Reklama

Franciszek u św. Marty: czuwajmy, byśmy nie popadli w światowość

2017-10-13 11:59

st (KAI) / Watykan / KAI

www.papafranciscoencolombia.co

Do czujności, by nie popaść w światowość zachęcił papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Ojciec Święty podkreślił rolę regularnego rachunku sumienia oraz uczynków miłosierdzia w uchronieniu się przed zasadzkami szatana.

W swojej homilii Franciszek nawiązał do słów czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Łk 11,15-26): „Jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże”. Podkreślił, że Pan Jezus wzywa nas do czujności, byśmy nie ulegli pokusie, bowiem: „Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni”. Ojciec Święty wskazał na szczególną moc słowa „gorszy”, bo złe duchy wchodzą niemal niezauważalnie.

„Zaczynają stawać się częścią życia. Nawet ze swymi ideami i inspiracjami pomagają owemu człowiekowi żyć lepiej... i wchodzą w życie człowieka, wchodzą do jego serca i od wewnątrz zaczynają zmieniać tego człowieka, ale spokojnie, nie czyniąc hałasu. To inny sposób, niż opętanie diabelskie, dokonuje się nieco salonowo. To właśnie diabeł czyni powoli w naszym życiu, aby zmienić kryteria, aby doprowadzić nas do światowości. Maskuje się w naszym sposobie działania i ledwie zdajemy sobie z tego sprawę. W ten sposób ów człowiek, uwolniony od jednego diabła, staje się złym człowiekiem, człowiekiem uciśnionym przez światowość. I tego właśnie chce diabeł: światowości” – stwierdził papież.

Ojciec Święty zaznaczył, że światowość jest krokiem naprzód w opanowaniu przez diabła, jest „zauroczeniem”, „uwiedzeniem”. Ponieważ szatan jest ojcem uwodzenia. A gdy diabeł wchodzi „tak delikatnie, grzecznie i bierze w posiadanie nasze postawy”, to nasze wartości zamiast służyć Bogu skłaniają się ku światowości. W ten sposób stajemy się chrześcijanami letnimi, światowymi, mieszanką „ducha świata i ducha Bożego”. Franciszek podkreślił, że to wszystko oddala nas od Pana.

Reklama

Następnie papież wskazał, że zapobiec tej pokusie, czy wyjść z takiej sytuacji można dzięki czujności.

„Czuwanie oznacza rozumienie, co dzieje się w moim sercu, oznacza zatrzymanie się na chwilę i zbadanie mojego życia. Czy jestem chrześcijaninem? Czy wychowuję moje dzieci mniej lub bardziej dobrze? Czy moje życie jest chrześcijańskie czy też światowe? I jak to mogę zrozumieć? Wskazuje nam św. Paweł: spojrzeć na Chrystusa ukrzyżowanego. Światowość widzi się tam tylko, gdzie jest krzyż Pana i niszczy się ją przed krzyżem Pańskim. Temu właśnie służy krzyż stojący przed nami: nie jest on ozdobą; to właśnie on ocala nas od tych zauroczeń, od tych uwodzeń, które prowadzą ku światowości” – stwierdził Ojciec Święty.

Papież zachęcił do zastanowienia, czy patrzymy na „Chrystusa Ukrzyżowanego”, czy odprawiamy „Drogę Krzyżową, aby zobaczyć cenę zbawienia” nie tylko od grzechów ale także światowości. Podkreślił ponadto rolę rachunku sumienia dokonywanego przed Chrystusem ukrzyżowanym oraz modlitwy a także uczynków miłosierdzia.

Tagi:
homilia

Za kogo uważasz Jezusa?

2018-09-12 10:40

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 37/2018, str. 32-33

Graziako/Niedziela

W Ewangelii Jezus zadaje swoim uczniom podwójne pytanie: Za kogo uważają Mnie ludzie? Za kogo wy Mnie uważacie? Można by dziś powiedzieć, że pierwsze pytanie dotyczy ludzi spoza Kościoła, a drugie odnosi się do wierzących w Chrystusa we wspólnocie Kościoła. Ci pierwsi mówią o Jezusie różne rzeczy. Są tacy, którzy podkreślają, że Chrystus był wspaniałym człowiekiem, ale nie był Bogiem i nie jest naszym Zbawicielem. Inni twierdzą, że nie wiadomo tak naprawdę, kim był, bo nie można dawać wiary nowotestamentalnym świadectwom. Jeszcze inni wydają się po prostu niezainteresowani sprawą Jezusa z Nazaretu. A co mówi druga grupa, czyli Kościół? Apostoł Piotr stwierdził, że Jezus jest Mesjaszem. Co więcej, wyznajemy, że Jezus Chrystus jest Bogiem wcielonym, drugą Osobą Trójcy Świętej, jedynym Zbawicielem każdego człowieka. Odpowiedź Piotra mogła zostać źle przez innych zrozumiana, a mianowicie w doczesnej perspektywie społeczno-politycznej, jakoby Mesjasz miał być jedynie tym, który wyzwoli Izraela z rzymskiej niewoli. Mesjasz kojarzył się wielu Żydom z wielkim wodzem, który poprowadzi naród do zwycięstwa. Dlatego Jezus zabrania uczniom rozgłaszać publicznie, że jest Mesjaszem, a ponadto wskazuje, że Mesjasz wiele wycierpi i zostanie zabity, a po trzech dniach zmartwychwstanie. Wtedy Piotr zaczyna napominać swego Mistrza, by nie mówił o cierpieniu i śmierci, i że wszystko będzie, po ludzku rzecz biorąc, dobrze. Reakcja Jezusa jest nadzwyczaj mocna: „Zejdź Mi z oczu, szatanie”. Znawcy greki twierdzą, że to zdanie można też przetłumaczyć: „Idź za mną (z tyłu), szatanie”. Piotr bowiem zachowuje się jak zwodziciel, który chce, aby Jezus szedł za nim, realizując jego plany. Tymczasem to my mamy iść za Chrystusem, szukając, znajdując i pełniąc wolę Bożą. Piotr chciałby być z Jezusem, ale bez potrzeby skonfrontowania się z krzyżem. To jest także nasz problem. Zagraża nam pokusa bycia katolikami na własną modłę, bez ofiary, poświęcenia, bez rzeczywistej odpowiedzialności. Tymczasem nie można być z Jezusem zmartwychwstałym, jeśli nie chce się być z Jezusem ukrzyżowanym, znieważonym, jak to ukazuje prorok Izajasz. Nie można też być uczniem Chrystusa jedynie werbalnie, bez pełnienia dobrych uczynków, o czym mówi II czytanie. Uczynki rodzą się z wiary, zaś autentyczność wiary sprawdza się poprzez uczynki. Najważniejsze jednak, byśmy umieli dobrze odpowiedzieć na pytanie: Kim dla ciebie jest Chrystus? I byśmy szli za Nim, a nie kazali Mu iść za nami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Florczyk o synodzie: jak zorganizować duszpasterstwo młodzieży?

2018-10-20 12:24

pb (KAI Rzym) / Rzym

W tym tygodniu na synodzie mówimy o tym, jak Kościół ma zorganizować swoje duszpasterstwo, żeby dotrzeć do młodzieży – powiedział KAI bp Marian Florczyk. Uczestniczy on w trwającym w Watykanie zgromadzeniu Synodu Biskupów nt. młodzieży.

Bartkiewicz / Episkopat.pl
bp Marian Florczyk

Zaznaczył, że „w Polsce mamy dużo dobrej, przykładnej młodzieży, która mogłaby zachwycić świat, szczególnie te kraje, gdzie młodzi ludzie odeszli od Kościoła”. - Dlaczego odeszli? Z wystąpień na synodzie wynika, że z różnych powodów. Niektórzy z powodów osobistych, bo różnie układa się życie młodego człowieka. Ale przyczyną są też pewne mody, a także rewolucja technologiczna i informatyczna. Jeszcze nie nauczyliśmy się żyć w tym środowisku. Nie każdy z młodych potrafi znaleźć wartości i nie każdy ma czas, żeby się zastanawiać nad sensem życia. A sens i motywację życiu nadaje religia. Ona z jednostek tworzy wspólnotę, opartą na relacjach i tradycjach, ma więc znaczenie dla całego społeczeństwa.

- Z dyskusji na synodzie wynika, że trzeba trochę przestawić duszpasterstwo. Nie chodzi o to, żeby akceptować wszystko, co młodzież robi. Nie. Chodzi o to, żeby mówić młodym o Jezusie jako Tym, który nadaje sens życiu. Że tylko w Nim każdy młody człowiek może siebie zrozumieć, może zrozumieć czym jest szczęście, może zrozumieć wartość miłości i przyjaźni. Nie ma lepszego wzoru, nie ma lepszego mistrza życia jak Jezus Chrystus! – przekonywał kielecki biskup pomocniczy.

Według niego „trzeba wrócić do Jezusa Chrystusa, do wiary w Niego i ukazywać to, co ukazywał Kościół pierwotny, który też się rozwijał w trudnych warunkach”. - Sięgnijmy chociażby do powieści Henryka Sienkiewicza „Quo vadis?” i do pierwszej miłości Winicjusza. Dlaczego nie mógł on zrozumieć swojej ukochanej Lygii? Dlatego, że ona mu przedstawiała inną miłość, aniżeli ta, do której był przyzwyczajony – zauważył hierarcha.

- Trzeba wyjść do młodego człowieka z taką propozycją: żyjesz, masz wszystko, przynajmniej tu, w Europie (nie mówię teraz o młodzieży w Afryce, bo oni nie mają wszystkiego), tylko zapytaj się o szczęście. Tak jak młody człowiek z Ewangelii, który pytał Jezusa: „Co mam zrobić, żeby być szczęśliwym?”. Dopiero bazując na tym, co jest egzystencjalne, codzienne, życiowe, można ukazywać Jezusa jako odpowiedź na wszystkie nasze pytania i pragnienia. Tylko Jego! – podkreślił polski uczestnik obrad synodalnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Święcenia diakonatu u pallotynów

2018-10-20 17:36

Kl. Michał Jaworowski SAC

Trzech wiecznych profesów Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego: Jarosław Drahan SAC, Dominik Gaładyk SAC i Szymon Pakuła SAC otrzymało święcenia w stopniu diakonatu.

Liturgia święceń miała miejsce 20 października 2018 r. o godz. 11.30 w kościele seminaryjno-parafialnym p.w. Najświętszej Maryi Królowej Apostołów w Ołtarzewie. Szafarzem sakramentu był J.E. ks. bp Rafał Markowski, sufragan archidiecezji warszawskiej.

Liturgia święceń rozpoczęła się o godzinie 1130. Jako pierwszy zabrał głos Ks. Mirosław Mejzner SAC, rektor Wyższego Seminarium Duchownego Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego. Zaczął od nawiązania do liczby trzech mających być wyświęconymi diakonów, wskazując na liczbę Osób Boskich w Trójcy. Stwierdził, że to jeden z najważniejszych dni w ich dotychczasowym życiu. Następnie uroczyście powitał biskupa Markowskiego, dziękując mu za przybycie w tym tak ważnym dla naszego seminarium momencie świętowania jego stulecia. Potem powitał obecnych na liturgii Prowincjałów: ks. Adriana Galbasa SAC, Wyższego Przełożonego Prowincji Zwiastowania Pańskiego, oraz ks. Waldemara Pawlika SAC, wiceprowincjała Prowincji Chrystusa Króla, którzy przybyli na dzisiejszą uroczystość ze spotkania wyższych przełożonych Stowarzyszenia, które odbyło się w Kigali, w Rwandzie, skąd przynoszą nam nowy zapał misyjny. Dalej, Ksiądz Rektor przeszedł do witania i wyrażania wdzięczności rodzicom, krewnym i znajomym naszych trzech wyświęcanych (specjalnie zwrócił się w języku ukraińskim do rodziny Jarosława). Podziękował szczególnie rodzicom za dar życia i wychowania oraz przykładu służby danego ich synom. Później zwrócił się do samych przyszłych diakonów, życząc im, aby służyli Bogu, prowadząc doń ludzi na „trójpasmowej” drodze wiary, nadziei i miłości, a także, aby duch służby wzrastał w nich przez całe życie, tak, aby byli na wzór Chrystusa. Na sam koniec oficjalnie poprosił Biskupa o przewodniczenie liturgii oraz o udzielenie naszym trzem współbraciom sakramentu święceń w stopniu diakonatu.

Przed homilią ks. Krzysztof Wernicki SAC, prefekt alumnów, przedstawił Biskupowi kandydatów do święceń w stopniu diakonatu.

Homilię głosił sam Ksiądz Biskup. Rozpoczął nawiązując do fragmentu z Ewangelii, w którym Jezus posyła swych uczniów, aby szli głosić Królestwo Boże, bez zbędnych obciążeń, niosąc dar pokoju i uzdrowienia; a mówił do nich te słowa w kontekście odbywanej przez Siebie podróży do Jerozolimy, w której miał oddać za nas życie.

Następnie Biskup ukazał nam Wieczernik jako miejsce szczególnie intymnej rozmowy Jezusa z uczniami, gdzie też dał im Nowe Przykazanie, zapowiedział zdradę Judasza i zaparcie się Piotra, ale również ustanowił sakramenty Eucharystii, która jest największym możliwym zjednoczeniem z Bogiem, oraz Kapłaństwa; tam też nazwał uczniów swoimi przyjaciółmi. Również w tym miejscu wykonał gest umycia nóg uczniom, co było Jego odpowiedzią na ich spory o to, który z nich jest największy; w ten sposób Jezus zestawił swój Boski Majestat z pokorną, poniżającą, niewolniczą służbą.

Zwracając się do samych mających zaraz przyjąć święcenia, zwrócił uwagę na to, że w tym sakramencie otrzymują największą władzę: władzę nad ludzkimi duszami. Dlatego nie mogą się jej sprzeniewierzyć, lecz mają prowadzić innych ludzi do zbawienia. Godność, jaką otrzymują, nie może prowokować ich do wywyższania się nad braci i siostry, lecz mają wzorem Chrystusa czynić tę władzę służbą, oddając swe życie aż do końca, dzień po dniu. Jedynym motywem ma być Chrystus, Jego miłość i łaska. Jest to więc wielka odpowiedzialność za prowadzenie ludzi do życia wiecznego. Na koniec zapewnił ich o modlitwie do Dobrego Boga, aby ta służba pozwoliła im uświęcić swoje własne dusze i okazała się błogosławieństwem dla ich braci i sióstr.

Po homilii miał miejsce obrzęd święceń. Kandydaci przyrzekli życie w celibacie i posłuszeństwo swoim przełożonym. Podczas śpiewu Litanii do wszystkich świętych, kandydaci leżeli krzyżem na znak najgłębszego uniżenia przed Bogiem. Następnie biskup wypowiedział modlitwę i przedstawieni do święceń podchodzili do Biskupa, aby ten nałożył na nich ręce. Obrzędami wyjaśniającymi było przyjęcie Księgi Ewangeliarza oraz stroju – dalmatyki, a także przyjęcie znaku pokoju od Celebransa. 

Na zakończenie liturgii zabrał jeszcze głos Ksiądz Prowincjał Adrian Galbas SAC. Złożył on w imieniu obu polskich prowincji podziękowania: Najpierw Bogu, za to, że w Jezusie Chrystusie stał się pierwszym „diakonem”, przyjmując postać sługi; zajmuje ostatnie mioejsce, podczas gdy wszyscy inni próbują zabiegają o pierwsze; oddał się nam całkowicie aż do ofiary z samego Siebie, czyniąc swe życie najlepszą katechezą o służbie, a teraz złożył to samo pragnienie służby na Jego wzór w serca tych trzech diakonów. Następnie podziękował bpowi Rafałowi za obecność, wygłoszone słowo i udzielenie sakramentu święceń. Nawiązując do jego zawołania biskupiego Jezu, ufam Tobie wskazał, że jest to modlitwa sługi, kogoś, kto jest mniejszy, i życzył, aby ta modlitwa dalej wyznaczała rytm życia i posługi Księdza Biskupa. Potem złożył podziękowania tym wszystkim, którzy pomogli naszym diakonom dojrzeć do kapłaństwa, przede wszystkim rodzicom: za ich dojrzałą miłość, za to, że pozwolili swoim synom na obranie tej drogi, za dany im przykład poświęcenia, ofiary, służby. Poprosił też o modlitwę za naszych diakonów i o nowe powołania.

Do samych zaś diakonów zwrócił się, mówiąc, że, choć diakonat to tylko etap przed prezbiteratem, to jednak mają oni być w duchu diakonami aż do śmierci, by, jak mówił papież Benedykt XVI, ów diakonat pozostał nieodwołalnie w ich kapłaństwie. Życzył im też pokory, aby umieli schylić się przed potrzebującymi, aby im obmyć nogi, zamiast zmuszać ich, aby umywali ich nogi. Ponieważ dziś kler jest krytykowany m.in. za nieokiełznaną żądzę władzy, lekarstwem na to jest jedynie pokorna służba. Z kolei nawiązując do gestu opasania stułą życzył im, aby dali się Bogu poprowadzić tam, gdzie niekoniecznie chcieliby iść sami; wyraził też życzenie, aby samo ich życie było Dobrą Nowiną, którą będą nieśli innym. Zwrócił uwagę, że w tej misji wspomaga ich modlitwą całe niebo, a zwłaszcza Maryja; powiedział też, że do ich modlitwy dołącza własną i Stowarzyszenia, obiecując jej szczerość i stałość.

Posługę muzyczną zapewniły następujące zespoły: Chór seminaryjno-parafialny Cantus firmus oraz Schola Gregoriana – pod dyrekcją ks. dr. Dariusza Smolarka SAC, wykładowcy Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz pallotyńskiego seminarium.

Cała uroczystość była transmitowana za pośrednictwem radia Pallotti.FM.

Akolici przedstawieni do święceń w stopniu diakonatu przygotowywali się do tego wydarzenia poprzez formację pallotyńską. Przebiegała ona poprzez postulat, nowicjat i trwa w seminarium w Ołtarzewie. Bezpośrednim przygotowaniem były rekolekcje, które poprowadził ks. Bogusław Bogdan SAC, ojciec duchowny ołtarzewskiego seminarium.

Diakoni, po obronie prac dyplomowych, udadzą się na praktyki duszpasterskie do pallotyńskich parafii. Na początku maja zostaną przedstawieni biskupowi jako kandydaci do święceń prezbiteratu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem