Reklama

25 lat Katechizmu Kościoła Katolickiego: podręcznik wiary – bestsellerem

2017-10-13 13:54

ts / Wiedeń / KAI

KS. PAWEŁ BOROWSKI

Przed 25 laty, 11 października 1992 r., dokładnie w 30 lat od otwarcia Soboru Watykańskiego II, papież Jan Paweł II wydał Katechizm Kościoła Katolickiego. Bardzo szybko to nowe dzieło stało się bestsellerem. Tylko w ciągu pierwszych 10 lat sprzedano osiem milionów egzemplarzy w 50 językach świata, z czasem doszły tłumaczenia na kolejne języki. Podzielony na cztery wielkie rozdziały i 2865 punktów 800-stronicowy Katechizm stanowi podstawę wiary katolickiej.

Jak mówił wówczas papież, Katechizm nie został wydany z myślą o zwyczajnych wiernych, ale dla biskupów, którzy na tej podstawie mieli wydawać katechizmy w swoich krajach.

Dla przygotowania tego wielkiego dzieła Jan Paweł II powołał 12-osobową komisję kardynałów i biskupów, której przewodniczył kard. Joseph Ratzinger, ówczesny prefekt Kongregacji Nauki Wiary, a późniejszy papież Benedykt XVI. Centralną rolę odgrywał sekretarz redakcji Katechizmu, o. Christoph Schönborn OP, od 1987 r. profesor teologii we Fryburgu Szwajcarskim, a obecnie arcybiskup Wiednia.

Sformułowania Katechizmu były wielokrotnie przepracowywane i dyskutowane, wspomina kard. Schönborn w rozmowie z austriacką agencją katolicką „Kathpress”. Zdaniem przewodniczącego episkopatu Austrii „dziś już nie można ironizować i stawiać zarzutu, że Katechizm jest przedsoborowy”. W tym kontekście, również przy okazji jubileuszu Reformacji, przywołał Marcina Lutra i jego „wielki, przełomowy sukces”, jakim było ujęcie najważniejszych treści wiary i zebranie ich w krótkich zdaniach w formie małego katechizmu oraz w poszerzonej formie dla przekazywania wiary.

Reklama

Prace komisji przygotowującej nowy Katechizm skupiły się wokół koncepcji kard. Ratzingera, a mianowicie czterech podstawowych tematów przygotowujących wiernego do chrztu: „W co wierzymy (Credo), jak świętujemy (sakramenty), jak żyjemy (przykazania) oraz jak się modlimy (Ojcze nasz)”, wspominał kard. Schönborn. Katechizm miał być tak przygotowany, aby każdy go czytający mógł wyraźnie zrozumieć czego naucza Kościół katolicki.

Jak powstawał Katechizm?

Pierwszy ogólny projekt Katechizmu, przygotowało siedmiu biskupów, a skonsultowało go 40 ekspertów katechezy. „Bardzo szybko uświadomiono sobie, że potrzebna jest instancja, która ujednolici całość” i to było zadaniem komitetu redakcyjnego, którego sekretarzowanie kard. Ratzinger powierzył jesienią 1987 r. o. Schönbornowi. Na początku trzeba było przejrzeć i opracować materiały od ekspertów, wyciągnąć wnioski i przygotować nowe propozycje. Tak powstała „druga wersja tego wielkiego projektu”, która do dalszych konsultacji została wysłana 3 tys. biskupów na całym świecie.

Kard. Schönborn podkreślił, że ten projekt nigdy nie był uważany za „dokument poufny”. Od początku trwały ożywione dyskusje. Jego przeciwnicy uważali, że zredagowanie „księgi wiary” dla całego świata jest w dzisiejszych czasach „niemożliwe” ze względu na wielokulturowość, na różne teologie i historie. Te zastrzeżenia kard. Ratzinger traktował bardzo poważnie, bowiem kryło się za nimi zasadnicze pytanie, czy w ogóle jest możliwe wspólne sformułowanie jednej wiary.

W odpowiedzi na rozesłany projekt biskupi z całego świata nadesłali 25 tys. propozycji zmian. „Często było to prawdziwym ubogaceniem – wskazanie braków, potrzeba lepszego sformułowania pewnych spraw, niekiedy też szczegółowe życzenia, które nie mogły się znaleźć w co prawda wielkim, ale jednak ograniczonym objętością Katechizmie”, stwierdził kard. Schönborn.

W trzeciej fazie, a więc „ostatecznej redakcji”, pracowano nad ujednoliconym językiem dokumentu. Od początku prace przebiegały w języku francuskim, „współczesnym językiem zadomowionym w Kościele”. 14 lutego 1992 r. cała komisja jednogłośnie zaakceptowała tekst i przedstawiła papieżowi Janowi Pawłowi II, który go promulgował 11 października 1992 r.

Jak zauważył kard. Schönborn, niektóre punkty Katechizmu pozostały kontrowersyjne już od chwili jego publikacji, np. stanowisko wobec kary śmierci. Jako objaśnienie do piątego przykazania („nie zabijaj!”) w punkcie 2267 czytamy, że w sytuacji „kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem”. Z dalszych objaśnień jasno wynika, że środki bezkrwawe mają pierwszeństwo nad krwawymi.

Metropolita Wiednia i były redaktor Katechizmu wyjaśnił, że papież Jan Paweł II pragnął zdecydowanego odrzucenia kary śmierci, ale „z szacunku wobec przekazywanego tradycją nauczania” zaakceptował sformułowanie komisji. Jednocześnie trzeba mieć na uwadze, że w tym zakresie nastąpiły znaczne zmiany świadomości, gdyż np. przez długi czas niewolnictwo i tortury nie były zdecydowanie odrzucane przez Kościół. Dalsze wyjaśnienie tej kwestii wydaje się dla kard. Schönborna bardzo ważne, zważywszy na „trend do kary śmierci” w różnych regionach świata, „a także na budzący troskę i zaniepokojenie fakt, że dziś podejrzani terroryści są niejednokrotnie zabijani na miejscu”.

Pytany o odniesienie adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” do Katechizmu, kard. Schönborn wyraził przekonanie, że dokument papieża Franciszka nie stanowi „rozłamu”, zwłaszcza gdy chodzi o stanowisko wobec małżeństwa. Tak często ostatnio dyskutowana „Amoris laetitia” pozostaje „w ścisłym związku z Katechizmem”, nawet jeśli w trzeciej części już bardziej zwraca uwagę na zainteresowane osoby niż na normę. Odpowiednie punkty Katechizmu należy odczytywać jako „wprowadzenie do Amoris laetitia”, zaleca kard. Schönborn.

W opinii arcybiskupa Wiednia dyskusje wokół „Amoris laetitia” przebiegałyby spokojniej, gdyby krytycy bardziej wgłębili się w moralność zawartą w Katechizmie, całkowicie opartą na św. Tomaszu z Akwinu,z której wynika, że „wszelkie moralne działanie rozgrywa się w historii, w historii konkretnego człowieka, z jego cechami, możliwościami, uwarunkowaniami, okolicznościami życia, ograniczeniami i szansami dla osobistej wolności”. Zarówno papieski dokument o małżeństwie jak i Katechizm wzywają do „dokładnego wgłębienia się, przyjrzenia każdemu przypadkowi z osobna”, zapewnił kard. Schönborn.

Tagi:
Katechizm

Franciszek na 25-lecie Katechizmu: zbliża ludzi do Kościoła, pokazuje piękno wiary

2017-10-12 08:43

kg (KAI) / Watykan / KAI

Katechizm stanowi ważne narzędzie nie tylko dlatego, że ukazuje wiernym odwieczne nauczanie Kościoła w taki sposób, aby rosło zrozumienie wiary, ale także, a nawet przede wszystkim dlatego, że pragnie zbliżać ludzi współczesnych do Kościoła. Zwrócił na to uwagę Ojciec Święty w przemówieniu w czasie audiencji w Watykanie 11 października dla uczestników spotkania zorganizowanego przez Radę ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji z okazji 25. rocznicy ukazania się Katechizmu Kościoła Katolickiego.

KS. PAWEŁ BOROWSKI

Papież przypomniał na wstępie, że już św. Jan XXIII, otwierając 55 lat temu – 11 października 1962 – Sobór Watykański II, pragnął, aby przede wszystkim nie potępiał on, ale aby umożliwił Kościołowi ukazanie, za pomocą odnowionego języka, piękna jego wiary w Jezusa Chrystusa. „Naszym obowiązkiem jest nie tylko strzec tego bezcennego daru, jakbyśmy się troszczyli wyłącznie o jakiś antyk, ale też oddać się z żywą wolą i bez strachu temu dziełu, którego wymagają nasze czasy, krocząc w ten sposób drogą, którą Kościół podąża od prawie dwudziestu wieków” – przywołał Ojciec Święty słowa Jana XXIII sprzed ponad pół wieku.

Strzeżenie i kroczenie naprzód jest zadaniem Kościoła z samej jego natury, aby prawda odciśnięta przez Jezusa w głoszeniu Ewangelii mogła się wypełnić przy końcu wieków – tłumaczył mówca. Zaznaczył, że jest to łaska, udzielona ludowi Bożemu, ale jednocześnie zadanie i misja, za które jesteśmy odpowiedzialni, aby głosić ciągle na nowo i coraz pełniej wieczną Ewangelię naszym współczesnym. „Z radością wywodzącą się z nadziei chrześcijańskiej i ożywiani «lekarstwem miłosierdzia» zbliżajmy się coraz bardziej do ludzi naszych czasów, aby umożliwić im odkrycie niewyczerpanego bogactwa zawartego w Osobie Jezusa” – podkreślił papież.

Franciszek przywołał też słowa św. Jana Pawła II, który zaznaczył, że należy zdawać sobie sprawę, jak zmieniały się wyjaśnienia doktryny, jakie w ciągu wieków Duch Święty podpowiadał Kościołowi. Konieczne jest też, aby KKK pomagał rozświetlać światłem wiary nowe sytuacje i problemy, których dawniej jeszcze nie było. W tym kontekście mówca zwrócił uwagę, że nowy Katechizm jest ważnym narzędziem nie tylko dlatego, że ukazuje wierzącym odwieczne nauczanie tak, aby wzrastało rozumienie wiary, ale także a nawet przede wszystkim dlatego, że pragnie zbliżyć współczesnych nam ludzi, z ich nowymi i różnymi problemami, do Kościoła.

A zatem nie wystarczy znaleźć nowy język, aby mówić o wiecznej wierze, ale palącą koniecznością jest, aby Kościół w obliczu tych nowych stojących przed nim wyzwań i perspektyw, mógł zamknąć w Słowie Bożym to, co jeszcze nie wyszło na światło dzienne - apelował gospodarz spotkania. W tym kontekście przypomniał słowa Jezusa do Jego uczniów przed swoją męką, gdy mówił o swym posłuszeństwie w pełnieniu misji, powierzonej Mu przez Ojca i modlił się, „aby wszyscy byli jedno”.

„Poznanie Boga to nie przede wszystkim teoretyczne ćwiczenie umysłu ludzkiego, ale niezatarte pragnienie, wyciśnięte w sercu każdej osoby” – przypomniał Franciszek. Dodał, że poznanie to staje się coraz silniejsze, z każdym dniem, wraz z pewnością wiary, że czujemy się kochani, a przez to włączeni w plan Boży. Dlatego Katechizm jawi się w świetle miłości jako doświadczenie poznania, zaufania i całkowitego oddania się tajemnicy – podkreślił Ojciec Święty.

Zauważył też, że wiele uwagi KKK poświęca karze śmierci, wykazując jej sprzeczność z nauczaniem Bożym. Franciszek po raz kolejny zaapelował o jej zniesienie, mówiąc, że nie można się odwoływać jedynie do nauczania z przeszłości, nie uwzględniając wypowiedzi późniejszych papieży, ale też rosnącej samoświadomości ludu Bożego. Odrzucenie tego rodzaju kary wiąże się z coraz powszechniejszym przekonaniem, iż jest ona nie do pogodzenia z godnością ludzką, którą - jak podkreślił - „upokarza ona, w pewnym sensie prześladuje”. I z tego powodu jest ona sprzeczna z Ewangelią, głoszącą świętość życia ludzkiego w oczach Stwórcy, który jest jedynym i ostatecznym Sędzią – zaznaczył papież.

Na zakończenie Franciszek zwrócił uwagę, że Katechizm ofiarowuje ludziom wierzącym nie tylko w nauczaniu, ale też w życiu i kulcie zdolność bycia Ludem Bożym. Słowa Bożego nie można konserwować w naftalinie jak w jakimś starym opakowaniu przed szkodnikami. Słowo Boże jest rzeczywistością dynamiczną, zawsze żywą, która rozwija się i wzrasta, gdyż dąży do wypełnienia się, którego ludzie nie mogą powstrzymać – powiedział Ojciec Święty. Dodał, że to „prawo postępu”, według „udanego sformułowania św. Wincentego z Lerynu, należy do szczególnej właściwości prawdy objawionej w swym bycie przekazanym przez Kościół, ale nie oznacza zmiany nauczania”. Nie można konserwować doktryny i nie pozwalać jej iść naprzód ani nie można łączyć jej ze sztywnym i niezmiennym odczytywaniem jej bez pokornego działania Ducha Świętego” – przestrzegł papież.

„Jesteśmy wezwani do utożsamiania się z postawą religijnego słuchania, aby nasze istnienie w Kościele mogło postępować naprzód z tym samym entuzjazmem, jak na początku dziejów, ku nowym horyzontom, które Pan chce, abyśmy osiągali” – zakończył swą wypowiedź Ojciec Święty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sejm ustanowi nowe święto państwowe

2018-07-18 12:37

lk / Warszawa (KAI)

Komisja kultury i środków przekazu zatwierdziła w środę projekt ustawy ustanawiającej w dniu 14 kwietnia nowe święto państwowe - Święto Chrztu Polskiego. Ma ono upamiętniać faktyczny początek polskiej państwowości, nie będzie jednak dniem wolnym od pracy. Wkrótce projektem zajmie się Sejm.

Artur Stelmasiak

Projekt zainicjowany przez niezrzeszonego posła Jana Klawitera wpłynął do Sejmu w marcu ub. roku. Podpisało się pod nim 34 posłów różnych ugrupowań, od PiS i Kukiz`15 po PSL oraz parlamentarzyści nieprzynależący do żadnego z klubów lub kół.

Na środowym posiedzeniu komisji kultury i środków przekazu posłowie debatowali nad preambułą projektu (jest w niej mowa o doniosłości decyzji Mieszka I) i dokonali jego uproszczenia do trzech artykułów.

W projekcie ustawy można przeczytać, że Chrzest Polski, dokonany 14 kwietnia 966 roku, był kluczowym wydarzeniem w dziejach naszego narodu i państwa, dlatego zasługuje na upamiętnienie ustanowieniem w tym dniu święta państwowego.

"Poza wymiarem religijnym miał również wymiar strategiczny i polityczny. Dzięki niemu nasza Ojczyzna dołączyła do rodziny narodów europejskich, do kręgu cywilizacji Zachodniej Europy. Bez tego wydarzenia trudno sobie wyobrazić naszą kulturę i tożsamość" - czytamy w uzasadnieniu złożenia projektu.

Wnioskodawcy projektu ubolewają jednak, że Chrzest Polski jest "praktycznie nieobecny w powszechnej świadomości naszego społeczeństwa".

"Dlatego dzisiaj, w dobie kruszenia podstaw, na których zbudowany jest nasz byt narodowy i państwowy, w dobie niepewności i obawy o naszą przyszłość, o jutro naszych dzieci, powinniśmy pamiętać o rocznicy Chrztu Polski" - stwierdzono w uzasadnieniu projektu.

Autorzy projektu wyrażają też nadzieję, że dzień 14 kwietnia stanie się okazją do zadumy i refleksji nad odpowiedzialności za naszą przyszłość. "Niech odwaga i dalekowzroczność Mieszka I będzie inspiracją dla naszych polityków" - brzmi uzasadnienie.

Jakkolwiek 14 kwietnia byłby dniem święta państwowego, to nie stałby się w zamyśle autorów projektu dniem wolnym od pracy. Jego ustanowienie nie skutkowałoby zatem zwiększeniem kosztów finansowych - obciążeniem budżetu państwa lub budżetów samorządów.

"Zachęca jedynie obywateli polski do refleksji i wywieszenia w tym dniu flag biało-czerwonych" - napisano w uzasadnieniu projektu.

Sprawozdawcą projektu na sali plenarnej będzie poseł Dariusz Piontkowski (PiS).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

XVI Światowy Festiwalu Chórów Polonijnych w Koszalinie

2018-07-18 21:21

km / Koszalin (KAI)

Ruszyły koncerty chórów polonijnych, które biorą udział w Polonijnej Akademii Chóralnej. Chóry rozpoczęły trasę koncertową od Koszalina, pojawią się także w kościołach i ośrodkach kultury innych miejscowości. Łącznie odbędzie się 9 koncertów.

Archiwum Chóru Cordiale Coro

W kościele pw. św. Wojciecha w Koszalinie 18 lipca zaprezentowały się trzy spośród siedmiu chórów biorących udział w XVI Światowym Festiwalu Chórów Polonijnych: ukraińskie chóry „Malebor” z Doniecka i Chór im. Juliusza Zarębskiego z Żytomierza oraz białoruski chór „Kraj Rodzinny” z miejscowości Baranowicze. Pozostałe chóry wystąpiły tego dnia przed publicznością w Sarbinowie i Świdwinie.

Chórzyści prezentują utwory z własnego repertuaru, a także te, które szlifują podczas towarzyszącej festiwalowi Polonijnej Akademii Chóralnej.

Pobyt w Polsce to dla nich także zetknięcie z kulturą ich przodków oraz odpoczynek, szczególnie dla osób z chóru "Malebor" z terenów we wschodniej Ukrainie. Jak mówią - ten pierwszy pobyt chóru w Polsce jest dla nich odpoczynkiem od wojny.

Po raz siódmy do Koszalina zawitał ukraiński chór im. Juliusza Zarębskiego z Żytomierza. Chór powstał w 1997 r. właśnie dzięki koszalińskiemu festiwalowi. - Te wszystkie spotkania dużo nam dają: nowy repertuar, nowe podejście do emisji głosu, nowe ćwiczenia - mówi dyrygent Jan Krasowski, który ukończył w Koszalinie studium dyrygenckie. - Ale pobyt tutaj to też wynagrodzenie dla chórzystów.

Dyrygent dba, by polskość nie została zapomniana. Jego podopieczni śpiewają w swoim kraju niemal wyłącznie polskie pieśni. I nie brak im publiczności - obwód żytomierski to największe skupisko ukraińskiej Polonii, liczącej tu 40 tysięcy Polaków. - Nikomu nie pozwalam pisać transkrypcji, wszyscy muszą czytać i śpiewać po polsku. W ten sposób ćwiczymy też polski język, bo wielu młodych zna go słabo - mówi pan Jan.

Henryk Chiniewicz z chóru Kraj Rodzinny przyjechał czeka na dogodną chwilę, by pojechać do Słupska, gdzie mieszkają jego kuzyni, których ojcowie trafili do Polski w latach 50. w ramach repatriacji. Zależy mu szczególnie na tym, by nawiedzić, grób babci. - Mnie jest bardzo przyjemnie, że wszędzie w Polsce ludzie spotykają nas ze szczerością serca - mówi zaciągając na wschodnią nutę. - Ale myślę, że także wam jest miło spotkać nas, ludzi z terenów, gdzie polskość jeszcze istnieje. Przyjemnie, kiedy Polak zostaje Polakiem, gdziekolwiek żyje. Że jednoczy nas kultura, język, no i śpiew.

- Jeżeli mielibyśmy się uczyć polskości, to nie z telewizji czy podręczników - mówi opiekun festiwalu Paweł Mielcarek ze Stowarzyszenia Wspólnota Polska. - Tylko patrząc na tych ludzi, którzy przyjeżdżają tutaj, do Koszalina, opuszczają go ze łzami w oczach i uczą nas szacunku do Polski, do flagi, godła.

To dopiero początek polonijnej trasy koncertowej. 19 lipca o godz. 19 wszystkie chóry zaprezentują się w białogardzkim kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa.

W kolejnych dniach wystąpią w innych miejscowościach:

20 lipca:

- Dobrzyca, kościół pw. Świętej Trójcy, godz. 17 - Chór im. Juliusza Zarębskiego, Żytomierz, Ukraina

- Bobolice, MGOK, godz. 18 - Chór „Malebor”, Donieck, Ukraina

- Świeszyno, MCK Eureka, godz. 18 - Chór „Kraj Rodzinny”, Baranowicze, Białoruś

- Koszalin, kościół pw. Ducha Świętego, godz. 18 - Chór Cantica Anima, Bar, Ukraina; Chór mieszany Zgoda, Brześć, Białoruś

21 lipca:

- Filharmonia Koszalińska, godz. 19 - koncert galowy, wszystkie chóry

22 lipca:

- Koszalin, kościół pw. Ducha Świętego, godz. 10.30 - Msza św. w intencji rodaków

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem