Reklama

Kraków: 68. rocznica śmierci ks. Władysława Gurgacza

2017-09-19 18:06

Irena Kopf

Józef Wieczorek

14 września 2017 r. odbyła się uroczystość uczczenia 68. rocznicy śmierci ks. kpt. Władysława Gurgacza, kapelana Oddziału Żandarmerii Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej oraz Stefana Balickiego i Stanisława Szajny rozstrzelanych razem z księdzem. Uroczystość zorganizował Instytut św. Jadwigi Królowej Polski w Krakowie i odbyła się ona pod patronatem honorowym Kurii Krakowskiej i Wojewody Małopolskiego.

Uczestniczyły w niej organizacje z pocztami sztandarowymi: Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, z prezesem kpt. Konstantym Kopfem, Związek Inwalidów Wojennych z prezesem płk. Franciszkiem Ziemianinem, NSZZ „Solidarność” oraz młodzież z Liceum w Centrum Edukacji „Radosna Nowina 2000” w Piekarach pod opieką prof. Dominika Karcza i prof. Katarzyny Borowiec.

Obchody rozpoczęły się Mszą św. w parafii Miłosierdzia Bożego na Osiedlu Oficerskim w Krakowie w intencji wyniesienia na ołtarze ks. Władysława Gurgacza oraz za dusze wszystkich żołnierzy, którzy oddali życie za Ojczyznę, a także za żyjących żołnierzy niezłomnych. Mszy św. przewodniczył ks. dr. hab. Henryk Majkrzak SCJ, a koncelebransami byli: ks. Józef Pyrek SDS opiekun duchowy Instytutu, o. Jerzy Pająk OFMCap kapelan żołnierzy AK i Środowisk Niepodległościowych i ks. prałat Zygmunt Kosek - proboszcz parafii.

Józef Wieczorek

Ks. Henryk Majkrzak w homilii m.in. powiedział: - Ks. Władysław Gurgacz, sprawując w lesie opiekę duchową nad partyzantami, rozważał bolesny dylemat; czy zgodnie z zaleceniami władz zakonnych powrócić do klasztoru i nie narażać zakonu na represje władz, czy też towarzyszyć żołnierzom leśnym do końca. I nawet prymas Wyszyński nie rozwiał jego wątpliwości. W odpowiedzi na list z jednej strony przypomniał mu o posłuszeństwie dla władz zakonnych, a z drugiej strony pisał o obowiązku opieki duchowej nad partyzantami.

Reklama

Natomiast proboszcz, dziękując zgromadzonym za przybycie na Mszę św., mówił: - Jeśli Duch Święty w swojej Boskiej mądrości zechce, da nam kolejnego człowieka do naśladowania, jako świętego, błogosławionego, byśmy czerpali wzory. I zwracając się do młodzieży, dodał: - Zwłaszcza dla was młodzi będzie piękna wskazówka, jak pięknie żyć, by piękne po sobie ślady pozostawić.

Mszę św. uświetnił chór „Jadwiżańskie Echo Fatimy” pod kierownictwem Teresy Piwowarskiej-Zaremba, radnej Dzielnicy XVI Krakowa.

Następnie zgromadzeni w pochodzie pod komendą płk. Włodzimierza Wowy Brodowskiego przemaszerowali na Cmentarz Rakowicki, udając się do grobu ks. W. Gurgacza, gdzie przy wystawionym przez Wojsko Polskie posterunku honorowym, nastąpiła druga część uroczystości.

Po odegraniu sygnału wojskowego „Hasło WP” przez trębacza i Hymnie Narodowym głos zabrała Roksana Szczypta-Szczęch z IPN. W swoim wystąpieniu na temat życia i działalności ks. W. Gurgacza szczegółowo opisała okoliczności aresztowania księdza i trzech żołnierzy PPAN. Po modlitwie poprowadzonej przez ks. Józefa Pyrka, nastąpiły przemówienia okolicznościowe, w których m.in. zabrali głos: weteran por. Stanisław Pazurkiewicz ps. „Dudara”, Jacek Smagowicz przedstawiciel Solidarności Walczącej oraz Chorągwi Krakowskiej Zakonu Rycerzy Jana Pawła II, Joanna Michalska z Solidarności Nauczycielskiej.

Oprócz ww. uczestników w obchodach uczestniczyli: Małgorzata Koszarek z Muzeum AK, Jerzy Basiaga prezes fundacji „Osądź mnie Boże” z Nowego Sącza, Kazimierz Cholewa prezes Towarzystwa Parku im. Jordana, Bolesław Stefan z Ogólnopolskiego Związku Batalionów Chłopskich Oddział w Krakowie.

Po złożeniu kwiatów na grobach zamordowanych żołnierzy i odśpiewaniu Roty, Irena Kopf prezes Instytutu św. Jadwigi Królowej podziękowała wszystkim uczestnikom za udział w wydarzeniu, a w szczególności prof. Dominikowi Karczowi i Małgorzacie Koszarek za pomoc w przygotowaniu uroczystości oraz p. Stanisławowi Zamojskiemu za zorganizowanie nagłośnienia podczas przemarszu z kościoła oraz na Cmentarzu Rakowickim, Józefowi Wieczorkowi całym sercem oddanemu sprawom narodowym za dokumentacje wydarzenia i st.kpr. Gabrielowi Frączkowi za wystawienie asysty honorowej.

Tagi:
uroczystość

Bóg, Honor, Ojczyzna

2017-10-31 14:00

Wanda Moskwa
Edycja przemyska 45/2017, str. 1

Archiwum Szkoły
Występ uczniów dostarczył wiele wzruszeń

W Grochowcach obyła się uroczystość nadania imienia Rotmistrza Witolda Pileckiego Szkole Podstawowej. Rozpoczęto ją Mszą św. koncelebrowaną w kościele pw. Nawiedzenia NMP, której przewodniczył i Słowo Boże wygłosił bp Stanisław Jamrozek. Podczas Eucharystii poświęcony został sztandar, na którego rewersie widnieje orzeł biały i słowa: „Bóg – Honor – Ojczyzna”, zaś awers stanowi portret nowego patrona – Rotmistrza Witolda Pileckiego.

Następnie odbył się przemarsz uczestników uroczystości do budynku szkoły w asyście pocztów sztandarowych: Zespołu Szkół z Nehrybki, Zespołu Szkół z Krównik i Zespołu Szkół z Ostrowa, Szkoły Podstawowej z Hermanowic i Szkoły Podstawowej z Łętowni, V Batalionu Strzelców Podhalańskich z Przemyśla, Ochotniczej Straży Pożarnej z Grochowiec i Ochotniczej Straży Pożarnej z Pikulic. Specjalnie na tę uroczystość powstał hymn szkoły, skomponowany przez Jakuba Malinowskiego we współpracy z Pawłem Józefowiczem – absolwentem szkoły, do tekstu poetki Teresy Paryny. Na sztandar uczniowie szkoły złożyli ślubowanie.

W uroczystości wziął udział bp Stanisław Jamrozek i dziekan ks. Zbigniew Kołodziej, przybyli przedstawiciele Sejmu z posłem Markiem Rząsą, wicewojewoda Piotr Pilch, profesor KUL Rafał Sura, Jacek Magoń – przedstawiciel IPN w Rzeszowie, przedstawiciele Straży Granicznej z Hermanowic, Andrzej Huk – wójt Gminy Przemyśl oraz pracownicy Gminy i radni z przewodniczącym Ryszardem Miśniakiem, Jan Janusz – sekretarz Gminy Orły, dyrektorzy szkół z Gminy i harcerze.

Wielu wzruszeń i przeżyć dostarczył występ artystyczny uczniów przygotowany pod opieką polonistek Bożeny Stępień i Jagody Dzięgielowskiej. Młodzi aktorzy bardzo zaangażowali się w odgrywane role i oddali całą prawdę, którą poznali wcześniej przez organizowane konkursy, prace, rysunki i lekturę. Rotmistrz Witold Pilecki to postać charyzmatyczna i barwna, zarazem niezwykła, nie tylko ze względu na losy żołnierza, cechowała go skromność, głęboki patriotyzm, honor, niezłomność i przede wszystkim wielkie człowieczeństwo.

Ważnym momentem było odsłonięcie i poświęcenie popiersia Rotmistrza Witolda Pileckiego na holu głównym. Fundatorem i wykonawcą popiersia jest absolwent szkoły i mieszkaniec Grochowiec Jakub Górski. Dekorację wykonała nauczycielka Maria Górska. Do przygotowania uroczystości włączyli się nauczyciele i Rada Rodziców. Na zakończenie dyrektor szkoły Urszula Broszko podziękowała wszystkim za zaangażowanie i pomoc w przygotowaniu tej pięknej i ważnej uroczystości.

Pokój i wolność zbudowana na takiej ofierze jest wartością wzywającą nas do odpowiedzialności za siebie, swój kraj i Kościół, by słowa rotmistrza Pileckiego „Starałem się tak żyć, abym w godzinie śmierci mógł się raczej cieszyć niż lękać” – były naszymi słowami.

***

Kochajcie ojczystą ziemię, Kochajcie swoją świętą wiarę i tradycję własnego Narodu. Wyrośnijcie na ludzi honoru zawsze wierni najwyższym wartościom, którym trzeba służyć całym swoim życiem. Rotmistrz Witold Pileck

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świadectwo: Lekarz rozpłakał się ze wzruszenia

2018-02-16 11:47

Fragment książki „Cuda dzieją się po cichu. O jasnogórskich cudach i łaskach”

„Amputacja” – krótko powiedział doktor. Kazimiera Wiącek z Lublina podniosła wzrok. „Nie rozumiem. Jak to…”

Piotr Drzewiecki

„Jest porażenie nerwu w lewej nodze, a teraz jeszcze ten zator tętniczy. Tu już nie ma czego leczyć. Amputacja jest konieczna” – powtórzył medyk. Kobieta wróciła do domu, bijąc się z myślami. Jak to, odetną jej nogę?! Co prawda chodzi o kulach, ale wciąż chodzi i ma dwie nogi! Kiedy zadzwonił dzwonek i otworzyła drzwi, odetchnęła z ulgą.

W odwiedziny wpadł zaprzyjaźniony lekarz. On na pewno coś wymyśli. Chciał jej dodać odwagi, ulżyć w cierpieniu. Ale niczego nie wymyślił. „Chyba bez amputacji się nie obejdzie” – powiedział smutno. „Jeśli tak, to ja chcę jechać na Jasną Górę!” – oznajmiła twardo.

Cała rodzina zaoponowała przeciwko takiemu pomysłowi. Śmierć jej grozi w każdej chwili, a ona chce sobie podróże urządzać? Kazimiera postawiła na swoim. W przekonaniu rodziny dopomógł lekarz, który miał nadzieję, że pielgrzymka do Częstochowy przynajmniej doda otuchy jego cierpiącej pacjentce. Nie puścili jej samej. Razem z Kazimierą pojechała jej siostra, siostrzenica i bliska sąsiadka. Od rannego odsłonięcia – w niedzielę 22 czerwca 1980 roku – do zasłonięcia Cudownego Obrazu o godzinie 13 Kazimiera Wiącek bez chwili przerwy modliła się w Kaplicy Matki Bożej razem z towarzyszącymi jej kobietami. Kiedy rozległy się bębny zwiastujące zasłonięcie Obrazu, z twarzą zalaną łzami zwróciła się do siostry: „Popatrz, zasłonili Matkę

Bożą i Ona pozostawiła mnie z kulami!”. Chwilę później poczuła niezwyczajny przypływ siły. Podkurczona, zagrożona amputacją noga rozluźniła się, wyprostowała, a Kazimiera Wiącek odstawiła kule, oparła je o filar i wyprostowana przyłączyła się do kolejki „Na ofiarę”. Tam zdjęła swoje korale i położyła je na ołtarzu.

Przeżycie było tak silne, a wydarzenie tak nieprawdopodobne, że nie przyszło jej do głowy, aby komukolwiek zgłosić swoje uzdrowienia. Na Jasnej Górze pojawiła się dopiero dwa tygodnie później. A wraz z nią znów siostra, siostrzenica i sąsiadka. Złożyły zeznania przed kronikarzem jasnogórskim; Kazimiera do akt dołączyła zaświadczenie od lekarza, który – gdy ją zobaczył bez kul, ze zdrową nogą – zwyczajnie rozpłakał się ze wzruszenia.

Zaświadczenie lekarskie brzmiało: „Od dnia 23 maja 1979 roku wystąpiło porażenie zupełne kończyny dolnej lewej. 9 maja 1979 roku wystąpił zator tętnicy podudzia lewego, co groziło amputacją kończyny. 22 czerwca 1980 roku ustąpiło porażenie”. Kazimiera Wiącek nie miała wątpliwości, za czyją sprawą to porażenie ustąpiło. Zdrowa i ogromnie szczęśliwa przez szereg lat w rocznicę swojego uzdrowienia pielgrzymowała na Jasną Górę do Matki Bożej, by Jej ze wszystkich sił dziękować za tę niezwykłą łaskę, jakiej doznała. A jej kule? Wiszą obok kul Janiny Lach, wskazując przybywającym pielgrzymom, czym jest nagrodzona ufność.

„CUDA DZIEJĄ SIĘ PO CICHU.


O JASNOGÓRSKICH CUDACH I ŁASKACH.”
Autor: Anita Czupryn
Premiera: 26 lutego 2018 r.
Wydawnictwo: Fronda PL. Sp. z o.o.

Przeczytaj także: Cuda dzieją się po cichu. O Jasnogórskich cudach i łaskach

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Franciszek w rzymskiej parafii: zastanówmy się, co mówi do nas Jezus

2018-02-25 19:15

st (KAI) / Rzym

Jezus jest z nami w trudnych chwilach i nas umacnia – powiedział Ojciec Święty odwiedzając wspólnotę parafialną św. Gelazjusza I, papieża przy via Fermo Corni, w dzielnicy Ponte Mammolo, w północno- wschodniej części Rzymu. Jednocześnie papież zachęcił wiernych, by wsłuchiwali się w głos Jezusa i pełnili Jego wolę. Była to 16 wizyta Franciszka w parafii diecezji rzymskiej.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

W improwizowanej homilii nawiązując do czytanej dziś Ewangelii o Przemienieniu Pańskim (Mk 9,2-10) Franciszek zauważył, że Pan Jezus ukazuje się apostołom takim, jakim jest w niebie, aby potrafili znieść zgorszenie krzyża. Nie mogli bowiem zrozumieć, że Jezus umrze jako przestępca. Sądzili, że będzie wyzwolicielem, tak jak ci którzy zawsze zwyciężają. Podkreślił, że Jezus zwycięża inaczej - poprzez upokorzenie krzyża. Jezus zawsze przygotowuje nas na próbę, daje nam moc, by iść i przezwyciężyć trudności z Jego mocą – podkreślił Ojciec Święty.

Następnie papież zwrócił uwagę na odnotowany w Ewangelii głos Ojca: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”. Podkreślił, że nie ma takiej chwili w życiu, której nie można przeżyć w pełni słuchając Jezusa. W trudnych doświadczeniach trzeba pamiętać o chwale Jezusa, a przez cale życie Jego słuchać, co nam mówi dzisiaj w Ewangelii. Starać się słuchać głosu Jezusa. Franciszek przypomniał słowa Matki Bożej w Kanie Galilejskie „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. To jest sposób, by iść naprzód – powiedział na zakończenie swej homilii papież. Jedno z czytań – z listu do Rzymian (Rz 8, 31b-34) przeczytał podczas liturgii niewidomy. Natomiast Ewangelię odczytał diakon pochodzący z Afryki.

Ojca Świętego około 15.45 powitał papieski wikariusz dla diecezji rzymskiej, abp Angelo de Donatis, wraz z biskupem pomocniczym dla sektora północnego, Guerino Torą oraz proboszczem, ks. Giuseppe Raciti. Wcześniej papież na boisku sportowym spotkał się z dziećmi i katechizowaną młodzieżą oraz rodzinami. Nawiązując do padającego deszczu zauważył, że również w życiu są chwile pięknej pogody i burze czy deszcze. Wskazał, że także chrześcijanin jest powołany, by odważnie iść przez życie, zarówno w chwilach pięknych jak i trudnych, zawsze w towarzystwie i pod kierownictwem Jezusa.

Następnie w teatrze pozdrowił chorych i osoby starsze. Podkreślił znaczenie ich świadectwa, które powinni przekazywać młodym i światu. Wreszcie w salach parafialnych spotkał się z ubogimi oraz osobami zaangażowanymi w prace ośrodka Caritas. Podkreślił konieczność troski o każde ludzkie życie. Rozmawiał też z dwojgiem goszczonych w tej parafii młodych, przybyłych z Gambii oraz wyspowiadał grupę parafian. Po Mszy św. Ojciec Święty powrócił do Watykanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem