prawdę o Polsce i Polakach.

W liście profesor Szyszko odniósł się do zarzutów stawianych Polsce przez Komisję Europejską, która twierdzi, że przyjęty został aneks, który zwiększa pozyskanie drewna z Puszczy Białowieskiej od 2017 roku bez „upewnienia się, że nie wpłynie to niekorzystnie na integralność obszarów ptasiego (OSO) i siedliskowego (OZW) PLC200004 Puszcza Białowieska”.

Dodał, że tej sprawie nadaje się wielki rozgłos w środkach społecznego przekazu, podkreślając przy tym, że w Polsce „wycina” się ostatnią Puszczę z lasami pierwotnymi, tylko i wyłącznie dla zysku, za co Polska powinna ponieść karę.

Dlatego prof. Szyszko przytoczył fakty, które świadczą o tym, że Polska nie tylko nie łamie prawa, ale też, zgodnie z prawem, stara się naprawić to co zniszczono, nie respektując właśnie tego prawa.

Puszcza to dziedzictwo kulturowe miejscowej ludności, polskiego modelu leśnictwa, polskiego łowiectwa i polskiej myśli ochrony przyrody, realizowanej na tym terenie od setek lat. To jeden z najlepiej udokumentowanych pod względem historii użytkowania obszarów leśnych na świecie - przypomniał prof. Szyszko.

Podkreślił, że „ze względów ideologicznych, z pogwałceniem prawa, przez presję i różnego rodzaju organizacji wspieranych także przez Komisję Europejską, w roku 2012 na terenie nadleśnictw gospodarczych zmniejszono pozyskanie drewna z poziomu około 150 tysięcy metrów sześciennych rocznie w latach 2002-2011 do około 46 tysięcy metrów sześciennych rocznie w latach 2012-2021”.

Z powodu rozprzestrzeniających się chorób spowodowało to lawinowe zamieranie starzejących się, sadzonych w przeszłości, jednowiekowych drzewostanów. Szczególnie uwidoczniło się to w odniesieniu do drzewostanów świerkowych z powodu masowego występowania komika drukarza. Naruszone zostało więc prawo UE w zakresie ochrony istniejącego stanu siedlisk i gatunków z momentu włączenia Puszczy do sieci Natura 2000. Wpłynęło to bowiem niekorzystnie na integralność obszarów OZW i OSO całego obszaru PLC200004 Puszcza Białowieska - podkreślił były minister środowiska.

Dlatego też, w 2017 roku Puszcza Białowieska zastosowała niezbędne działania naprawcze, które były zgodne z prawem i wiedzą naukową. Rozpoczęto proces przywracania zniszczonych drzewostanów, ustalając równocześnie pozyskanie drewna na terenie lasów gospodarczych do poziomu około 59 tyś metrów sześciennych rocznie do roku 2022.

Jest to prawie trzykrotnie mniejsze pozyskanie drewna niż miało miejsce w latach 2002 - 2011. Takie pozyskanie drewna spowodowane było jedynie koniecznością usunięcia drzew chorych, zarażających zdrowe, jak też koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa publicznego. Wykazano, że przyjęty program naprawczy nie tylko nie spowoduje negatywnych skutków dla występujących siedlisk i gatunków ale zahamuje proces degradacji siedlisk i przywróci w przyszłości integralność obszarów OZW i OSO PLC200004 Puszcza Białowieska zgodnie ze stanem z roku 2008 - podkreślił prof. Szyszko.

Wyjaśnił, że skuteczność proponowanych działań postanowiono sprawdzić na obiekcie doświadczalnym, który polega na tym, ze 1/3 obszaru Puszczy nie podlega żadnym działaniom ochronnym, łącznie z brakiem usuwania jakichkolwiek drzew. Z kolei na pozostałym obszarze prowadzone są działania mające na celu przywrócić stan siedlisk i gatunków z roku 2008.

O wszystkich wymienionych powyżej faktach i działaniach Komisja była informowana przez Rząd Polski od roku 2015. Była informowana, że giną siedliska i gatunki. Była informowana że powodem tego jest drastyczne obniżenie pozyskania drewna w roku 2012. Była informowana o prowadzonej inwentaryzacji. Była również poinformowana o powstałym programie naprawczym. Z tego też powodu ze zdziwieniem należy traktować skargę Komisji przeciwko Polsce w sprawie Puszczy mówiącą, że zwiększenie pozyskania drewna w Puszczy od roku 2017 nastąpiło bez: „upewnienia się, że nie wpłynie to niekorzystnie na integralność obszarów ptasiego (OSO) i siedliskowego (OZW) PLC200004 Puszcza Białowieska” - napisał w liście prof. Szyszko.

Ocenił, że skarga ta jest pozbawiona racjonalnego uzasadnienia i jednocześnie wskazuje na stronniczość Komisji.Dodał, że system Natura2000 jest wspaniałym systemem, który trzeba rozumieć i przestrzegać ustanowionego prawa.

Tak się, jak widać ze złożonej skargi przez Komisję Europejską, nie dzieje w Unii Europejskiej. Mamy szansę to naprawić a szansą taka staje się Puszcza Białowieska - zwrócił uwagę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W drogę!

2018-07-10 14:48

Ewa Biedroń
Edycja małopolska 28/2018, str. IV

Pielgrzymka niektórym kojarzy się tylko z modlitwą i zwiedzaniem kościołów. Czy tak ma wyglądać wakacyjny urlop? – Dopiero wyruszenie w drogę pokazuje, czym jest pielgrzymowanie – mówi ks. Krzysztof Orzeł, dyrektor Diecezjalnego Duszpasterstwa Pielgrzymkowo-Turystycznego ITER w Tarnowie

arch. Biura ITER
Ks. Krzysztof Orzeł wraz z pielgrzymami na górze Križevac o wysokości 520 m n.p.m., zlokalizowanej we wsi Zvirovići, ok. 3 km od Medjugorie. Na szczycie góry 15 marca 1934 r. odsłonięto betonowy krzyż upamiętniający 1900. rocznicę Męki Pańskiej

Duchowny tłumaczy: – Często spotykam się ze stereotypami, że pielgrzymka to trwające wiele godzin zwiedzanie kościołów, Różaniec i inne modlitwy w autokarze oraz kupowanie dewocjonaliów. Natomiast pielgrzymowanie wpisuje się w całokształt życia człowieka. Obok modlitwy musi być też czas, by np. odpocząć na plaży, odwiedzić miejscowe sklepy, kupić regionalne produkty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Abp Szal posłał ewangelizatorów na Wakacyjną Ewangelizację Bieszczadów

2018-07-19 11:17

pab / Polańczyk (KAI)

Trzeba obudzić w sobie pokorną miłość, a nie wyrachowanie – wskazywał abp Adam Szal, który w środę wieczorem przewodniczył Mszy św. w Sanktuarium Matki Bożej Pięknej Miłości w Polańczyku. Była ona połączona z posłaniem ewangelizatorów na rozpoczynającą się Wakacyjną Ewangelizację Bieszczadów. W tym roku bierze w niej udział ponad 60 osób, w tym rodziny z dziećmi.

Ks. Mariusz Niemiec
Bieszczadzkie szlaki

Metropolita przemyski wskazywał, że droga, którą proponuje Chrystus jest dla tych, którzy potrafią otworzyć się na prawdę. – Słowa Chrystusa z jednej strony są miłe, a z drugiej surowe – mówił kaznodzieja. Wyjaśniał, że surowe są dla tych, którzy bardziej wierzą we własny intelekt i talenty niż w moc Bożą.

Abp Szal zaznaczył, że zadanie głoszenia Ewangelii spoczywa nie tylko na tych, którzy zaangażowali się w dzieło ewangelizacji Bieszczad, ale na każdym ochrzczonym. – Każdy z nas ma w sposób szczery otworzyć się na Słowo Boże, ma doświadczyć objawiającego się Pana Boga, ma być tak otwarty na to Boże Słowo, jak Samuel, który powiedział: „Mów Panie, bo sługa Twój słucha” – wskazywał. – Trzeba obudzić w sobie pokorną miłość, a nie wyrachowanie, doprowadzić do tego, by nasza miłość spotkała się z Bożą miłością, by Chrystus przemówił z serca do serca, byśmy potrafili przemówić swoim słowem i życiem, gestem, pantomimą z serca do serca do tych, którzy się będą z nami spotykać – mówił.

Metropolita przemyski przestrzegał przed pychą, która nieraz występuje u ludzi wykształconych, ale zasklepionych na Boże Słowo. Jak zauważył, uważali się oni za fachowców, jeśli chodzi o Pismo Święte i zasady wiary, ale nawet nie kiwnęli palcem, aby te praktyki wprowadzić w swoje życie. – Ewangelia zachęca nas do postawy pełnej pokory, a nie pychy – podkreślił. Za wzór postawił błogosławionego ziemi przemyskiej ks. Jana Balickiego, który powtarzał: „Dobrze Panie, żeś mnie upokorzył”.

Hierarcha sugerował, że ewangelizacja może odbywać się również przez proste codzienne gesty: uśmiech, dobry gest, modlitwę, głoszenie słowa, a niekiedy również przez cierpienie. – Możliwości apostolstwa jest wiele – powiedział.

Wakacyjna Ewangelizacja Bieszczadów „Bieszczady dla Jezusa 2018” potrwa do niedzieli. Ewangelizatorzy w ciągu dnia będą działać głównie na zaporze Jeziora Solińskiego oraz w okolicy samego zalewu.

Ponadto dzisiaj o 20.00 w kościele parafialnym w Polańczyku zaplanowana jest projekcja filmu „Dwie Korony” i spotkanie z reżyserem Markiem Kondratem. W piątek o tej samej porze rozpocznie się Droga Krzyżowa ulicami Polańczyka, a w sobotę o 19.00 w amfiteatrze w Polańczyku odbędzie się Festiwal Rap, podczas którego wystąpią Muode Koty i Heres / Wyrwani z niewoli. Natomiast w niedzielę popołudniu na plaży w Polańczyku zagra zespół Bankruci.

Wakacyjną Ewangelizację Bieszczadów koordynuje Szkoła Nowej Ewangelizacji Św. Jakuba Apostoła Archidiecezji Przemyskiej i Katolickie Stowarzyszenie „Unum”. Włączają się w nią inne ruchy i stowarzyszenia katolickie działające na terenie archidiecezji przemyskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem