Reklama

Polska energia górą

2017-08-09 15:20

Łukasz Krzysztofka

Łukasz Krzysztofka

Trzecia co do wielkości grupa energetyczna w Polsce mocno poprawiła swoje wyniki finansowe w pierwszym półroczu br. Energa wypracowała zysk o jedną trzecią wyższy niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Prądu sprzedaje najwięcej od pięciu lat, a liczba jej klientów po raz pierwszy w historii przekroczyła 3 miliony.

- Pierwsze półrocze należy uznać zdecydowanie za udane. Grupa rozwija się we właściwym tempie, zgodnie z przyjętą strategią. Mimo trudnego otoczenia zewnętrznego mamy wyraźnie lepsze wyniki niż rok temu.

Bezpieczeństwo energetyczne i szansę na zwiększenie przychodów widzimy nie tylko w nowych źródłach konwencjonalnych, ale także w lepszym bilansowaniu produkcji OZE, czyli odnawialnych źródeł energii. Drugie półroczne rozpoczęliśmy z solidnym buforem finansowym także dlatego, że skutecznie wydeptujemy własna ścieżkę rozwoju w silnie wpływającym na nas otoczeniu regulacyjnym i administracyjnym – mówi Daniel Obajtek, prezez Zarządu Energa SA.

Łukasz Krzysztofka

W Warszawie odbyła się konferencja prasowa, podczas której przedstawiono wyniki finansowe Grupy Energa za pierwsze półrocze 2017 roku.

Reklama

W pierwszej połowie roku Energa osiągnęła 5,2 mld zł przychodów, a więc o 5 proc. więcej niż rok wcześniej i wypracowała zysk netto w wysokości 488 mln zł - o 34 proc. wyższy od oczyszczonego z odpisów wyniku roku ubiegłego. W pierwszym półroczu Energa zyskała niemal 40 tys. nowych klientów - prawie cztery razy więcej, niż utraciła na rzecz innych sprzedawców.

Energa systematycznie rozwija też projekty w obszarze elektromobliności. Grupa uruchomiła m.in. pierwszą w Polsce usługę carsharingu (czyli krótkoterminowego wynajmu) aut elektrycznych, zbudowała własną sieć siedmiu terminali ładowania w Trójmieście i rozwija współpracę z samorządami, zainteresowanymi rozwojem transportu niskoemisyjnego.

Energa przeznacza średnio w ciągu roku 40 mln zł na innowacje. Głównym narzędziem realizacji tych projektów jest powołane w czerwcu Centrum Badawczo-Rozwojowe im. M. Faradaya. Elektrownia w Ostrołęce rozpoczęła budowę innowacyjnego jazu na Narwi, który zabezpieczy poziom wody potrzebnej do chłodzenia bloków, tylko minimalnie ingerując w ekosystem rzeki.

Grupa Energa posiada 185 tys. km linii energetycznych, obejmuje zasięgiem 75 tys. km kw., głównie w północnej i centralnej Polsce. W pierwszym półroczu br. przesłała do odbiorców 11 TWh energii. Energa jest trzecim największym sprzedawcą energii elektrycznej do odbiorców końcowych w Polsce.

W lutym 2017 kierownictwo spółki zawierzyło przedsiębiorstwo Bożej Opatrzności i Matce Bożej Gromnicznej.

Łukasz Krzysztofka

Tagi:
gospodarka

Bogactwa naturalne wymagają troski

2017-08-16 10:23

Z prof. Mariuszem-Orionem Jędryskiem rozmawiała Wiesława Lewandowska
Niedziela Ogólnopolska 34/2017, str. 36-38

O polityce geologiczno-surowcowej i potrzebie odbudowy kontroli państwa nad zasobami geologicznymi z prof. Mariuszem-Orionem Jędryskiem rozmawia Wiesława Lewandowska


WIESŁAWA LEWANDOWSKA: – Dorobek naukowy Pana Profesora w wielu dziedzinach geologii – od geochemii złóż, migracji i biodegradacji związków chemicznych w przyrodzie, biogeochemii, hydrologii, hydrogeologii, geoekologii, po opracowania nowoczesnych technologii górniczych (np. podziemnej gazyfikacji węgla bezpiecznymi metodami z ponownym użyciem CO2) i gospodarkę środowiskiem oraz tworzenie nowych narzędzi do rekonstrukcji i oceny przyczyn zmian klimatu – jest imponująco interdyscyplinarny, zdecydowanie wykracza poza ścisłą geologię. Jako Główny Geolog Kraju chętnie posługuje się Pan mottem: „Zasoby środowiska jako dźwignia gospodarcza i zapewnienie pozycji i bezpieczeństwa Polsce”. Jak duże są polskie zasoby geologiczne – cały świat raczej narzeka na wyczerpywanie się wszelkich bogactw naturalnych – i w jaki sposób możemy je jeszcze wykorzystać do zabezpieczenia pomyślności naszego kraju?

PROF. MARIUSZ-ORION JĘDRYSEK: – Na to pytanie pomoże odpowiedzieć poglądowa mapka potencjału surowcowego wykonana na moje zlecenie przez Państwowy Instytut Geologiczny, któremu rząd zgodnie z prawem geologicznym i górniczym powierza zadania służby geologicznej. Z tej mapy wynika, że w Polsce obszarów nieperspektywicznych surowcowo prawie nie ma, a jeśli nawet jakieś są, to wcale nie muszą być płonne. Mamy w Polsce wiele rodzajów surowców naturalnych, wśród których być może wcale nie najważniejsze – jak się zwykło uważać – są surowce energetyczne. Oczywiście, Polacy są słusznie dumni z węgla kamiennego i brunatnego, warto jednak pamiętać, że mamy jeszcze inne cenne zasoby geologiczne, przede wszystkim metale – miedź, srebro, także trochę cynku i ołowiu (który już jest na wyczerpaniu). A przede wszystkim – mamy znaczący potencjał pierwiastków ziem rzadkich, renu, wanadu, molibdenu itp.

– Zlecił Pan Profesor wykonanie specjalnej mapy – to znaczy, że do tej pory takiej nie było? Czyli politykę surowcową zaczynamy od zera?

– Tak, nie było takiej mapy, zestawiano ją dla mnie kilka miesięcy temu. I faktycznie, Politykę Surowcową Państwa dopiero teraz przygotowujemy; pracę nad nią rozpoczęto w 2006 r., ale rząd PO-PSL jej nie kontynuował. Dziś jest ona już na poziomie prac rządowych, po przyjęciu przez Międzyresortowy Zespół do spraw Polityki Surowcowej Państwa. Przytoczę tu jeszcze inne moje specjalne motto, które przyświeca dziś naszym pracom surowcowym: „Profil surowcowy determinuje profil gospodarczy”. Oczywiście, do podejmowania kolejnych prób wykorzystania potencjału surowcowego trzeba wiele pracy organizacyjno-prawnej, administracyjnej, naukowej itd.

– Polskie zasoby surowcowe są dziś faktycznie bardzo znaczące dla gospodarki państwa?

– Jak najbardziej, niektóre z nich odgrywają wielką rolę w rozwoju nowoczesnych technologii. A np. pierwiastki ziem rzadkich w obecnych czasach mają wręcz znaczenie geostrategiczne, geopolityczne. Strategiczne znaczenie ma też węgiel koksujący, którego w praktyce jesteśmy jedynym producentem w UE!

– Takie znaczenie miał mieć jeszcze niedawno gaz z polskich łupków. Okazało się, że jednak nie ma go wiele...

– Jest go dużo, a przy tym ropy! Podjąłem ten temat jako wiceminister środowiska i Główny Geolog Kraju w końcu 2005 r., a w 2007 r. wydałem pierwsze koncesje – teraz trzeba zacząć wszystko od nowa i będzie to ważne zadanie na wiele, wiele lat. Przyczyną braku zainteresowania poszukiwaniami jest w ogólności wzrost ryzyka inwestycyjnego, za co w największym stopniu odpowiada rząd PO-PSL z lat 2007-11. Mówiłem o tym wielokrotnie – zachęcam chociażby do zajrzenia na portal CIRE (Co z polskim konwencjonalnym gazem ziemnym? www.cire.pl/item,144653,4,0,0,0,0,0,co-z-polskim-konwencjonalnym-gazem-ziemnym.html).

– Tymczasem stawiamy na polski węgiel. Dlaczego twierdzi Pan Profesor, że węgiel wcale nie jest dla nas najważniejszym surowcem?

– Z mojego punktu widzenia najważniejszym dla kraju surowcem jest zawsze ten, którego mamy deficyt albo w którego poszukiwania czy też zakup musimy wiele zainwestować, żeby pozyskać pewny i tani dostęp. Na tym polega polityka surowcowa, którą definiuję jako zbiór nadrzędnych zasad i działań dla zmniejszenia ryzyka w podaży surowców mających na celu zabezpieczenie wieloletnich potrzeb gospodarczych i społecznych państwa. Skoro więc węgla mamy pod dostatkiem i kontrolujemy jego koncesje, to ten surowiec nie stanowi już dla mnie najważniejszego wyzwania, bo nie ma znaczącego ryzyka pozyskiwania go z zagranicy. Są tu oczywiście inne ryzyka – głównie związane z polityką klimatyczną. Sprawy polskiego węgla pozostają poważnym wyzwaniem dla ministra energii i trzeba przyznać, że imponujące są efekty jego działań w ostatnim roku. Dla ministra środowiska ustawowo działającego przy pomocy Głównego Geologa Kraju najważniejsze są dziś te surowce, które mogą, podobnie jak węgiel, dawać siłę państwu.

– Jesteśmy krajem dość zasobnym w liczne bogactwa naturalne, jednak mamy wielki problem z tym najbardziej podstawowym – z wodą. Czy podziemne zasoby wodne Polski są wystarczająco duże, by je bez ograniczeń wykorzystywać?

– Woda jest kluczowym surowcem, wykorzystywały ją bowiem wszystkie wielkie cywilizacje i dzięki niej się rozwijały. Bez wody – zwykłej, a zarazem nadzwyczajnej, pod wieloma względami, cieczy – nie byłoby możliwe życie na Ziemi. Zagadnienia wód podziemnych, czyli hydrogeologia jest dziś jedną z ważniejszych specjalności geologii i jednym z wrażliwszych elementów zagospodarowywania wnętrza Ziemi. Trzeba też powiedzieć, że rozpoznanie pod względem hydrogeologicznym nie jest jeszcze pełne; potrzeba nam jeszcze wielu lat badań, wierceń, pomiarów, wyznaczenia stref ochronnych dla infiltracji, czyli zasilania wód podziemnych. Z subfunduszu geologicznego będącego w dyspozycji Głównego Geologa Kraju od lat wydaje się na ten cel od 30 do 50 mln zł rocznie. W Polsce woda przeznaczona do spożycia w ponad 70 proc. pochodzi z ujęć wód podziemnych. Większość naszych zasobów wodnych jest zgromadzona pod ziemią. Są one wykorzystywane do różnych celów, zwłaszcza przy ograniczonym dostępie do zasobów wód powierzchniowych. Dominującym tematem badań hydrogeologicznych są wprawdzie wody zwykłe, ale nie można zapominać o znaczeniu wód termalnych, wód leczniczych i solanek. Należy pamiętać, że wody podziemne to nasze bogactwo i bezpieczeństwo, o które trzeba dbać i rozsądnie gospodarować jego zasobami. Hydrogeologia jest więc obecnie niezwykle ważną w Polsce dziedziną nauki. Realizacja zadań hydrogeologicznych wymaga pogłębionej wiedzy merytorycznej z zakresu różnych dziedzin geologii, równoczesnego spojrzenia hydrogeologa i innych specjalistów, szczególnie w obszarze geochemii, przy badaniach złóż węglowodorów, struktur na podziemne magazyny substancji i składowiska odpadów, w geologii inżynierskiej i środowiskowej.

– Na uporządkowanie wszystkich spraw związanych z geologią kraju nie wystarczy jedna kadencja ministerialna. Jakie działania z punktu widzenia Głównego Geologa Kraju są najważniejsze, pierwsze w kolejce? Ciekawostką jest tu przygotowany przez Pana Profesora Program Rozpoznania Geologicznego Oceanów PRoGeO...

– Do najpilniejszych zadań realizacji Polityki Surowcowej Państwa zaliczam: usprawnienie prawa geologicznego i górniczego, geologii samorządowej, powołanie służby geologicznej jako narzędzia państwa w prowadzeniu polityki geologiczno-surowcowej oraz szersze zaangażowanie w badanie geologiczne dna oceanicznego objęte właśnie przez PRoGeO.

– Dlaczego akurat badanie dna oceanicznego jest dla Polski takie ważne?

- W końcu lipca br. rząd przyjął program PRoGeO, działania są już w miarę zaawansowane. W ramach 15-letniego programu przewiduję podjęcie wielu działań, m.in. pozyskiwanie praw do działek dna oceanicznego i występujących w nich złóż kopalin, w szczególności będących w jurysdykcji Międzynarodowej Organizacji Dna Morskiego przy ONZ (MODM). W związku z tym należy zaplanować budowę przynajmniej jednego statku badawczego, stworzenie oprzyrządowania oraz rozwiązań technicznych w oparciu o własne rozwiązania technologiczne, opracowanie i zastosowanie optymalnych technologii wydobywania złóż kopalin z dna oceanicznego oraz ich przeróbki – w tym hydrotermalnych masywnych siarczków, konkrecji polimetalicznych, naskorupień kobaltonośnych itp. – z ochroną środowiska głębokomorskiego w tle. W ostatnim roku bardzo wzmocniła się pozycja Polski w MODM; jesteśmy członkami każdego organu w ONZ w zakresie geologii oceanów.

– Panie Profesorze, co z tego, że dziś Pan przygotuje nowe rozwiązania, wieloletnie programy, skoro może kiedyś przyjdzie nowy rząd i wszystko wyrzuci do kosza – tak było w przypadku gazu łupkowego czy właśnie spraw geologii oceanów...

– Między innymi dlatego Prawo i Sprawiedliwość musi ponownie wygrać wybory, także te samorządowe, bo „surowcowo” sporo się dzieje w samorządach.

– W programie swego działania podkreśla Pan Profesor znaczenie „wsparcia geologii na szczeblu samorządowym”. Co to oznacza?

– Bardzo istotna jest odpowiednia reforma „geologii samorządowej”, czyli reforma administracji geologicznej, która obecnie jest zupełnie niezespolona, rozproszona, co stwarza narastające zagrożenia. Brak koordynacji doprowadza do marnotrawstwa lub niszczenia zasobów, w tym zwłaszcza wód podziemnych, termalnych, mineralnych.

– Bo każdy sobie rzepkę skrobie i może bezkarnie, rabunkowo gospodarować bogactwami naturalnymi, które są własnością wszystkich Polaków?

– Niestety, tak czasem bywa. To absurdalna sytuacja, zbyt często zapomina się, że mamy tu do czynienia z gospodarowaniem dobrem wspólnym, nieodnawialnym, które niejednokrotnie bywa też dobrem rzadkim. Dziś Główny Geolog Kraju nie może niczego nakazać geologowi wojewódzkiemu, a ten – geologowi w powiecie. Nie ma współdziałania, brakuje wspólnej troski, powstają nieodwracalne szkody. Dlatego jak najpilniej potrzebujemy zorganizowania jednej administracji geologicznej. Chciałbym, aby nowo powstała, wydzielona z Państwowego Instytutu Geologicznego, geologiczna agencja wykonawcza jako służba geologiczna mocno wsparła i koordynowała działania geologów wojewódzkich i powiatowych.

– Geologia i polityka surowcowa kraju potrzebują silnej ręki?

– Nie tyle ręki, ile głowy, wiedzy, koordynacji... Należy oczywiście pozostawić pewne rozsądne elementy swobody w samorządach, natomiast wszystko to, co dotyczy kluczowych interesów państwa, musi być w jednym ręku. Obecnie wiele z tego, co jest i co powinno być ważne dla wszystkich Polaków – np. geotermia, bursztyn – jest we władaniu marszałków poszczególnych samorządów.

– Panie Profesorze, do działań porządkujących polską geologię przystępował Pan już w 2005 r. i okazały się one nietrwałe. Tym razem się uda?

– Taką mam nadzieję, musi się udać. Przez 8 lat wiele zostało totalnie zniszczone, teraz musimy zaczynać od nowa. Można nawet powiedzieć, że byłoby lepiej, gdybym wtedy tego nie zaczął, bo teraz byłoby mniej sprzątania. Zniszczony został system organizacyjno-prawny państwa (zresztą nie tylko w geologii); wydano wiele koncesji w sposób bardzo niesprzyjający interesowi państwa, pojawiły się nowe prawa nabyte, a w związku z tym nie jesteśmy w stanie od razu postępować tak, jak się to robi na „wolnej ziemi”; trzeba przedtem uprzątnąć ruiny, wyczyścić fundamenty... Bardzo trudno jest dziś odbudować kontrolę państwa nad zasobami geologicznymi – to się powoli jednak dzieje. Mamy dziesiątki spraw sądowych i po raz pierwszy spory międzynarodowe w ramach tzw. BIT-ów (dwustronne umowy międzynarodowe) z potężnymi roszczeniami wynikającymi lub zainicjowanymi jeszcze za czasów rządu PO-PSL. Mimo to staramy się prowadzić niezbędne prace porządkowe, by ocalić i roztropniej wykorzystywać nasze bogactwa naturalne. Zależy mi na inwestycjach poszukiwawczych i wydobywczych – najlepiej zachęcić obniżaniem ryzyka dla inwestorów i nagrodą za ryzyko. Jest to trudne, bo nie może się odbywać kosztem zwiększania ryzyka i oczekiwanych zysków społeczeństwa i Państwa.

* * *

Prof. zw. dr hab. Mariusz-Orion Jędrysek
sekretarz stanu, Główny Geolog Kraju w Ministerstwie Środowiska (także w latach 2005-2007), pełnomocnik rządu ds. Polityki Surowcowej Państwa, poseł na Sejm RP (KP PiS), prezydent Rady Międzynarodowej Organizacji Dna Morskiego przy ONZ (także w latach 2006-2007), członek NSZZ „Solidarność” (od 1985), (www.jedrysek.eu)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pjongczang: Sport, muzyka i modlitwa

2018-02-19 18:13

Rozmawia Anna Wyszyńska

Z dr n. med. Markiem Krochmalskim, członkiem Polskiej Misji Medycznej na XXIII Zimowej Olimpiadzie w Pjongczang rozmawia Anna Wyszyńska

Archiwum Marka Krochmalskiego

– Cieszymy się wynikiem konkursu drużynowego naszych skoczków, ambitnie wywalczonym brązowym medalem, cieszymy się złotym medalem Kamila Stocha na dużej skoczni. Ale pozostanie w pamięci gorycz tamtej soboty, kiedy w indywidualnym konkursie na skoczni normalnej nasi zawodny zostali poza podium.

– Tamtej soboty było bardzo zimno, temperatura odczuwalna wynosiła chyba minus 25 stopni. Były duże porywy wiatru i czekaliśmy, że organizatorzy przerwą zawody, ale tak się nie stało. To nie nasze decyzje. Taki jest sport. To prawda, że po pierwszej serii już witaliśmy się z gąską, i spotkał nas bolesny zawód. Natomiast dobrze, że w kolejnych startach nasi skoczkowie pokazali swoje możliwości.

– Dzięki Panu możemy też dowiedzieć się trochę o tym, co dzieje się poza zawodami.

– Niedawno mieliśmy na igrzyskach Dzień Polski. W Gangneung odbył się koncert fortepianowy pod patronatem honorowym Agaty Kornhauser-Dudy, żony prezydenta RP Andrzeja Dudy. Obecni byli przedstawiciele polskiej ambasady, przedstawiciel prezydenta RP odczytał w jego imieniu list. W tym wydarzeniu uczestniczył bp Marian Florczyk – duchowy opiekun sportowców. Był też koncert fortepianowy w wykonaniu Łukasza Krupińskiego. W programie – muzyka Fryderyka Chopina i Ignacego Jana Paderewskiego. W koncercie uczestniczyli przedstawicieli Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, narodowych komitetów olimpijskich, goście koreańscy, misja olimpijska, medyczna, trenerzy, zawodnicy. Nasi goście dowiedzieli się trochę o Polsce, o naszej historii i kulturze, o przypadającym w tym roku 100-leciu odzyskania niepodległości.

– W środę 14 lutego przypadał Popielec.

– W Środę Popielcową były odprawione trzy Msze św. w języku polskim w Pjongczang, w Gangneung oraz w miejscowości, gdzie mieszkają sponsorzy igrzysk. Oczywiście była również Msza św. w niedzielę 18 lutego, na którą przyszli wszyscy skoczkowie, a także inni sportowcy. To zawodnicy odczytali przypadające na ten dzień czytania liturgiczne. Mszę św. odprawił ks. Edward Pleń, bardzo lubiany i dzięki swojej serdeczności i otwarciu na innych, bardzo pomocny kapłan. Wręczał zawodnikom medaliki poświecone przez papieża Franciszka, natomiast bp Marian Florczyk, który opuścił już Pjongczang, wcześniej wręczył zawodnikom obrazki z relikwiami św. Jana Pawła II.

– Żałujemy, że nasi zawodnicy wywalczyli dotąd tak mało medali.

– Te igrzyska nie są naszym sukcesem pod tym względem, ale mimo wszystko było wiele sportowych emocji, jak chociażby ambitna rywalizacja naszych skoczków. Pięknie wystartowali nasi olimpijscy debiutanci w łyżwiarstwie figurowym, para taneczna Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriew. Warto wiedzieć, że ich trenerką jest była polska zawodniczka w tej dyscyplinie Sylwia Nowak, która obecnie cały swój czas poświęca naszej parze tanecznej i młodemu narybkowi. Patrząc na ich występy, nie zawsze zdajemy sobie sprawę jak dochodzi się do olimpijskiego startu. To są tysiące godzin ćwiczeń i żelazna dyscyplina.

– Media piszą o niewielkiej liczbie kibiców na zawodach.

– To zależy od konkurencji. Tam, gdzie startują Koreańczycy np. w konkurencjach łyżwiarskich, jak jazda figurowa, short track, publiczności jest bardzo dużo. A z kolei skoki narciarskie, które dla nas były tak ważne, nie były transmitowane przez koreańską telewizję, bo nie było tam zawodników koreańskich. Faktem jest, że kibiców z Europy nie ma tutaj zbyt wielu. To zapewne sprawa odległości. Z Polski do Seulu leci się 8 godzin, z Europy Zachodniej jest to jeszcze dłuższy dystans. Z Korei Północnej przyjechała dużą grupa czirliderek, które pięknie dopingowały swoich zawodników. Dodam też, że nic się nie zmieniło, jeżeli chodzi o najwyższą ocenę igrzysk od strony organizacyjnej: świetne jedzenie, które chwalą wszyscy nasi sportowcy, czystość, punktualność. To wszystko jest naprawdę znakomite.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Muzyczna opowieść o tragicznej śmierci rodziny Ulmów ratujących Żydów

2018-02-20 08:29

Opowieśćmuzyczna „Egzekucja w Markowej” o tragicznej śmierci rodziny Józefa i Wiktorii Ulmów, zamordowanych przez niemieckich okupantów za to, że w swoim domu ukrywali Żydów. Teledysk powstał dzięki dotacji uzyskanej z Muzeum Historii Polski w ramach programu Patriotyzm Jutra.


W Archidiecezji Przemyskiej toczy się proces beatyfikacyjny rodziny Ulmów, dlatego teledysk ten ma na celu przybliżyć szerszemu kręgowi odbiorców ich heroiczne poświęcenie. Był emitowany podczas Międzynarodowej Konferencji „Pamięć i nadzieja” w Toruniu w dniu 26.11.2017r. a w chwili obecnej jest emitowany w telewizji TVP INFO w programie „Minęła 20”.

Autorką słów jest P. Maria Szulikowska, która napisała także książkę „Markowskie bociany”, ja jestem auotrką muzyki i dyrygentem oraz prezesem Zespołu, który ten utwór wykonuje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem