Reklama

Niezwykłe dzieje Ikony Matki Bożej Kazańskiej

2017-09-12 11:49

pp / Warszawa / KAI

pl.wikipedia.org
Kazańska Ikona Matki Bożej

Na terenie Federacji Rosyjskiej przebywa od 9 do 16 września pielgrzymka Polaków w intencji pokoju i pojednania, zorganizowana przez ks. Manfreda Deselaersa z Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu. Peregrynacja rozpoczęła się od modlitwy przed Ikoną Matki Bożej Kazańskiej w Kazaniu, jednym z najbardziej czczonych wizerunków Matki Bożej w Rosji, któremu towarzyszy nieprawdopodobna wręcz historia tułaczki po kilku kontynentach.

W XIV w. gdy Kazań był stolicą państwa tatarsko-mongolskiego, Matka Boża ukazała się ośmioletniej dziewczynce, mówiąc jej o świętym wizerunku, który miał się objawić mimo muzułmańskiego panowania w Kazaniu, oraz miał ocalić i zjednoczyć naród rosyjski. Proroctwa te zaczęły się spełniać w 1570 r., gdy odnaleziono nietkniętą ikonę Matki Bożej w ruinach spalonego budynku. Już wówczas zaczęły się dziać cuda, związane z ikoną. W 1613 r. wizerunek został przeniesiony do Moskwy. Zaginął w 1904 r., pojawił się ponownie w Wielkiej Brytanii i w USA w latach 50., po czym znajdował się przez kilkanaście lat w Fatimie, a w 1993 r. został przekazany do Watykanu. Jan Paweł II przekazał ją Rosyjskiemu Kościołowi Prawosławnemu w sierpniu 2004 r.

Cudowne odkrycie

Jeden z najbardziej czczonych w Rosji wizerunków maryjnych reprezentuje typ ikonograficzny, zwany Hodegetrią (lub Odigitrią, według wymowy bizantyńskiej), to znaczy Przewodniczki lub Wskazującej Drogę. Do tej kategorii należy m.in. nasza narodowa świętość - Matka Boża Jasnogórska (też zresztą z pochodzenia ikona wschodniochrześcijańska). Na obrazie Maryja trzyma na lewej ręce Dzieciątko Jezus, zwrócone twarzą do modlących się i błogosławiące ich prawą dłonią. Jej głowa nachylona jest nieco ku Synowi, jak gdyby Mu coś mówiła.

Reklama

Według dawnego podania, początki ikony sięgają 1579 r. i wiążą się z walką o wprowadzenie i umocnienie chrześcijaństwa na ziemi dawnego Chanatu Kazańskiego, który niespełna ćwierć wieku wcześniej (1552) podbił i ujarzmił car Iwan Groźny. W 3 lata później Kościół rosyjski, od 1448 mający status niezależnego (autokefalicznego), ale jeszcze nie w randze patriarchatu, utworzył arcybiskupstwo kazańskie. Jednakże do pełnej chrystianizacji tych ziem było jeszcze daleko. Jak pisze współczesny autor historii ikony kazańskiej, "mahometaństwo stawiało zaciekły opór, a w Kazaniu i jego okolicach pozostawały tysiące muzułmanów i pogan". Aby ostatecznie ustanowić i utrwalić prawosławie, "konieczna była nadprzyrodzona pomoc z góry i została ona zesłana za pośrednictwem cudownej ikony Matki Bożej, która zyskała miano Kazańskiej".

Okoliczności zesłania cudownego wizerunku były dość niezwykłe. Szczegółowy ich opis, wraz z informacjami o późniejszych wydarzeniach, zawiera "Opowieść i cuda Przeczystej Bogurodzicy, wspaniałego i sławnego objawienia się Jej obrazu w Kazaniu, spisana przez pokornego Hermogena, metropolitę kazańskiego". Dzieło to powstało w 1594 r., a więc w 15 lat po samym zdarzeniu.

W czerwcu 1579 r. pół miasta spłonęło w wyniku strasznego pożaru. Jednym z poszkodowanych był strzelec armii carskiej Daniił Onuczin, który w kilka dni po ustaniu żywiołu zaczął na zgliszczach budować nowe domostwo. Wtedy to jego 10-letniej córce Matrionie pojawiła się we śnie Matka Boża, nakazując jej powiadomienie miejscowego arcybiskupa i władz miejskich, aby wydobyli z ziemi, z miejsca, gdzie stał poprzedni dom Jej ikonę. Była ona tam ponoć ukryta przez miejscowych prawosławnych, którzy potajemnie wyznawali swoją wiarę, gdy w Kazaniu rządzili jeszcze muzułmanie. Dziewczynka ujrzała we śnie dokładnie miejsce, w którym należy szukać ikony. Widzenie powtarzało się trzykrotnie i po ostatnim Matriona zaczęła ze łzami w oczach błagać swoją matkę, która początkowo nie zwracała uwagi na całe zdarzenie, aby wykonała polecenie Maryi. Gdy jednak próbowała ona przekazać to orędzie władzom kościelnym i miejskim, to z kolei miejscowy arcybiskup Jeremiasz wykazywał wielką nieufność. Wówczas matka dziewczynki wzięła łopatę i zaczęła kopać w miejscu wskazanym we śnie - z początku nic się nie działo, ale gdy do pracy włączyła się Matriona, w miejscu, gdzie dawniej stał piec, zaraz ujrzano obraz Matki Bożej.

Nastąpiło to 8 lipca (według kalendarza gregoriańskiego, 21 lipca - według juliańskiego) 1579 r., gdy Kościół prawosławny wspomina św. męczennika Prokopiusza. Odkryta ikona okazała się kopią łaskami słynącego wizerunku Matki Bożej typu Blacherniotissa (tzn. pochodzącej z bizantyńskiego sanktuarium w Blachernach - dzielnicy Konstantynopola; czczoną tam Madonnę uważano za strażniczkę i zwycięską opiekunkę Bizancjum). Jego autorstwo starożytna tradycja przypisuje św. Łukaszowi Ewangeliście i właśnie Blacherniotissa zapoczątkowała typ ikon, zwany Hodegetrią.

Gdy tylko wieść o cudownym wykopalisku rozeszła się po mieście, zaczęli tam przybywać liczni jego mieszkańcy. Arcybiskup i rajcowie ze łzami w oczach prosili Maryję, aby darowała im grzech niedowiarstwa. Nakazano bicie we wszystkie dzwony w tych cerkwiach, które ocalały z pożaru a procesja z nowo odkrytą ikoną udała się do kościoła św. Mikołaja z Tuły, gdzie odprawiono przed nią pierwszy molebien (nabożeństwo). Gdy następnie obraz przenoszono uroczyście do katedry Zwiastowania Pańskiego, po drodze dokonał się pierwszy cud - odzyskał wzrok ociemniały od trzech lat Iosif. W samej świątyni zaś podobnie przejrzał inny ślepiec Nikita.

W tymże 1579 roku wykonano pierwszą kopię cudownego wizerunku, którą odesłano zaraz Iwanowi Groźnemu do Moskwy wraz z opisem jej znalezienia i pierwszych cudów. Car kazał zbudować na miejscu odkrycia cerkiew i klasztor żeński pod wezwaniem Matki Bożej Hodegetrii dla 40 mniszek, w nim też znalazła siedzibę nowa ikona. Do tegoż klasztoru trafiły matka Matriony i ona sama, która - przybrawszy imię Maria - została jego pierwszą przełożoną.

Gdy w 1589 Kościół rosyjski, dotychczas w randze metropolii, stał się patriarchatem, arcybiskupstwo kazańskie zyskało status metropolii. W 1595 wspomniany metropolita Hermogen (późniejszy patriarcha moskiewski i Wszechrusi, zamorzony głodem w 1612 r. za nawoływanie do powstania antypolskiego) poświęcił na terenie klasztoru kamień węgielny pod nowy, kamienny sobór (wielką cerkiew), poświęcony Zaśnięciu Matki Bożej, a liczba mniszek wzrosła do 64.

Rozwój kultu

Do 1612 cześć ikony miała charakter lokalny, a jej wspomnienie liturgiczne obchodzono w dniu jej znalezienia - 8 lipca. Później doszła do tego nowa data - 22 października, gdyż ustawienie kopii ikony w tym właśnie dniu 1612 r. na moskiewskim Placu Czerwonym naprzeciw kremlowskiej Bramy Nikolskiej (św. Mikołaja) miało uwolnić stolicę Rosji od oblężenia przez wojska polskie i litewskie. Podczas okresu Wielkiej Smuty niektórzy z bojarów opowiadali się za objęciem moskiewskiego tronu przez królewicza Władysława Wazę. Oddziałami rosyjskiego pospolitego ruszenia przeciwko tym planom dowodził wówczas książę Dymitr Pożarski, w którego kwaterze znajdowała się wspomniana kopia. Aby upamiętnić tamto wydarzenie, car Michał Teodorowicz wprowadził w stolicy nowe święto Ikony Kazańskiej - właśnie 22 października.

Sam książę Pożarski umieścił ikonę w swej cerkwi parafialnej na terenie dzisiejszej Łubianki, a w kilka lat później ufundował on na Placu Czerwonym Sobór Kazański, do którego w 1636 przeniesiono samą ikonę. A gdy 21 października 1661 przyszedł na świat następca tronu Dymitr, bardzo zadowolony z tego car Aleksy Michajłowicz polecił obchodzenie święta ikony 22 października w całej Rosji.

W 1721 car Piotr I nakazał przenieść jedną z kopii Matki Bożej Kazańskiej do budowanej wówczas nowej stolicy imperium - Sankt-Petersburga. Początkowo znajdowała się ona w cerkwi na Wyspie św. Bazylego (Wasiljewskij Ostrow), a następnie w soborze Świętej Trójcy na terenie Ławry św. Aleksandra Newskiego, a od r. 1737 - w cerkwi pw. Narodzenia Matki Bożej na słynnym Newskim Prospekcie. 15 września 1811 uroczyście konsekrowano wielki petersburski sobór kazański i tam znalazła schronienie cudowna ikona.

W czasie wojny z Napoleonem w 1812 r. była ona znów, podobnie jak 200 lat wcześniej, głównym celem modlitw obrońców Rosji. Właśnie w święto Matki Bożej Kazańskiej 22 października 1812 r. wojska rosyjskie odniosły pierwsze zwycięstwo nad niepokonaną do tego czasu armią francuską.

Kradzież i tułaczka wizerunku

Tymczasem w nocy z 28 na 29 czerwca 1904 niejaki Czajkin wykradł ikonę z soboru kazańskiego i od tego czasu losy wizerunku nie są do końca znane. Istnieją zresztą co najmniej dwie wersje całego zdarzenia. Według jednej z nich złodziej złakomił się na niezwykle bogate ozdoby, jakimi pokryta była ikona (tzw. okład, odpowiednik sukienki w obrazach katolickich) i po zdarciu ich sam obraz spalił. Drugi wariant, podzielany zresztą przez samą eparchię (diecezję) kazańską, głosi, że Czajkin skradł jedynie kopię, a oryginał znajduje się w cerkwi Wszystkich Cudotwórców Jarosławskich w Jarosławiu (port nad Wołgą w europejskiej części Rosji).

Prawie pół wieku wydawało się, że skradziona ikona została utracona raz na zawsze. Tymczasem w 1950 r. brytyjski archeolog F. A. Mitchell-Hudgess nabył od milionera z Ameryki Południowej Solly'ego Joela wizerunek Matki Bożej Kazańskiej. Joel twierdził, że kupił ikonę od kupca kazańskiego Szewlagina, do którego miała ona trafić zaraz po wykradzeniu jej w 1904 r. Gdy Mitchell-Hudgess zmarł, obraz trafił do jego córki, która w 10 lat później w rozmowie z abp Janem z Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego za Granicą zgodziła się wystawić ikonę w cerkwiach, należących do tego Kościoła na terenie Stanów Zjednoczonych. 8 grudnia 1963 r. w jednej ze świątyń prawosławnych w Bostonie po raz pierwszy od czasu jej zrabowania odprawiono przed nią molebien.

W 1964 r. ikona znalazła się na Wystawie Światowej w Nowym Jorku. Na początku 1970 r. dyrektor Ośrodka dla katolików obrządku wschodniego pw. Matki Bożej Fatimskiej ks. Carlos Patzelt odkupił ikonę od córki archeologa i 21 czerwca tegoż roku przekazał obraz do narodowego sanktuarium portugalskiego w Fatimie.

W niedzielę 26 lipca 1970 roku, po uroczystym nabożeństwie w kaplicy objawień Matki Bożej w Cova da Iria, święta Ikona została w procesji wprowadzona przez miejscowego ordynariusza, biskupa Leirii Joao Venancio i rosyjskiego grekokatolickiego biskupa Andrieja (Katkowa), wizytatora apostolskiego dla katolików rosyjskich, do kaplicy bizantyńskiej fatimskiego Domu Pokoju. Przed Ikoną dokonywały się cuda, jej sukienka została przyozdobiona nowymi "kilkoma setkami drogocennych kamieni i ponad tysiącem pereł" - za pomoc i orędownictwo, które wierni otrzymali za pośrednictwem Ikony od Najświętszej Bogurodzicy. W 1993 r. jezuici obrządku bizantyńskiego w Fatimie podarowali ikonę Janowi Pawłowi II. Została umieszczona w apartamentach papieskich i Jan Paweł modlił się przed nią codziennie.

Powrót Ikony do Rosji

W roku 2003 Jan Paweł II planował pielgrzymkę do Mongolii z międzylądowaniem gdzieś w Rosji. Ideę tę przyjęły z entuzjazmem tatarskie władze Republiki Tatarstan, ze stolicą w Kazaniu, a Prezydent Tatarstanu, Mintimer Szajmijew, zaproponował papieżowi międzylądowanie w swoim rodzinnym mieście. Nadarzyła się idealna okazja do zwrócenia Ikony Rosyjskiemu Kościołowi Prawosławnemu, ale ówczesny patriarcha Aleksy II (Rüdiger) nie chciał nawet podjąć rozmów na ten temat, pod pretekstem, że zwrot Ikony to szantaż ze strony papieża, bowiem w przypadku przyjęcia Jej, będzie bardzo niezręcznie odmówić Janowi Pawłowi II odbycia wymarzonej przez niego pielgrzymki do Rosji.

Pielgrzymka do Mongolii nie doszła do skutku, ale pod koniec lata następnego 2004 r., kiedy już minął planowany jej termin, - Jan Paweł II nieoczekiwanie ogłosił podczas rozważania przed modlitwą «Anioł Pański» dnia 22 sierpnia 2004 r. — że podjął decyzję o tym, że ikonę odwiezie do Rosji delegacja Stolicy Apostolskiej. Papież pożegnał ikonę 25 sierpnia podczas nabożeństwa Słowa Bożego w Auli Pawła VI. Po wygłoszeniu homilii modlił się wraz z 5 tys. wiernych do Matki Bożej Kazańskiej za Rosję i o jedność Kościoła. 27 sierpnia rano delegacja Stolicy Apostolskiej odleciała do Moskwy. W jej skład wchodzili kard. Walter Kasper, metropolita Waszyngtonu kard. Edgar Theodore McCarrick, dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Joaquín Navarro-Valls oraz założyciel Wspólnoty św. Idziego prof. Andrea Riccardi. W stolicy Rosji do delegacji dołączyli metropolita katolickiej archidiecezji Matki Bożej w Moskwie abp Tadeusz Kondrusiewicz oraz nuncjusz apostolski w Federacji Rosyjskiej abp Antonio Mennini.

Ikona została przekazana 28 sierpnia — w dniu, w którym Kościoły wschodnie obchodzą święto Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny — podczas uroczystej liturgii sprawowanej przez Patriarchę Aleksego II w Soborze Uspieńskim na Kremlu.

Tagi:
Matka Boża

Złote korony dla Maryi

2018-10-08 08:16

Urszula Buglewicz

W święto Matki Bożej Różańcowej abp Stanisław Budzik rekoronował łaskami słynący obraz Matki Bożej Latyczowskiej Patronki Nowej Ewangelizacji. Kopia obrazu Salus Populi Romani znajduje się w kościele przy ul. Bursztynowej w Lublinie.

Urszula Buglewicz/Niedziela
Rekoroancji dokonał abp Stanisław Budzik

Zwyczaj przedstawiania Matki Bożej w szatach królewskich i z królewską koroną na głowie istnieje w Kościele od dawna; od XVI w. upowszechniła się tradycja nakładania koron na szczególnie ważne, słynące łaskami wizerunki Matki Najświętszej. Pierwszy taki obraz w Polsce ukoronowano na Jasnej Górze w 1717 r. Później zaczęto przyozdabiać koronami kolejne obrazy, w tym obraz Matki Bożej Latyczowskiej.

Historia cudownego obrazu Matki Bożej rozpoczęła się w 1596 r. w Rzymie, kiedy papież Klemens VIII przekazał go oo. Dominikanom. Wysłał ich na misje na Kresy ówczesnej Polski, do Latyczowa. Zaraz po przybyciu dominikanie spotkali się z trudnościami. Gospodarz Latyczowa odmówił gościom zamieszkania w mieście, dlatego znaleźli miejsce w domu poza murami. Po niedługim czasie Maryja dała znak, że przybywa do wiernych z Dobrą Nowiną; według przekazów ukazał się blask nad mieszkaniem, w którym uczyniono tymczasową kaplicę. Ludność szybko zaczęła garnąć się do Matki, o której wiedziano, że zawsze wysłucha, pocieszy, uzdrowi. Spowodowało to zmianę nastawienia gospodarza miasta. Jan Potocki nawrócił się, przeprosił za swoje zachowanie i zaprosił Jezusa i Maryję do Latyczowa. Zbudował tam klasztor i kaplicę dla cudownego obrazu. Niestety, tamte tereny wciąż niepokojone były przez hordy Kozaków i Tatarów, a później bolszewików. Podczas powstania Chmielnickiego obraz został przewieziony do Lwowa, gdzie Maryja odbierała cześć od swoich dzieci. Po powrocie do Latyczowa obraz został ukoronowany papieskimi koronami w 1778 r. Po okresie względnego spokoju i ożywienia kultu, znów nastały trudne czasy. W czasie wojny z bolszewikami obraz trzeba było znów wywieźć z miasta. Gdy Latyczów zajęli bezbożni Rosjanie, z obawy przed barbarzyństwem cudowny wizerunek Maryi z Dzieciątkiem został przeniesiony aż do Warszawy. Tam powstała nawet idea zbudowania kaplicy kresowej, jednak po pożarze katedry w Łucku bp Szelążek zwrócił się do Prymasa Polski z prośbą o przekazania im wizerunku Latyczowskiej Pani. Nim odbudowano katedrę, przez 5 lat obraz czczono w kościele ufundowanym przez Władysława Jagiełłę w Lubomlu. W Łucku Matka Boża została przyjęta z wielką radością, i otoczona przez wiernych szczerą miłością. Niestety, po II wojnie światowej granice Polski zmieniły się i Łuck został włączony do Związku Radzieckiego. Wroga Kościołowi polityka władz radzieckich sprawiła, że obraz został potajemnie przewieziony przez siostry ze zgromadzenia Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej do Lublina. Władze kościelne zadecydowały, by pozostał pod ich opieką. W 2014 r., decyzją abp. Stanisława Budzika, obraz został uroczyście intronizowany w kościele przy ul. Bursztynowej. Rok temu kościół pw. Matki Bożej Różańcowej otrzymał tytuł sanktuarium Matki Bożej Latyczowskiej Patronki Nowej Ewangelizacji.

Eucharystię pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika sprawowali: abp St. Wielgus oraz biskupi: J. Śrutwa, R. Karpiński, M. Cisło, J. Wróbel i A. Miziński oraz ks. T. Trafny z Watykanu, kustosz J. Dziduch i kilkudziesięciu kapłanów. Wśród licznie zgromadzonych pielgrzymów znaleźli się m.in. przedstawiciele władz parlamentarnych, wojewódzkich i samorządowych oraz osoby życia konsekrowanego i alumni Metropolitalnego Seminarium Duchownego. Wśród pielgrzymów obecny był kustosz z sanktuarium w Latyczowie (Ukraina), gdzie znajduje się kopia obrazu Królowej Podola oraz twórca koron Mariusz Drapikowski. Złote korony dla Maryi i Jezusa powstały w pracowni Drapikowski Studio z daru serc parafian i pielgrzymów przybywających do sanktuarium. Pobłogosławił je papież Franciszek.

Jak podkreślał abp Stanisław Budzik, ponowne nałożenie złotych koron na łaskami słynący obraz Maryi jest symbolem tego, co najpiękniejsze: dajemy Jej serca pełne miłości i wdzięczności. - Zakończyła się ponad czterowiekowa wędrówka wizerunku Matki Bożej. Z Rzymu od papieża, przez kraje Europy Środkowej aż do Polski, do Lublina. Wierzymy, że w tej świątyni Maryja w końcu znalazła swój dom (…). Maryja potrzebuje złota naszej wiary; pragnie srebra nadziei, która nie pozwala się załamać w przeciwnościach; oczekuje brylantu miłości, która nikogo nie odrzuca; pragnie klejnotów dobrych czynów służby Bogu w potrzebującym człowieku - mówił Ksiądz Arcybiskup. - W Różańcu rozważajmy z Nią tajemnice zbawienia ufając, że Bóg będzie interweniował w nasze dzieje. Otwierajmy się na działanie Ducha Świętego, by nie zmarnować życia i zostawić w świecie trwały ślad dobra i miłości - apelował.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prawe ramię Kościoła

2018-10-10 11:16

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 41/2018, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

Ostatnio miałam okazję znaleźć się pośród zgromadzonej na Jasnej Górze licznej rzeszy członków Zakonu Rycerzy Kolumba – największej światowej braterskiej organizacji katolików świeckich, skupiającej prawie dwa miliony mężczyzn. Zakon powstał jako wyłom, jako potrzeba chwili w konkretnym momencie – w roku 1882, w którym Friedrich Nietzsche zdecydowanie stwierdził: „Bóg umarł”. Niejako w odpowiedzi Nietzschemu ks. Michael J. McGivney – młody proboszcz z New Haven w Stanach Zjednoczonych – w podziemiach swojego kościoła założył Zakon Rycerzy Kolumba, praktykujących chrześcijańskie cnoty, otaczających troską rodzinę, bardzo konkretnie wspierających parafie. Zasadami, którymi kierują się Rycerze Kolumba, są: miłosierdzie, jedność, braterstwo i patriotyzm, a ich bronią jest Różaniec. Każdy mężczyzna wstępujący do Zakonu otrzymuje różaniec, który zawsze ma przy sobie. Obecnie Rycerze Kolumba działają w kilkunastu krajach świata. Od 2006 r. są również w Polsce, w liczbie ponad pięciu tysięcy członków. Na ich przybycie do naszej Ojczyzny miał wpływ Ojciec Święty Jan Paweł II, który osobiście znał Carla Andersona – Najwyższego Rycerza Zakonu Rycerzy Kolumba, doradcę dwóch prezydentów Stanów Zjednoczonych, członka albo konsultora różnych dykasterii watykańskich, m.in. Papieskiej Rady ds. Rodziny i Papieskiej Akademii Życia. Rycerze Kolumba są nam dzisiaj bardzo potrzebni nie tylko ze względu na swoją służbę jednemu i służbę wszystkim. Są potrzebni jako świadkowie Chrystusa właśnie teraz, gdy próbuje się urządzać świat bez Boga.

Zobacz także: Prawe ramię Kościoła

Najwyższy Rycerz Zakonu Rycerzy Kolumba twierdzi, że Polska może dać Europie nową nadzieję, jeśli zachowa tożsamość i duchową suwerenność. Razem z silnym prawym ramieniem Kościoła, które stanowią Rycerze Kolumba, możemy iść pod prąd ateizacji i laicyzacji. Marzy mi się, aby w każdej polskiej parafii działali Rycerze Kolumba jako formacja wspierająca kapłanów. Pewnie również dla żon, matek czy córek Rycerzy Kolumba jest miejsce w przestrzeni parafii, u ich boku, bo czego mężczyźni nie dodziałają, to kobiety domodlą. Podczas naszego jasnogórskiego spotkania pięknie wybrzmiała sprawa obecności kobiet w męskiej misji Rycerzy Kolumba. W eleganckim stylu, na stojąco, mężczyźni złożyli hołd żonom, podziękowali za wyrozumiałość i wsparcie w działaniach dobroczynnych.

Miałam możliwość podzielenia się z Rycerzami Kolumba faktami z ostatnich dni. Właśnie wróciła z Belgii dziennikarka „Niedzieli”, która wraz z polskim księdzem była świadkiem „pogrzebu” kościoła w jednym z belgijskich miast. 30 września br. w miejscowości Diest zamknięto parafię pw. św. Jana Berchmansa. Na www.niedziela.pl można zobaczyć smutne zdjęcia, pokazujące, jak przedmioty stanowiące wyposażenie kościoła są ładowane na ciężarówki przed wyruszeniem do Polski. Przejmujący jest widok belgijskiego kapłana płaczącego na widok obnażonego ołtarza, z którego obrus już zwinięto i przekazano wraz z ołtarzem polskiemu proboszczowi z parafii również pod wezwaniem św. Jana Berchmansa. O instalacji tabernakulum, ołtarza, organów i innych sprzętów z belgijskiego kościoła w polskim kościele wkrótce napiszemy w „Niedzieli”. Natomiast obszerna relacja z Rodzinnej Pielgrzymki Rycerzy Kolumba na Jasną Górę ukaże się za tydzień. Warto wiedzieć, że 18 października br. Carl Anderson będzie przemawiał w Senacie RP na II Międzynarodowym Kongresie Ruchu „Europa Christi”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Honorowy Obywatel Orzech

2018-10-16 00:04

Agnieszka Bugała

Kamil Szyszka

15 października w Operze Wrocławskiej odbyła się uroczysta Sesja Sejmiku oraz Gala z okazji 20. rocznicy samorządu województwa  dolnośląskiego. Podczas uroczystości tytuł Honorowego Obywatela Dolnego Śląska CIVI HONORARIO otrzymał ks. Prałat Stanisław Orzechowski – nagrodę w imieniu laureata odebrał Wiesław Wowk, znany we wrocławskim środowisku jako Kuzyn. Wręczono także Odznaki Honorowe Zasłużonym dla Województwa Dolnośląskiego, które otrzymali Mariusz Szczygieł, Olga Tokarczuk, Filip Springer, Beata Maciejewska, Jacek Antczak, Davit Gabaidze i Irina Tkeshelashvili. Za szczególne osiągnięcia dla regionu wręczono także Nagrody Marszałka, a za służbę na rzecz budowania tożsamości regionalnej na Dolnym Śląsku wyróżnienia Samorządu Województwa Dolnośląskiego.

W 2009 r. radni ustanowili 16 października – dzień wspomnienia liturgicznego św. Jadwigi Śląskiej – Świętem Województwa Dolnośląskiego. W tym dniu wyróżniane są osoby związane z naszym regionem. W tegorocznej uchwale radni napisali, że ks. Stanisław Orzechowski jest charyzmatycznym duszpasterzem wrocławskiej młodzieży, a z regionem związany jest od 1957 r., kiedy rozpoczął naukę w Technikum Budowlanym we Wrocławiu. Rok później wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego, święcenia kapłańskie przyjął w 1964 r. z rąk abp. Bolesława Kominka.

Do tej pory tytułem Honorowego Obywatela Dolnego Śląska zostali uhonorowani m.in.: kard. Henryk Gulbinowicz, Władysław Bartoszewski,  Leon Kieres, Lech Kaczyński, Waldemar Krzystek, Sylwester Chęciński, Jan Miodek i… św. Jadwiga Śląska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem