Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Muzyka tworzona i grana na Jasnej Górze dla Królowej Polski – wczoraj i dziś

2017-08-29 16:54

Mirosława Szymusik / Jasna Góra / KAI

BOŻENA SZTAJNER

Klasztor na Jasnej Górze przez wieki był jednym z najważniejszych ośrodków muzycznych w Polsce i centrum kultury muzycznej zakonu paulinów. Nawet podczas oblężenia szwedzkiego nie zamilkła tu muzyka. A wszystko to na cześć Najświętszej Maryi Panny Królowej.

„Jasna Góra jest szczególnym miejscem, gdzie muzyka była zawsze dowartościowana” – mówi o. Nikodem Kilnar, krajowy duszpasterz muzyków kościelnych z ramienia KEP i prezes Stowarzyszenia Kapela Jasnogórska. Historyczny zbiór ponad 3 tys. kompozycji jest jednym z największych w Europie Środkowej. Wśród zabytkowych instrumentów zobaczyć można min.: XV-wieczne kotły, unikatową trąbkę Heronymusa Starcka czy harfę Sebastiena Erarda. Hołd muzyczny składali Maryi Jasnogórskiej wybitni współcześni polscy kompozytorzy jak Mikołaj Górecki czy Wojciech Kilar.

Kapela Jasnogórska

Jasnogórski klasztor był znaczącym ośrodkiem kompozytorskiej twórczości muzycznej. Działająca tu od końca XVI do początków XX stulecia wokalno-instrumentalna kapela, będąca przedmiotem nieustannej troski władz zakonnych, należała do grona największych i najznakomitszych tego rodzaju zespołów muzycznych w Polsce. Sława kapeli także poza granice kraju.

Reklama

W skład kapeli jasnogórskiej wchodzili zarówno zakonnicy, jak i muzycy świeccy. Zespół składał się zazwyczaj z ok. 20 muzyków, kształconych na miejscu lub przyjmowanych z innych ośrodków muzycznych, Pod koniec XVIII stulecia w chórze pojawiły się nawet kobiety (sopranistki), co na owe czasy było ewenementem. W ciągu 300 lat kapela miała w sumie 588 członków. Stworzyli pewnego rodzaju szkołę muzyczną, zapraszali utalentowanych artystów z Polski i zagranicy. m.in. z Krakowa, Wrocławia, Ołomuńca, Pragi czy Drezna. Kapela formalnie istniała do 1914 roku.

Muzycy grali w czasie prymarii, sumy i nieszporów w dni świąteczne i niedziele, codziennie były wykonywane intrady podczas odsłaniania i zasłaniania Obrazu Matki Bożej, a na wieży rano i wieczorem - od maja do września - grane były pieśni o NMP. W XVIII i XIX w. przed mszą wotywną, sumą i nieszporami w dni uroczyste kapela grywała symfonie oraz koncerty, a w 2. poł. XIX w. nawet uwertury operowe.

Przy okazji różnych uroczystości muzycy grali również w refektarzu zakonnym, także podczas dysput filozoficznych i teologicznych.

Nawet podczas oblężenia szwedzkiego klasztorna orkiestra grała z wieży melodie pieśni maryjnych. Uroczyście też witano przybywających na Jasną Górę dostojników duchownych i świeckich, wśród których nie brakowało polskich monarchów i wybitnych osobistości zagranicznych.

Okres szczególnej świetności jasnogórska kapela przeżywała w XVIII i początkach XIX stulecia. Obok tworzonych przez siebie utworów muzycy jasnogórscy grali dzieła innych twórców polskich oraz obcych, głównie austriackich, czesko-morawskich, niemieckich, słowackich, a także włoskich i francuskich. Wśród zakonników jednym z pierwszych kompozytorów jasnogórskich był o. Władysław Leszczyński, później – o. Eryk Brikner, o. Zachariasz Gerit, o. Cyryl Gietrzyński. Natomiast spośród muzyków świeckich – to przede wszystkim Marcin Józef Żebrowski, kompozytor wybitny w skali nie tylko polskiej, ale i europejskiej. Działał w poł. XVIII w., na Jasnej Górze zachowało się ponad 30 jego utworów. Uważany jest za twórcę o nieprzeciętnym talencie, nieszablonowej inwencji melodycznej, który doskonale opanował warsztat kompozytorski, zarówno ten nawiązujący do barokowej tradycji, jak też już ilustrujący nowe przemiany rodzącego się wówczas nowego stylu wczesnoklasycystycznego w Europie. Oprócz Żebrowskiego tworzyli tacy kompozytorzy wielkiego formatu jak Filip Gotschalk, Franciszek Pernecker, Ignacy Rygall, Ludwik Maader.

Jasnogórskie intrady

Nieodłącznym elementem odsłaniania i zasłaniania Cudownego Obrazu Matki Bożej są intrady. Przy ich wygrywaniu bierze udział najstarszy z instrumentów będących jeszcze w codziennym użytku – ponadtrzystuletni kocioł, na którym wygrywa się, albo raczej wybija, równomierne tremolo, stwarzające tło dla melodii instrumentów dętych.

Intrada to przede wszystkim utwór muzyczny o charakterze fanfar lub intonacyjnego wstępu. Jest on zazwyczaj krótki i przeznaczony na instrumenty dęte. Utwór ten zwykle otwiera lub rozpoczyna różne uroczystości.

Tradycja grania intrad trwa od co najmniej 400 lat. Ceremonia odsłonięcia Cudownego Obrazu dokonuje się przy dźwiękach fanfar zwanych „hejnałem jasnogórskim”. Jasnogórski zespół intradzistów wykonuje przy tej okazji na trąbkach z udziałem kotła-bębna — muzyczną intradę nazywaną „królewską”. Melodia „królewskiej intrady” sięga czasu Wazów i jest trwałą pozostałością Jasnogórskiej Kapeli. Ceremonia ta ma przypominać i uświadamiać pielgrzymom, że przezywają swoje duchowe spotkanie z Tą, która nie tylko ma tutaj Obraz, ale jest w szczególny sposób obecna jako Matka i Królowa.

O takim znaczeniu intrad świadczy sama geneza tej ceremonii powitania. Po cudownej obronie Jasnej Góry w 1655 r. i ślubach króla Jana Kazimierza we Lwowie 1.04.1656 r. przyznano Maryi tytuł „Królowej Polski”, a jego ikonograficzne ujęcie widziano w Obrazie Jasnogórskim. Zostało to uroczyście potwierdzone koronacją Obrazu koronami papieskimi w 1717r. Podjęto więc sukcesywnie starania, aby i sam wystrój kaplicy Matki Bożej utrwalał w wiernych to przeświadczenie. Nie mogło też zabraknąć takiego znaku, ceremonii, który oznaczałby uroczyste powitanie Królowej. Stąd, jak należy przypuszczać, już od drugiej połowy XVII wieku przyjął się do dziś pielęgnowany zwyczaj uroczystego odsłonięcia Cudownego Obrazu przy równoczesnym wykonaniu „hejnału królewskiego” przez zespół instrumentalny na trąbkach w formie intrady.

Na zasłonięcie obrazu grane są intrady ks. prałata Laurenzo Perosiego, dyrektora Kapeli Sykstyńskiej, który przybył na Jasną Górę w 1908 roku z Warszawy na zaproszenie generała Zakonu O. Euzebiusza Rejmana. Skomponował on i dedykował Matce Bożej 9 nowych intrad przeznaczonych na mały zespół instrumentów dętych, którego podstawę stanowią 3 trąbki z uzupełnieniem rogów i puzonów. W okresie Tysiąclecia Chrztu Polski 1966 r. były okazyjnie grane „fanfary milenijne” w wersji A-B skomponowane przez Tadeusza Machla z Krakowa na trzy trąbki, kotły i talerze, oraz „intrada millenijna” Juliusza Łuciuka skomponowana w 1964 roku na trzy trąbki, trzy puzony i kotły.

Poza nimi intradami Perosiego od czasu do czasu, zwłaszcza z okazji wyjątkowych okoliczności, wykonuje się hymn „Gaudę Mater Polonia” oraz intradę ułożoną na melodię pieśni „Bogurodzica” przez Eugeniusza Brankę — jasnogórskiego organistę, lub też — na ten sam temat intradę skomponowaną przez Feliksa Nowowiejskiego.

Unikatowa - nie tylko w skali kraju - kolekcja instrumentów dawnych

W jasnogórskim Muzeum 600-lecia zobaczyć można jedną z największych i najbardziej wartościowych, nie tylko w kraju, kolekcji dawnych instrumentów.

Zbiór instrumentów liczy ponad 200 egzemplarzy. Od 2009r. przez 6 lat kompleksową renowację całego zbioru prowadzili konserwatorzy z Pracowni Konserwacji Instrumentów Muzycznych Muzeum Narodowego w Poznaniu.

Oprócz pozostałości po dawnej kapeli, niektóre instrumenty stanowiły wotum. I tak np. gdy zespół konserwatorski natrafił na zapis, w którym była mowa, że w 1736 roku skrzypce Baltazara Dankwarta zostały przekazane jako wotum dla Jasnej Góry, postanowiono wykonać kopię takiego instrumentu.

Kopię skrzypiec Dankwarta w ciągu 2 lat wykonali Piotr Cieślak i Mirosław Baran, konserwatorzy Muzeum Instrumentów Muzycznych Oddziału Muzeum Narodowego w Poznaniu pod przewodnictwem prof. Remigiusza Pośpiecha i w 2013 r. jako wotum instrument trafił do jasnogórskiego muzeum.

Część instrumentów po konserwacji nadaje się wyłącznie do celów ekspozycyjnych z zaleceniem, by były przechowywane w temperaturze 16-18 stopni C, w wilgotności względnej 50-60 proc. - Są i takie, które przy okazji jakiegoś koncertu, mogą zostać użyte –mówi o. Nikodem Kilar, krajowy duszpasterz muzyków kościelnych z ramienia KEP i prezes Stowarzyszenia Kapela Jasnogórska – Np. smyczki, wszystkie, mogą być użyte, oczywiście trzeba je byłoby kilka dni przed koncertem przygotować, nastroić, żeby miały odpowiednia sprężystość. Myślę, że w przyszłości możliwy jest taki koncert, w którym zostałyby wykorzystane historyczne skrzypce, kotły czy inne instrumenty zwłaszcza z początku XX w” – wyjaśnia prezes Stowarzyszenia `Kapela Jasnogórska`.

Na Jasnej Górze zachowała się najstarsza w skali Europy trąbka ze znakomitego warsztatu Johannesa Starka z Norymbergi, wykonana w roku 1693. Trąbka Starcka to jedyny zachowany egzemplarz w Polsce. Choć instrument pozostawał na Jasnej Górze od bardzo dawna, dopiero podczas badań w 2007 r. okazało się, jak bardzo jest cenny. Wartość trąbki Heronymusa Starcka dla trębaczy jest tym, czym dla skrzypków skrzypce Stradivariusa. Hieronimus Starck pracował w Norymberdze, która od XVI do połowy XVIII wieku była najważniejszym ośrodkiem budowy instrumentów dętych blaszanych w Europie. Ten muzyczny skarb na Jasnej Górze wypatrzył Tomasz Ślusarczyk, muzyk, zajmujący się też rekonstrukcją starych instrumentów. To jeden z zaledwie pięciu takich instrumentów zachowanych na świecie. Oprócz jasnogórskiej są to dwa instrumenty pozostające w zbiorach Museum für Regionalgeschichte und Volkskunde in Gotha w Niemczech oraz dwie trąbki znajdujące się w Historisches Museum Basel w Szwajcarii.

Wśród cennych eksponatów znajduje się także m.in. unikatowa, pochodząca z końca XVIII w. harfa zbudowana przez jednego z najważniejszych na świecie budowniczych tego typu instrumentów - Sebastiena Erarda.

Instrument po gruntownej dwuletniej konserwacji wrócił na Jasną Górę rok temu. Jego odnową zajmował się Mirosław Baran. - To ogromna satysfakcja, bo to perfekcyjnie zachowana harfa Erarda – wyraził radość konserwator. – „Instrument jest w stanie zachowania idealnym, sadzę, że to jest najlepiej zachowany instrument w Polsce. Konserwacja przebiegała dwutorowo: cały mechanizm został oczyszczony – są to specjalne cięgna poruszane przez pedały, poprawione też zostały estetyczne walory, uzupełnione ubytki w rzeźbieniach, w ornamentyce a na koniec położona na nich nowa pozłota” – wyjaśniał Mirosław Baran.

Jasnogórska harfa wyszła z warsztatu Sebastiena Erarda (1752-1831), francuskiego budowniczego fortepianów i harf. Był on twórcą tzw. harfy pedałowej. Mechanizm pedałowy prostej akcji pozwalał na podwyższanie dźwięku strun harfy o pół tonu. Na takiej harfie można już praktycznie zagrać każdy utwór.

Współcześni wielcy kompozytorzy Maryi Jasnogórskiej

- Jasna Góra jest ze mną wszędzie tam, gdzie ja jestem, i za to Bogu dziękuję – wyznał na Jasnej Górze Wojciech Kilar, obchodząc w sanktuarium 79 urodziny.

Jasna Góra była szczególnym miejscem dla zmarłego w 2013 r. kompozytora. To tu przyjeżdżał dziękować Bogu za otrzymane łaski i prosić o dalszą opiekę. Wspominał, że Maryja miała ogromny wpływ na Jego życie i twórczość.

W jednym z ostatnich wywiadów udzielonych na Jasnej Górze artysta podsumował swoją twórczość i życie. - Starałem się, żeby to co robię, to co piszę, dotarło do ludzi, żeby nie było tylko moją satysfakcją, ale też innych. Jeśli choć jednego człowieka moja muzyka uczyniła trochę lepszym, to uważam, że nie zmarnowałem swojego życia – powiedział wówczas Wojciech Kilar.

Wyznał także, że to właśnie przed Cudownym Obrazem Matki Bożej odkrył głębię i moc wspólnotowej modlitwy różańcowej. – Ja tutaj odkryłem radość bycia we wspólnocie, odmawiania różańca nie samemu. Zresztą różaniec stał się taką prowadzącą pochodnią, światłem w moim życiu. To odczułem na Jasnej Górze, modląc się z tłumem wiernych – dodał Kilar.

O. Nikodem Kilnar, przypomniał, że Wojciech Kilar przyjeżdżał na Jasną Górę szczególnie w okresie stanu wojennego. Owocem tych pielgrzymek jest jego kompozycja „Angelus”, którą w tym świętym miejscu napisał. Stąd zaliczamy go do grona jasnogórskich kompozytorów – podkreślił paulin.

Henryk Mikołaj Górecki dla Matki Bożej Jasnogórskiej skomponował w 1985 r. utwór „O Domina Nostra. Medytacje o Jasnogórskiej Pani Naszej” na sopran i organy. Był to osobisty wyraz podziękowania Jasnogórskiej Bogurodzicy za uratowanie życia w związku z chorobą i ciężką operacją biodra, którą kompozytor przeszedł w 1982 roku.

Zgodnie z tytułem, utwór jest niezwykle spokojną modlitewną medytacją. Głos sopranu rozwija się ponad akordami organów, wykazując duże pokrewieństwo z nastrojem znanym z III Symfoni Góreckiego. „O Domina Nostra” to najwyższej artystycznej próby sakralny utwór Góreckiego i zarazem jego osobisty wyraz całkowitego zawierzenia własnego życia opiece Boga i jego Matki.

Wydobywanie muzycznych skarbów

O. Nikodem Kilar, podkreślił, że od początku fundacji klasztoru, paulini dbali o liturgię i muzykę, aby pielgrzymi przybywający do Sanktuarium mogli głęboko przeżyć swoje spotkanie z Bogiem i Jego Matką.

„Jasna Góra jest tym szczególnym miejscem gdzie nie tylko liturgia, ale i muzyka była zawsze dowartościowana – mówił o. Kilnar. Duszpasterz muzyków kościelnych wskazał na znaczenie jasnogórskiego archiwum, które przechowuje ponad 3 tys. kompozycji sakralnych, które są sukcesywnie odkrywane, przepisywane i nagrywane. W lipcu br. ukazała 64. płyta z serii Jasnogórska Muzyka Dawna - Musica Claromontana pt. 'Chorał Gregoriański'.

Zbiór muzykaliów byłby jeszcze bogatszy, gdyby podczas pożaru w 1690 r. nie spłonęło wszystko, co mieściło się na chórze kościelnym wraz z organami i całym wyposażeniem kościoła. Dzięki temu, że utwory niektórych wybitnych kompozytorów jasnogórskich były wykonywane już w innych ośrodkach muzycznych, udało się przynajmniej niektóre z nich uratować.

Kompleksowe badania nad dziejami kultury muzycznej paulińskich klasztorów zapoczątkowane zostały w latach 60-tych ubiegłego stulecia przez prof. Pawła Podejkę z Akademii Muzycznej w Gdańsku. Jego prace dokumentacyjno-źródłowe ukazały bogactwo i różnorodność tradycji muzycznych zakonu paulinów i ogrom zachowanych źródeł, konieczność ich naukowej weryfikacji oraz wnikliwych, interdyscyplinarnych badań.

Prace te kontynuuje Stowarzyszenie Kapela Jasnogórska i funkcjonujący w jej ramach Zespół Naukowo-Redakcyjny Jasnogórskich Muzykaliów powołany w 2004 r. przez Generała Zakonu Paulinów.

- Współczesne działania podejmowane w zakresie odkrywania jasnogórskich zbiorów muzycznych stanowią o ich wyjątkowości artystycznej i bogactwie duchowym. W jakimś stopniu przyczyniają się do kształtowania kultury muzycznej nie tylko w Polsce, ale także i w Europie - zauważył o. Kilnar. Troska o właściwy rozwój kultury muzycznej, przede wszystkim zaś o muzyczny wymiar celebracji eucharystycznych, była powszechna w całym zakonie paulińskim w różnych okresach jego rozwoju –wyjaśnia o. Kilnar. Dowodzi tego np. sformułowane w 1628 r. i wielokrotnie powtarzane jeszcze w XIX stuleciu zarządzenie, by „nikt z braci profesów bez znajomości śpiewu chorałowego nie został dopuszczony do studiów lub święceń”.

Prof. dr hab. Remigiusz Pośpiech, przewodniczący Zespołu Naukowo-Redakcyjnego Jasnogórskich Muzykaliów podkreślił, że do intensywności badań nad paulińskim dorobkiem muzyki liturgicznej przyczyniło się nawiązanie współpracy z zagranicznymi ośrodkami naukowymi, m.in. chorwackimi i węgierskimi. W 2009 r. zainicjowany został nowy projekt badawczy związany z tradycją liturgiczno-muzyczną Zakonu Paulinów w okresie średniowiecza. Grupa specjalistów powołała Podkomisję Liturgiczno-Muzykologiczno-Historyczną przy Zespole Naukowo-Redakcyjnym Jasnogórskich Muzykaliów. W skład Podkomisji weszli liturgiści, bibliści, historycy, muzykolodzy na czele z prof. Remigiuszem Pośpiechem oraz paulini odpowiedzialni za archiwa, biblioteki i wydawnictwa w Zakonie Paulinów.

Podobne komisje powołano na Węgrzech i w Chorwacji. Zespoły opracowują naukowo liturgiczną i muzyczną spuściznę zakonu paulinów z okresu średniowiecza, a także z okresu potrydenckiego. Badane są źródła na Jasnej Górze, w Polsce oraz na Węgrzech, Chorwacji, Słowacji, Niemczech i Austrii, gdzie Zakon posiada długą tradycję. Źródła, które się zachowały, nie zostały dotąd od strony naukowej wystarczająco opracowane, a dotyczą one początku działalności Zakonu Paulinów. Badania te ukazują nieznaną dotąd historię Zakonu Paulinów. Publikowanie zwyczajów liturgicznych – chorału gregoriańskiego, który ojcowie paulini kultywowali przez wieki, pomoże nam jeszcze bardziej skorzystać ze skarbca kultury duchowej naszych przodków, abyśmy mogli najpiękniejsze karty naszej paulińskiej duchowości przekazać następnym pokoleniom – mówi o. Kilnar.

Owocem badań nad „paulińskim średniowieczem” było m.in. wydanie fototypiczne Mszału Jagiellonów z Jasnej Góry pod red. Remigiusza Pośpiecha z 2013r. To dokładna, fototypiczna kopia zabytkowego Mszału jasnogórskiego z królewskim herbem Jagiellonów, który jest najcenniejszym rękopisem przechowywanym w bibliotece paulinów na Jasnej Górze. Na ponad 300. stronicach przedstawiono reprodukcje kolejnych stron mszału, z nieznacznym pomniejszeniem formatu. Starano się jednak zachować wszystkie inne szczegóły oryginału, jak np. widoczne na wielu kartach przebicia atramentu z odwrotnej strony, czy wszelkiego rodzaju uszkodzenia. Pochodzący z początku XVI stulecia Missale Paulinorum (ok. 1506), zwany powszechnie - ze względu na osobę jego fundatora, króla Jana Olbrachta - Mszałem Jagiellonów albo Mszałem Olbrachta, należy do najcenniejszych i najbardziej wartościowych kodeksów liturgiczno-muzycznych zachowanych w jasnogórskim archiwum.

Znaczenie kultury muzycznej, a zarazem bogactwo i różnorodność muzycznych tradycji zakonu paulinów potwierdzają zachowane w jasnogórskim klasztorze archiwalia, gromadzone przez kilka stuleci – ponad 2000 rękopisów oraz ponad 300 druków, co daje w sumie około 3000 różnorodnych kompozycji. Jest to zatem najliczniejszy w Polsce, a zarazem jeden z liczniejszych w Europie zbiór muzykaliów, niezwykle przy tym reprezentatywny dla rozwoju ówczesnej muzyki religijnej (szczególnie XVIII i XIX w.).

Szczególna wartość tej kolekcji polega przede wszystkim na tym, iż zawiera ona dzieła nie tylko twórców miejscowych, jak podaje prof. Pośpiech, ale i wielu innych kompozytorów polskich, a także obcych, i to tej miary co Carl Ditters von Dittersdorff – ponad 40 manuskryptów, Joseph Haydn – prawie 30 rękopiśmiennych kopii symfonii, mszy i innych dzieł religijnych, w tym oratorium Stworzenie świata, Wolfgang Amadeus Mozart – także ponad 20 kopii, na czele ze słynnym Requiem, czy Ludwig van Beethoven - dwa odpisy oratorium Chrystus na Górze Oliwnej z polskim, nie spotykanym poza Jasną Górą, tłumaczeniem tekstu. Na Jasnej Górze odnaleziono także jedynie tutaj zachowane rękopisy twórców czeskich czy słowackich. Cały katalog prof. Podejki został wpisany do Centralnego Katalogu Ośrodka Dokumentacji Zbiorów Muzycznych we Frankfurcie.

Muzyczne dziś

W sanktuarium działa obecnie kilka chórów. „Tak służyć Sanktuarium, by każdy kto tu przychodzi doświadczał piękna Kościoła, piękna modlitwy i liturgii” – podkreślił Jarosław Jasiura, dyrygent Jasnogórskiego Zespołu Wokalnego „Camerata” i Jasnogórskiego Chóru Chłopięco-Męskiego „Pueri Claromontani”.

Od 55 lat jasnogórskie uroczystości uświetnia także Jasnogórska Orkiestra Dęta a od 17 Jasnogórski Oktet Dęty.

„To, że gram właśnie na Jasnej Górze stanowi istotę mojej działalności, ponieważ i swoją muzyką i nauczaniem innych chcę oddać cześć Matce Bożej Królowej Polski” – podkreśla kapelmistrz, Marek Piątek, pedagog Zespołu Szkół Muzycznych im. Marcina Józefa Żebrowskiego w Częstochowie, który obowiązki dyrygenta pełni od 2001r.

Jasna Góra to także i obecnie ośrodek kształcący muzyków. Decyzją ministra kultury 15 lutego 2011 r. została powołana do istnienia Jasnogórska Publiczna Ogólnokształcąca Szkoła Muzyczna I stopnia. W ramach codziennych zajęć w szkole dzieci uczęszczają na zajęcia ogólnokształcące oraz uczą się gry na instrumentach (fortepian, skrzypce, flet poprzeczny, gitara, wiolonczela).

Dzieci uczęszczają również na zajęcia umuzykalniające (rytmika, kształcenie słuchu, chór, taniec, solfeż). Uczniowie uczestniczą również w koncertach szkolnych, oprawie muzycznej szkolnych Mszy Św. na Jasnej Górze, a także mają możliwość wstąpienia do Jasnogórskiego Chóru Chłopięco-Meskiego "Pueri Claromontani". Jasnogórska Szkoła Muzyczna jest szkołą publiczną.

Tagi:
Jasna Góra muzyka

Jasna Góra: paulini o swej posłudze w Kościele i nowych wyzwaniach

2018-02-20 17:08

it / Częstochowa (KAI)

O paulińskiej posłudze w Polsce i w Europie oraz o aktualnych wyzwaniach duszpasterskich rozmawiają na Jasnej Górze przełożeni kilkudziesięciu wspólnot zakonnych. Spotkanie jest próbą odczytania roli Sanktuarium i istoty paulińskiej posługi w służbie Kościołowi i Polsce. Dlatego odbywa się ono z udziałem zaproszonych gości z Konferencji Episkopatu Polski.

Zdzisław Sowiński

Wśród tematów podejmowanych przez paulińskich przełożonych o. Arnold Chrapkowski, generał zakonu wymienił zagadnienia związane z duszpasterstwem ogólnym w nawiązaniu do tematu roku w Kościele w Polsce „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym” oraz kwestie dotyczące nowej ewangelizacji. Na spotkanie zaproszeni zostali ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski oraz ks. Artur Godnarski, sekretarz Zespołu Episkopatu ds. Nowej Ewangelizacji.

Rzecznik Episkopatu podkreślał, że „połączenie Jasnej Góry - serca Polski z głównym nurtem duszpasterskim Kościoła w Polsce jest niezwykle ważne a paulini ze swym maryjnym charyzmatem odgrywają wielką rolę”. Dodał, że „ubogacanie programu duszpasterskiego o aspekt maryjny jest bardzo potrzebny, bo Maryja to Oblubienica Ducha Świętego”. - To wpisuje się doskonale w charyzmat Jasnej Góry i paulinów – podkreśla rzecznik.

Ks. Paweł Rytel-Andrianik przypomniał, że jasnogórski charyzmat Paulini realizują w różnych miejscach na świecie. Podkreślił, że wielkim wyzwaniem dla zakonników w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości jest także ukazywanie ducha prawdziwej wolności. – Uczymy się od Maryi wolności, ale nie tylko wolności zewnętrznej, lecz jak mówił Jan Paweł II, wolności wewnętrznej, wolności od grzechu, od zniewolenia – powiedział rzecznik.

Przełożony generalny paulinóaw przypomniał, że „Pawłowy” styl życia a także duchowość krzyża i pobożność maryjna to podstawowy charyzmat Paulinów. Jasna Góra nazywana „konfesjonałem i ołtarzem” wyznacza kierunek zakonnej służby w Kościele.

Na doroczne spotkanie, obok przeorów z różnych klasztorów w Polsce, przybyli zakonnicy m.in. z Ukrainy, Białorusi, Słowacji, Łotwy, Włoch, Czech, Hiszpanii i Anglii.

- Jesteśmy wspólnotą międzynarodową, dlatego też rozbieżność tematów jest dosyć duża, ale zawsze łączy nas to, co określają nasze konstytucje, nasze powołanie, które w każdym miejscu, niezależnie od kraju, od uwarunkowań duszpasterskich, jest zawsze pełnieniem powołania paulińskiego – zauważył generał paulinów.

Najwięcej placówek paulini mają w Polsce, kilkadziesiąt w innych krajach Europy m.in. na Węgrzech, Chorwacji, Słowacji, w Niemczech i we Włoszech. Są obecni w Australii i Stanach Zjednoczonych, na misjach w RPA i Kamerunie.

Spotkanie, w którym wezmą udział paulińscy przełożeni z całego świata zaplanowane jest na Jasnej Górze w kwietniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Pjongczang: Sport, muzyka i modlitwa

2018-02-19 18:13

Rozmawia Anna Wyszyńska

Z dr n. med. Markiem Krochmalskim, członkiem Polskiej Misji Medycznej na XXIII Zimowej Olimpiadzie w Pjongczang rozmawia Anna Wyszyńska

Archiwum Marka Krochmalskiego

– Cieszymy się wynikiem konkursu drużynowego naszych skoczków, ambitnie wywalczonym brązowym medalem, cieszymy się złotym medalem Kamila Stocha na dużej skoczni. Ale pozostanie w pamięci gorycz tamtej soboty, kiedy w indywidualnym konkursie na skoczni normalnej nasi zawodny zostali poza podium.

– Tamtej soboty było bardzo zimno, temperatura odczuwalna wynosiła chyba minus 25 stopni. Były duże porywy wiatru i czekaliśmy, że organizatorzy przerwą zawody, ale tak się nie stało. To nie nasze decyzje. Taki jest sport. To prawda, że po pierwszej serii już witaliśmy się z gąską, i spotkał nas bolesny zawód. Natomiast dobrze, że w kolejnych startach nasi skoczkowie pokazali swoje możliwości.

– Dzięki Panu możemy też dowiedzieć się trochę o tym, co dzieje się poza zawodami.

– Niedawno mieliśmy na igrzyskach Dzień Polski. W Gangneung odbył się koncert fortepianowy pod patronatem honorowym Agaty Kornhauser-Dudy, żony prezydenta RP Andrzeja Dudy. Obecni byli przedstawiciele polskiej ambasady, przedstawiciel prezydenta RP odczytał w jego imieniu list. W tym wydarzeniu uczestniczył bp Marian Florczyk – duchowy opiekun sportowców. Był też koncert fortepianowy w wykonaniu Łukasza Krupińskiego. W programie – muzyka Fryderyka Chopina i Ignacego Jana Paderewskiego. W koncercie uczestniczyli przedstawicieli Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, narodowych komitetów olimpijskich, goście koreańscy, misja olimpijska, medyczna, trenerzy, zawodnicy. Nasi goście dowiedzieli się trochę o Polsce, o naszej historii i kulturze, o przypadającym w tym roku 100-leciu odzyskania niepodległości.

– W środę 14 lutego przypadał Popielec.

– W Środę Popielcową były odprawione trzy Msze św. w języku polskim w Pjongczang, w Gangneung oraz w miejscowości, gdzie mieszkają sponsorzy igrzysk. Oczywiście była również Msza św. w niedzielę 18 lutego, na którą przyszli wszyscy skoczkowie, a także inni sportowcy. To zawodnicy odczytali przypadające na ten dzień czytania liturgiczne. Mszę św. odprawił ks. Edward Pleń, bardzo lubiany i dzięki swojej serdeczności i otwarciu na innych, bardzo pomocny kapłan. Wręczał zawodnikom medaliki poświecone przez papieża Franciszka, natomiast bp Marian Florczyk, który opuścił już Pjongczang, wcześniej wręczył zawodnikom obrazki z relikwiami św. Jana Pawła II.

– Żałujemy, że nasi zawodnicy wywalczyli dotąd tak mało medali.

– Te igrzyska nie są naszym sukcesem pod tym względem, ale mimo wszystko było wiele sportowych emocji, jak chociażby ambitna rywalizacja naszych skoczków. Pięknie wystartowali nasi olimpijscy debiutanci w łyżwiarstwie figurowym, para taneczna Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriew. Warto wiedzieć, że ich trenerką jest była polska zawodniczka w tej dyscyplinie Sylwia Nowak, która obecnie cały swój czas poświęca naszej parze tanecznej i młodemu narybkowi. Patrząc na ich występy, nie zawsze zdajemy sobie sprawę jak dochodzi się do olimpijskiego startu. To są tysiące godzin ćwiczeń i żelazna dyscyplina.

– Media piszą o niewielkiej liczbie kibiców na zawodach.

– To zależy od konkurencji. Tam, gdzie startują Koreańczycy np. w konkurencjach łyżwiarskich, jak jazda figurowa, short track, publiczności jest bardzo dużo. A z kolei skoki narciarskie, które dla nas były tak ważne, nie były transmitowane przez koreańską telewizję, bo nie było tam zawodników koreańskich. Faktem jest, że kibiców z Europy nie ma tutaj zbyt wielu. To zapewne sprawa odległości. Z Polski do Seulu leci się 8 godzin, z Europy Zachodniej jest to jeszcze dłuższy dystans. Z Korei Północnej przyjechała dużą grupa czirliderek, które pięknie dopingowały swoich zawodników. Dodam też, że nic się nie zmieniło, jeżeli chodzi o najwyższą ocenę igrzysk od strony organizacyjnej: świetne jedzenie, które chwalą wszyscy nasi sportowcy, czystość, punktualność. To wszystko jest naprawdę znakomite.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie Pjongczang 2018

2018-02-20 17:36

W Korei Południowej odbywają się XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Zdjęciami z tego wydarzenia ze swojego prywatnego archiwum podzielił się ks. Edward Pleń, krajowy duszpasterz sportowców.

Z archiwum ks. Plenia
Zobacz zdjęcia: XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem