Reklama

Niemcy: M. Schulz jeszcze „nie uporządkował wewnętrznie swego stosunku do religii”

2017-08-09 21:08

ts (KAI) / Berlin

Foto-AG Gymnasium Melle/pl.wikipedia.org
Martin Schulz

Socjaldemokratyczny kandydat na kanclerza Niemiec Martin Schulz ma ciągle „niestabilny stosunek do religii”. Podczas jednego z przedwyborczych spotkań w Berlinie przyznał, że „wewnętrznie jeszcze się nie uporządkowałem, gdy chodzi o wiarę”. Jeden z czołowych niemieckich polityków i były przewodniczący Parlamentu Europejskiego zaznaczył, że w swoim życiu „był już daleko od wiary”, teraz jest „nieco bliżej”, nadal jednak poszukuje „właściwej formuły”.

Oświadczył ponadto, że jeszcze się nie zdecydował, czy po ewentualnym zwycięstwie w wyborach, podczas zaprzysiężenia w Bundestagu użyje religijnej formuły „Tam mi dopomóż Bóg”. „Z jednej strony skłaniam się do tego, żeby wypowiedzieć te słowa, z drugiej myślę, że jeśli Bóg mi w tym pomoże, to nie będzie źle” – zastanawia się lewicowy polityk niemiecki.

Kandydat na kanclerza pochodzi z rodziny o tradycjach katolickich i jako uczeń mieszkał w katolickim internacie jezuitów.

Reklama

Według najnowszych sondaży, po szybkim osiągnięciu wysokiej pozycji na liście kandydatów do urzędu kanclerskiego, obecnie jego szanse są znacznie mniejsze niż ubiegającej się o wybór na czwartą już kadencję obecnej kanclerz Angeli Merkel, kandydatki z ramienia CDU/CSU.

Tagi:
polityka Niemcy

Wiceszefowa MSZ Izraela: akt wandalizmu na budynku ambasady RP w Tel Awiwie jest niedopuszczalny

2018-02-19 19:21

wpolityce.pl

Wiceminister spraw zagranicznych Izraela Cipi Hotoweli napisała w poniedziałek na Twitterze, że akt wandalizmu na budynku ambasady RP w Tel Awiwie jest niedopuszczalny i nie ma dla niego miejsca w kraju demokratycznym, który przestrzega zasad rządów prawa.

Julien Menichini / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Akt wandalizmu, do którego doszło wobec polskiej ambasady, jest niedopuszczalny i nie ma dla niego miejsca w demokracji, która przestrzega zasad rządów prawa. Wszczęto śledztwo w tej sprawie — brzmi wpis Hotoweli.

Wcześniej rzecznik izraelskiego resortu dyplomacji Emmanuel Nahszon napisał również na Twitterze, że „naród żydowski był ofiarą ludobójstwa dokonanego przez nazistowskie Niemcy, w którym pomagali niezliczeni Europejczycy, w tym niektórzy Polacy”, a ich działania wynikały „z nienawiści, chciwości i oportunizmu”.

Jakakolwiek próba zatarcia granicy między ofiarami, a sprawcami jest kłamstwem i nikczemnym historycznym rewizjonizmem — podkreślił Nahszon.

W sobotę, na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, podczas jednego z paneli dziennikarz Ronen Bergman, zwracając się do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie nowelizacji ustawy o IPN, przedstawił historię swojej urodzonej w Polsce matki, która przeżyła Holokaust, ale wielu członków jej rodziny zginęło, ponieważ zostali zadenuncjowani na Gestapo przez Polaków. Następnie oświadczył:

Gdybym opowiedział jej historię w Polsce, byłbym uznany za przestępcę? Co wy próbujecie zrobić? Dolewacie oliwy do ognia.

Odpowiadając na pytanie Bergmana, Morawiecki powiedział m.in.: Jest to niezmiernie ważne, aby zrozumieć, że oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane, jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy sprawcy (ang. perpetrators). Tak jak byli żydowscy sprawcy, tak jak byli rosyjscy sprawcy, czy ukraińscy - nie tylko niemieccy.

W Izraelu odebrano wypowiedź Morawieckiego jako stwierdzenie, że wśród sprawców Holokaustu byli także Żydzi, co wywołało ostrą reakcję.

W niedzielę dyrektor Biura Rzecznika Prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Artur Lompart potwierdził, że na wejściu do polskiej ambasady w Izraelu ktoś namalował sprayem swastyki i wypisał wulgarne, antypolskie hasła.

Polska zwróciła się do władz Izraela, by wyjaśniły ten incydent oraz podjęły działania w celu zapewnienia ochrony polskiej placówki dyplomatycznej.

Lompart potwierdził, że izraelska policja wszczęła w tej sprawie śledztwo. Dyrektor oświadczył też, że „zdaniem MSZ należy zdecydowanie obniżyć temperaturę dyskusji, jaka toczy się w obu państwach, gdyż obecny jej poziom nie sprzyja dialogowi”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Historyczny zlot KSM-u

2018-02-25 09:09

Karolina Mysłek

24 lutego był dniem wyjątkowym dla Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Na Jasną Górę przyjechało ponad tysiąc przedstawicieli wszystkich diecezji, w których działa KSM. Nie tylko księża asystenci, zarządy diecezjalne czy prezesi oddziałów, ale także ci najliczniejsi – członkowie, kandydaci, a nawet seniorzy. Razem zawierzyli całe Stowarzyszenie i każdego z osobna Matce Bożej Królowej Polski.

Facebook

Sam akt zawierzenia był kulminacyjnym punktem spotkania, a do niego prowadziło najpierw spotkanie odpowiedzialnych za Stowarzyszenie z wyborem nowych władz (zakończone w niedzielne południe), i zlot na wzór tego sprzed 80 lat. Wtedy to 150 tys. członków KSM Męskiej przyjechało na Jasną Górę, żeby swoje życie oddać Maryi. I wtedy też – warto zaznaczyć: w dobie bez Internetu, telefonów komókowych, tak dobrze rozwiniętego transportu – zobaczyli, jak wielu ich jest. Dzisiaj, jak przyznaje ks. Andrzej Lubowicki, asystent generalny KSM, to wyzwanie dla współczesnego Stowarzyszenia.

Przygoda i ludzie

Dziś KSM działa w 38 diecezjach i zrzesza ok. 15 tys. ludzi w wieku od 15 do 30 lat. To wierzący i aktywni młodzi ludzie, zaangażowani w działalność organizacyjną, którzy podejmują pracę nad swoją duchową formacją, by później nieść Chrystusa rówieśnikom. Ustępująca prezes KSM Ilona Trojnar mówi: – Ruch jest dla wszystkich młodych, którzy chcą coś robić ze swoją młodością, wykorzystać czas aktywnie, pogłębić swoją relację z Panem Bogiem, ale też chcą coś robić więcej, żeby przyciągnąć innych do Kościoła. KSM jest po to, żeby pokazywać innym, że można żyć radośnie, normalnie, zdrowo i aktywnie realizować czas, który daje Pan Bóg. Nowy prezes stwierdza z kolei krótko: – To przygoda i ludzie, doświadczenie Boga i to, że w Kościele, przy Jezusie można być szczęśliwym człowiekiem.

Tożsamość

Podczas spotkania na jasnogórskich Halach św. Józefa został zaprezentowany film „Tożsamość 1918–2018”, przedstawiający historię KSM-u w Polsce od jego utworzenia, w czasie drugiej wojny światowej i po wojnie w czasach komunistycznych. Jego twórcom udało się dotrzeć do tych, którzy w latach 50. ub. wieku działali w reaktywowanym KSM-ie. Dziś ci 90-letni ludzie dzielą się tym, co dała im przynależność do Stowarzyszenia. Opowiadają o trudnościach, z jakimi się zmagali – inwigilacji, represjach, więzieniu. – Było to dla mnie bardzo głębokie doświadcznie – dzieli się reżyser filmu Michał Hubala. – Ten film dał mi świadomość, tożsamość, w jakiej organizacji jestem, organizacji, której członkowie oddawali swoje życie za obronę kraju, nie bali się represji, nie porzucali ideałów.

Facebook

Ks. Lubowicki, nawiązując do początków KSM-u i 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości tak tłumaczy kwestię współczesnego patriotyzmu: – W 20-leciu międzywojennym wiara w Boga pomagała być patriotą, dzisiaj jest większa potrzeba manifestowania swojej wiary, dawania świadectwa. Budowanie organizacji wokół takich wartości będzie najlepszym przykładem patriotyzmu i pokazywania, jak być niepodległym w związku z grzechem, z różnego rodzaju nałogami.

Nie utraćcie łaski

Mszy św. dla wszystkich, którzy dotarli do Częstochowy, przewodniczył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. W homilii powiedział m.in.: – Więź z Bogiem nie jest czymś automatycznym, danym raz na zawsze. Od wiary odziedziczonej trzeba przechodzić do wiary ciąglego wyboru, ciągłego określania się, po której stoję stronie. To wymaga czujności. Nie mogę wybrać raz na zawsze. Nie utraćcie łaski, która została wam dana, nie przyjmujcie łaski na próżno. Przyjęcie łaski i zgoda na decydujący głos Boga w naszym życiu jest jedyną odpowiedzią, której domaga się Bóg od każdego i każdej z was. To nasza rzeczywistość i nasze wyzwania.

Zawierzenie KSM-u Matce Bożej miało miejsce podczas jasnogórskiego Apelu. Wprowadził w nie bp Marek Solarczyk, delegat KEP ds. Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży: – Matko Boża, Maryjo, Mamo, dzisiaj w osobach młodych zrzeszonych w Katolickiem Stowarzyszeniu Młodzieży stają przed Tobą wszyscy młodzi naszej ojczyzny, niosąc w sobie głęboką tęsknotę i pragnienie, aby w swoim życiu każdego młodego doświadczyć takiej miłości i takiej zgody na Boże dzieła od swoich bliskich, jak Ty otaczałaś miłością swojego Syna. (...) Maryjo, przyjmij naszą szczerość szczególnie teraz, kiedy przedstawiciele KSM chcą zawierzyć siebie i każdego młodego naszej ojczyzny i chcą potwierdzić, że są gotowi pójść drogą Boga, niosąc prawdę Boga, rozwijając świętość Boga. Przedstawiciele KSM-u odczytali akt zawierzenia z wielokrotnym odzewem młodych: Gotów!

Facebook

Nowe władze Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży

W skład XIII kadencji Prezydium Krajowej Rady KSM weszli:

– Przewodniczący Patryk Czech, diecezja rzeszowska,

– Z-ca Przewodniczącego Łukasz Fenisz, archidiecezja katowicka,

– Z-ca Przewodniczącego Mateusz Stefaniuk, diecezja drohiczyńska,

– Skarbnik Piotr Antczak, archidiecezja poznańska,

– Sekretarz Aleksandra Samula, diecezja pelplińska.

Krajową Komisję Rewizyjną tworzą:

– Paweł Kurasz, diecezja przemyska,

– Mateusz Kuźniar, diecezja przemyska,

– Łukasz Tupaj, archidiecezja wrocławska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Bp Florczyk: Episkopat interesuje się sportem nie od strony sukcesów, ale budowania piękna człowieka

2018-02-25 10:24

dziar / Kielce (KAI)

Jako delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Sportowców chcę podkreślić, że jesteśmy zainteresowani nie tyle sukcesami sportowców, metodami treningów i w ogóle techniczną stroną sportu, ale formacją przez sport i budowaniem w ten sposób piękna człowieczeństwa – mówi KAI bp Marian Florczyk, komentując kończące się Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Korei Południowej.

Bartkiewicz / Episkopat.pl
bp Marian Florczyk

Biskup podkreśla, że sport ma moc czynienia ludzi pięknymi, co wypływa z idei chrześcijańskiej, o czym nauczał m.in. św. Paweł. Zauważa, że pomoc ze strony duszpasterzy dotyczy nie tylko czasu igrzysk, mistrzostw, czy jakichkolwiek ważnych zawodów, ale także codzienności, co jest przedmiotem troski Episkopatu.

- Jeden z poprzednich prezesów Polskiego Komitetu Olimpijskiego Stefan Paszczyk (mianowany w 1997) pozytywnie odpowiedział na projekt współpracy, choć nie był blisko Kościoła; zaproponowałem mu pomoc duszpasterską, a on przyznał, że współpraca na tym polu jest wskazana i potrzebna – opowiada bp Florczyk.

Od tamtego czasu datuje się pomoc duszpasterska podczas igrzysk olimpijskich i poznawanie przez polskich duszpasterzy - pracy kapelanów w innych krajach. – U nas to była nowość, choć np. kapelani sportu w Austrii towarzyszą sportowcom od czasów II wojny światowej. Pamiętam, jak z zazdrością w latach 80. obserwowałem we Włoszech współpracę kapelanów z drużyną piłkarską A.S. Roma, u nas to było absolutnie niemożliwe – wyjaśnia bp Florczyk.

- Przedmiotem troski Episkopatu jest, aby ludziom sportu służyli nie tylko kapelani centralni, ale aby byli oni także w diecezjach, w klubach sportowych, aby propagowali idee sportu, byli przy sportowcach ze słowem wsparcia, nadziei, dobrej rady, by raczej unikali tego, co stanowi o technice sportu, a koncentrowali się na sprawach człowieczeństwa – wyjaśnia.

Biskup tłumaczy, że właśnie w takich celach była proszona na Zimowe Ikrzyska Olimpijskie w Korei Południowej delegacja duszpasterzy, w tym z Polski, co odbyło się na osobiste zaproszenie i dzięki życzliwemu nastawieniu prezesa MKOL Thomasa Bacha.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem