Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Kard. Müller: kongregacja musi bronić wiary przed herezjami, schizmami i innymi wykroczeniami

2017-10-03 10:46

tlum. st (KAI) / Watykan / KAI

Katarzyna Cegielska

W ostatnim okresie wielkiemu ożywieniu uległa dyskusja na temat adhortacji apostolskiej Papieża Franciszka „Amoris laetitia”, związana między innymi ze zgłaszanymi przez czterech kardynałów wątpliwościami, a także pojawieniem się „synowskiej korekty”. O sprawach tych rzymski korespondent „National Catholic Register”, Edward Pentin rozmawia z emerytowanym prefektem Kongregacji Nauki Wiary, kard. Gerhardem Ludwigiem Müllerem.

NCR: Eminencjo, w minionym miesiącu donoszono, że od 2013 r. nie podjęto żadnych działań przeciwko teologom nieortodoksyjnym. Czy to prawda?

- Ta obserwacja nie jest poprawna. Podejście Kongregacji Nauki Wiary od czasu zmian Soboru Watykańskiego II to po pierwsze krzewienie wiary – a po drugie obrona wiary. W niektórych przypadkach działamy jako trybunał w sprawie wykroczeń przeciwko wierze i moralności. Ale w czasie, gdy kierowałem tą dykasterią, były przypadki, w których najpierw rozmawialiśmy z niektórymi teologami, aby rozwiązać problemy po bratersku. Myślę jednak, że nie ma absolutnej zmiany roli Kongregacji. Musi ona nadal bronić wiary przed herezjami, schizmami i innymi wykroczeniami przeciwko jedności Kościoła i świętości sakramentów, zgodnie z konstytucją apostolską „Pastor Bonus” (1988).

NCR: Czy zatem w okresie minionych pięciu latach nie było – przynajmniej publicznie - przypadków teologów nieortodoksyjnych, przywoływanych do porządku?

Reklama

- W ciągu minionego roku często wysuwano wobec nas zarzuty, należące do anachronicznego spojrzenia na Kongregację Nauki Wiary, nie mające nic wspólnego z jej rolą i pracą w czasach współczesnych. Istniała grupa tak zwanych działaczy progresywnych, kierujących przeciw nam propagandę twierdzących, że istnienie Kongregacji jest powrotem do czasów Inkwizycji. Są to stare obsesje z roku '68. Teraz ci sami ludzie mówią, że odnieśli sukces, interweniując u swego „papieża”, że Kongregacja nie wykonuje swojej pracy, ale to nie prawda. Zajmowaliśmy się pewnymi przypadkami związanymi z problematycznymi poglądami i teologami. Na przykład w niektórych, nielicznych przypadkach nie mogliśmy dać „nihil obstatat”.

NCR: Czy może Ksiądz Kardynał podać jakieś przykłady teologów, którzy byli dyscyplinowani przez ostatnie kilka lat, być może o których nie słyszeliśmy?

- Nie, nie mogę wymieniać nazwisk, ponieważ są one objęte tajemnicą papieską, ale moje wrażenie na temat sytuacji w ciągu ostatnich pięciu lat jest takie, że rola Kongregacji nie uległa zmianie.

NCR: W trakcie tego pontyfikatu wiele razy mówiono, że Kongregacja uległa degradacji, a nawet została wyizolowana. Zamiast tego Ojciec Święty woli konsultować się z doradcami, takimi, jak jego bliski przyjaciel arcybiskup Victor Fernandez, rektor Papieskiego Argentyńskiego Uniwersytetu Katolickiego w Buenos Aires. Czy takie osoby kierują doktryną, a Kongregacja Nauki Wiary jest odsunięta na boczny tor?

- Słyszałem, że Papież jest bliski pewnych teologów, ale nie mogą oni twierdzić, że są autorytatywnymi interpretatorami Ojca Świętego. Jeśli na przykład arcybiskup Fernandez składa oświadczenie, to ma ono znaczenie tylko prywatne. Nie ma ono większej wagi niż oświadczenia innych biskupów - a na pewno dla całego Kościoła, nie ma władzy magisterium - a więc nie ma dla mnie większego autorytetu, niż jakikolwiek inny głos teologiczny.

NCR: Ale jeśli współpracuje on w pisaniu takiego na przykład papieskiego dokumentu jak „Amoris laetitia”, jak pokazują dowody, to czy jego poglądy stają się autorytatywne?

- Nie wiem, czy był on współpracownikiem przy pisaniu ósmego rozdziału „Amoris laetitia” (bardzo kontrowersyjny rozdział dotyczący, między innymi, umożliwienia przystępowania do Komunii Świętej osobom rozwiedzionym, które zawarły nowy związek cywilny, w niewielkiej liczbie przypadków szczególnych). Jest to tekst papieża, a nie Victora Fernandeza czy jakiegoś innego współpracownika. Dokumenty nauczycielskie są wytworem procesu przygotowania teologicznego. Dawniej otrzymywaliśmy nazwiska teologów, którzy sporządzili projekt dokumentu lub dodali do niego jakieś punkty czy refleksje. Ale ostatecznie decydujący jest autorytet Papieża. Adhortacja apostolska Papieża Franciszka, i wszystko, co mówi odnośnie do doktryny, ma autorytet nauczycielski. Jest wiążąca według zakresu tej konkretnej deklaracji. Nie zawiera żadnego „nowego dogmatu”, ale jest raczej wykładem dogmatu, którego Kościół zawsze się trzymał i nauczał.

W „Amoris laetitia” nie ma nowej doktryny lub wyjaśnienia pewnych kwestii prawnych doktryny, ale akceptacja doktryny Kościoła i sakramentów. Jedyną kwestią jest ich stosowanie duszpasterskie w sytuacjach nadzwyczajnych. Papież nie zmieni i nie może zmienić ani doktryny, ani sakramentów. Chce natomiast pomóc małżonkom żyjącym w bardzo trudnych sytuacjach, jako dobry pasterz, ale w zgodzie ze słowem Bożym.

NCR: Ksiądz Kardynał mówi, że nie zna powodów, dlaczego Papież nie ponowił jego kadencji jako prefekta, ale może to dlatego, że istnieje fala nieprawowierności na najwyższych poziomach, a Wasza Eminencja do tego nie pasuje, bo jest uważany za ortodoksyjnego? Poza tym mamy „Amoris laetitia” i interpretację Księdza Kardynała tego dokumentu, różniącą się od interpretacji najbliższych doradców Papieża oraz w świetle jego wypowiedzi na ten temat - bardzo możliwe samego Papieża. Czy to może być przyczyną zakończenia kadencji Waszej Eminencji?

- Nie wiem, ponieważ nie podano mi żadnego wyjaśnienia. Papież widział mnie tylko na rutynowej audiencji prywatnej, pod koniec mojej kadencji, w celu omówienia prac Kongregacji i powiedział: „To wszystko”. Wszystkie inne wyjaśnienia w mediach są spekulacjami. To prawda, że jakiś czas temu Papież powiedział mi, że niektórzy z jego „przyjaciół” mówili jemu, że „Müller jest wrogiem Papieża”. Przypuszczam, że były to oskarżenia anonimowe, a anonimowość oskarżycieli sugeruje, że nie byli przygotowani do wyłożenia swoich argumentów w świetle szczerej i otwartej dyskusji. Wykorzystywanie tak podstępnych taktyk zawsze szkodzi życiu Kościoła i funkcjonowaniu Kurii. Patrząc na historię, widzimy, że dwory są często niszczone przez takie intrygi, a jest to coś, co sam Papież potępił bardzo mocno, jako wieloletnie zło w Kurii Rzymskiej. Zapewniał mnie, że nie należy wierzyć takim plotkom.

Dla dobra Kurii i Kościoła powinien być otwarty dialog. Muszę oddalić wszelkie oszczerstwa jakie zrodziły się w niektórych organach prasowych, albo pewnych kręgach ultramontańskich i „watykanistów” oraz tej anonimowej grupy fałszywych przyjaciół wokół Ojca Świętego, którzy zakwestionowali moją lojalność. Przez całe moje życie jako kapłan, teolog i biskup, pracowałem dla królestwa Boga i Jego Świętego Kościoła. A przedstawienie mnie jako wroga Następcy św. Piotra jest zupełnie szalone i niesprawiedliwe.

Podczas pontyfikatu Jana Pawła II i Benedykta XVI, jako teolog i biskup byłem oskarżany przez ludzi o postawie anty-rzymskiej o bycie zbyt blisko Papieża i nie zachowywanie krytycznego dystansu wobec Rzymu. To z pewnością ironiczne, że ci sami ludzie oskarżają mnie o to, że jestem wrogiem Papieża. To co widzimy, to oczywiście zachowanie oportunistyczne. Obecnie największym zagrożeniem dla Papieża są ci oportuniści, karierowicze i fałszywi przyjaciele, którzy troszczą się nie o dobro Kościoła, ale o swoje własne interesy finansowe i swój awans.

NCR: Czy Wasza Eminencja uważa, że Papież jest słabo informowany przez tych ludzi wokół niego, czy też usunięcie Księdza Kardynała jest przejawem jego własnej woli?

- Nie wiem. Jak już powiedziałem, nie otrzymałem żadnego wyjaśnienia mojej dymisji, a źle byłoby spekulować na ten temat. Ale stanowczo zachowuję moją wierność wobec Papieża Franciszka, któremu poświęciłem się jako lojalny współpracownik. W tym roku upamiętnienia rewolucji protestanckiej przeciw prymatowi Świętego Kościoła Rzymskiego opublikowałem studium historyczne i teologiczne dotyczące misji Papieża jako Następcy św. Piotra. Nie jestem więc nieświadomy znaczenie papiestwa w Kościele Jezusa Chrystusa. Ważną jest to, że musimy kochać Kościół, ponieważ jest on Oblubienicą Chrystusa. Kochanie go oznacza, że czasami musimy cierpieć wraz z nim, ponieważ w swoich członkach nie jest on doskonały i dlatego pozostajemy wierni pomimo rozczarowań. W ostateczności liczy się to, jak wyglądamy w oczach Boga, a nie to, jak postrzegają nas ludzie.

NCR: Kiedy Ksiądz Kardynał był prefektem Kongregacji Nauki Wiary pojawiły się doniesienia, że dykasteria ta nanosiła poprawki do różnych projektów papieskich dokumentów, szczególnie „Amoris laetitia”, ale także adhortacji apostolskiej „Evangelii gaudium”, ale zostały one zignorowane.

- Nasza Kongregacja nie ma prawa, by poprawiać Ojca Świętego – to jest bardzo jasne, ale zawsze pierwsze projekty muszą mieć oficjalny komentarz Kongregacji. Jeśli chodzi o „Amoris laetitia”, nie wiem, kto dokonał ostatecznej redakcji (redakcji końcowej), ostatnich poprawek lub edycji.

NCR: Czy przeszkadza Waszej Eminencji, że wasze poprawki do tych dokumentów zostały zignorowane?

- Nie wszystkie były pomijane - Ojciec Święty nie jest zobowiązany do akceptowania naszych poprawek, ale nie wiem, kto dokonał syntezy wszystkich tekstów i przyniósł je do Ojca Świętego. Gdyby tak było, to ci, którzy sporządzili pierwszy projekt, dokonali również ostatecznej redakcji i zdecydowali, czy zaakceptować sugestie, czy też nie, to nie byłoby to w porządku. Ojciec Święty nie może samodzielnie osobiście wypracowywać różnych sugestii tej czy też innych kongregacji, innych teologów. Ma On prawo swobodnie zapytać kogokolwiek. Jeżeli jesteś teologiem kongregacji i jesteś proszony przez Ojca Świętego o sporządzenie projektu, to trzeba odróżnić między twoją osobistą teologią, a tym co wyjdzie, aby to był dokument papieskiego magisterium. Trzeba być bardzo pokornym w przygotowywaniu tekstu, zawsze ostrożnym, aby nie wykorzystywać okazji do wprowadzenia własnego osobistego punktu widzenia i chwalenia samego siebie czy pozwalania, aby nas celebrowano jako słynnego doradcę Papieża. Im bardziej jesteśmy odpowiedzialni, tym bardziej musimy być dyskretni.

NCR: Biorąc pod uwagę pomniejszenie roli Kongregacji, dlaczego nadal jest ona ważna? Jeśli została pozbawiona głównej roli, to dlaczego jest konieczna?

- W obecnej atmosferze Kościoła Katolickiego istnieje wiele uprzedzeń przeciwko Kongregacji, w oparciu o błędne przekonania i mity. Dla niektórych osób wzmianka o Kongregacji Nauki Wiary przywołuje obrazy filmów hollywoodzkich o Inkwizycji, paleniu na stosie itp. To co wydarzyło się, lub nie wydarzyło się wiele wieków temu jest pytaniem dla historyków, ale nie ma żadnego związku z dzisiejszą pracą Kongregacji, ponieważ jej zadaniem jest wspieranie Ojca Świętego w jego misji w roku 2017. Ale niektórzy ludzie nie rozumieją, czym jest konsystorz wszystkich kardynałów i nie rozumieją nauczania teologicznego, które stanowi podstawę Kurii Rzymskiej. Nie jest to tylko aparat funkcjonalny czy biurokracja.

Kardynałowie reprezentują Święty Kościół Rzymski. Papież jest zwierzchnikiem Kościoła Rzymskiego, który jest ecclesia principalis (głównym Kościołem) w komunii wszystkich diecezji, biskupów i Kościołów na całym świecie.

Z biegiem czasu ta grupa rzymskich duchownych, zaczęła służyć nie tylko diecezji rzymskiej, ale również włączyła się w posługę Ojca Świętego dla całego Kościoła. Z biegiem czasu, gdy dokonywała się ewolucja tego ciała ważnych duchownych Kościoła rzymskiego, kardynałowie tworzyli kolegium. Obecnie mają ważną rolę dokonywania wyboru Papieża oraz bycia jego głównymi doradcami i współpracownikami.

W XVI wieku istniał podział obowiązków, dzięki czemu jednej grupie powierzono nadzór doktryny, innej nominacje przyszłych biskupów, jeszcze innej sprawy liturgii. Kiedy jednak rozpatrujemy misję Kościoła, to jasne, że Kongregacja Nauki Wiary jest najważniejsza, ponieważ misją Kościoła jest głoszenie Ewangelii prawdy objawienia.

Ojciec Święty, jako następca św. Piotra, musi jednoczyć Kościół. Jego misją i zadaniem jest głoszenie: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (Mt 16,16). Wszystkie inne prawdy są zawarte w tej rzeczywistości chrystologicznej, w relacji do Trójjedynego Boga i w objawieniu Chrystusa dla nas jako Odkupiciela całej ludzkości. Dlatego też Kongregacja jest tak ważna dla Ojca Świętego. Wypełnia on swą misję przy pomocy Świętego Kościoła Rzymskiego w tej formie Kongregacji w skład której wchodzi 25 kardynałów, kilku biskupów, personel pracujący i wielu konsultorów.

NCR: Czy uważa Ksiądz Kardynał, że to zostało zatracone?

- Nie zatraciło się, ale obawiam się, że nie ma jasnej wizji statusu eklezjologicznego Kościoła Rzymskiego w formie Kongregacji Kardynałów i Kurii Rzymskiej. Niektórzy uważają, że Papież może osobiście robić wszystko, cokolwiek chce, ponieważ jest suwerenem absolutnym, ale to nie jest prawda.

NCR: Jest On „Sługą Sług Bożych”.

- Tak to prawda a rola Papieża jako głowy Państwa Watykańskiego nie ma nic wspólnego z Papieżem jako widzialną głową Kościoła, fundamentem jedności Kościoła w prawdzie objawionej. Niezależność Papieża od władzy światowej jest konieczna dla jego misji, ale nie jest on niezależny od prawa moralnego. Jest on faktycznie pierwszym interpretatorem naturalnego prawa moralnego.

Jako pierwszy i ostatni, najwyższy interpretator tego objawienia Boga w Jezusie Chrystusie, nie jest on wyizolowaną osobą, ale głową Kościoła rzymskiego - i dlatego opiera się on na wykwalifikowanej i zaangażowanej współpracy Kościoła Rzymskiego w postaci kardynałów i dykasterii Kurii Rzymskiej.

NCR: Czy Wasza Eminencja uważa, że owocami tego pomniejszenia roli Kongregacji Nauki Wiary oraz papiestwa jest na przykład ten chaos i zamieszanie, biskupi mający inne, a niektórzy teologowie twierdzą, że wręcz heretyckie interpretacje „Amoris laetitia”? Czy dzieje się tak z powodu tej ignorancji lub braku szacunku dla tego czym jest Kościół?

- Myślę, że nie należy obwiniać Papieża za to zamieszanie, ale ma on władzę od Jezusa Chrystusa, aby je przezwyciężyć. Papież, jako biskup pierwszego Kościoła apostolskiego w ogólnoświatowej komunii Kościołów Katolickich, jest trwałą i widzialną zasadą i fundamentem jedności wiary i komunii („Lumen Gentium” 18).

NCR: Jest on znany z tego, że zwraca szczególną uwagę na media, a więc musi wiedzieć, co się dzieje. Czy zatem nie jest on zobowiązany do tego, aby to naprawić, w interesie jedności Kościoła, i że ta odpowiedzialność spoczywa na nim i tylko na nim?

- Nie chcę go krytykować publicznie ani prywatnie. Ale mogę swobodnie powiedzieć, to co uważam, że jest dla dobra Kościoła. Jako prefekt Kongregacji miałem kilka wystąpień w moim biurze, w których wyjaśniłem, że jedyną prawdziwą i poprawną interpretacją „Amoris laetitia” - która jako całość jest bardzo dobra i na korzyść małżeństwa - jest interpretacją prawowierną, przez co chcę powiedzieć: jest zgodna z Pismem Świętym, tradycją apostolską i decyzjami definitywnymi magisterium papieskiego i biskupiego, które są nieprzerwane aż do chwili obecnej. Nigdzie w „Amoris laetitia” nie wymaga się od wiernych, aby wierzyli w cokolwiek, co byłoby sprzeczne z dogmatem, ponieważ nierozerwalność małżeństwa jest bardzo wyraźna. Jedyne pytanie brzmi, czy w niektórych przypadkach prawdziwe małżeństwo istnieje w obecnym kontekście, w kulturze, w której definicja małżeństwa różni się znacznie od tego, czego naucza Kościół.

NCR: Czy nie jest problem, że Papież wyraża własną interpretację, która wydaje się sprzeczna z prawowierną interpretacją, którą przedstawił Wasza Eminencja, na przykład jego list do biskupów argentyńskich i jego pochwały dla biskupów maltańskich?

- W przypadku listu do biskupów argentyńskich, jeśli Papież pisze list osobisty i prywatny, to nie jest on oficjalnym dokumentem doktrynalnym.

NCR: Ale został on umieszczony na stronie internetowej Watykanu.

- Strona internetowa Watykanu ma pewne znaczenie, ale nie ma autorytetu nauczycielskiego, a jeśli popatrzymy na to, co napisali w swojej dyrektywie biskupi argentyńscy, można to interpretować w sposób prawowierny.

NCR: Aby wrócić do Kongregacji Nauki Wiary, jak zdaniem Księdza Kardynała powinna być ona przywrócona do swych określonych celów? Jak chciałaby Wasza Eminencja, by to czynić pod kierownictwem nowego prefekta, arcybiskupa Luisa Ladarii?

- Teologicznie arcybiskup Ladaria i ja mamy absolutnie takie samo rozumienie wiary katolickiej i teologii, ponieważ odwołuje się on do wielkich Ojców Kościoła i teologów i jest zorientowany ku podstawom Pisma Świętego, Słowa Bożego, Tradycji Apostolskiej - te same ramy. Mam także nadzieję, że sekretarz i podsekretarz będą również mieli takie samo zrozumienie: służyć prawowiernej wierze, służyć Ojcu Świętemu w bardzo ważnej roli dla jedności Kościoła i prawdy objawionej. Kompetencja jest znacznie ważniejsza niż przyjaźnie, a szczerość jest znaczenie bardziej potrzebna, niż ambicje. Osobiście powiedziałem Ojcu Świętemu, że szczególnie ważne jest, aby członkowie Kongregacji, przełożeni, nasi współpracownicy i nasi konsultorzy byli przede wszystkim prawowierni, posiadali kompetencje teologiczne i prowadzili dobre życie moralne oraz mieli głęboką duchowość jako kapłani.

NCR: Czy taki oportunizm niepokoi Księdza Kardynała?

- Ojciec Święty, w swoim drugim przemówieniu Bożonarodzeniowym do Kurii Rzymskiej, do kardynałów, mówił bardzo ogólnie o 15 chorobach Kurii. Wielu uczestników czuło urazę, ponieważ prasa mówiła o urzędnikach watykańskich tak, jakby wszyscy byli karierowiczami i oportunistami, rozglądając się tylko za pieniędzmi i wielkimi mieszkaniami itp. Nie należy jednak mówić ogólnie o osobach obecnych, jak gdyby byli winni lub głupi.

Nie należy promować karierowiczów i oportunistów, a innych, którzy są kompetentnymi współpracownikami, nie należy wykluczać bez powodu ani wydalać z Kurii. To nie jest dobre. Słyszałem to z niektórych domów tutaj, że ludzie pracujący w Kurii żyją w strachu: jeśli powiedzą jedno małe lub nieszkodliwe słowo krytyczne, niektórzy szpiedzy przekażą komentarze bezpośrednio Ojcu Świętemu, a ludzie fałszywie oskarżeni nie mają jakiejkolwiek szansy na obronę. Ci ludzie, którzy mówią źle i kłamią przeciwko innym osobom, niepokoją i zakłócają dobrą wiarę, dobre imię innych, których nazywają swoimi braćmi.

Ewangelia i słowa Jezusa są bardzo mocne wobec tych, którzy potępiają swoich braci i którzy tworzą tę złą atmosferę podejrzeń. Słyszałem, że nikt nie mówi; wszyscy się trochę boją, bo mogą być zadenuncjowani. To nie jest zachowanie osób dorosłych, ale szkoły z internatem.

NCR: Pewna wysokiej rangi osobistość Kościoła, mówiąc do mnie pod warunkiem zachowania anonimowości, nazywała to „panowaniem terroru”.

- Podobnie jest na niektórych wydziałach teologicznych - jeśli ktoś ma jakieś uwagi lub pytania dotyczące „Amoris laetitia”, to zostanie usunięty itd. To nie jest dojrzałość. Pewna interpretacja 351 przypisu dokumentu nie może być kryterium, aby stać się biskupem. Przyszły biskup musi być świadkiem Ewangelii, następcą apostołów, a nie tylko kimś, kto powtarza pewne słowa pojedynczego dokumentu duszpasterskiego Papieża bez dojrzałego zrozumienia teologicznego.

Musimy rozróżnić między tym, czym jest oficjalna doktryna Kościoła, rola Papieża a tym, co on mówi w rozmowach prywatnych. Te prywatne opinie Papieża muszą być szanowane, ponieważ są to opinie i słowa Ojca Świętego, ale nikt nie jest zobowiązany do bezwarunkowego zaakceptowania wszystkiego, co mówi, na przykład o kwestiach politycznych lub naukowych. To jego osobista opinia, ale nie ma nic wspólnego z naszą wiarą katolicką, dzięki której jesteśmy usprawiedliwieni w łasce Bożej.

NCR: Jeśli chodzi o „Amoris laetitia”, a także obawy przed jej krytyką i brakiem odpowiedzi na dubia, czy to nie ironia, że jest to sprzeczne z życzeniem papieża, który wzywa do parezji (wolnej, otwartej, szczerej i jasnej wypowiedzi) i dialogu?

- Każdy, kto staje się biskupem, kardynałem lub papieżem musi nauczyć się odróżniać między krytykami, którzy są przeciwni osobie, a krytykami misji, jaką tobie powierzono. Ojciec Święty, Franciszek, musi wiedzieć, że ważne jest, aby zaakceptować jego intencję: pomagać ludziom dalekim od Kościoła, od wiary Kościoła, od Jezusa Chrystusa, który chce im pomóc. ... Ta dyskusja nie jest przeciwko niemu, nie jest sprzeczna z jego intencjami, ale potrzeba więcej wyjaśnień. Również w przeszłości rozmawialiśmy o wierze i o jej aplikacji duszpasterskiej. Dzieje się to nie po raz pierwszy w Kościele, a więc dlaczego nie uczyć się z naszych długich doświadczeń jako Kościoła, by mieć dobrą, głęboką dyskusję, krzewiąc wiarę, życie Kościoła, a nie personalizować i dokonywać polaryzacji? To nie jest osobista krytyka, a wszyscy muszą się tego nauczyć i szanować jego wysoką odpowiedzialność. Wielkim zagrożeniem dla Kościoła jest to, że niektóre grupy ideologiczne przedstawiają się jako wyłączni strażnicy jedynej prawdziwej interpretacji „Amoris laetitia”. Czują, że mają prawo potępić wszystkich ludzi reprezentujących inne stanowisko jako głupich, rygorystycznych, staromodnych, średniowiecznych itd.

Na przykład nikt nie może powiedzieć, że kardynał Caffarra nie rozumiał nic z teologii moralnej. Czasami zachowania niechrześcijańskie są prezentowane w „L'Osservatore Romano”, półoficjalnej gazecie watykańskiej lub podane, aby prowadzić polemikę i retorykę. To nie może nam pomóc w tej sytuacji - tylko głęboka dyskusja teologiczna.

NCR: Czy Ksiądz Kardynał uważa, że ta niechęć do dyskusji oraz skłonność do personalizacji sporu bierze się z tego, że ci, którzy oskarżają, nie mają siły przekonań, że wiedzą, iż ich argumenty nie wytrzymają ścisłej analizy?

- Przez całe moje życie, po Soborze Watykańskim II zauważyłem, że ci, którzy wspierają tzw. progresywizm nigdy nie mają argumentów teologicznych. Jedyną ich metodą jest dyskredytacja innych osób, nazywanie ich „konserwatywnymi” – a to zmienia to co jest naprawdę ważne, to znaczy rzeczywistość wiary, a nie w naszym osobistym subiektywnym, nastawineiu psychologicznym. Co masz na myśli, używając określenia „konserwatywne”? Czy to, że ktoś lubi styl życia lat pięćdziesiątych, czy stare filmy hollywoodzkie z lat trzydziestych? Czy krwawe prześladowania katolików w czasie rewolucji francuskiej przez jakobinów były progresywne czy też konserwatywne? Albo czy zaprzeczenie boskości Chrystusa przez arian czwartego wieku jest liberalne czy też tradycjonalistyczne? Teologicznie rzecz biorąc nie można być konserwatywnym lub progresywnym. Są to kategorie absurdalne: ani konserwatyzm, ani progresywizm nie mają nic wspólnego z wiarą katolicką. Są formami politycznymi, polemicznymi, retorycznymi. Jedynym sensem tych kategorii jest dyskredytacja innych osób.

Mamy Pismo Święte, mamy objawienie eschatologiczne w Jezusie Chrystusie, nieodwołalność Jezusa Chrystusa, Wcielenia, zbawienia na krzyżu, zmartwychwstania, drugiego przyjścia Jezusa Chrystusa na końca świata. ... Odpowiedzialność Papieża i biskupów polega na przezwyciężeniu polaryzacji. Dlatego też jest bardzo niebezpieczne, aby Kościół dzielił biskupów na przyjaciół i wrogów Papieża w odniesieniu do przypisu w adhortacji apostolskiej. Jestem pewien, że ktoś będzie mnie oskarżał także za ten wywiad, ale mam nadzieję, że Ojciec Święty przeczyta cały mój niniejszy wywiad, a nie tylko niektóre nagłówki, które nie mogą w pełni oddać tego, co powiedziałem.

NCR: Czy Ksiądz Kardynał powiedziałby, że nigdy nie mieliśmy takiego Papieża, który miałby takie wątpliwe podejście do doktryny, rozróżniając między nauczaniem a praktyką duszpasterską, a więc pozwalającego na narastanie fałszywych interpretacji? Czy w takim kontekście powiedziałby Wasza Eminencja, że Kongregacja Nauki Wiary jest potrzebna bardziej niż kiedykolwiek?

- Ma on inne podejście: Jan Paweł II a także poprzedni Papieże Paweł VI i Benedykt XVI – odpowiadali na wszystkie współczesne pytania i genezę współczesnego świata; dali dobre wyjaśnienia. Franciszek uważa, że jego wkład polega na czymś innym, bo wyraźnie widać, że ma podejście duszpasterskie z tak zwanego Trzeciego Świata. Ubodzy są kluczem do nowej ewangelizacji, a on chce aby było to prawdą i ma bardzo dobry zamiar, by próbować przezwyciężyć tę sprzeczność w Kościele. Ojciec Święty chce powiedzieć nie tylko, czy to lub tamto jest niedozwolone, ale przywiązywać większą wagę do dobrych intencji, pozytywności, mówić na przykład, że Ewangelia jest za życiem, a nie tylko przeciw aborcji.

Mamy nierozdzielny związek między wiarą a życiem, łaską a miłością, a nie dualizm między teorią a praktyką. Odróżnienie obydwu jest podejściem marksistowskim. Nie mówimy teoretycznie, bo wiara nie jest teorią; wiara jest jednością z Bogiem w naszym sumieniu. Nasze kategorie to nie teoria i praktyka, ale prawda i życie, będące darami łaski, formami komunikacji z Bogiem w Kościele jako Ciele Chrystusa. Dlatego praktyka duszpasterska oznacza zrozumienie tego, co Chrystus jako Dobry Pasterz dla nas czyni, prowadząc nas do życia wiecznego.

NCR: Jakie jeszcze inne kwestie Wasza Eminencja chciałby, żeby zostały podjęte przez Kongregację Nauki Wiary?

- Rola Kongregacji Nauki Wiary jest bardzo ważna: prefekt i wszyscy współpracownicy udzielają wywiadów i rozmów promujących wiarę. To była nowa tożsamość nakreślona przez kardynała Josepha Ratzingera w długim okresie, gdy kierował nią jako prefekt i nie możemy wrócić do starego przed-soborowego podejścia, gdy Kongregacja Nauki Wiary lub Święte Oficjum było tylko biurokratycznym obrońcą za murami Watykanu, a wszyscy bali się otrzymać list z Kongregacji. To stara forma i mam nadzieję, że nie ma od tego odwrotu. Kongregacja musi dać Kościołowi, a zwłaszcza biskupom i teologom, impulsy i orientacje dla nauczycieli wiary. Najlepszą pomocą dla Ojca Świętego jest dziś posiadająca wysoki profil Kongregacja doktryny wiary i moralności.

NCR: Ponadto wiele osób chciałoby widzieć Kongregację Nauki Wiary będącą bardziej obrońcą wiary, zwłaszcza dzisiaj. To niemal tak, jakby brakowało autorytetu obrony wiary pochodzącego z Watykanu. Co Wasza Eminencja o tym sądzi?

- Zawsze próbowałem uniknąć tego wrażenia. Wygłosiłem wiele wykładów na całym świecie. Zawarłem w nich krzewienie wiary i całego nauczania Kościoła, obronę wiary, nowe kwestie dogmatyczne i moralne, a zwłaszcza dotyczące wyzwań bioetyki i wszystkich tych wielkich dążeń, takich jak ideologia gender, które całkowicie zniszczą fundament ludzkiej egzystencji, rodziny i przyszłości.

NCR: A co z problemem mentalności sekularystycznej i braku ortodoksyjności wewnątrz Kościoła oraz obrony prawowierności?

- Zrobiłem to, co mogłem. Rozumiałem rolę prefekta w tej nowej wizji ukazanej przez kardynała Ratzingera, a następnie przez jego następcę, kardynała Williama Levada, dlatego mianował mnie papież Benedykt XVI. Mam nadzieję, że Kongregacja Nauki Wiary będzie kontynuować tę linię krzewienia wiary. Potrzebujemy wielkiego wysiłku na rzecz prawdy wiary, a nie walki o większą władzę w całym Kościele, a zwłaszcza w Kurii Rzymskiej.

Kwestia dzisiaj nie dotyczy tego aby urzędnicy Kościoła mieli więcej władzy, ale Bożej prawdy dla życia wszystkich ludzi. Paweł VI popełnił pewien błąd, zmieniając rolę Kongregacji i stała się ona jedną z wielu dykasterii. Prawda jest taka, że Kongregacja Nauki Wiary jest ważniejsza niż inne, nie dlatego, że jej członkowie uważają się za lepszych i posiadających większą władzę niż inni, ale dlatego, że fundamentem Kościoła nie jest polityka, lecz wiara. Zadaniem sekretarza stanu jest organizowanie pracy nuncjuszów apostolskich, działanie na rzecz pokoju i wolności między państwami, sprawiedliwości społecznej i tak dalej. To bardzo ważna rola, niemniej jednak Kościół nie jest organizacją polityczną; nie jest organizacją społeczną; nie jest organizacją pozarządową. Ojciec Święty zawsze podkreśla, że jesteśmy sakramentem pełnej jedności Boga i człowieka na podstawie prawdziwej wiary, nadziei i miłości, a nikt nie może tego zmienić.

NCR: Czy Wasza Eminencja chciałby, żeby Papież odpowiedział na „dubia”? Czy jest to istotne dla dobrej kondycji doktryny?

- Najlepszą rzeczą byłoby, aby Ojciec Święty udzielił audiencji przed ich publikacją. Teraz mamy widowisko próby siły. Lepiej rozmawiać przed, pogłębiać pytania i dać dobre odpowiedzi.

NCR: Jaka jest opinia Księdza Kardynała na temat [synowskiej] korekty? Biorąc pod uwagę głębokie zaniepokojenie wśród wielu kapłanów i wiernych w poruszonych kwestiach, jak jest ważne, aby Papież odpowiedział?

- To, czego Kościół potrzebuje w tej poważnej sytuacji, to nie więcej polaryzacji i polemiki, ale więcej dialogu i wzajemnego zaufania. Ojciec Święty i wszyscy dobrzy pasterze życzą sobie pełnej integracji par w sytuacjach nieregularnych. Ale musi to nastąpić zgodnie z ogólnymi warunkami godnego i ważnego przyjmowania sakramentów świętych. Musimy uniknąć nowych schizm i oddzielenia się od Kościoła katolickiego, którego trwałą zasadą i fundamentem jedności i komunii w Jezusie Chrystusie jest obecny Papież Franciszek i wszyscy biskupi pozostający z Nim w pełnej jedności. Następca św. Piotra zasługuje na pełne poszanowanie jego osoby i boskiego mandatu, a z drugiej strony jego uczciwi krytycy zasługują na przekonującą odpowiedź. Możliwym rozwiązaniem mogłaby być grupa kardynałów zaangażowanych przez Ojca Świętego, aby rozpocząć dysputy teologiczne z niektórymi znaczącymi przedstawicielami „dubii” i „synowskiej korekty” na temat odmiennej a czasami kontrowersyjnej interpretacji niektórych stwierdzeń rozdziału 8 „Amoris laetitia”.

NCR: Istnieją plotki, jakoby Kongregacja Nauki Wiary miała akta na temat arcybiskupa Fernandeza, ponieważ jego teologia była problematyczna. Czy eminencja coś o tym wie?

- Ja nie; to było zanim przyszedłem do Kongregacji. Raz, w wywiadzie dla „Corriere della Sera” (2015) krytykował mnie publicznie, mówiąc, że prefekt Kongregacji nie ma nic do powiedzenia, że Papież jest jego przyjacielem, a on jest prawdziwym interpretatorem, że Ojciec Święty jest oświecony bezpośrednio przez Ducha Świętego. Ale nigdy nie czytałem, że Ojciec Święty jest oświecony przez Ducha Świętego w rozumieniu nowego objawienia. Papież ma jedynie asystencję Ducha Świętego w autentycznej interpretacji objawienia Boga w Chrystusie. On i biskupi są współpracownikami ludzkimi w przekazywaniu Objawienia, które jest dane w pełni w Jezusie Chrystusie, Wcielonym Słowie Bożym, ale nie otrzymują oni żadnego innego objawienia.

Ewangelie to ludzkie słowa natchnione przez Ducha Świętego, ale nie wykluczają one prawdziwej ludzkiej współpracy ewangelistów. Teologia katolicka nie mówi o „oświeceniu nauczania papieża i biskupów”. Apostołowie słuchali słów Jezusa - była to ludzka mediacja poprzez naturę ludzką, a więc współpraca Kościoła jest absolutnie potrzebna. Oczywiście wiara jest dana przez Ducha Świętego, ale za pośrednictwem ewangelizacji. Nikt nie może uwierzyć, dopóki ludzkimi uszami nie usłyszy słowa Bożego.

NCR: Czy jest to niebezpieczna tendencja, kiedy niektórzy doradcy Papieża często powołują się na Ducha Świętego, aby usprawiedliwić swoje stanowisko, sugerując, że jeśli ktoś tego nie rozumie, to nie rozumie on działania Ducha Świętego?

- Obawiam się, że istnieje pewne Zielonoświątkowe niezrozumienie roli Ducha Świętego. We Wcielonym Słowie Bożym, w Synu Bożym, Jezusie Chrystusie, dano nam całą łaskę i prawdę. Duch Święty urzeczywistnia pełne objawienie w doktrynie, sakramentach Kościoła. Ojciec Święty odgrywa tutaj bardzo ważną rolę w Tradycji apostolskiej, ale nie wyłączną. Jego nauczanie jest regulowane słowem Bożym w Biblii i dogmatyczną Tradycją Kościoła. Magisterium i wszyscy wierzący są wspierani przez Ducha Świętego w urzeczywistnianiu pełnego i kompletnego objawienia, ale nie otrzymują żadnego nowego publicznego objawienia w ramach depozytu wiary, jak to potwierdził Sobór Watykański II (Lumen gentium, 25).

Nikt nie może żądać od katolików, aby uwierzyli w doktrynę, która jest w oczywistej sprzeczności z Pismem Świętym, tradycją apostolską i dogmatycznymi definicjami papieży i soborów ekumenicznych w sprawach wiary i moralności. Potrzebne jest posłuszeństwo religijne, ale nie ślepa wiara wobec papieża i biskupów, a w żadnym wypadku względem osobistych przyjaciół i doradców.

Ci ludzie muszą wyjść ze swoimi argumentami i nie wolno im domagać się poszanowania dla ich domniemanego autorytetu nauczycielskiego. Nie tylko w coś wierzymy, ponieważ naucza tego Papież, ale dlatego, że te prawdy są zawarte w Objawieniu (por. II Sobór Watykański, Dei Verbum, 10).

Rozmawiał Edward Pentin, National Catholic Register.

Tagi:
kardynał

Konsystorz 29 czerwca - 14 nowych kardynałów

2018-05-20 15:09

kg (KAI) / Watykan

Cieszę się, że mogę ogłosić, iż 29 czerwca odbędzie się konsystorz w celu mianowania 14 nowych kardynałów - powiedział Franciszek na zakończenie spotkania z wiernymi na modlitwie Regina Caeli 20 maja w Watykanie. Następnie wymienił nazwiska nominatów, wśród których znalazł się Polak, jałmużnik papieski abp Konrad Krajewski. Będzie to piąty konsystorz obecnego pontyfikatu. Na dotychczasowych czterech Ojciec Święty powołał w skład Kolegium Kardynalskiego 61 hierarchów z całego świata.

Grzegorz Gałązka

Oto imiona i nazwiska nowych purpuratów oraz pełnione przez nich urzędy:

1. Louis Raphaël I Sako – chaldejski patriarcha Babilonii,

2. Luis Ladaria – prefekt Kongregacji Nauki Wiary,

3. Angelo De Donatis – wikariusz generalny diecezji rzymski

4. Giovanni Angelo Becciu – substytut do spraw ogólnych Sekretariatu Stanu i delegat specjalny papieża przy Suwerennym Zakonie Rycerskim z Malty,

5. Konrad Krajewski – jałmużnik apostolski,

6. Joseph Coutts – arcybiskup Karaczi w Pakistanie,

7. António dos Santos Marto – biskup Leirii-Fátimy (Portugalia),

8. Pedro Barreto – arcybiskup Huancayo (Peru),

9. Desiré Tsarahazana – arcybiskup Toamasina (Madagaskar),

10. Giuseppe Petrocchi – arcybiskup L’Aquila (Włochy),

11. Thomas Aquinas Manyo – arcybiskup Osaki (Japonia).

Ponadto Ojciec Święty mianował kardynałami trzech innych duchownych, "którzy wyróżnili się za swą służbę dla Kościoła", ale przekroczyli już 80. rok życia i nie będą mogli brać udziału w konklawe. Oto oni:

12. Sergio Obeso Rivera – arcybiskup-senior Xalapa (Meksyk),

13. Toribio Ticona Porco – przełożony-senior prałatury terytorialnej Corocoro (Boliwia),

14. O. Aquilino Bocos Merino – klaretyn (Hiszpania).

Poprzednie konsystorze, zwoływane przez Franciszka, odbyły się kolejno: 22 lutego 2014 - 19 kardynałów, 14 lutego 2015 - 20, 19 listopada 2016 - 17 i 28 czerwca 2017 - 5, łącznie 61 nowych purpuratów.

Na pierwszym miejscu wykazu nowych kardynałów Franciszek wymienił patriarchę Babilonii dla Chaldejczyków abp Louisa Raphaela I Sako. Ten prawie 70-letni hierarcha stoi od 5 lat na czele katolickiego Kościoła chaldejskiego - najliczniejszej wspólnoty chrześcijańskiej w Iraku.

Oto krótki życiorys kardynała-nominata:

Louis Raphaël I Sako urodził się 4 lipca 1948 r. w mieście Zakho w pobliżu granicy iracko-tureckiej. Święcenia przyjął 1 czerwca 1974 r. jako kapłan chaldejskiej archieparchii (archidiecezji) mosulskiej. Pracował następnie duszpastersko w swym Kościele, a także był katechetą, mimo początkowych sprzeciwów władz w Bagdadzie. 24 października 2002 r. Synod Biskupów Chaldejskich wybrał go na arcybiskupa Kirkuku (sakrę elekt przyjął 27 września następnego roku).

W gronie 14 nowych kardynałów jest czterech jego współpracowników w Kurii Rzymskiej: arcybiskupi - Polak Konrad Krajewski, Hiszpan Luis Francisco Ladaria Ferrer oraz Włosi Angelo De Donatis i Angelo Becciu.

Abp Luis Francisco Ladaria Ferrer urodził się 19 kwietnia 1944 r. w miejscowości Manacor na Majorce. W 1966 r. ukończył wydział prawa Uniwersytetu Madryckiego, po czym wstąpił do Towarzystwa Jezusowego (jezuitów). 29 lipca 1973 r. przyjął święcenia kapłańskie. Ma za sobą studia na Papieskim Uniwersytecie Comillas w Madrycie i Wyższej Szkole Filozoficzno-Teologicznej św. Jerzego we Frankfurcie nad Menem. W 1975 r. uzyskał doktorat z teologii na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim i w tymże roku został profesorem teologii dogmatycznej na uniwersytecie Comillas. W 1984 r. stanął na czele wydziału teologicznego na Gregorianum, a w latach 1986-94 był wicerektorem tej uczelni. W latach 1992-97 był członkiem Międzynarodowej Komisji Teologicznej, a od 2004 r. do 2008 jej sekretarzem generalnym. Ponadto od 1995 r. był konsultorem Kongregacji Nauki Wiary. 2 sierpnia 2016 r. stanął na czele komisji ustanowionej przez Papieża Franciszka w celu przestudiowania kwestii diakonatu kobiet. 1 lipca 2017 r. Ojciec Święty mianował go prefektem Kongregacji Nauki Wiary.

Abp Angelo De Donatis urodził się 4 stycznia 1954 r., a święcenia kapłańskie przyjął 12 kwietnia 1980 r. Ukończył studia filozoficzne na papieskim Uniwersytecie Laterańskim oraz uzyskał kościelny licencjat z teologii moralnej na papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Początkowo pracował duszpastersko, a następnie był kierownikiem duchowym w seminarium rzymskim. Przez kilku lat był proboszczem parafii św. Marka na Kapitolu w centrum Wiecznego Miasta, którą przekształcił w ośrodek duchowości. Jest cenionym rekolekcjonistą, poświęcającym się szczególnie formacji kapłańskiej. Prowadził dni skupienia a także rekolekcje dla zakonników i zakonnic. W 2014 r. Ojciec Święty powierzył mu prowadzenie rekolekcji dla Kurii Rzymskiej. 14 września 2015 r. został mianowany biskupem pomocniczym diecezji rzymskiej, otrzymując stolicę tytularną Motula. Sakrę biskupią przyjął z rąk Papieża Franciszka 9 listopada 2015 r. 26 maja 2017 r. Ojciec Święty mianował go wikariuszem generalnym dla diecezji rzymskiej a jednocześnie archiprezbiterem bazyliki św. Jana na Lateranie.

Abp Angelo Becciu urodził się 2 czerwca 1948 r. w Pattada, niedaleko Sassari na Sardynii. Święcenia kapłańskie przyjął 27 sierpnia 1972 r. Należy do prezbiterium diecezji Ozieri. Uzyskał doktorat z prawa kanonicznego. 1 maja 1984 r. podjął pracę w służbach dyplomatycznych Stolicy Apostolskiej, w tym w Republice Środkowoafrykańskiej, Sudanie, Nowej Zelandii, Liberii, Wielkie Brytanii, USA. 15 października 2001 r. Jan Paweł II mianował go nuncjuszem w Angoli, gdzie w marcu 2009 r. gościł Benedykta XVI. Od 23 lipca 2009 r. był papieskim przedstawicielem na Kubie. Zna francuski, angielski, hiszpański i portugalski. 10 maja 2011 r. Benedykt XVI mianował go substytutem ds. ogólnych w Sekretariacie Stanu. Od 4 lutego 2017 r. jest też papieskim delegatem przy Zakonie Maltańskim.

Abp Konrad Krajewski urodził się w Łodzi 25 listopada 1963. W 1982 wstąpił do miejscowego Wyższego Seminarium Duchownego. W 1988 roku uzyskał magisterium z teologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i tego samego roku, 11 czerwca przyjął święcenia kapłańskie z rąk ówczesnego biskupa łódzkiego Władysława Ziółka. Przez dwa lata pracował duszpastersko w swej diecezji. W 1990 roku podjął studia w zakresie liturgiki na Papieskim Instytucie Liturgicznym "Anselmianum", gdzie uzyskał w 1993 roku kościelny licencjat. W 1995 obronił doktorat z teologii ze specjalizacją w dziedzinie liturgiki na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu "Angelicum".

Po powrocie z Rzymu w 1995 był ceremoniarzem abp. Władysława Ziółka oraz wykładowcą liturgiki i dyrektorem biblioteki Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi. W 1997 roku, podczas wizyty Jana Pawła II w Polsce, zajmował się przygotowaniem liturgicznym wszystkich stacji. Od tegoż roku był prefektem swego dawnego Seminarium Duchownego w Łodzi, a 1 października 1998 podjął pracę w Urzędzie Papieskich Celebracji Liturgicznych. Od 12 maja 1999 do czasu mianowania go szefem Urzędu Dobroczynności Apostolskiej 3 sierpnia 2013 roku był ceremoniarzem papieskim. Sakrę biskupią przyjął 17 września 2013 w bazylice watykańskiej.

Był bliskim współpracownikiem św. Jana Pawła II. Przed kamerami telewizji publicznej, w filmie „Tajemnica Jana Pawła II”, podzielił się przejmującymi wspomnieniami o osobie Ojca Świętego.

W gronie 14 kardynałów nominatów jest 6 biskupów diecezjalnych. Poniżej zamieszczamy ich biogramy.

Abp Joseph Coutts, arcybiskup Karaczi w Pakistanie

Urodził się 21 lipca 1945 w Amritsarze. 9 stycznia 1971 r. w Lahaurze otrzymał święcenia kapłańskie. Został skierowany na studia uzupełniające do Rzymu, a następnie był wykładowcą filozofii w Wyższym Seminarium Duchownym Chrystusa Króla w Karaczi. 5 maja 1988 r. został mianowany biskupem koadiutorem diecezji Hajdarabad. Sakrę biskupią przyjął 16 września tegoż roku. Pełnię rządów w diecezji objął 1 września 1990 r., po przejściu na emeryturę poprzednika. 27 czerwca 1998 został mianowany ordynariuszem diecezji Fajsalabad, a 25 stycznia 2012 arcybiskupem metropolitą Karaczi. W 2007 r. Katolicki Uniwersytet w Eichstätt-Ingolstadt w Niemczech przyznał mu Nagrodę Shalom za jego zaangażowanie w dialog międzyreligijny w Pakistanie.

Bp António Augusto dos Santos Marto, biskup Leirii-Fátimy w Portugalii

Urodził się 5 maja 1947 w Tronco. Studiował w seminariach w Vila Real oraz w Porto. Uzyskał ponadto tytuł doktora teologii na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Święcenia kapłańskie otrzymał 7 listopada 1971. Pracował przede wszystkim w seminarium w Porto, w którym był m.in. prefektem. 10 listopada 2000 r. Jan Paweł II mianował go biskupem pomocniczym Bragi, ze stolicą tytularną Bladia. Sakrę biskupią ks. Marto przyjął 11 lutego 2001. W 2004 r. został mianowany biskupem ordynariuszem Viseu, a w 2006 r. został przeniesiony na stolicę biskupią Leiria-Fátima. W latach 2008-2011 był i ponownie od 2014 jest wiceprzewodniczącym Konferencji Episkopatu Portugalii.

Abp Pedro Ricardo Barreto Jimeno SJ, arcybiskup Huancayo w Peru

Urodził się 12 lutego 1944 r. w Limie. W 1961 r. wstąpił do nowicjatu księży jezuitów. W latach 1967-1972 studiował na jezuickim wydziale filozoficznym w Alcalá de Henares w Hiszpanii. Następnie studiował teologię w Limie. Święcenia kapłańskie przyjął 18 grudnia 1971 r. w Towarzystwie Jezusowym. Był rektorem seminarium Najświętszego Serca Jezusowego, a także członkiem komitetu ds. laikatu, rady kapłańskiej i kolegium konsultorów diecezji Callao. W 2000 r. został wikariuszem generalnym tamtejszego biskupa. 21 listopada 2001 roku św. Jan Paweł II mianował go wikariuszem apostolskim Jaén i biskupem tytularnym Acufida. Sakrę przyjął 1 stycznia 2002 r. 17 lipca 2004 papież mianował go arcybiskupem Huancayo. Był przewodniczącym komisji episkopatu ds. działań społecznych, przewodniczącym wydziału ds. sprawiedliwości i solidarności Latynoamerykańskiej Rady Biskupiej (CELAM). W latach 2006-2009 był zastępcą sekretarza generalnego, a w latach 2012-2015 wiceprzewodniczącym episkopatu Peru. Jest znany jako bojownik o prawa ludności autochtonicznej. W 2015 r. utworzył Panamazońską Sieć Kościelną.

Abp Désiré Tsarahazana, arcybiskup Toamasiny na Magadaskarze

Urodził się 13 czerwca 1954 r. w Besahona Antindra na terenie archidiecezji Antsiranana. Uczył się w niższych seminariach duchownych w Mahajandze i Antsirananie. Studiował w wyższym seminarium duchownym w miejscowości Ambatoroka w archidiecezji Antananarivo. Święcenia kapłańskie przyjął 28 września 1986 r. Był wikariuszem dystryktu duszpasterskiego Mananara-Nord (1988-89), rektorem seminarium propedeutycznego w swej rodzinnej archidiecezji, wychowawcą i wykładowcą w tamtejszym niższym seminarium duchownym, sekretarzem koordynatorem ds. księży oraz kapelanem żandarmerii (1990-99). Od 2000 r. kontynuował studia teologiczne na Uniwersytecie Katolickim w Lyonie we Francji. Tam zastała go papieska nominacja na biskupa diecezji Fenoarivo Atsinanana. Sakrę biskupią przyjął 18 lutego 2001 r. W 2008 r. został przeniesiony do diecezji Toamasina - od 2010 r. jest jej arcybiskupem metropolitą. Od listopada 2012 r. przewodniczy Konferencji Biskupiej Madagaskaru.

Abp Giuseppe Petrocchi, arcybiskup L’Aquila we Włoszech

Urodził się 19 sierpnia 1948 r. w Venagrande w gminie Ascoli. Uczył się w seminarium biskupim, a następnie w liceum w tym mieście. Od 1967 r. zdobywał formację kapłańską w Papieskim Wyższym Seminarium Rzymskim, jednocześnie studiując na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim (filozofia i teologia), a następnie także na Uniwersytecie w Maceracie (filozofia) i Uniwersytecie Państwowym w Rzymie (psychologia). Święcenia kapłańskie przyjął 15 września 1973 r. Był m.in. duszpasterzem młodzieży w Ascoli Piceno (1973-75), nauczycielem religii w państwowym liceum naukowym (1973-78), dyrektorem diecezjalnego ośrodka powołaniowego (1975-78), głównym animatorem diecezjalnego ruchu Dzieło Maryi (1975-96), nauczycielem filozofii, pedagogiki i psychologii w państwowym liceum klasycznym (1978-97), proboszczem w Cerreto di Venarotta (1981-86), Trisungo (1986-98), redaktorem naczelnym biuletynu diecezjalnego (1991-98). W lutym 1998 r. został proboszczem parafii świętych Piotra i Pawła w Ascoli Piceno. Lecz już w czerwcu Jan Paweł II mianował go biskupem diecezji Latina-Terracina-Sezze-Priverno. Sakrę biskupią przyjął 20 września tegoż roku. W latach 2005-123 przeprowadził pierwszy synod diecezjalny. W 2013 r. Franciszek mianował go arcybiskupem metropolitą Aquili. Mówi po francusku, angielsku, niemiecku i hiszpańsku.

Abp Thomas Aquinas Manyo Maeda, arcybiskup Osaki w Japonii

Urodził się 3 marca 1949 r. w Kami-Goto koło Nagasaki. Święcenia kapłańskie przyjął 19 marca 1975 r. Był wkariuszem i proboszczem parafii, wydawcą biuletynu diecezjalnego, szefem diecezjalnej komisji ds. środków przekazu i wikariuszem sądowym diecezji Nagasaki. Od 2006 r. był sekretarzem generalnym Konferencji Biskupów Katolickich Japonii. W 2011 r. Benedykt XVI mianował go biskupem Hiroszimy. Sakrę biskupią ks. Maeda przyjął 23 września tegoż roku. W sierpniu 2014 r. Franciszek mianował go arcybiskupem Osaki. Od 2016 r. abp Maeda jest wiceprzewodniczącym Konferencji Biskupów Katolickich Japonii.

W gronie 14 nowych kardynałów znalazło się trzech duchownych: arcybiskup, biskup i zakonnik, powyżej 80. roku życia. Tym samym nie mogą oni brać udziału w konklawe, a do grona Kolegium Kardynalskiego Ojciec Święty włączył ich za zasługi dla Kościoła.

Oto ich krótkie biogramy:

Sergio Obeso Rivera – arcybiskup-senior archidiecezji Xalapa w Meksyku – urodził się 31 października 1931 właśnie w Xalapie (stolicy stanu Veracruz w środkowo-wschodniej części kraju). 23 stycznia 1944 wstąpił do seminarium duchownego, a po jego ukończeniu kontynuował studia na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, uzyskując licencjat z filozofii i doktorat z teologii. 31 października 1954 również w Wiecznym Mieście przyjął święcenia kapłańskie, po czym wrócił do kraju i do 1971 pracował tam duszpastersko oraz nauczał i był ojcem duchownym w swym dawnym seminarium a także udzielał się jako kapelan sióstr.

30 kwietnia 1971 Paweł VI mianował go biskupem diecezji Papantla (również w stanie Veracruz); sakrę nominat przyjął 29 czerwca tegoż roku. 18 stycznia 1974 papież powołał go na arcybiskupa-koadiutora Xalapa, a gdy ówczesny metropolita tego miasta zmarł, 12 marca 1979 abp Obeso objął po nim rządy w tej archidiecezji. W latach 1982-88 był przez dwie kadencje przewodniczącym Meksykańskiej Konferencji Biskupiej (CEM), po czym raz jeszcze wybrano go na to stanowisko na lata 1995-97. Piastował też szereg innych odpowiedzialnych urzędów w łonie episkopatu swego kraju. 10 kwietnia 2007, mając ponad 75 lat, ustąpił z urzędu rządcy swej ojczystej archidiecezji.

Toribio Ticona Porco – emerytowany przełożony prałatury terytorialnej Corocoro w Boliwii – urodził się 25 kwietnia 1937 w mieście Atocha na południu kraju. Przed wstąpieniem do seminarium duchownego pracował jako górnik, aby pomóc materialnie rodzinie. Ostatecznie jednak ukończył filozofię i teologię w seminarium w Sucre i 29 stycznia 1967 przyjął święcenia jako kapłan prałatury Corocoro. Uzupełniał następnie studia w Instytucie Duszpasterskim Latynoamerykańskiej Rady Biskupiej (CELAM) i 2-letnie studium duszpasterstwa katechetycznego przy Ośrodku „Lumen Vitae” w Brukseli.

5 kwietnia 1986 Jan Paweł II mianował go biskupem pomocniczym diecezji Potosí (sakrę nominat przyjął 31 maja tegoż roku) a 4 czerwca 1992 przeniósł go na stanowisko prałata Corocoro. Z urzędu bp Ticona ustąpił 10 lat później – 29 lipca 2012. Jako kapłan i biskup posługiwał się w swej posłudze duszpasterskiej językami hiszpańskim i quechua, a już w Corocoro nauczył się w stopniu komunikatywnym wszystkich używanych tam języków indiańskich.

Aquilino Bocos Merino – klaretyn hiszpański – urodził się 17 maja 1938 w Canillas de Esgueva koło Valladolid. Po ukończeniu seminariów klaretyńskich złożył w tym zgromadzeniu w 1956 śluby zakonne i w 1963 przyjął święcenia kapłańskie. Ma za sobą studia na Uniwersytecie Papieskim w Salamance i dyplom z psychologii klinicznej. W latach 1964-67 był kierownikiem duchowym Wyższego Kolegium Maronickiego w Salamance, w okresie 1967-80 piastował podobne stanowisko w Teologacie Klaretyńskim; wykładał też w różnych ośrodkach nauczania swego zgromadzenia. Był dyrektorem przeglądu zakonnego “Vida Religiosa”, współzałożycielem Instytutu Teologicznego Życia Zakonnego w Madrycie i dyrektorem tamtejszej Szkoła „Regina Apostolorum”.

W latach 1980-85 był prowincjałem misjonarzy klaretynów w Kastylii, a w latach 1985-91 – radcą generalnym swego zgromadzenia. Od 1991 przez dwie kadencji pełnił urząd przełożonego generalnego tej wspólnoty zakonnej. W tym okresie był także przez dwie kadencje członkiem Unii Wyższych Przełożonych Zakonnych.

W 1994 uczestniczył w Synodzie Biskupów nt. Życia Konsekrowanego oraz w dwóch zebraniach specjalnych przygotowawczych do zgromadzeń Synodu – dla Europy (1999) i w 2002. jest autorem wielu książek i artykułów w różnych czasopismach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Życzenia pary prezydenckiej z okazji Dnia Matki

2018-05-26 11:55

pgo, prezydent.pl / Warszawa (KAI)

"Życzymy wszystkim Mamom, żeby Ich miłość, trud i oddanie przynosiły jak najwięcej satysfakcji. Żeby zawsze więcej było sukcesów, żeby przeważały radości, żeby dominowały jasne strony. Życzymy Paniom szczęścia, bo szczęśliwe i dumne Mamy to szczęśliwa Polska" - napisała para prezydencka w życzeniach dla polskich matek z okazji przypadającego dzisiaj Dnia Matki.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Publikujemy treść życzeń:

Wielce Szanowne Panie - Drogie Mamy!

Z okazji dzisiejszego święta składamy wszystkim Mamom nasze najlepsze życzenia i gratulacje. Macierzyństwo to jedno z najbardziej naturalnych, a zarazem najbardziej niezwykłych ludzkich doświadczeń. To miłość i odpowiedzialność, to trud i wyzwanie, to radość i szczęście, które przeżywa się codziennie inaczej, codziennie na nowo.

Wiemy, ile wysiłku kosztuje wychowanie dziecka. Troska o zdrowie, edukację, budowanie relacji – to codzienna żmudna praca, która wymaga wielkiego zaangażowania, nierzadko wyrzeczeńi poświęcenia. To radość z osiągnięć własnych dzieci, ale też towarzyszenie im w porażkach. To obserwowanie, jak rozwijają się i rosną, ale także bycie razem w ciężkich chwilach.To głęboka więź, ale również szkoła wybaczania i godzenia się z rzeczywistością.

Życzymy wszystkim Mamom, żeby Ich miłość, trud i oddanie przynosiły jak najwięcej satysfakcji. Żeby zawsze więcej było sukcesów, żeby przeważały radości, żeby dominowały jasne strony. Życzymy Paniom szczęścia, bo szczęśliwe i dumne Mamy to szczęśliwa Polska.

Obchodzimy w tym roku stulecie odzyskania niepodległości. Z tej okazji przypominamy postacie wybitnych polityków, dowódców, pisarzy, artystów, którym zawdzięczamy przetrwanie polskiej kultury, tożsamości i powrót na mapę Europy po stu dwudziestu trzech latach niewoli. Dziś jednak chcemy podkreślić, jak wielka w tym wszystkim była zasługa polskich Mam, które dbały o zachowanie polskości, uczyły swoje dzieci – często wbrew surowym zakazom – języka polskiego, mówiły o polskiej historii, przekazywały tradycję. Za to wszystko jesteśmy Im bardzo wdzięczni.

Jesteśmy też wdzięczni wszystkim Mamom, które dzisiaj wychowują swoje dzieci, oraz tym, których dzieci są już dorosłe. Razem tworzymy wielką wspólnotę Polaków w kraju i za granicą – blisko sześćdziesiąt milionów ludzkich historii, z których każda zaczyna się tak samo: od macierzyństwa. Za ten prawdziwy, najcenniejszy skarb bardzo dziś wszystkim Paniom dziękujemy.

Wszystkim Mamom składamy raz jeszcze nasze najserdeczniejsze życzenia.

Z wyrazami głębokiego szacunku i sympatii

Agata Kornhauser-Duda

Andrzej Duda

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan w WHO: stanowcze nie dla praktyk aborcyjnych

2018-05-26 21:45

vaticannews.va / Genewa (KAI)

Przedstawiciel Stolicy Apostolskiej zabrał głos na zebraniu Światowej Organizacji Zdrowia. Sprzeciwił się oenzetowskiej polityce aborcyjnej i przewrotnemu prezentowaniu aborcji jako elementu zdrowia reprodukcyjnego.

fotolia.com

Stolica Apostolska nie popiera żadnych form legislacyjnych uznających prawnie aborcję, dlatego też stanowczo sprzeciwia się każdej próbie promowania przez ONZ lub jej agencje narodowych praw, które pozwalają odebrać życie nienarodzonemu dziecku. To słowa abp. Ivana Jurkoviča na 71. spotkaniu Światowej Organizacji Zdrowia.

Stały Obserwator Stolicy Apostolskiej przy ONZ w Genewie podkreślił, że Watykan nie uznaje usług aborcyjnych za jeden z aspektów zdrowia reprodukcyjnego. Ponadto nie może zaakceptować sprzecznego wewnętrznie stwierdzenia, że promocja tzw. bezpiecznej aborcji to obrona praw człowieka w stosunku do kobiet i dziewcząt, kiedy w istocie odbiera się nienarodzonemu dziecku jego najbardziej podstawowe prawo, jakim jest prawo do życia.

Wielkie obawy budzi – mówił abp Jurkovič – próba utworzenia wolnego dostępu do bazy danych systemów aborcyjnych na świecie, który rzekomo miałby pomóc w rozwoju krajów i ochronie kobiet.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem