Reklama

Australia: chrześcijanie jednomyślnie sprzeciwiają się wspomaganemu samobójstwu i eutanazji

2017-08-09 17:58

abd / Melbourne

Bożena Sztajner/Niedziela

Zwierzchnicy siedmiu australijskich wspólnot religijnych wystosowali list otwarty do premiera rządu stanu Victoria, sprzeciwiając się projektowi ustawy liberalizującej prawo dot. wspomaganego samobójstwa i eutanazji.

- Nawet jeśli akt eutanazji lub wspomaganego samobójstwa może być motywowany współczuciem, prawdziwe współczucie motywuje nas do pozostania z tymi, którzy umierają, rozumiejąc i wspierając ich w potrzebie, bardziej niż wyrażając zgodę na ich prośbę o bycie zabitym. Słuszne są starania o wyeliminowanie bólu, ale nigdy: o wyeliminowanie człowieka. Eutanazja i wspomagane samobójstwo wyrażają opuszczenie tych, którzy najbardziej potrzebują naszej troski i wsparcia - napisali w liście otwartym do premiera stanowego rządu Victorii Daniela Andrewsa biskupi reprezentujący siedem wspólnot chrześcijańskich w rejonie stanu Victoria. Apelują w nim o poszanowanie prawa człowieka do życia aż do naturalnej śmierci i sprzeciwiają się nowelizowanemu prawu stanowemu, które ma zwiększyć dostępność eutanazji i wspomaganego samobójstwa.

Przypominając, że nie można zagwarantować całkowitej nieomylności i dobrowolności w podejmowaniu decyzji o eutanazji i wspomaganym samobójstwie, hierarchowie przypominają, że ta sama motywacja doprowadziła do zniesienia kary śmierci w stanie Victoria.

"Victoria zniosła karę śmierci, ponieważ uznano, że pomimo naszych największych wysiłków, nasz wymiar sprawiedliwości nie może zagwarantować, że wskutek pomyłki lub fałszywych dowodów nie zostanie zabita niewinna osoba. Ta sama prawda tyczy się służby zdrowia. Pomyłki się zdarzają, a bezbronność jest wykorzystywana. Prosimy o zwrócenie uwagi zwłaszcza na zagrożenia dotyczące tych, który zdolność wypowiedzenia się we własnymi imieniu jest ograniczona przez strach, niepełnosprawność, chorobę lub podeszły wiek" - napisali biskupi.

Reklama

Przypomnieli też, że promowanie samobójstwa, jako rozwiązania dla bólu i cierpienia jest błędnym przesłaniem kierowanym do społeczeństwa, a zwłaszcza do osób młodych i bezbronnych. "Samobójstwo jest tragedią dotykającą nie tylko osobę, której życie zostało stracone, ale też jej rodzinę i wspólnotę" - alarmowali sygnatariusze listu. Przestrzegali też przed relatywizacją rozwiązań proponowanych w ramach opieki medycznej.

"Kiedy eutanazja i wspomagane samobójstwo staje się powszechną - nawet, jeśli niewypowiedzianą - możliwością, jak długo trzeba będzie czekać, aż ta możliwość stanie się oczekiwaniem?" - pytali, zwracając się z prośbą o ponowny namysł i odrzucenie projektu ustawy, która powstała na mocy rekomendacji Stałego Komitetu ds. Prawnych i Społecznych parlamentu stanowego Victorii.

Pod listem otwartym podpisali się: katolicki metropolita Melbourne abp Daniel Hart, anglikański biskup Melbourne Philip Freier, zwierzchnik greckokatolickiej eparchii św. Piotra i Pawła w Australii i Nowej Zelandii bp Peter Stasiuk, koptyjski biskup diecezji Melbourne Suriel, biskup Bosco Puthur z syro-malabarskiej eparchii św. Tomasza Apostoła w Melbourne, bp Ezekiel z grecko-prawosławnej archidiecezji Australii oraz Bp Lester Priebbenow z Kościoła Luterańskiego Australii.

Tagi:
eutanazja Australia

Eutanazja wyjęta spod kontroli

2018-01-15 18:02

RV / Bruksela (KAI)

38-letnia kobieta cierpiąca na autyzm została poddana eutanazji na życzenie, po tym jak nieszczęśliwie zakończył się jej romans. Stało się to bez wymaganej prawnie dokumentacji. Takie nadużycia w Belgii wydają się być na porządku dziennym. Mimo to, jak alarmuje belgijska agencja Cathobel, od 15 lat rządowa komisja zajmująca się kontrolą eutanazji nie postawiła zarzutów z tego tytułu żadnemu lekarzowi.

Fotolia.com/ Steve

Od 2002 r., kiedy wprowadzono eutanazyjne prawo, liczba jego ofiar wzrasta o 27 procent rocznie. Według ubiegłorocznych danych stowarzyszenia VITA, w Belgii zabija się „legalnie” 6 osób dziennie. Federalna Komisja ds. Kontroli i Ewaluacji Eutanazji, jest jednocześnie sędzią i katem we własnej sprawie – mówi raport Cathobel – nie wypełnia swojej roli, sama łamiąc prawo, które miała wprowadzać w życie.

Rośnie wyraźnie zaniepokojenie nie tylko między hierarchami Kościoła, ale także w gronie belgijskich lekarzy – mówi biskup pomocniczy archidiecezji mecheleńsko-brukselskiej. Bp Jean Kockerols nie ukrywa także zadowolenia z faktu, że prominentni Belgowie będą w końcu debatować nad eutanazją zamiast bezmyślnie się jej poddawać. Kościół belgijski oferuje w tym względzie pomoc na polu etycznym i duszpasterskim. Jednocześnie wspiera się głosy krytyczne i dyskutuje zaostrzenie zastosowania kościelnych sankcji wobec tych, którzy popierają eutanazję – dodaje hierarcha.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świadectwo: Lekarz rozpłakał się ze wzruszenia

2018-02-16 11:47

Fragment książki „Cuda dzieją się po cichu. O jasnogórskich cudach i łaskach”

„Amputacja” – krótko powiedział doktor. Kazimiera Wiącek z Lublina podniosła wzrok. „Nie rozumiem. Jak to…”

Piotr Drzewiecki

„Jest porażenie nerwu w lewej nodze, a teraz jeszcze ten zator tętniczy. Tu już nie ma czego leczyć. Amputacja jest konieczna” – powtórzył medyk. Kobieta wróciła do domu, bijąc się z myślami. Jak to, odetną jej nogę?! Co prawda chodzi o kulach, ale wciąż chodzi i ma dwie nogi! Kiedy zadzwonił dzwonek i otworzyła drzwi, odetchnęła z ulgą.

W odwiedziny wpadł zaprzyjaźniony lekarz. On na pewno coś wymyśli. Chciał jej dodać odwagi, ulżyć w cierpieniu. Ale niczego nie wymyślił. „Chyba bez amputacji się nie obejdzie” – powiedział smutno. „Jeśli tak, to ja chcę jechać na Jasną Górę!” – oznajmiła twardo.

Cała rodzina zaoponowała przeciwko takiemu pomysłowi. Śmierć jej grozi w każdej chwili, a ona chce sobie podróże urządzać? Kazimiera postawiła na swoim. W przekonaniu rodziny dopomógł lekarz, który miał nadzieję, że pielgrzymka do Częstochowy przynajmniej doda otuchy jego cierpiącej pacjentce. Nie puścili jej samej. Razem z Kazimierą pojechała jej siostra, siostrzenica i bliska sąsiadka. Od rannego odsłonięcia – w niedzielę 22 czerwca 1980 roku – do zasłonięcia Cudownego Obrazu o godzinie 13 Kazimiera Wiącek bez chwili przerwy modliła się w Kaplicy Matki Bożej razem z towarzyszącymi jej kobietami. Kiedy rozległy się bębny zwiastujące zasłonięcie Obrazu, z twarzą zalaną łzami zwróciła się do siostry: „Popatrz, zasłonili Matkę

Bożą i Ona pozostawiła mnie z kulami!”. Chwilę później poczuła niezwyczajny przypływ siły. Podkurczona, zagrożona amputacją noga rozluźniła się, wyprostowała, a Kazimiera Wiącek odstawiła kule, oparła je o filar i wyprostowana przyłączyła się do kolejki „Na ofiarę”. Tam zdjęła swoje korale i położyła je na ołtarzu.

Przeżycie było tak silne, a wydarzenie tak nieprawdopodobne, że nie przyszło jej do głowy, aby komukolwiek zgłosić swoje uzdrowienia. Na Jasnej Górze pojawiła się dopiero dwa tygodnie później. A wraz z nią znów siostra, siostrzenica i sąsiadka. Złożyły zeznania przed kronikarzem jasnogórskim; Kazimiera do akt dołączyła zaświadczenie od lekarza, który – gdy ją zobaczył bez kul, ze zdrową nogą – zwyczajnie rozpłakał się ze wzruszenia.

Zaświadczenie lekarskie brzmiało: „Od dnia 23 maja 1979 roku wystąpiło porażenie zupełne kończyny dolnej lewej. 9 maja 1979 roku wystąpił zator tętnicy podudzia lewego, co groziło amputacją kończyny. 22 czerwca 1980 roku ustąpiło porażenie”. Kazimiera Wiącek nie miała wątpliwości, za czyją sprawą to porażenie ustąpiło. Zdrowa i ogromnie szczęśliwa przez szereg lat w rocznicę swojego uzdrowienia pielgrzymowała na Jasną Górę do Matki Bożej, by Jej ze wszystkich sił dziękować za tę niezwykłą łaskę, jakiej doznała. A jej kule? Wiszą obok kul Janiny Lach, wskazując przybywającym pielgrzymom, czym jest nagrodzona ufność.

„CUDA DZIEJĄ SIĘ PO CICHU.


O JASNOGÓRSKICH CUDACH I ŁASKACH.”
Autor: Anita Czupryn
Premiera: 26 lutego 2018 r.
Wydawnictwo: Fronda PL. Sp. z o.o.

Przeczytaj także: Cuda dzieją się po cichu. O Jasnogórskich cudach i łaskach

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Muzyczna opowieść o tragicznej śmierci rodziny Ulmów ratujących Żydów

2018-02-20 08:29

Opowieśćmuzyczna „Egzekucja w Markowej” o tragicznej śmierci rodziny Józefa i Wiktorii Ulmów, zamordowanych przez niemieckich okupantów za to, że w swoim domu ukrywali Żydów. Teledysk powstał dzięki dotacji uzyskanej z Muzeum Historii Polski w ramach programu Patriotyzm Jutra.


W Archidiecezji Przemyskiej toczy się proces beatyfikacyjny rodziny Ulmów, dlatego teledysk ten ma na celu przybliżyć szerszemu kręgowi odbiorców ich heroiczne poświęcenie. Był emitowany podczas Międzynarodowej Konferencji „Pamięć i nadzieja” w Toruniu w dniu 26.11.2017r. a w chwili obecnej jest emitowany w telewizji TVP INFO w programie „Minęła 20”.

Autorką słów jest P. Maria Szulikowska, która napisała także książkę „Markowskie bociany”, ja jestem auotrką muzyki i dyrygentem oraz prezesem Zespołu, który ten utwór wykonuje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem