Reklama

Krucjata Wyzwolenia Człowieka - dzieło ks. Franciszka Blachnickiego

2017-07-19 12:25

Łukasz Kasper / Warszawa / KAI

ARCHIWUM RUCHU ŚWIATŁO ŻYCIE

Krucjata Wyzwolenia Człowieka to ewangelizacyjny ruch wyzwolenia od alkoholu. Jej członkowie rozumieją abstynencję jako całkowite i dobrowolne wyrzeczenie się alkoholu jako napoju – pod wszelka postacią i we wszelkiej ilości. Nie chodzi jednak o zwalczanie alkoholu jako takiego, ale o zwalczanie zwyczaju picia. Krucjatę powołał do życia ks. Franciszek Blachnicki. Przed sierpniem, miesiącem trzeźwości, przypominamy jej historię i główne metody działania.

Krucjata Wyzwolenia Człowieka lub KWC to ewangelizacyjny program wyzwolenia zainicjowany przez Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego i Ruch Światło-Życie, ogłoszony 8 czerwca 1979 roku w Nowym Targu w obecności Jana Pawła II. Jego pierwowzorem była Krucjata Wstrzemięźliwości założona przez ks. Blachnickiego w roku 1957, zlikwidowana w 1960 r. przez Służbę Bezpieczeństwa.

"Abstynenckie Credo KWC"

Program Krucjaty Wyzwolenia Człowieka został sformułowany przez ks. Franciszka Blachnickiego w 1979 r. w 12-punktowym "Abstynenckim Credo KWC". Krucjata, zwana też Dziełem Niepokalanej, Matki Kościoła jest maryjnym ruchem przeciwalkoholowym, który stoi zdecydowanie na stanowisku całkowitej abstynencji od alkoholu. Krucjata zrzesza w swoich szeregach tylko całkowitych abstynentów i zmierza do tego, aby jak najwięcej ludzi w imię miłości do Niepokalanej nakłonić do decyzji całkowitej abstynencji od alkoholu. Nie zgadza się też zasadniczo na wprowadzenie w ramach swej akcji jakichkolwiek form złagodzonej czy „umiarkowanej” abstynencji, polegającej np. na wyrzeczeniu się tylko wódki i innych wysokoprocentowych napojów alkoholowych z jednoczesną tolerancją spożywania napojów alkoholowych niskoprocentowych.

Reklama

Krucjata rozumie przez abstynencję całkowite i dobrowolne wyrzeczenie się alkoholu jako napoju – pod wszelka postacią i we wszelkiej ilości. Definicja ta nie obejmuje używania alkoholu w innym charakterze, np. jako lekarstwa (jeśli alkohol występuje jako składnik prawdziwego lekarstwa) lub w celach liturgicznych. Nie chodzi również o abstynencję od spożywania alkoholu w potrawach, ciastach lub cukierkach. Abstynencja w rozumieniu Krucjaty polega zatem nie na zwalczaniu alkoholu jako takiego, ale na zwalczaniu zwyczaju picia alkoholu.

Zgodnie z nauką moralną Kościoła - wskazywał w "Abstynenckim Credo" ks. Blachnicki - Krucjata uważa "zarówno abstynencję, jak i prawdziwe umiarkowane używanie napojów alkoholowych za rzeczy pod względem moralnym zasadniczo obojętne". Jeśli ktoś umiarkowanie używa od czasu do czasu napojów alkoholowych, nie dopuszcza się jeszcze żadnej niedoskonałości etycznej. Krucjata nie uzasadnia abstynencji rygorem moralnego nakazu, ani nie twierdzi, że abstynencja sama w sobie jest etycznie lepsza od umiarkowanego spożywania trunków.

Dlatego KWC odcina się wyraźnie od tych ugrupowań abstynenckich, które uważają abstynencję samą w sobie za etycznie doskonalszą od umiarkowania i które chciałyby uzasadnić powszechny obowiązek moralny praktykowania abstynencji przez wszystkich ludzi. Obowiązek ten istnieje bowiem tylko dla pewnych kategorii ludzi i w pewnych okolicznościach (alkoholicy i ich dzieci, osoby wykonujące niektóre zawody, cierpiące na pewne choroby).

Krucjata propaguje dobrowolną abstynencję z motywów nadprzyrodzonych i społecznych głównie dlatego, że uważa ja za skuteczny środek do osiągnięcia celu, jakim jest zwalczanie społecznej klęski alkoholizmu. "Wszelkie zarzuty, jakoby propagowanie abstynencji było objawem przesadnego rygoryzmu, purytanizmu, jakiegoś ducha sekciarsko-manichejskiego itp. są więc całkowicie bezpodstawne i są dowodem niezrozumienia istoty abstynencji w katolickim ruchu trzeźwościowym" - wyjaśniał w "Abstynenckim Credo" ks. Blachnicki.

Argumenty medyczne nie na pierwszym miejscu

Krucjata nie opiera się także w swej motywacji na argumentach czysto medycznych i zdrowotnych o szkodliwości działania alkoholu na organizm człowieka. Zdaniem ks. Blachnickiego, choć nowoczesna medycyna coraz lepiej poznaje szkodliwość działania alkoholu i coraz bardziej skłania się w kierunku udzielania ogólnych wskazań za abstynencją, to jednak argumentacja ta w praktyce okazuje się mało skuteczna i nie wystarczająca do rozbudzenia masowego, prężnego i dynamicznego ruchu przeciwalkoholowego. Medyczne argumenty za abstynencją przyjęto zatem w Krucjacie za motywację pomocniczą, ale nie decydującą.

Abstynencja w Krucjacie Wyzwolenia Człowieka jest przede wszystkim aktem ekspiacji, wynagrodzenia za grzechy pijaństwa. Chodzi w niej o dobrowolne wyrzeczenie się rzeczy – samej w sobie jeszcze nie złej i zakazanej – z motywu miłości Boga i bliźniego. "Abstynencja tak pojęta posiada w katolickiej nauce o cnocie takie samo uzasadnienie, jak wstrzymanie się od używania mięsa, a jest ona też godnym towarzyszem bezżenności, dobrowolnego ubóstwa i dobrowolnego posłuszeństwa dla Chrystusa. Cieszyła się ona też zawsze uznaniem i poparciem Kościoła" - wskazał ks. Franciszek Blachnicki.

Od Krucjaty Trzeźwości do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka

Autor programu Krucjaty w jego tworzeniu odwoływał się do doświadczeń innych Kościołów oraz własnej działalności z niedawnej przeszłości. Wspominał list papieża Piusa XII do prezesa niemieckiego stowarzyszenia abstynenckiego „Kreuzbund". Papież pisał m.in.: "Obowiązek bowiem abstynencji zupełnej od alkoholu istnieje tylko tam, gdzie w inny sposób nie da się namiętności opanować. Lecz dobrowolna abstynencja praktykowana jako przebłaganie za grzechy nieumiarkowania i jako przykład dla bliźnich, by ich przynajmniej od nadużycia napojów alkoholowych powstrzymać jest apostolstwem, które Kościół przyjmuje i uznaje, chwali i błogosławi".

Z kolei Krucjacie Wstrzemięźliwości, ruchowi poprzedzającemu Krucjatę Wyzwolenia Człowieka, błogosławił kard. Stefan Wyszyński. Początki Krucjaty Wyzwolenia Człowieka sięgają jednak kilkudziesięciu lat wstecz. Jako 10-latek ks. Franciszek Blachnicki wstąpił do Związku Harcerstwa Polskiego i to ono wywarło wpływ na pierwsze kształtowanie się w nim postawy abstynenckiej.

Istotny był dziesiąty punkt Prawa Harcerskiego, dotyczący życia w abstynencji i czystości: "Harcerz jest czysty w myśli, w mowie i uczynkach; nie pali tytoniu i nie pije napojów alkoholowych". Ponoć jeszcze przed wybuchem wojny w 1939 r., w trakcie odbywania służby wojskowej, Franciszek Blachnicki znany już był jako radykalny abstynent. Raziła go demoralizacja rówieśników w wojsku, swoboda w sferze seksualności i nadużywanie alkoholu.

Po wojnie w katowickim seminarium duchownym zaczęło działać Koło Abstynentów, do którego kleryk Blachnicki przystąpił w 1946 r. W seminaryjnych murach oprócz modlitwy włączył się z miejsca w spotkania, kursy, odczyty i dyskusje na temat propagowania ruchu trzeźwościowego. Swoje głębokie przekonanie do postawy abstynenckiej młody alumn bronił m.in. w polemice z ówczesnym redaktorem naczelnym miesięcznika "Znak", Stanisławem Stommą na łamach "Tygodnika Powszechnego". Nawiązywał w niej do spuścizny nie tylko polskich i zachodnioeuropejskich działaczy ruchu abstynenckiego, jak ks. Jan Kapica, czy irlandzki kapucyn o. Theobald A. Mathew.

Postawy abstynenckie z harcerskiej młodości ks. Blachnicki wdrażał następnie w swojej pierwszej parafii w Tychach, gdzie pracował jako wikariusz (1950). Sformułował wówczas "Dziesięć przykazań ministranta", z których dziesiąte brzmiało: "Ministrant z miłości ku Bogu i ku bliźnim unika alkoholu i tytoniu".

Uratować Polskę od "potopu alkoholowego"

Bezpośrednią inspiracją do założenia bezpośrednią Krucjaty Trzeźwości, przemianowanej potem na Krucjatę Wstrzemięźliwości, było złożenie Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego. W 1957 r. ks. Blachnicki modlił się do Maryi, by w ramach odrodzenia moralnego całego narodu przyczyniła się do uratowania Polski od "potopu alkoholowego". Przysięgał też Królowej Polski wypowiedzieć "walkę pijaństwu".

8 września 1957, w uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, w Piekarach Śląskich i tydzień później w Tychach na grobach ks. Jana Ficka i ks. Jana Kapicy - dwóch śląskich działaczy trzeźwościowych - uroczyście ogłoszono powstanie Krucjaty Trzeźwości. Pierwszym członkiem Krucjaty Trzeźwości był kard. Ignacy Jeż, wtedy rektor Niższego Seminarium Duchownego.

Ważnym momentem w formowaniu się Krucjaty było ogłoszenie "Wytycznych Episkopatu dla kościelnej działalności trzeźwościowej" (1959). Episkopat skonstruował w nich w ogólne ramy "kościelną akcję nad wykorzenieniem pijaństwa i ugruntowaniem cnoty trzeźwości w kraju" oraz z zadowoleniem przywitał fakt powstawania w ostatnich latach "maryjnego, dynamicznego i skutecznego ruchu abstynenckiego pod nazwą Krucjata Wstrzemięźliwości, mobilizującego pod sztandarem Niepokalanej jednostki ofiarne do walki o Polskę trzeźwą i czystą(...)". Całość akcji trzeźwościowej w kraju miał koordynował specjalny delegat Episkopatu, którym jako pierwszy został bp Piotr Dudziec.

W 1960 r. w Krucjacie było już 100 tys. dorosłych członków, w tym 700 kapłanów. W województwie katowickim zaczęto odnotowywać realne sukcesy w postaci spadku spożycia alkoholu. Wprowadzono zwyczaje np. dnia I Komunii Św. bez alkoholu, wesela bezalkoholowe, święta kościelne czy stanowe. Władze komunistyczne zaczęły obawiać się siły i społecznego oddziaływania tej akcji duszpasterskiej, dlatego postanowiły zlikwidować ją pod pretekstem "nielegalnej działalności". Krucjacie zarzucono m.in. wydawanie broszur i pism propagandowych na niezarejestrowanych powielaczach.

Nastąpiły liczne i męczące przesłuchania ks. Blachnickiego i jego współpracowników. Po jednym z nich kapłan został aresztowany pod zarzutem rozpowszechniania "Memoriału w sprawie likwidacji Krucjaty Wstrzemięźliwości". W procesie skazano go na 10 miesięcy w zawieszeniu na 3 lata określono jako "fanatyka religijnego". Zwolniony z więzienia - udał się na studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Bezpośrednim bodźcem do powołania Krucjaty Wyzwolenia Człowieka było wezwanie Papieża Polaka z 23 października 1978, krótko po wyborze na Stolicę Piotrową, do rodaków, aby przeciwstawiali się „wszystkiemu co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa". Słowa te zostały przez ks. Blachnickiego podjęte natychmiast jako szczególne zobowiązanie dla członków Ruchu Światło-Życie. Propagowanie abstynencji w tych latach odbywało się w ramach rekolekcji oazowych. Pierwsza krajowa pielgrzymka Krucjaty Wyzwolenia Człowieka odbyła się w czerwcu 1980 r. w Krościenku nad Dunajcem koło Nowego Targu.

Członkostwo

Są dwa rodzaje przynależności do KWC, a tym samym dwie formy składania zobowiązań abstynenckich: kandydat - deklaruje przynależność do KWC na okres jednego roku, z kolei członek - deklaruje przynależność stałą, na czas szczególnego zagrożenia (błędnie jest to określane jako przynależność na całe życie lub na czas istnienia KWC). Deklarację członkowską mogą składać osoby pełnoletnie. Deklaracja zawiera także postanowienie nieczęstowania i niewydawania pieniędzy na alkohol. Krucjata Wyzwolenia Człowieka istnieje we wszystkich diecezjach. Kontakt można nawiązać poprzez wspólnoty Ruchu Światło-Życie.

Deklaracje stałych członków wpisywane są do tzw. Ksiąg Czynów Wyzwolenia. Św. Jan Paweł II wpisał do niej swoje błogosławieństwo 7 czerwca 1979 r. w Oświęcimiu, po modlitwie w celi śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego, patrona Krucjaty. Swoim błogosławieństwem Ojciec Święty objął tych, których nazwiska już widniały w Księdze, jak i tych, których nazwiska znajdą się w niej w przyszłości. Pierwsza Księga Czynów Wyzwolenia znajduje się w Stanicy Nr 1, w Krościenku nad Dunajcem, w Centrum Ruchu Światło-Życie na Kopiej Górce. Lokalne stanice mają własne (diecezjalne) Księgi Czynów Wyzwolenia.

Szczególnym miejscem w historii KWC jest kościół - wotum Krucjaty, a jest nim kościół pw. Niepokalanej Jutrzenki Wolności w Katowicach - Brynowie. Jego wybudowanie związane jest z aktem proklamacji Krucjaty. Jan Paweł II poświęcił 8 czerwca 1979 r. w Nowym Targu kamień węgielny pod budowę kościoła, który miał zostać wybudowany z ofiar powstałych z wyrzeczenia się alkoholu jako wotum za ocalenie narodu od klęski alkoholizmu. Kamień został wzięty z grobu św. Stanisława, biskupa i męczennika, patrona Krucjaty. Poświęcenia i konsekracji świątyni dokonał abp Damian Zimoń w 2001 r. Przy kościele - wotum mieści się Ośrodek Profilaktyczno- Szkoleniowy im. ks. Franciszka Blachnickiego.

Metody działania KWC

Są trzy podstawowe drogi Krucjaty: ewangelizacja, czyli głoszenie z wiarą i mocą Jezusa Chrystusa, który wyzwala człowieka; modlitwa indywidualna i wspólnotowa oraz post - całkowita abstynencja od alkoholu. Modlitwa często jest jedynym środkiem pomocy, kiedy po ludzku nic nie da się zrobić. Ona również przemienia „działaczy” w pokornych świadków Bożego działania, a zniewolonych przyprowadza do źródła życia. Modlitwa i post stanowią serce programu działania Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.

Z innych form działania KWC można wymienić m.in. organizowanie pielgrzymek w intencjach trudnych problemów społecznych, a także uroczystości religijnych i towarzyskich bez alkoholu (np. wesela, sylwester, bale), pracę w gminnych komisjach rozwiązywania problemów alkoholowych, pomoc osobom uzależnionym, rekolekcje dla takich osób, działalność edukacyjną i profilaktyczną wśród dzieci i młodzieży, czy zakładanie młodzieżowych klubów bezalkoholowych. Oaza Rekolekcyjna Diakonii Wyzwolenia to z kolei forma nauk duchowych dla członków oraz zainteresowanych członkostwem w Krucjacie.

Stanica KWC Nr 1 na Kopiej Górce w Centrum Światło-Życie rocznie przyjmuje korespondencyjnie ok. 1000 członków i kandydatów KWC, zaś podczas nabożeństw Krucjaty w Krościenku i okolicy składa tu deklarację ok. 2–3 tys. spośród składających ją kilkunastu tysięcy osób, głównie młodzieży). Prowadzona jest korespondencja indywidualna z kilkuset osobami rocznie dotyczącą problematyki rozwiązywania problemów alkoholowych. Krościenko jest także siedzibą redakcji pisma Krucjaty "Eleuteria".

Działa także Dziecięca Krucjata Niepokalanej - jej początki sięgają 1957 r. Jej członkowie, wzorując się na dzieciach fatimskich, odmawiają codziennie dziesiątkę różańca, podejmują ofiarki, podejmują całkowitą abstynencję i walkę z nieskromnością. W marcu 1958 r. w Katowicach Krucjata Dziecięca liczyła już 2000 dzieci. Wkrótce powstała Krucjata Młodzieżowa - dla chłopców i Krucjata Dziewczęca - dla dziewcząt. W 1957 r., wskutek organizowanego w parafiach triduum nawiązującego do św. Stanisława, do Krucjaty Młodzieżowej przystąpiło ok. 5000 młodzieńców.

Tagi:
ks. Franciszek Blachnicki krucjata

DAR o ks. Blachnickim

2018-05-02 09:46

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 18/2018, str. V

Kwietniowa edycja Diecezjalnej Akademii Rodziny poświęcona była życiu i działalności Czcigodnego Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego

Piotr Lorenc
Podczas spotkania z bp. Adamem Wodarczykiem, postulatorem procesu beatyfikacyjnego ks. Franciszka Blachnickiego

Wydawać by się mogło, że o twórcy Ruchu Światło-Życie wiemy dużo. Nic bardziej mylnego. Postulator procesu beatyfikacyjnego i autor biografii ks. Blachnickiego – biskup pomocniczy archidiecezji katowickiej Adam Wodarczyk opowiedział o takich faktach z życia ks. Blachnickiego, o których mało kto wiedział, a przy tym przybliżył, oczywiście w wielkim skrócie, najważniejsze etapy z życia kapłana.

Prelegent rozpoczął od prezentacji tekstu ks. Franciszka Blachnickiego pt. „Mane, Tekel, Fares”, który napisał w listopadzie 1972 r. w Leicester w Anglii. – Jest to drobiazgowa analiza społeczeństwa konsumpcyjnego, z jasnym wyliczeniem zagrożeń, które na nas czyhają, m.in. zatrucie naturalnego środowiska, spustoszenie nikotynizmu i alkoholizmu, dekadencja seksualna, „biała śmierć” – zabijanie życia poczętego, plaga samobójstw, zbrodnie, gwałty, widmo wojny nuklearnej, rozpad rodziny, plaga rozwodów, załamanie się systemu wychowania, wyścig produkcji i konsumpcji, postęp techniczny w służbie postawy konsumpcyjnej, system sprzedaży doprowadzony do perfekcji. W zasadzie ks. Franciszek nie przewidział tylko zagrożeń wynikających z internetu, ale to jest zrozumiałe, bo go wówczas nie było. Kiedy przytaczałem ostatnio te słowa w różnych miejscach, nie podawałem, kiedy one zostały napisane i zawsze słuchacze byli wstrząśnięci, ponieważ przypuszczali, że jest to współczesna analiza polskiego społeczeństwa. A ks. Franciszek widział to już 46 lat temu – powiedział bp Wodarczyk. Jednak zdaniem hierarchy, najbardziej wstrząsający fragment zapisków twórcy oazy następuje później, gdy w dzienniku stwierdza, że rzeczywistość chrześcijaństwa i Kościoła funkcjonująca w wymiarze cywilizacji konsumpcyjnej świata zachodniego jest dla Kościoła znacznie trudniejsza niż rzeczywistość w komunizmie. – Napisał to w 1972 r., kiedy był jednym z najbardziej inwigilowanych, prześladowanych dysydentów w Polsce. W tym kontekście ks. Balchnicki uważa, że rzeczywistość liberalnej wolności jest znacznie trudniejsza, ponieważ głos Kościoła usiłuje sprowadzić na margines. Nikt nie przeszkadza Kościołowi działać, istnieć, ale też nikt się specjalnie z głosem Kościoła w poszczególnych dzdzinach życia nie liczy. Przywołuję te słowa, ponieważ obecnie żyjemy w rzeczywistości konsumpcyjnej – podkreślił postulator procesu beatyfikacyjnego.

Mało kto wie, że zanim ks. Blachnicki stworzył podwaliny Ruchu Światło-Życie zorganizował ośrodek katechetyczny w Katowicach, którego sztandarową akcją od 1957 r. była Krucjata Wstrzemięźliwości. – Krucjata przybrała charakter ruchu odnowy religijno-moralnej, opartego na duchowości o. Maksymiliana Kolbego. W abstynencką działalność Krucjaty Wstrzemięźliwości zaangażowanych było blisko 1000 kapłanów i ponad 100 tys. świeckich! Ówczesne władze nie chciały tolerować tego typu działalności i w sierpniu 1960 r. centrum zostało zlikwidowane. W odpowiedzi ks. Blachnicki napisał Memoriał w sprawie likwidacji Krucjaty Wstrzemięźliwości rozesłany do władz państwowych i kościelnych. W memoriale krytykował prześladowanie Kościoła katolickiego w Polsce i sugerował, że likwidując Krucjatę, państwo występuje przeciwko narodowi. W marcu 1961 r. ks. Blachnicki został aresztowany pod zarzutem wydawania nielegalnych druków i „rozpowszechniania fałszywych wiadomości o rzekomym prześladowaniu Kościoła w Polsce” i spędził w areszcie w Katowicach ponad 4 miesiące – przypomniał bp Wodarczyk.

Lata 60. XX wieku to kolejny bardzo pracowity czas w życiu ks. Franciszka Blachnickiego. – W październiku 1961 r. podjął dalsze studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim – podyplomowe i doktoranckie. W latach 1964-1972 pracował na KUL-u w charakterze asystenta i adiunkta, współorganizował Instytut Teologii Pastoralnej. W tym okresie działalności naukowej opublikował ok. 100 prac naukowych i popularnych. Wypracował w oparciu o naukę Soboru Watykańskiego II personalistyczno-eklezjologiczną koncepcję teologii pastoralnej. Prowadził wykłady pastoralno-naukowe w różnych miastach Polski. A od 1963 r. ks. Blachnicki podjął na nowo prowadzenie rekolekcji oazowych. Metodę 15-dniowych rekolekcji przeżyciowych zastosował stopniowo do różnych grup młodzieży, dorosłych i całych rodzin. Praca formacyjna zapoczątkowana w oazie rekolekcyjnej była kontynuowana w małej grupie w parafii. Ks. Blachnicki opracował potrzebne do niej pomoce. W ten sposób oazy rozwinęły się w ruch zwany dziś Ruchem Światło-Życie – powiedział biskup katowicki.

Zdaniem postulatora, ks. Blachnicki jest przykładem teologa, kapłana i chrześcijanina, który realizował aktywność w różnych kierunkach. – Zdecydowanie wyprzedził epokę, w której żył, ale dzięki temu dziś możemy zbierać tego owoce – podsumował bp Adam Wodarczyk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. prof. Chrostowski: poprzez kanały rządowe i kościelne uniemożliwia się beatyfikację kard. Wyszyńskiego

2018-05-25 17:43

dg / Warszawa (KAI)

Sprzeciw wobec kard. Wyszyńskiego, bardzo często niewidoczny na zewnątrz, ukryty w postaci intryg, oszczerstw, donosów, trwa do dziś – powiedział dziś w Warszawie ks. prof. Waldemar Chrostowski. Teolog dodał, że jest to "jeden z powodów, dla których proces beatyfikacyjny prymasa Polski się wlecze" oraz, że "poprzez rozmaite kanały – rządowe, kościelne – robi się wszystko, by do beatyfikacji Wyszyńskiego nie doszło". na Uniwersytecie kard. Stefana Wyszyńskiego odbyła się ogólnopolska konferencja naukowej "Prymas Wyszyński a Niepodległa. Naród - patriotyzm - prawda" zorganizowana przez uczelnię i Instytut Pamięci Narodowej.

Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego
Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński w Komańczy w 1956 r.

Ks. prof. Waldemar Chrostowski zabrał głos w dyskusji po wygłoszeniu przez Romana Graczyka z IPN referatu "Spór kard. Wyszyńskiego ze środowiskiem Tygodnika Powszechnego o polską tradycję narodową".

Przytaczamy wypowiedź ks. Chrostowskiego:

"40 lat temu rozpocząłem studia w Rzymie. Wtedy sprawa tzw. Memoriału była w Rzymie wciąż jeszcze bardzo bolesna i głośna. W 1963 r. kilka miesięcy po rozpoczęciu II Soboru Watykańskiego, Zenon Kliszko utworzył w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych specjalny zespół do zajęcia się sprawami Vaticanum II. Do niego włączył duchownych współpracujących z bezpieką i innych chętnych. Razem ‘wysmarowali’ tekst zaadresowany do ojców soboru – memoriał o niektórych aspektach kultu maryjnego w Polsce. Przetłumaczyli na 3 języki, rozdali ojcom soborowym. Wydrukowali również ulotki rozdawane w najważniejszych stolicach Europy. To wszystko było wymierzone w kardynała Wyszyńskiego.

Udział środowiska Tygodnika Powszechnego w tym procederze był, mówiąc delikatnie, niemały. Myślę, że tego rodzaju wystąpień da się naliczyć dużo więcej. Nie tylko wtedy, kiedy Ksiądz Prymas żył i bardzo dotkliwie to przeżywał, ale także po jego śmierci. Wtedy odbyła się dyskusja zapisana na łamach Tygodnika Powszechnego – Bortnowska, Grabska, Wilkanowicz i inni – która, mówiąc łagodnie, była mało wybredna pod adresem nieżyjącego prymasa. Wilkanowicz tam między innymi pisał, że teraz czeka nas etap trudnego oczyszczania chrześcijaństwa z pogańskich naleciałości. Te „pogańskie naleciałości” były przypisywane kard. Wyszyńskiemu.

Ten sprzeciw wobec kard. Wyszyńskiego, bardzo często niewidoczny na zewnątrz, ukryty w postaci intryg, oszczerstw, donosów, trwa do dziś. To jeden z powodów, dla których proces beatyfikacyjny prymasa Polski się wlecze. Bo gdy dochodzi już do jakiegoś 'światła w tunelu', to poprzez rozmaite kanały – rządowe, kościelne – robi się wszystko, by do beatyfikacji Wyszyńskiego nie doszło.

Apeluję, by pracownicy IPN i UKSW w tych sprawach nie mówili półsłówkami, tylko ukazywali prawdę taką, jaka ona jest. By Prymas Tysiąclecia nie był ofiarą uwikłań, uwarunkowań, które po prostu są niemoralne".

Poproszony przez KAI o rozwinięcie wypowiedzi, ks. Chrostowski powiedział:

"Ksiądz prymas nie miał samych zwolenników za swojego życia, nie miał ich bezpośrednio po swojej śmierci, zawsze byli ci, którzy mu się przeciwstawiali. Właściwie przeciwstawiali się nie tylko jego wizji Kościoła, teraźniejszości i przyszłości, ale mieli swoją własną politykę, wizję miejsca Kościoła we współczesnym świecie i stawiali bardziej na tzw. demokrację, cokolwiek miałoby to dla nich oznaczać, niż na twórczą rolę Kościoła. To się nie skończyło, to trwało bardzo długo i trwa nadal. Rozmaite odpryski tej postawy czasami bardzo dotkliwie docierają do różnych środowisk, docierają również do Rzymu, nie ułatwiając starań drogi do beatyfikacji kard. Wyszyńskiego. Jeżeli chodzi o wskazanie tych ludzi, myślę że byłoby dobrze, gdyby się sami ujawniali, to będzie i dla nich zdrowsze, bo będzie okazją do rachunku sumienia".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Jubileuszowe pielgrzymowanie do Piekarskiej Pani

2018-05-27 21:16

Łukasz Krzysztofka

Dziesiątki tysięcy mężczyzn i młodzieńców pielgrzymowały do Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich. Tegoroczna pielgrzymka była wyjątkowa ze względu na jubileusz 700-lecia konsekracji pierwszego, drewnianego kościoła w Piekarach.

Łukasz Krzysztofka

Przed Mszą św., która była kulminacyjnym punktem pielgrzymki, kard. Zenon Grocholewski, legat papieski, odczytał list od papieża Franciszka. "Sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński słusznie mawiał, że bez sprawiedliwości nie ma prawdziwego pokoju ani miłości społecznej. Lecz chrześcijanie powinni zawsze pamiętać, iż dla wiecznego zbawienia konieczne jest praktykowanie miłosierdzia i udzielanie przebaczenia: obie te rzeczy stanowią bowiem dowód prawdziwej wiary chrześcijańskiej, jak sam Pan wielokrotnie nas pouczał. Dlatego też Najświętsza Maryja Dziewica zupełnie słusznie jest nazywana Matką Sprawiedliwości i Miłości Społecznej, a jednocześnie jest wzywana jako Matka Miłosierdzia" - napisał Ojciec św.

Słowo do zebranych na kalwaryjskim wzgórzu skierował metropolita katowicki abp Wiktor Skworc. Odniósł się do katastrofy w kopalni „Zofiówka”, gdzie 5 maja 7 górników zostało uwięzionych prawie tysiąc metrów pod ziemią. - Dwóch z nich udało się uratować, ale Marcin, Piotr, Przemysław, Łukasz i Michał nie przeżyli wstrząsu, chociaż śpieszyło im z pomocą ponad 2,5 tys. ratowników - powiedział z bólem. Zapewnił o solidarności z rodzinami poszkodowanych. Podziękował Zarządowi Jastrzębskiej Spółki Węglowej i ratownikom górniczym z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego. - Wasze działania to przykład bezgranicznej miłości bliźniego. Bóg zapłać wam. Dziękujemy! - powiedział metropolita katowicki.


Abp Skworc mówił też o zaangażowaniu w życiu społecznym, codziennej trosce o kulturę życia i nawróceniu ekologicznym. Podkreślił, że wolne od handlu niedziele, o które w ciągu wielu lat upominali się biskupi katowiccy to wielka radość, jednak mają miejsce także niepokojące i nieuczciwe praktyki. - Nie ulegniemy korporacjom sieci handlowych, które usiłują ominąć stanowione prawo. Polska nie może pozwalać na to, aby lekceważono państwo prawa. Setki tysięcy zatrudnionych, zwłaszcza kobiet, nie muszą w niedzielę pracować - mogą odpocząć i być dla rodziny; zauważamy, jak w dwie wolne od handlu niedziele zmienia się styl życia - wskazywał abp Skworc.

Wielu pątników przybyło do piekarskiego Sanktuarium pieszo lub rowerem, tak jak Henryk Gwintok z Siemianowic Śląskich. Mimo że skończył 80 lat zawsze w ostatnią niedzielę maja wsiada na rower i przyjeżdża do Matki Bożej Piekarskiej. To pielgrzymowanie jest już dla niego tradycją. U Matki Bożej jest rok rocznie od ponad trzydziestu lat. - Przyjeżdżam, aby pozdrowić Matkę i podziękować Jej za to, że jestem tu, gdzie jestem i jestem tym, kim jestem. Czuję Jej opiekę każdego dnia i dziękuję za nią w modlitwie codziennie rano - mówi.

Eryk Prochoń i Józef Jędrysek są sąsiadami i także nie wyobrażają sobie, aby z Mysłowic nie przybyć do Piekar. Mają w tym roku ku temu również szczególny powód.- Nie da się pominąć tej uroczystości i nie być na niej. A w tym roku obchodzimy 75. rocznicę urodzin i jesteśmy tu, aby podziękować Bogu przez ręce Maryi za wszystkie otrzymane łaski i prosić o zdrowie na dalsze lata życia. Pielgrzymujemy tu od naszego dzieciństwa - opowiadają.

W tym roku po raz drugi gościem w Piekarach był kard. Zenon Grocholewski z Watykanu, który przewodniczył Mszy św. i wygłosił homilię. Po południu odbyła się także Godzina Młodzieżowa i nabożeństwo majowe, po którym w procesji odprowadzono cudowny obraz do piekarskiej Bazyliki, gdzie odśpiewano uroczyste "Te Deum".

Mężczyźni po raz pierwszy pielgrzymowali do Piekar w 1947 roku. Zgodę na zorganizowanie pielgrzymki wyraził biskup katowicki Stanisław Adamski. U stóp Matki Bożej Piekarskiej modlili się później m.in. kardynałowie: Stefan Wyszyński, Józef Glemp, Franciszek Macharski.

Sanktuarium w Piekarach to szczególne miejsce, gdzie zawsze wybrzmiewał społeczny głos Kościoła. Były tu poruszane trudne tematy. Zwłaszcza w czasach komunizmu spotkania te były oazą wolności dla ludzi pracy ze Śląska. Przybywali tu przede wszystkim hutnicy i górnicy. W latach 1965-1978 - co roku podczas pielgrzymki mężczyzn - homilię na wzgórzu piekarskim głosił ówczesny metropolita krakowski kard. Karol Wojtyła. Warto również wspomnieć, że oryginalny obraz Matki Bożej Piekarskiej znajduje się w katedrze opolskiej, a w Piekarach odbiera cześć jego XVII-wieczna kopia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem