Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Papież u św. Marty: obowiązek modlitwy za rządzących

2017-09-18 10:05

st (KAI) / Watykan / KAI

www.papafranciscoencolombia.co

O obowiązku modlitwy chrześcijan za osoby sprawujące władzę przypomniał Franciszek podczas porannej Mszy św. w Domu Świętej Marty. Zaznaczył, że także rządzący powinni się modlić, gdyż w przeciwnym razie grozi im zamknięcie we własnej grupie.

W swojej refleksji Ojciec Święty nawiązał do pierwszego czytania poniedziałku 24 tygodnia zwykłego - (1 Tm 2,1-8), gdzie Apostoł wzywa chrześcijan do modlitwy za wszystkich ludzi, w tym królów, a także czytanego dziś fragmentu Ewangelii (J 3,16), w którym mowa jest o modlitwie setnika sprawującego władzę. Jego sługa był chory. Ewangelista cytuje słowa ludu, który jasno stwierdzał, że setnik-obcokrajowiec miłował lud, a także swego sługę, troszcząc się o niego.

Papież zauważył, że ów setnik odczuwał pragnienie modlitwy, nie tylko dlatego, że miłował, ale także ponieważ był świadom, że nie jest panem wszystkiego, że nie jest ostatnią instancją. Wiedział, że ponad nim jest Inny, który rządzi. Miał poddanych, ale sam zdawał sobie sprawę, że ma władzę nad sobą. A to prowadzi go do modlitwy.

"Jeśli osoba sprawująca władzę nie modli się, to zamyka się w swej autoreferencyjności lub w autoreferencyjności swojej partii, w tym kręgu, z którego nie może wyjść. Jest człowiekiem zamkniętym w sobie. Kiedy jednak widzi prawdziwe problemy, ma świadomość swojej podległości, że jest inny, który ma większą władzę niż on. Kto ma większą władzę niż rządzący? Czy lud, który dał mu władzę czy też Bóg, od którego pochodzi władza za pośrednictwem ludu. Kiedy władca ma tę świadomość podległości, modli się" - stwierdził Franciszek.

Reklama

Ojciec Święty podkreślił znaczenie modlitwy człowieka sprawującego władzę, gdyż jest ona modlitwą o dobro wspólne powierzonego mu ludu. Przypomniał rozmowę z jednym z rządzących, który każdego dnia poświęcał, pomimo licznych zajęć, dwie godziny na modlitwę w milczeniu. Zaznaczył, że konieczna jest prośba do Boga o łaskę dobrego sprawowania władzy, jak Salomon, który nie prosił Boga o złoto lub bogactwo, ale o mądrość, aby dobrze rządzić. Zatem rządzący winni modlić się, o to, aby nie zatracili świadomości swego podporządkowania względem Boga i ludu. Natomiast osobom niewierzącym papież zalecił sporządzanie rachunku sumienia czy konfrontacji z osobami mądrymi, by nie trwać z małą grupą pochlebców z szeregów własnej partii.

Franciszek przypomniał, że w pierwszym czytaniu św. Paweł zachęca do modlitwy za królów, "abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością".

"Nie, nie możemy zostawić rządzących samymi: musimy im towarzyszyć modlitwą. Chrześcijanie muszą się modlić za rządzących «Ależ, Ojcze, jak mam się modlić za tego, kto czyni tak wiele złych rzeczy?» - «Tym bardziej potrzebuje modlitwy. Módl się, pokutuj za sprawujących władzę». Jakże to piękne, o czym mówi św. Paweł, aby modlitwa wstawiennicza była wznoszona za wszystkich królów, za wszystkich, którzy mają władzę. Dlaczego? «Abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne». Gdy władca jest wolny i może rządzić w pokoju, korzysta z tego cały lud" - powiedział papież.

Ojciec Święty na zakończenie zachęcił wiernych do dokonania rachunku sumienia dotyczącego modlitwy za rządzących.

"Proszę was o przysługę: niech każdy z was zastanowi się przez pięć minut, nie więcej. Jeśli jest rządzącym, niech postawi sobie pytanie: «Czy modlę się, do Tego, który dał mi władzę za pośrednictwem ludu?» Jeśli nie jest władcą: «Czy modlę się za rządzących? Tak, za tego i tamtą tak, bo ich lubię; a za tych, nie». A to oni bardziej potrzebują modlitwy od tego! - «Czy modlę się za wszystkich rządzących?» A jeśli okaże się, że dokonując rachunku sumienia przed spowiedzią nie modliłeś się za rządzących - wyznaj ten grzech na spowiedzi. Brak modlitwy za rządzących jest bowiem grzechem" - powiedział Franciszek na zakończenie swej homilii.

Tagi:
homilia Franciszek

Być prorokiem

2018-07-04 11:07

O. Stanisław Jarosz OSPPE
Niedziela Ogólnopolska 27/2018, str. 33

Duccio di Buoninsegna

Pierwsze czytanie jest lustrem, w którym mogę zobaczyć swoje prawdziwe oblicze – oblicze buntownika przed Bogiem, bo przecież wiele razy sprzeciwiałem się Panu przez popełniane grzechy. Mogę zobaczyć moją bezczelną twarz – twarz człowieka pysznego, wyniosłego, pełnego osądu i krytyki. Moje serce jest zatwardziałe i uparte w trwaniu przy swoim. To ja jestem ludem opornym i nieposłusznym Bogu. Ważne, żebym to zobaczył, uznał się za grzesznika, abym przyjął lekarstwo od Jezusa.

A może tym prorokiem Ty masz być? Każdy, kto otrzymał chrzest, stał się uczniem Jezusa. Jesteś posłany, by głosić prawdy wiary: zwycięstwo Jezusa nad grzechem i śmiercią. Może jesteś zniechęcony, mówiłeś swoim dzieciom, wnukom o Jezusie, a one nie posłuchały, żyją w grzechu i twoje słowa padły na grunt, o którym mówi Ezechiel. Niestety, w takim świecie żyjemy.

Dobra nowina jest w słowach: czy oni będą słuchali, czy nie, będą wiedzieli, że prorok jest wśród nich. To bardzo ważne, żeby dzisiejszy świat widział proroków, widział ludzi, którzy inaczej myślą i inaczej żyją niż wszyscy – ludzi którzy mają Chrystusowy punkt widzenia. Ich obecność zmienia świat. Jest to tajemnica obecności Jezusa w tym świecie. Prorokiem jest ten, kto głosi słowo Boże. Prorokiem jest zatem mama, która uczy dzieci katechizmu, prorokiem jest ojciec, który dba, by dzieci poszły do spowiedzi, na Mszę św. niedzielną i sam z nimi idzie, by dać przykład. Ktoś, kto sam praktykuje wiarę, jest prorokiem Boga między ludźmi.

Psalm responsoryjny mówi o wyśmianiu, wzgardzeniu takich proroków. Niektórzy wielcy tego świata ośmieszają wiarę. Ale Ezechiel mówi: „Pan mnie postawił na nogi”. Duch postawił na nogi tego, który umarł, Jezusa. Kiedy Ezechiel słucha Boga, wstępuje w niego Duch Boży. Kiedy słuchasz Boga, może się to urzeczywistnić w Tobie jak u Ezechiela. Świat potrzebuje proroków, którzy będą solą, światłem, zakwasem, w których będzie żył żywy Jezus.

Być prorokiem, apostołem to zgodzić się na trud i cierpienie. Prorok musi stać się pokorny. W przeciwnym razie może głosić siebie, a nie wolę Boga. Wyraźnie mówi o tym św. Paweł. Moc bowiem w słabości się doskonali (dosłownie: dojrzewa). Tak jak dojrzewa wino, zboże, dojrzewa moc Boża. Jeśli się zgodzisz być słaby, mały jak Maryja, która dla mieszkańców Nazaretu nic nie znaczyła. Dlatego św. Paweł mówi: „Najchętniej się będę chlubił z moich słabości”. Tym, co mi się w życiu udało naprawdę, są moje sytuacje przegrane, wszystko inne jest darem – łaską. Św. Paweł zaświadcza: „Ilekroć niedomagam (dosłownie: jestem bez siły), tylekroć jestem mocny”, zamieszka we mnie moc Chrystusa.

Czy może nas spotkać coś innego w życiu, gdy Jezus w nas mieszka, skoro nawet swoi w Nazarecie nie chcieli Go słuchać? Odwagi!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kard. L. Sako: coraz bliżej ku wspólnej dacie Wielkanocy

2018-07-20 20:20

(KAI/vaticannews.va) / Watykan

Na niedawnym spotkaniu modlitewnym Franciszka z prawosławnym i innymi wschodniochrześcijańskimi hierarchami z Bliskiego Wschodu podniesiono m.in. temat wyznaczenia daty wspólnych obchodów Wielkanocy jako widocznego znaku jedności chrześcijan. Ujawnił to chaldejski patriarcha Babilonii kard. Luis Raphael Sako, który był jednym z uczestników tamtego wydarzenia na południu Włoch.

Bożena Sztajner/Niedziela
Patriarcha Louis Raphaël I Sako

W czasie rozmów, toczonych za zamkniętymi drzwiami, nie podejmowano spraw doktrynalnych – przyznał kardynał w rozmowie z Radiem Watykańskim. Wyjaśnił, że uczestnicy spotkania mieli świadomość, że do jedności kroczy się razem, na wspólnej modlitwie i podejmując te same problemy, wiedząc, że można zaczerpnąć ze wspólnego źródła.

Zwierzchnik katolickiego Kościoła chaldejskiego zaznaczył jednoczenie, że nie mówiono wyłącznie o prześladowaniu chrześcijan. „Dla wszystkich było jasne, że przyszłość wyznawców Chrystusa jest złączona z muzułmanami, żydami i innymi wspólnotami, które żyją na Bliskim Wschodzie” – podkreślił kard. Sako.

Przyznał, że słowa, które wypowiedziano i wspólna modlitwa położyły dobry fundament pod wspólne działania, toteż jest przekonany, że spotkanie w Bari nie było ostatnim takim wydarzeniem. Wyraził także nadzieję, że kiedyś będzie możliwe poszerzenie gremium osób, które będą brały w nim udział o przedstawicieli muzułmanów i żydów. „Sami bowiem nie zdołamy stawić czoła i rozwiązać tak wielu problemów” – powiedział iracki hierarcha.

Dodał, że rzeczy dojrzewają, kiedy przyjdzie na to czas. „Pięćdziesiąt lat temu byłoby nie do pomyślenia takie spotkanie jak to, które odbyło się w Bari – podkreślił kard. Sako. – Dlatego to wspólne spotkanie przedstawicieli tak wielu różnych Kościołów i wspólnot może być postrzegane jako przykład także dla innych”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Łódź: abp Ryś wraz z diakonami zdobywał tatrzańskie szczyty

2018-07-21 09:25

xpk / Łódź (KAI)

Zdobywanie szczytów, możliwe jest tylko podczas wspólnej drogi! – tłumaczy diakon Kamil Gregorczyk, jeden z uczestników kleryckiej wakacyjnej wyprawy w Polskie Tatry. Abp Grzegorz Ryś wybrał się razem z diakonami łódzkiego seminarium na wspólny wyjazd w góry, aby przez kilka kolejnych dni modlić się, zdobywać szczyty oraz uczyć się wspólnoty kapłańskiej.

Archidiecezja Łódzka

W czasie wyjazdu grupa duchownych z Łodzi wędrując po tatrzańskich szlakach zdobyła Czerwone Wierchy oraz Kasprowy Wierch, nawiedziła Pustelnię Brata Alberta na Kalatówkach w Zakopanem oraz modliła się przy grobie jednego z najsłynniejszych Polskich kapłanów filozofów jakim był ks. prof. Józef Tischner.

- Rozpoczęliśmy nasze wspólne wędrowanie w niedzielę 15 lipca w Kirach, a naszą bazą wypadową stał się Dom Sióstr Benedyktynek Samarytanek. – wspomina diakon Gregorczyk. -Ujęła nas ich gościnność i życzliwość. Dzięki zaangażowaniu tych wspaniałych Kobiet, mieliśmy siły na szlaku. – dodaje.

Każdy dzień tej biskupio – kleryckiej wyprawy rozpoczynał się od wspólnej modlitwy, w czasie której łódzki pasterz rozważał Słowo Boże. - A ono stawiało przed nami wyzwania, otwierało nas na konfrontacje z pokusami i podtrzymanie w sobie tożsamości dziecka Bożego – zauważa diakon.

- Ten wspólny wyjazd w góry – tłumaczy ks. Marcin Jarzenkowski, prefekt WSD w Łodzi – był dla kleryków, którzy dopiero co wchodzą w kapłaństwo, bardzo ważny. Pozwolił im odkryć w biskupie nie tylko swojego przełożonego ale przede wszystkim ojca, z którym można podzielić się swoimi radościami, smutkami oraz wątpliwościami – dodaje seminaryjny wychowawca.

- Propozycja księdza arcybiskupa, aby wyjechać wspólnie w góry, była dla mnie wielkim zaskoczeniem – pozytywnym zaskoczeniem – mówi diakon Paweł Skowron. – w swoim życiu byłem już w górach, ale nie wspinałem się tak wysoko. Ta wyprawa była dla mnie ogromnym sprawdzeniem siebie – podkreśla.

- Jesteśmy wdzięczni naszemu przewodnikowi – księdzu arcybiskupowi Grzegorzowi oraz opiekunowi i towarzyszowi – księdzu prefektowi Marcinowi Jarzenkowskiemu za każdy gest życzliwości i ojcowską troskę – podkreśla jeden z uczestników górskiej wyprawy.

To pierwszy tego typu wspólny wyjazd metropolity łódzkiego z klerykami w okresie wakacyjnym.

W łódzkim Wyższym Seminarium Duchownym do kapłaństwa aktualnie przygotowuje się ponad 50 alumnów. W okresie wakacyjnym trwa rekrutacja na pierwszy rok studiów filozoficzno - teologicznych. Dokumenty można składać przez cały okres wakacji, natomiast drugi zjazd egzaminacyjny podczas którego odbywa się rozmowa z księdzem rektorem i ojcem duchownym odbędzie się w terminie się 6-7 września b.r. (czwartek-piątek).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem