Reklama

Przed kongresem o. Pio w Gdańsku

2017-09-07 11:15

Z br. Romanem Ruskiem OFMCap rozmawia Mateusz Magiera


Mateusz Magiera: Zaproponowali bracia kongres poświęcony św. o. Pio. Dlaczego taka forma?

br. Roman Rusek OFMCap: W wielu miejscach Polski odbywają się różnego rodzaju spotkania modlitewne oraz czuwania z o. Pio. Największą tego typu inicjatywą jest coroczne czuwanie w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach organizowane w połowie czerwca. Gromadzi ono tysiące czcicieli świętego stygmatyka mając charakter ściśle modlitewny. W Częstochowie odbywa się też czuwanie przed jasnogórskim obrazem Matki Bożej. W Tenczynie koło Krakowa odbywa się narodowych kongres Grup Modlitwy O Pio. Pomyśleliśmy aby na północy Polski zorganizować spotkanie poświęcone zgłębianiu duchowości o. Pio. Stąd nasza inicjatywa.

Dlaczego o. Pio, a nie na przykład Matka Teresa z Kalkuty lub inny święty „naszych czasów”?

Polskie porzekadło głosi: „koszula najbliższa ciału”. O. Pio był kapucynem. My kapucyni żyjemy tą samą duchowością. Jest on dla nas bliższy niż inni współcześni święci. Ale nie tylko. Będąc na studiach w Rzymie Jeździłem do San Giovanni Rotondo pomagać w spowiedzi. Tam poznałem braci którzy znali Ojca Pio. Ich świadectwo wywarło na mnie duże wrażenie, wręcz zachwyt nad wielkością tego człowieka. Widziałem tłumy pielgrzymów którzy z dziecięcą ufnością zwracali się do św. o Pio by ich prowadził przez życie. Przekonałem się naocznie iż ten święty naprawdę pomaga ludziom, dokonują się uzdrowienia duchowe, których byłem świadkiem i to mnie przekonało że św. O Pio dotrzymuje słowa towarzysząc ludziom także po śmierci jak sam powiedział. Wielu ludzi świeckich zachwyca duchowość stygmatyka z Gargano.

Nie będzie modlitwy, tylko słuchanie?

Modlitwa oczywiście będzie. Jednak chodzi tu o rozłożenie akcentów. W Łagiewnikach mamy spotkanie modlitewne z konferencjami, natomiast w Gdańsku pochylamy się nad duchowością św. o. Pio nie zapominając o modlitwie.

Dlaczego bracia wybrali Gdańsk?

Jako kapucyni przyszliśmy do Gdańska w 1946 roku. W dwa lata później podjęliśmy się powojennej naprawy kościoła św. Jakuba, w którym od tego czasu posługujemy. Razem ze sobą, przywieźliśmy do tego pięknego miasta to, co sami mamy najcenniejszego – naszą duchowość. To nią dzielimy się z mieszkańcami Trójmiasta i okolic.

Święty o. Pio sam zapowiedział, że prawdziwe cuda zdziała dopiero po swojej śmierci. I rzeczywiście tak się stało. Od wielu dziesięcioleci ludzie zgłębiający jego duchowość przybliżają się do Jezusa. Słyszałem wiele świadectw osób, które doświadczyły swojego nawrócenia, gdy zetknęli się z postacią świętego stygmatyka. Różnego rodzaju cudów, uzdrowień, uwolnień od złych duchów dokonanych za jego wstawiennictwem nikt nie może zliczyć. Nic więc dziwnego, że zainteresowanie świętym ciągle rośnie.

Gdy połączyć powyższe fakty w całość otrzymamy odpowiedź na Pana/Pani pytanie: przy naszym kościele w Gdańsku gromadzi się wielu czcicieli o. Pio z Trójmiasta i okolic. To oni zainspirowali nas do zwołania kongresu.

Czy kongres jest adresowany tylko do czcicieli o. Pio?

Oczywiście, że Nie. Spotkanie otwarte jest dla każdego, wystarczy tylko wcześniej dokonać rejestracji. Każdy kto chce poznać lub pogłębić duchowość św. o. Pio może skorzystać z tej wyjątkowej inicjatywy. Celem Kongresu jest popularyzacja duchowości św. o. Pio na terenie Archidiecezji Gdańskiej i w Diecezjach Polski północnej. Kongres może przyczynić się zarówno do integracji osób należących do Grup Modlitwy Ojca Pio jak i pomóc innym czcicielom świętego z Gargano, którzy planują utworzyć nowe GMOP na terenie swojej parafii.

"OD PRZEBACZENIA DO POJEDNANIA" to temat przewodni I. edycji Kongresu na północy Polski. Dlaczego przebaczenie i pojednanie?

Przede wszystkim dlatego, że św. O Pio był charyzmatykiem Bożego przebaczenia. Sprawował sakrament pojednania kilkanaście godzin każdego dnia. Czynił to w taki sposób, że tłumy wiernych czekały w kolejce do jego konfesjonału czasem długie godziny. Zapisywano się w kolejce do spowiedzi i trzeba było czekać kilkadziesiąt dni na swoją kolej. Spowiedź u niego była niezwykła gdyż miał dar czytania w ludzkich sumieniach i pomagał stanąć w prawdzie przed Bogiem. Dlatego papież Franciszek uczynił św. O Pio patronem nadzwyczajnego Roku Miłosierdzia który przeżywaliśmy. Święty O Pio całe życie poświęcił jednaniu człowieka z Bogiem i ludzi między sobą. Poza tym obserwujemy dzisiaj tyle konfliktów między ludźmi, tyle podziałów w społeczeństwie że jest to temat bardzo na czasie. W dzisiejszych czasach ludzie potrafią skrywać i pielęgnować urazy prowadzące do nienawiści… Nie mogą uwierzyć w darmową miłość Bożą… O. Pio proponuje lekarstwo na tę chorobę przebacz a zaznasz pokoju.

Wśród zaproszonych gości jest br. Luciano Lotti OFMCap – z San Giovanni Rotondo. Dlaczego on, oraz co kierowało braćmi podczas wyboru prelegentów?

Nasz współbrat z Włoch jest jednym z najlepszych znawców duchowości świętego O Pio, napisał wiele książek i artykułów na jego temat, ciągle zgłębia pisma świętego stygmatyka. Jest więc osobą, która może nam dać wiele do myślenia .

Czy ma brat jakieś doświadczenie opieki o. Pio w swoim życiu i jak ta opieka wygląda?

Jak wspomniałem poznałem wielu świadków życia św. o Pio. Do dzisiaj mam dobry kontakt z panią dr Wandą Półtawską, która żyje dzięki opiece św. O. Pio a dla której odprawiam od czasu do czasu Mszę świętą w jej domu, ponieważ jest chora. Ci ludzie są żywym świadectwem opieki św. O Pio. Osobiście też wiele mu zawdzięczam i modlę się do niego.

Roman Rusek jest bratem mniejszym kapucynem i kapłanem. Krajowy koordynator Grup Modlitwy św. Ojca Pio. Zajmuje się szerzeniem kultu tego świętego w Polsce poprzez kazania, wykłady, kongresy, rekolekcje połączone z peregrynacją relikwii św. O Pio, otacza opieką grupy modlitewne Ojca Pio, których jest ponad trzysta w Polsce.

Tagi:
rozmowa

Ekumenicznie w Genewie

2018-06-20 14:48

Rozmawia Włodzimierz Rędzioch

Ojciec Święty Franciszek odbędzie 21 czerwca 2018 r. pielgrzymkę ekumeniczną do Genewy, głównie w celu odwiedzenia Światowej Rady Kościołów, która w tym roku obchodzi jubileusz 70-lecia istnienia – powstała w 1948 r. Przez swoją wizytę Franciszek pragnie wyrazić uznanie Kościoła katolickiego dla wkładu, który ŚRK wniosła do międzynarodowego ruchu ekumenicznego. Jest to również pielgrzymka wdzięczności za bogatą i owocną współpracę, którą Kościół katolicki rozwija z ŚRK od ponad półwiecza. Główne punkty wizyty to modlitwa ekumeniczna w kaplicy ŚRK, prowadzona przez przedstawicieli ŚRK, z udziałem katolików.

Włodzimierz Rędzioch

Ojciec Święty wygłosi przemówienie i udzieli zgromadzonym błogosławieństwa. Podczas jubileuszowej sesji komitetu centralnego ŚRK Franciszek skieruje specjalne przesłanie ekumeniczne. Wizyta zakończy się Mszą św. z udziałem przeszło 40 tys. uczestników – katolików ze Szwajcarii i pielgrzymów ze świata oraz przedstawicieli innych Kościołów i wspólnot kościelnych. Papież odwiedzi również Instytut Ekumeniczny w Bossey, ok. 17 km za miastem, który jest ważnym centrum studiów i formacji ekumenicznej należącym do ŚRK. Obok tych głównych punktów programu zaplanowane jest również kurtuazyjne spotkanie z prezydentem Konfederacji helweckiej oraz przedstawicielami władz.

Z ks. dr. Andrzejem Choromańskim – kapłanem diecezji łomżyńskiej, teologiem i ekumenistą, od 2014 r. pracownikiem Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan – rozmawia Włodzimierz Rędzioch

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Czym jest Światowa Rada Kościołów?

KS. DR ANDRZEJ CHOROMAŃSKI: – Zgodnie ze swoją bazą doktrynalną Światowa Rada Kościołów jest wspólnotą Kościołów, które wyznają wiarę w Trójcę Świętą oraz w Jezusa Chrystusa jako Boga i Człowieka i starają się wspólnie dążyć do pełnej i widzialnej jedności Kościoła, o którą modlił się Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy (zob. J 17, 21). ŚRK skupia obecnie 350 Kościołów reprezentujących różne tradycje chrześcijańskie – takie jak tradycja prawosławna, anglikańska oraz wiele odłamów protestantyzmu – i jest największą na świecie organizacją ekumeniczną, która reprezentuje ok. 600 mln chrześcijan na wszystkich kontynentach. ŚRK nie jest ani nie zamierza być Kościołem Jezusa Chrystusa na ziemi ani żadnym „super-Kościołem” złożonym z kościołów członkowskich; jest ona po prostu pewną strukturą ekumeniczną o charakterze światowym, która ma za zadanie promocję różnych form współpracy między Kościołami członkowskimi oraz ich ekumenicznymi partnerami w celu doprowadzenia do całkowitego zjednoczenia wszystkich chrześcijan.

– Pracuje Ksiądz w Papieskiej Radzie ds. Popierania Jedności Chrześcijan, dlatego jest Ksiądz osobą najbardziej kompetentną, by wyjaśnić, jakie są stosunki między Kościołem katolickim i Światową Radą Kościołów. Jak te stosunki układają się w ciągu ostatnich dziesięcioleci, tzn. od Soboru Watykańskiego II?

– Rzeczywiście, od czterech lat pracuję w Papieskiej Radzie ds. Popierania Jedności Chrześcijan, w której jestem odpowiedzialny m.in. za nasze relacje z ŚRK. Od czasów Soboru Watykańskiego II stosunki Kościoła katolickiego w ŚRK bardzo się rozwinęły. Obejmują one obecnie wiele form współpracy i przynoszą pozytywne rezultaty.

Szczególnej dynamiki nabrały one za obecnego pontyfikatu. Franciszek zachęca wszystkich chrześcijan do tzw. ekumenizmu wspólnej drogi, który oznacza modlitwę – tę wspólną i tę jedni za drugich – wzajemną pomoc między Kościołami oraz współpracę wszędzie tam, gdzie Kościoły mogą robić coś razem dla dobra społeczeństwa i całej planety, nie będąc jeszcze w pełni zjednoczone. Taka wizja ekumenizmu jest również bliska ŚRK i z tej racji nasze relacje wciąż się rozwijają i pogłębiają.

– Kiedy powstała i jakie są zadania wspólnej grupy roboczej?

– Wspólna grupa robocza powstała w 1965 r. jako jeden z pierwszych owoców ekumenicznych Soboru Watykańskiego II. Jako że Kościół katolicki nie jest członkiem ŚRK, rada ma na celu

podtrzymywanie i monitorowanie stałej współpracy między dwoma partnerami. Po Zgromadzeniu Ogólnym ŚRK w Busan (Korea Południowa) w 2013 r. grupa, w swojej zreformowanej formie, rozpoczęła dziesiątą już fazę współpracy, której koniec przewidziany jest na 2021 r. Obecnie grupa przygotowuje dwa dokumenty o charakterze duszpasterskim. Pierwszy z nich dotyczy współpracy ekumenicznej w dziedzinie promocji pokoju i rozwiązywania konfliktów, drugi zaś – współpracy na rzecz migrantów i uchodźców.

W ciągu przeszło pięćdziesięciu lat istnienia wspólna grupa robocza podejmowała wiele zagadnień ważnych dla Kościołów, jak np. młodzież, rodzina, edukacja, pokój, sprawiedliwość społeczna, ochrona stworzenia i inne. Powstało wiele cennych dokumentów i raportów. Niestety, są one wciąż za mało znane i przede wszystkim za mało wcielane w życie przez Kościoły. Mówimy tu o bardzo złożonej i trudnej kwestii recepcji dokumentów ekumenicznych w kontekście lokalnym życia Kościołów.

– Jakie są najważniejsze pola współdziałania Kościoła katolickiego i Światowej Rady Kościołów?

– Wiele dykasterii Kurii Rzymskiej oraz różne organizacje katolickie współpracują w różnych dziedzinach z ŚRK. Dzisiaj współpraca ta dotyczy szczególnie takich obszarów, jak: wspólne działania na rzecz prześladowanych chrześcijan w różnych miejscach świata, współpraca na rzecz pokoju – szczególnie w sytuacjach konfliktów czy wojen – wspólne programy pomocy uchodźcom i migrantom, ochrona środowiska, edukacja i formacja ekumeniczna duchownych i świeckich liderów chrześcijańskich i inne.

Jeżeli chodzi o naszą papieską radę, to współpraca ta obejmuje różne działania, których bezpośrednim celem jest promocja jedności między Kościołem katolickim i Kościołami zrzeszonymi w ŚRK. Obejmuje to dialog ekspertów na tematy doktryny i moralności, które wciąż nas dzielą, współpracę w dziele ewangelizacji i misji, współpracę w dziedzinie edukacji i formacji ekumenicznej czy też wspólne przygotowywanie materiałów na doroczny tydzień modlitw o jedność chrześcijan.

– Kościoły protestanckie coraz bardziej oddalają się od nauki Kościoła katolickiego dotyczącej moralności, etyki i małżeństwa. Jaki ma to wpływ na stosunki ekumeniczne?

– Po Soborze Watykańskim II dialog ekumeniczny koncentrował się na zagadnieniach doktrynalnych, takich jak sakramenty (szczególnie chrzest i Eucharystia), rola duchownych w strukturze i misji Kościoła, rozumienie Kościoła jako takiego i warunków jego jedności etc. W tych kwestiach osiągnięto znaczące zbliżenie stanowisk. Jedną z zasadniczych kwestii spornych wciąż pozostaje posługa duchowna, szczególnie po wprowadzeniu przez niektóre wspólnoty kościelne ordynacji kobiet na księży i biskupów.

W ciągu mniej więcej dwóch dekad pojawiły się nowe problemy w dialogu ekumenicznym dotyczące całej sfery moralności. Wchodzą tu w grę takie zagadnienia, jak początek i koniec ludzkiego życia (aborcja i eutanazja, samobójstwo), małżeństwo i rodzina (kolejne związki osób już rozwiedzionych oraz związki jednopłciowe). Ocena moralna tych zjawisk jest różna w różnych Kościołach, a dialog ekumeniczny w tych dziedzinach jest trudny. Niemniej jednak zagadnienia te są podejmowane i to na szczeblu zarówno dialogu międzynarodowego, jak

i w wielu dialogach ekumenicznych na poziomie poszczególnych krajów. Brak wspólnej nauki w dziedzinie moralnej jest nową i poważną przeszkodą na drodze do jedności, która musi mobilizować Kościoły do intensyfikacji dialogu, a nie do zamykania oczu na kwestie sporne.

– Na zakończenie chciałbym zadać pytanie, które stawia sobie wiele osób: dlaczego Kościół katolicki nie należy do ŚRK?

– Sprawa przynależności Kościoła katolickiego do ŚRK jest tak stara jak sama rada – pojawiła się ona już w czasie jej zakładania. Z wielu powodów Kościół katolicki zdecydowanie odmówił wówczas swego udziału w ŚRK. Według dominującej wówczas eklezjologii typu jurydycznego uważano bowiem, że widzialne granice Kościoła katolickiego w pełni pokrywają się

z granicami Kościoła Chrystusa na ziemi, a jedyną metodą na przezwyciężenie podziałów miał być powrót „heretyków” (protestantów) i „schizmatyków” (prawosławnych) do Kościoła katolickiego. Trzeba również pamiętać, że w tamtej epoce sam ruch ekumeniczny, który narodził się i rozwija głównie wśród protestantów, miał także swój mocny rys antykatolicki.

Kwestia powróciła w nowej optyce w czasie Soboru Watykańskiego II, który otworzył Kościół katolicki na ruch ekumeniczny. Przeprowadzono wówczas istotne konsultacje wśród teologów i ekumenistów w tej sprawie. Po poważnym rozeznaniu zagadnienia postanowiono, że Kościół katolicki nie będzie aplikował o formalne członkostwo w radzie, ale podejmie współpracę przez wspólną grupę roboczą, udział w niektórych komisjach ŚRK (Wiara i Ustrój, Komisja ds. Misji i Ewangelizacji, Komisja ds. Edukacji i Formacji Ekumenicznej) oraz uczestnictwo we wspólnych projektach, takich jak Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan i inne wspólne inicjatywy.

Można wymienić dwa typy powodów, dla których Kościół katolicki wybrał taką drogę. Po pierwsze, chodzi o kwestie praktyczne, takie jak liczba członków katolickich w różnych strukturach ŚRK czy też kwestia sposobu podejmowania decyzji. Kościół katolicki, który uważa się za jeden i ten sam Kościół na całym świecie, liczy ok 1,2 bln członków, czyli ok. dwa razy więcej niż wszystkie Kościoły zrzeszone w ŚRK. Wejście tak ogromnego Kościoła do ŚRK musiałoby prowadzić do znaczących zmian w samej koncepcji rady oraz w jej funkcjonowaniu.

Z punktu widzenia doktryny pozostaje wciąż kwestia samorozumienia się Kościoła katolickiego i jego jedności, szczególnie zaś miejsca papieża w Kościele. Zgodnie z nauką Soboru Watykańskiego II Kościół katolicki wierzy, że Chrystus założył jeden Kościół, którego „pełna” aktualizacja i kontynuacja na ziemi znajduje się w Kościele katolickim, który zachował pełnię prawdy objawionej i środków zbawienia. Do tego Kościoła, którego widzialne granice nie pokrywają się z granicami mistycznymi, przynależą w różny sposób wszyscy chrześcijanie, również ci, którzy otrzymali chrzest w innym Kościele czy we wspólnocie kościelnej. Paradoks sprzecznej z wolą Bożą sytuacji podzielonego chrześcijaństwa polega właśnie na tym,

że w łonie jedynego Kościoła Chrystusowego na ziemi znajdują się również ci chrześcijanie, którzy nie są z nim jeszcze w pełnej jedności widzialnej. Poza tym Kościół wierzy, że biskup Rzymu jako następca św. Piotra otrzymał od Chrystusa szczególną odpowiedzialność za jedność Kościoła. Papież jest głową nie jednego z wielu Kościołów chrześcijańskich, ale jedynego i niepodzielnego w swej istocie Kościoła Chrystusowego. Trudno byłoby widzieć go jako jednego z wielu przywódców Kościołów chrześcijańskich.

Pomimo tych zastrzeżeń ewentualne członkostwo Kościoła katolickiego w ŚRK nie możne być wykluczone a priori, lecz wydaje się, że nie jest ono obecnie rozważane przez żadną ze stron. Koncentrujemy się na rozwijaniu i pogłębianiu dobrze układającej się współpracy oraz na wspólnym podejmowaniu wyzwań obecnego czasu. Zgodnie z dewizą papieskiej pielgrzymki do Genewy chcemy „iść, modlić się i pracować razem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: każda rodzina powinna być sanktuarium życia

2018-06-24 12:34

st (KAI) / Watykan

Ludzkie życie jest i pozostaje tajemnicą, a rodzice działają jako współpracownicy Boga. Jest to misja prawdziwie podniosła, która czyni każdą rodzinę sanktuarium życia – powiedział Ojciec Święty w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”. Papież nawiązał do fragmentu Ewangelii (Łk 1,57-66.80), czytanego w dzisiejszą uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela.

Grzegorz Gałązka

Mówiąc o nieoczekiwanym już poczęciu św. Jana Chrzciciela Franciszek podkreślił, że napełniło ono radością i zdumieniem jego krewnych i osoby bliskie, przekraczało bowiem ludzką logikę i możliwości. „Musimy nauczyć się ufać i zamilczeć w obliczu tajemnicy Boga oraz kontemplować w pokorze i milczeniu Jego dzieło, które objawia się w historii i które często przekracza naszą wyobraźnię” – zauważył papież.

Zaznaczył, że całe wydarzenie narodzin Jana Chrzciciela otoczone jest "radosnym poczuciem zadziwienia, zaskoczenia i wdzięczności". Papież zachęcił do rachunku sumienia: jaka jest moja wiara, czy jest radosna, otwarta na zaskoczenia i czy w duszy pojawiła się wdzięczność.

„Niech Najświętsza Maryja Panna pomaga nam zrozumieć, że w każdej osobie ludzkiej znajduje się ślad Boga, który jest źródłem życia. Niech Ona, Matka Boga i nasza Matka, uświadamia nam coraz bardziej, że rodząc dziecko rodzice działają jako współpracownicy Boga. Jest to misja prawdziwie podniosła, która czyni każdą rodzinę sanktuarium życia” – zakończył swoje rozważanie papież.


Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiaj liturgia zachęca nas do obchodzenia uroczystości Narodzenia św. Jana Chrzciciela. Jego narodziny to wydarzenie, które rzuca światło na życie jego rodziców, Elżbiety i Zachariasza, ogarniając radością i zdumieniem jego krewnych i osoby bliskie. Ci podeszli wiekiem rodzice wymarzyli a także przygotowywali ten dzień, ale już się go nie spodziewali: czuli się wykluczeni, upokorzeni, rozczarowani: nie mieli dzieci. W obliczu zapowiedzi narodzin syna (por. Łk 1, 13), Zachariasz pozostał niedowiarkiem, bo prawa naturalne na to nie pozwalały: byli starzy, w podeszłym wieku. Zatem Pan sprawił, że był niemy przez cały okres ciąży (por. w. 20). To znak. Ale Bóg nie jest uzależniony od naszej logiki i naszych ograniczonych ludzkich możliwości. Musimy nauczyć się ufać i zamilczeć w obliczu tajemnicy Boga oraz kontemplować w pokorze i milczeniu Jego dzieło, które objawia się w historii i które często przekracza naszą wyobraźnię.

A teraz, gdy wydarzenie ma miejsce, gdy Elżbieta i Zachariasz doświadczają, że „dla Boga nie ma nic niemożliwego” (Łk 1, 37), ich radość jest wielka. Dzisiejszy fragment Ewangelii (Łk 1,57-66.80) ogłasza narodziny, a następnie koncentruje się na momencie nadania dziecku imienia. Elżbieta wybiera imię obce tradycji rodzinnej i mówi: „ma otrzymać imię Jan” (w. 60), co oznacza „Bóg okazał łaskę”. I rzeczywiście Jan, darmo dany i już nieoczekiwany dar, będzie świadkiem i zwiastunem Bożej łaski dla ubogich, którzy wyczekują z pokorną wiarą Jego zbawienia. Zachariasz niespodziewanie potwierdza wybór tego imienia, pisząc je na tabliczce – był bowiem niemy - i „natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga” (w. 64). Całe wydarzenie narodzin Jana Chrzciciela otoczone jest radosnym poczuciem zadziwienia, zaskoczenia i wdzięczności: ludzie ogarnięci są świętą bojaźnią Bożą i „w całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło” (w. 65). Bracia i siostry, wierny lud zdaje sobie sprawę, że stało się coś wielkiego, chociaż pokornego i ukrytego, i zastanawia się: „Kimże będzie to dziecię?” (w. 66).

Wierny lud Boży jest zdolny do przeżywania wiary z radością, z poczuciem zdumienia, zaskoczenia i wdzięczności. Ale spójrzmy na tych ludzi, którzy dobrze mówili o tej cudownej rzeczy, o tym cudzie narodzin Jana, i czynili to z radością, byli szczęśliwi, z poczuciem zdumienia, zaskoczenia i wdzięczności. Patrząc na to, zadajmy sobie pytanie: jaka jest moja wiara? Czy jest to wiara radosna, czy też wiara zawsze taka sama, wiara płaska? Czy mam poczucie zadziwienia, gdy widzę dzieła Pana, kiedy słyszę o ewangelizacji lub życiu jakiegoś świętego, lub kiedy widzę tak wielu ludzi dobrych: czy odczuwam w swoim wnętrzu łaskę, albo też nic w moim sercu się nie porusza? Czy potrafię odczuć pociechę Ducha Świętego, czy też jestem na to zamknięty? Niech każdy z nas postawi sobie pytanie w rachunku sumienia: „Jaka jest moja wiara? Czy jest radosna? Czy jest otwarta na niespodzianki Boga, bo Bóg jest Bogiem niespodzianek? Czy zakosztowałem w duszy poczucia zadziwienia jakie sprawia obecność Boga, tego poczucia wdzięczności?”. Pomyślmy o tych słowach, które są duszą wiary: radości, poczucia zadziwienia, poczucia niespodzianki i wdzięczności.

Niech Najświętsza Maryja Panna pomaga nam zrozumieć, że w każdej osobie ludzkiej znajduje się ślad Boga, który jest źródłem życia. Niech Ona, Matka Boga i nasza Matka, uświadamia nam coraz bardziej, że rodząc dziecko rodzice działają jako współpracownicy Boga. Jest to misja prawdziwie podniosła, która czyni każdą rodzinę sanktuarium życia, a każde narodziny dziecka niech rozbudzają radość, zadziwienie i wdzięczność.



"Wczoraj w Asunción w Paragwaju została ogłoszona błogosławioną Maria Felicja od Jezusa Eucharystycznego, imię świeckie Maria Felicia Guggiari Echeverría, zakonnica zakonu karmelitanek bosych. Żyła w pierwszej połowie XX wieku, entuzjastycznie przyłączyła się do Akcji Katolickiej i opiekował się starszymi, chorymi i więźniami. To bogate doświadczenie apostolstwa, wspierane przez codzienną Eucharystię, doprowadziło ją do poświęcenia się Panu. Zmarła w wieku 34 lat, z pogodzona ze swoją chorobą. Świadectwo tej młodej błogosławionej jest zaproszeniem dla wszystkich młodych ludzi, zwłaszcza Paragwajczyków, do życia z hojnością, łagodnością i radością. Nazywano ją `Chiquitunga`, tzn. „Maleńka”" - powiedział Franciszek i poprosił aby osobę nowej błogosławionej uczcić brawami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Zjazd Absolwentów PWT

2018-06-25 17:13

Anna Buchar

W ubiegłą sobotę odbył się zjazd absolwentów Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Spotkanie odbyło się z okazji 50. rocznicy powstania uczelni.

Arkadiusz Cichosz
Nieszpory Narodzenia św. Jana Chrzciciela poprowadziła Schola Gregoriana Silesiensis

W auli PWT słowo wstępu do absolwentów skierował ks. prof. Włodzimierz Wołyniec. - Bardzo się cieszę, że przyjęliście zaproszenie i jesteście tu, w progach Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Dzisiejsze spotkanie będzie okazją do rozmowy i przypomnienia sobie czasu studiów. Nasz wydział trochę się zmienia. Na pewno jest nas mniej, niż w latach ubiegłych, co nie oznacza gorszej jakości. Wierzę, że cały czas doświadczamy Bożego działania i cieszę się z każdego studenta – mówił rektor uczelni.

Absolwentów przywitali także przedstawiciele samorządów studenckich. W imieniu Rady Uczelnianej Samorządu Studenckiego PWT przemówiła jej przewodnicząca, Anna Waśków - Co nas łączy? Śmiało możemy powiedzieć, że wszyscy jesteśmy szaleni, bo studiowanie teologii przeciwstawia się światowym trendom. Codziennie dostajemy te same wskazówki, które wprowadzane w życie sprawią, że będziemy tak silną społecznością akademicką, jak żadna inna. Dziękujemy Wam drodzy absolwenci za przecieranie nam ścieżek, za konkretne kierunkowskazy, dzięki którym poruszamy się w tym teologicznym, Bożym świecie. Myślę, że przede wszystkim łączy nas wspólny Mianownik, a jeśli mamy tego samego Przewodnika, to tak przetartymi ścieżkami można śmiało podążać – mówiła Anna Waśków.

Maciej Dąbrowski, przewodniczący Rady Uczelnianej Samorządu Doktorantów rozpoczął swoje wystąpienie od znaku Krzyża, zwracając przy tym uwagę na pewną ważną sprawę. – Pamiętacie zapewne, że kiedy studiowaliśmy tutaj, każde zajęcia rozpoczynaliśmy od modlitwy, przynajmniej w tej najkrótszej formie – znaku Krzyża. Tutaj, na Papieskim Wydziale Teologicznym zmieniło się wiele, ale nawyk rozpoczynania zajęć modlitwą z pewnością nigdy się nie zmieni – zaznaczył doktorant uczelni.

Po przemówieniach na absolwentów czekał występ artystyczny studentów grupy teatralnej, pod kierunkiem Mariusza Drozdowskiego, absolwenta PWT.



Następnie uczestnicy Zjazdu mogli zobaczyć jak zmienił się budynek uczelni oraz spędzić czas na wspomnieniach przy grillu.

Na zakończenie w kościele pw. Krzyża Świętego odbył się koncert połączony z modlitwą dziękczynienia i uwielbienia. Muzyczne uwielbienie zespołu N.O.E. poprzedziły Nieszpory Narodzenia św. Jana Chrzciciela, które poprowadziła Schola Gregoriana Silesiensis.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem