Reklama

Kraków: Msza św. z okazji 250. rocznicy kanonizacji św. Jana z Kęt

2017-07-16 17:36

led / Kraków / KAI

Mazur/episkopat.pl
Kościoła św. Anny w Krakowie

Jan Kanty potrafił pokazać, że wiara nie oddala od świata. Przeciwnie, mobilizuje do tego, by ludzkie sprawy czynić swoimi sprawami – mówił 16 lipca ks. prof. Tadeusz Panuś w akademickiej kolegiacie św. Anny w Krakowie podczas Mszy św. z okazji 250. rocznica kanonizacji św. Jana z Kęt. - Pogodzenie rozumu z wiarą nie było żadnym problemem dla Jana z Kęt. On łączył wiedzę z wiarą, wiarę z miłosierdziem, miłosierdzie z pokorą – powiedział proboszcz.

W nabożeństwie uczestniczyli księża archidiecezji krakowskiej, siostry zakonne, mieszkańcy Krakowa oraz turyści.

- W dniu, w którym wspominamy postać Jana z Kęt, kiedy Bogu dziękujemy za jego dar dla tej świątyni, tego miasta, naszego uniwersytetu, naszego kraju, Europy i Kościoła chcę zwrócić uwagę na to, że pogodzenie rozumu z wiarą nie było żadnym problemem dla Jana z Kęt. On łączył wiedzę z wiarą, wiarę z miłosierdziem, miłosierdzie z pokorą – mówił proboszcz kolegiaty. - Jego przykład umacnia nas w dobrym życiu. Czego uczy nas przykład Jana z Kęt? - pytał ks. prof. Panuś, przypominając najważniejsze wydarzenia z życia Świętego. Zwrócił uwagę na to, że św. Jan późno rozpoczął studia i od tego momentu niemal całe życie spędził w Krakowie, jako wykładowca, dziekan wydziału filozoficznego i wykładowca teologii.

- Jan Kanty potrafił pokazać, że wiara nie oddala od świata. Przeciwnie, mobilizuje do tego, by ludzkie sprawy czynić swoimi sprawami. Był mężem sprawiedliwym, który obdarzał ubogich, był mężem, który nie odmawiał biedakowi rzeczy niezbędnych do życia, a oczy potrzebującego nie męczył zwlekaniem – podkreślił proboszcz kolegiaty św. Anny. - Jego wiara była żywa, połączona właśnie z uczynkami o czym świadczą liczne opowieści i legendy – powiedział ks. prof. Panuś, dodając, że św. Jan był człowiekiem ośmiu błogosławieństw przez pełnione dzieła miłosierdzia.

Reklama

- To on potrafił oddać swój płaszcz i buty, to on jako mieszkaniec pobliskiego Collegium Maius, jako rektor, zapoczątkował odkładanie ze stołu profesorów części pożywienia codziennego dla jednego z biednych studentów – zwrócił uwagę proboszcz i dodał, że św. Jan zawsze mówił, gdy przyszedł ubogi, że przyszedł Chrystus.

- Nic dziwnego, że w 2002 roku Jan Paweł II mówiąc o ludziach wyobraźni miłosierdzia związanych z naszym miastem, postawił św. Jana Kantego na czele listy osób cechujących się, odznaczających się wyobraźnią miłosierdzia – powiedział ks. Panuś.

Nawiązał także do słów Klemensa XIII, które wypowiedział podczas kanonizacji Jana z Kęt: „mamy czego gratulować narodowi polskiemu, który nad inne kochające się w pobożności, nie może nie odczuwać radości nadzwyczajnej, iż w tak oczywistym religii niebezpieczeństwie, nowa przybyła mu obrona”. - Przykład św. Jana nas poucza, a jego słowa nas inspirują, a jego wstawiennictwo wyprasza nam u Boga opiekę – podkreślił ks. Panuś.

Jan Kanty urodził się 24 czerwca 1390 r. w Kętach. Wywodził się z zamożnej rodziny mieszczańskiej. Jako 23-latek rozpoczął studia w Akademii Krakowskiej na Wydziale Filozoficznym i w 1418 r. otrzymał stopień magistra sztuk i został wykładowcą. W 1421 r. na prośbę bożogrobców z Miechowa Akademia Krakowska wysłała Jana Kantego do tamtejszej szkoły klasztornej, którą prowadził przez osiem lat. Tam również zaczął przepisywać rękopisy, co robił przez resztę życia, oraz głosił kazania. W wieku blisko 40 lat rozpoczął jednocześnie studia teologiczne. Po 13 latach studiów uzyskał tytuł magistra teologii, który był wówczas jednoznaczny z doktoratem. W 1439 r. został kanonikiem i kantorem kapituły św. Floriana w Krakowie oraz proboszczem w Olkuszu. Nie był jednak w stanie pogodzić obowiązków duszpasterskich i uniwersyteckich i po kilku miesiącach zrzekł się probostwa w Olkuszu.

Jan z Kęt całe swoje życie poświęcił nauczaniu i pogłębianiu zdobytej wiedzy. Pracował z imponującą wytrwałością i zaangażowaniem nigdy nie zapominając o najuboższych. Słynął z dobroci serca i wrażliwości na krzywdy najuboższych mieszkańców Krakowa. Odznaczał się wielkim miłosierdziem, ubogich studentów wspomagał ze swoich niewielkich środków. Kroniki mówią, że jeśli w czasie posiłku zjawiał się żebrak, służący powiadamiał: „Przyszedł ubogi", zaś Jan odpowiadał natychmiast: „Chrystus przyszedł” i szedł, aby go nakarmić.

Zmarł w wieku 83 lat, w Wigilię 1473 r. Przekonanie o jego świętości było powszechne, dlatego pochowano go pod amboną kolegiaty św. Anny w Krakowie. Jan został beatyfikowany 27 września 1680 r. przez papieża Innocentego XI, a kanonizowany przez Klemensa XIII 16 lipca 1767 r.

Relikwie Jana z Kęt spoczywają w barokowym grobowcu - konfesji w kolegiacie św. Anny, który jest kościołem akademickim miasta Krakowa. Jest on czczony przede wszystkim jako patron uczącej się i studiującej młodzieży, jeden z patronów Polski, archidiecezji krakowskiej i Krakowa, a także profesorów, szkół katolickich i Caritas. Kult św. Jana Kantego jest wciąż żywy. Do jego konfesji w krakowskiej kolegiacie uniwersyteckiej tradycyjnie pielgrzymuje społeczność akademicka Krakowa w dniu jego liturgicznego święta, które przypada 20 października.

Tagi:
Msza św.

Metropolita Lwowski modlił się na wałbrzyskim stadionie

2018-04-18 12:13

Krzysztof Zaremba
Edycja świdnicka 16/2018, str. IV

Trzy tysiące wiernych z Wałbrzycha i okolic przybyło na stadion w dzielnicy Biały Kamień, by wspólnie z metropolitą lwowskim abp. Mieczysławem Mokrzyckim i pasterzami diecezji świdnickiej – biskupem ordynariuszem Ignacym Decem oraz biskupem pomocniczym Adamem Bałabuchem modlić się w 13. rocznicę odejścia do domu Ojca św. Jana Pawła II

Beata Mucha

Tradycyjna Msza Papieska na wałbrzyskim stadionie odprawiona została już po raz czternasty. W tym roku przewodniczył jej i homilię wygłosił wieloletni sekretarz papieża Jana Pawła II, a później również papieża Benedykta XVI – abp Mieczysław Mokrzycki, obecny metropolita lwowski i przewodniczący Episkopatu ukraińskiego. Uroczystą Eucharystię poprzedziła Koronka do Bożego Miłosierdzia, którą również poprowadził dostojny gość. Wraz z wiernymi modlił się „za ziemię wałbrzyską, wszystkich chorych i cierpiących, za grzeszników i tych, którzy oddalili się od Boga i nie wierzą w Niego, aby wszyscy doświadczyli miłosiernej miłości Boga Ojca”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pakistan: bliskie rozstrzygnięcie sprawy Asi Bibi

2018-04-23 14:17

vaticannews.va / Islamabad (KAI)

Prezes Pakistańskiego Sądu Najwyższego będzie sędzią w sprawie skazanej na śmierć chrześcijanki Asi Bibi. To najlepsze z możliwych rozwiązań - uważa jej adwokat.

www.christiansinpaan.com

Prezes Pakistańskiego Sądu Najwyższego Mian Saquib Nisar ogłosił, że w przyszłym tygodniu zostanie podana data rozprawy apelacyjnej Asi Bibi, chrześcijanki przebywającej w więzieniu od 2009 r. i skazanej na śmierć za rzekome bluźnierstwo przeciw Mahometowi. Sprawę poprowadzi osobiście prezes sądu.

„Jesteśmy szczęśliwi, że to właśnie on się tym zajmie” – skomentował tę informację adwokat Asi Bibi. Saiful Malook dodał, że jest to gwarancja przejrzystości, sprawiedliwości i praworządności.

Dyrektor fundacji, która pomaga rodzinie Asi Bibi na wieść o tym stwierdził, że jest ona w najlepszych rękach. Prosił jednocześnie wierzących na całym świecie o modlitwę w tej intencji. „Kalwaria Asi powinna się więc powoli kończyć, o ile taka będzie wola Boga” - dodał Joseph Nadeem.

Tymczasem w Pakistanie nie ustają ataki przemocy wymierzone w chrześcijan. Dominikanin James Channan, odpowiedzialny za Peace Center (Ośrodek Pokoju) w Lahaurze powiedział, że chrześcijanie żyją tam w bardzo ciężkiej atmosferze, w strachu potęgowanym przez terrorystów niszczących pokój. „Domagamy się sprawiedliwości dla ofiar oraz bezpieczeństwa dla biednych i bezbronnych chrześcijan, a także rekompensat dla rodzin dotkniętych prześladowaniami” - powiedział o. Channan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Bł. ks. Jerzy uczy nas chrześcijańskiej tożsamości

2018-04-24 07:27

Łukasz Krzysztofka

Łukasz Krzysztofka

W sanktuarium bł. ks. Jerzego Popiełuszki, w dzień jego imienin, na warszawskim Żoliborzu modlono się o rychłą kanonizację Kapelana „Solidarności”.

Koncelebrowanej Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił proboszcz parafii św. Stanisława Kostki i kustosz sanktuarium ks. dr Marcin Brzeziński. W Eucharystii uczestniczyła rodzina bł. ks. Jerzego, jego bliscy, przyjaciele, hutnicy z Huty Warszawa i setki wiernych.

W homilii, nawiązując do obchodzonej tego dnia uroczystości św. Wojciecha, głównego patrona Polski, ks. Brzeziński przypomniał, że św. Wojciech rzucił ziarno ewangeliczne w polską ziemię ponad tysiąc lat temu i stał się jednym z pierwszych męczenników, którzy na naszej ziemi wyznali wiarę w Chrystusa Zbawiciela. - Wojciech złożył ofiarę życia, bo wiedział, ze ziarno musi obumrzeć, że życie z Chrystusem zmartwychwstałym jest stokroć cenniejsze niż choćby najdłuższe życie na ziemi – mówił.

Ks. Brzeziński podkreślił, że swoistym domknięciem klamry, spinającej ponad tysiącletnie dzieje chrześcijaństwa w Polsce od czasów św. Wojciecha, jest bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Jego życie było odpowiedzią na ziarno, rzucone w polską ziemię przez św. Wojciecha. - Na drugim biegunie naszych dziejów, pod koniec XX wieku inny męczennik zostaje wrzucony, jak ziarno w polską ziemię, w nurty królowej rzek – Wisły. To ks. Jerzy Popiełuszko. Jego życie jest jakąś odpowiedzią współczesnych czasów na Wojciechowy zasiew. Już nie z obcej, ale z naszej, polskiej krwi rodzi się świadek miłości Chrystusa, który nie znał słowa nienawiść, nie znał uczucia zawiści – zauważył.

Kustosz żoliborskiego sanktuarium zwrócił uwagę, że bł. ks. Popiełuszko szedł przez swoje krótkie kapłańskie życie z przesłaniem św. Pawła „Zło dobrem zwyciężaj” i podobnie, jak św. Wojciech, szukał służby dla Kościoła i Chrystusa. – Zginął, podobnie jak św. Wojciech – w piątek i w ten symboliczny sposób jednoczył się z umierającym na krzyżu Chrystusem – zauważył kaznodzieja.

Zobacz zdjęcia: Imieniny bł. Księdza Jerzego

Podkreślił, że w obu tych świętych biografiach tym, co uderza jest konsekwencja podjętych zadań, posłuszeństwo Bogu wyrażanemu poprzez decyzje przełożonych i odwaga bycie wiernym Ewangelii mimo wszystkich niesprzyjających okoliczności. - Obaj zapłacili za to najwyższa cenę. Można powiedzieć, wybrali zjednoczenie z umęczonym Jezusem, zaakceptowali swoją osobistą ofiarę, pozwolili na to, by stali się zasiewem nowej mocy – Bożej chwały.

Ks. Brzeziński zaznaczył, że w wyjątkowym roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości można i trzeba pytać samych siebie, jakie są w nas owoce ziaren życia św. Wojciecha, bł. ks. Jerzego Popiełuszki i innych świętych, jakich wydała polska ziemia. - Trzeba pytać, czy w ogóle we mnie jest ta chrześcijańska tożsamość na miarę św. Wojciecha, bł. ks. Jerzego, na miarę każdego uznanego przez Kościół świętego? Czy jest we mnie ten heroizm wybrania Jezusa Chrystusa w każdych okolicznościach i we wszystkim? – pytał proboszcz parafii św. Stanisława Kostki.

Kaznodzieja zwrócił uwagę, że ważne jest czy w przyszłości będą chrześcijanie żyjący Ewangelią, a nie pozorem tradycji, przyzwyczajeń, rutyny. - O to dziś pyta nas św. Wojciech, bł. ks. Jerzy. Czy ofiara ich życia jest przez nas dziś rozumnie i w wolnej woli wybrana, przyjęta i zrozumiana? Ofiara ich życia nie może pójść na marne. Ich świętość nie może być tylko aureolą na obrazku. Ma być przykładem do podjęcia przez każdego z nas w tych, a nie innych okolicznościach historii świata – powiedział ks. Brzeziński i dodał, że nie mamy innej drogi prócz drogi świętości, której uczą nas św. Wojciech i bł. ks. Jerzy.

Pod koniec Mszy św. krótkimi wspomnieniami związanymi z błogosławionym Męczennikiem podzielili się jego bliscy i przyjaciele. Po Eucharystii odmówiono litanię do bł. ks. Jerzego. Była też możliwość oddanie czci jego relikwiom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem