Reklama

102. urodziny najstarszego biskupa świata

2017-09-22 11:02

ts / La Serena / KAI

Bożena Sztajner

Bernardino Pinera Carvallo, emerytowany arcybiskup La Serena w Chile i najstarszy biskup w Kościele katolickim na świecie, kończy 22 września 102 lata. Były przewodniczący Konferencji Biskupów Chilijskich i uczestnik II Soboru Watykańskiego urodził się w 1915 roku w Paryżu, dzieciństwo spędził we Francji. W późniejszych latach studiował medycynę i teologię na Papieskim Uniwersytecie Katolickim w Chile. 5 kwietnia 1947 r. przyjął święcenia kapłańskie.

11 lutego 1958 r. papież Pius XII (1939-1958) mianował ks. Pinerę biskupem pomocniczym w Talca, a sakry udzielił mu tamtejszy ordynariusz, bp Manuel Larrain Errazuriz. W grudniu 1960 papież Jan XXIII (1958-1963) mianował go biskupem Temuco. Chilijski hierarcha uczestniczył we wszystkich sesjach II Soboru Watykańskiego (1958-65).

Chcąc się w pełni skoncentrować na urzędzie sekretarza generalnego Konferencji Biskupów Chilijskich bo Pinera zrezygnował w 1977 roku z urzędu biskupa Temuco. 1 lipca1983 r. został mianowany arcybiskupem La Serena, od tego też czasu aż do 1988 roku był przewodniczącym chilijskiego episkopatu. 29 września 1990 r. papież Jan Paweł II przyjął jego rezygnację z urzędu ze względu na osiągnięcie wieku emerytalnego.

Reklama

Arcybiskup Pinera jest stryjem byłego prezydenta Chile Sebastiana Pinera (2010-2014). Od chwili śmierci we wrześniu 2916 Petera Leo Gerety w USA jest najstarszym katolickim biskupem świata. Z okazji 102. urodzin sędziwego hierarchy episkopat Chile przypomniał słowa wypowiedziane przez niego z okazji setnych urodzin: „Każdy czas w Kościele jest czasem dobrym, gdyż biskup, ksiądz, dobry chrześcijanin zawsze ma możliwość kochać i wzrastać z miłością”.

Tagi:
biskup urodziny

Życzenia urodzinowe dla Papieża Franciszka od przewodniczącego Episkopatu Polski

2017-12-17 11:07

BPKEP / Warszawa (KAI)

„Życzę, aby słowa Ojca Świętego, wraz ze światłem, niosły również ciepło, którym Bóg pragnie ogrzewać wszystkich tych, którzy zziębnięci i zagubieni próbują odnaleźć drogę do domu – naszej Świętej Matki – Kościoła” – napisał w imieniu Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki do Ojca Świętego Franciszka z okazji jego 81. urodzin.

Bożena Sztajner/Niedziela
Abp Stanisław Gądecki

Publikujemy treść życzeń:

Umiłowany Ojcze Święty,

w imieniu wiernych i pasterzy Kościoła, który jest w Polsce, chciałbym złożyć Waszej Świątobliwości najserdeczniejsze życzenia urodzinowe.

Adwent – w którym Wasza Świątobliwość wspomina dzień swoich urodzin – jest czasem liturgicznym, któremu towarzyszy wiele symboli – jednym z nich jest światło. Chciałbym więc życzyć Waszej Świątobliwości, aby w świecie, w którym jest jeszcze wiele ciemności, był Ojciec Święty niestrudzonym zwiastunem Światła, które nie zna zachodu, a którym jest nasz Pan Jezus Chrystus.

Życzę, aby słowa Ojca Świętego, wraz ze światłem, niosły również ciepło, którym Bóg pragnie ogrzewać wszystkich tych, którzy zziębnięci i zagubieni próbują odnaleźć drogę do domu – naszej Świętej Matki – Kościoła.

Wreszcie życzę, aby Ojciec Święty sam – z ufnością i pokojem serca – wpatrywał się w to niegasnące źródło radości, miłości i pokoju, które niech będzie dla Waszej Świątobliwości – jeszcze bardziej – źródłem wewnętrznej pogody ducha i odwagi.

Z synowskim oddaniem i modlitwą,

+ Stanisław Gądecki

Arcybiskup Metropolita Poznański

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Wiceprzewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świadectwo: Lekarz rozpłakał się ze wzruszenia

2018-02-16 11:47

Fragment książki „Cuda dzieją się po cichu. O jasnogórskich cudach i łaskach”

„Amputacja” – krótko powiedział doktor. Kazimiera Wiącek z Lublina podniosła wzrok. „Nie rozumiem. Jak to…”

Piotr Drzewiecki

„Jest porażenie nerwu w lewej nodze, a teraz jeszcze ten zator tętniczy. Tu już nie ma czego leczyć. Amputacja jest konieczna” – powtórzył medyk. Kobieta wróciła do domu, bijąc się z myślami. Jak to, odetną jej nogę?! Co prawda chodzi o kulach, ale wciąż chodzi i ma dwie nogi! Kiedy zadzwonił dzwonek i otworzyła drzwi, odetchnęła z ulgą.

W odwiedziny wpadł zaprzyjaźniony lekarz. On na pewno coś wymyśli. Chciał jej dodać odwagi, ulżyć w cierpieniu. Ale niczego nie wymyślił. „Chyba bez amputacji się nie obejdzie” – powiedział smutno. „Jeśli tak, to ja chcę jechać na Jasną Górę!” – oznajmiła twardo.

Cała rodzina zaoponowała przeciwko takiemu pomysłowi. Śmierć jej grozi w każdej chwili, a ona chce sobie podróże urządzać? Kazimiera postawiła na swoim. W przekonaniu rodziny dopomógł lekarz, który miał nadzieję, że pielgrzymka do Częstochowy przynajmniej doda otuchy jego cierpiącej pacjentce. Nie puścili jej samej. Razem z Kazimierą pojechała jej siostra, siostrzenica i bliska sąsiadka. Od rannego odsłonięcia – w niedzielę 22 czerwca 1980 roku – do zasłonięcia Cudownego Obrazu o godzinie 13 Kazimiera Wiącek bez chwili przerwy modliła się w Kaplicy Matki Bożej razem z towarzyszącymi jej kobietami. Kiedy rozległy się bębny zwiastujące zasłonięcie Obrazu, z twarzą zalaną łzami zwróciła się do siostry: „Popatrz, zasłonili Matkę

Bożą i Ona pozostawiła mnie z kulami!”. Chwilę później poczuła niezwyczajny przypływ siły. Podkurczona, zagrożona amputacją noga rozluźniła się, wyprostowała, a Kazimiera Wiącek odstawiła kule, oparła je o filar i wyprostowana przyłączyła się do kolejki „Na ofiarę”. Tam zdjęła swoje korale i położyła je na ołtarzu.

Przeżycie było tak silne, a wydarzenie tak nieprawdopodobne, że nie przyszło jej do głowy, aby komukolwiek zgłosić swoje uzdrowienia. Na Jasnej Górze pojawiła się dopiero dwa tygodnie później. A wraz z nią znów siostra, siostrzenica i sąsiadka. Złożyły zeznania przed kronikarzem jasnogórskim; Kazimiera do akt dołączyła zaświadczenie od lekarza, który – gdy ją zobaczył bez kul, ze zdrową nogą – zwyczajnie rozpłakał się ze wzruszenia.

Zaświadczenie lekarskie brzmiało: „Od dnia 23 maja 1979 roku wystąpiło porażenie zupełne kończyny dolnej lewej. 9 maja 1979 roku wystąpił zator tętnicy podudzia lewego, co groziło amputacją kończyny. 22 czerwca 1980 roku ustąpiło porażenie”. Kazimiera Wiącek nie miała wątpliwości, za czyją sprawą to porażenie ustąpiło. Zdrowa i ogromnie szczęśliwa przez szereg lat w rocznicę swojego uzdrowienia pielgrzymowała na Jasną Górę do Matki Bożej, by Jej ze wszystkich sił dziękować za tę niezwykłą łaskę, jakiej doznała. A jej kule? Wiszą obok kul Janiny Lach, wskazując przybywającym pielgrzymom, czym jest nagrodzona ufność.

„CUDA DZIEJĄ SIĘ PO CICHU.


O JASNOGÓRSKICH CUDACH I ŁASKACH.”
Autor: Anita Czupryn
Premiera: 26 lutego 2018 r.
Wydawnictwo: Fronda PL. Sp. z o.o.

Przeczytaj także: Cuda dzieją się po cichu. O Jasnogórskich cudach i łaskach

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek w rzymskiej parafii: zastanówmy się, co mówi do nas Jezus

2018-02-25 19:15

st (KAI) / Rzym

Jezus jest z nami w trudnych chwilach i nas umacnia – powiedział Ojciec Święty odwiedzając wspólnotę parafialną św. Gelazjusza I, papieża przy via Fermo Corni, w dzielnicy Ponte Mammolo, w północno- wschodniej części Rzymu. Jednocześnie papież zachęcił wiernych, by wsłuchiwali się w głos Jezusa i pełnili Jego wolę. Była to 16 wizyta Franciszka w parafii diecezji rzymskiej.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

W improwizowanej homilii nawiązując do czytanej dziś Ewangelii o Przemienieniu Pańskim (Mk 9,2-10) Franciszek zauważył, że Pan Jezus ukazuje się apostołom takim, jakim jest w niebie, aby potrafili znieść zgorszenie krzyża. Nie mogli bowiem zrozumieć, że Jezus umrze jako przestępca. Sądzili, że będzie wyzwolicielem, tak jak ci którzy zawsze zwyciężają. Podkreślił, że Jezus zwycięża inaczej - poprzez upokorzenie krzyża. Jezus zawsze przygotowuje nas na próbę, daje nam moc, by iść i przezwyciężyć trudności z Jego mocą – podkreślił Ojciec Święty.

Następnie papież zwrócił uwagę na odnotowany w Ewangelii głos Ojca: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”. Podkreślił, że nie ma takiej chwili w życiu, której nie można przeżyć w pełni słuchając Jezusa. W trudnych doświadczeniach trzeba pamiętać o chwale Jezusa, a przez cale życie Jego słuchać, co nam mówi dzisiaj w Ewangelii. Starać się słuchać głosu Jezusa. Franciszek przypomniał słowa Matki Bożej w Kanie Galilejskie „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. To jest sposób, by iść naprzód – powiedział na zakończenie swej homilii papież. Jedno z czytań – z listu do Rzymian (Rz 8, 31b-34) przeczytał podczas liturgii niewidomy. Natomiast Ewangelię odczytał diakon pochodzący z Afryki.

Ojca Świętego około 15.45 powitał papieski wikariusz dla diecezji rzymskiej, abp Angelo de Donatis, wraz z biskupem pomocniczym dla sektora północnego, Guerino Torą oraz proboszczem, ks. Giuseppe Raciti. Wcześniej papież na boisku sportowym spotkał się z dziećmi i katechizowaną młodzieżą oraz rodzinami. Nawiązując do padającego deszczu zauważył, że również w życiu są chwile pięknej pogody i burze czy deszcze. Wskazał, że także chrześcijanin jest powołany, by odważnie iść przez życie, zarówno w chwilach pięknych jak i trudnych, zawsze w towarzystwie i pod kierownictwem Jezusa.

Następnie w teatrze pozdrowił chorych i osoby starsze. Podkreślił znaczenie ich świadectwa, które powinni przekazywać młodym i światu. Wreszcie w salach parafialnych spotkał się z ubogimi oraz osobami zaangażowanymi w prace ośrodka Caritas. Podkreślił konieczność troski o każde ludzkie życie. Rozmawiał też z dwojgiem goszczonych w tej parafii młodych, przybyłych z Gambii oraz wyspowiadał grupę parafian. Po Mszy św. Ojciec Święty powrócił do Watykanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem