Reklama

Sklep sakralny

Homilia kard. Kazimierza Nycza podczas Mszy św. z okazji 100-lecia Sądu Najwyższego

2017-09-28 19:57

archwwa.pl / Warszawa / KAI

Artur Stelmasiak

Msza św. w archikatedrze warszawskiej sprawowana w czwartek 28 września pod przewodnictwem kard. Kazimierza Nycza poprzedziła obchody jubileuszu 100-lecia Sądu Najwyższego na Zamku Królewskim. Publikujemy pełny tekst homilii.

Umiłowani bracia i siostry, uczestniczący w dziękczynnej jak zawsze Eucharystii, sprawowanej dzisiaj w naszej Archikatedrze z racji waszego jubileuszu.

Prawie dokładnie sto lat temu, 1 września 1917 roku w tej katedrze także zgromadzili się przedstawiciele powoli rodzącego się państwa, jeszcze w ciągu trwającej I wojny światowej. Zgromadzili się wszyscy ważni i wielcy tamtego świata wraz z I Prezesem Sądu Najwyższego po to, by od Mszy świętej rozpocząć to ważne wydarzenie, jakie miało zastąpić zaraz potem tzn. powołanie przez Tymczasową Radę Stanu Sądu Najwyższego, który był wtedy pierwszym sądem kasacyjnym, jeszcze w kraju, którego jako państwa nie było. To niezwykle ważna sprawa, że na rok przed powstaniem wolnego państwa w roku 1918 powstaje Sąd Najwyższy i dzisiaj to wspominamy.

Niewątpliwie objawiła się wtedy wielka mądrość ludzi tamtego czasu, którzy potrafili pomyśleć o czymś, co jest niezwykle ważne, żeby państwo mogło istnieć, a nawet żeby państwo mogło powstać. Tej mądrości twórców niepodległego państwa i tych, którzy powoływali Sąd Najwyższy na pewno możemy się uczyć także dzisiaj. Wtedy ks. profesor prawa Julian Ryster mówił: Dziwna to rzecz, czego innego się spodziewaliśmy. Polska zmartwychwstaje a gdzież jest rząd Polski, gdzież armia, która by strzegła granic? Tak sądząc logicznie, po ludzku, najpierw być powinno, a tymczasem ta reszta odłożona na przyszłość, w odradzającej się Polsce widzimy najpierw trybunały sądowe. Zaiste – mówił kaznodzieja – w tym jest i widzę dziwne zrządzenie Boże.

Reklama

Ale ten sam ksiądz, w języku jakże innym tamtego czasu – mówił dalej – w myśl tych zasad, zasad Bożych, państwa obierały sobie za dewizę rządów bardzo mądre zdanie: Iustitia fundamentum regnorum. Sprawiedliwość fundamentem rządów. Jak długo trzymały się tej zasady, panował pokój i dobrobyt. Jeżeli w tamtym świecie - mówił sto lat temu - panuje zamieszanie, niepokój a państwa się chwieją, to znak, że fundament główny, to znaczy sprawiedliwość, jest bardzo nadszarpnięty, nadwyrężony albo brak go wcale.

Przywołuję te słowa sprzed stu lat, ponieważ są to słowa niezwykle aktualne. Zarówno w sensie kolejności tamtych wydarzeń, które przecież nie były tylko zbiegiem okoliczności, że najpierw powstał Sąd Najwyższy a później dopiero powstało państwo. Były one wyrazem troski o to, żeby to państwo było zbudowane na mocnym fundamencie i strzeżone, bo troska o sądy w tamtym czasie była wyrazem poważnej troski o państwo i jego spójność.

Przywołuję to także na wasz jubileusz ponieważ myślę, że mimo wszystko są w tych słowach tamtego czasu, jakże aktualnych także dzisiaj, słowa nadziei dla was wszystkich tutaj zgromadzonych. Nadziei, że to, co stanęło u fundamentów Sądu Najwyższego, kiedy powstawał po okresie rozbiorów, będzie także zachowane i ocalone dzisiaj. To jest ta nasza nadzieja.

Kiedy z Panem Prezesem omawialiśmy tę Mszę świętą wiele, wiele miesięcy temu, nikt nie przypuszczał, nie myśleliśmy nawet o tym, że w czasie obchodów Jubileuszu we wrześniu, będziecie jako Sąd Najwyższy tak bardzo w środku i w centrum zainteresowania, że Jubilat znajdzie się właśnie w takiej sytuacji głębokiej troski o samą instytucję i jej ludzi; głębokiej troski, ale równocześnie głębokiej obawy o jej przyszłość. W tym kontekście, mimo wszystko pełni nadziei, że mądrość zwycięża i że w tym wypadku też zwycięży, przeżywamy ten jubileusz i dziękujemy Panu Bogu za to sto lat i prosimy Pana Boga o lata następne.

Dzisiaj Kościół, tak jak powiedziałem na początku tej Mszy świętej, wspomina św. Wacława. To był król czeski z początku X wieku, a więc pół wieku wcześniej niż zaczynała się polska historia. Stał się męczennikiem ponieważ w swojej szlachetności, a zarazem w swojej stanowczości chciał i potrafił obronić swoje przekonania i swoje słuszne decyzje i sprawy, które podejmował. Oddał swoje życie za te przekonania.

Polska go przyjęła jako swojego pierwszego patrona, jeszcze przed św. Wojciechem i daleko przed św. Stanisławem, biskupem. Był patronem naszej Ojczyzny, jego relikwie spoczywały pierwsze w wawelskiej katedrze w Krakowie. Dzisiaj dla nas jest także wzorem takiej właśnie postawy, kiedy człowiek musi być zdolny, gotowy i mocny bronić swoich przekonań, swoich zasad. To do niego przede wszystkim dzisiaj odnoszą się słowa czytań, które wysłuchaliśmy przed chwilą, zwłaszcza czytania z Listu św. Piotra Apostoła. Znamienne są te słowa, które wypowiada „Błogosławieni jesteście, gdybyście cierpieli dla sprawiedliwości”.

To są słowa, które się odnoszą do Wacława, św. Wacława. To są słowa, które odnoszą się także do każdego i każdej z was tutaj obecnych, służących Ojczyźnie, służących Polsce na tym miejscu, w którym społeczeństwo was postawiło a my chrześcijanie wiemy, że to postawienie przez sytuację życiową, przez społeczeństwo jest wyrazem odnalezienia tego miejsca, które dla nas zawsze przewiduje, uprzedzająco przewiduje Pan Bóg na miejscu waszego powołania.

Znakomite są także słowa następne tego Listu, które nie są dobrane specjalnie na wasze uroczystości dzisiejsze ale wypadają po prostu dzisiaj, a więc jest w tym także jakiś znak Boży a mianowicie: „Starajcie się ocalić sprawiedliwość”. Bez cierpienia, bez ofiary nie zawsze jest to możliwe. W tych słowach św. Piotra Apostoła słyszymy słowa, by robić wszystko, żeby zachować czyste sumienie i to dostrzeże człowiek i to dostrzeże świat. Zachować czyste sumienie i zachować wierność swoim przekonaniom.

Trzeba czasem cierpieć, żeby ocalić to, co jest do ocalenia w sensie waszego powołania niezawisłości, niezależności itd. Ale trzeba także starać się o to – i to jest drugi wymiar tej samej sprawy – mianowicie, żeby zachować wolność i niezawisłość wewnętrzną, której nikt nam nie może zabrać; żeby między tym jednym i drugim, troską, która często wymaga cierpienia a zachowaniem niezawisłości i wolności wewnętrznej w sumieniu była spójność.

Nie wiem czy pamiętamy, w sztuce o Tomaszu Morusie jest taka scena kiedy przychodzi do niego córka; kiedy widzi, że wszystko zmierza do śmierci za swoje przekonania, którym chce być wiernym do końca św. Tomasz Morus, wasz patron niejako. I mówi mu tak: ojcze, weź zachowaj swoje przekonanie wewnętrzne, ale na zewnątrz – wszyscy wiedzą, że jesteś szlachetny – na zewnątrz, przyznaj rację królowi. On wtedy pokazuje córce złożone ręce i mówi: gdybym tak zrobił, a miał w tych rękach, które tak trzymam - wodę, to byłoby tak jakbym te ręce rozwarł, woda by uciekła i zostałbym z pustymi rękoma.

To jest sytuacja, która się powtarzała wtedy, kiedy żył św. Wacław. To jest sytuacja, która się powtarzała w XVI wieku kiedy żył Tomasz Morus, ale to jest sytuacja, która jest wyzwaniem dla każdego z was i nas także dzisiaj, dlatego z uwagą zapamiętajmy te słowa św. Piotra Apostoła, tego prostego, mądrego Apostoła oświeconego Duchem Świętym, który wypowiadał te słowa, te słowa zapisywał i te słowa zostawił w Piśmie świętym dla nas. One okazują się dla nas niezwykle aktualne także dzisiaj.

Moi kochani, w tej Eucharystii, którą sprawuję za was jest zawarte dziękczynienie: dziękczynienie za to wszystko, co się stało dzięki waszej instytucji, której jesteście kontynuatorami przez te sto lat. Dziękczynienie za to, co się stało w ciągu ostatnich dwudziestu paru lat i dziękczynienie za to, co się dzieje dzisiaj.

W tej Eucharystii jest także zawarte błaganie i prośba do Boga o to, żeby nic złego się nie stało, żeby nie został zachwiany i osłabiony żaden fundament w tym, co nazywamy trójpodziałem władzy, co nazywamy służbą na rzecz państwa, a przede wszystkim służbą na rzecz człowieka, każdego człowieka.

Modlimy się i dziękujemy Bogu, błagamy za was pracujących, służących w Sądzie Najwyższym, ale także za wszystkich, którzy odpowiadają za strukturę sądownictwa w Polsce, za wszystkich, którzy z pełną odpowiedzialnością powinni realizować swoje zadania z taką troską, jaka towarzyszyła twórcom Sądu Najwyższego, na jeden rok przed powstaniem państwa polskiego, sto lat temu, czego rocznicę dzisiaj wspominamy.

Tagi:
homilia

Za kogo uważasz Jezusa?

2018-09-12 10:40

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 37/2018, str. 32-33

Graziako/Niedziela

W Ewangelii Jezus zadaje swoim uczniom podwójne pytanie: Za kogo uważają Mnie ludzie? Za kogo wy Mnie uważacie? Można by dziś powiedzieć, że pierwsze pytanie dotyczy ludzi spoza Kościoła, a drugie odnosi się do wierzących w Chrystusa we wspólnocie Kościoła. Ci pierwsi mówią o Jezusie różne rzeczy. Są tacy, którzy podkreślają, że Chrystus był wspaniałym człowiekiem, ale nie był Bogiem i nie jest naszym Zbawicielem. Inni twierdzą, że nie wiadomo tak naprawdę, kim był, bo nie można dawać wiary nowotestamentalnym świadectwom. Jeszcze inni wydają się po prostu niezainteresowani sprawą Jezusa z Nazaretu. A co mówi druga grupa, czyli Kościół? Apostoł Piotr stwierdził, że Jezus jest Mesjaszem. Co więcej, wyznajemy, że Jezus Chrystus jest Bogiem wcielonym, drugą Osobą Trójcy Świętej, jedynym Zbawicielem każdego człowieka. Odpowiedź Piotra mogła zostać źle przez innych zrozumiana, a mianowicie w doczesnej perspektywie społeczno-politycznej, jakoby Mesjasz miał być jedynie tym, który wyzwoli Izraela z rzymskiej niewoli. Mesjasz kojarzył się wielu Żydom z wielkim wodzem, który poprowadzi naród do zwycięstwa. Dlatego Jezus zabrania uczniom rozgłaszać publicznie, że jest Mesjaszem, a ponadto wskazuje, że Mesjasz wiele wycierpi i zostanie zabity, a po trzech dniach zmartwychwstanie. Wtedy Piotr zaczyna napominać swego Mistrza, by nie mówił o cierpieniu i śmierci, i że wszystko będzie, po ludzku rzecz biorąc, dobrze. Reakcja Jezusa jest nadzwyczaj mocna: „Zejdź Mi z oczu, szatanie”. Znawcy greki twierdzą, że to zdanie można też przetłumaczyć: „Idź za mną (z tyłu), szatanie”. Piotr bowiem zachowuje się jak zwodziciel, który chce, aby Jezus szedł za nim, realizując jego plany. Tymczasem to my mamy iść za Chrystusem, szukając, znajdując i pełniąc wolę Bożą. Piotr chciałby być z Jezusem, ale bez potrzeby skonfrontowania się z krzyżem. To jest także nasz problem. Zagraża nam pokusa bycia katolikami na własną modłę, bez ofiary, poświęcenia, bez rzeczywistej odpowiedzialności. Tymczasem nie można być z Jezusem zmartwychwstałym, jeśli nie chce się być z Jezusem ukrzyżowanym, znieważonym, jak to ukazuje prorok Izajasz. Nie można też być uczniem Chrystusa jedynie werbalnie, bez pełnienia dobrych uczynków, o czym mówi II czytanie. Uczynki rodzą się z wiary, zaś autentyczność wiary sprawdza się poprzez uczynki. Najważniejsze jednak, byśmy umieli dobrze odpowiedzieć na pytanie: Kim dla ciebie jest Chrystus? I byśmy szli za Nim, a nie kazali Mu iść za nami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Patryk Jaki przy grobie bł. Popiełuszki

2018-10-19 13:53

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak/Niedziela

Kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy Patryk Jaki złożył wieniec oraz modlił się przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki w 34. rocznicę śmierci męczennika z Żoliborza.

Na miejscu nie udzielał wywiadów na temat swojej wizyty w kościele św. Stanisława Kostki. Po krótkiej modlitwie przy grobie bł. Popiełuszki oraz w żoliborskim sanktuarium spotkał się z rodziną kapłana i męczennika, która bardzo ciepło powitała kandydata na urząd prezydenta Warszawy.

Artur Stelmasiak/Niedziela
Spotkanie z rodziną bł. ks. Jerzego Popiełuszki

- Bardzo miło, że pan minister Patryk Jaki pamiętał w tym dniu o moim wujku. Widać, że wartości za które zginął bł. ks. Jerzego Popiełuszki są dla niego ważne - powiedział Marek Popiełuszko, bratanek ks. Jerzego Popiełuszki. - To symboliczne, że akurat w tym miejscu przyjechał modlić się przed wyborami samorządowymi. Jego obecność i zachowanie jest dla mnie bardzo ważnym znakiem, jako katolika - dodał Marek Popiełuszko.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Światowy Dzień Misyjny

2018-10-21 08:27

mip / Warszawa (KAI)

„Pełni ducha i posłani” - to hasło obchodzonego dziś Światowego Dnia Misyjnego. Na to święto patronalne Papieskich Dzieł Misyjnych specjalne orędzie wystosował papież Franciszek. Skierował je przede wszystkim do ludzi młodych zachęcając, aby nieśli Ewangelię całemu światu. Modlitwom będzie towarzyszyła ogólnopolska zbiórka funduszy na cele misyjne.

Archiwum o. Krzysztofa Zębika
O. Krzysztof Zębik z parafianami

„Nigdy nie myśl, że nie masz nic do dania lub że nikomu nie jesteś potrzebny. Wielu ludzi ciebie potrzebuje, pomyśl o tym. Niech każdy pomyśli w swym sercu: «wielu ludzi mnie potrzebuje»” - napisał papież.

Zgodnie z wolą Franciszka, tegoroczny dzień misyjny inauguruje duchowe przygotowania do zaplanowanego przez papieża na przyszły rok nadzwyczajnego miesiąca misyjnego. – Zależny nam na tym, by w tym czasie każda diecezja, każda wspólnota i każdy ochrzczony misyjnie się przebudzili i zaangażowali w wielkie misyjne święto ewangelizacji i entuzjazmu z dzielenia się Zmartwychwstałym – podkreślił podczas konferencji prasowej w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski ks. dr Tomasz Atłas, dyrektor krajowy Papieskich Dzieł Misyjnych.

Niedziela misyjna jest okazją do zbiórki funduszy na cele misyjne. W zeszłym roku Papieskie Dzieła Misyjne w Polsce zebrały i przekazały Stolicy Apostolskiej kwotę 4 497 525,90 zł. Pieniądze te przekazane zostały na budowę kościołów, kaplic, domów parafialnych, a także formację katechistów, kapłanów i rozwój ewangelizacji medialnej.

Dzięki hojności darczyńców Papieskim Dziełom Misyjnym udało się w minionym roku zrealizować 47 projektów misyjnych w Indiach, Kazachstanie, Kirgistanie, Madagaskarze, Rwandzie, Tadżykistanie, Tanzanii oraz w Zimbabwe.

Jak podkreślił sekretarz krajowy Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary i Papieskiego Dzieła św. Piotra Apostoła ks. dr Maciej Będziński, Kościół na misjach nie tylko głosi Ewangelię, ale także stawia na rozwój człowieka i danej społeczności: buduje szkoły i szpitale, pomaga w obliczu klęsk żywiołowych, wspiera ochronę życia, działa na rzecz powołań. Dlatego Papieskie Dzieła Misyjne z pozyskanych środków utrzymują także trzy seminaria misyjne w Madagaskarze, Peru i Mozambiku, wspierają także struktury administracyjne w 17 krajach misyjnych, które zamieszkuje blisko 2,5 mln katolików.

Dzieła Misyjne powstały na początku XIX w. W latach dwudziestych XX w. zostały podniesione do rangi „papieskich” i zajmują dziś centralne miejsce we współpracy misyjnej. Ich celem jest budzenie świadomości misyjnej.

Światowy Dzień Misyjny został ustanowiony 14 kwietnia 1926 r. przez papieża Piusa XI i każdego roku obchodzony jest w przedostatnią niedzielę października we wszystkich diecezjach i parafiach na świecie. Dzień ten jest również świętem patronalnym Papieskich Dzieł Misyjnych, a szczególnie Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary.

W Polsce Światowy Dzień Misyjny, zwany również Niedzielą Misyjną, przedłuża się na cały tydzień. W tym roku Światowy Dzień Misyjny obchodzimy po raz 92.

Specyfikę Światowego Dnia Misyjnego stanowi fakt, że wszystkie wspólnoty katolickie na świecie – niezależnie od swojego bogactwa lub ubóstwa personalnego, duchowego czy materialnego – solidarnie uczestniczą w tym wydarzeniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem