Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Wielkie widowisko muzyczne na kulminację obchodów jasnogórskiego jubileuszu

2017-08-26 10:37

mir/Radio Jasna Góra / Częstochowa / KAI

B.M. Sztajner/Niedziela

Koncert „Jasna Góra – polska Kana” przygotowany na kulminację obchodów Jubileuszu 300-lecia koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej zabrzmi już dziś wieczorem. Wielkie widowisko z udziałem pół tysiąca artystów, z zastosowaniem efektów pirotechnicznych, najnowszego sprzętu multimedialnego i pełnych rozmachu rekonstrukcji ukazywać będzie polską historię trwale połączoną z obecnością jasnogórskiego Obrazu.

Koncert „Jasna Góra – polska Kana” powstał dzięki życzliwości i wsparciu premier Beaty Szydło i posiada jej patronat honorowy. Jego współorganizatorami są: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Narodowe Centrum Kultury, Telewizja Polska S.A. oraz spółka realizatorów filmowych i telewizyjnych „Fabryka”.

Telewizja Polska będzie na żywo transmitowała wydarzenie na antenie TVP1.

Widowisko „Jasna Góra - Polska Kana” rozpocznie się o 21.00 codzienną modlitwą Polaków Apelem Jasnogórskim.

Reklama

Zobacz zdjęcia: Jasna Góra – polska Kana

Dyrektorem artystycznym i autorem scenariusza jest Marcin Pospieszalski, kompozytor, aranżer, producent i multiinstrumentalista. Spektakl reżyseruje Bolesław Pawica, reżyser i producent telewizyjno-filmowy. W widowisku wystąpią, z towarzyszeniem chórów i orkiestry, znani polscy muzycy, m.in.: Krzysztof Cugowski, Andrzej Lampert, Adam Strug, Marek Piekarczyk, Dariusz Malejonek, Angelika Górny i zespół New Life’m. W roli narratora wystąpi aktor Paweł Królikowski, a obok niego na scenie pojawią się także aktorzy: Michał Kula, Andrzej Młynarczyk, Dominika Figurska i Dariusz Kowalski. Wystąpi Orkiestra Symfoniczna i chór Filharmonii Częstochowskiej, zespół wokalny Camerata Silesia, młodzieżowy chór z Rzeszowa oraz reprezentacja chóru z Legnicy. Zaśpiewa także prawosławny chór.

Multimedialne widowisko będzie niepowtarzalną okazją, aby w ciągu dwóch godzin przeżyć polską historię trwale połączoną z obecnością jasnogórskiego Obrazu. Gdy Wizerunek Hodegetrii pojawił się na Jasnej Górze, był już otoczony czcią i kultem. Klasztor jasnogórski stał się przede wszystkim sanktuarium maryjnym. Według Jana Długosza wizerunek Matki Boskiej już przed rokiem 1430 był czczony nie tylko w Polsce, ale i w sąsiednich krajach.

- Ponieważ widowisku przyświeca intencja opowieści historii Obrazu Jasnogórskiej Bogurodzicy, naszej Królowej, to ta dawka tajemnicy, mistycyzmu, sprawiają, że to widowisko może być religijnym, ale i historycznym, intelektualnym przeżyciem – zapowiada Paweł Królikowski, aktor wcielający się w jednego z narratorów. Jasną Górę nazwał aktor „punktem orientacyjnym emocji, serca i myśli człowieka w tej części Europy. – To tutaj pod Obrazem ukryta jest świętość naszej wiary. Wydaje misie, ze sama obecność tu w jakiś sposób człowieka formatuje, daje lekcję refleksji, pytań, nawet i odwagi rozmawiania z Panem Bogiem – powiedział Królikowski.

Widowisko będzie więc opowieścią jak obraz Matki Bożej był szczególnie ważny dla polskiego narodu w chwilach utraty lub zagrożenia naszej wolności; w czasach potopu szwedzkiego, rozbiorów Polski, czy okresie reżimu komunistycznego. Ważnym wątkiem przedstawienia będzie historia pielgrzymowania na Jasną Górę, od jego początków do współczesności – podkreśla Marcin Pospieszalski. Wydarzenia historyczne, jak np. oblężenie Jasnej Góry podczas „potopu szwedzkiego” będą inscenizowane przez grupy rekonstrukcyjne z użyciem specjalnych efektów pirotechnicznych.

Reżyser podkreślił, ze w spektaklu chciał pokazać fenomen Jasnej Góry - Praca nad tym widowiskiem, dała mnie, mam nadzieję, że da i Państwu, szansą spojrzenia na to miejsce tak na nowo, w taki sposób, że zobaczymy jasnogórski Obraz w szerszym, narodowym, historycznym kontekście – mówił Bolesław Pawica.

Widowisko będzie zrealizowane z użyciem najnowocześniejszego sprzętu multimedialnego. Rozmach projektu pokazuje ilość miejsc inscenizacyjnych: duża scena wybudowana na Błoniach Jasnogórskich, na której odbędą się wszystkie wykonania muzyczne (prawie 20 utworów); mury jasnogórskie, na których odbędą się wszystkie inscenizacje rekonstrukcyjne (przyniesienie obrazu na Jasną Górę, oblężenie szwedzkie, koronacja), a także Kaplica Cudownego Obrazu, wieża klasztoru i brama Lubomirskich.

Obok wielkiej narracji historycznej, niemniej istotne będą historie konkretnych ludzi. W spektakl wplecione zostaną także świadectwa znanych i nieznanych jasnogórskich pielgrzymów o zawierzeniu Maryi , co zdaniem Marcina Pospieszalskiego, jest najcenniejszą częścią koncertu. – To świadectwa ludzi, którzy tutaj doświadczyli umocnienia, uzdrowienia i przemiany życia. Ich świadectwa są bardzo przejmujące, takie dotyczące granicznych sytuacji życiowych albo zwykłe historie, ale dla nas będzie to umocnienie, podniesienie na duchu. Według dyrektora artystycznego te świadectwa choć są opowieściami ludzi nam współczesnych, to pokazują jak historia ma znaczenie dla współczesności.

Opowieści historycznej towarzyszyć będą przygotowane przez Marcina Pospieszalskiego aranżacje pieśni kościelnych i patriotycznych. Podkreślony zostanie także wymiar ekumeniczny jasnogórskiego Wizerunku Bogurodzicy. Koncert uświetni Chór Męski Oktoich Cerkwi Prawosławnej św. Cyryla i Metodego we Wrocławiu. – Obraz – będzie to pokazane w koncercie – jednoczy Wschód z zachodem, Południe z Północą. W ekumeniczny sposób podkreślimy wagę Obrazu – zapowiada Marcin Pospieszalski.

Jan Paweł II podczas pobytu w sanktuarium w 1991 r. tak mówił o jasnogórskim Wizerunku: „Starożytny wizerunek, który nosi na sobie znamiona chrześcijaństwa na Wschodzie i na Zachodzie, jest oznaką jedności tych dwóch światów, bogactw i kultur, które poprzez chrzest święty spotkały się i zjednoczyły w Chrystusie”.

Całość zakończy utwór „Victoria” Wojciecha Kilara, który był związany z Jasną Górą.

Tagi:
widowisko

„A więc wojna – O wolną Polskę walczyliśmy wszędzie”

2017-09-11 13:27

TV Niedziela

W tym roku motywem przewodnim piątej już rekonstrukcji historycznej na Górze Opatowskiej jest walka prowadzona na froncie zachodnim w latach 1944-1945, ukazująca różne drogi żołnierza polskiego prowadzące do wolnej Ojczyzny. Działania wojenne oddziałów gen. Stanisława Maczka w Holandii są tego dobitnym przykładem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Jasna Góra: już wkrótce specjalne oznakowania dla niewidomych i słabowidzących

2018-02-22 10:05

it / Częstochowa (KAI)

Już wkrótce na Jasnej Górze pojawią się specjalne oznakowania dla niewidomych i słabowidzących. - To wyjście naprzeciw potrzebom pielgrzymów i turystów, także tych starszych wiekiem - przekonują paulini. Chodzi również o zwiększenie dostępności i bezpieczeństwa. Troska o niepełnosprawnych w różnych obiektach użyteczności publicznej jest coraz bardziej widoczna. Jeśli chodzi o zabytki, są to rozwiązania innowacyjne.

Mazur/episkopat.pl
Jasna Góra

Jerzy Jóźwik, koordynujący projekt wyjaśnia, że już niebawem w kilku miejscach Jasnej Góry m.in. w Kaplicy Matki Bożej zostaną umieszczone specjalne tablice tyflograficzne a więc dotykowe dla niewidomych. Będzie można jednak z nich korzystać, jak ze zwykłych planów. Pojawią się także oznaczenia poziome, które również będą uniwersalne, bo „sygnalizujące” np. rozpoczynające się schody czy progi.

- Jasną Górę odwiedza coraz więcej osób, w skali roku to ok. 4 mln. Ojcowie paulini przez swoją gościnność, wychodząc naprzeciw potrzebom pielgrzymów, stwarzają warunki, by z tego wyjątkowego miejsca mogły korzystać wszystkie osoby, również te wykluczone z powodu niepełnosprawności - powiedział Jerzy Jóźwik. Dodał, że chodzi głównie o to, by „poprawić bezpieczeństwo i pomóc niedowidzącym i niewidomym w tym, żeby poruszali się po Jasnej Górze wiedząc, gdzie się znajdują, dokąd mogą pójść, jak się układają ścieżki, przejścia w kolejnych etapach zwiedzania czy bytności w Sanktuarium”.

- Jest to inicjatywa klasztoru, która wynika z potrzeby uniwersalnego projektowania i uwzględnienia potrzeb wszystkich pielgrzymów. Tego typu rozwiązania są coraz częściej stosowane w różnych obiektach użyteczności publicznej, natomiast w skali zabytku są to rozwiązania innowacyjne - podkreśla inny z przedstawicieli koordynatorów Sławomir Ochman.

Oznakowania zostały dostosowane do zabytkowego charakteru częstochowskiego sanktuarium. To najważniejsze, ponieważ obiekt znajduje się pod szczególną opieką konserwatorską. Tablice zostały wykonane w mosiądzu, jak różnego rodzaju inne tablice na Jasnej Górze. Dwie ogólne z nich zostaną umieszczone przy wejściach na teren klasztoru. Cztery inne obejmą miejsca będące w zakresie realizowanego teraz projektu: Salę Jana Pawła II, która niebawem po remoncie zostanie oddana do użytku, Bastion św. Rocha, w którym znajduje się Skarbiec Pamięci Narodu i tzw. atrium w Kaplicy Matki Bożej.

- Wszystkie elementy będą na tyle uniwersalne, że będą użyteczne dla każdego. Osoby w pełni sprawne, które np. z zamyślenia nie zwrócą uwagi na zbliżające się schody, zostaną ostrzeżone dotykiem, co może uchronić je przed kontuzjami - dodaje Sławomir Ochman.

Wyczuwalno-wizualne oznakowania dla niewidomych i słabowidzących powstają we współpracy z przedstawicielami Polskiego Związku Niewidomych. To kolejny etap projektu realizowanego w ramach trwających prac remontowych z środków unijnych „Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko”.

Wkrótce do użytku oddane zostaną także kolejne udogodnienia dla osób niepełnosprawnych ruchowo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

"Gurgacz. Kapelan Wyklętych"

2018-02-23 14:15

Filmowy portret niezwykłego kapłana, który nie wahał się konsekwentnie podążać drogą sumienia w najczarniejszych latach powojennej Polski. Ksiądz Władysław Gurgacz, jezuita, był kapelanem Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej.


Głosił prawdę w czasach zniewolenia, ratował zbłąkane dusze, prowadził ludzi do Boga. Idąc za głosem sumienia, trwał do końca przy młodych żołnierzach, którzy z bronią w ręku przeciwstawiali się komunistycznemu reżimowi. W 1939 roku, na początku swej kapłańskiej drogi, przed obrazem Maryi Królowej Polski złożył siebie w ofierze za ratowanie ukochanej Ojczyzny. Osiem lat później został skazany na śmierć.

„Gurgacz. Kapelan Niezłomnych” to przejmujący obraz na styku dokumentu i fabuły. Archiwalne fotografie, zapiski kapłana, świadectwa przeplatają się ze scenami fabularnymi, w których znakomitą kreację głównego bohatera stworzył Wojciech Trela. Najnowsze dzieło Dariusza Walusiaka, współtwórcy „Teraz i w godzinę śmierci”, to nie tylko filmowy zapis dramatycznej, prawdziwej historii. To przede wszystkim poruszająca opowieść o wolności, poświęceniu dla ideałów i głębokiej wierze.

PREMIERA: 2 MARCA 2018 r.
gatunek: dokument fabularyzowany
czas trwania: 76 min
www.gurgaczfilm.pl
Film jest częścią oficjalnych obchodów Narodowego Dnia Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" 2018

Władysław Gurgacz urodził się 2 kwietnia 1914 roku we wsi Jabłonica Polska u stóp Pogórza Dynowskiego. W sierpniu 1931 roku wstąpił do nowicjatu Ojców Jezuitów w pobliskiej Starej Wsi. Po złożeniu ślubów zakonnych wyjechał do Pińska, gdzie w tamtejszym kolegium jezuickim przebywał do 1937 roku. Dalszą naukę kontynuował w krakowskim kolegium Towarzystwa Jezusowego.

7 kwietnia 1939 roku w Częstochowie na Jasnej Górze w obliczu zbliżającej się wojny z Niemcami Władysław Gurgacz złożył swoje życie w ofierze za odkupienie win narodu polskiego. Akt ten był zapowiedzią jego męczeńskiej drogi – „Przyjm, Panie Jezu Chryste, ofiarę, jaką Ci dzisiaj składam, łącząc ją z Twoją Najświętszą krzyżową Ofiarą. Za grzechy Ojczyzny mojej, tak za winy narodu całego, jako też i jego wodzów, przepraszam Cię, Panie, i błagam zarazem gorąco, byś przyjąć raczył jako zadośćuczynienie całkowitą ofiarę z życia mego”.

Święcenia kapłańskie Władysław Gurgacz otrzymał 24 sierpnia 1942 roku. W tym czasie w Warszawie przygotowywał się do złożenia egzaminu licencjackiego. Z powodu ciągłych dolegliwości musiał jednak rozpoczął kurację zdrowotną. Jednocześnie otrzymał zgodę na zdawanie egzaminu w Starej Wsi. Decyzja ta uratowała mu życie, bowiem po wybuchu powstania warszawskiego Niemcy wymordowali jezuitów z kolegium przy ul. Rakowieckiej.

W kwietniu 1945 roku ks. Gurgacz trafił do szpitala powiatowego w Gorlicach, gdzie spędził niemal trzy lata. Tam sprawował posługę kapłańską. „Szpital dla wielu jest domem rekolekcyjnym; zmienia całkowicie dawnych niedowiarków lub nałogowych grzeszników, nawet rodzi powołania zakonne” – pisał.

Od września 1947 roku ks. Władysław pełnił posługę w domu Sióstr Służebniczek w Krynicy, gdzie dał się poznać jako gorliwy duszpasterz. Głoszone przez niego kazania przyciągały do kościoła tłumy wiernych, co nie podobało się komunistycznej władzy. Tak sam o tym pisał: „W Krynicy publiki było tak dużo, że stali ludzie już na zewnątrz. (…) Rano obstawili konfesjonał, w którym miałem spowiadać, sami mężczyźni. Dotąd ciągle jeszcze spowiadam w kościele i w domu, a raz po raz zamawiają się telefonicznie albo pośrednio przez kogoś jubilaci, co po kilkadziesiąt lat nie praktykowali. Prawdziwa ulewa z nieba. Powodzenie to rozwścieczyło lewicę”. W tym czasie dwukrotnie próbowano kapłana zabić.

Podczas pobytu w Krynicy z ks. Gurgaczem nawiązał kontakt Stanisław Pióro, twórca działającej na Nowosądecczyźnie konspiracyjnej organizacji Polska Podziemna Armia Niepodległościowa. W maju 1948 roku ksiądz przyjął funkcję kapelana w tworzonym oddziale leśnym Żandarmerii PPAN. W konspiracji występował pod pseudonimem „Sem” – Sługa Maryi. „Obowiązkiem moim była opieka moralna nad grupą, a więc odprawiałem msze święte, spowiadałem członków grupy, objaśniałem im Ewangelię świętą. Poza tym miałem wykłady dotyczące dziedziny filozoficznej, a mianowicie przeprowadzałem krytykę materializmu marksistowskiego” – pisał o swoich zadaniach.

Odział Żandarmerii PPAN przygotowywał przyszłe kadry na ostateczną rozprawę z komunistami po wybuchu trzeciej wojny światowej. Partyzanci wspierani przez miejscową ludność przetrwali w lesie ponad rok. 2 lipca 1949 roku, po nieudanej akcji zdobycia pieniędzy potrzebnych na dalszą działalność, Urząd Bezpieczeństwa w Krakowie aresztował ks. Gurgacza. „Nie uciekłem po napadzie, ponieważ nie chciałem pozostawić członków organizacji i tak samo jak i oni chciałem ponieść odpowiedzialność” – wyznał kapłan.

13 sierpnia 1949 roku, po pokazowym procesie, podczas którego ksiądz przedstawiany był jako herszt zbrodniczej bandy, skazano go na karę śmierci wraz z dwoma towarzyszami: Stefanem Balickim i Stanisławem Szajną. Na sali sądowej powiedział: „Ówczesny rząd nie jest rządem polskim, tylko to są uzurpatorzy nasłani przez Kreml… Wierzę, że każda kropla krwi niewinnie przelanej zrodzi tysiące przeciwników i obróci się wam na zgubę”.

Wyrok wykonano w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie 14 września 1949 roku. Ciała zamordowanych pochowano na cmentarzu wojskowym przy dzisiejszej ul. Prandoty. Tuż przed śmiercią ks. Gurgacz napisał do swego prowincjała: „Teraz, gdy stoję przed bramą wieczności, odczuwam wielki spokój. Niedługo wypowiem ostatnie «Ite, missa est!» (Idźcie, ofiara spełniona)”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem