Reklama

Ku czci św. Maksymiliana

2017-08-11 07:06

jms

W najbliższy poniedziałek 14 sierpnia przypada 76. rocznica śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego. Centralne uroczystości ku czci franciszkańskiego Męczennika odbędą się w byłym niemieckim obozie Auschwitz.

O godz. 8.00 w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach k. Oświęcimia celebrowane będzie nabożeństwo upamiętniające przejście o. Kolbego z tego świata do nieba (Transitus). Jedyne takie w świecie. Bezpośrednio po nim wyruszy piesza pielgrzymka do Auschwitz (5 km).

O godz. 10.00 pod bramą „Arbeit macht frei” do pątników dołączą mieszkańcy Oświęcimia i wierni z diecezji bielsko-żywieckiej, której patronuje św. Maksymilian. Razem przejdą przez Plac Apelowy pod Blok 11.

Prowincjał franciszkanów z Krakowa o. Marian Gołąb i sufragan diecezji bielsko-żywieckiej bp Piotr Greger złożą kwiaty pod Ścianą Straceń i w Celi Śmierci o. Kolbego. A o godz. 10.30 będą celebrować mszę św. na placu obozowym.

Reklama

Święty Maksymilian Maria Kolbe (XIX/XX w.) był franciszkaninem. 100 lat temu w Rzymie założył ruch maryjny „Rycerstwo Niepokalanej”, a po powrocie do Polski - największy klasztor i wydawnictwo prasy oraz książki religijnej w Niepokalanowie k. Warszawy. W wieku 47 lat dobrowolnie ofiarował swoje życie za współwięźnia KL Auschwitz – Franciszka Gajowniczka. Zmarł 14 sierpnia 1941 roku w bunkrze głodowym niemieckiego obozu w Oświęcimiu, dobity zastrzykiem fenolu.

45 lat temu został odznaczony pośmiertnie Krzyżem Złotym Orderu Virtuti Militari, a 35 lat temu został kanonizowany przez pp. Jana Pawła II.

Tagi:
Maksymilian Kolbe św. Maksymilian Kolbe

Śledztwo w sprawie Ojca Maksymiliana

2018-10-03 08:01

Agnieszka Bugała
Niedziela Ogólnopolska 40/2018, str. 26-29

Kilka lat temu, gdy zwiedzałam muzeum w Niepokalanowie, moją uwagę przykuł obozowy pasiak eksponowany w przeszklonej gablocie. Ojcowie franciszkanie potwierdzają: przywiózł go w 1986 r. były więzień Auschwitz – pan Stefan Ast. Ale czy pasiak ma jakikolwiek związek ze św. Ojcem Maksymilianem? I czy są inne pamiątki z ostatnich chwil jego życia?

Agnieszka Bugała

Obok gabloty z obozowym pasiakiem zamieszczono zaświadczenie, podpisane przez br. Innocentego Wójcika, w którym czytamy: „Dnia 11. 10. 1986 r. zgłosił się do Niepokalanowa były więzień obozów niemieckich, Stefan Ast, obecnie zamieszkały: 80-161 Gdańsk – Sucholino, ul. Betowena 162.

W obecności swoich krewnych przekazał na ręce brata Innocentego Wójcika pasiak obozowy: bluzę i spodnie, które nosił w obozie. Dołączył też dwa paski z czerwonym winklem i numerem 16670. Jednocześnie wyraził życzenie, aby ten pasiak był przechowywany w muzeum Niepokalanowa. Stwierdzam, że otrzymałem wyżej wymieniony pasiak od pana Stefana Ast do muzeum w Niepokalanowie” (pisownia oryginalna).

Rzeczywiście, na białym pasku można odczytać wyblakły numer 16670 – to ten, który otrzymał o. Maksymilian Maria Kolbe po przybyciu do obozu. Pasiak nosi też ślady krwi.

Szukajcie...

Przyjechałam w tym roku do Niepokalanowa, aby jeszcze raz zobaczyć pasiak podarowany przez p. Asta. Pamiątek po Ojcu Maksymilianie jest tak mało – zwłaszcza z ostatnich tygodni życia – że warto sprawdzić każdy ślad. Za zgodą ojców franciszkanów ośmieliłam się rozpocząć poszukiwania związków podarowanego pasiaka z samym świętym. Sprawa nie należy do łatwych, nawet z wykorzystaniem współczesnych metod badawczych, którymi dysponują naukowcy. Ciało świętego zostało przecież spalone, wydaje się, że nie dysponujemy żadnym materiałem źródłowym DNA Ojca Maksymiliana. Chyba że... No właśnie, chyba że włosy z jego brody.

Relikwie w słoiku

Przed beatyfikacją Ojca Maksymiliana w 1971 r. Akurcjusz Pruszak, współbrat z Niepokalanowa, wyjawił swój sekret gwardianowi. Otóż przed wywiezieniem ojca do Auschwitz ogolił go, a ponieważ był przekonany, że żyli obok świętego, zawinął pukiel włosów i schował do słoika. Skarb ocalał i to dzięki tym postrzyżynom mamy dziś relikwie ojca, które są rozsyłane na cały świat. Czy broda ze słoika wystarczy do określenia DNA Ojca Maksymiliana, a następnie do dokonania porównania ze śladami krwi na podarowanym przez p. Asta pasiaku?

Sprawdzamy

To trudne pytanie. Aby znaleźć na nie odpowiedź, nawiązałam kontakt z wybitnym naukowcem, kierownikiem Zakładu Technik Molekularnych we Wrocławiu – prof. Tadeuszem Doboszem. To jego zespół jako pierwszy badał Hostię w Legnicy, której krwawe zabarwienie czcimy dziś jako noszące znamiona cudu eucharystycznego. Pan profesor nie ukrywa, że sprawa nie jest prosta, ale – co najważniejsze – podejmie się próby przeprowadzenia badania. – Obawiam się, że broda na pewno została obcięta, czyli nie będzie cebulek, korzeni włosa, a to właśnie z trzonu włosa można badać tylko DNA mitochondrialne, które identyfikuje z mniejszą mocą niż genomowe, a jeżeli stwierdzony wzór będzie dosyć częsty, powiedzmy, że przykładowo występujący raz na stu czy dwustu Polaków, to na pewno znajdą się osoby kwestionujące identyfikację opartą na takiej wysokiej częstości – to oczywiste. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku szczątków Mikołaja Kopernika – powiedział prof. Dobosz. – Poza tym będziemy musieli zniszczyć ok. pięciocentymetrowy odcinek włosa, bezpowrotnie – dodał. We wstępnej opinii nt. samego pasiaka profesor podkreślił, że Auschwitz, wbrew temu, co się pospolicie sądzi, było obozem o stosunkowo wysokim stopniu higieny formalnej. – Pasiak będzie więc wysycony resztkami środków piorących (co uszkadza DNA) i nie będzie zbyt przesycony potem (też zawierającym DNA). Poza tym, obawiam się, że jednak był prany w trakcie przechowywania przez kilkadziesiąt lat, być może nawet na gorąco – a to znowu niedobrze. W dodatku pasiak na pewno był wielokrotnie dotykany, bez rękawiczek, przez p. Asta i opiekunów eksponatu, czyli może nam wyjść mieszanka DNA. W tym wszystkim jest tylko jedna dobra wiadomość – mamy już metodę nieniszczącej izolacji DNA z tkanin, co oznacza, że nie wycinalibyśmy żadnych fragmentów do badania, pozostawilibyśmy pasiak – albo, co się dopiero okaże, relikwię – w całości nietknięty.

Ślady w Gdańsku

Czy to w ogóle możliwe, aby pasiak noszony przez p. Asta należał wcześniej do o. Maksymiliana? Teoretycznie tak. Więźniowie skazani na śmierć w bunkrze głodowym, jak o. Kolbe, byli tam kierowani nago, bez obozowej odzieży. Pasiak mógł trafić w ręce kogoś innego. Ale czy trafił? Zadzwoniłam do parafii, na której terenie mógłby mieszkać – zgodnie z adresem podanym br. Innocentemu Wójcikowi – p. Stefan Ast. Dziś to parafia pod wezwaniem... św. Maksymiliana Kolbego. Ks. prał. Piotr Toczek, proboszcz, potwierdził informację o tym, że p. Ast był więźniem w Auschwitz i że przez długi czas organizował spotkania byłych więźniów. O geście przekazania pasiaka do Niepokalanowa nie wiedział, a dalsze losy p. Stefana obiecał pomóc sprawdzić, za co już teraz należą mu się słowa podziękowania.

W sporządzonym zaświadczeniu przez br. Innocentego pojawił się błąd. Dzielnica, na której terenie mieszkał p. Ast, nazywa się Suchanino, a nie, jak zapisano, Sucholino.

Muzeum w Auschwitz, poproszone o zweryfikowanie tożsamości byłego więźnia, potwierdziło, że Stefan Ast był więźniem obozu.

I jeszcze jeden skarb...

Poszukiwania mają to do siebie, że gdy szukasz jednego przedmiotu, zupełnie niespodziewanie możesz trafić na kolejny. W archiwach ojców w Niepokalanowie znajduje się niewielki krzyż pokryty masą perłową. Trafił do franciszkańskiego domu 2 sierpnia 2004 r. Przywieźli go syn, wnuk i siostrzeniec p. Stanisława Hysa, innego więźnia Auschwitz. W dokumencie przekazania zanotowano: „(...) przekazujemy Klasztorowi O.O. Franciszkanów w Niepokalanowie – Krzyż Ojca Maksymiliana Kolbego. Krzyż ten według wspomnień nieżyjącego został mu osobiście przekazany przez o. Maksymiliana Kolbego w czasie pamiętnego apelu w Oświęcimiu w lipcu 1941 roku”.

Ostatnie zdanie poraża... Wiele razy próbowano rekonstruować ostatnie chwile tego apelu, Franciszek Gajowniczek zeznawał pod przysięgą przebieg wydarzeń, ale o tym fakcie nikt nigdy nie wspominał: że w ostatniej chwili, zanim wyszedł z szeregu, o. Kolbe mógł przekazać krzyż, który – jak się wydaje – może być tym samym, który był przyczepiony do franciszkańskiej koronki ojca, przywiązanej do paska habitu. Jeśli zaś tak, to by oznaczało, że jakimś cudem, narażając życie, przywiózł go do Auschwitz aż z Pawiaka.

Trzymałam ten krzyż w dłoniach długą chwilę. Nie wiemy, jaka jest jego prawdziwa historia, i być może nie dowiemy się tego nigdy, ale mamy obowiązek pytać, szukać i sprawdzać, być może do świadectwa rodziny p. Hysa dołączą inne osoby.

Dzielą ich trzy numery...

Prześledziłam obozowe losy p. Stanisława i jego ewentualne związki z Ojcem Maksymilianem. Gdy czytałam uważnie listy transportowe, a następnie tzw. Zugangliste – czyli listę przybyłych do obozu w Auschwitz, zawierającą nadany już numer, imię, nazwisko, datę urodzenia oraz zawód przybyłego – dokonałam takiego odkrycia: o. Kolbe trafił do obozu 28 maja 1941 r. i otrzymał numer 16670, a p. Stanisław Hys został zapisany 29 maja 1941 r. i nadano mu numer 16667. Z listów transportowych wynika, że się znali, jechali tym samym pociągiem z Warszawy, co sugeruje, że mogli też zamieszkać w tym samym baraku. Poza niedowierzaniem w prawdopodobieństwo tej historii nic nie daje podstaw, aby p. Hysowi i wykonawcom jego woli nie wierzyć. Oczywiście, wydaje się bardzo nieprawdopodobne, aby w warunkach obozowych przechować krzyż, ale skoro zachowały się maleńki kielich mszalny, miniaturowy mszalik i różaniec, który ojciec przewiózł z Pawiaka do Auschwitz, to przecież Ojciec Maksymilian mógł znaleźć też sobie wiadomy sposób na przechowanie krzyża, prawda?

Potwierdzone jest świadectwo o tym, jak rozdeptany przez esesmana w czasie przesłuchania na Pawiaku różaniec pozbierał co do okruszka z koralika i w maleńkim woreczku zabrał do Auschwitz. To sugeruje, że mógł się porwać na szaleństwo i z narażeniem życia ukrywać krzyż z Umiłowanym przyczepionym do niego w metalowej pasyjce.

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...

Dzięki pomocy ojców franciszkanów w Niepokalanowie, jedynych kustoszy tych pamiątek, prof. Tadeusza Dobosza z Wrocławia i ks. Piotra Toczka, proboszcza z Gdańska, jest szansa na wyjaśnienie pochodzenia tych dwóch zagadkowych darów od byłych więźniów. Proszę również o pomoc Państwa, naszych Czytelników – ktokolwiek zna choćby ślad, który może nas poprowadzić do rozwiązania tych zagadek, połączmy siły! Ojciec Maksymilian nigdy nie zostawiał nikogo z pustymi rękami – być może przygotował nam prezent, który od lat czeka na odpakowanie...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa: zakończył się II Międzynarodowy Kongres „Europa Christi”

2018-10-22 21:20

Ks. Mariusz Frukacz

Bożena Sztajner/Niedziela

Ekonomia w kontekście „Europa Christi” – to temat ostatniej sesji II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi”, która 22 października odbyła się w auli redakcji tygodnika katolickiego „Niedziela”.

Obok prelegentów, wśród gości częstochowskiej stacji Kongresu znaleźli się m. in. bp Stefan Regmunt, bp Andrzej Przybylski – biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, ks. prał. Zbigniew Kras – kapelan prezydenta RP Andrzeja Dudy, ks. prof. Józef Krukowski i ks. prof. Mirosław Sitarz oraz młodzież z Technikum Ekonomicznego w Częstochowie. Sesję poprowadził red. Mariusz Książek z tygodnika katolickiego „Niedziela”

Zobacz zdjęcia: Zakończenie Kongresu Europa Christi w Częstochowie

„Europo, co zrobiłaś ze swoim chrztem? Stary kontynent coraz bardziej podkopuje swój fundament. Chrześcijaństwo to nasz kod kulturowy. Marzeniem św. Jana Pawła II była Europa jako wspólnota ducha” – mówiła na początku sesji Lidia Dudkiewicz, redaktor naczelna „Niedzieli”.

Bożena Sztajner/Niedziela

Natomiast bp Stefan Regmunt przypomniał, że „Duch Święty dokonuje odnowy nie tylko naszej Ojczyzny. A dzięki takim wydarzeniom jak Kongres Europa Christi św. Jan Paweł II żyje i jest obecny pośród nas”.

Następnie ks. prof. Józef Krukowski podkreślił, że „są dwa nurty w procesie integracji europejskiej. Jest nurt chrześcijański z Alcide De Gasperim, Robertem Schumanem i nurt laicki. Celem chrześcijańskich założycieli Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej było zapewnienie pokoju i dobrobytu. Dzisiaj miejsce przywódców katolickich zajęli w Europie socjaliści, liberałowie i postkomuniści, którzy tworzą nową strukturę Unii Europejskiej”.

Również ks. inf. Ireneusz Skubiś, moderator i twórca ruchu „Europa Christi” oraz organizator Kongresu zaznaczył, że „ potrzebne jest zamyślenie, głęboka refleksja nad tym, aby w Europie zostały zachowane wartości podstawowe, Dekalog”.

Ks. Skubiś wskazał na solidarność myślenia, solidarność idei i przypomniał, że piękno zbawia świat – A to jest piękno Ewangelii, piękno kultury chrześcijańskiej – podkreślił ks. Skubiś.

Pierwszy z prelegentów Włodzimierz Rędzioch, korespondent „Niedzieli” z Rzymu i Watykanu odnosząc się do wyboru Jana Pawła II podkreślił, że „w 1978 r. wybór kard. Karola Wojtyły na Stolicę św. Piotra to była dla nas absolutna niespodzianka”.

- Dlaczego i jak Paweł VI przygotował niejako wybór papieża z Polski? – pytał Włodzimierz Rędzioch - W 1976 r. zaprosił kard. Wojtyłę do wygłoszenia rekolekcji watykańskich, następnie w synodzie nt. ewangelizacji uczynił kardynała krakowskiego głównym relatorem- kontynuował korespondent „Niedzieli”.

„Myślałem, że mam więcej czasu” – przypomniał Wł. Rędzioch słowa kard. Wojtyły wypowiedziane w dniu śmierci Jana Pawła I, 28 września 1978 r.

Prelegent przypomniał również świadectwo Benedykta XVI o św. Janie Pawle II – To był człowiek, z którego promieniowało ciepło. To był człowiek całkowicie złączony z Bogiem. Był człowiekiem o wielkim intelekcie – cytował słowa Benedykta XVI.

Bożena Sztajner/Niedziela

- Dla Jana Pawła II każde spotkanie z człowiekiem było wielkim darem. Duszpasterskim celem pontyfikatu było doprowadzenie każdego człowieka do osobistego kontaktu z Bogiem. Jan Paweł II był pasterzem globalnym. Od samego początku identyfikował się z posługa św. Piotra – kontynuował Rędzioch.

Ks. Grzegorz Piątek SCJ, Koordynator Duszpasterstwa Przedsiębiorców i Pracodawców TALENT podejmując temat: „Indywidualny i społeczny wymiar odpowiedzialności przedsiębiorcy” podkreślił, że „bycie przedsiębiorcą to autentycznie ludzkie i chrześcijańskie powołanie”.

- Przedsiębiorcy to filary ładu społecznego – kontynuował ks. Piątek.

Prelegent przywołał też słowa amerykańskiego teologa i intelektualisty Georga Weigela, że „w trzecim tysiącleciu bogactwo pochodzi z ludzkiego umysłu” - W pracy przedsiębiorcy potrzebne jest dobrze uformowane sumienie, aby firma była także miejscem ewangelizacji – dodał ks. Piątek.

Natomiast ks. dr Przemysław Król SCJ, duszpasterz Przedsiębiorców i Pracodawców TALENT przybliżył temat: „Sprawiedliwość proceduralna – o nową jakość w relacji przedsiębiorcy z administracją podatkową”

Prelegent pytał o skuteczność administracji i wskazał na zasadę personalizmu. Mówiąc o stosunku administracji podatkowej wobec podatnika ks. Król przypomniał, że „państwo powinno budować zaufanie i umacniać moralność podatkową”.

Następnie dr Henryk Siodmok, prezes Zarządu Grupy ATLAS podejmując refleksję nad „sprawiedliwymi podatkami w duchu chrześcijańskim” zaznaczył m. in., że „bez nauczania społecznego Kościoła nie byłoby przedsiębiorczości”. Prelegent wskazał na prawo własności, które zawiera w sobie zarządzanie i eksploatowanie.

Mówiąc o wartościach w oparciu, o które mają działać przedsiębiorcy dr Henryk Siodmok wskazał na wiarę, która wymaga aktywności.

Kolejny prelegent dr Remigiusz Piłat, właściciel i redaktor naczelny magazynu-gospodarczo-finansowego CAPITAL MAGAZYN przybliżył temat: „Kapitał narodowy fundamentem chrześcijańskiej Europy”. Prelegent przypomniał, że kapitał jest w służbie człowieka - W centrum kapitału musi być człowieka. Nie można rozumieć kapitału w oderwaniu od człowieka – mówił dr Piłat.

Podczas częstochowskiej stacji Kongresu również Stefan Kawalec, współpracownik Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych przybliżył temat; „Wspólny obszar walutowy zagrożeniem dla współistnienia narodów i państw w duchu chrześcijańskim”, Tomasz Grzelak, prezes Zarządu Hatrans wskazał na „polskie firmy rodzinne - ostoję tradycyjnych chrześcijańskich wartości a problemy sukcesji pokoleniowej”.

Ponadto inż. Jan Michał Małek z USA mówiąc o „chrześcijańskiej myśli ekonomicznej, a tak zwanym państwem opiekuńczym” podkreślił, że „prawo własności potwierdzone jest w Dekalogu” - Własność łączy się z prawem naturalnym. Bez własności człowiek staje się niewolnikiem. Dlatego marksizm i komunizm chciały zlikwidować własność prywatną – mówił Małek.

Natomiast Chris Zawitkowski z USA omówił kwestię „bezpieczeństwa Europy”.

Na zakończenie Kongresu Mszy św. w kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze przewodniczył abp Wacław Depo metropolita częstochowski. „Dzieło Kongresu „Europa Christi” składamy na ołtarzu Maryi” – mówił na początku mszy św. abp Depo.

W homilii metropolita częstochowski podkreślił: „Dziękujemy dzisiaj także za obdarowanie świętymi następcami św. Piotra: św. Jana XXIII, św. Pawła VI i św. Jana Pawła II. Dziękujemy Bogu za ich pokorne i prorockie świadectwo miłości do Chrystusa i Kościoła”.

Abp Depo przypomniał, że 17 października 1978 r. Jan Paweł II w orędziu podczas Mszy św. za Kościół wskazał na wierność dziedzictwu swoich poprzedników. „Jest rzeczą oczywistą, że wierność obejmuje również zdecydowanie posłuszeństwo względem magisterium Piotra, zwłaszcza w tym, co dotyczy doktryny; "obiektywny" charakter tego magisterium winien być zawsze rozważany, a także chroniony ze względu na trudności, jakie w naszych czasach gdzieniegdzie zagrażają niektórym prawdom wiary katolickiej” – cytował arcybiskup słowa Jana Pawła II.

Odnosząc się do tekstu Ewangelii oraz pytania Jezusa “za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego” arcybiskup podkreślił, że „w tej scenie ukazane jest to, kim jest Jezus Chrystus i skąd jest źródło odpowiedzi Piotra”.

- Piotr będzie musiał przejść jeszcze drogę sprzeciwu, zaparcia się Jezusa, aby na koniec wyznać „Ty wiesz, że Cię kocham” i dopiero stanie się opoką – kontynuował abp Depo.

Metropolita częstochowski przypomniał słowa kard. Wyszyńskiego z 25 września 1961 r. „jako słowa dzisiaj obnażające prawdę o nas”.

„Jak bardzo komplikuje się nasze życie społeczne przez kłamstwo, przez zwyczaj kłamstwa i przez ducha kłamstwa. Przyjdą trudne chwile, w których prawda będzie bardzo potrzebna, ale wówczas ludzie przyzwyczajeni do kłamstwa pomyślą, a może i to jest kłamstwem. I zamiast wierzyć temu, co naprawdę jest prawdą zdolną ich ratować, opuszczą ręce. Tyle kłamstw już było, a więc zapewne i to jest kłamstwem. Prawda kłamstwem. To, co mogło być ratunkiem będzie zlekceważone tylko dlatego, że ludzie przyzwyczaili się do faktu okłamywania. Ilu w Polsce jest takich ludzi, którzy udawali ateistów i bezbożników z obawy, z lęku i trwogi. Czy myślicie, że to uchodzi bezkarnie? Żadną miarą! To jest ciężkie okaleczenie psychiki ludzkiej i to później wyda swoje owoce rzutując na przyszłość. Nieprawda wobec Boga i zasad moralnych chrześcijaństwa rzutuje na życie rodzinne, społeczne, na obowiązki gospodarcze i życie całego narodu” – mówił wówczas kard. Wyszyński. .

Nawiązując do tematu Kongresu „wizja Europy w ujęciu św. Jana Pawła II” abp Depo przywołał również słowa moderatora ruchu „Europa Christi” ks. inf. Ireneusza Skubisia, że „trzeba rozpalić zmysł wiary opartej na Chrystusie zmartwychwstałym”.

„Jam zwyciężył świat” jest tym fundamentem, na którym budował Jan Paweł II. Dziś wołamy o dar jego patronatu dla Europy. To pragnienie trzeba wzmocnić w naszej Ojczyźnie, poprzez nasze parafie i organizacje katolickie – kontynuował abp Depo.

Metropolita częstochowski przywołał również słowa kard. Gerharda L. Mullera, który powiedział: „Często bywam w Polsce i mam nadzieję, że Polacy nie ulegną zachodniemu sekularyzmowi, temu fałszywemu liberalizmowi. Zdaję sobie sprawę z wielkiej propagandy, którą posługują się przeciwnicy Kościoła. Te naciski w Unii Europejskiej na Polskę, to próba zmienienia jej charakteru i podważenia tożsamości. To jest rodzaj nowego kolonializmu. To nie ma nic wspólnego z zasadą równości wśród narodów Europy i świata”.

„Powracamy do Ciebie Maryjo po ducha odnowy Europy dla Chrystusa” – zakończył abp Depo.

II Międzynarodowy Kongres Ruchu „Europa Christi” rozpoczął się 14 października Apelem Jasnogórskim w kaplicy Cudownego Obrazu Czarnej Madonny pod przewodnictwem abp. Wacława Depo. Następnie w dniach 15 do 22 października odbywał się w Warszawie, Rzeszowie, Lublinie, Łodzi, Częstochowie i Krakowie II Międzynarodowy Kongres Ruchu „Europa Christi”. Myślą przewodnią Kongresu była wizja Europy w ujęciu św. Jana Pawła II. Gośćmi wydarzenia byli m.in. przedstawiciele rządu i parlamentarzyści, biskupi z Polski i Europy, znawcy katolickiej nauki społecznej.

Wśród prelegentów Kongresu byli m. in. kard. Gerhard Ludwig Müller, Carl Anderson, Najwyższy Rycerz Zakonu Rycerzy Kolumba, Arturo Mari, fotograf Jana Pawła II oraz George Weigel, katolicki publicysta i znawca pontyfikatu św. Jana Pawła II. Głównym organizatorem wydarzenia był Ruch „Europa Christi”.

Moderatorem i inicjatorem Ruchu Europa Christi jest ks. inf. Ireneusz Skubiś, honorowy redaktor naczelny "Niedzieli".

Inspiracją do powołania Ruchu „Europa Christi” (Europa Chrystusa) była konferencja na temat stanu i współczesnych wyzwań dotyczących Starego Kontynentu, która odbyła się w 2016 r. w redakcji tygodnika katolickiego „Niedziela” w Częstochowie. W 2017 r. odbył się pod hasłem „Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”, w dniach 19-23 października I Międzynarodowy Kongres „Europa Christi” oraz spotkania ruchu w Ołomuńcu, Brukseli, Wilnie. Zaplanowane jest również spotkanie ruchu „Europa Christi” w Oslo, w Norwegii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Papież modli się za ofiary kataklizmów w Trynidadzie i Tobago

2018-10-23 17:01

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Papież Franciszek wyraził swoją duchową solidarność z mieszkańcami Trynidadu i Tobago, którzy ucierpieli na skutek trzęsienia ziemi i powodzi. W imieniu Ojca Świętego telegram przesłał watykański sekretarz stanu, kard. Pietro Parolin.

Grzegorz Gałązka

Papież przekazuje swoje błogosławieństwo oraz słowa pokrzepienia i zachęty władzom cywilnym oraz personelowi ratunkowemu śpieszącemu z pomocą rannym i poszkodowanym, którzy doznali obrażeń oraz utracili mienie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem