Reklama

Arche Hotel

Toruń na Jasnej Górze

2017-08-12 21:11

o. Stanisław Tomoń BPJG/ mś

Bożena Sztajner/Niedziela

Ostatnią dzisiaj pielgrzymką, która weszła przed jasnogórski Szczyt, była 39. Piesza Pielgrzymka Diec. Toruńskiej.

1057 pątników wędrowało pod hasłem: 'Idźcie i głoście razem z Maryją'.

Zobacz zdjęcia: Toruńska pielgrzymka piesza

Trasa pielgrzymki wyniosła od 300 do 360 kilometrów – najwcześniej, bo 1 sierpnia, wyruszyły grupy z Działdowa i Lubawy, a cała pielgrzymka z Torunia – 4 sierpnia. W drodze pątnicy spędzili od 9 do 12 dni. W 10 grupach wędrowało 42 księży, 24 kleryków i 7 sióstr zakonnych. Najmłodszy pielgrzym miał 5 miesięcy, najstarszy 83 lata.

Zobacz zdjęcia: Pielgrzymka toruńska cz.2

Całą drogę szedł pieszo z diecezjanami bp Józef Szamocki, biskup pomocniczy diec. toruńskiej, pielgrzymując już 31. raz. „Czuję radość, taką potężną radość, że się udało kolejny rok dojść, myślę, że z kolejnym pokoleniem młodych ludzi, bo było ich wielu. Pośród uczestników było wielu ze Światowych Dni Młodzieży, mieli te tornistry. Ta formacja stała jest nieustanie prowadzona, to cieszy, że ta pałeczka jest przekazywana z pokolenia na pokolenie, ta wiara jest silna - podkreśla bp Józef Szamocki – Dwa, trzy lata temu myśleliśmy, że niektóre grupy nam postarzały się, a dzisiaj odkrywamy, że nowa krew. I bardzo fajnie się połączyła ta starsza z tą nową, bardzo się polubiły na trasie”.

Reklama

„Odbyła się 39. Piesza Pielgrzymka Diec. Toruńskiej na Jasną Górę, pod hasłem ‘Idźcie i głoście razem z Maryją’ w 10. grupach z Ziemi Toruńskiej i z Ziemi Lubawskiej (…). Pośród naszych grup jest grupa osób niepełnosprawnych, grupa akademicka, grupy zakonne: franciszkanów, redemptorystów, paulinów. Charakteryzuje nas różnorodność, ale idziemy razem i wspieramy siebie nawzajem - opowiada ks. Łukasz Skarżyński, przewodnik pielgrzymki – Staraliśmy się, aby we wszystkich grupach były katechezy związane z 300. rocznicą Koronacji, modlitwy w intencjach naszej Ojczyzny, rządzących, bo Maryja zawsze łączyła się z naszą Ojczyzną, jako Królowa Polski. Modlitwa i katechezy, to były te dwa wymiary, które nam towarzyszyły”.

„Mnóstwo było intencji w tym roku, oczywiście, żebyśmy potrafili wraz z Maryją głosić Pana Jezusa, ale tych intencji, które wybrzmiewały podczas pielgrzymki, było bardzo dużo. Różaniec, podczas którego modliliśmy się w tych intencjach, był rozciągnięty bardzo długo - podkreśla ks. Tomasz Trzebiatowski, przewodnik z Nowego Miasta w Ziemi Lubawskiej – Każdy modlił się indywidualnie, codziennie te intencje zbieraliśmy, wyczytywaliśmy. Modliliśmy się o powołania kapłańskie, modliliśmy się za naszą diecezję, za nasze parafie, za księży proboszczów, modliliśmy się w intencji chorych i potrzebujących, ale też była intencja, żebyśmy potrafili głosić Chrystusa, jak głosi nasze hasło pielgrzymki”.

„Jak się 31. raz idzie, to duch tych młodych ludzi pociąga, i człowiek się buduje wiarą młodych ludzi, rodzin. Uczę w szkole i zapraszam ich do swojego życia - opowiada ks. Zdzisław Liszewski, po raz 31. na pielgrzymce – 25 razy prowadziłem grupę lubawską, a teraz jestem już emerytowanym kierownikiem Ziemi Lubawskiej. Tu idą młodzi księża, którym pomagam, organizuje, a zarazem chcę, aby duch pielgrzymki nie upadł, bo jest to 37-ma, więc trzeba, żeby do tej pełnej liczby dojść, jak Bóg pozwoli. Dziękuję za wszystko, a tutaj przychodzę, by powierzyć wszystkie sprawy parafii, młodzieży, rodzin i przede wszystkim naszej Ojczyzny”.

„Pielgrzymowanie to jest takie osobiste spotkanie z Panem Bogiem i drugim człowiekiem, każdego dnia odnajdujemy siebie, pokonujemy swoje słabości, uczymy się miłości przede wszystkim, bo zostaliśmy stworzeni przez Pana Boga z miłości dla miłości, nawzajem pomagamy sobie, odkrywamy swoje talenty - podkreśla Izabela Adamska – To są rekolekcje w drodze, niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju. Naprawdę warto podjąć ten trud, warto zaryzykować, na pewno to się opłaci w kwestii duchowej. Przykazania miłości najbardziej się tutaj uczymy, i pogłębiamy swoją wiarę”.

„W grupie idą osoby z niepełnosprawnością fizyczną, psychiczną i umysłową. Umożliwiamy im pielgrzymowania na Jasną Górę, z Torunia do Częstochowy - opowiada ks. Adam Błachowski, przewodnik grupy niepełnosprawnej - Oni dają dużo radości, dużo wdzięczności w drodze, problemów z nimi prawie nigdy nie ma. Szło 120 osób w grupie, z czego 53 osoby niepełnosprawne”.

Jedną z grup stanowiła grupa niebieska - paulińska z parafii Matki Bożej Częstochowskiej. „Paulini przyprowadzają tutaj do Domu Matki wiernych, dzieci Królowej. Grupa bardzo zgrana, piękna, to były bardzo dobre dni, które przybliżyły nas do siebie, do Matki i Jezusa” - mówi o. Savio Folcholc, paulin.

„Idę czwarty raz, bardzo dobrze się szło, fajna pogoda była, dopiero dzisiaj spotkał nas deszcz i burza, ale pomimo burzy szliśmy i dawaliśmy radę - mówi Patrycja Orłowska z grupy muzycznej – To dla mnie najważniejszy okres w wakacjach, bardzo lubię chodzić na pielgrzymki, szczególnie idę, bo noszę ze sobą dużo intencji, o które chciałabym się pomodlić”.

„Chciałbym życzyć pielgrzymom, aby te rekolekcje w drodze, ten czas spędzony razem wydał piękne, dobre owoce w życiu ich wszystkich. Była to grupa różnorodna, każdy szedł ze swoimi intencjami, ma swoje marzenia, swoje pragnienia, ale żeby to wszystko Maryja łączyła i wstawiała się u swojego Syna. A oni, żeby z odwagą szli w życie, żeby ta piękna, duchowa przygoda, jaką była pielgrzymka wydawała te owoce, ale także pozostawała w pamięci, jako czas radosny, czas spędzony z drugim człowiekiem, czas spotkania z Jezusem i Jego Matką” – podkreśla ks. przewodnik Łukasz Skarżyński.

Przybyli pielgrzymi wzięli udział we Mszy św. odprawionej o godz. 18.30 na Szczycie jasnogórskim. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosi bp Józef Szamocki.

Tagi:
pielgrzymka 2017

Jasna Góra: policjanci pielgrzymowali do Czarnej Madonny

2017-09-24 18:52

mir / Jasna Góra

Za funkcjonariuszy Policji Państwowej pomordowanych na Kresach Wschodnich przez NKWD, a także policjantów poległych na służbie i za wszystkich przedstawicieli służb mundurowych - modlili się uczestnicy 16. Jasnogórskich Spotkań Środowiska Policyjnego.

Bożena Sztajner/Niedziela

O potrzebie odwagi, rozwagi i uczciwości w podejmowanych działaniach mówił w homilii biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek. Jako Delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Policji dziękował za pełną determinacji i odwagi pracę służb bezpieczeństwa i porządku publicznego.

- Drogie policjantki i policjanci, to wy codziennie stajecie do walki ze złem, nierzadko dobrze zorganizowanym i coraz bardziej brutalnym. Doceniamy każdą waszą interwencję w domach, gdzie ma miejsce przemoc. Pomagając ofiarom przemocy zyskujecie nie tylko wyróżnienia i nagrody w konkursie "Policjant, który mi pomógł", ale nade wszystko za okazaną pomoc przez wielu ludzi nazywani jesteście "aniołami dobroci" – mówił w homilii bp Guzdek.

Wyraził uznanie policjantkom i policjantom za ofiarną służbę, która wiąże się z zagrożeniem utraty zdrowia, a nawet życia. - Trzeba wciąż przypominać naszemu społeczeństwu, że na Tablicy Pamięci w Komendzie Głównej Policji w Warszawie umieszczonych zostało już 113 tabliczek z imionami i nazwiskami policjantów, którzy polegli na służbie. Trzeba pamiętać o wdowach i sierotach po poległych policjantach – apelował kaznodzieja.

Biskup polowy zwrócił uwagę także na tych funkcjonariuszy policji, którzy swoja służbę zaczynali przed wejściem nowej ustawy o policji z początku lat 90-tych XX w. Od 1 października 2017 r. obowiązywać ma znowelizowana ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym służb mundurowych. Nowe przepisy obniżą świadczenia emerytalne i rentowe funkcjonariuszom aparatu bezpieczeństwa PRL pełniących służbę na w okresie od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. Ustawa ma także objąć członków ich rodzin pobierających po nich dzisiaj rentę, w sumie grupę ponad 32 tysięcy osób.

Bp Guzdek podkreślił, że należy pamiętać, ze ci funkcjonariusze w większości także walczyli z przestępczością, która zagrażała bezpieczeństwu zwykłych obywateli, tracąc nieraz zdrowie. – Pamiętajmy, zło ma wciąż jedna twarz; chce żyć kosztem pracy innych, a więc wszystkim, którzy podejmują walkę ze złem należy się szacunek i wdzięczność. Wielu z nich to ludzie uczciwi, którzy postępowali zgodnie z zasadami dekalogu. Owszem byli i tacy, którzy walczyli z narodem i Kościołem w imię wierności partii, dopuszczali się nadużyć i przestępstw. Ci, którzy byli powodem cierpienia i łez, a nawet mają krew na rękach, powinni być osądzeni i ponieść słuszną karę – mówił w homilii delegat ds. Duszpasterstwa Policji.

Kaznodzieja pytał czy podstawowym kryterium oceny człowieka i jego czynów może być tylko czas, w którym żył? Przywołał słowa kard. Wyszyńskiego, że każdy dobry czyn, takim pozostanie na zawsze, niezależnie od upływającego czasu i zmieniających się okoliczności.

Bp Guzdek przestrzegał też przed nieuczciwą pracą i łamaniem zawodowego kodeksu. – Kto nie przestrzega kodeksu polskiego policjanta, jest niewierny rocie ślubowania, wykorzystuje stanowisko lub mundur w niewłaściwy sposób, powinien ponieść odpowiedzialność, aż po wykluczenie z szeregu policji. Apelował, by w trosce o dobro całej formacji, prestiż i zaufanie społeczne, podejmować odważne decyzje - wskazywał hierarcha.

- Tej odwagi potrzeba także tam, gdzie drugiemu dzieje się krzywda. Widząc krzywdzonego człowieka, nie wolno nam milczeć – upominał kaznodzieja. Wyjaśnił, że choć można się w ten sposób narazić na odrzucenie, krytykę, inwektywy, to trzeba ująć się za pokrzywdzonym, bo „dziś on a jutro ty możesz się spotkać z niesprawiedliwym potraktowaniem”. – Uczciwi nie mogą milczeć – podkreślił biskup polowy.

Specjalne listy do zebranych na Jasnej Górze przedstawicieli policji wystosowali: Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji.

16. Jasnogórskie Spotkanie Środowiska Policyjnego zgromadziło komendantów wojewódzkich, powiatowych, miejskich i rejonowych, policjantów i pracowników Policji z całego kraju oraz ich rodziny. Na modlitwę przybyli także przedstawiciele związków zawodowych, stowarzyszeń i fundacji działających w Policji oraz duszpasterze Policji.

Po Mszy św. uczestnicy pielgrzymki spotkali się na modlitwie w kaplicy cudownego obrazu Matki Bożej. Przy płaskorzeźbie „Gloria Victis" oddali hołd 13 tys. policjantom II Rzeczypospolitej zamordowanym przez Sowietów. Płaskorzeźba „Chwała Zwyciężonym" została wmurowana w ścianę Kaplicy podczas I Pielgrzymki Policji w 2001 r. Został również odczytany Akt Zawierzenia Policji.

Jasnogórskie Spotkanie Środowiska Policyjnego odbywa się w przededniu patronalnego święta Policji - Świętego Archanioła Michała.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

MIVA Polska od 18 lat pomaga misjonarzom

2018-07-18 12:39

nak / Warszawa (KAI)

Ponad 500 samochodów, 148 motocykli, 1485 rowerów – to tylko część pojazdów przekazanych na misje za pośrednictwem stowarzyszenia MIVA Polska. Działa ono od 2000 roku zajmując się zdobywaniem środków na zakup środków transportu dla misjonarzy: samochodów, rowerów ale tez łodzi czy koni.

Archiwum MIVA Polska

Założycielem stowarzyszenia jest ks. Marian Midura, który po powrocie z misji w Afryce, założył w Polsce stowarzyszenie pomagające misjonarzom w wypełnianiu ich posługi.

- Po powrocie z Afryki w 1999 r. zobaczyłem, że w Polsce mamy już coraz lepsze samochody, dużo więcej kierowców , a polscy misjonarze w tym czasie jeździli naprawdę słabymi pojazdami – wspomina ks. Midura. – Widziałem wiele przypadków, kiedy misjonarz był ranny po wypadku czy nawet ginął, tylko dlatego, że samochód był w bardzo złym stanie technicznym - dodaje.

Stowarzyszenie MIVA Polska pomaga misjonarzom w zdobywaniu i zakupie misyjnych środków transportu przez corocznie organizowaną „Akcję św. Krzysztof”. W parafiach zbierane będą ofiary do puszek na zakup pojazdów dla misjonarzy. Ideą jest przekazanie na środki transportu dla misjonarzy tyle groszy, ile w ciągu roku przejechało się kilometrów - 1 grosz za 1 szczęśliwie przejechany kilometr.

W zeszłym roku w ramach „Akcji św. Krzysztof” udało się zebrać prawie 2 mln 800 tys. złotych. Za te pieniądze zakupiono 48 samochodów terenowych i osobowych, 2 busy, ambulans, traktor, 39 motocykli i motorowerów, 470 rowerów dla katechistów, 2 silniki do łodzi i 2 łodzie motorowe, motolotnię oraz 30 wózków dla niepełnosprawnych, które trafiły do misjonarzy w prawie 30 krajach, głównie w Afryce i Ameryce Południowej.

W ciągu 18 lat działalności MIVA Polska zakupiła dzięki ofiarności darczyńców m.in.: 529 samochodów, 148 motocykli, 1485 rowerów, 14 łodzi, 2 konie, 13 ambulansów.

„Dzięki temu polscy misjonarze mogą bezpiecznie głosić dobrą nowinę w różnych częściach świata” - powiedział KAI Krajowy Duszpasterz Kierowców, Ks. Marian Midura.

MIVA Polska zaczęła działać w 2000 roku decyzją KEP przy Komisji Episkopatu Polski ds. Misji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Włochy: proces beatyfikacyjny matki, która oddała życie, aby ratować dziecko

2018-07-18 16:21

vaticannews / Rzym (KAI)

W Rzymie rozpoczął się proces beatyfikacyjny 28-letniej matki, która oddała życie, by ratować swe nienarodzone dziecko. U Chiary Corbello Petrillo zdiagnozowano raka, gdy była w ciąży. Aby móc urodzić upragnione dziecko, zrezygnowała z chemioterapii. Zmarła 13 czerwca 2012 r.

ACKI/pixabay.com

„Świecka kobieta i matka rodziny, żona i mama o ogromnej wierze w Boga” – czytamy w dokumencie ogłaszającym rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego sługi Bożej Chiary Corbello Petrillo. Podkreśla się w nim, że „jej ofiara jest latarnią światła nadziei, świadectwem ogromnej wiary w Boga, który jest dawcą życia, a także przykładem miłości większej od lęku i od śmierci”. Dokument podkreśla, że w ciągu minionych lat znacznie umocniła się fama świętości tej bohaterskiej matki. Już w czasie ceremonii pogrzebowej wikariusz papieski dla diecezji rzymskiej, kard. Agostino Vallini, nazwał ją „drugą Joanną Berettą Mollą”.

Chiara Corbello Petrillo bardzo pragnęła zostać matką. Przed zachorowaniem na raka urodziła już dwoje dzieci – Marię i Dawida, oboje jednak zmarli zaraz po porodzie na skutek wrodzonych upośledzeń. Gdy po raz trzeci zaszła w ciążę lekarze powiedzieli jej, że ma szanse urodzić zdrowe dziecko. Tym razem jednak to ona zachorowała na złośliwego raka jamy ustnej.

Aby jej synek mógł przyjść zdrowy na świat, konieczne było poświęcenie matki. W czasie ciąży Chiara zrezygnowała całkowicie z terapii ratującej jej życie. Postępy choroby nowotworowej spowodowały, że straciła oko. Po narodzinach syna przeszła chemioterapię i naświetlania, było już jednak za późno. Przed śmiercią napisała list do swego synka: „Idę do nieba, aby zaopiekować się Marią i Dawidem, ty zostajesz tutaj z tatusiem. Będę się za ciebie modlić”. Jej mąż podkreśla, że nigdy nie miała wątpliwości co do tego, że podjęła słuszną decyzję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem