Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Międzynarodowy Zjazd Animatorów w Tarnowie

2017-08-29 06:54

Bożena i Lucjan Skrzypiec

Piotr Jaskólski

Ruch „Spotkania Małżeńskie” jest stowarzyszeniem osób świeckich w Kościele katolickim, posiadającym swój Statut i zatwierdzonym przez Stolicę Apostolską.

W Polsce, pod względem organizacyjnym, tworzą go Ośrodki diecezjalne.

Jest to ruch rekolekcyjny proponujący małżeństwom a także osobom przygotowywującym się do małżeństwa, dialog jako drogę lepszego wzajemnego poznania i porozumienia. W obecnej sytuacji małżeństw, często skonfliktowanych a nawet będących w kryzysie, dialog ten jest coraz częściej drogą odnowienia a nawet odbudowania miłości.

Reklama

Charyzmatem Ruchu jest dialog prowadzący do ponownego, autentycznego spotkania małżonków w obecności Chrystusa, dialog rozpoznawany i przyjmowany jako dar Boży.

Formacja Spotkań Małżeńskich ma charakter ciągły i obejmuje kolejne fazy związku dwojga ludzi.

Podstawową formą naszej pracy z małżeństwami jest tzw. Weekend małżeński – rekolekcje o charakterze zamkniętym, trwające od piątku wieczorem do niedzielnego popołudnia.

Są prowadzone przez trzy małżeństwa animatorów naszego Ruchu oraz kapłana/zakonnika, który również jest animatorem. Rekolekcje te mają na celu lepsze poznanie samego siebie, pełniejsze wzajemne rozumienie się męża i żony oraz głębsze doświadczenie sakramentalnego wymiaru ich związku. Dokonuje się to przez proponowanie małżeństwom takiej formy dialogu, który w trudnych sytuacjach pomoże również rozwiązywać konflikty i wychodzić z kryzysów. W trakcie rekolekcji staramy się akcentować i przekazywać fundamentalne zasady dialogu:

- pierwszeństwo słuchania przed mówieniem

- pierwszeństwo dzielenia się przed dyskutowaniem

- pierwszeństwo rozumienia przed ocenianiem

- a nade wszystko przebaczanie.

Dialog uczestników powinien prowadzić do zwiększenia wzajemnej akceptacji, zaufania i zrozumienia intencji współmałżonka. Jesteśmy przekonani, że odnowa naturalnych więzi małżonków sprzyja odnowieniu ich więzi w wymiarze nadprzyrodzonym. Metoda prowadzenia weekendu jest oparta głównie na własnym świadectwie codziennego życia animatorów, ale w pewnym stopniu odwołuje się też zarówno do osiągnięć współczesnej psychologii, głównie z zakresu podstaw komunikacji interpersonalnej, potrzeb psychicznych, temperamentów i osobowości, jak i do nauki Kościoła.

Parom narzeczeńskim proponujemy cykle dziewięciu Wieczorów dla Zakochanych, których podstawowym celem jest doprowadzenie do rzeczywistego wzajemnego poznania, aby nie budować wspólnej przyszłości na uczuciach, wyobrażeniach i oczekiwaniach. Jest to jednak nie tylko droga poznania, ale również weryfikacji decyzji o małżeństwie. Ponieważ jest to dość wymagająca i czasochłonna forma przygotowania, dla osób, które z różnych względów nie mogą w tego typu rekolekcjach uczestniczyć jest proponowana skrócona forma weekendowa – Rekolekcje dla narzeczonych, na wzór Weekendu małżeńskiego. Z zachowaniem pewnych dodatkowych warunków, obydwie te formy stanowią alternatywę do tradycyjnego kursu przedmałżeńskiego.

W celu pogłębienia relacji małżonkowie mogą kontynuować praktykę dialogu podczas Rekolekcji pogłębiających, które prowadzimy w czterech niezależnych, ale powiązanych ze sobą częściach – weekendach. W trzech uwzględnione są różne aspekty relacji międzyludzkich, a czwarty prowadzony jest w odniesieniu do Pana Boga i ma na celu budowanie głębszej więzi z Nim.

Rekolekcje podstawowe, mające zdecydowanie warsztatowy charakter, zwykle są przez uczestników bardzo głęboko przeżywane, ale mamy świadomość, że jest to tylko iskra, która może zakończyć się przysłowiowym słomianym ogniem. Aby poprawa relacji miała charakter trwałego procesu, proponujemy Spotkania poweekendowe ogólne – dla wszystkich chętnych (przeważnie z określonego terenu) oraz regularne, zwykle comiesięczne, kilkugodzinne Spotkania w „małych grupach” (takich o niewielkim, w miarę ustabilizowanym, składzie uczestników).

Z innych form naszej pracy na szczególną uwagę zasługują Rekolekcje dla związków niesakramentalnych, powstałe w odpowiedzi na znaczny wzrost liczby takich par, oraz wyraźnie deklarowane przez nie poczucie izolacji i wyobcowania a nawet niechęci w Kościele. Znajdują się oni w trudnej, często wymuszonej i niezawinionej przez nich sytuacji, a czasami są wręcz dramatycznie skrzywdzeni przez swoich sakramentalnych małżonków.

Organizujemy również letnie Turnusy wakacyjne, zwykle w atrakcyjnych turystycznie rejonach kraju, mające charakter zbliżony do oazowego czyli tzw. Wakacji z Bogiem. Są one przeznaczone dla całych rodzin.

Spotkania Małżeńskie stanowią część szeroko pojętej pracy duszpasterskiej Kościoła katolickiego wśród rodzin.

W początkowym okresie korzystaliśmy z pewnych doświadczeń podobnego ruchu w Europie zachodniej, ale dość szybko wypracowaliśmy swoje własne metody pracy, rozwinęliśmy wiele własnych form działalności i teraz tworzymy odrębny ruch polski. Z czasem przekroczył on granice, stał ruchem międzynarodowym i działa również w Europie środkowo-wschodniej – na terenie Ukrainy (zarówno w tamtejszym kościele katolickim, jak i w ramach Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej), Białorusi, Rosji, Litwy, Łotwy i Mołdawii oraz wśród Polonii w Irlandii, Wielkiej Brytanii, Niemczech i USA. Powstały też analogiczne stowarzyszenia w obrębie Cerkwi prawosławnej, a więc nasza działalność zapisuje się także na polu ekumenicznym.

Już niedługo, w dniach 08-10 września tego roku w Tarnowie, na terenie Wyższego Seminarium Duchownego odbędzie się kolejny, Międzynarodowy Zjazd Animatorów Spotkań Małżeńskich. Weźmie w nim udział ok. 360 osób – animatorów Ruchu z ww. krajów, w tym także grupa przedstawicieli Cerkwi Prawosławnej z Sankt Petersburga i Jekaterynburga. Zjazdy takie – krajowe i międzynarodowe, odbywają się cyklicznie w różnych ośrodkach diecezjalnych kraju i za granicą. W Tarnowie Zjazd będzie się odbywał po raz pierwszy.

Wszystkie Zjazdy mają charakter roboczy. Ich celem jest pogłębienie formacji i duchowości uczestników, wymiana informacji pomiędzy ośrodkami w kraju i za granicą oraz wyznaczanie kierunków dalszego działania Ruchu.

Ogólnopolska strona Spotkań Małżeńskich: www.spotkaniamalzenskie.pl

Tagi:
spotkania małżeńskie

Wieczór dla zakochanych małżonków

2018-02-12 18:13

Anna Buchar

W ostatnią sobotę karnawału w Poradni Rodzinnej przy parafii pw. św. Andrzeja Apostoła na wrocławskich Stabłowicach, odbył się Wieczór dla Zakochanych Małżonków.

Anna Buchar

Wydarzenie było częścią projektu "IV Międzynarodowy Tydzień Małżeństwa", który odbył się we Wrocławiu po raz pierwszy, dzięki współpracy Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych UM Wrocławia, Duszpasterstwa Rodzin oraz Specjalistycznych Poradni Rodzinnych.

Kampania społeczna „Międzynarodowy Tydzień Małżeństwa” jest innowacyjnym w Polsce projektem promującym szczególną, komplementarną więź kobiety i mężczyzny. Celem projektu jest propagowanie idei trwałej, bliskiej i satysfakcjonującej relacji małżeńskiej we współczesnym świecie.

,,Wieczór dla Małżonków” poprowadzili Anna i Krzysztof Strugowie, doradcy rodzinni, autorzy warsztatów małżeńskich i strony internetowej o małżeństwie www.umilowani.pl, prywatnie szczęśliwi małżonkowie i rodzice. W spotkaniu uczestniczyło 14 par, ze stażem małżeńskim od roku do 35 lat.

Uczestnicy wysłuchali konferencji pt. "Zakochani małżonkowie - czy to możliwe?", sprawdzili swoją pamięć w konkursie wiedzy o swoim małżeństwie oraz wzięli udział w warsztatach pt. "Przepis na udane małżeństwo". - Każda para siedziała przy uroczyście nakrytym stoliku, raczyła się poczęstunkiem w romantycznej atmosferze, a przygaszone światła i zapalone świece podkreślały wyjątkowość wieczoru – mówi Anna Strug, dodając, że po zakończeniu części oficjalnej spotkania wraz z mężem zaprosiła małżonków do wyjścia na randkę małżeńską. - Oby ten wspólnie spędzony czas pomógł uczestnikom w pogłębieniu swojej relacji – reasumuje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 6/2003

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek u św. Marty: Słowo Boże to nie ideologia, lecz życie powodujące wzrost

2019-01-17 12:54

st (KAI) / Watykan

O zagrożeniu przewrotnego serca, które może doprowadzić chrześcijanina do małoduszności, postawy ideologicznej i kompromisów, mówił Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii papież nawiązał do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (Hbr 3,7-14), w którym pojawiają się słowa zachęty: „Uważajcie, bracia, aby nie było w kimś z was przewrotnego serca niewiary, której skutkiem jest odstąpienie od Boga żywego”.

Vatican Media

Franciszek zaznaczył, że przesłanie zawarte w Liście do Hebrajczyków jest przestrogą dla całej wspólnoty chrześcijańskiej, zarówno dla księży, zakonnic jak i biskupów, by nie ulegali małoduszności, natręctwu ideologii czy też zniewoleniu oszustwem.

Papież wskazał, że serce, które uległo zatwardzeniu, to serce zamknięte, które nie chce się rozwijać. Przyczynę tego stanu rzeczy może być na przykład cierpienie, jak to miało miejsce w przypadku uczniów z Emaus czy Tomasza Apostoła. Trwanie w takim nastawieniu prowadzi do małoduszności i przewrotności serca.

„Możemy zadać sobie pytanie: czy mam serce zatwardziałe, czy moje serce jest zamknięte? Czy pozwalam, by moje serce wzrastało? Czy boję się, by się rozwijało? A zawsze rozwijamy się poprzez próby, trudności, rozwijamy się, tak jak każdy z nas wzrasta od dziecka: uczymy się chodzić upadając, od raczkowania do powstawania tyle razy, ile upadliśmy! Ale dorastamy z trudnościami” – powiedział Ojciec Święty. Dodał, że trwają w tej zatwardziałości ludzie małoduszni.

Komentując z kolei słowa: „zachęcajcie się wzajemnie każdego dnia, póki trwa to, co «dziś» się zwie, aby żaden z was nie uległ zatwardziałości” (Hbr 3,13) Franciszek zauważył, że także Szczepan przed swym męczeństwem zarzucał swoim oskarżycielom zatwardziałość (por. Dz 7,51). Chodzi o duchowy upór, bunt, zamknięcie we własnym myśleniu, postawę właściwą także ideologom, ludziom pysznym.

„Ideologia to upór. Słowo Boże, łaska Ducha Świętego nie jest ideologią: to życie, które powoduje twój rozwój, postęp, otwierając serce na znaki Ducha Świętego, na znaki czasu. Ale upór jest także pychą, arogancją. Upór, który tak bardzo boli: zamkniętego serca, zatwardziali to ludzie małoduszni, a ludzie uparci są ideologami. Niech każdy pomyśli, czy jego serce jest uparte, czy potrafi słuchać innych osób, czy potrafi prowadzić dialog? Ludzie uparci nie potrafią, gdyż zawsze bronią się za pomocą idei, są ideologami. A jakże wiele zła wyrządzają ideologie ludowi Bożemu, gdyż zamykają działalność Ducha Świętego” – stwierdził papież.

Na końcu Ojciec Święty zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo zniewolenia oszustwem, uwodzeniem, które prowadzi do niewłaściwych kompromisów, zwodzeniem grzechu, za którym kryje się szatan.

„A z uwodzeniem, albo się nawrócisz i zmienisz życie, albo będziesz próbował pójść na kompromis: trochę tutaj i trochę tam. «Tak, tak, podążam za Panem, ale lubię to uwodzenie» ... I zaczynasz prowadzić podwójne życie chrześcijańskie. Aby użyć słowa wielkiego Eliasza do narodu Izraela w tym momencie: «utykacie na dwie nogi». To droga kompromisu: «Tak, jestem chrześcijaninem, podążam za Panem, tak, ale... ». W ten sposób są letnimi, ci, którzy zawsze idą na kompromis: chrześcijanie kompromisu. My też często to robimy: kompromis. Kiedy Pan wskazuje nam drogę, także poprzez przykazania, natchnienia Ducha Świętego, to ja szukam sposobu, by pójść dwoma drogami, kulejąc na dwie nogi” – zauważył Franciszek.

„Niech Duch Święty nas oświeci, by nikt nie miał serca przewrotnego, serca zatwardziałego, prowadzącego ciebie do małoduszności, serca upartego, prowadzącego cię do buntu, prowadzącego do ideologii, serca uwiedzionego, zniewolonego uwodzeniem, które prowadzi ciebie do chrześcijaństwa kompromisu” – powiedział papież na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem