Reklama

Jestem od poczęcia

Przed kongresem o. Pio w Gdańsku

2017-09-07 11:15

Z br. Romanem Ruskiem OFMCap rozmawia Mateusz Magiera


Mateusz Magiera: Zaproponowali bracia kongres poświęcony św. o. Pio. Dlaczego taka forma?

br. Roman Rusek OFMCap: W wielu miejscach Polski odbywają się różnego rodzaju spotkania modlitewne oraz czuwania z o. Pio. Największą tego typu inicjatywą jest coroczne czuwanie w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach organizowane w połowie czerwca. Gromadzi ono tysiące czcicieli świętego stygmatyka mając charakter ściśle modlitewny. W Częstochowie odbywa się też czuwanie przed jasnogórskim obrazem Matki Bożej. W Tenczynie koło Krakowa odbywa się narodowych kongres Grup Modlitwy O Pio. Pomyśleliśmy aby na północy Polski zorganizować spotkanie poświęcone zgłębianiu duchowości o. Pio. Stąd nasza inicjatywa.

Dlaczego o. Pio, a nie na przykład Matka Teresa z Kalkuty lub inny święty „naszych czasów”?

Polskie porzekadło głosi: „koszula najbliższa ciału”. O. Pio był kapucynem. My kapucyni żyjemy tą samą duchowością. Jest on dla nas bliższy niż inni współcześni święci. Ale nie tylko. Będąc na studiach w Rzymie Jeździłem do San Giovanni Rotondo pomagać w spowiedzi. Tam poznałem braci którzy znali Ojca Pio. Ich świadectwo wywarło na mnie duże wrażenie, wręcz zachwyt nad wielkością tego człowieka. Widziałem tłumy pielgrzymów którzy z dziecięcą ufnością zwracali się do św. o Pio by ich prowadził przez życie. Przekonałem się naocznie iż ten święty naprawdę pomaga ludziom, dokonują się uzdrowienia duchowe, których byłem świadkiem i to mnie przekonało że św. O Pio dotrzymuje słowa towarzysząc ludziom także po śmierci jak sam powiedział. Wielu ludzi świeckich zachwyca duchowość stygmatyka z Gargano.

Nie będzie modlitwy, tylko słuchanie?

Modlitwa oczywiście będzie. Jednak chodzi tu o rozłożenie akcentów. W Łagiewnikach mamy spotkanie modlitewne z konferencjami, natomiast w Gdańsku pochylamy się nad duchowością św. o. Pio nie zapominając o modlitwie.

Dlaczego bracia wybrali Gdańsk?

Jako kapucyni przyszliśmy do Gdańska w 1946 roku. W dwa lata później podjęliśmy się powojennej naprawy kościoła św. Jakuba, w którym od tego czasu posługujemy. Razem ze sobą, przywieźliśmy do tego pięknego miasta to, co sami mamy najcenniejszego – naszą duchowość. To nią dzielimy się z mieszkańcami Trójmiasta i okolic.

Święty o. Pio sam zapowiedział, że prawdziwe cuda zdziała dopiero po swojej śmierci. I rzeczywiście tak się stało. Od wielu dziesięcioleci ludzie zgłębiający jego duchowość przybliżają się do Jezusa. Słyszałem wiele świadectw osób, które doświadczyły swojego nawrócenia, gdy zetknęli się z postacią świętego stygmatyka. Różnego rodzaju cudów, uzdrowień, uwolnień od złych duchów dokonanych za jego wstawiennictwem nikt nie może zliczyć. Nic więc dziwnego, że zainteresowanie świętym ciągle rośnie.

Gdy połączyć powyższe fakty w całość otrzymamy odpowiedź na Pana/Pani pytanie: przy naszym kościele w Gdańsku gromadzi się wielu czcicieli o. Pio z Trójmiasta i okolic. To oni zainspirowali nas do zwołania kongresu.

Czy kongres jest adresowany tylko do czcicieli o. Pio?

Oczywiście, że Nie. Spotkanie otwarte jest dla każdego, wystarczy tylko wcześniej dokonać rejestracji. Każdy kto chce poznać lub pogłębić duchowość św. o. Pio może skorzystać z tej wyjątkowej inicjatywy. Celem Kongresu jest popularyzacja duchowości św. o. Pio na terenie Archidiecezji Gdańskiej i w Diecezjach Polski północnej. Kongres może przyczynić się zarówno do integracji osób należących do Grup Modlitwy Ojca Pio jak i pomóc innym czcicielom świętego z Gargano, którzy planują utworzyć nowe GMOP na terenie swojej parafii.

"OD PRZEBACZENIA DO POJEDNANIA" to temat przewodni I. edycji Kongresu na północy Polski. Dlaczego przebaczenie i pojednanie?

Przede wszystkim dlatego, że św. O Pio był charyzmatykiem Bożego przebaczenia. Sprawował sakrament pojednania kilkanaście godzin każdego dnia. Czynił to w taki sposób, że tłumy wiernych czekały w kolejce do jego konfesjonału czasem długie godziny. Zapisywano się w kolejce do spowiedzi i trzeba było czekać kilkadziesiąt dni na swoją kolej. Spowiedź u niego była niezwykła gdyż miał dar czytania w ludzkich sumieniach i pomagał stanąć w prawdzie przed Bogiem. Dlatego papież Franciszek uczynił św. O Pio patronem nadzwyczajnego Roku Miłosierdzia który przeżywaliśmy. Święty O Pio całe życie poświęcił jednaniu człowieka z Bogiem i ludzi między sobą. Poza tym obserwujemy dzisiaj tyle konfliktów między ludźmi, tyle podziałów w społeczeństwie że jest to temat bardzo na czasie. W dzisiejszych czasach ludzie potrafią skrywać i pielęgnować urazy prowadzące do nienawiści… Nie mogą uwierzyć w darmową miłość Bożą… O. Pio proponuje lekarstwo na tę chorobę przebacz a zaznasz pokoju.

Wśród zaproszonych gości jest br. Luciano Lotti OFMCap – z San Giovanni Rotondo. Dlaczego on, oraz co kierowało braćmi podczas wyboru prelegentów?

Nasz współbrat z Włoch jest jednym z najlepszych znawców duchowości świętego O Pio, napisał wiele książek i artykułów na jego temat, ciągle zgłębia pisma świętego stygmatyka. Jest więc osobą, która może nam dać wiele do myślenia .

Czy ma brat jakieś doświadczenie opieki o. Pio w swoim życiu i jak ta opieka wygląda?

Jak wspomniałem poznałem wielu świadków życia św. o Pio. Do dzisiaj mam dobry kontakt z panią dr Wandą Półtawską, która żyje dzięki opiece św. O. Pio a dla której odprawiam od czasu do czasu Mszę świętą w jej domu, ponieważ jest chora. Ci ludzie są żywym świadectwem opieki św. O Pio. Osobiście też wiele mu zawdzięczam i modlę się do niego.

Roman Rusek jest bratem mniejszym kapucynem i kapłanem. Krajowy koordynator Grup Modlitwy św. Ojca Pio. Zajmuje się szerzeniem kultu tego świętego w Polsce poprzez kazania, wykłady, kongresy, rekolekcje połączone z peregrynacją relikwii św. O Pio, otacza opieką grupy modlitewne Ojca Pio, których jest ponad trzysta w Polsce.

Tagi:
rozmowa

Ogień Ewangelii

2018-02-07 10:50

Z ks. patrykiem Chocholskim i ks. Tomaszem Nowakiem rozmawia ks. Jacek Molka
Niedziela Ogólnopolska 6/2018, str. 24-25

Z okazji jubileuszu 200-lecia przybycia św. Jana Marii Vianneya do Ars, które miało miejsce 11 lutego 1818 r., z ks. Patrykiem Chocholskim, kustoszem tamtejszego sanktuarium, którego dziadek był Polakiem, oraz z ks. Tomaszem Nowakiem, kustoszem sanktuarium tego świętego w Mzykach w archidiecezji częstochowskiej – rozmawia ks. Jacek Molka

Bożena Sztajner/Niedziela
Ks. Patryk Chocholski i ks. Tomasz Nowak w studiu telewizyjnym „Niedzieli”

KS. JACEK MOLKA: – Księże Patryku, czy w związku z jubileuszem przewidziane są w Ars jakieś szczególne religijne wydarzenia?

KS. PATRYK CHOCHOLSKI: – Uroczystości będą trwały cały rok. Zaczną się one 11 lutego br. pod przewodnictwem kard. Beniamina Stelli, prefekta watykańskiej Kongregacji ds. Duchowieństwa, który odprawi Mszę św. na ich rozpoczęcie.

Drugim ważnym wydarzeniem będą rekolekcje kapłańskie dla duchownych z całego świata. Odbędą się one w dniach 24-29 września br. Chcemy pochylić się nad nauczaniem św. Jana Marii Vianneya, patrona proboszczów, by z niego czerpać inspirację do posługi kapłańskiej w dzisiejszym zmieniającym się świecie.

– Kto wygłosi te rekolekcje?

– Zaprosiliśmy, za zgodą Kongregacji ds. Duchowieństwa, o. Enza Bianchiego, jednego z watykańskich doradców ds. ekumenizmu i znawców świętego proboszcza z Ars, by powiedział kapłanom, co znaczył dla św. Jana Marii Vianneya zwrot „ogień Ewangelii”. To też jest hasło rekolekcji.

– Ksiądz Kustosz ma polskie korzenie. Można więc powiedzieć, że Ars jest w jakimś sensie polskim sanktuarium...

– W pewnym sensie można tak powiedzieć, bo po raz pierwszy kustosz ma polskie nazwisko. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że większość pielgrzymów, którzy przybywają do Ars, to właśnie Polacy.

– A propos pielgrzymów. Jak wygląda ruch pielgrzymkowy w Ars?

– Pątnicy przybywają indywidualnie i w zorganizowanych grupach. Pielgrzymują księża, siostry zakonne i osoby świeckie. Nie tylko do Ars, ale również do Lourdes czy Fatimy. Podkreślę, że prawie codziennie przybywa przynajmniej jeden autokar z Polski. Warto tam pielgrzymować. Warto dosłownie skosztować tego miejsca. Serdecznie zapraszam do Ars.

– W Mzykach na uroczystościach związanych z jubileuszem św. Jana Marii Vianneya gościł niedawno kustosz sanktuarium w Ars...

KS. TOMASZ NOWAK: – 14 stycznia br. w parafii w Mzykach Mszy św. przewodniczył ks. Patryk Chocholski. W Eucharystii uczestniczyło wielu wiernych. Odbył się też okolicznościowy koncert. Ks. Patryk przybliżył nam duchowość św. Jana Marii Vianneya, dosłownie porwał słuchaczy. Było to bardzo głębokie duchowe przeżycie.

– Księże Patryku, skoro mówimy o duchowości, to co takiego ma dziś do zaoferowania współczesnemu światu św. Jan Maria Vianney? Jak sprawić, by ów „ogień Ewangelii” zapłonął?

KS. PATRYK CHOCHOLSKI: – Duchowość św. Jana Marii Vianneya polegała na tym, że odkrywał ciągle, na nowo, miłosierdzie Boże we własnym życiu. I dzielił się tym swoim odkryciem ze wszystkimi, z parafianami i z pielgrzymami. Pytał np. wiernych, czy dziś się kąpali. I wyjaśniał zaraz, że on czuje się zanurzony w miłości Trójcy Świętej. Był on więc człowiekiem, który sam był dobrą nowiną, był ogniem Ewangelii.

– Można zatem powiedzieć, że był takim mistykiem, który w swoim życiu pokazywał tę wewnętrzną radość życia Trójcy Przenajświętszej.

– Tak. I wyrażał to w relacjach z innymi ludźmi, m.in. w różnych dziełach, które powstawały w Ars, jak np. dom opieki dla dziewcząt. Miał niezwykłą umiejętność postrzegania ludzi dokładnie takimi, jakimi byli. Rozumiał ich, szczególnie podczas spowiedzi. Potrafił wczuć się w ich życiowe sytuacje. Nie wszyscy jego parafianie uczęszczali na niedzielne Msze św., ale on potrafił ich zaangażować w działalność na rzecz Kościoła.

– Zaczynał od garstki parafian, a potem było ich tysiące. Jak obecnie wyglądają Księdza parafia i sanktuarium?

– Co roku sanktuarium nawiedza ok. pół miliona pielgrzymów. W niedziele frekwencja też jest wysoka. Ludzie się angażują. Francja przeżywa pewien kryzys ze względu na sekularyzację. Brakuje też księży. Ale można powiedzieć, że sanktuarium i parafia w Ars promienieją. Jeszcze raz podkreślę, że parafianie włączają się w życie wspólnoty.

– Księże Tomaszu, czy w Mzykach jest podobnie?

KS. TOMASZ NOWAK: – Mzyki to przede wszystkim sanktuarium modlitwy za kapłanów i osoby konsekrowane. Pielgrzymuje tu wielu księży, nie tylko z archidiecezji częstochowskiej. Ruch pielgrzymkowy obejmuje także osoby świeckie, które przyjeżdżają, by się pomodlić. Jako kustosz miejsca, w którym są relikwie patrona proboszczów, prawie każdego dnia, kiedy pielgrzymi są obecni, doświadczam takiego wielkiego świadectwa ogromnej miłości i przywiązania wiernych do kapłanów. Ta modlitwa, którą ludzie tam zanoszą, przynosi owoce. Wiele razy pielgrzymi proszą o to, by mogli dłużej zostać w sanktuarium na adoracji Najświętszego Sakramentu, na modlitwie w intencjach, z którymi przybywają.

KS. PATRYK CHOCHOLSKI: – Dodam jeszcze do tego, co powiedział ks. Tomasz, że w obecnej sytuacji w Europie to Polska jest znakiem nadziei. Przecież większość zagranicznych pielgrzymów w Ars to właśnie Polacy. Mnie się wydaje, że w Polsce widać tę duchowość św. Jana Marii Vianneya w życiu duchowieństwa i świeckich. Dlatego takie sanktuaria proboszcza z Ars, jak to w Mzykach, mają sens i wielkie znaczenie.

– To prawda. Warto też wiedzieć, że w Mzykach Ksiądz Proboszcz podejmuje pielgrzymów specyficznym posiłkiem – zapiekanymi ziemniakami. To danie symboliczne, które nawiązuje do posiłków św. Jana Marii Vianneya...

KS. PATRYK CHOCHOLSKI: – To genialna idea. Już dwa razy je jadłem z ks. Tomaszem. I one naprawdę w Mzykach smakują inaczej.

KS. TOMASZ NOWAK: – Wszyscy pielgrzymi, którzy przyjeżdżają do sanktuarium, dostają propozycję spożycia takiego posiłku. Zwykle opowiadam historię tych ziemniaków – o tym, jak św. Jan się nimi posilał. One były przypleśniałe, niekiedy już stare i dzieci – szczególnie małe – gorąco w to wierzą i mają taki lęk przed ich spożyciem, że i te oferowane w Mzykach są takie same. Ale są zawsze świeże i zdrowe. To dobry posiłek.

KS. PATRYK CHOCHOLSKI: – Jeszcze raz bardzo serdecznie zapraszam wszystkich do Ars.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Berlin: zatrzymano podejrzanego o zabójstwo księdza

2018-02-25 09:34

ts / Berlin (KAI)

Niemiecka policja zatrzymała mężczyznę podejrzanego o zabicie 22 lutego w Berlinie pochodzącego z Konga 54-letniego księdza Alain-Florent Gandoulou, proboszcza francuskojęzycznej parafii katolickiej w stolicy Niemiec. Nie wiadomo dotychczas, co było przyczyną morderstwa.

ChiccoDodiFC/pl.fotolia.com

Według informacji policji berlińskiej 22 lutego w późnych godzinach wieczornych dwaj funkcjonariusze zostali wezwani do domu parafialnego, gdyż – jak zeznali świadkowie - niepokój wzbudziła dochodząca stamtąd głośna kłótnia po francusku dwóch mężczyzn. Na miejscu policjanci znaleziono zwłoki proboszcza. Obdukcja potwierdziła, że został zamordowany z premedytacją. Ksiądz Gandoulou parafią w Berlinie kierował od 2009 roku.

Podobnie jak inne katolickie duszpasterstwa obcojęzyczne, również wspólnota języka francuskiego w stolicy Niemiec należy do archidiecezji berlińskiej. Została utworzona po drugiej wojnie światowej dla stacjonujących tam żołnierzy francuskich oraz ich rodzin. Dziś jej członkowie, to w większości francuskojęzyczni Afrykanie, którzy w Berlinie znaleźli swój nowy dom. Według informacji wspólnoty, w stolicy Niemiec żyje ok. 10 000 Francuzów oraz wiele tysięcy osób z różnych krajów świata, których językiem ojczystym jest francuski. W niedzielę wikariusz generalny archidiecezji, ks. Manfred Kollig, odprawi Mszę św. żałobną we wspólnocie języka francuskiego w intencji zamordowanego proboszcza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek apeluje o natychmiastowe zaprzestanie przemocy w Syrii

2018-02-25 19:51

KAI

Ze stanowczym apelem o natychmiastowe zaprzestanie przemocy i zapewnienie dostępu do pomocy humanitarnej w Syrii zwrócił się Franciszek podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański w Watykanie.

epa/facebook/Marcin Schmidt

"W tych dniach moje myśli często biegną do ukochanej i udręczonej Syrii, gdzie na nowo wybuchła wojna, szczególnie we wschodniej Gucie. Luty bieżącego roku był jednym z najbardziej gwałtownych w ciągu siedmiu lat konfliktu: setki tysięcy ofiar cywilnych, dzieci, kobiety, osoby starsze; uderzono w szpitale; ludzie nie mogą zapewnić sobie żywności ... Wszystko to jest nieludzkie.

Nie można zwalczać zła innym złem. Dlatego zwracam się ze stanowczym apelem o natychmiastowe zaprzestanie przemocy, zapewnienie dostępu do pomocy humanitarnej: żywności i lekarstw oraz ewakuację rannych i chorych - powiedział Franciszek i wezwał do chwili modlitwy, po czym odmówiono "Zdrowaś Mario".

Według ostatnich doniesień w sobotę we Wschodniej Gucie podczas bombardowań przez reżimowe siły syryjskie tego bastionu islamskich rebeliantów pod Damaszkiem zginęło 21 osób. W sumie w ciągu ostatniego tygodnia w wyniku bombardowań w tym regionie zginęło 492 cywili, w tym 116 dzieci i 64 kobiety.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem