Reklama

Przeniesienie urny z ciałem św. Ojca Pio

2017-10-16 20:07

sal (KAI Rzym) / San Giovanni Rotondo / KAI

Natalia Janowiec

Za zgodą watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, urna z ciałem św. Pio z Pietrelciny powróci na zimę do sanktuarium, w którym przechowywana była przez 42 lata po jego śmierci w 1968 roku. Powodem są trudności, jakie pielgrzymi mają w okresie zimowym z dotarciem do nowej bazyliki pod wezwaniem włoskiego stygmatyka, gdzie umieszczona została pod głównym ołtarzem w 2008 roku.

Oba kościoły znajdują się w miejscowości San Giovanni Rotondo na włoskim południu, z którą święty związany był do końca życia. Powrót szklanej trumny z doskonale zachowanym ciałem ojca Pio do sanktuarium Matki Bożej Łaskawej odbędzie się 26 listopada i pozostanie tam ona do piątej niedzieli Wielkiego Postu 2018 roku. Przeniesieniu jej stamtąd do nowej bazyliki pod wezwaniem świętego towarzyszyły protesty wiernych, ponieważ ojciec Pio wyraźnie prosił, by nie zmieniano miejsca jego pochówku.

Włoski franciszkanin, urodzony w 1887 roku, zmarły w 1968 roku, w 1999 roku został beatyfikowany przez Jana Pawła II, a trzy lata później również przez niego ogłoszony świętym.

Tagi:
O. Pio

Do nieba z Ojcem Pio

2018-09-19 10:25

Oprac. Anna Janowska
Niedziela Ogólnopolska 38/2018, str. 9

Trwa Rok Jubileuszowy Ojca Pio. Spotkania Grup Modlitewnych, czuwania, kongresy oraz pielgrzymki, tak licznie organizowane już od stycznia, świadczą o tym, że Święty z Pietrelciny ma w Polsce wielu czcicieli

Zakon Braci Mniejszych Kapucynów, Prowincja Krakowska

Dwie ważne daty dotyczące Ojca Pio przypadają w tym miesiącu: 20 września – 100. rocznica otrzymania stygmatów oraz 23 września – 50. rocznica jego śmierci.

Głównym organizatorem krajowych wydarzeń jubileuszowych jest Prowincja Krakowska Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów.

Kongres na Jasnej Górze

W tym czasie w dniach 20-22 września br. odbywa się na Jasnej Górze Jubileuszowy Kongres Grup Modlitwy Ojca Pio, którego hasło brzmi: „Do nieba z Ojcem Pio”. Patronat honorowy nad wydarzeniem objął abp Stanisław Gądecki – przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Bogaty program trzydniowego spotkania obejmuje m.in. wieczorną Eucharystię w kaplicy Domu Pielgrzyma, Drogę Krzyżową i Mszę św. w sanktuarium św. Ojca Pio na Przeprośnej Górce k. Częstochowy. 22 września podczas Apelu Jasnogórskiego rozpocznie się czuwanie modlitewne „Z Maryją i Ojcem Pio czyścimy czyściec”, które będzie trwać do Apelu Jasnogórskiego w dniu następnym.

Wszyscy czyścimy czyściec

– Święty stygmatyk Ojciec Pio zawsze pukał do Serca Maryi, aby otrzymać łaskę, o którą prosił. Doświadczenie orędownictwa Matki Bożej starał się przekazywać wszystkim, którzy stali się jego duchowymi synami i córkami. Szczególną zaś troską modlitewną otaczał dusze czyśćcowe – tłumaczy br. Roman Rusek OFMCap, krajowy koordynator Grup Modlitwy Ojca Pio.

„Czyszczenie czyśćca” będzie miało wymiar ogólnopolski. Wierni uczestniczący w niedzielnych Eucharystiach zostaną zaproszeni do odmówienia po każdej Mszy św. co najmniej jednej dziesiątki Różańca w intencji swoich bliskich w czyśćcu cierpiących. Będą również zachęcani, aby w 100. rocznicę odzyskania niepodległości na spotkaniach rodzinnych, grup duszpasterskich czy wspólnot otoczyć modlitewną troską zmarłych z Sandarmochu, Wysp Sołowieckich, Workuty, Wołynia, Piaśnicy i innych zapomnianych miejsc.

Zaproszenie do modlitwy Bracia Mniejsi Kapucyni kierują również do kibiców sportowych, prosząc, by podczas imprez sportowych miłosierdziu Bożemu polecali zawodników, trenerów, pracowników klubów i innych sportowców, którzy zakończyli już ziemskie zawody.

– My, współcześni czciciele Ojca Pio, pragniemy iść po śladach, które nam zostawił. Dzięki zaangażowaniu wszystkich duszpasterzy i wiernych, wielka wspólnota Kościoła pielgrzymującego i Kościoła chwalebnego połączy się podczas „czyszczenia czyśćca” dla dobra naszych braci i sióstr w czyśćcu – dodaje br. Rusek.

Bracia przypominają słowa św. Ojca Pio, wypowiedziane 15 lipca 1959 r. Był on wówczas chory, a ponieważ w kościele zgromadzili się jego synowie i córki duchowe, przemówił do nich przez megafon: „Pamiętajmy o tym, że jutro jest święto Matki Bożej Szkaplerznej, będącej szczególną opiekunką dusz czyśćcowych. Polecajmy tej drogiej Matce święte dusze w czyśćcu. Któż z nas nie ma tam swoich bliskich i kto wie, jak wielu z nich cierpi tam może – a nawet z pewnością – także przez nas... Prośmy Mamę, aby przyszła im z pomocą, łagodząc ich cierpienia i chłodząc dręczący ich płomień. Jeżeli my będziemy miłosierni w stosunku do nich, jeżeli – nie daj Bóg! – i my będziemy musieli pójść do czyśćca, Pan Bóg sprawi, iż pojawią się inni, którzy pomogą z kolei nam”.

Szczegółowy plan czuwania oraz dodatkowe informacje są dostępne na stronie: www.czyscimyczysciec.pl oraz na profilach na Facebooku i Twitterze.

Kongres w Gdańsku

Ważnym spotkaniem w Roku Ojca Pio będzie II Kongres św. Ojca Pio, który odbędzie się w dniach 28-29 września br. w Gdańsku. Jego celem jest popularyzacja duchowości Ojca Pio w północnej Polsce oraz integracja istniejących Grup Modlitwy Ojca Pio (GMOP) i osób, które chciałyby utworzyć nowe GMOP na terenie swoich parafii. Głównymi prelegentami kongresu będą m.in. br. Tomasz Żak OFMCap – minister prowincjalny z Prowincji Krakowskiej oraz br. Roman Rusek OFMCap – krajowy asystent Grup Modlitwy Ojca Pio z Prowincji Krakowskiej.

Z Pietrelciny na ołtarze

Ojciec Pio urodził się 25 maja 1887 r. jako Francesco Forgione w Pietrelcinie. W wieku 16 lat wstąpił do Zakonu Kapucynów i przyjął imię Pio. W 1910 r. otrzymał święcenia kapłańskie. W 1918 r. na dłoniach, nogach i piersi młodego kapucyna pojawiały się otwarte rany – stygmaty, które pozostały na jego ciele do końca życia. Wkrótce do klasztoru w San Giovanni Rotondo zaczęły przybywać rzesze pielgrzymów, by uczestniczyć w odprawianych przez Ojca Pio Mszach św. Zakonnik zasłynął też jako spowiednik. Jednak władze kościelne zdystansowały się od jego osoby. W latach 1922-34 na mocy decyzji Świętego Oficjum (obecnie Kongregacja Nauki Wiary) Ojca Pio obowiązywał zakaz publicznego sprawowania Eucharystii. Na prośbę władz kościelnych jego stygmaty kilkakrotnie były poddawane badaniom medycznym.

W 1947 r. ze Stygmatykiem spotkał się ks. Karol Wojtyła, a później już jako biskup pisał listy do niego, prosząc, by modlił się m.in. o uzdrowienie Wandy Półtawskiej. Ojciec Pio zmarł 23 września 1968 r. W 1999 r. Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym, a trzy lata później – świętym.

Chcemy przypominać wszystkim ludziom dobrej woli, że zarówno przez ofiarowanie Mszy świętych, przez Komunię Świętą, modlitwę różańcową, uczynki miłosierdzia, uczynki pokutne, korzystanie z odpustów, jak i przez ofiarowanie swojego cierpienia, każdego dnia poprzez wstawiennictwo Maryi i Świętego Ojca Pio możemy wypraszać u dobrego Pana Boga miłosierdzie dla cierpiących w czyśćcu.
Br. Roman Rusek OFMCap, Krajowy Koordynator Grup Modlitwy Ojca Pio

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy duszpasterze stracili młodzież, czy młodzież straciła duszpasterzy?

2018-09-12 10:43

Bp Andrzej Przybylski
Edycja częstochowska 37/2018, str. VIII

kanamlodych.pl

Tyle powiewów Ducha Świętego kieruje Kościół w stronę młodych. Przed nami święto patrona polskiej młodzieży – św. Stanisława Kostki. W październiku ma się odbyć synod biskupów na temat młodych. Ale Duch Święty „wieje” również w nasze wewnętrzne niepokoje, w których nosimy pytania o obecność młodych w Kościele.

Duch przenika wszystko i mocno wierzę, że pragnie tą troską o młodzież przeniknąć przede wszystkim nasze wspólnoty parafialne. Wiatr zwykle zmienia kierunek. Myślę, że jedna zmiana przydałaby się nam na pewno. Mniej powinniśmy się zastanawiać, co takiego jest w świecie, co zagraża młodym, a więcej powinniśmy myśleć o tym, czego brakuje nam w Kościele, że młodych nie przyciągamy. I choć świat się diametralnie zmienia, warto czasem sięgnąć do sprawdzonych metod.

Przyjaciel młodzieży św. Jan Bosko nie zasłynął wielką dydaktyką, czy też pełnymi rozgłosu spotkaniami i koncertami na arenach sportowych. Miał za to wielkie przekonanie, że najskuteczniejszym środkiem dotarcia do młodych jest po prostu obecność z młodymi. Tę asystencję wychowawczą rozumiał jako proces pracy organicznej w środowisku młodzieżowym. Tu niczego nie da się osiągnąć pojedynczą akcją – trzeba stale być blisko młodych. Być to najpierw słuchać. Nie zaczynać od oceny, od krytyki, od narzucania własnego planu działania, ale zacząć słuchać. Tylko uważne słuchanie może być skutecznym źródłem odkrycia tego, czego oczekują młodzi i jakie mają problemy, z którymi chcą przyjść do Pana Boga.

Drugi warunek to czas dla młodych, i to taki na mur beton. Wbrew pozorom mało kto ma dzisiaj czas dla młodych. Zapracowani rodzice, przemęczeni nauczyciele. Pozostaje czasem tylko komputer i koledzy z ulicy. Jeśli młodzi mają pewność, że w parafii ktoś na nich czeka, jest o konkretnej godzinie do ich dyspozycji i chce ich szczerze posłuchać, to powoli zaczną przychodzić. Pamiętam z czasów duszpasterskiej pracy z młodymi, że jedną nieobecność musiałem czasem nadrabiać miesiącami. Wystarczyło, że raz nie było mnie na spotkaniu, a już niektórzy mieli wątpliwości, czy warto przyjść, bo może znów mnie nie będzie. Im bardziej i częściej nasze plebanie i my sami jesteśmy otwarci na młodych, tym chętniej będą się pojawiać. Oczywiście, że młodzi muszą też wiedzieć, że przyjść warto. Wbrew pozorom młodym szybko nudzą się dobre ciasteczka i kawa, smaczna pizza i coca-cola. Młodzi są mądrzy i zostają tam, gdzie naprawdę warto, gdzie oferta jest sensowna i głęboka. Również ta religijna i formacyjna.

Choćby tyle przypomnień wystarczy, żeby zrobić sobie rachunek sumienia z duszpasterstwa młodych. Na jego podsumowanie warto sobie szczerze odpowiedzieć, kto kogo bardziej stracił: czy duszpasterze stracili młodzież, czy też młodzież straciła dobrych duszpasterzy?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Chciałam sprawdzić Maryję – świadectwo z Niepokalanowa

2018-09-19 20:21

Agnieszka Bugała
Kaplica w Niepokalanowie

Na nocne czuwania przed Najświętszym sakramentem w Niepokalanowie przed pierwszą sobotą miesiąca przyjeżdżam już od roku. Wcześniej słyszałam często jak o. Mirosław Kopczewski OFMConv zachęcał do takiej formy modlitwy. Myślałam sobie: to nie dla mnie, nie czułam się na siłach. Bałam się, czy starczy mi sił, czy podołam fizycznie tak czuwać w nocy. (Swoją drogą dziwne te lęki, bo przecież na weselu tańczy się całą noc i siły się znajdują).

Przekonały mnie jednak słowa o. Mirosława o tym, że jak ofiarujesz Matce Bożej jajko, Ona w zamian odda ci kurę, a jeśli podarujesz kurę, Ona da tobie wołu, jeśli ofiarujesz wołu Ona odda ci farmę, a jeśli Maryi ofiarujesz farmę…?

Pomyślałam, że sprawdzę na własnej skórze, we własnym życiu, czy to prawda, czy ta zasada działa, czy rzeczywiście Maryja jest tak hojna. I tak to się zaczęło, od sprawdzenia Matki Bożej, a Ona ze swoim Synem, powolutku lecz dostrzegalnie, przemieniała i nadal przemienia moje przekupne serce i życie.

W czasie adoracji Pan Jezus sam wyznacza co będzie tematem spotkania. Ja daję Mu do dyspozycji czas, samą siebie i ..... dzieje się. Bóg hojnie odpowiada na moją dyspozycyjność wg. zasady: DAR za dar.... Często na adoracji dotyka mnie mocno jakiś fragment z Pisma św., czasem jest to jakiś obraz, a czasem jest tylko cisza, tak bardzo kojąca cisza... Na samym początku czuwania były dla mnie jakby jałowe. Piszę „jakby jałowe”, ponieważ nie przynosiły rewolucyjnych zmian w moim życiu, jednak zawsze dawały pokój, ukojenie i nowe siły.

Teraz za każdym spotkaniem już tęsknię. Czasami łapię się na tym, że już po przyjeździe do domu, czy w połowie miesiąca, myślę o kolejnej adoracji, by móc odpocząć przy Jezusie, tak słodko, tak w milczeniu. Coraz mocniej odczuwam w sercu brak tych spotkań i Obecności Jezusa w Najświętszym Sakramencie w tygodniu, gdy daleko jeszcze do wyjazdu. To niesamowite, jak Jezus słucha naszych pragnień i delikatnie na nie odpowiada, zapraszając do spotkania, do głębszej relacji.

Na rozpoczęcie mojego urlopu pewien znajomy życzył mi dużo wakacyjnego wypoczynku na słonecznej plaży. Uśmiechnęłam się i podziękowałam za życzenia. Nie wiem jak to się stało, ale od razu w mojej głowie pojawiła się myśl, złota myśl: przecież to jest super pomysł, że też sama na to nie wpadłam! Mogę przez całe wakacje spotykać się z Jezusem przed Najświętszym Sakramentem. Nigdy dotąd nie spędzałam tak wakacji!

Złotą myśl wprowadziłam w czyn i słów zachwytu mi brakuje, by opisać jak wspaniałomyślnie Jezus odpowiedział na ten dar codziennych adoracji.

Owocem tych adoracji jest m.in coraz to głębsze poznawanie samej siebie, życie w prawdzie o sobie , o swoim życiu, o moim grzechu. To dzięki tym spotkaniom wiem co jeszcze muszę wyznać na spowiedzi, za co jeszcze nie żałowałam, za co nie zadośćuczyniłam ludziom i Bogu. Dzięki tym spotkaniom Jezus pomógł mi rozeznać, po blisko 20. latach modlitw i próśb, jakie jest moje powołanie… Chwała Panu! Jezus pomaga dostrzec ślady Jego obecności w mojej codzienności i całym moim życiu...

Im więcej, częściej i na dłuższy czas spotykam się z Jezusem na adoracji, tym więcej jeszcze pragnę nabierać przy Nim sił - TO DZIAŁA JAK MAGNES, przyciąganie gwarantowane. I widzę jak Jezus pomaga mi w życiu realizować te pragnienia.

Sprawdziła się zasada: Im więcej dasz, tym więcej otrzymasz...

DAR ZA DAR, MIŁOŚĆ ZA MIŁOŚĆ, CIERPIENIE ZA CIERPIENIE....

I im więcej dasz, tym więcej i bardziej pragnąć będziesz – tak to działa.

Czasami jednak „ktoś mi w głowie myśli” inaczej i zaciemnia wszystko... Przychodzą wtedy chwile niechęci, myślenia typu: Może już starczy tych adoracji? Po co ich tyle? To nic nie daje (mimo, iż mam realne, odczuwalne skutki działania tej modlitwy). Kiedy jednak przychodzę na adorację, mimo zwątpienia i czarnych myśli, to Jezus jak zawsze działa z mocą, pokrzepia ducha i ciało. I często sama się dziwię, że będąc bierna, zmęczona, siedzę tylko w ławce, a Jezus leczy i przemienia to, co we mnie mroczne i ciemne. Zawsze wychodzę z adoracji inna niż przyszłam, bardziej radosna, lżejsza jakaś.

Jaka moc, jaka siła ukryta jest w tym małym kawałku Chleba! Wciąż mnie to zadziwia…

Chwała Panu za wszystkie Jego cuda....
Chwała Panu za wszystkie Jego dary...
Chwała Panu, za Jego nieustanną, uzdrawiającą Obecność...
Dobrze, że jesteś Panie. Dobrze, że jesteś...

Świadectwo Marty udostępnione o. Mirosławowi Kopczewskiemu OFMConv

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem