Reklama

Przesłanie Narodowego Kongresu Trzeźwości: abstynencja kobiet w ciąży i promocja bezalkoholowego stylu życia

2017-09-23 17:47

BP KEP / Warszawa

kongrestrzezwosci.pl

Całkowita abstynencja kobiet w ciąży, wychowanie oraz edukacja dzieci i młodzieży w kulturze trzeźwości, a także zakaz reklamy napojów alkoholowych podobny do tego, który od lat obowiązuje w Polsce w przypadku wyrobów tytoniowych - to główne punkty przesłania trwającego w Warszawie Narodowego Kongresu Trzeźwości. Czterodniowe spotkanie zakończy niedzielna Msza św. w archikatedrze warszawskiej, którą będzie sprawować metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

Publikujemy treść przesłania Narodowego Kongresu Trzeźwości "Ku trzeźwości narodu":

W dniach od 21-23 września br. w Warszawie, na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, wielkiego orędownika trzeźwości, zgromadzili się na Narodowym Kongresie Trzeźwości delegaci z całej Polski, aby debatować o sprawach trzeźwości Narodu, które wynikają z troski o życie, o zbawienie nas, naszych sióstr i braci. To walka o być albo nie być polskiego narodu, który „albo będzie trzeźwy, albo nie będzie go wcale” (bł. ks. Bronisław Markiewicz).

Trzeźwość jest jednym z fundamentów życia osobistego, rodzinnego i narodowego. Jedynie ludzie trzeźwi mogą realizować swoje najpiękniejsze marzenia o miłości i radości, o życiu w harmonii z Bogiem, o założeniu trwałej i szczęśliwej rodziny, czy też o życiu kapłańskim lub zakonnym. Jedynie ludzie trzeźwi są w stanie żyć w wolności dzieci Bożych, w wolności do dobra i do stawania się świętymi, czyli coraz bardziej podobnymi do samego Boga.

Reklama

Dzisiaj w Polsce mamy wielu sprzedawców fałszywych iluzji, jak przypomniał w liście skierowanym do uczestników Kongresu Papież Franciszek. To są ludzie cyniczni, którzy celowo rozpijają naród dla korzyści finansowych. To także proalkoholowa, pijana mniejszość, terroryzująca trzeźwą większość. Reklama napojów alkoholowych, a zwłaszcza ta, która złudnie łączy spożywanie napojów alkoholowych ze zdrowiem, sportem, szczęściem, czy „radosnym byciem razem”, to w rzeczywistości rodzaj toksycznej ideologii, która jest niedopuszczalna i powinna być zakazana, podobnie jak jest zakazana reklama wyrobów tytoniowych.

Latami w naszym kraju umacniała się szkodliwa obyczajowość wspierająca pijaństwo, tworząca swoisty społeczny system proalkoholowy, a więc społeczne przyzwolenie dla nadużywania alkoholu, a często wręcz przymuszanie do picia. Idzie za tym – niespotykana w innych krajach – dostępność alkoholu. Niezbędne jest więc fizyczne i ekonomiczne ograniczenie nadmiernej dostępności napojów alkoholowych.

Dzisiaj w Polsce wielu ludzi jest oszukanych także dlatego, że nie mają wystarczającej świadomości, jak poważne są zagrożenia alkoholowe w naszej Ojczyźnie. Prawda o niszczącej sile alkoholu, o niszczącym wpływie na małżeństwa i rodziny, na wychowanie młodego pokolenia, przestępczość, choroby ciała, psychiki i ducha, jest słabo rozpowszechniona. Wszystko to wzmacniają jeszcze szkodliwe mity: mit „upadku budżetu”, mit bezradności, mit braku narzędzi i rozwiązań tej sytuacji. W ostatnich latach zauważaliśmy przedziwny sojusz biernych elit społecznych i ludzi zarabiających na ludzkim nieszczęściu.

Spora część społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy z tego, że sięganie po alkohol przez znaczny odsetek nastolatków oraz nadużywanie alkoholu przez wielu dorosłych to nie przypadek czy jedynie skutek złej tradycji, lecz konsekwencja tego, że za mało cieszymy się życiem tu i teraz, że za mało okazujemy miłości naszym bliskim i że za mało miłości od nich przyjmujemy, że nie kierujemy się konsekwentnie słowami i czynami Jezusa, że nie troszczymy się najbardziej o to, by trwać w stanie łaski uświęcającej.

Narodowy Kongres Trzeźwości jest wyrazem troski o przyjęcie i zastosowanie powyższych prawd przez dorosłych i młodzież, a w konsekwencji szansą na przebudzenie społeczeństwa do aktywnej i wytrwałej troski o trzeźwość własną i swoich bliskich. Szczególna uwaga została zwrócona na konieczność abstynencji matek w stanie błogosławionym. Kongres jest publicznym, głośnym i stanowczym powiedzeniem, że nie ma miłości, szczęścia, rozwoju i dobrej przyszłości bez trzeźwości. Nie ma wolności bez trzeźwości.

W myśl hasła Kongresu: Ku trzeźwości Narodu. Odpowiedzialność rodziny, Kościoła, państwa i samorządu, oczekujemy, że każda z wymienionych instytucji uczciwie podejmie to, co należy do jej podstawowych zadań.

Od księży i wiernych świeckich oczekujemy odnowionego wysiłku i wzmożonego zaangażowania w dziedzinie duszpasterstwa trzeźwości i budowania cnoty trzeźwości. Kard. Stefan Wyszyński stanowczo stwierdził, że „bez kapłanów abstynentów nie będzie trzeźwej Polski”. Prosimy zwłaszcza o wzmożoną modlitwę o trzeźwość, a także aktywizację grup i środowisk troszczących się o wychowanie dzieci i młodzieży w abstynencji, o porzucenie pijaństwa oraz o duchowe wspieranie osób wychodzących z alkoholizmu i ich współcierpiących rodzin.

Od katolickich małżonków i rodziców oczekujemy tego, że będą wiernie wypełniali złożoną przez siebie przysięgę, czyli będą wzajemnie okazywali sobie ofiarną i wierną miłość i że z miłością przyjmą i po katolicku wychowają swoje dzieci. To jest fundamentem trzeźwości dorosłych i zachowania abstynencji przez dzieci i młodzież.

Od Państwa oczekujemy doprecyzowania i ulepszenia prawa, by skuteczniej niż dotąd chronić dorosłych przed nadużywaniem alkoholu, a dzieci i młodzież chronić przed sięganiem po alkohol. Oczekujemy też większego zaangażowania osób w instytucjach państwowych na rzecz stanowczego i konsekwentnego wykorzystania możliwości, jakie stwarza polskie prawo.

Od pracowników samorządów oczekujemy bardziej skutecznego działania na rzecz dobra dzieci i młodzieży oraz dorosłych, a także wspierania rodziców. Szczególnie niepokojące i bolesne jest pobłażanie sprzedaży napojów alkoholowych osobom nieletnim i nietrzeźwym. Również konieczna jest bardziej zdecydowana pomoc dla tych, którzy cierpią z powodu problemów alkoholowych.

Nawet najlepsze prawo czy najbardziej profesjonalne programy profilaktyczne i terapeutyczne nie zadziałają „własną mocą”, czyli w sposób automatyczny. Potrzebni są ludzie, którzy – ofiarnie, mądrze i wytrwale kochając – podejmą służbę w tym zakresie.

Prosimy wszystkich ludzi dobrej woli – których nie brakuje w naszej Ojczyźnie – aby pamiętali, że jednym z najważniejszych obecnie przejawów miłości bliźniego jest troska o wychowanie w abstynencji młodego pokolenia oraz troska o skarb trzeźwości w odniesieniu do ludzi dorosłych. W Kościele, w rodzinach, we władzach państwowych i samorządowych mamy wiele osób kompetentnych, zatroskanych o trzeźwość narodu. Współpraca i integracja ich wysiłków jako owoc Kongresu ma szansę przyczynić się do powstania narodowej koalicji ludzi dobrej woli – małżonków i rodziców, księży, psychologów i pedagogów, polityków i samorządowców, ludzi kultury i mediów, Kościołów – na rzecz troski o trzeźwość naszego społeczeństwa. To będzie błogosławiony owoc Kongresu.

Kongres, a zwłaszcza przyjęty z satysfakcją projekt Narodowego Programu Trzeźwości i wynikające z niego proponowane działania pokongresowe mają przyczynić się do lepszego życia Polaków i do ratowania ich przed dramatycznymi skutkami nadużywania alkoholu, a zwłaszcza przed tragedią alkoholizmu i jego wyjątkowo bolesnymi konsekwencjami dla poszczególnych osób, ich rodzin i całego społeczeństwa. Trzeźwość Polaków była wielkim pragnieniem św. Jana Pawła II, największego z naszych rodaków. Włączamy się w ten apel Świętego Papieża.

Matka Boża objawiając się 140 lat temu w Gietrzwałdzie, prosiła między innymi o trzeźwość Polaków. Chcemy z nadzieją i wytrwałością podjąć to Jej wezwanie, a także wypełnić Jasnogórskie Śluby Narodu.

Uczestnicy Kongresu jako ambasadorowie trzeźwości, stanowczo przypominają, że wybiła godzina zmagań o wolność, że od krzewienia trzeźwości zależeć będzie przyszłość Ojczyzny oraz wszystkie ambitne plany społeczno-gospodarcze, ponieważ straty z tytułu nadużywania alkoholu znacznie przewyższają zyski z jego sprzedaży.

Ostateczna wersja Narodowego Programu Trzeźwosci, po uwzględnieniu uwag uczestników Kongresu, zostanie uroczyście ogłoszona w ramach Tygodnia Modlitw o Trzeźwość Narodu w 2018 roku. W stulecie odzyskania niepodległości chcemy podjąć dziedzictwo wielkich polskich apostołów trzeźwości.

Naszą troskę o trzeźwość Narodu zawierzamy Maryi, Królowej Polski, a także naszym świętym i błogosławionym.

Dzięki trzeźwości Polacy będą mogli cieszyć się nie tylko zewnętrzną, ale także wewnętrzną, duchową wolnością. Nasza Ojczyzna potrzebuje błogosławionych owoców Kongresu. Drogą do tego jest pełne wykorzystanie refleksji kongresowych i jak najszersze przekazanie ich całemu społeczeństwu. Liczymy w tym względzie na otwartość i pomoc przedstawicieli środków społecznej komunikacji.

Polskość powinna kojarzyć się z trzeźwością i abstynencją, a nie z pijaństwem i proalkoholową mentalnością. Aby Polska była Polską, musimy odzyskać trzeźwość, tak jak sto lat temu odzyskaliśmy niepodległość.

Przez abstynencję wielu do trzeźwości wszystkich! Stąd też Kongres gorąco zachęca do podejmowania dobrowolnej abstynencji jako daru dla naszej Ojczyzny.

W trakcie przygotowań i obrad Kongresu doświadczyliśmy życzliwości, a także pomocy wielu osób, instytucji, środowisk oraz mediów, za którą serdecznie dziękujemy.

Do realizacji tych wszystkich wielkich zamiarów potrzebujemy Bożej łaski, o którą pokornie prosimy w rodzinach, parafiach i wszystkich wspólnotach ludzi dobrej woli, tak jak o nią proszą uczestnicy Kongresu.

W imieniu uczestników Narodowego Kongresu Trzeźwości: bp Tadeusz Bronakowski Przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości

Tagi:
trzeźwość kongres

II Międzynarodowy Kongres Europa Christi

2018-10-17 09:06

Aula im. kard. Stefana Wyszyńskiego KUL, 17.10.2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: wystrzegajmy się chrześcijan, którzy ukazują siebie jako surowych i doskonałych

2018-10-16 13:02

st (KAI) / Watykan

Zbawienie jest darem od Pana, daje nam On ducha wolności – powiedział papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Łk 11,37-41), w którym Pan Jezus, zaproszony przez pewnego faryzeusza na obiad nie obmył rąk przed posiłkiem, wskazując jednocześnie na znaczenie czystości wewnętrznej.

Grzegorz Gałązka

Franciszek podkreślił różnicę między miłością ludu do Jezusa, który poruszał ich serca, a postawą uczonych w Piśmie, saduceuszy, faryzeuszy, którzy poszli za Nim, aby Go przyłapać na błędzie, sami uważając się za „czystych”.

„Byli naprawdę wzorem formalizmu, ale brakowało im życia. Byli - że tak powiem - «nakrochmaleni». Byli sztywni. Ale Jezus znał ich duszę. Byli zgorszeni tym, co czynił Jezus, kiedy przebaczył grzechy, kiedy uzdrowił w szabat. Rozdzierali swe szaty: «Och! Co za skandal! To nie pochodzi od Boga, bo należy czynić tak, jak wskazujemy». Nie dbali o ludzi: interesowali się prawem, przepisami, rubrykami” – powiedział papież.

Ojciec Święty podkreślił, że Pan Jezus będąc wolnym wewnętrznie przyjął zaproszenie faryzeusza na obiad. Gdy ten zgorszył się Jego zachowaniem wykraczającym poza reguły, Jezus powiedział: „Wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości”. Franciszek zauważył, że Pan Jezus mówił jasno, bez obłudy, dostrzegając, że u faryzeuszy i uczonych w Piśmie pod pozorami doskonałości kryła się demoralizacja i niegodziwość ich wnętrza.

Franciszek przypomniał inne fragmenty Ewangelii, w których Pan Jezus potępiał tych ludzi, jak przypowieść o miłosiernym Samarytaninie lub o ostentacyjnym sposobie poszczenia i dawania jałmużny. Opisuje ich słowem: „obłudnicy”. Ludzi o chciwej duszy, zdolnych do zabijania. Zdolnych do zlecenia morderstwa lub oszczerstwa – jak to czyni się dzisiaj. Papież zauważył, że także dzisiaj płaci się, aby publicznie oczerniać innych. Zaznaczył, że często w tych ludziach, pod pozorami dobra kryje się pewna surowość, duch świata, a nie Jezus Chrystus.

A Jezus nazywa ich nierozumnymi i radzi im, aby otworzyli swoje dusze na miłość, aby weszła do niej łaska. Zbawienie jest bowiem bezinteresownym darem Boga. Nikt nie zbawia się sam – podkreślił Ojciec Święty.

„Uważajcie na rygorystów. Wystrzegajcie się chrześcijan - czy to świeckich, kapłanów, biskupów - którzy prezentują się jako «doskonali», rygoryści. Uważajcie. Nie ma tam Ducha Bożego. Brakuje ducha wolności. I uważajmy na samych siebie, ponieważ powinno to nas prowadzić do zastanowienia się nad naszym życiem. Czy staram się tylko patrzeć na pozory? A nie zmieniam mojego serca? Czy otwieram me serca na modlitwę, na wolność modlitwy, na wolność jałmużny, na wolność uczynków miłosierdzia?” – powiedział Franciszek na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Hanna Suchocka: w obliczu kwestionowania wartości państwa prawa potrzebny jest głos Kościoła

2018-10-17 19:34

lk / Warszawa (KAI)

W obliczu kwestionowania wartości, jakie stały u podstaw mozolnie odbudowywanego po 1989 r. państwa prawa, oczekiwany jest głos Kościoła. Paradoksalnie, mimo jego dzisiejszej krytyki, to oczekiwanie jest wyrazem zaufania do instytucji, która potrafiłaby to wzburzone może uspokoić – powiedziała b. premier Hanna Suchocka podczas konferencji „Podzwonne dla rozdziału Kościoła i państwa?”, która odbyła się w środę w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego.

Fotografia Felici

Uczestnicy konferencji zastanawiali się m.in. czy Kościół i ludzie wierzący powinni brać udział w debacie publicznej, także w jej politycznym wymiarze – jeśli tak, to na jakich zasadach i w jakich granicach?

Postawiono także pytanie, czy formuła niezależnych i autonomicznych wspólnot Kościoła i państwa – współpracujących ze sobą – „nie staje się już anachronizmem, a jeśli nie to czy trzeba ją redefiniować?”.

Dominikanin o. Maciej Zięba OP stwierdził, że odczuwa kilka powodów do głębokiego pesymizmu co do tego, jak postrzegane są obecnie relacje między państwem a Kościołem w Polsce.

Wskazał m.in. na tabloidyzację debaty publicznej, który to problem dotyczy także Kościoła, a wyrażany jest przez publicystów, polityków, ludzi kultury. Z jednej strony jest to np. katolicki publicysta krytykujący ofiary pedofilii w jednej ze stacji telewizyjnych, a z drugiej reżyser głośnego ostatnio filmu o duchowieństwie.

Dominikanin wyraził ubolewanie, że język tej debaty radykalizuje się i przypomina nawet czasy stalinowskie. Zaczynają dominować ekstremalne poglądy, które polaryzują debatę, a to działa na jej niekorzyść.

Jako przykład podał wiązanie religijności z niektórymi postawami ideowymi i politycznymi. – Dobry katolik to taki, który jest jednocześnie monarchistą i antysemitą – mówił o. Zięba. Jego zdaniem, ta triada zaczęła dominować w życiu publicznym, i jest to niebezpieczne.

W opinii dominikanina, konieczna jest redefinicja obecności religii w życiu publicznym. Trzeba przypomnieć, że można się z kimś nie zgadzać, ale nie można mu odbierać prawa do wyrażania bliskich mu poglądów. To samo dotyczy także tych, którzy chcieliby wyrugować religię z życia publicznego. Jego zdaniem Polskę czeka wojna religijna, która niestety podzieli obywateli na wiele lat.

Prof. Hanna Suchocka, b. premier i b. ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej wyraziła ubolewanie, że tym, co przeszkadza w dyskusji o Kościele, jest silne upolitycznienie i emocjonalne nastawienie do tego tematu. W takiej sytuacji, gdy dominują stereotypy, trudno się przebić z jakimikolwiek racjonalnymi argumentami.

Była premier skrytykowała dwie skrajne postawy, które obecnie dominują w dyskursie na temat roli Kościoła w społeczeństwie. Z jednej strony jest to błędne utożsamianie Kościoła i wiernych z jedną opcją polityczną, z drugiej strony wciąż obecny antyklerykalizm, wspominający o „państwie wyznaniowym”, potrzebie wypowiedzenia Konkordatu, opisujący duchowieństwo wyłącznie w negatywny sposób.

Prof. Suchocka przypomniała okoliczności, w jakich 25 lat temu trwały prace nad Konkordatem między Rzeczpospolitą Polską a Stolicą Apostolską, w tym o obawach, jakie pojawiał się w trakcie konstruowania zawartych potem w tekście sformułowań.

Wiadomo było np. że nie można po prostu odtworzyć modelu wzajemnych relacji zapisanego w Konkordacie przedwojennym, gdyż powstał on w warunkach przed Soborem Watykańskim II. Unikano też słowa „rozdział”, gdyż nosiło ze sobą negatywne skojarzenia z poprzednim systemem, w którym Kościół traktowany był wrogo.

Odpowiadając krytykom Konkordatu ze strony lewicowej i antyklerykalnej, twierdzącym, że usytuował on Polskę w „epoce średniowiecza”, b. premier przypomniała, że umowa ta była potwierdzeniem naszej przynależności do europejskiej cywilizacji wartości. Stwierdzono przecież w Konkordacie, że obie podpisujące go strony zobowiązują się kierować „powszechnymi zasadami prawa międzynarodowego, łącznie z normami dotyczącymi poszanowania praw człowieka, podstawowych swobód oraz wyeliminowania wszelkich form nietolerancji i dyskryminacji z powodów religijnych”.

„To są sformułowania zawarte explicite w Konkordacie. One nas osadzają w cywilizacji europejskiej kultury prawnej” – dodała prof. Suchocka.

Zdaniem prof. Suchockiej, konieczne jest dziś dokładniejsze określenie w debacie publicznej tego, co w wielu dokumentach prawnych i w dyskusji nad respektowaniem Konstytucji nazywa się dobrem wspólnym. Z tego bowiem niedookreślenia wynika obecny kryzys i podziały w polskim społeczeństwie.

Ta kategoria dziś jest niestety tylko sloganem, a przecież jest ona dynamiczna, obejmuje inne jej rozumienie w różnym czasie i w różnych kontekstach życia publicznego. Obecnie jest redukowana do zaspokajania dobra partyjnego. - To oczywiście jest sprzeczne z duchem posoborowym, gdyż jest wykluczające. Wyklucza np. tych, którzy są katolikami, a nie utożsamiają się z daną jedną partią polityczną – mówiła b. ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej.

Inną kluczową kategorią wymagającą sprecyzowania jest „państwo prawa”. - Gdy przygotowany był Konkordat nie zakładaliśmy, że ta kategoria może zostać zakwestionowana – stwierdziła z ubolewaniem prof. Suchocka.

Jej zdaniem, przy obecnym sporze politycznym w kraju i w obliczu kwestionowania wartości, jakie stały u podstaw mozolnie odbudowywanego po 1989 r. państwa prawa, oczekiwany jest głos Kościoła. – Paradoksalnie, mimo takiej krytyki Kościoła, spowodowanej ostatnio pewnym filmem, to oczekiwanie jest bardzo silne jako wyraz zaufania do Kościoła jako instytucji, która potrafiłaby to wzburzone może uspokoić – powiedziała Hanna Suchocka.

Amerykański publicysta katolicki George Weigel przedstawił kilka zasadniczych idei dotyczących stanu demokracji w XXI wieku w świecie, jednocześnie sytuując w tym katalogu Kościół katolicki.

Wymienił m.in. ideę wolnego społeczeństwa, wolności jako takiej, kondycji cywilizacyjnej Europy Zachodniej, pamięć historyczną, pluralizm, patriotyzm przeciwstawiony nacjonalizmowi oraz „obecny publicznie Kościół w wolnym społeczeństwie”.

Zdaniem Weigla, europejski katolicyzm był przez długi czas wykorzystywany do ustanawiania Kościoła państwowego. Jan Paweł II wiedział, że te czasy już minęły. Jednak alternatywą dla Kościoła państwowego nie miał być ani Kościół prywatny, ani zepchnięty do getta, ani upartyjniony, ale właśnie obecny publicznie: taki, który w encyklice „Redemptor hominis” papież nazwał „Kościołem, który proponuje”.

W „Centesimus annus” papież nauczał, że działałby w przestrzeni publicznej przede wszystkim za pośrednictwem wolnych stowarzyszeń społeczeństwa obywatelskiego, a nie jako aktor polityczny. Byłby to Kościół, który przedstawia argumenty, a nie dąży do wypracowania środków politycznych.

Taki Kościół działałby „na głębszym poziomie życia publicznego – kulturowej świadomości i samozrozumienia”, czyli „byłby strażnikiem prawd, które umożliwiają dobre przeżywanie wolności”. Byłby wreszcie potrzebny postrzchrześcijańskiej obecnie Europie, która staje się też postracjonalna, niezdolna do zorganizowania silnej, przekazywanej przez kulturę i znajdującej polityczny oddźwięk obrony demokracji i wolnego społeczeństwa.

Wystąpieniom prelegentów towarzyszył następnie panel komentatorów, w którym głos zabrali: Andrzej Szostkiewicz („Polityka”), Michał Szułdrzyński („Rzeczpospolita”), politolog Sławomir Sowiński (UKSW) i Jakub Bierzyński (dom mediowy OMD).

Organizatorem debaty „Podzwonne dla rozdziału Kościoła i państwa?” była Fundacja Służby Rzeczypospolitej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem