Reklama

Watykan: w niedzielę Kościół otrzyma 35 nowych świętych

2017-10-13 16:46

kg (KAI) / Warszawa

Paweł Kula

W niedzielę 15 października Franciszek ogłosi świętymi 35 błogosławionych z Brazylii, Meksyku, Hiszpanii i Włoch. Żyli oni w różnych okresach – od pierwszej połowy XVI wieku po lat dwudzieste XX stulecia. Większość stanowią męczennicy za wiarę w Brazylii i Meksyku – duchowni i świeccy, ale są też kapłani z Hiszpanii i Włoch, zmarli w opinii świętości jako wyznawcy.

Poniżej zamieszczamy krótkie życiorysy przyszłych świętych w kolejności ogłoszonej przez Stolicę Apostolskiej.

1. Św. Andrzej de Soveral, kapłan, Ambroży Franciszek Ferro, kapłan, Mateusz Moreiro, świecki i ich 27 towarzyszy, świeckich – w większości Brazylijczycy, męczennicy.

Andrzej (André) de Soveral urodził się około 1572 w mieście São Vicente na Wyspie Świętych (Isla dos Santos) na terenie dzisiejszego stanu São Paulo na południu kraju. Po nauce w miejscowym Kolegium Dzieci Bożych, założonym w 1553 przez jezuitów, wstąpił 6 sierpnia 1593 do Towarzystwa Jezusowego, uzupełniając naukę w Bahia; stamtąd wysłano go do Olindy koło Pernambuco w północno-wschodniej Brazylii na dalsze studia w ośrodku misyjnym utworzonym w celu katechizowania tamtejszych Indian w ich językach ojczystych. W 1606 rozpoczął pracę wśród nich w rejonie Rio Grande do Norte (wraz z ks. Diego Nunesem).

Reklama

Między rokiem 1607 a 1610 opuścił szeregi jezuitów i stał się księdzem diecezjalnym, pracując jako proboszcz w parafii Matki Bożej Gromnicznej (lub Oczyszczenia) w Cunhaú na terenie dzisiejszego stanu Rio Grande do Norte.

Tam też zginął w niedzielę 16 lipca 1645, w czasie odprawiania Mszy św., w której uczestniczyło prawie 70 osób, głównie miejscowych rolników. Było ich niewielu częściowo z powodu szalejącej wówczas ulewy, częściowo zaś ze strachu przed napastnikami – holenderskimi kalwinistami – którzy weszli do miasteczka dzień wcześniej, a których poprzedzała jak najgorsza opinia. Tuż po Podniesieniu prawie 30-osobowy oddział pod dowództwem niemieckiego oficera Jacó Rabego (lub Jacoba Rabbiego) wdarł się do świątyni w towarzystwie kilku uzbrojonych Indian z plemion Tapuias i Patiguari, którzy zabarykadowali drzwi i zaczęli masakrować obecnych.

73-letni wówczas kapłan szybko zorientował się w powadze sytuacji, przerwał liturgię i rozpoczął odmawiać wraz z wiernymi modlitwę za konających. W tym czasie napastnicy zabili szpadami wszystkich zebranych w świątyni, z wyjątkiem 5 Portugalczyków, których zabrano jako zakładników. Zachowały się ich imiona, podczas gdy spośród 30 zamordowanych znani są tylko ks. Andrzej i miejscowy szlachcic, świecki Dominik (Domingos) de Carvalho. Po wymordowaniu wszystkich w kościele agresorzy zabili też osoby, które schroniły się w pobliskim domu. Gdy opuścili to miejsce, pozostawiając zmasakrowane ciała ofiar, miejscowi mieszkańcy odkryli, że były one pozbawione wszelkich kosztowności i częściowo ubrań.

Ambroży Franciszek (Ambrósio Francisco) Ferro pochodził z diecezji Natal. W owym czasie był proboszczem parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w miejscowości Uruaçu. Wraz z Cunhaú były to wówczas jedyne dwie parafie katolickie w Rio Grande do Norte. Gdy do jego placówki dotarła wiadomość o masakrze w Cunhaú, próbował wraz z parafianami schronić się w jakimś bezpiecznym miejscu. Grupa ok. 80 osób ukryła się w twierdzy w Potengi, wkrótce jednak przybyła tam grupa żołnierzy holenderskich. Wspomagało ich ok. 200 Indian, dowodzonych przez Antonio Paraopabrę, który po przyjęciu wiary kalwińskiej stał się nieprzejednanym wrogiem katolików. I to głównie oni zaprowadzili kapłana i wiernych nad brzeg rzeki Uruaçu i tam, poddawszy ich wcześniej torturom, zamordowali ich 3 października 1645. Jednym z 15 zamordowanych, znanych z imienia, był świecki Mateusz (Mateus) Moreira, który przed śmiercią zdążył krzyknąć: „Niech będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament”.

Łącznie spis ofiar obu masakr objął 30 imion i nazwisk, określanych mianem „pierwszych męczenników brazylijskich” (Protomártires Brasileiros) i to ich dotyczył proces beatyfikacji. Ostatecznie błogosławionymi ogłosił ich 5 marca 2000 w Rzymie św. Jan Paweł II. (Wraz z nimi do chwały ołtarzy zostało wówczas wyniesionych 14 innych osób, w tym 11 polskich nazaretanek – męczennic z Nowogródka.)

2. Św. Krzysztof, Antoni i Jan – Meksykańczycy, pierwsi męczennicy amerykańscy, zginęli w latach 1527-29 Krzysztof (Cristóbal), Antoni (Antonio) i Jan (Juan) byli młodymi ludźmi – w chwili śmierci mieli po kilkanaście lat.

Ewangelizacja dzisiejszego Meksyku rozpoczęła się w 1524, a więc w 5 lat po wylądowaniu tam żołnierzy hiszpańskich pod wodzą Cortesa, gdy do Tenochtitlánu (na miejscu dzisiejszego Miasta Meksyk) przybyli pierwsi franciszkanie, do których później dołączyli dominikanie. Oba te zakony z jednej strony bardzo troszczyły się o pozyskanie dla chrześcijaństwa jak największej liczby tubylców, walcząc m.in. z miejscowymi wierzeniami i ich miejscami świętymi, z drugiej zaś zabiegały o zachowanie tamtejszych kultur, starając się jednak wykorzenić ich najbardziej drastyczne przejawy, np. ofiary z ludzi.

Postawa taka, skądinąd uzasadniona, wywołała jednak przeciwdziałanie Indian, którzy na różne sposoby starali się powstrzymać szerzenie się nowej wiary. Przejawiało się to m.in. w napadach na tych ich współplemieńców, którzy przyjęli już chrześcijaństwo. I właśnie ofiarami takich działań padli trzej młodzi błogosławieni Meksykańczycy.

Krzysztof urodzony w Atlihuetzia koło miasta Tlaxcala (środkowy Meksyk) w 1514 lub 1515 jako ukochany syn miejscowego kacyka Acxotecatla i przyszły dziedzic dworu. Szybko poszedł w ślady starszych braci, uczęszczających do szkoły prowadzonej przez franciszkanów i tam dał się ochrzcić, przyjmując imię Krzysztof: potocznie zwano go Krzysiem (Cristobalito). Wkrótce też zaczął głosić Ewangelię wśród swych najbliższych i znajomych, starając się pozyskać ich dla nowej wiary. Zabiegał zwłaszcza o nawrócenie ojca, zachęcając go do porzucenia różnych jego nałogów, przede wszystkim pijaństwa.

Ten jednak nie podzielał tych dążeń, a wówczas młody katechista zaczął niszczyć figurki bożków, znajdujące się w domu. Ojciec początkowo wybaczał swemu ukochanemu synowi i upominał go, ale gdy to nie skutkowało, postanowił go zabić. Po kilku dniach w 1527, gdy chłopiec miał 13 lat (może nawet 12), rodzic, prawdopodobnie pijany, zaczął go bić, rzucił go na ziemię, złamał mu rękę i nogę, a gdy Cristobalito mimo to nie przestał się modlić, wrzucił go do płonącego ogniska. W kilka dni później zginęła również żona kacyka, która próbowała powstrzymać go od popełnienia zbrodni i broniła syna. Po całym zdarzeniu władca próbował ukryć zwłoki syna, ostatecznie jednak sprawa wyszła na jaw a synobójca został skazany na śmierć, prawdopodobnie przez Hiszpanów.

Miejsce pochówku odkrył w rok później franciszkanin Andrés de Córdoba i doprowadził do przeniesienia nietkniętego przez czas i ogień ciała młodzieńca do swego klasztoru w Tlaxcali, a po wielu latach biograf przyszłego świętego, również franciszkanin Turybiusz z Benewentu przeniósł je do kościoła Matki Bożej również w Tlaxcali.

Antoni i Jan urodzili się w 1516/1517 w miejscowości Tizatlán, także koło Tlaxcali. Pierwszy z nich był potomkiem miejscowego kacyka, drugi – jego służącym; obaj uczyli się w szkole franciszkańskiej. W 1529 dominikanie postanowili założyć misję w Oaxaca, toteż poprosili franciszkanina brata Martina o wskazanie im uczniów, którzy mogliby im towarzyszyć jako tłumacze na nowym miejscu. Brat spełnił tę prośbę, ale przyszłych kandydatów do wyjścia ostrzegł, że będzie to niebezpieczne zadanie, łącznie z zagrożeniem życia.

Ostatecznie zgłosiło się trzech chłopców: Antoni, Jan i Diego, którzy po przybyciu do Tepeaca koło dzisiejszej Puebli pomagali misjonarzom gromadzić miejscowe bóstwa, aby je zniszczyć, później tylko dwaj pierwsi udali się do pobliskiego Cuauhtinchán i nadal robili to samo. Wzbudziło to oburzenie miejscowych Indian, którzy z wściekłością rzucili się na chłopców i zabili ich kijami. Ich martwe ciała zrzucono następnie ze wzgórza koło Decalco. Tam znalazł je dominikanin o. Bernardyn i przeniósł je do Tepeaca i tam pochował.

Cała trójka stała się pierwszymi rodzimymi męczennikami Meksyku, a nawet całej Ameryki – ich męczeństwo uważa się za „pierwociny” ewangelizacji Nowego Świata. Ich proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1982 a 6 maja 1990 Jan Paweł II podczas swej drugiej podróży do Meksyku ogłosił całą trójkę (oraz Juana Diego – świadka objawień Matki Bożej z Guadalupe) błogosławionymi.

3. Św. Faustyn od Wcielenia Míguez – Hiszpan, pijar, założyciel zgromadzenia

Faustyn od Wcielenia (Faustino de la Incarnación) Míguez González urodził się 24 marca 1831 w Xamiras w hiszpańskiej Galisji (prowincja Orense) jako ostatni z czwórki dzieci pobożnej rodziny wiejskiej. Ochrzczono go jako Michała (Miguel). Dzięki kapłanowi pijarowi zapoznał się z życiem ich założyciela św. Józefa Kalasancjusza i poczuł w sobie powołanie zakonne. 5 grudnia 1850 wstąpił do pijarów, przyjmując imię Faustyn od Wcielenia, a 8 marca 1858 został wyświęcony na kapłana. W pół roku później władze zakonne wysłały go na Kubę, gdzie uczył podstaw rolnictwa, fizyki, chemii i historii naturalnej w Guanabacoa w prowadzonej przez pijarów szkole dla nauczycieli. Tam też zauważył, że miejscowi mieszkańcy szeroko korzystają z ziół leczniczych, które jednak jemu szkodziły.

Musiał więc wrócić na leczenie do kolegium pijarskiego San Fernando w Hiszpanii, skąd we wrześniu 1861 przeniósł się do Getafe koło Madrytu. Później jeszcze w latach 1868-79 kilkakrotnie zmieniał miejsce pobytu, wszędzie pracując z powodzeniem jako nauczyciel przedmiotów przyrodniczych, a także badając właściwości lecznicze ziół, zdobywając na tym polu wielką sławę. W 1879 miał wyjechać do Argentyny, ale z nieznanych powodów podróż ta nie doszło do skutku. Wysłano go więc (po raz drugi) do Sanlúcar (na południu Hiszpanii, koło Kadyksu), gdzie kontynuował pracę nauczycielską i badania ziół.

W tym czasie sławnego już, a przy tym skromnego zakonnika wezwano do przyszłego króla Alfonsa XIII, którego wyleczył z ciężkiej choroby; w zamian, zamiast wynagrodzenia, poprosił o umożliwienie mu dalszych badań. Udało mu się odkryć i zarejestrować oficjalnie ponad 12 różnych gatunków ziół.

Działając na tym polu szybko zorientował się, że istnieją wielkie potrzeby wśród prostych ludzi, niemających dostępu do służby zdrowia. Zaczął więc pomagać dzieciom z ubogich rodzin, troszcząc się o ich rozwój zarówno fizyczny, jak i duchowy. Aby lepiej wywiązywać się z tych zadań, gromadził wokół siebie świeckie współpracownice, z których za zgodą arcybiskupa Sewilli Ceferino Gonzáleza wyłoniło się 2 stycznia 1885 Stowarzyszenie Córek Boskiej Pasterki i których pierwszym dyrektorem został właśnie o. Faustyn. Ich szczególnym charyzmatem było wychowywanie biednych osieroconych dziewczynek w duchu i stylu św. Józefa Kalasancjusza.

Założyciel kierował swym dziełem, nie zaniedbując przy tym innych obowiązków w zakonie, jak również funkcji dziekana wydziału medycznego uniwersytetu sewilskiego oraz opieki nad chorymi, których nie tylko leczył, ale nieraz też wspierał finansowo. Ta jego wszechstronna i intensywna działalność wzbudziła jednak niezadowolenie miejscowych lekarzy, toteż lata 1888-89 spędził ponownie w Getafe, gdzie założył własne laboratorium, ale i tam zawiści doprowadziły do tego, że w 1901 ostatecznie zaprzestał działalności leczniczej.

Oprócz pracy nauczycielskiej i lekarskiej o. Faustyn napisał też wiele książek, które prostym językiem popularyzowały naukę. Nie zapominał przy tym o swym powołaniu kapłańskim i wiele godzin spędzał na modlitwie i w konfesjonale, stając się kierownikiem duchowym różnych ludzi. Zmarł w Getafe 8 marca 1925, na kilka dni przed swymi 94. urodzinami.

Jego proces beatyfikacyjny rozpoczęto w Madrycie pod koniec lat siedemdziesiątych. Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym 25 października 1998 (wraz z 3 innymi sługami Bożymi).

4. Św. Anioł z Acri (Lucantonio Falcone) – Włoch, kapłan, kapucyn

Łukasz Antoni (Lucantonio) Falcone urodził się 19 października 1669 w miejscowości Acri (prowincja Cosenza w Kalabrii na południu Włoch) w ubogiej, ale głęboko chrześcijańskiej rodzinie. Wcześnie poczuł w sobie powołanie kapłańskie, ale dzieje jego urzeczywistniania były dość osobliwe. W wieku 18 lat został bratem kapucynem, ale wówczas ogarnęły go wątpliwości i niepewność co do słuszności tego wyboru i dwukrotnie opuszczał nowicjat, wracając do domu i zastanawiając się, jak ułożyć sobie życie. Chociaż otaczała go miłość jego czułej matki, sam tworzył w sobie różne wizje Boga, co utrudniało mu podjęcie ostatecznej decyzji.

Gdy w końcu po raz trzeci powrócił do zakonu, umarł mistycznie jako Łukasz Antoni a narodził się jako Anioł (Angelo) z Acri. 10 kwietnia 1700 przyjął święcenia kapłańskie w prastarej katedrze w Cassano allo Ionio. Szybko spadły nań liczne, trudne, a zarazem delikatne zadania w zakonie, które podejmował z wielką odpowiedzialnością, ale i z niemałym powodzeniem. Był m.in. prowincjałem kapucynów, nazywanym – ze względu na sposób pełnienia tego urzędu – „Aniołem Pokoju”.

Główną jego posługą na rzecz zakonu i Kościoła było kaznodziejstwo, które wykonywał ponad 40 lat. Stał się najbardziej poszukiwanym i słuchanym misjonarzem w południowych Włoszech; mawiano, że gdy głosił nauki w kościele, „w domach nie zostawały nawet koty”. Mówiono o nim „Apostoł Południa”. Miał bogate życie wewnętrzne, porównywane do życia Jezusa; potrafił z pamięci przytaczać całe fragmenty Pisma Świętego, co wykorzystywał w celach ewangelizacyjnych.

Zmarł utrudzony i wyczerpany tą działalnością 30 października 1739. Jego nietknięte ciało spoczywa w poświęconej mu bazylice w Acri. Błogosławionym ogłosił go 18 grudnia 1825 Leon XII.

Tagi:
Watykan święci

Polak prezesem watykańskiej agencji ds. jakości kształcenia akademickiego

2018-06-19 18:09

o. Mariusz Mazurkiewicz CSsR, redemptor.pl / Rzym (KAI)

Polski redemptorysta, o. prof. Andrzej Wodka, został mianowany 19 czerwca prezesem AVEPRO - Agencji Stolicy Apostolskiej do Spraw Oceny i Promocji Jakości Kształcenia na Uniwersytetach i Wydziałach Kościelnych. O. Wodka jest także od 2013 r. prezesem Akademii Alfonsjańskiej, wyższego instytutu teologii moralnej Zgromadzenia Redemptorystów w Rzymie oraz pełni inne odpowiedzialne funkcje w życiu akademickim Wiecznego Miasta.

www.redemptor.pl
prof. Andrzej Wodka CSsR

AVEPRO to Agencja Stolicy Apostolskiej do Spraw Oceny i Promocji Jakości Kształcenia na Uniwersytetach i Wydziałach Kościelnych. Została erygowana przez papieża Benedykta w 2007 roku. Jej celem jest podjęcie ścisłej i harmonijnej współpracy z wydziałami i uniwersytetami kościelnymi w całej Europie, która ma pomóc w tworzeniu solidnych procedur sprzyjających zapewnieniu jakości kształcenia, zgodnych z wymaganiami Procesu Bolońskiego oraz Europejskimi Standardami i Wskazówkami dotyczącymi Zapewnienia Jakości w Europejskim Obszarze Szkolnictwa Wyższego (ESG).

O. Andrzej Wodka CSsR urodził się w 1959 r. w Borzęcinie. Święcenia kapłańskie przyjął jako redemptorysta w 1985 r. Ukończył studia specjalistyczne (licencjat z Pisma Świętego) w Papieskim Instytucie Biblijnym w Rzymie. W latach 1989-1992 pracował jako wykładowca, wychowawca i duszpasterz powołaniowy w Wyższym Seminarium Duchownym Redemptorystów (Tuchów i Kraków). Po uzyskaniu doktoratu z teologii biblijnej (Uniwersytet Gregoriański w Rzymie), w 1997 r. został zatrudniony w charakterze profesora zaproszonego w Akademii Alfonsjańskiej, rozpoczynając działalność dydaktyczną z zakresu teologii moralnej biblijnej. Od 2015 r. jest profesorem zwyczajnym Akademii Alfonsjańskiej, gdzie również należał do różnych komisji i gremiów. Od 2013 r. jest prezesem tejże uczelni.

O. prof. Andrzej Wodka jest nadto wykładowcą teologii życia konsekrowanego na Claretianum, wykładowcą antropologii biblijnej na Teresianum, wykładowcą corocznych letnich kursów biblijnych dla osób konsekrowanych przy „Seminario Romano” (CSSE) w Rzymie. W latach 2007-2015 uczestniczył w pracach Kongregacji ds. Duchowieństwa. Aktualnie jest również sekretarzem Konferencji Rektorów Papieskich Uniwersytetów Rzymu (CRUPR), przewodniczącym Komitetu Dziekanów i Prezesów Papieskich Uczelni w Rzymie, a także wiceprzewodniczącym Stowarzyszenia Bibliotek Papieskich Uczelni Rzymskich (URBE).

W Zgromadzeniu Redemptorystów o. Wodka od wielu lat żywo uczestniczy w kapitułach prowincjalnych i generalnych. Jest chętnie zapraszanym rekolekcjonistą i prelegentem w Polsce, we Włoszech, w USA, a także autorem wielu artykułów naukowych i popularnonaukowych z zakresu teologii biblijnej, moralnej i duchowości. W listopadzie 2015 r. prowadził doroczne rekolekcje dla Episkopatu Polski na Jasnej Górze.

Akademia Alfonsjańska, założona przez redemptorystów w 1949 roku, kontynuuje tradycję tak istotną dla charyzmatu Zgromadzenia, jaką jest prowadzenia badań naukowych, studium i refleksji w dziedzinie teologii moralnej, w kontekście zmian kulturowych i historycznych. Dla św. Alfonsa Marii de Liguori, studium i nauczanie teologii moralnej było istotną posługą dla Zgromadzenia, a zwłaszcza dla całego Kościoła.



Publikujemy rozmowę z o. Wodką, przekazaną KAI przez redakcję portalu redemptor.pl Prowincji Warszawskiej Redemptorystów.

O. Janusz Sok: – Komunikat mówi, że został Ojciec mianowany Prezydentem AVEPRO. Szybki komentarz głównego zainteresowanego?

O. prof. Andrzej Wodka: Tak, wiadomość jest dość zaskakująca. Dla mnie samego i może dla wielu innych. Jestem przecież w trakcie drugiej tury rektorowania na naszej Akademii teologii moralnej i pozostał mi jeszcze rok tej posługi. Minione pięć lat pracy w prowadzeniu istniejącej od 70 lat placówki naukowej (od 1949 r.), w zasadzie jedynej w swoim rodzaju na świecie, wprowadziło mnie w szerszy świat odpowiedzialności za papieską edukację wyższą w Rzymie. Być może dlatego skierowano na mnie oczy w szukaniu nowego odpowiedzialnego za AVEPRO – Agencji Stolicy Apostolskiej ds. Oceny i Promocji Jakości Uczelni Kościelnych.

o. JS: – AVEPRO: jak to się tłumaczy?

- Jest to agencja, podobna w swoich zadaniach do PAK - Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Można by więc oględnie mówić o „watykańskiej komisji akredytacyjnej”. Powstała w 2007 r. podczas pontyfikatu papieża Benedykta XVI. Agencja ta jest organem niezależnym Stolicy Świętej, odpowiedzialnym za weryfikację i promocję jakości nauki oferowanej i prowadzonej przez uczelnie papieskie i kościelne. Z natury rzeczy Agencja współpracuje więc z Kongregacją do spraw Wychowania Katolickiego. Powstała jako efekt włączenia się Stolicy Apostolskiej w tzw. proces boloński w 2003 r. Jest to temat sam w sobie. Najogólniej mówiąc, AVEPRO ma za zadanie harmonizować działalność dydaktyczną, badawczą, a także administracyjną uczelni kościelnych z przyjętymi standardami szkolnictwa w ramach Europejskiego Obszaru Szkolnictwa Wyższego (EOSW), który obejmuje 48 państw.

o. JS: – Wygląda to na jakąś nowość…

- W pewnym sensie tak! Jak już wspomniałem, Agencja została powołana do istnienia odręcznym pismem Benedykta XVI, 11 lat temu, by promować i kształtować kulturę jakości w uczelniach podlegających Stolicy Apostolskiej. Ale kryteria tej „akademickiej doskonałości” zostały określone jeszcze przez naszego Świętego Rodaka, Jana Pawła II w jego konstytucji apostolskiej "Sapientia christiana" (Mądrość chrześcijańska) w 1979 r., a więc niemal 40 lat temu. Co nie znaczy, że przez wszystkie wieki, odkąd Kościół zajmuje się nauczaniem, nie starano się o jakość poznania i jego przekazu! Chodzi raczej o bardziej uwspółcześnione podejście do zagadnienia, zasugerowane już przez Sobór Watykański II, który „dla bardziej skutecznej misji w tym nowym okresie dziejów” zalecił – w Dekrecie o formacji kapłanów "Optatam totius" – „twórczą rewizję studiów kościelnych”. Najświeższa nowość jest zaś w tym, że w styczniu bieżącego roku została promulgowana nowa konstytucja apostolska, obecnego papieża Franciszka, pod nazwą Veritatis gaudium (Radość prawdy), która już w art. 1 § 2, poddaje formalnie i normatywnie uniwersytety i wydziały kościelne, a także inne instytucje szkolnictwa wyższego, pod ocenę właśnie naszej „Agencji Stolicy Apostolskiej do Spraw Oceny i Promocji Jakości Kształcenia na Uniwersytetach i Wydziałach Kościelnych (AVEPRO)”. W swoim działaniu, Agencja stosuje więc własne kryteria, ale także kieruje się m. in. Europejskimi Standardami i Wskazówkami (European Standards and Guidelines), przyjętymi na Konferencji Ministrów Europejskiego Obszaru Szkolnictwa Wyższego w Erywaniu 2015 r., w której brałem udział z ramienia Stolicy świętej.

o. JS: – Skoro tak, to wygląda na to, że Ojciec Profesor został już do tego jakoś przygotowany…

- Bezwiednie, może troszkę tak. Pracując na Akademii od 21 lat (od 1997), zwłaszcza w ostatnim pięcioleciu, odkąd złożono na moich barkach odpowiedzialność za naszą Akademię Alfonsjańską, musiałem się obracać w kręgach osób spełniających podobną posługę. Tak się złożyło, że zostałem przysłowiowo „wciągnięty” w kilka gremiów na poziomie odpowiedzialności za nie. Byłem zatem szefem, a wcześniej wiceszefem, Komitetu Dziekanów i Prezesów Wydziałów Teologii na papieskich uniwersytetach i instytutach rzymskich (lata 2014-2018). Po dziś dzień, od 5 lat, jestem też sekretarzem Konferencji Rektorów Papieskich Uczelni Rzymskich (CRUPR). Ponadto, od półtora roku jestem ekspertem wizytacji akredytacyjnych w ramach AVEPRO, a ostatnio znów brałem udział w Konferencji Ministrów Europejskiego Obszaru Szkolnictwa Wyższego, tym razem w Paryżu, w maju br., ponownie jako członek delegacji Stolicy Świętej. Widać więc, że Boża Opatrzność jakoś mnie wprowadzała w te „rewiry”, które w dużej mierze muszę jednak jeszcze poznać…

o. JS: – Nie obawia się Ociec Profesor ogromu nowych zadań?

- To jest szczere pytanie i trzeba dać szczerą odpowiedź. Liczby rzeczywiście sprawiają duże wrażenie. Już sam świat rzymskich uczelni papieskich (23 instytucji, w tym 7 uniwersytetów) jest ogromnie bogaty. Jeśli jednak spojrzeć na cały świat katolickiej edukacji, to trzeba mocno rozszerzyć duszę, aby objęła cyfry niepomiernie większe. Na całym obszarze uczelni katolickich mamy bowiem 289 wydziałów kościelnych oraz 503 instytucje naukowe połączone z innymi na zasadzie afiliowania, stowarzyszenia czy inkorporacji. W sumie więc muszę jakoś ogarnąć 792 instytuty kościelnych studiów wyższych. Katolickie uniwersytety i atenea stanowią razem liczbę 28 uczelni, które obejmują dużą ilość wydziałów. Te zaś dzielą się na 160 wydziałów teologii, 49 filozofii, 32 prawa kanonicznego i 40 wydziałów innych dyscyplin.

o. JS: – To praktycznie cały świat…

- Istotnie! Wszystkie te instytucje rozsiane są po wszystkich kontynentach. W Afryce mamy 17 wydziałów i 76 instytucji stowarzyszonych, w Azji zaś jest 25 wydziałów i 56 instytucji z nimi połączonych. Ameryka Północna cieszy się liczbą 19 wydziałów i 25 podpiętych pod nie instytucji naukowych, zaś Ameryka Południowa ma 22 wydziały i 56 zależnych od nich mniejszych uczelni. Oceania ma najmniej, bo tylko 1 wydział i 3 instytucje skoligacone, ale za to Europa bryluje 207 wydziałami i 287 instytucjami połączonymi. Wszystkie te uczelnie goszczą ok. 64.500 studentów, natomiast służy im 12.000 profesorów.

o. JS: – Z jaką „duszą” podejmie Ojciec Profesor nowe odpowiedzialności?

- Myślę najpierw poznać samą Agencję i wszystkich współpracowników, by skorzystać z ich doświadczeń, zwłaszcza mojego poprzednika na urzędzie, nieocenionego w swoim doświadczeniu o. Gianfranco Imody, SJ. Ton wszystkiemu nada jednak, tak myślę, sama konstytucja apostolska Veritatis gaudium i jej podstawowe kryteria „odnowienia i odrodzenia wkładu studiów kościelnych w Kościół wychodzący na misję”. Papież Franciszek na pierwszym miejscu stawia tu „wprowadzanie duchowe, intelektualne i egzystencjalne w serce kerygmatu”, czyli w „radosną nowinę Ewangelii Jezusa”. Tutaj dusza oddycha tlenem Łaski… Pozostałe kryteria to dialog „jako nieodłączny wymóg, by zyskać wspólnotowe doświadczenie radości prawdy”, potem interdyscyplinarność, a nawet transdyscyplinarność (!), które mają umiejscowić rozwój wszelkiej wiedzy „w obrębie Mądrości płynącej z Objawienia Boga”. Ostatnie zaś kryterium dotyczy pilnej potrzeby tworzenia „sieci pomiędzy różnymi instytucjami, które w każdej części świata uprawiają i krzewią studia kościelne”. Dodatkowym ubogaceniem ma być wymóg współdziałania z tymi instytucjami, które są inspirowane „różnymi tradycjami kulturowymi i religijnymi”.

o. JS: – Łaski Bożej nie może tu zabraknąć…

O tak! Studiowanie teologii, ale też zdobywanie wszelkiej wiedzy, jak napisał Papież Franciszek, „jest owocne tylko wtedy, gdy robi się to z otwartym umysłem i na kolanach”, więc musi opierać się zarówno na solidnym akademickim dociekaniu, jak i głębokiej wierze. Obok prawdziwej komunii międzyludzkiej, liczę zawsze i pierwotnie na nieustanną asystencję Ducha Zmartwychwstałego Pana, który wszystko ożywia i daje wzrost, ale też na „niezrównaną miłość macierzyńską” Matki Nieustającej Pomocy, pod której sercem już od 30 lat mieszkam w Rzymie, a której Niepokalane Poczęcie stało się datą podpisania nowej konstytucji apostolskiej Veritatis gaudium, to jest 8 grudnia 2017 r. Ona, Sedes Sapientiae, a zarazem Pierwsza Uczennica Syna Bożego, na pewno nauczy mnie stawiać pierwsze kroki w tej nowej posłudze, która na razie zapiera dech…

o. JS: – Tego więc wszyscy Ojcu życzymy i dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pielgrzymka Archidiecezji Częstochowskiej do grobów św. Jana Pawła II i św. Ojca Pio (28.09 – 07.10.2018)

2018-06-20 18:45

Archidiecezja Częstochowska

WENECJA – PADWA - MANOPPELLO – LANCIANO – SAN GIOVANI ROTONDO – MONTE SANT'T ANGELO – RZYM – WATYKAN – ORVIETTO – ASYŻ

o. Waldemar Gonczaruk CSsR

1 DZIEŃ: PT 28.09.2018

CZĘSTOCHOWA , godz. 15.00 podstawienie autokaru na parking przed Kościołem - godz. 15.30 – odjazd. Przejazd non stop przez Czechy , Austrię . Po drodze przyjazd do WIEDNIA – Wjazd na KAHLENBERG skąd ujrzymy nocną panoramę tego wspaniałego miasta – objazd Ringu – dalsza podróż do Włoch. W trakcie podróży jeden dłuższy postój na posiłek / prowiant własny uczestników /

2 DZIEŃ: SO 29.09.2018

Przyjazd do WENECJI na parking Tronchetto - rejs wynajętą łodzią po Lagunie Weneckiej. Po rejsie piesze zwiedzanie. Spacer rozpoczynamy od Placu Św. Marka – zdaniem Napoleona Bonaparte „najpiękniejszego salonu świata”. Następnie Bazylika Św. Marka - sanktuarium skrywające relikwie Św. Marka i najcenniejsze dzieło jubilerskie zwane Pala d’Oro - Złotym Ołtarzem, sprowadzone z podbitego w 1204 roku Konstantynopola. Będziemy również podziwiać Pałac Dożów oraz Most Westchnień. Spacer malowniczymi uliczkami do Mostu Rialto, czas wolny na posiłek. Przejazd do PADWY - nawiedzenie sanktuarium Św. Antoniego. Msza Św. w Bazylice. Przejazd do hotelu w okolicy Rimini. – Zakwaterowanie w hotelu Obiadokolacja, nocleg.

3 DZIEŃ: N 30.09.2018

Śniadanie. Przejazd do MANOPPELLO. Nawiedzenie kościoła Kapucynów gdzie od XVI wieku przechowywany jest Volto Santo - Cudowne Oblicze Jezusa Chrystusa, który, jak głosi miejscowa legenda, trafił do tego zapomnianego zakątka Włoch za sprawą "cudownej interwencji Niebios". około południa Msza Św. Przejazd do LANCIANO gdzie nawiedzimy miejsce pierwszego w historii chrześcijaństwa Cudu Eucharystycznego. W trakcie zwiedzania czas wolny na posiłek Przejazd do hotelu w SAN GIOVANI ROTONDO – Zakwaterowanie w hotelu Obiadokolacja, nocleg.

4 DZIEŃ: PN 01.10.2018

Śniadanie. Pobyt SAN GIOVANI ROTONDO . Nawiedzenie Sanktuarium Św. Ojca Pio z Pietrelciny – wizyta w muzeum mu poświęconym. Czas na modlitwę . W trakcie tego dnia przejedziemy do MONTE SANT'T ANGELO . Nawiedzenie Sanktuarium Świętego Michała Archanioła – jednego z najstarszych sanktuariów chrześcijańskich na świecie gdzie początki kultowi Świętego Michała Archanioła na górze Gargano dały cudowne wydarzenia, związane z objawieniami Świętego Michała jakie dokonały się w tym miejscu. Powrót do hotelu - Obiadokolacja, nocleg.

5 DZIEŃ: WT 02.10.2018

Śniadanie. W godzinach porannych msza św. w sanktuarium Św.Ojca Pio po której udamy się w dalszą drogę do MONTE CASSINO - chwila zadumy na Cmentarzu Żołnierzy Polskich. Następnie zwiedzimy Opactwo Benedyktynów, które założył Benedykt z Nursji w roku 529. Strategiczne położenie budowli, niedaleko ważnej drogi łączącej Rzym z Neapolem, sprawiało, że wielokrotnie klasztor stawał się celem prób zdobycia. Przejazd do hotelu we FIUGGI. – Zakwaterowanie w hotelu Obiadokolacja, nocleg.

6 DZIEŃ: SR 03.10.2018

Śniadanie. Przejazd do Stolicy Apostolskiej na Audiencję Generalną będącą spotkaniem głowy kościoła rzymsko-katolickiego z wiernymi w formie katechezy. Po zakończeniu audiencji udamy się na zwiedzanie Na spacer aby zobaczyć Fontannę di Trevi oraz Plac i Schody Hiszpańskie. Przejazd metrem do Bazyliki Matki Boskiej Większej zwanej również Bazyliką Matki Boskiej Śnieżnej. Następnie przejście do Bazyliki Św. Jana na Lateranie przy której znajdują się Święte Schody które według tradycji zostały sprowadzone z Ziemi Świętej do Rzymu przez św. Helenę – matkę cesarza Konstantyna. Msza. Św w Bazylice Św .Jana na Lateranie. Powrót do hotelu we FIUGGI. – Obiadokolacja, nocleg.

7 DZIEŃ: CZW 04.10.2018

Śniadanie. Przejazd do RZYMU - zwiedzanie rozpoczniemy mszą św. w Kościele Św. Ducha położonego w pobliżu WATYKANU. Następnie udamy się do Bazyliki św. Piotra w celu nawiedzenia grobu Św. Jana Pawła II i podziękowania Bogu za Jego kanonizację - wspólną modlitwą. Następnie rozpoczniemy zwiedzanie Bazyliki Św. Piotra - największego kościoła rzymskokatolickiego na świecie wybudowanego w miejscu w którym od 2 tyś lat chrześcijaństwa spoczywają doczesne szczątki namiestnika Chrystusa na Ziemi, pierwszego papieża - Św. Piotra. W bazylice będziemy również podziwiać najcenniejsze dzieła sztuki okresu odrodzenia i baroku. Wśród nich baldachim z brązu wykonany przez G.L. Berniniego i słynna Pieta M. Anioła - "najpiękniejsza rzeźba przeszłości, teraźniejszości i przyszłości." Po wyjściu z bazyliki udamy się pod Zamek Św. Anioła i rozpoczniemy spacer po „Wieczym Mieście” Na trasie naszego spaceru: Piazza Navona z fontanną „Czterech Rzek” Berniniego. Panteon – perełka architektoniczna wybudowana w I połowie II wieku n.e., jedyna antyczna pozostałość stojącą po dziś dzień w całości. Następnie przejdziemy na Plac Wenecki przy którym stoi pomnik przypominającym o wielkim dziele zjednoczenia państwa włoskiego w latach 1860-1870 i przedstawiający pierwszego jego króla Wiktora Emanuela II. Dalsze zwiedzanie miasta: przejście na Kapitol - miejsce od czasów antycznych uważane za serce duchowe , polityczne i kulturalne Rzymu. Z trasu widokowego na Kapitolu ujrzymy antyczne Forum Romanum a następnie dotrzemy pod najsłynniejszy amfiteatr świata - Koloseum.. Powrót do hotelu we FIUGGI. – Obiadokolacja, nocleg

8 DZIEŃ: PT 05.10.2018

Śniadanie. Przejazd do RZYMU. Przejazd na Via Appia – antyczną drogę przy której znajdują Katakumby. Zwiedzanie podziemnych cmentarzysk oraz msza Św w Katakumbach. Po mszy nawiedzenie kościółka Quo Vadis. Następnie nawiedzimy Bazylikę Św. Pawła za Murami. Wyjazd do ORVIETO. Nawiedzenie gotyckiej katedry w której przechowywane są relikwie Cudu Eucharystycznego z roku 1263 po którym rok później papież Urban IV ogłosił Święto Bożego Ciała. Przejazd od hotelu w okolicy CHIUSII – Zakwaterowanie w hotelu - Obiadokolacja, nocleg.

9 DZIEŃ: SO 06.10.2018

Śniadanie. Przejazd do ASYŻU . Nawiedzimy Kościół i grób Św. Klary .Następnie spacer przez centrum miasta W trakcie zwiedzania przerwa na obiad .Następnie złożymy wizytę w Bazylice Św. Franciszka. W bazylice nawiedzimy grób Św. Franciszka oraz będziemy podziwiać min. cykl 24 fresków mistrza Giotto. Msza Św. w Bazylice Św. Franciszka po której udamy się do Bazyliki S.Maria degli Angeli z Kaplicą Porcjunkuli – miejsca będącego kolebką zakonu franciszkańskiego a także miejsce śmierci świętego. W godz. popołudniowych wyjazd w drogę powrotną do Polski .

10 DZIEŃ: N 07.10.2018

Przejazd przez Czechy, Austrię, Niemcy. Po drodze jeden dłuższy postój na kolację / prowiant własny uczestników /. Powrót do CZĘSTOCHOWY w godz. popołudniowych. Zakończenie pielgrzymki

ŚWIADCZENIA :

ZAKWATEROWANIE:

7 noclegów w hotelach ** i *** pokoje 2,3 os. z łazienkami: 1 nocleg w okolicy Rimini, 2 noclegi w San Giovanni Rotundo , 3 noclegi w okolicy Rzymu, 1 nocleg w okolicy Chiusi ,

WYŻYWIENIE:

7 śniadań wzmocnionych, 7 kolacji składających się z 2 dań na ciepło, deseru i wody mineralnej + dodatkowy obiad w Asyżu

TRANSPORT:

Autokar z klimatyzacją, toaletą, video i barkiem

UBEZPIECZENIE:

Signal Iduna S. A.

CENA : 960,00 zł + 320Euro

Cena obejmuje : Zakwaterowanie , wyżywienie , transport , ubezpieczenie , pilota

Cena obejmuje poniższy program :

rejs w Wenecji

bilety na metro w Rzymie

Przewodnicy + słuchawki w Rzymie , Asyżu

bilety na autobus w SGR , kolejkę w Orvietto

bilety do Katakumb

dodatkowa obiadokolacja w Asyżu w dniu wyjazdu do Polski

słuchawki - system Alma Tour Guide *

* system Alma Tour Guide ( bezprzewodowy elektroniczny system komunikowania się pomiędzy pilotem / przewodnikiem a uczestnikami wycieczki powodujący , że podczas zwiedzania cały czas uczestnicy słyszą zarówno przewodnika jak i pilota grupy )

Informacje praktyczne

W zwiedzanych obiektach sakralnych obowiązuje odpowiedni ubiór (długie spodnie i spódnice oraz zakryte ramiona). Cena ewentualnych dodatkowych posiłków w trakcie zwiedzania we Włoszech ok. 12 EUR ( płatne przez uczestników indywidualnie ). Napoje do kolacji płatne dodatkowo: ok. 2-3 EUR na os.

UWAGA :

Organizatorzy zastrzegają sobie prawo możliwości zmiany kolejności zwiedzanych obiektów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Prof. Alojzy Gryt - autor ołtarza na przyjazd Jana Pawła II w 1983 r.

2018-06-21 22:42

Agnieszka Bugała

Wysokie stopnie ołtarza, forma prostokąta z wyciętym krzyżem. Chcieliśmy włączyć teren całego hipodromu w przeżywanie tego spotkania z Papieżem. Mieliśmy zamiar w różnych miejscach postawić drewniane krzyże, aby nie mocować ich w ziemi, obsypywaliśmy belki kamieniami. Chcieliśmy, aby ludzie mieli krzyże w rękach, podnosili je do góry. Znajomi artyści, rzemieślnicy, przyjaciele zrobili krzyże i rozdawali na miejscu. Ja również mam w domu krzyż – pamiątkę wizyty Jana Pawła II – mówi prof. Alojzy Gryt, wybitny rzeźbiarz, autor szklanego „Zdroju” na wrocławskim rynku. W 1983 r. współautor papieskiego ołtarza na Partynicach.

DK Rybnik
Prof. Alojzy Gryt

Dwa lata przed wizytą Papieża kard. Gulbinowicz zwrócił się do nas – Józefa Sztajera, Leona Podsiadłego i do mnie, Alojzego Gryta – byśmy podjęli się zadania zbudowania ołtarza na przyjazd Jana Pawła II. Przedstawiliśmy kilka projektów decydując, że niezależnie od tego, który z nich wybierze Kardynał, będziemy pracować w takim składzie. Były rysunki, modele, wszystko zgodnie z procedurą. To był stan wojenny, odmienne warunki działania, ale dobry kontakt z kurią. Przygotowaliśmy dokumentację projektową – ważny był czas, nie można było zwlekać, 26 metrów wysokości, wiązanie betonu. Konstrukcja nie była zabetonowana w ziemi – na to nie było czasu. Pracownik z kurii, który nam pomagał i odpowiadał za konstrukcję, wpadł na pomysł, aby obciążyć wszystko gotowymi elementami z zewnątrz, to skróciło czas. I było rozwiązaniem genialnym. Pomysły władzy Pojawiła się myśl, że konieczne będą napisy o ziemiach odzyskanych. Władze nalegały, aby treści „zawsze z macierzą” znalazły się na placu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w czasie rodzącej się wyrazistości politycznej to pomysł niedobry, próbowaliśmy go obejść. Mieliśmy informacje, że telewizja musi mieć swój przejazd, aby transmitować Papieża. Sprzęt telewizyjny nie był tak sprawny, aby z odległości dwustu, trzystu metrów obraz pozostawał nadal w wysokiej ostrości. Wiedząc o tym w taki sposób ustawiliśmy plansze, odpowiednio daleko od ołtarza, aby nie było możliwości skojarzenia ich treści z ołtarzem. Operator nie mógł tego pokazać razem. Idea i Chrystus Idea to negatyw krzyża i Chrystus zmartwychwstały. Krzyż – prostopadłościan, drewniana konstrukcja obłożona płytami i pomalowana farbą. Na gruncie wrocławskim w tamtym czasie Zmartwychwstałego przedstawiało się w bieli, nie było koloru. Doszliśmy do wniosku, że ten Chrystus też będzie biały, ale, jak w gotyku, w szacie czerwonej. Zrobiliśmy model – nie można było wykonać figury w kamieniu, czasowych elementów tak się nie projektuje. Powstał metalowy szkielet z prętów. Później obłożono go jutą moczoną w kleju wikolu, dodatkowo wzmocniono gipsem połączonym z klejem. W klejeniu figury pomagali nam inni koledzy ze szkoły na Traugutta, ponieważ jej rozmiar był rzeczywiście duży, nie dalibyśmy w trójkę rady. Biały nie chce być czerwonym Kupiliśmy drogie farby i... zaczęły się problemy. Każdy kontakt koloru z tą białą, gipsowo-klejową figurą przynosił nie taki efekt, jaki początkowo zaplanowaliśmy. Nie wiedzieliśmy, na czym to niedopasowanie polega. Chlapaliśmy farbą, aby się przyzwyczaić. Grupa młodszych kolegów przyglądająca się naszej pracy mówiła: świetnie, tak po meksykańsku. Ale ten „meksyk” nas nie uspokajał. Poszliśmy z Podsiadłym do Kardynała i powiedzieliśmy mu, że spróbujemy jednak tak współcześnie, w bieli. Kardynał na to: A co mówiliście przedtem? No, że czerwony. To nie wymyślajcie, tylko zróbcie tak, jak było na początku. Decyzja zapadła. Wróciliśmy do pracowni, czasu było niewiele i metodą prób i błędów, trochę bez przekonania, pokryliśmy płaszcz czerwoną farbą. Wieczorem przed dniem, w którym dźwig miał zawieźć figurę na Partynice, odczuwałem wielki niepokój i niepewność. To zbyt ważna praca, aby nie być pewnym, że jest dobrze. Rano poprosiłem żonę, aby pojechała ze mną na Traugutta i jeszcze przed zdjęciem ze ściany zobaczyła całość. Wtedy po raz pierwszy pomyślałem, że chyba jest dobrze. Dźwig miał trudną pracę do wykonania i ekipa ludzi, którzy musieli linami zabezpieczać figurę przed odchyleniem podczas zdejmowania jej ze ściany również. Jednak kiedy nastąpiło tąpnięcie, wszyscy gwałtownie odskoczyli i puścili liny. Zostaliśmy tylko my trzej, trzymając je kurczowo i ratując tym samym owoc naszej pracy. Chrystusowi obił się palec, ale to była drobna sprawa.

Chrystus jechał na Partynice przez całe miasto. Tam dźwig podniósł figurę, aby ją zainstalować na krzyżu. Kiedy wspinała się coraz wyżej, stojąc na ziemi poczułem ogromną satysfakcję i pewność: tak, to jest świetne. Skala miejsca, właściwa perspektywa – tego brakowało w pracowni. W przygotowaniu ołtarza decydowały detale: kwiaty, kolory. Pamiętam, że pomalowaliśmy na biało czarne kable mikrofonów, aby zespalały się z resztą tła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem