Reklama

Jasna Góra: 35 pielgrzymka Ludzi Pracy

2017-09-15 18:10

it / Jasna Góra / KAI

Bożena Sztajner

Pod hasłem: „Matka sprawiedliwości społecznej nauczycielką miłosierdzia” na Jasnej Górze w sobotę i niedzielę (16-17.09) odbędzie się 35. Pielgrzymka Ludzi Pracy. Po raz pierwszy zorganizowana została w 1983 r. przez bł. ks. Jerzego Popiełuszkę, kapelana i obecnie patrona NSZZ Solidarność dla robotników Huty „Warszawa”.

Rok później, uczestnicy pielgrzymki przybyli z wielu rejonów Polski i modlili się podczas uroczystej Mszy. św. o dobrą i godną pracę oraz o właściwe traktowanie pracowników.

Najważniejszym punktem będzie niedzielna Msza św. celebrowana pod przewodnictwem abp. Józefa Kupnego, krajowego duszpasterza Ludzi Pracy z homilią bp. Romana Pindla z diec. bielsko-żywieckiej.

W tym roku organizatorami pielgrzymki jest „Solidarność” Podbeskidzie. Jak zaznacza Marek Bogusz, przewodniczący podbeskidzkiej Solidarności związkowcy są organizatorami, ale do udziału zaproszeni są wszyscy ludzie pracy: pracownicy oraz pracodawcy.

Reklama

Spotkanie na Jasnej Górze rozpocznie się w sobotę 16 września o 17.00 od złożenia kwiatów pod pomnikiem bł. ks. Jerzego. O 19.00 Mszy św. dla pielgrzymów na szczycie przewodniczyć będzie bp Roman Pindel, który także poprowadzi o 21.00 Apel Jasnogórski w kaplicy cudownego obrazu.

O 21.45 Drogę Krzyżową na wałach poprowadzą przedstawiciele "S" Podbeskidzia. O północy Mszy św. koncelebrowanej w bazylice przez duszpasterzy ludzi pracy przewodniczyć będzie ks. prał. Józef Oleszko, który wygłosi też homilię. Po Mszy św. rozpocznie się czuwanie modlitewne przygotowane przez "S" Podbeskidzie.

W niedzielę o godz. 7.00 rozpocznie się Droga Krzyżowa na wałach, a o 9.15 Różaniec ze szczytu poprowadzi ks. prał. Oleszko. O 10.00 pieśni maryjne zaśpiewają "Grojcowianie". O 10.40 głos zabierze Piotr Duda, przewodniczący NSZZ "Solidarność", a o 11.00 rozpocznie się na szczycie uroczysta Msza św. pod przewodnictwem abp. Józefa Kupnego, z homilią bp. Romana Pindla.

Duchowym przygotowaniem do pielgrzymki była peregrynacja obrazu Matki Bożej Solidarności, który nawiedził niektóre parafie w diecezji bielsko-żywieckiej oraz w Beskidach. Wizerunkowi Matki Bożej Częstochowskiej Robotników towarzyszyły relikwie bł. Jerzego Popiełuszki.

W 1984 r. artysta z Podlasia, malarz Artur Chaciej wykonał obraz nazwany „Matką Boską Robotników Solidarności”. Obraz ten ma niezwykłą historię. Powstał z inicjatywy ówczesnego przewodniczącego podziemnego Zarządu Regionu w Białymstoku, Stanisława Marczuka. Obraz wykonano w trzech kopiach różnej wielkości. Najmniejszy z nich otrzymał na własność bł. ks. Jerzy Popiełuszko i w prywatnej rozmowie stwierdził, że dla niego jest to Matka Boska Solidarności.

Związkowcy z podlaskiej „Solidarności” największy z obrazów przekazali podczas II Pielgrzymki Ludzi Pracy na Jasną Górę w 1984 r. jako symbol spotkań u stóp Czarnej Madonny. W obawie przed represjami ze strony SB, przewieziono go pod osłoną innego obrazu z wizerunkiem świętego. Robotnicy chcieli, by umieszczona na tle biało-czerwonej flagi Matka Boska Częstochowska nosiła nazwę „Solidarności”. Obraz przez kilka lat był przechowywany na Jasnej Górze, by potem towarzyszyć kolejnym regionom w Pielgrzymkach Ludzi Pracy.

Tegoroczna pielgrzymka będzie wyjątkowa także ze względu na 70.rocznicę urodzin bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Kapelan Solidarności widząc w Maryi najlepszą Orędowniczkę w maju 1982 roku, poprowadził na Jasnej Górze Drogę Krzyżową dla robotników Huty Warszawa. W roku następnym na pielgrzymce świata pracy było już 4 tys. robotników. Idea ks. Jerzego przerodziła się w coroczną ogólnopolską Pielgrzymkę Ludzi Pracy. Gdy padł zamęczony przez oprawców komunistycznych ruch pielgrzymkowy jeszcze bardziej się spotęgował.

Pielgrzymki wrześniowe stawały się głównym wydarzeniem, podczas którego ludzie pracy, zwłaszcza skupieni pod sztandarami „Solidarności” mieli jedyną okazję by zamanifestować swą jedność i determinację w walce o wolność Ojczyzny, godność człowieka pracy i prawa pracownicze. Widzieli to ówcześni przywódcy i protestowali przeciw tym pielgrzymkom, ale ich uczestników to jeszcze bardziej mobilizowało do większej stanowczości. Nigdy jednak pielgrzymki Ludzi Pracy nie traciły charakteru religijnego. Były bezkrwawą walką o prawa człowieka, walką poprzez modlitwę za wstawiennictwem Królowej Polski.

Konferencja Episkopatu Polski, ze względu na trudną sytuację robotników, powołała 7 maja 1980 roku Komisję ds. Duszpasterstwa Ludzi Pracy. Jej przewodniczącym został bp Herbert Bednorz z Katowic.

Wydarzenia związane z powstaniem NSZZ „Solidarność” oraz wprowadzeniem stanu wojennego, zdynamizowały duszpasterstwo w poszczególnych diecezjach. Prace komisji koordynował później kard. Henryk Gulbinowicz, a od 1992 roku abp Tadeusz Gocłowski, następnie delegatem Episkopatu ds. Ludzi Pracy był zmarły kilka dni temu bp Kazimierz Ryczan. Obecnie funkcję tę pełni abp Józef Kupny z Wrocławia.

Tagi:
pielgrzymka ludzie pracy

Przedsiębiorcy pielgrzymowali do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach

2018-12-02 16:06

led / Kraków (KAI)

Ok. 250 osób uczestniczyło w dniach 1-2 grudnia w XV Pielgrzymce Przedsiębiorców i Pracodawców do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach. Spotkanie zorganizowane zostało przez duszpasterstwo "Talent". W trakcie wydarzenia uczestnicy rozmawiali o tym co znaczy być katolickim przedsiębiorcą, jak prowadzić biznes zgodnie z wartościami i łączyć życie wiarą z biznesem.

Magda i Mirek Osip-Pokrywka

Słowo do uczestników pielgrzymki skierował m. in. Tom Peterson, amerykański biznesmen, twórca ewangelizacyjnej kampanii "Katolicy powróćcie do domu", zachęcającej niepraktykujących do powrotu do wspólnoty Kościoła. Mówca zachęcał polskich przedsiębiorców, aby we współczesnym świecie byli liderami nowej ewangelizacji. Jego zdaniem katolicy muszą być pełni pasji, a ich heroizm powinien przejawiać się w zapraszania innych do wspólnoty Kościoła. - Gdy ktoś pyta “co słychać?” mieć odwagę powiedzieć “Bóg mi błogosławi”. Gdy ktoś mówi o problemach – zaproponować modlitwę za niego. Temu, kto mówi, że nie chodzi do kościoła – powiedzieć “brakuje nam ciebie”. W ten sposób zmieniamy świat – powiedział.

Ks. dr Przemysław Król SCJ z Duszpasterstwa "Talent" powiedział KAI, że w obecnych czasach przedsiębiorcy mają dylematy jak prowadzić biznes w sposób właściwy i sprawiedliwy, jak prowadzić firmy zgodnie z wartościami, a także jak być katolickim przedsiębiorcą. - Są to osoby, które poszukują swojej drogi, staramy się im ją wskazać, ale nie dajemy gotowych rozwiązań. To droga do świętości. Ważne też, aby biznesmeni wiedzieli, że talenty, które otrzymali, powinni dobrze wykorzystywać, dzielić się nimi z innymi i działać dla dobra drugiego człowieka- podkreślił.

W trakcie pielgrzymki odbyło się nabożeństwo, któremu przewodniczył w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, abp Józef Kupny, metropolita wrocławski, delegat KEP ds. Duszpasterstwa Ludzi Pracy. Hierarcha mówił, że życie człowieka jest oczekiwaniem na przyjście Jezusa, ale nikt nie wie kiedy to nastąpi. Arcybiskup mówił o dwóch postawach, które powinien przyjąć uczeń Jezusa wobec tej niepewności. - Uważajcie na siebie, aby ten świat, w którym żyjecie was nie zawłaszczył. W naszej Ojczyźnie żyje się coraz lepiej i również tu rośnie liczba ludzi religijnych obojętnie, którzy swoim życiem pokazują, że Bóg nie jest im potrzebny - mówił arcybiskup. - Nie chodzi o to, abyśmy uciekali od tego świata, w którym żyjemy, od naszych obowiązków, ale nie można dać się wciągnąć i ograniczyć tylko do tego świata. To nie znaczy, że chcę powiedzieć, że mamy odwrócić się do niego tyłem - podkreślił.

Abp Kupny wyjaśniał, że człowiek "powinien w tym świecie stąpać twardo po ziemi, ale ze wzrokiem utkwionym w niebo". W ocenie hierarchy ważna jest także modlitwa. - Musimy się angażować w sprawy tego świata, podejmować wysiłek, żeby go zrozumieć i żeby móc przemieniać go w duchu Ewangelii - powiedział.

Jego zdaniem wierność i czujność powinny obejmować wszystkie wymiary życia, również pracę przedsiębiorców. - Wasza rola w wymiarze gospodarczym naszego kraju jest szczególna. Dajecie swój nieoceniony w wkład w dobro wspólne naszego państwa. Wasza praca jest coraz bardziej społecznie ceniona, ale i coraz trudniejsza - zwracał uwagę delegat KEP ds. Duszpasterstwa Ludzi Pracy. Według niego chrześcijańscy przedsiębiorcy znajdują się dzisiaj w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ muszą dbać o innowacyjność w coraz bardziej konkurencyjnym świecie, a jednocześnie mieć na względzie dobro wspólne i godność człowieka. - Nie jest łatwo nie ulec korupcji, dlatego tak ważne jest to, że się wspieracie, ważne są duszpasterstwa, które was gromadzą - mówił hierarcha.

Duszpasterstwo przedsiębiorców i pracodawców “Talent” prowadzone jest przez księży sercanów i nawiązuje do działalności założyciela, o. Leona Dehona. Jego członkami są osoby odpowiedzialne za kształt życia gospodarczego w Polsce: przedsiębiorcy, pracodawcy, dyrektorzy, osoby odpowiedzialne z kierowanie zespołami pracowników. W czasie spotkań formacyjnych duszpasterstwa uczestnicy omawiają m.in. zagadnienia dotyczące etyki biznesu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Hiszpania: w Madrycie żyje ponad 2000 bezdomnych

2018-12-11 21:24

mz (KAI/AyO) / Madryt

W Madrycie żyje ponad 2000 bezdomnych, wynika z szacunków organizacji społecznych współpracujących ze sobą w dziedzinie zwalczania ubóstwa, m.in. Caritas. Autorzy badania twierdzą, że wiele z wcześniej przeprowadzonych statystyk wskazywało na około 5000 osób mieszkających bez dachu nad głową w stolicy Hiszpanii. Okazało się jednak, że dane te nie były prawdziwe, gdyż uwzględniały m.in. osoby, które mieszkają w ośrodkach charytatywnych, w tym w instytucjach prowadzonych przez Kościół katolicki.

Graziako

Szacuje się, że na ulicach Madrytu większość bezdomnych stanowią samotni mężczyźni nie posiadający hiszpańskiego obywatelstwa. Zazwyczaj mają oni około 40 lat i od co najmniej roku żyją na ulicy.

Głównym powodem bezdomności w hiszpańskiej stolicy jest brak pracy. Na problem ten wskazuje 63 proc. osób bezdomnych w Madrycie. Z kolei 26 proc. twierdzi, że do życia na ulicy zmusił ich brak pieniędzy.

Z danych rządu Hiszpanii wynika, że w zamieszkałym przez ponad 46 mln osób kraju żyje w biedzie ponad 4 mln osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem