Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Katecheci chcą lepiej rozumieć swoich uczniów

2018-01-11 07:13

Iwona Łosiewicz
Edycja szczecińska 2/2018, str. V

W trosce o dobre przygotowanie katechetów do pracy w szkołach, przedszkolach oraz różnych ośrodkach wychowawczych Wydział Wychowania Katolickiego Kurii Metropolitalnej w Szczecinie organizuje dla nich warsztaty, które odbywają się dwa razy w roku

Iwona Łosiewicz
Szkolenie katechetów

Wszyscy katecheci zobowiązani są do uczestniczenia w nich, gdyż jest to jedna z form permanentnego dokształcania. Wiosną i jesienią spotkania te odbywają się w miastach naszej archidiecezji: Chojnie, Choszcznie, Gryficach, Myśliborzu, Nowogardzie, Stargardzie, Szczecinie i Świnoujściu. Temat tegorocznych jesienne warsztatów katechetycznych to: „Dysfunkcje rozwojowe i ADHD”. Prowadziła je s. Monika Juszka RMI, klaretynka z Warszawy, którą wspomagała p. Anna Jarczak, pracująca jako pedagog w Katolickiej Szkole Podstawowej w Szczecinie.

Siostra Monika pracuje w Papieskiej Unii Misyjnej w Polsce, ale działa nie tylko na rzecz misji. Z wykształcenia jest pedagogiem specjalnym, specjalistą w dziedzinie dysfunkcji rozwojowych, a przede wszystkim praktykiem z wieloletnim doświadczeniem.

Katecheci przyjeżdżający na spotkanie w swoim rejonie, najpierw gromadzili się na Eucharystii, a następnie brali udział w warsztatach metodycznych. W czasie tych niezwykle ciekawych spotkań zostały podane definicje dysfunkcji rozwojowych oraz ADHD. Wszyscy uczący w szkole spotkali się już z tymi terminami, a wielu z nich (a może wszyscy) codziennie pracuje z dziećmi mającymi te problemy. Jednak podawane przez s. Monikę konkretne przykłady „z życia”, problemy i sposoby ich rozwiązywania, pogłębiły wiedzę słuchaczy w tej dziedzinie oraz wzbudziły duże zainteresowanie, a zaproponowanie im wykonania różnych zadań związanych z tematem, spowodowało większe zaangażowanie wszystkich uczestników. Liczne pytania oraz podejmowanie dyskusji świadczyły o tym, że temat warsztatów i sposób ich przeprowadzenia, bardzo podobał się katechetom (takie zdanie wyrażali uczestnicy tych spotkań we wszystkich rejonach). Wychodzili z warsztatów ożywieni i zadowoleni, dziękując s. Monice i pani Ani za to niezwykłe spotkanie i prosząc o następne tego typu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Świadectwo: Lekarz rozpłakał się ze wzruszenia

2018-02-16 11:47

Fragment książki „Cuda dzieją się po cichu. O jasnogórskich cudach i łaskach”

„Amputacja” – krótko powiedział doktor. Kazimiera Wiącek z Lublina podniosła wzrok. „Nie rozumiem. Jak to…”

Piotr Drzewiecki

„Jest porażenie nerwu w lewej nodze, a teraz jeszcze ten zator tętniczy. Tu już nie ma czego leczyć. Amputacja jest konieczna” – powtórzył medyk. Kobieta wróciła do domu, bijąc się z myślami. Jak to, odetną jej nogę?! Co prawda chodzi o kulach, ale wciąż chodzi i ma dwie nogi! Kiedy zadzwonił dzwonek i otworzyła drzwi, odetchnęła z ulgą.

W odwiedziny wpadł zaprzyjaźniony lekarz. On na pewno coś wymyśli. Chciał jej dodać odwagi, ulżyć w cierpieniu. Ale niczego nie wymyślił. „Chyba bez amputacji się nie obejdzie” – powiedział smutno. „Jeśli tak, to ja chcę jechać na Jasną Górę!” – oznajmiła twardo.

Cała rodzina zaoponowała przeciwko takiemu pomysłowi. Śmierć jej grozi w każdej chwili, a ona chce sobie podróże urządzać? Kazimiera postawiła na swoim. W przekonaniu rodziny dopomógł lekarz, który miał nadzieję, że pielgrzymka do Częstochowy przynajmniej doda otuchy jego cierpiącej pacjentce. Nie puścili jej samej. Razem z Kazimierą pojechała jej siostra, siostrzenica i bliska sąsiadka. Od rannego odsłonięcia – w niedzielę 22 czerwca 1980 roku – do zasłonięcia Cudownego Obrazu o godzinie 13 Kazimiera Wiącek bez chwili przerwy modliła się w Kaplicy Matki Bożej razem z towarzyszącymi jej kobietami. Kiedy rozległy się bębny zwiastujące zasłonięcie Obrazu, z twarzą zalaną łzami zwróciła się do siostry: „Popatrz, zasłonili Matkę

Bożą i Ona pozostawiła mnie z kulami!”. Chwilę później poczuła niezwyczajny przypływ siły. Podkurczona, zagrożona amputacją noga rozluźniła się, wyprostowała, a Kazimiera Wiącek odstawiła kule, oparła je o filar i wyprostowana przyłączyła się do kolejki „Na ofiarę”. Tam zdjęła swoje korale i położyła je na ołtarzu.

Przeżycie było tak silne, a wydarzenie tak nieprawdopodobne, że nie przyszło jej do głowy, aby komukolwiek zgłosić swoje uzdrowienia. Na Jasnej Górze pojawiła się dopiero dwa tygodnie później. A wraz z nią znów siostra, siostrzenica i sąsiadka. Złożyły zeznania przed kronikarzem jasnogórskim; Kazimiera do akt dołączyła zaświadczenie od lekarza, który – gdy ją zobaczył bez kul, ze zdrową nogą – zwyczajnie rozpłakał się ze wzruszenia.

Zaświadczenie lekarskie brzmiało: „Od dnia 23 maja 1979 roku wystąpiło porażenie zupełne kończyny dolnej lewej. 9 maja 1979 roku wystąpił zator tętnicy podudzia lewego, co groziło amputacją kończyny. 22 czerwca 1980 roku ustąpiło porażenie”. Kazimiera Wiącek nie miała wątpliwości, za czyją sprawą to porażenie ustąpiło. Zdrowa i ogromnie szczęśliwa przez szereg lat w rocznicę swojego uzdrowienia pielgrzymowała na Jasną Górę do Matki Bożej, by Jej ze wszystkich sił dziękować za tę niezwykłą łaskę, jakiej doznała. A jej kule? Wiszą obok kul Janiny Lach, wskazując przybywającym pielgrzymom, czym jest nagrodzona ufność.

„CUDA DZIEJĄ SIĘ PO CICHU.


O JASNOGÓRSKICH CUDACH I ŁASKACH.”
Autor: Anita Czupryn
Premiera: 26 lutego 2018 r.
Wydawnictwo: Fronda PL. Sp. z o.o.

Przeczytaj także: Cuda dzieją się po cichu. O Jasnogórskich cudach i łaskach

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Imieniny „Wujka”

2018-02-24 21:11

Agnieszka Bugała

Kolejny raz od śmierci sługi Bożego ks. Aleksandra Zienkiewicza (1995 r.) świętowanie jego imienin rozpoczął wspólny różaniec przy jego grobie na cmentarzu św. Wawrzyńca we Wrocławiu. Spotkanie zakończyła modlitwa w intencji rychłej beatyfikacji wrocławskiego „Wujka”.

Agnieszka Bugała

Przypominamy, że proces na poziomie diecezjalnym już się zakończył, a akta procesu dotarły już do Rzymu w styczniu br.

Więcej o tym pisaliśmy tutaj:

Przeczytaj także: „Wujek” jest już w Rzymie!

Po wspólnej modlitwie zebrani udali się do kościoła pw. śś. Piotra i Pawła na wspólną Eucharystię.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem