Reklama

Cuda dzieją się po cichu

Już 2 tys. firm w 20 tys. placówkach honoruje Kartę Dużej Rodziny

2017-08-28 13:48

lk / Warszawa / KAI


Kartę Dużej Rodziny i związane z nią ulgi honoruje już w całym kraju około 2 tys. podmiotów gospodarczych w należących do nich około 20 tys. punktach. Najwięcej przyjaznych wielodzietnym firm – z sektora usług, łączności i transportu - jest w województwie mazowieckim, śląskim i małopolskim. – Firmy na tym korzystają, bo duże rodziny to lojalny klient, potrzeba jednak więcej zniżek w mniejszych miastach – mówi KAI Marek Kosykowski ze Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”.

Rządowy program dotyczący Karty Dużej Rodziny prowadzony jest od czerwca 2014 r. Od 2015 r. funkcjonuje jako zadanie zlecone samorządom na mocy ustawy o ogólnopolskiej Karcie Dużej Rodziny, którego obsługa jest finansowana z budżetu państwa.

Do tej pory wydano już 2 mln kart, a obecnie aktywnych, czyli takich, z których rodziny rzeczywiście korzystają, jest 1,8 mln. Jak wskazuje Związek Dużych Rodzin, jest to zatem potężna siła nabywcza dla całego sektora gospodarczego w naszym kraju.

W styczniu br. Związek Dużych Rodzin podpisał umowę z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej na pozyskiwanie nowych partnerów w ramach Karty Dużej Rodziny. Do realizacji projektu powołano zespół, którego celem jest negocjowanie zniżek na terenie całej Polski dla rodzin posiadających Kartę i podpisywanie umów z firmami ich udzielającymi. W każdym województwie jest co najmniej jedna osoba, która tym się zajmuje. Jest też osoba, która podejmuje negocjacje z przedsiębiorstwami o zasięgu ogólnopolskim.

Reklama

„To bardzo ważne, że organizacja pozarządowa, ZDR "Trzy Plus", ma wpływ na kształt Karty Dużej Rodziny. To przejaw zaufania do społeczeństwa, które samo się organizuje, współdecyduje o swoich sprawach. Rodziny wiedzą najlepiej, jakich zniżek, w jakich sklepach potrzebują, same podejmują wysiłek, żeby przekonać firmy do współpracy” – mówiła niedawno KAI Joanna Krupska, prezes Związku Dużych Rodzin.

Zgodnie z danymi ministerstwa rodziny, pracy i polityki społecznej na temat sytuacji rodzin po wprowadzeniu programu 500+, większość polskich rodzin wydaje otrzymane środki na bieżące potrzeby, głównie żywność, odzież, rachunki czy opłacenie transportu. Firmy z tych sektorów byłyby zatem najbardziej pożądane w programie Karty Dużej Rodziny.

- Z drugiej strony, jeśli duża rodzina ma skorzystać z usług firmy, do której musi dojechać, a zatem np. ponieść koszty paliwa, a otrzyma zniżkę będącą jedynie równowartością poniesionych kosztów, to średnio jej się to opłaca – zwraca uwagę w rozmowie z KAI Marek Kosykowski, odpowiedzialny w Związku Dużych Rodzin za pozyskiwanie partnerów Karty Dużej Rodziny i informowanie firm o zaletach przystąpienia do programu.

Jeśli jednak rodzina wielodzietna wyjedzie na wakacje i przy wejściu do obiektu sportowo-rekreacyjnego zapłaci tylko za dwoje dzieci, a reszta rodziny wejdzie za darmo lub z dużą zniżką, to na pewno taką ulgę odczuje w domowym budżecie.

Kosykowski zwraca przy tym uwagę, że ZDR zachęcając firmy do udziału w programie zniżkowym Karty Dużej Rodziny, walczy jednocześnie z postawą roszczeniową, która może skłaniać samych wielodzietnych do uznania, że szeroki zakres zniżek im się należy, a firmy mają obowiązek takich ulg udzielać.

Na programie ulg Karty Dużej Rodziny zyskują także same firmy. Dlaczego? - Duże rodziny to wierny, lojalny klient. Gdy już przyzwyczai się do jakiegoś „koszyka zakupowego”, to będzie dalej korzystać z usług lub produktów takiej firmy. Czasem zdarzy mu się zrobić zakupy w innym sklepie, ale pozostanie wierny pracodawcy, który honoruje Kartę Dużej Rodziny – uważa Kosykowski.

Sukces promowania karty nie oznacza, że program nie wymaga ulepszenia. Czego oczekują sami wielodzietni? Okazuje się, że duże rodziny najczęściej mieszkają poza dużymi miastami, gdzie życie jest tańsze. – Ich oczekiwanie jest zatem takie, aby zniżki były honorowane nie tylko w dużych miastach, ale tam, gdzie na co dzień mieszkają i kupują – dodaje Kosykowski.

ZDR poprzez ponad 40 swoich negocjatorów wyszukuje zatem i zachęca do tworzenia ulg firmy głównie poza największymi metropoliami. Nie zapomina jednak także dużych podmiotach gospodarczych, nierzadko o strukturze korporacyjnej.

Marek Kosykowski nie ukrywa jednak, że są to wymagający partnerzy w negocjacjach. – Rozmowy z nimi są dłuższe, a dotarcie do osób odpowiedzialnych za podjęcie decyzji, a zatem podpisanie umowy o przystąpienie do karty – trudniejsze – podkreśla.

Kartę Dużej Rodziny honoruje już w całym kraju około 2 tys. podmiotów gospodarczych w należących do nich około 20 tys. punktach. Najwięcej z sektora usług, łączności i transportu. Najwięcej przyjaznych wielodzietnym firm jest w województwie mazowieckim (ponad 2,2 tys.), śląskim (ponad 1,7 tys.) i małopolskim (ponad 1,3 tys.), najmniej w opolskim i lubuskim (nieco ponad 400).

Firmy chętne do przystąpienia do programu Karta Dużej Rodziny mogą się zgłaszać za pośrednictwem strony http://zglosswojafirme.3plus.pl lub pod nr infolinii 732 988 446.

Tagi:
rodzina karta

Karta Dużej Rodziny coraz popularniejsza

2018-04-11 09:43

Łukasz Kasper / Warszawa (KAI)

Ponad 3,3 tys. firm z 20 tys. punktów udziela już różnego rodzaju ulgi, od spożywczych po edukacyjne i turystyczne, w ramach ogólnopolskiej Karty Dużej Rodziny. Od przyszłego roku z programu zniżkowego realizowanego przez Związek Dużych Rodzin we współpracy z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, będzie korzystać prawie 4 mln Polaków. Karta pozwala na mniejsze wydatki, ale zmienia też społeczne postrzeganie wielodzietnych rodzin. Coraz rzadziej kojarzą się one z biedą, a coraz częściej są widziane jako potężna siła nabywcza w gospodarce.

Valua Vitaly/Fotolia.com

Karta Dużej Rodziny to system zniżek i dodatkowych uprawnień dla rodzin z trojgiem lub większą liczbą dzieci oferowanych zarówno w instytucjach publicznych, jak i firmach prywatnych. Jej posiadacze mają możliwość tańszego korzystania z ofert instytucji kultury, sklepów, środków komunikacji, punktów usługowych, ośrodków sportowych i rekreacyjnych będących partnerami Karty Dużej Rodziny. Posiadanie Karty ułatwia więc dużym rodzinom funkcjonowanie i obniża koszty codziennego życia.

Rodziny wielodzietne mogą także korzystać z mobilnej Karty Dużej Rodziny (mKDR), która dzięki funkcji geolokalizacji pozwala na wyszukiwanie partnerów udzielających zniżek w okolicy przebywania użytkownika aplikacji. Do zapoznania się i korzystania z konkretnych zniżek w danym miejscu pobytu służą też aplikacje na smartfony i tablety. Jedną stworzył resort rodziny (ma już 45 tys. pobrań), a drugą Związek Dużych Rodzin (30 tys. pobrań).

Rodziny znają swoje potrzeby

Rządowy program dotyczący Karty Dużej Rodziny prowadzony jest od czerwca 2014 r. Od 2015 r. funkcjonuje jako zadanie zlecone samorządom na mocy ustawy o ogólnopolskiej Karcie Dużej Rodziny, którego obsługa jest finansowana z budżetu państwa.

W styczniu 2017 r. Związek Dużych Rodzin podpisał umowę z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej na pozyskiwanie nowych partnerów w ramach Karty Dużej Rodziny, uprzednio wygrywając konkurs ogłoszony przez MRPiPS.

Joanna Krupska, prezes ZDR „Trzy Plus” wskazywała, że to bardzo dobrze, iż organizacja pozarządowa ma wpływ na kształt Karty Dużej Rodziny. - To przejaw zaufania do społeczeństwa, które samo się organizuje, współdecyduje o swoich sprawach. Rodziny wiedzą najlepiej, jakich zniżek, w jakich sklepach potrzebują, same podejmują wysiłek, żeby przekonać firmy do współpracy” – wskazywała Krupska.

Do realizacji projektu powołano zespół, którego celem było i jest nadal negocjowanie zniżek na terenie całej Polski dla rodzin posiadających Kartę oraz podpisywanie umów z firmami ich udzielającymi. W każdym województwie jest co najmniej jedna osoba, która tym się zajmuje. Jest też osoba, która podejmuje negocjacje z przedsiębiorstwami o zasięgu ogólnopolskim.

ZDR „Trzy Plus” w ub. roku ponownie wygrał ministerialny konkurs i podpisał umowę na akwizycję KDR na lata 2018-2019. W tym okresie nastąpi znaczne rozszerzenie działania programu, gdyż zgodnie ze zmianami w przepisach, od 1 stycznia 2019 z Karty Dużej Rodziny będą mogli korzystać wszyscy rodzice, którzy kiedykolwiek posiadali na utrzymaniu co najmniej trójkę dzieci.

"Niezależnie od tego, ile te dzieci mają dzisiaj lat, bo rodzicem dużej rodziny pozostaje się na całe życie" - poinformowała w ubiegłym tygodniu minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.

"Do tej pory rodzice, którzy wychowywali co najmniej trójkę dzieci, dostawali swoje Karty Dużej Rodziny, a ich dzieci traciły te przywileje w zależności od tego, czy się uczą, w wieku 18 lub 25 lat. Program ten nie obejmował natomiast tych, którzy przed wprowadzeniem Karty Dużej Rodziny wychowywali przynajmniej trójkę dzieci. To było, można powiedzieć, pewną niesprawiedliwością, a wkrótce będzie można tę niesprawiedliwość nadrobić" – uważa Paweł Borządek, doradca Zarządu Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”.

Duże rodziny – potężna siła nabywcza

Związek Dużych Rodzin wskazuje, że rodziny wielodzietne to potężna siła nabywcza dla całego sektora gospodarczego w naszym kraju. Świadczy o tym m.in. stale zwiększająca się liczba firm przystępujących do programu zniżek oraz liczba użytkowników Karty Dużej Rodziny.

„Jest bardzo duże zapotrzebowanie zarówno ze strony dużych rodzin, jak i firm, które mogą oferować zniżki. Poszerzył się także zakres sektorów gospodarki, w ramach których udostępniane są zniżki” – wyjaśnia Paweł Borządek.

Na początku Karta Dużej Rodziny kojarzyła się niemal wyłącznie ze zniżkami w transporcie kolejowym czy w muzeach. Dziś w programie KDR są ośrodki sportowe, hotele, biura turystyczne, sieci handlowe rozmaitych branż. – Zwiększa się nie tylko wachlarz firm oferujących zniżki, ale też wśród rodzin wielodzietnych Karta Dużej Rodziny jest już dobrze rozpoznawalna. Zdecydowana większość dużych rodzin posiada kartę – wyjaśnia Wincenty Pipka z ZDR „Trzy Plus”.

Niewątpliwie – dodaje – czynnikiem zmieniającym korzystanie z Karty Dużej Rodziny było wprowadzenie dofinansowania rodzin z programu „500+”. Dzięki temu nastąpiło przekierowanie strumienia wydawanych przez duże rodziny pieniędzy z potrzeb podstawowych na takie cele jak dofinansowanie wyjazdów turystycznych, czy dokształcanie w językach obcych.

Z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zebranych w styczniu 2018 r. wynika, że z ogólnopolskiej Karty Dużej Rodziny korzysta już 520 tys. rodzin. Wydano do tej pory prawie 2 mln kart, obejmujących 2,7 mln osób w całym kraju. Według szacunków ZDR „Trzy Plus”, dzięki wprowadzonym od nowego roku zmianom do programu przystąpi kolejny milion użytkowników, co da razem prawie czteromilionową rzeszę osób.

Korzyści także dla firm

Ale na przystąpieniu do programu Karty Dużej Rodziny korzystają także same firmy. „W dużej mierze w rodzinach wielodzietnych firmy zyskują stałego i lojalnego klienta, który robi przeważnie duże zakupy. Marża finansowa, która zmniejsza się przy zaoferowaniu zniżki, wraca jednak do podmiotu dzięki większej ilości zakupionych produktów. Nie bez znaczenia jest też zysk wizerunkowy dla firmy, która rozumie ideę programu i zdecydowała się go wesprzeć” – uważa Wincenty Pipka.

Jego zdaniem, ułatwienia oferowane rodzinom wielodzietnym, do których zaliczył także program „Rodzina 500+”, pozwolą uwierzyć takim rodzinom, że nie są gorsze od mniej licznych. - Uczestniczą w tym także, motywowane oczywiście zyskiem, podmioty handlowe. Dla sprzedawcy większa liczba klientów to potencjalnie większy zysk, nawet jeśli jest to rozłożone w czasie. Starzenie się społeczeństwa wpływa na zanik niektórych potrzeb na rynku, ale jeśli generujemy potrzeby w każdym przedziale wiekowym na takim samym poziomie, to sprzyja rozwojowi handlu – argumentuje Wincenty Pipka.

„Nie chodzi tylko o to, by dać klientowi parę złotych zniżki, ale o zrozumienie idei. Wszyscy mówią o kryzysie demograficznym, groźbie zawalenia się systemu emerytalnego i potrzebie zwiększenia dzietności. Program Karty Dużej Rodziny temu odpowiada. Aby zwiększyć dzietność, trzeba zmienić postrzeganie rodzin wielodzietnych, zwłaszcza u młodych ludzi. Jeśli dalej będzie się zrównywać wielodzietność z patologią czy biedą, to dzietności nie zwiększymy” – uważa przedstawiciel Związku Dużych Rodzin.

Korzystanie z udogodnień wynikających z posiadania KDR od czasu jej wdrożenia ulega zmianom. – Te zmiany wynikają nie tyle z samego posiadania Karty, ile z jej rosnącej popularności wśród przedsiębiorców, którzy przystąpili do programu. Zgłaszają się, bo usłyszeli, że to przynosi pozytywny efekt, a sama Karta nie jest już tak enigmatyczna, jak na początku jej funkcjonowania – tłumaczy Wincenty Pipka.

W 2017 r. Związek Dużych Rodzin podpisał 2006 umów na przystąpienie do programu zniżek Karty Dużej Rodziny. Z tego najwięcej w woj. mazowieckim – 381, w woj. świętokrzyskim – 220, w woj. małopolskim – 185, a w lubelskim – 182.

Wśród branż najliczniej reprezentowany jest sektor usług (367 podpisanych umów), edukacyjny (349), branża sportowo-rekreacyjno-turystyczna (323), spożywcza (256) oraz zdrowie (218). Zniżki podpisane zostały głównie w branżach, których oczekiwania spełniają potrzeby dużych rodzin. Są to branże, w których marże są na wysokim poziomie i skorzystanie ze zniżek daje dużą oszczędność rodzinie. Równie często podpisywane były umowy z kategorii „żywność”, na którą duże rodziny wydają najwięcej.

Łącznie firm oferujących zniżki w ramach Karty Dużej Rodziny jest już ok. 3300, a punktów działających w programie zniżkowym ok. 20 tys. Największą rolę odgrywają tu oczywiście nie pojedyncze firmy, a sieci handlowe, które mają takich punktów w całym kraju po kilkaset.

Pobudzić mniej aktywne regiony

ZDR stale monitoruje relacje między wydanymi rodzinom Kartami a liczbą podpisanych w danym województwie umów. Zazwyczaj zauważalna jest pewna prawidłowość: mało wydanych kart przekłada się na niewielką liczbę firm z regionu, które przystępują do programu i oferują zniżki.

Dlatego Związkowi zależy, aby „pobudzić” słabsze tereny, a zatem powiększyć tam siatkę ulg. Chodzi zwłaszcza o cztery województwa: zachodniopomorskie, lubuskie, opolskie i podlaskie. Są to obszary o stosunkowo najwyższym w kraju bezrobociu, a jednocześnie o wysokim odsetku ludności, która wyemigrowała za chlebem zagranicę. Mało jest zatem firm, które niewiele zarabiając, miałyby się dodatkowo decydować na zniżki.

Związek Dużych Rodzin chce się tam skupić przede wszystkim na promocji Karty Dużej Rodziny. Mieszkańcy tych województw być może kiedyś o niej słyszeli, ale nie skorzystali z programu zniżek, który w poprzednich latach był znacznie mniej atrakcyjny niż obecnie. Nie bez znaczenia są też inne akcje promocyjne, jak zapowiadany w Szczecinie (1-3 czerwca) coroczny Zjazd Dużych Rodzin. W ub. roku odbył się on w Nysie, w województwie opolskim.

ZDR „Trzy Plus” nie ukrywa, że jest zadowolony ze współpracy z Ministerstwem Rodziny w prowadzeniu i rozwijaniu Karty Dużej Rodziny. Przedstawiciele ZDR wskazują, że na początku współpracy istniały obawy, że urząd będzie trudnym partnerem w realizacji programu. – Okazało się jednak, że tam, gdzie trzeba usprawnić procedury w przystępowaniu nowych partnerów do programu, ministerstwo wykazuje się dużym zrozumieniem. Mam poczucie, że wszyscy gramy do jednej bramki – wyjaśnia Wincenty Pipka.

Karta ogólnopolska a karty samorządowe

Pewnym mankamentem w promowaniu ogólnopolskiej Karty Dużej Rodziny jest funkcjonowanie samorządowych, a nawet wojewódzkich Kart. Powstawały one wcześniej dzięki inicjatywie kolejnych lokalnych władz, które przekonywały się do idei wspierania rodzin wielodzietnych, jak np. w Grodzisku Mazowieckim pod Warszawą.

Paweł Borządek z ZDR wskazuje, że z punktu widzenia konsumentów, czyli samych dużych rodzin, dużo lepiej byłoby, gdyby w kraju istniał zunifikowany system Karty Dużej Rodziny. Posiadacze ogólnopolskiej KDR powinni móc korzystać ze zniżek także w instytucjach należących do samorządów, ale bez posiadania drugiej, lokalnej karty, zwłaszcza jeśli na co dzień mieszkają w innej części kraju.

„Po co nosić np. dwa razy po osiem kart [każda na jednego członka rodziny - KAI], a do tego jeszcze kartę wojewódzką. Nie chcemy, aby duże rodziny wyróżniały się tym, że ojciec nosi portfel wypchany takimi kartami. Cyfryzacja karty stwarza nowe możliwości” – dodaje Paweł Borządek.

Do uporządkowania systemu muszą się jednak przekonać samorządy. Być może nie będzie to stanowić problemu, gdyż z punktu widzenia korzyści finansowych dla danej instytucji dającej zniżki nieważne jest, kto konkretnie korzysta z ulg: wyłącznie lokalni mieszkańcy, czy także posiadacze Karty spoza regionu.

Związek Dużych Rodzin „Trzy Plus” jest organizacją pozarządową liczącą ponad 5,5 tys. członków. Działania Związku zmierzają do poprawy warunków życiowych rodzin mających na utrzymaniu troje lub więcej dzieci oraz promują model dużej rodziny i rodziny w ogóle. ZDR od lat prowadzi działania na rzecz skutecznej polityki rodzinnej i inspiruje do jej ulepszania. Przyczynił się m.in. do wprowadzenia ulgi podatkowej na dzieci w 2007 r., wdrożenia w ciągu ostatnich lat samorządowych kart dużej rodziny, a w 2014 r. ogólnopolskiej Karty Dużej Rodziny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Od oceanu do oceanu - 1%

Inauguracja V Synodu Diecezji Tarnowskiej

2018-04-21 18:05

Ks. Ryszard St. Nowak / Diecezjalny Serwis Informacyjny

Głos dzwonów z kościołów całej diecezji obwieścił inaugurację V Synodu Diecezji Tarnowskiej.

Ks. Ryszard St. Nowak
Ks. Ryszard St. Nowak

Uroczysta liturgia inauguracyjna rozpoczęła się w sobotę 21 kwietnia o godz. 10.00 i obejmowała trzy stacje: modlitwa w kościele sanktuaryjnym Matki Bożej Fatimskiej w Tarnowie połączona z adoracją Najświętszego Sakramentu, procesyjne przejście ulicami miasta do katedry ze śpiewem Litanii do Wszystkich Świętych, oraz Msza święta w tarnowskiej katedrze pod przewodnictwem metropolity krakowskiego arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. Mszę świętą koncelebrowali: biskup tarnowski Andrzej Jeż, arcybiskup Henryk Nowacki, biskup kielecki Jan Piotrowski, biskupi Jan Szkodoń i Jan Zając z Krakowa, bp Edward Białogłowski z Rzeszowa, bp Edward Frankowski z Sandomierza, bp Piotr Greger z Bielska-Białej, bp Stanisław Jamrozek z Przemyśla, biskupi pomocniczy diecezji tarnowskiej Wiesław Lechowicz, bp Stanisław Salaterski, bp Leszek Leszkiewicz – Przewodniczący Komisji Przygotowawczej V Synodu, biskup senior Władysław Bobowski oraz kilkuset kapłanów przybyłych z całej diecezji tarnowskiej. W inauguracji uczestniczyły także licznie zgromadzone siostry zakonne, diakoni, alumni Seminarium Duchownego oraz kilka tysięcy świeckich, w tym m.in. delegacje przybyłe z parafii diecezji, członkowie komisji synodalnych, członkowie różnych ruchów i stowarzyszeń katolickich.

Ks. Ryszard St. Nowak

W uroczystości inauguracji V Synodu uczestniczył także – jako obserwator – ks. kanonik Dariusz Bojczyk – przedstawiciel Prawosławnego Arcybiskupa Paisjusza, Ordynariusza Przemysko-Gorlickiego. Na uroczystość przybyli też przedstawiciele władz świeckich z miast i miejscowości na terenie diecezji tarnowskiej oraz służb mundurowych.

We wprowadzeniu do liturgii inauguracji V Synodu biskup tarnowski Andrzej Jeż podkreślił, że „wkraczając na drogę synodalną chcemy otworzyć nasz diecezjalny dom na powiew Ducha Świętego, który jest Duchem Stworzycielem odnawiającym boską świeżością oblicze Kościoła i świata. (…) I chociaż nasza diecezja ma piękne i bogate oblicze duchowe ukształtowane wiarą i świadectwem życia pokoleń naszych przodków, osób duchownych i wiernych świeckich, to jednak mamy także świadomość konieczności ustawicznej odnowy” - mówił biskup Jeż. „Najważniejszym celem synodu – kontynuował biskup Jeż – jest obranie takich kierunków pracy duszpasterskiej, które najskuteczniej dopomogą współczesnemu człowiekowi na drodze zbawienia”.

Od poprzedniego synodu – zakończonego w roku 1986 - zmieniła się zupełnie sytuacja polityczna i geopolityczna Polski, zmieniła się mentalność, uwarunkowania kulturowe, podejście do wielu kwestii kościelnych, do praktyk religijnych i kwestii moralnych. Zaistniała nowa sytuacja prawna Kościoła i Państwa oraz pojawiły się nowe zagrożenia w postaci destrukcyjnych ideologii. Konieczne jest zatem nowe spojrzenie na całokształt życia naszej diecezji i obranie pewnych kierunków dalszej pracy duszpasterskiej.


Fragment homilii abp. Marka Jędraszewskiego, metropolity krakowskiego.

Bp Jeż: dlaczego rodzina będzie tematem pierwszego roku obrad synodalnych?

Na jakie owoce synodu liczy biskup tarnowski Andrzej Jeż?


Przebieg prac V Synodu Diecezji Tarnowskiej został rozplanowany na trzy kolejne lata. Każdy rok będzie skoncentrowany szczególnie na jednej dziedzinie życia Kościoła. Zatem pierwszy rok synodu (2018/2019) będzie poświęcony rodzinie w całościowym jej ujęciu. W drugim roku (2019/2020) prace będą koncentrować się wokół problematyki związanej z życiem i funkcjonowaniem wspólnoty parafialnej, zaś w trzecim roku (2020/2021) zostanie podjęta tematyka ewangelizacji. Oprócz tych wiodących zagadnień zostaną podjęte także inne, jak chociażby odnajdywanie się Kościoła w nowym wymiarze administracyjno-prawnym, głębsze zaangażowanie Kościoła w kwestie społeczne, głoszenie Ewangelii w zróżnicowanych kontekstach współczesnej kultury i wykorzystanie cyberprzestrzeni do ewangelizacji. Biskup Andrzej Jeż podkreśla także potrzebę wyjścia naprzeciw tych, którzy są na uboczu wspólnoty Kościoła lub go kontestują. W liście pasterskim z okazji inauguracji V Synodu biskup Jeż napisał: „Pragniemy zarzucić ewangeliczne sieci jak najdalej, również w kierunku osób poszukujących Boga, niepraktykujących, oddalonych od Kościoła. Bardzo zależy mi, ażeby również te osoby zaprosić do dyskusji w ramach synodu”.

Ks. Ryszard St. Nowak

Przewodniczący Komisji Przygotowawczej V Synodu biskup Leszek Leszkiewicz, w krótkim rozważaniu przy pierwszej stacji uroczystości inauguracyjnej zachęcał, aby wszyscy, którzy tworzą Kościół tarnowski, a zwłaszcza wezwani na synod, umieli słuchać Słowa Bożego i pozwolili, by to Słowo ich przemieniało i dodawało odwagi. „Potężne wezwanie do nas wszystkich, by w czasie synodu i także później, każdy z nas zadbał o to, by jego serce było wolne od grzechu, czyli zanurzone całkowicie w łasce Pana. Słuchać Bożego Słowa to mieć w szacunku Pismo Święte i nie rozstawiać się z nim, kiedy będą obrady, kiedy będziemy dyskutowali, szukali tego, co dobre dla Kościoła tarnowskiego” – powiedział.

Arcybiskup Marek Jędraszewski, który przewodniczył Mszy świętej w katedrze tarnowskiej, nawiązując do hasła synodu: „Kościół na wzór Chrystusa”, podkreślił, że „Chrystus wzywa Kościół do otwarcia się na cały świat, także na świat pogański, aby poszerzał się jako wspólnota dzieci Bożych”. Mówiąc o zadaniach duszpasterskich stojących przed synodem, Metropolita Krakowski wskazał, że jest nim „głoszenie ludowi i dawanie świadectwa przez biskupa Andrzeja, jego biskupów pomocniczych, innych jego współpracowników i cały lud Boży Kościoła Tarnowskiego, że Bóg ustanowił Chrystusa sędzią żywych i umarłych; pogłębianie wśród ludu Bożego znajomości sprawy Jezusa z Nazaretu – ewangelizacja i nowa ewangelizacja”. Nie jest to łatwe zadanie – zaznaczył Metropolita - w sytuacji zderzenia się ze współczesną sytuacją kulturową, którą znamionuje zamknięcie się ludzi w swoim własnym „ja” (egotyzm i egocentryzm, dzisiaj określane przez jeszcze jedno pojęcie: selfizm). Mówiąc o zanikaniu we współczesnych czasach świadomości i poczucia obiektywnej prawdy, arcybiskup Jędraszewski podkreślił, że „przedrzeć się z prawdą Ewangelii, ukazać tę prawdę, którą jest Chrystus w epoce post-prawdy – to niełatwe, wielkie, wręcz konieczne zadanie, jakie staje przez Kościołem tarnowskim w ramach V Synodu”. Metropolita życzył Kościołowi tarnowskiemu, aby „dzięki refleksji synodalnej odzyskał i pogłębił w sobie radość, że jest z Chrystusem, że głosi Go światu, że może nieustannie powstawać i do Niego się zbliżać, odkrywać, że Pan czeka. Życzmy Księdzu Biskupowi i o to się modlimy, by Pan błogosławił Twoim świętym zamierzeniom”.

O uroczystej inauguracji V Synodu Diecezji Tarnowskiej został poinformowany – specjalnym telegramem Biskupa Tarnowskiego – Ojciec Święty Franciszek. W imieniu papieża Franciszka arcybiskup Angelo Becciu z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej skierował okolicznościowy list na okoliczność inauguracji. W liście czytamy m.in.: „Trzydzieści lat, jakie minęły od poprzedniego Synodu diecezjalnego rodzą zapewne potrzebę oceny, refleksji, retrospektywnego spojrzenia na dotychczasowe kierunki pracy duszpasterskiej, na prowadzone dzieła i efektywność podejmowanych działań. Rodzą również potrzebę spojrzenia w przyszłość, by wskazać nowe drogi apostolskiej misji Kościoła lokalnego, w kontekście dynamicznie zmieniającej się współczesnej sytuacji społecznej, kulturowej i religijnej”.

Papież Franciszek udzielił apostolskiego błogosławieństwa biskupowi tarnowskiemu Andrzejowi Jeżowi, jego współpracownikom, członkom komisji synodalnych oraz uczestnikom inauguracji V Synodu. Ojciec Święty wyraził nadzieję, że „oczekiwana odnowa pogłębi więzy jedności między Pasterzem Diecezji a kapłanami i wiernymi, umocni rodziny, uaktywni życie parafii i upowszechni dzieło ewangelizacji. Niech utwierdzi wszystkich w duchu wiary, obudzi pragnienie dążenia do świętości i ożywi świadomość przynależności do Kościoła powszechnego oraz łączności z Następcą Świętego Piotra” – napisał w imieniu papieża Franciszka arcybiskup Angelo Becciu.

Przygotowania do V synodu trwały ponad rok. Zagadnienia do dyskusji i postulaty przesyłali m.in. diecezjanie. Dotyczyły one m.in. sytuacji i duszpasterstwa rodzin, młodzieży, a także funkcjonowania parafii i sprawowania liturgii oraz katechizacji w szkołach. Diecezjanie cały czas mogą przesyłać swoje postulaty, kontaktując się z Sekretariatem Synodu, który mieści się w Kurii Diecezjalnej w Tarnowie.

Podczas uroczystości inauguracji członkowie Komisji Głównej V Synodu oraz wszyscy powołani na synod złożyli Wyznanie wiary i przysięgę przed Biskupem Diecezjalnym Andrzejem Jeżem. Harmonogram prac poszczególnych dwunastu komisji synodalnych będzie ustalony w przyszłym miesiącu. Cyklicznie będą się też spotykać powołane już Parafialne Zespoły Synodalne, aby wspólnie poszukiwać jak najlepszych rozwiązań dla tarnowskiego Kościoła, wspólnot parafialnych, których podstawą są rodziny. Właśnie rodzinie będzie poświęcony pierwszy rok obrad V Synodu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: prawdziwie jesteśmy dziećmi Bożymi

2018-04-22 21:24

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

- Jakże szczęśliwy nasz los, jaka radość, że jesteśmy Bożymi dziećmi, nie tylko tak się nazywamy, ale nimi naprawdę jesteśmy - mówił podczas wizytacji parafii Najświętszej Marii Panny Królowej w Murzasichlu abp Marek Jędraszewski.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Metropolita krakowski w wygłoszonej homilii przypomniał, że dzisiejsza niedziela jest Niedzielą Dobrego Pasterza, według obrazu zaczerpniętego przez Chrystusa z ziemi palestyńskiej, Który mówił: „Ja jestem Dobrym Pasterzem i znam moje owce".

- Kiedy Jezus mówi, że zna owce, to chce tutaj wyrazić coś jeszcze bardziej istotnego. On je kocha. To jest szczególne poznanie owiec poprzez miłość i dodajmy - miłość ofiarną, życie oddając za owce.

Obraz owczarni to także obraz Kościoła, na czele którego stoi Chrystus. Ale my, owce - chrześcijanie, otrzymaliśmy coś jeszcze - wyjątkową godność.

- Wtedy, kiedy uznaje się Boga, można zrozumieć na czym polega godność chrześcijanina - on jest Bożym dzieckiem. On jest przez Boga kochany, on, zmierzając za Chrystusem jako swoim Dobrym Pasterzem, ostatecznie jest przez Boga oczekiwany, bo w Bożym domu jest, jak Chrystus powiedział do Apostołów, mieszkań wiele, a On Chrystus te mieszkania już dla swoich wiernych uczniów przygotował.

Metropolita krakowski wyjaśnił, że jeśli tak spojrzymy na swoją przynależność do Chrystusa i Jego Kościoła uświadomimy sobie ogrom naszego chrześcijańskiego szczęścia.

- Jakże szczęśliwy nasz los, jaka radość, że jesteśmy Bożymi dziećmi, nie tylko, że tak się nazywamy, ale nimi naprawdę jesteśmy.

Z drugiej strony, arcybiskup wskazał na smutek i nieszczęście świata, który odrzuca Boga, na zagubionych ludzi, nieznających swojej godności i odczuwających bezsens swego życia.

- Można nagromadzić wiele rzeczy i być materialnie bardzo bogatym człowiekiem, ale jednocześnie wewnętrznie pustym, pozbawianym nadziei, zrezygnowanym. Zdajemy sobie sprawę, że takich ludzi i takich społeczeństw, zwłaszcza w zachodnim świecie, jest bardzo dużo.

Na zakończenie homilii metropolita podkreślił, że Eucharystia musi być dziękczynieniem Bogu i uwielbieniem Go za Jego słowo i nadaną nam godność dziecka Bożego, które On kocha. Trzeba także prosić o wytrwałość i wierność Bogu, byśmy zawsze umieli okazywać Mu swoją miłość.

- Nie ma nic bardziej tragicznego niż dziecko, które odeszło od swoich rodziców. Nie ma nic bardziej tragicznego dla chrześcijanina, który odwrócił się od Tego, Który go do końca umiłował.

Arcybiskup podziękował księdzu proboszczowi za to, że jest dobrym pasterzem dla swoich parafian, a wiernym za piękno ich świątyni, o którą bardzo dbają i w taki sposób także okazują miłość Panu Bogu. Na zakończenie Mszy św. metropolita krakowski udzielił uroczystego błogosławieństwa.

Podczas wizytacji parafii abp Marek Jędraszewski spotkał się także ze Służbą Liturgiczną Ołtarza i radą parafialną oraz odwiedził chorych.

Po II wojnie światowej w sercach mieszkańców Murzasichla zrodziło się pragnienie, by mieć własny kościół. Budowę świątyni rozpoczęto w 1954 roku na ziemiach ofiarowanych przez górali na ten cel. Kościół jest przykładem nowoczesnej drewnianej architektury sakralnej. Budowany w trudnych czasach komunizmu jako budowla nielegalna stał się symbolem odwagi, poświęcenia i wielkiej wiary budowniczych oraz mieszkańców wsi.

Parafia w Murzasichlu utworzona została w 1982 roku dekretem kard. Franciszka Macharskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem