Reklama

Nowy Testament

Rektor PMK w Niemczech: los kościoła w Essen rozstrzygnie się do końca roku

2017-08-18 22:43

pb (KAI) / Hanower / KAI

youtube.com

Los kościoła św. Klemensa w Essen rozstrzygnie się do końca roku - zapowiada w rozmowie z KAI ks. prałat Stanisław Budyn, rektor Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech. Proponuje też, by parafianie z Essen przedstawili w tamtejszej kurii biskupiej argumenty za zachowaniem tej świątyni. Tłumaczy też dlaczego w niemieckich diecezjach przeprowadzana jest restrukturyzacja parafii.

KAI: Czy wiadomo już jaki los ostatecznie spotka polski kościół św. Klemensa w Essen?

- Jeszcze nie. Ale myślę, że warto sprostować pewne informacje. Nieprawdą jest, że jest to „polski” kościół. Wszystkie kościoły są niemieckie, a jedynie oddane Polakom czy innym narodowościom do dyspozycji.
Ponadto trzeba wiedzieć, że w Niemczech od minimum dziesięciu lat trwa proces restrukturyzacji, który potrwa pewnie jeszcze kolejne dziesięć. Ta restrukturyzacja polega na tym, że łączy się po kilka parafii w jedną, tworząc mega-parafie, w zależności od diecezji nazywające się „jednostkami parafialnymi” czy „stowarzyszeniami parafii”.
Dotyczy to również diecezji Essen. W latach pięćdziesiątych XX wieku liczyła ona 1,2-1,4 mln katolików, teraz jest ich około 600 tys., a za 10-15 lat może ich być już tylko 350-400 tys., więc ten spadek jest bardzo znaczny. Wiele kościołów w diecezji było budowanych po II wojnie światowej i obecnie wymagają remontu. W związku ze spadającą liczbą katolików, diecezji nie będzie stać na tak szeroko zakrojoną akcję remontową. Dlatego niektóre kościoły będą sprzedawane.
W diecezjach prowadzona jest klasyfikacja kościołów, w której bierze się pod uwagę liczbę katolików, jak mają daleko do innego kościoła, jakie są aktywności parafialne, jaka jest przeciętna wieku parafian, czy świątynia jest zabytkowa itd. To są kryteria, które diecezje biorą pod uwagę przy restrukturyzacji parafii.

- Czyli kościół św. Klemensa zgodnie z tymi kryteriami kwalifikuje się do sprzedania?

- Nic takiego nie zostało oficjalnie ogłoszone. Natomiast przed miesiącem proboszcz polskiej parafii w Essen ks. Jerzy Wieczorek rozmawiał z tamtejszym dziekanem, ks. Ludgarem Blasiusem i miał się od niego dowiedzieć, że kościół św. Klemensa zostanie zburzony. Ks. Wieczorek poinformował mnie o tym, ale także ogłosił to parafianom w kościele. Zrodziło to negatywne opinie wśród ludzi i chęć obrony kościoła, który ma bardzo dobre położenie i bardzo dobre zaplecze, bo Polska Misja Katolicka otrzymała go do dyspozycji mniej więcej dziesięć lat temu wraz z dodatkowymi pomieszczeniami, czyli budynkiem parafialnym i mieszkaniami dla księży. Decyzja o tym, czy kościół pozostanie w dyspozycji polskiej parafii, czy też nie, zapadnie dopiero pod koniec roku.
Stąd mój apel, żeby nie wytaczać wielkich, ciężkich dział, tylko żeby wierni tej parafii, a szczególnie osoby należące do rady parafialnej spotkali się i razem z proboszczem zebrali argumenty przemawiające za żywotnością, aktywnością ich wspólnoty, po czym przedstawili je w kurii biskupiej w Essen. A dodatkowo niechby zastanowili się, co mogą ewentualnie zaproponować kurii, gdyby ta na przykład narzekała na brak funduszy i czy ze strony polskiej istnieje jakaś możliwość partycypowania w kosztach utrzymania tego kościoła. To są racje, które cały czas podsuwałem i podsuwam.

- Czy zdarzało się już wcześniej, że w ramach restrukturyzacji parafii Polacy musieli się przenieść z jednego kościoła do drugiego?

- Oczywiście! Kościół w Berlinie, w którym jeszcze kilkanaście lat temu były odprawiane Msze św. w języku polskim został zburzony i na tym miejscu stoją teraz budynki mieszkalne. A Polakom udało się otrzymać w zamian jeden z najpiękniejszych kościołów Berlina, bazylikę św. Jana, świątynię znacznie większą i położoną bardziej centralnie.
W najbliższym czasie to samo dotyczy np. Wiesbaden. Tamtejszy proboszcz polskiej parafii musi w ciągu kilku miesięcy opuścić kościół Świętej Rodziny. To jeszcze nie nastąpiło, ale on już o tym wie i choć jeszcze nie wskazano mu innego kościoła, w którym mógłby odprawiać Msze św. po polsku, to nie robi wokół tego takiej „rewolucji” jak w Essen.

- A rozpowszechniana w mediach plotka, że na miejscu kościoła św. Klemensa ma powstać osiedle dla imigrantów, co wywołuje wiele negatywnych emocji, ma jakieś podstawy w rzeczywistości?

- Pan sam to nazwał plotką... Chyba nikt na razie dokładnie nie wie, co tam będzie. Jeżeli ten kościół rzeczywiście zostałby rozebrany, to wszystko zależy od tego, kto tę ziemię kupi, a gdy kupi, wtedy ma prawo zbudowania tego, co chce. Chyba, że będzie inaczej sformułowana umowa kupna-sprzedaży. Kuria biskupia może sobie zażyczyć, że nie może tam powstać np. dom publiczny.

- Można więc uspokajać, że polskich katolików w Essen ani gdzie indziej w Niemczech nie powinna spotkać krzywda i że gdyby doszło do sprzedaży kościoła, to dostaną w zamian inny?

- Pracownik kurii biskupiej Michael Meurer, odpowiedzialny za rady parafialne, telefonicznie powiedział mi wczoraj, że te zmiany struktur kościelnych nie będą miały wpływu na ograniczenie działalności polskojęzycznego duszpasterstwa. Świadomie nie mówię polskiego, tylko polskojęzycznego, bo jeśli ktoś jest polskiego pochodzenia, a ma już dokumenty niemieckie, to nie miałby prawa korzystać z posługi dla Polaków. Dlatego nazywamy to duszpasterstwo polskojęzycznym.

- Rozumiem, że przewidziane są jakieś spotkania Księdza Rektora w kurii biskupiej w Essen w sprawie kościoła św. Klemensa?

- W poniedziałek 21 sierpnia o godzinie 10.00 mam umówione spotkanie z pracownikami kurialnymi odpowiedzialnymi za zmiany struktur parafialnych. Chcę wtedy zapytać m.in. jak daleko zostanie wciągnięta w ich planowanie parafia polska w Essen (przedstawiciele rady parafialnej i proboszcz), jeżeli ten kościół podlegałby rzeczywiście jakimkolwiek zmianom.
Rozmawiał Paweł Bieliński (KAI)

Tagi:
Kościół

Kościół nie może nigdy zamilknąć

2018-09-25 19:58

eg / Płock (KAI)

Uroczysta Eucharystia w bazylice katedralnej płockiej 25 września wieczorem, pod przewodnictwem abp. Salvatore Pennacchio, nuncjusza apostolskiego w Polsce, była modlitewnym podsumowaniem pierwszego dnia obrad 380. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Płocku. – Kościół nie może nigdy zamilknąć: z lęku, braku odwagi, czy chęci przypodobania się komukolwiek - podkreślił w homilii kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Episkopat Polski gości w Płocku z okazji Roku Jubileuszowego św. Stanisława Kostki.

Stelmasiak Artur

W Eucharystii wzięli udział liczni biskupi z całej Polski na czele z nuncjuszem apostolskim w Polsce abp Salvatore Pennacchio, przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski Stanisławem Gądeckim i prymasem Polski Wojciechem Polakiem.

Na początku Eucharystii w murach XII-wiecznej katedry pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny zebranych powitał biskup płocki Piotr Libera. Przypomniał historię bazyliki, zbudowanej przez biskupa Aleksandra z Malonne, przy wsparciu księcia Bolesława Krzywoustego. Spoczywają w niej prochy książąt piastowskich: Władysława Hermana, Bolesława Krzywoustego, Bolesława Kędzierzawego i innych „władców i dziedziców Mazowsza i wszystkich ziem polskich”.

Hierarcha przypomniał też, że istniejący w przeszłości na Tumskim Wzgórzu klasztor benedyktynów, był miejscem modlitw i studiów. Kwitła w nim wymiana: myśli, ksiąg i dzieł sztuki z Rzymem, Krakowem i Magdeburgiem, z Gnieznem i Liege, czego najwymowniejszą pamiątką są słynne Drzwi Płockie, a także niedawno odzyskany „Pontyfikał Płocki” z XII wieku.

Pasterz Kościoła płockiego dodał ponadto, że gdy bł. Antoni Julian Nowowiejski odnawiał katedrę na początku XX wieku, zadbał o to, żeby stała się „najbardziej Maryjna i anielska z wszystkich polskich katedr”. - Taka, jak mazowiecki duch i serce. Jak św. Stanisław Kostka, nasz mazowiecki Ziomek z Rostkowa, pod którego patronat – wraz z całym Episkopatem Polski - jeszcze raz oddajemy dzisiaj naszą Ojczyznę, a zwłaszcza dzieci i młodzież, jej przyszłość! Oddajemy także dwudniowe prace naszego Zebrania Plenarnego – podkreślił bp Libera.

Podczas Eucharystii homilię wygłosił kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Odwołał się do historii diecezji płockiej, która powstała w II połowie XV wieku. Rozsławił ją św. Stanisław Kostka, patron Polski, diecezji płockiej, dzieci i młodzieży, będąc jej „jaśniejącą perłą”. Droga jego świętości była „krótka i prosta”, stawiał sobie wymagania duchowe i ascetyczne. Nie udało mu się jednak przełamać oporu rodziców, sprzeciwiających się jego wstąpieniu do zakonu, ponieważ „nie poznali się na darach Bożych”.

- Wychowanie młodych jest zawsze dla pokolenia starszych sprawą najważniejszą, a zarazem trudną. Zawsze pytano, jak trafić do młodego człowieka, jak budzić potrzeby, jak przekazywać wiarę, jak odpowiadać na pytania egzystencjalne. Przeszkodą są różnice pokoleniowe, ale też różnice między samymi młodymi. Oprócz reguł wychowawczych, potrzeba autentycznego świadectwa wiary – zaakcentował kard. Nycz.

Zaznaczył też, że Synod o młodych w Rzymie odbywa się po to, aby nie było „rozejścia się w Kościele różnych środowisk”, aby zwrócić uwagę na brak odpowiedniej drogi w zsekularyzowanym świecie. To wyzwanie, aby „nie zatracić drogi w wychowaniu”.

Zdaniem hierarchy, często chrześcijanie, podejmując się przekazywania wiary, mogą „sami sobie wydawać się błaznem”. Mówią rzeczy prawdziwe, ale środowiska słuchaczy nie chcą tego przyjąć. To jest „dramat rozejścia się katechety, księdza, wychowawcy ze współczesnym światem”. Dlatego potrzebne jest mocne i czytelne świadectwo wierzących, bo wiara zawsze jest łaską, a ewangeliczna propozycja powinna obejmować całego człowieka, jego rozum zmysły i wolę.

- Idąc z orędziem ewangelicznym do człowieka współczesnego Kościół nie może nigdy zamilknąć, z lęku czy braku odwagi, czy też z chęci przypodobania się komukolwiek. Takiej postawy uczy nas św. Stanisław Kostka i dlatego jest aktualny i ponadczasowy – konkludował kardynał.

W Eucharystii w płockiej katedrze uczestniczyły m.in. kapituły z diecezji: katedralna oraz kolegiackie z Płocka i Pułtuska, organizacje katolickie, reprezentanci Kościołów chrześcijańskich w Płocku, przedstawiciele parlamentu i samorządu, rektorzy wyższych uczelni, przedstawiciele miejskich instytucji, młodzież szkolna z pocztami sztandarowymi, harcerze z ZHR. Wzięło w niej udział duchowieństwo diecezji płockiej oraz społeczność Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku.

Oprawę muzyczną Eucharystii zapewnił Płocki Chór Katedralny Pueri et Puellae Cantores Plocenses i Brass Quintet Canzona.

Wydarzenie było transmitowane na kanale YouTube przez Katolickie Radio Diecezji Płockiej.

Msza św. w bazylice katedralnej płockiej zwieńczyła pierwszy dzień 380. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Płocku (25-26 września). Płockie obrady Episkopatu wpisały się do diecezjalnego kalendarza obchodów Roku św. Stanisława Kostki, z której pochodzi Święty – w tym roku przypada 450. rocznica jego śmierci.

Obchody te zainaugurowano 20 sierpnia 2017 r. w Rostkowie koło Przasnysza – miejscu urodzin Świętego, z udziałem abp. Stanisława Gądeckiego z Poznania. Ważnym wydarzeniem jubileuszowego roku była też 19 sierpnia br. również w Rostkowie - Msza św. z udziałem kard. Stanisława Dziwisza z Krakowa.

Rok św. Stanisława Kostki zakończy się w diecezji płockiej w niedzielę Chrystusa Króla 25 listopada w parafii pw. św. Stanisława Kostki w Rypinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Św. Stanisław Kostka - patron dzieci i młodzieży

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 37/2002

Jastrow/pl.wikipedia.org



W komnacie, gdzie Stanisław święty zasnął w Bogu,

na miejscu łoża jego stoi grób z marmuru.

Taki, że widz niechcący wstrzymuje się w progu,

myśląc, że Święty we śnie zwrócił twarz do muru

i rannych dzwonów echa w powietrzu dochodzi...

I wstać chce, i po pierwszy raz człowieka zwodzi.

Nad łożem tym i grobem świeci wizerunek

Królowej Nieba, która z Świętych chórem schodzi

i tron opuszcza, nędzy śpiesząc na ratunek.

Palm wiele, kwiatów wiele aniołowie niosą,

skrzydłami z ram lub nogą wstępując bosą.

Gdzie zaś od dołu obraz kończy się ku stronie,

w którą Stanisław Kostka blade zwracał skronie,

jeszcze na ram złoceniu róża jedna świeci:

niby że, po obrazu stoczywszy się płótnie,

upaść ma, jak ostatni dźwięk, gdy składasz lutnię.

I nie zleciała dotąd na ziemię - i leci...

(Cyprian Kamil Norwid)

Doroczną pamiątkę św. Stanisława Kostki kościół w Polsce obchodził wcześniej 13 listopada. Od 1974 r. święto to obchodzimy 18 września jako święto patronalne dzieci i młodzieży, by na progu nowego roku szkolnego prosić dla nich o błogosławieństwo i potrzebne łaski.

Stanisław Kostka urodził się w październiku 1550 r. w Rostkowie, w wiosce położonej około 4 kilometrów od Przasnysza, na Mazowszu, w diecezji płockiej. Ojcem Stanisława był Jan Kostka, od 1564 r. kasztelan zakroczymski, a jego matką była Małgorzata z domu Kryska z Drobnina. Obie rodziny Kostków i Kryskich były w XVI w. dobrze znane.

Stanisław Kostka miał trzech braci i dwie siostry. Oto co Stanisław powiedział o swojej rodzinie: "Rodzice chcieli, byśmy byli wychowani w wierze katolickiej, zaznajomieni z katolickimi dogmatami, a nie oddawali się rozkoszom. Co więcej postępowali z nami ostro i twardo, napędzali nas zawsze - sami jak i przez domowników - do wszelkiej pobożności, skromności, uczciwości, tak żeby nikt z otoczenia, z licznej również służby, nie mógł się na nas skarżyć o rzecz najmniejszą" .

Św. Stanisław swoje pierwsze nauki pobierał w domu rodzinnym. Jego nauczycielem przez pewien czas był Jan Biliński. W domu rodzicielskim przebywał do 14. roku życia. Następnie Stanisław razem ze swym bratem Pawłem rozpoczęli studia u jezuitów we Wiedniu, lecz gdy nowy cesarz Maksymilian w 1565 r. zabrał jezuitom konwikt, musieli przenieść się na stancję. Do jezuickiej szkoły w Wiedniu uczęszczało wówczas około 400 uczniów, a regulamin tej szkoły streszczał się w jednym zdaniu: "Taką pobożnością, taką skromnością i takim poznaniem przedmiotów niech się uczniowie starają ozdobić swój umysł, aby się mogli podobać Bogu i ludziom pobożnym, a w przyszłości ojczyźnie i sobie samym przynieść także korzyść". Do pobożności miała zaprawiać studentów codzienna modlitwa przed lekcjami i po lekcjach, codzienna Msza św., miesięczna spowiedź i Komunia św. Początkowo Stanisławowi nauka szła trudno, ale pod koniec trzeciego roku należał już do najlepszych. Władał płynnie językiem ojczystym, niemieckim i łacińskim; uczył się też języka greckiego.

Trzy lata pobytu w Wiedniu to był dla Stanisława okres rozbudzonego życia wewnętrznego. Stanisław znał tylko drogę do kolegium, do kościoła i do domu. Swój wolny czas poświęcał na lekturę i modlitwę. Zadawał sobie pokuty i biczował się. Mimo sprzeciwu i próśb brata i kolegów nie zaprzestawał praktyk pokutnych. Intensywne życie wewnętrzne, nauka i praktyki pokutne tak bardzo osłabiły organizm chłopca, że bliski był śmierci. Zapadł w niemoc śmiertelną w grudniu 1565 r. Kiedy św. Stanisław był już pewien śmierci, a nie mógł otrzymać Wiatyku, gdyż właściciel domu nie chciał wpuścić katolickiego kapłana, wtedy św. Barbara, patronka dobrej śmierci, do której się zwrócił, w towarzystwie dwóch aniołów nawiedziła jego pokój i przyniosła mu ów Wiatyk. W tej również chorobie objawiła się Świętemu Matka Najświętsza i złożyła mu na ręce Boże Dzieciątko. Od Niej to doznał cudownego uleczenia z poleceniem by wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Nie było to rzeczą łatwą dla Stanisława, gdyż jezuici nie mieli zwyczaju przyjmować kandydatów bez woli rodziców, a on na nią nie mógł liczyć. Po wielu trudnościach i zmaganiach Stanisław został przyjęty do jezuitów najpierw na próbę, gdzie zadaniem jego było sprzątanie pokoi i pomaganie w kuchni, po pewnym jednak czasie, wraz z dwoma innymi kandydatami udał się Stanisław do Rzymu i na skutek polecenia prowincjała z Niemiec przełożony generalny przyjął go do nowicjatu. Rozkład zajęć nowicjuszów przedstawiał się następująco: modlitwa, praca umysłowa i fizyczna, posługi w domu i w szpitalach, dyskusje na tematy życia wewnętrznego i o sprawach kościelnych, konferencje mistrza nowicjatu i przyjezdnych gości. Stanisław czuł się szczęśliwy, że wreszcie osiągnął swój życiowy cel.

Przełożeni pozwolili Stanisławowi w pierwszych miesiącach 1568 r. złożyć śluby zakonne. Wielkim wydarzeniem w życiu św. Stanisława było przybycie 1 sierpnia w uroczystość Matki Bożej Anielskiej (dziś tę uroczystość obchodzimy 2 sierpnia) św. Piotra Kanizjusza, który zatrzymał się w domu nowicjatu i wygłosił dla nich konferencję. Po tej konferencji Stanisław powiedział do kolegów: "Dla wszystkich ta nauka świętego męża jest przestrogą i zachętą, ale dla mnie jest ona wyraźnym głosem Bożym. Umrę bowiem jeszcze w tym miesiącu". Koledzy zlekceważyli sobie jego słowa. Jeszcze 5 sierpnia jeden z ojców zabrał Stanisława do bazyliki Najświętszej Maryi Panny Większej na doroczny odpust. Za kilka dni było święto Wniebowzięcia Matki Bożej. 10 sierpnia Stanisław napisał list do Matki Bożej i ukrył go na swojej piersi. Prosił by mógł odejść z tego świata w uroczystość Wniebowzięcia Maryi. Jego prośba została wysłuchana. W wigilię Wniebowzięcia Stanisław dostał silnych mdłości i zemdlał. Wystąpił na nim zimny pot i poczuł dreszcze, z ust zaczęła sączyć mu się krew. O północy zaopatrzono go Wiatykiem. Przeszedł do wieczności tuż po północy 15 sierpnia 1568 r., mając zaledwie siedemnaście lat.

Wieść o jego pięknej śmierci rozeszła się lotem błyskawicy po całym Rzymie. Wbrew zwyczajowi zakonu jezuitów ciało Stanisława przyozdobiono kwiatami. W dwa lata potem, gdy otwarto grób św. Stanisława, znaleziono jego ciało nietknięte rozkładem. W 1605 r. papież Paweł V zezwolił na zawieszenie obrazu św. Stanisława w kościele św. Andrzeja w Rzymie i na zawieszenie przy nim lamp, jak też wotów. Papież Klemens X w 1670 r. zezwolił jezuitom na odprawianie Mszy św. i na odmawianie pacierzy kapłańskich ku czci św. Stanisława. W 1674 r. ten sam papież ogłosił św. Stanisława Kostkę jednym z głównych patronów Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Te wszystkie fakty Stolica Apostolska uznała jako akt beatyfikacji. Św. Stanisław Kostka jest pierwszym Polakiem, który dostąpił chwały ołtarzy w Towarzystwie Jezusowym. Rok 1714 był rokiem, w którym papież Klemens XI wydał dekret kanonizacyjny, ale samego aktu kanonizacji dokonał papież Benedykt XIII dopiero w 1726 r. wraz ze św. Alojzym Gonzagą. W 1926 r., w 200. rocznicę kanonizacji odbyła się uroczystość sprowadzenia do Polski małej części relikwii św. Stanisława. W tych jubileuszowych uroczystościach wziął udział sam prezydent państwa, Ignacy Mościcki. Ciało św. Stanisława spoczywa w kościele św. Andrzeja Boboli w Rzymie w jego ołtarzu po lewej stronie.

Ku czci św. Stanisława Kostki wzniesiono w Polsce wiele świątyń, wśród nich piękną katedrę w Łodzi. Najpiękniejszy kościół pod wezwaniem św. Stanisława znajduje się w Nowym Jorku. Św. Stanisław Kostka należy do najpopularniejszych polskich świętych. Przed cudownym obrazem św. Stanisława w obecnej katedrze lubelskiej modlił się w 1651 r. król Jan II Kazimierz.

W naszej diecezji doroczną uroczystość odpustową ku czci św. Stanisława Kostki przeżywa wspólnota parafialna w Jerzyskach, gdzie proboszczem jest ks. Zenon Bobel.

U początku nowego roku szkolnego i akademickiego starajmy się prosić św. Stanisława Kostkę, który jest patronem dziatwy i młodzieży, aby wstawiał się on za nami i wypraszał potrzebne nam wszystkim łaski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Blisko 4 mln pielgrzymów odwiedziło sanktuarium

2018-09-25 20:30

mz (KAI/VDF/SF) / Fatima

Prawie 4 mln pielgrzymów z całego świata odwiedziło sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie między styczniem a lipcem br. Jak poinformowała rzecznik prasowa sanktuarium Carmo Rodeia, do tej portugalskiej miejscowości wciąż napływa duża ilość wiernych, choć ich grono jest mniejsze w porównaniu z minionym roku.

Kushnirov Avraham/pl.fotolia.com

Władze sanktuarium wskazują, że w stosunku do ostatnich lat w Roku Jubileuszowym, obchodzonym w 2017 r., nastąpił znaczący wzrost liczby pielgrzymów w Fatimie. Dodatkowym impulsem dla pielgrzymów była wizyta papieża Franciszka w sanktuarium, do której doszło 12 i 13 maja. Papieżowi podczas tego wydarzenia towarzyszyło ponad 1,5 mln wiernych.

Ze statystyk sanktuarium wynika, że od 1 stycznia do 31 lipca tego roku Fatimę odwiedziło łącznie 3,7 mln pielgrzymów. W takim samym okresie ub.r. było tam 5,4 mln wiernych. - Po obchodzonym w 2017 r. Roku Jubileuszowym liczba pielgrzymów docierających do Fatimy ustabilizowała się na poziomie zbliżonym do wcześniejszych lat – poinformowała Carmo Rodeia.

Przedstawicielka sanktuarium wyjaśniła, że w dalszym ciągu wśród narodowości najliczniej odwiedzających Fatimę dominują Portugalczycy, zaś wśród obcokrajowców: Hiszpanie, Włosi oraz Polacy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem