Reklama

Papieska wizyta w Birmie będzie znakiem pokoju i pojednania

2017-08-29 17:17

RV / Rangun / KAI

Grzegorz Gałązka

Ogromne zainteresowanie w Birmie (Mjanmie) wywołała zapowiedź wizyty Ojca Świętego w tym azjatyckim kraju. Potwierdza to ks. Dario Paviša, sekretarz tamtejszej nuncjatury – placówki zupełnie nowej, bo dopiero 4 maja zostały nawiązane stosunki dyplomatyczne między Mjanmą a Stolicą Apostolską.

Na specjalnie zwołanej wczoraj konferencji prasowej widać było, że obecność tam papieża będzie czymś niezwykłym, biorąc pod uwagę, że Birma to kraj zasadniczo buddyjski i do niedawna niemal izolowany w świecie. Dlatego zaintrygowani tym wydarzeniem są nie tylko dziennikarze, ale także same władze i zwykli ludzie.

„Jest to pierwszy raz, kiedy papież przyjeżdża do Mjanmy! Wspólnota katolicka przyjęła wiadomość o tym z wielką radością. Od razu tutejsza konferencja episkopatu spotkała się z grupą młodzieży w sprawie przygotowań. I to jest piękne, choć dla nich jest to rzecz nowa. Widać, że mają dobrą wolę, ale potrzebują wsparcia i zorganizowania. Kościół w Mjanmie już miał w ubiegłym roku doświadczenie organizacyjne, gdy odbyło się wielkie spotkanie katolików w 500-lecie ewangelizacji kraju. Ta wizyta będzie dla nich jeszcze większym potwierdzeniem ich wiary. I muszę powiedzieć, że reakcje są bardzo pozytywne, czy to wśród biskupów, czy też proboszczów, jak przynajmniej mogłem to widzieć w Rangunie” - powiedział ks. Paviša.

Reklama

Sekretarz nuncjatury w Birmie dodał, że papieska wizyta w tym kraju przyczyni się do zwrócenia większej uwagi na katolików i ogólnie inne mniejszości religijne. A bez nich nie da się zbudować pokoju i dokonać pojednania – zaznaczył watykański dyplomata.

Tagi:
wizyta

Budowanie więzi

2018-12-05 11:10

Ks. Bartosz Adamski
Edycja toruńska 49/2018, str. VII

Archiwum ks. Bartosza Adamskiego
Bp Wiesław przed gmachem biblioteki Uniwersytetu Nawarry

W odległej Hiszpanii jest takie miasto, gdzie można zobaczyć plac zamkowy bez zamku, za to z posągiem pewnego króla Nawarry. Jest takie miasto, gdzie deszcz potrafi nie padać prawie całe lato, ale jesienią i zimą pada prawie codziennie, co zupełnie nie przeszkadza pielgrzymom wyruszającym stąd w drogę do grobu św. Jakuba. W tym mieście ludzie wolą spędzać wspólnie czas na ulicy niż w domach, rozmawiając, spacerując, a nawet tańcząc do późna w nocy – wśród nich dawniej bywał sam Ernest Hemingway. To miasto szczyci się pracowitością swoich mieszkańców, pokojem, sprawiedliwością swoich praw, autonomią i bogatą historią. To miasto odwiedził bp Wiesław Śmigiel, a nazywa się ono Pampeluna (hiszp. Pamplona).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niedzielna Msza święta w sobotę

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 10/2004

Nie tak dawno w czasie lekcji jeden z licealistów zapytał mnie w intrygującej go sprawie. „Proszę księdza, Kościół uczy, że jeżeli z ważnych powodów nie możemy iść do kościoła w niedzielę (np. idziemy na zabawę karnawałową trwającą do białego rana, lub będziemy musieli w niedzielę pracować) to powinniśmy to uczynić w sobotę wieczorem.

Bożena Sztajner/Niedziela

Takie uczestnictwo nie będzie pociągało konsekwencji grzechu. Niestety, coraz częściej słyszę, iż niektórzy moi znajomi, dla wygody, by mieć niedzielę tylko dla siebie, idą w sobotę, a nie w niedzielę na Mszę św. Czy jest to postawa słuszna, prawidłowa? W Piśmie Świętym czytamy, jak to Pan Bóg polecił świętować siódmy dzień, a nie szósty. Wyznaczył niedzielę na świętowanie, a nie sobotę wieczorem. Czy więc regularne uczestniczenie w niedzielnej Mszy św. w sobotę wieczorem nie jest nadużyciem?”

Otóż tytułem wstępu przypomnę, iż obowiązek uczestniczenia we Mszy św. wiąże katolika w sumieniu. Dobrowolne zaniedbanie uczestniczenia we Mszy św. w niedzielę jest grzechem śmiertelnym i powoduje zerwanie kontaktu z Bogiem. Wracając do kwestii dnia, którego powinniśmy świętować, zgodnie z poleceniem Boga Izraelici zobowiązani byli do świętowania szabatu czyli siódmego dnia, dnia Bożego odpoczynku po dokonanym dziele stworzenia. Jednak po Zmartwychwstaniu Chrystusa, które miało miejsce w pierwszym dniu tygodnia (w niedzielę), rozpoczął się nowy etap w historii zbawienia. Etap ten jest czasem nowego stworzenia. I właśnie ten dzień nowego stworzenia, bo zostało ono zapoczątkowane Zmartwychwstaniem i umocnione zesłaniem Ducha Świętego też w niedzielę, obchodzimy jako najważniejsze święto każdego tygodnia. Świętujemy niedzielę, jako pierwszy dzień tygodnia. Wyraźnie słyszymy to w II Modlitwie Eucharystycznej, w której kapłan wypowiada słowa: „Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus Zmartwychwstał i zesłał na Apostołów Ducha Świętego”.

Kościół o sposobie spełnienia obowiązku uczestniczenia we Mszy św. wypowiada się w kanonie 1248 Kodeksu Prawa Kanonicznego w następujący sposób: „Nakazowi uczestniczenia we Mszy św. czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego”. Jak widać, kanon ten nic nie mówi na temat przyczyn naszej decyzji co do dnia uczestniczenia we Mszy św. Termin, w którym udamy się na Mszę św. - w sobotę wieczorem (lub inny dzień poprzedzający święto) czy też w sam dzień świąteczny - zależy tylko od nas. Tak więc z formalnego punktu widzenia wszystko jest w porządku. Każdy jednak medal ma dwie strony. Stąd warto w tym miejscu przypomnieć, na czym polega zadanie świętowania. Otóż do istoty chrześcijańskiego świętowania należy uczestniczenie w liturgicznym spotkaniu, które wielbi Pana, rozważa Jego słowa i umacnia się wzajemnym świadectwem wiary. Kościół od samego początku prosił swoje dzieci, aby pilnowały niedzielnej Eucharystii. Już około 108 r. pisał św. Ignacy z Antiochii: „Niechaj nikt nie błądzi. Ten, kto nie jest wewnątrz sanktuarium, sam pozbawia się Chleba Bożego.

Jeśli modlitwa wspólna dwóch zwykłych ludzi ma moc tak wielką, o ileż potężniejsza jest modlitwa biskupa i całego Kościoła! Kto nie przychodzi na zgromadzenie, ten już popadł w pychę i sam siebie osądził” (List do Efezjan 5,2-3). A dwie strony dalej dodaje św. Ignacy następujący argument: „Gdy się bowiem często schodzicie, słabną siły szatana i zgubna moc jego kruszy się jednością waszej wiary” (13,1).

Stąd jeśli z czystego wygodnictwa pomijamy Mszę św. w sam dzień świąteczny, nasze świętowanie stałoby się niepełne. To jest podstawowa racja, dla której winniśmy dążyć do zachowania niedzielnej Mszy św. Warto zobaczyć dla jakich powodów ludzie najczęściej rezygnują w ogóle z Mszy św. w niedzielę, przychodząc na nią w sobotę wieczorem. Wygodne wylegiwanie się w łóżku, oglądanie telewizji, wycieczka, goście, widowisko sportowe - to są dla nich w niedzielny dzień ważniejsze rzeczy, aniżeli uczestniczenie we Mszy św. Oczywiście, - zauważmy - że w takim przypadku nie mówimy o grzechu (bo przecież można przyjść na Mszę św. w sobotę). Pojawia się natomiast coś, co można nazwać apelem do naszego serca, do naszego sumienia, by nie wybierać tego, co łatwiejsze, ale to, co stosowne, co buduje wiarę naszą i wiarę całej wspólnoty. W przeciwnym razie można pokusić się o stwierdzenie, że wybierając to, co łatwiejsze, czyli sobotnią Liturgię, jakby w sposób pośredni dajemy dowód, iż uczestnictwo w Ofierze Chrystusa jest dla nas jakimś ciężarem, obowiązkiem, a nie radosnym spotkaniem przy stole na wspólnej uczcie.

Kiedy przeżywamy okres Wielkiego Postu, czas nawracania się, pracy nad sobą, podejmowania dobrych postanowień celem przybliżenia się do Boga i pogłębienia swej wiary, miłości, może warto byłoby podjąć trud podjęcia decyzji o prawdziwym świętowaniu niedzieli w połączeniu z uczestnictwem właśnie tego dnia w Eucharystii. Może będzie mnie to kosztować godzinę mniej snu, ale to przecież wszystko ad maiorem Dei gloriam - na większą chawałę Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Katowice: nabożeństwo ekumeniczne w ramach Szczytu Klimatycznego COP24

2018-12-09 21:09

ks. sk / Katowice (KAI)

Abp Wiktor Skworc przewodniczył w katowickiej archikatedrze Chrystusa Króla centralnemu nabożeństwu ekumenicznemu. W modlitwie towarzyszącej Szczytowi Klimatycznemu COP24 uczestniczyli duchowni i świeccy różnych wyznań. Wśród nich byli przedstawiciele Światowej Rady Kościołów. Homilię oprócz metropolity katowickiego wygłosił także abp Anders Wejryd, emerytowany luterański prymas Szwecji.

Archidiecezja Katowicka

Metropolita katowicki podkreślił, że zadaniem człowieka jest w mocy Ducha Świętego zmieniać oblicze ziemi. - Podejmujmy zatem trud porządkowania własnego podwórka, osobistego i kościelnego, co może być przekonującym przykładem dla innych. Naszym obowiązkiem jest też uderzać w wielki dzwon sumień, jeśli odpowiedzialnie myślimy o losach świata i człowieka; jeśli chcemy wzmacniać chrześcijańska duchowość, wolną od „obsesji konsumpcji”; jeśli chcemy wyzwolenia od niewoli praktycznego materializmu – powiedział.

Abp Skworc przypomniał, że Tym co łączy wyznawców Chrystusa jest Duch Święty. – Jesteśmy Nim napełnieni, otrzymaliśmy Jego dary i charyzmaty – nie dla karmienia własnego egoizmu, przede wszystkim dla rozumnej służby Stwórcy i stworzeniu – wskazał metropolita katowicki.

Do idei ekumenizmu jako więzi między tym, co prywatne a tym co wspólne, ludzkie i ekologiczne, Kościołem i społeczeństwem, historią, wizjami oraz dzisiejszą epoką nawiązał w homilii abp Anders Wejryd, emerytowany luterański prymas Szwecji.

Przypomniał, że „ekumeniczny” pochodzi od greckiego słowa oikos oznaczającego dom. - Oczekuje się od nas, że będziemy zarządcami, gotowymi zarządzać nie tylko w sposób dobry dla nas, krótkoterminowo, ale w sposób dobry dla tego co wspólne, dla commune bonum, całej ekologicznej plecionki, naszego wspólnego domu, dla oikouméne – powiedział.

Słowo pozdrowienia i wprowadzenia w modlitwę skierował do zebranych także bp Marian Niemiec z diecezji katowickiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego. W kontekście wspólnej modlitwy za „wspólny dom” zauważył, że „ziemia została nam powierzona”. – To jest dom dla wszystkich ludzi. Dziękujmy za wszelkie bogactwa, jakie nam daje (...). Prośmy też o Ducha mądrości, rozwagi, poczucie odpowiedzialności, solidarności międzyludzkiej, abyśmy zdając sprawozdanie przed Stwórcą nie otrzymali nagany, ale pochwałę – mówił.

Bp Jerzy Samiec, zwierzchnik Kościoła ewangelicko-augsburskiego w RP przypomniał uczestnikom nabożeństwa, że właśnie trwa czas podejmowania decyzji o dalszych działaniach w sprawie ochrony klimatu naszej planety. – Dzisiaj oczy całego świata zwrócone są na Katowice. Tutaj podejmowane są decyzje, których skutki w przyszłości będą doświadczały nasze dzieci. Musimy zatem zwalczać podziały między nami, by skutki podjętych decyzji były jak najlepsze dla całego świata. A to jest możliwe, gdy razem się modlimy – stwierdził.

Centralne nabożeństwo ekumeniczne w ramach COP24 było sprawowane w katowickiej archikatedrze. Przewodniczył mu metropolita katowicki abp Wiktor Skworc. Zostało ono oparte o czytania biblijne dotyczące stworzenia świata, grzechu człowieka oraz przyjścia Mesjasza. Uczestnicy odmówili także wspólnie wyznanie wiary oraz Modlitwę Pańską. Podczas nabożeństwa miała miejsce rozbudowana modlitwa wiernych, a na jego zakończenie odśpiewano Te Deum jako podziękowanie za dzieło stworzenia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem