Reklama

Arche Hotel

Kalwaria Zebrzydowska: rozpoczął się jeden z największych odpustów maryjnych w Polsce

2017-08-13 09:30

md / Kalwaria Zebrzydowska

Julia A. Lewandowska

Mszą św. Matce Bożej Kalwaryjskiej i procesją Współcierpienia NMP z bazyliki do Domku Matki Bożej rozpoczął się wczoraj się w Kalwarii Zebrzydowskiej coroczny odpust Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Potrwają cały tydzień. Ojcowie bernardyni spodziewają się udziału ponad 100 tys. wiernych z kraju i zagranicy.

W tym roku przypada 130. rocznica koronacji cudownego wizerunku Matki Bożej Kalwaryjskiej, której 15 sierpnia 1887 roku dokonał biskup krakowski Albin Dunajewski. Opiekunowie polskiej Jerozolimy wspominają także 15-lecie ostatniej wizyty Jana Pawła II w kalwaryjskim sanktuarium. Odbyła się ona 19 sierpnia 2002 roku. Papież odprawił wtedy swoją ostatnią Mszę św. na polskiej ziemi.

Inauguracji tygodnia odpustowego przewodniczyć będzie bp Kazimierz Górny, który odprawi Mszę św. i poprowadzi procesję Współcierpienia NMP z bazyliki do Domku Matki Bożej. Stałymi elementami uroczystości odpustowych są codzienne obchody dróżek kalwaryjskich przez kompanie, nieszpory z kazaniem oraz Godzinki i Msza św. po porannym odsłonięciu cudownego obrazu Matki Bożej, a także Msza św., różaniec i Apel Jasnogórski przed zasłonięciem.

Podczas Mszy św. w poniedziałek wierni modlić się będą w intencji chorych i cierpiących. We wtorek, kiedy przypada uroczystość Wniebowzięcia NMP, odbywać się będą modlitwy w intencji rodzin. Głównej Mszy św. przewodniczyć będzie bp Edward Białogłowski.

Reklama

W środę kalwaryjscy pielgrzymi modlić się będą w intencji ojczyzny, a w czwartek – w intencji Kościoła, Ojca Świętego oraz o nowe powołania kapłańskie i zakonne. Dzień zakończy się Mszą św. koncelebrowaną przez bernardyńskich misjonarzy i wieczorem misyjnym.

W piątek odbędą się uroczyste obchody odpustu Matki Bożej Kalwaryjskiej. Nieszpory przy kaplicy Domku Matki Bożej odprawi sekretarz generalny KEP bp Artur Miziński. Potem rozpocznie się procesja Pogrzebu Matki Bożej, zakończona Mszą św. przy kościele Grobu Matki Bożej pod przewodnictwem metropolity krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego.

Sobota w czasie sierpniowego odpustu jest tradycyjnie Dniem Młodych. Przed południem na dróżkach odbędzie się Droga Krzyżowa dla młodzieży, a wieczorem nabożeństwo i procesja światła na wzgórzu Ukrzyżowania. Po niej bp Jan Szkodoń będzie przewodniczył Mszy św. koncelebrowanej przez wyświęconych w tym roku kapłanów. Na zakończenie Dnia Młodych wystąpi zespół niemaGOtu.

Centralne uroczystości odpustowe celebrowane będą w niedzielę. O godz. 6.30 odprawiona zostanie Msza św. przy kościele Grobu Matki Bożej w intencji wszystkich pielgrzymów kalwaryjskich, a po niej odbędzie się uroczysta Procesja Wniebowzięcia NMP. Zakończy ją Msza św., której o 11.00 przy ołtarzu polowym przewodniczyć będzie abp Marek Jędraszewski. Wieczorem odbędą się nieszpory i procesja z figurą Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej po placu Rajskim.

Sanktuarium pasyjno-maryjne w Kalwarii Zebrzydowskiej jest najstarszą i największą w Europie kalwarią.

W 1641 r. bernardyni otrzymali obraz Matki Bożej Płaczącej, podarowany przez Stanisława z Brzezia Paszkowskiego. Obraz ten na polecenie biskupa krakowskiego Jakuba Zadzika przeniesiono z kościoła do zakrystii, gdzie miał pozostawać do czasu wyjaśnienia jego cudownego charakteru. Piętnaście lat później władze kościelne uznały obraz Matki Bożej Płaczącej za łaskami słynący i zezwoliły na jego publiczną cześć i umieszczenie ponownie w kościele głównym. Koronacji obrazu dokonał 15 sierpnia 1887 r. biskup krakowski Albin Dunajewski.

Kalwaria Zebrzydowska była ulubionym miejscem modlitwy św. Jana Pawła II. Od najmłodszych lat Karol Wojtyła przybywał tu ze swoim ojcem z pobliskich Wadowic. Pielgrzymował również jako kapłan i arcybiskup, a także dwukrotnie (w 1979 i 2002 r.) jako papież.

Rocznie przybywa do Kalwarii Zebrzydowskiej blisko 2 mln pielgrzymów z kraju i zagranicy.

Tagi:
odpust kalwaria

Do Wieczernika po ratunek

2018-05-16 11:23

Grzegorz Polak
Niedziela Ogólnopolska 20/2018, str. 30-31

Przed wojną natłok pielgrzymów był tutaj tak duży, że przezorni księża marianie na największe uroczystości wynajmowali dla nich cały skład wąskotorowej ciuchci, kursującej z Warszawy do Góry Kalwarii. Dzisiaj nie ma chyba takiego miejsca kultu religijnego na Mazowszu, które by tak szybko zdobywało popularność

Ks. Jan M. Rokosz MIC
Wieczernik na Mariankach w Górze Kalwarii – tu powstało nowe sanktuarium diecezjalne Mazowsza

Nic więc dziwnego, że kościół Opatrzności Bożej, zwany popularnie Wieczernikiem na Mariankach, zostanie ogłoszony sanktuarium diecezjalnym. Stosowny dekret odczyta uroczyście 20 maja br. kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski.

„Sprawcą” tego całego religijnego zamieszania jest św. Stanisław Papczyński, pierwszy Polak, który założył zgromadzenie zakonne męskie – Księży Marianów. Zasłynął także jako spowiednik króla Jana III Sobieskiego, pierwszy w Polsce apostoł modlitwy za dusze czyśćcowe oraz jako ten, który na długo przed św. Faustyną głosił ideę Bożego Miłosierdzia i propagował kult Maryi Niepokalanej. Sanktuarium w Górze Kalwarii jest właśnie jemu dedykowane.

Na kłopoty... Papczyński

Za życia zasłynął cudami, a jego biografie odnotowują m.in. przypadki wskrzeszeń za jego pośrednictwem. Po śmierci nadal pomaga ludziom, a jego „specjalnością” jest rozwiązywanie kłopotów, które szczególnie trapią współczesnego człowieka. – W ciągu pół roku mojej pracy na Mariankach ochrzciłem pięcioro dzieci, które dzięki modlitwie do św. Stanisława zostały poczęte lub urodziły się zdrowe, mimo zdiagnozowanej choroby – zaświadcza ks. Jan Mikołaj Rokosz MIC, były generał Księży Marianów, a dziś kustosz nowego sanktuarium.

Na pomoc św. Stanisława Papczyńskiego, według księdza kustosza, obok rodziców, którzy mają problemy z poczęciem dziecka, albo matek, których ciąża jest zagrożona, mogą też liczyć dzieci z trudnościami w nauce, osoby pragnące wyzwolić się z nałogów, a także ci, którzy znajdują się w niebezpieczeństwie śmierci.

Marianie w Nowej Jerozolimie

Góra Kalwaria nosiła początkowo nazwę Nowa Jerozolima, zgodnie z życzeniem swego założyciela bp. Stefana Wierzbowskiego. Według jego zamysłu, powstałe w 1670 r. miasto miało być ośrodkiem pielgrzymkowym, pielęgnującym kult Męki Pańskiej i rządzącym się sprawiedliwymi prawami.

Bp Wierzbowski, który znał o. Papczyńskiego i bardzo go szanował, w 1677 r. przekazał mu dom i kaplicę św. Marcina. Jeszcze w tym samym roku marianie przeprowadzili się do wybudowanego trzy lata wcześniej kościoła Wieczerzy Pańskiej, opuszczonego przez siostry dominikanki.

„Stodoła” na bagnie

Wieczernik – od Zgromadzenia Księży Marianów zwany także kościołem na Mariankach – przechodził burzliwe koleje losu. Jego zmorą przez wieki był podmokły teren, co roku kościół zalewała woda. Jednak o. Papczyński przyjął dar bp. Wierzbowskiego z radością. Zakasał rękawy i wraz ze swoimi współbraćmi zabrał się do osuszania terenu. Efekt był taki, że na zmeliorowane grunty łakomym okiem zaczęli spoglądać i zgłaszać pretensje sąsiedzi. Doszło do tego, że o. Papczyński kilkakrotnie został pobity.

Podmokłe grunty cały czas dawały o sobie znać. Wilgoć, a także często wdzierająca się do kościoła i klasztoru woda oraz trudne warunki mieszkaniowe nie sprzyjały stabilizacji życia zakonnego. Do kościoła na wiosnę można było dostać się tylko łódką. Marianie kierowani do Wieczernika przybywali tam z wielką niechęcią i oporem.

Osierocony Wieczernik

Wspólnota zakonna na Mariankach nigdy nie była liczna. Po śmierci o. Papczyńskiego w Wieczerniku przebywało dwóch lub trzech księży oraz jeden albo dwóch braci. Przełom nastąpił w latach 70. XVIII wieku, kiedy to mieszkało tam ośmiu księży. Żyli w skrajnej nędzy.

Po trzecim rozbiorze Polski, kiedy Góra Kalwaria znalazła się pod panowaniem Prusaków prześladujących wszystkie zakony, klasztor dogorywał. Około 1850 r. marianie opuścili Wieczernik i zamieszkali w pobliskim Wyględowie. Ciosem dla całego zgromadzenia była jego kasata w 1864 r. w zaborze pruskim.

Powrót po stu latach

W latach 1864 –1952 w Górze Kalwarii duszpasterzowali księża diecezjalni. Po wojnie Wieczernik znajdował się nadal w opłakanym stanie. 31 marca 1952 r. prymas Polski abp Stefan Wyszyński całą parafię Górę Kalwarię wraz z Wieczernikiem i innymi kaplicami przekazał w ręce księży marianów. W marcu 1962 r. przystąpiono do tak długo oczekiwanej odbudowy kościoła Wieczerzy Pańskiej, a już 20 września tego roku nastąpiło jego poświęcenie.

Biały sarkofag św. Stanisława

Założyciel Zgromadzenia Księży Marianów o. Stanisław Papczyński zmarł 17 września 1701 r. Po pogrzebie trumnę z ciałem pochowano pod podłogą Wieczernika, w podmokłym gruncie.

Woda, która dostawała się do kościoła, zagrażała trumnie z doczesnymi szczątkami o. Stanisława i dlatego w 1766 r. został wybudowany bardzo skromny sarkofag, odpowiadający duchowi ubóstwa o. Papczyńskiego. Według miejscowej tradycji, sarkofag był zbudowany zgodnie z planami sławnego architekta królewskiego Jakuba Fontany. W tymże roku, za pozwoleniem bp. Feliksa Turskiego, sufragana warszawskiego, nastąpiło przeniesienie trumny ze szczątkami o. Stanisława do nowego sarkofagu, który istnieje do dziś.

Do jeszcze większej popularności Wieczernika na Mariankach przyczyniła się beatyfikacja (w 2007 r.) i kanonizacja (w 2016 r.) o. Stanisława Papczyńskiego.

W tradycji mariańskiej mocno jest podkreślana rola Opatrzności Bożej, która uratowała świątynię od totalnej ruiny i zagłady. No bo jak wytłumaczyć fakt, że Wieczernik ocalał jako jedyna świątynia z całego zespołu kalwaryjskiego, liczącego 35 kaplic, 7 kościołów i 5 klasztorów...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Anioł Stróż i jego działanie

2018-07-16 20:23

Salve TV

Kim są aniołowie? Czy Siostry od Aniołów mają szczególną relację z aniołami? Czy siostry bezhabitowe mogą się malować, czy nosić biżuterię?

- Wszyscy aniołowie są blisko, ale szczególnie nasi patroni, to Aniołowie Stróżowie. Są dla nas wzorem. Na wzór Anioła Stróża, który jest przy człowieku, który służy Bogu, ale w taki niewidoczny sposób, ukryty - mamy tak samo służyć jak Anioł Stróż - mówila s. Joanna Andruszczyszyna.

- Nasze zgromadzenie liczy około 150 sióstr. Każdy z nas jest ukochany przez swojego anioła stróża. Każdy z nas jest strzeżony na rozkaz Boga przez anioła. Jemu bardzo zależy na to, żebyśmy z nim rozmawiali. On chce nam pomagać - mówiła s. Agnieszka Mazur.

- Mój anioł stróż pomógł mi zdać prawo jazdy. Anioł stróż nie tylko jest karetką pogotowia od takich nagłych wypadków. Pomógł mi też zrealizować moje marzenie - opowiadała.

- Na Syberii jesteśmy jako wspólnota sióstr od Aniołów od trzech lat. Zostałyśmy zaproszone do współpracy przez polskiego księdza. Jest to olbrzymia parafia, jedna z największych na świecie. Terytorialnie co najmniej taka jak trzy razy Polska. Tam, że mogłam tam pojechać, to jest łaska - podkreślała s. Joanna.

- Na Syberii jest dużo katolików, którzy pojechali tam do pracy. Nie mają żadnej opieki duchowej. Na tym terytorium jest dużo miast, gdzie ksiądz dojeżdża i tak odbywa się Msza Święta - zaznaczyła.

- Nasze Zgromadzenie w charyzmacie ma bycie tam, gdzie utrudniona jest posługa kapłanów. Mamy wiele takich miejsc, choćby w Afryce, na Litwie, Białoruś, Ukraina - podsumowała s. Agnieszka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tour de France 2018: kolarze spotkają się w sanktuarium maryjnym

2018-07-18 19:16

azr (KAI) / Lourdes

27 lipca odbędzie się 19. etap kolarskiego wyścigu Tour de France, świętującego w tym roku swoje 100-lecie. Tym razem kolarze wyruszą z Lourdes. Przed rozpoczęciem sportowych zmagań będą mogli wziąć udział we wspólnej modlitwie z pielgrzymami i otrzymać specjalne błogosławieństwo na drogę.

AlphaTangoBravo / Adam Baker / Foter / CC BY

Kolarze uczestniczący w Tour de France odwiedzą Lourdes w jubileuszowym roku 160-lecia objawień Matki Bożej. W miasteczku położonym u stóp Pirenejów, rozpoczną 19. etap wyścigu, uznawany za jeden z najbardziej malowniczych. Po przejechaniu 200,9 km. kolarze spotkają się na mecie w Laruns.

Zanim jednak rozpoczną sportową rywalizację, zaproszeni są do wspólnej modlitwy z pielgrzymami, nawiedzającymi sanktuarium maryjne. "Naszym wyzwaniem jest zapewnienie pielgrzymom i gościom możliwości kontynuowania ich praktyk religijnych, a zarazem skorzystania z wydarzeń towarzyszących, jakie proponuje Tour de France" - deklaruje biuro prasowe francuskiego sanktuarium. Wiadomo, że pielgrzymi i kolarze są zaproszeni do wspólnego udziału w wieczornej procesji z lampionami i nabożeństwie maryjnym w przeddzień wyścigu, a 27 lipca do udziału w Mszy św. pod przewodnictwem miejscowego biskupa Nicolas Brouwet, który na zakończenie udzieli błogosławieństwa wyruszającym w trasę.

Wyścig kolarski Tour de France już po raz 4. zagości w maryjnym sanktuarium u stóp francuskich Pirenejów. Po raz pierwszy kolarze przybyli tam 70 lat temu, a zwycięzcą etapu był wówczas Giro Bartali, który w dowód wdzięczności złożył kwiaty pod figurą Matki Bożej. Po raz ostatni metę jednego z odcinków Tour de France wyznaczono w Lourdes w 2011 r., a triumfował na niej Norweg Thor Hushovdt.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem