Reklama

Biały Kruk 2

Indie: dewastacja chrześcijańskich cmentarzy

2017-07-15 18:05

RV / Goa / KAI

pixabay.com

Te akty wandalizmu są zaplanowane przez osoby zainteresowane tym, by siać niezgodę między wspólnotami religijnymi i podsycać nienawiść religijną – powiedział metropolita Goa i Damão w Indiach na wieść o kolejnych wypadkach niszczenia cmentarzy chrześcijańskich w tym kraju.

Abp Filipe Neri Ferrão zaapelował jednocześnie do wyznawców wszystkich religii, aby powstrzymali się od akcji odwetowych i nie rozniecali nienawiści religijnej. Przypominając, że stan Goa ma długą tradycję zgody międzyreligijnej i pokoju, wezwał, by za wszelką cenę żyć tymi wartościami.

Nieznani sprawcy zniszczyli na terenie tego indyjskiego stanu kilka cmentarzy chrześcijańskich. Połamali krzyże nagrobne oraz wielki krzyż stojący przy wejściu do jednego z nich. Sprofanowali także kilkadziesiąt grobów.

Reklama

Przewodniczący Ogólnoindyjskiej Rady Chrześcijan (GCIC) Sajan K. George uważa, że przyczyną tych działań jest wrogie nastawienie hinduistów do innych wyznań. Jeden z ich liderów wezwał swoich współwyznawców do chwycenia za broń w obronie krów, które w tej religii uważa się za zwierzęta święte. Chrześcijański działacz przypomniał, że „Indie są republiką świecką i demokratyczną, która konstytucyjnie gwarantuje wolność religijną. A działania te mają zasiać nienawiść, nieufność i niezgodę”.

Tagi:
cmentarz

Nekropolia profesorska ma własny przewodnik

2017-11-15 11:25

Patrycja Jenczmionka-Błędowska
Edycja wrocławska 47/2017, str. 6

Powstał przewodnik po cmentarzu św. Wawrzyńca we Wrocławiu przy ul. Bujwida dla wszystkich tych, którzy chcą zapoznać się z panteonem wielkich wrocławian. Mapa, dzięki której możemy zwiedzać jedną z nekropolii wrocławskich, jest już dostępna. Z Kamillą Jasińską z Uniwersytetu Wrocławskiego oraz ks. Pawłem Cembrowiczem – proboszczem parafii katedralnej rozmawia Patrycja Jenczmionka-Błędowska

PBJ
Ks. Paweł Cembrowicz i Kamilla Jasińska

Patrycja Jenczmionka-Błędowska: – Jak zrodził się pomysł na powstanie specjalnej mapy?

Kamilla Jasińska: – We Wrocławiu żyją osoby, które mają nietypowe hobby, a mianowicie lubią chodzić po wrocławskich cmentarzach. Jedną z nich jest współautor mapy – dr Marek Bujak – dyrektor biblioteki Politechniki Wrocławskiej, który kilkanaście lat temu wraz z Haliną Okulską z Muzeum Miejskiego we Wrocławiu wydali książkę pt. „Cmentarze dawnego Wrocławia”. Historia ta dotyka bardzo trudnych losów cmentarzy, które w większości już nie istnieją na mapie nekropolii stolicy Dolnego Śląska. Tą pozycją zafascynowali inne osoby. Natomiast w 70-lecie Polskiej Nauki na Uniwersytecie powstał Komitet ds. Opieki nad Grobami Osób Zasłużonych. Jako środowisko akademickie, które korzysta na co dzień z dorobku intelektualnego i osiągnięć naukowców, którzy już nie żyją, jesteśmy winni im szacunek i pamięć. Ta pamięć ma nie tylko objawiać się w stawianiu pomników czy odsłanianiu tablic pamiątkowych, ale także w drobnych gestach, jak dbanie o miejsce ich spoczynku. Kiedy na kilku grobach przy ul. Bujwida pojawiły się informacje, że przewidziane są do likwidacji, postanowiliśmy, że nie możemy do tego dopuścić. Zaczęliśmy prowadzić ewidencję zmarłych pracowników, czyli ok. 450 grobów we Wrocławiu i ok. 50 w Krakowie i, jak się okazało, najwięcej osób związanych z naszą uczelnią leży na cmentarzu św. Wawrzyńca i na cmentarzu Świętej Rodziny na Sępolnie. Warto podkreślić, że na nekropolii przy ul. Bujwida pochowani są nie tylko profesorowie Uniwersytetu Wrocławskiego. Łącznie pogrzebanych jest tam kilkudziesięciu rektorów wrocławskich uczelni: Uniwersytetu Medycznego, Przyrodniczego i Ekonomicznego, Akademii Muzycznej. Jestem przekonana, że cmentarz przy ul. Bujwida zasługuje, by zaistnieć w świadomości mieszkańców i turystów jako miejsce warte nawiedzenia przez wzgląd na osoby tam pochowane. Od kilku lat w społeczeństwie pojawiło się zjawisko tanatoturystyki, czyli odwiedzania cmentarzy w kontekście turystyki, zachowując przy tym sferę sacrum. Jeździmy do Lwowa na Łyczaków, do Krakowa na Rakowice czy do Warszawy na Powązki, ale nie zdajemy sobie sprawy, kto jest pochowany w samym Wrocławiu. To wszystko sprawiło, że spotkałam się z proboszczem parafii katedralnej, który dał zielone światło na realizację tego projektu. Musimy zaznaczyć, że by idea mogła zostać zrealizowana, zostało zaangażowanych w nią wiele osób z wrocławskiego środowiska naukowego, m.in. z Uniwersytetu Przyrodniczego – to oni namalowali mapkę i dokonali na niej oznaczeń. Otrzymaliśmy także na ten projekt wsparcie finansowe ze środowiska akademickiego.

– Cmentarz św. Wawrzyńca posiada bogatą historię. To tam chowani są biskupi pomocniczy archidiecezji wrocławskiej. Kto jeszcze ze środowiska kościelnego został tam pogrzebany?

Ks. Paweł Cembrowicz: – Jest to cmentarz katedralny, dlatego od założenia cmentarza chowani są tam powojenni biskupi pomocniczy, kapłani archidiecezji, pracownicy Kurii Metropolitalnej, Papieskiego Wydziału Teologicznego i Seminarium Duchownego. Są grobowce ojców i sióstr zakonnych, które zostały założone przed wojną: jadwiżanek, marianek i elżbietanek oraz sióstr Serca Bożego. Wśród osób szczególnie zasłużonych dla wrocławskiego kościoła są także m. in. sługa Boży ks. Aleksander Zienkiewicz, którego proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym dobiega końca, ks. prof. Julian Michalec, rektor seminarium duchownego – ks. prof. Józef Majka, pierwszy rektor PWT – ks. Józef Marcinowski czy wieloletnia zakrystianka katedralna siostra Sylwina. Na cmentarzu pochowani są także zasłużeni mieszkańcy niemieccy, także duchowni, o których staramy się nie zapominać, np. ks. Hugo Schuster – współorganizator diecezjalnego Caritasu, niemiecki lekarz – prof. Ottfrid Foerster czy poeta Paul Keller.

– Na wrocławskiej nekropolii są pochowane osoby, które nie tylko są zasłużone dla Kościoła, ale także artyści, znani lekarze, pionierzy powojennego Wrocławia, żołnierze Armii Krajowej. Znajduje się tam również symboliczny grób Wandy Rutkiewicz.

K. J.: – Na wrocławskiej nekropolii jest pochowanych ponad 20 rektorów wrocławskich uczelni, m.in. prof. Aleksander Jan. To postać znana także poza środowiskiem uczelni, gdyż to on doprowadził do otwarcia Panoramy Racławickiej i udostępnienia jej zwiedzającym. Część osób może kojarzyć profesora z marca ’68, kiedy to zabarykadował się w gmachu głównym uczelni. To także pierwszy powojenny, honorowy obywatel Wrocławia. Wśród profesorów nie możemy zapomnieć o rektorach Politechniki Wrocławskiej Edwardzie Suchardzie i Kazimierzu Idaszewskim. Na cmentarzu został pochowany „prawie” noblista prof. Ludwik Hirszfeld i jego małżonka Hanna, która była pediatrą. Profesorowi zawdzięczamy oznaczenie grup krwi jako 0, A, B i AB, a także czynnik Rh. Z Akademii Medycznej mamy pochowanego rektora Zygmunta Alberta, któremu zawdzięczamy m.in. pamięć o losach profesorów zastrzelonych na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie w lipcu ’41. Docent Marek Tracz – muzyk i dyrygent, aktorzy – Igor Przegrodzki i Maria Zbyszewska, literat Rafał Wojaczek, poeta – Tadeusz Zelenay, filantropka Barbara Piasecka Johnson, która finansowała kaplicę klasztoru Jasnej Góry – to także postaci pochowane przy ul. Bujwida. Moglibyśmy tak wymieniać w nieskończoność.

– Czy wrocławianie mają świadomość rangi tego miejsca jako dziedzictwa narodowego?

Ks. P. C.: – To, co robimy, nie jest jakimś odkryciem po zamierzchłych latach. Wrocławianie mają świadomość ważności tego miejsca. Cmentarz wymaga jednak jeszcze większej troski i zadbania. Stąd bardzo się cieszę, że są takie osoby jak twórcy przewodnika, które przyszły rozmawiać na temat przyszłości cmentarza i które pragną, by nadać mu nowy blask na mapie dolnośląskich nekropolii. Wiele już dokonaliśmy, ale jeszcze wiele przed nami.
K. J.: – Mówi się, że jeżeli ktoś chce poznać historię miasta, powinien iść na cmentarz. I tak jest w tym przypadku. Jeśli chcemy poznać i współtworzyć historię Wrocławia, powinniśmy pójść na cmentarz św. Wawrzyńca przy ul. Bujwida.

– Stworzenie przewodnika to wielkie wyzwanie. Zdaję sobie sprawę, że składa się to z kilku etapów przygotowań, projektowania, sięgania do źródeł, dokumentacji i weryfikacji. Jak wygląda praca nad takim projektem?

K. J.: – Rzeczywiście. Pierwsze przymiarki do projektu rozpoczęły się na początku roku. Od pomysłu do samej realizacji minęło trochę czasu. Ks. proboszcz Paweł Cembrowicz wrócił do tego konceptu w październiku i wydawało się, że nie jest możliwe zrealizowanie projektu do listopada. Dzięki ogromnemu wparciu księdza proboszcza, ale także znajomości tematu przez dr. M. Buraka, w ciągu tygodnia udało się napisać chociażby krótką historię cmentarza, opierając się o kwerendy naukowe, które prowadzimy od lat. To jednak efekt kilkuletniej pracy poszukiwań w archiwum budowlanym we Wrocławiu, archiwach państwowych czy archiwach uczelnianych. Najtrudniejszą kwestią była odpowiedź na pytanie, co jest najważniejsze. Najwięcej czasu nie zabrało nam napisanie biogramów pochowanych tam osób, ile wybranie tych osób, które znajdą się w przewodniku. To jest panteon wielkich wrocławian, a mapa ma swoje ograniczenia. Okazało się, że musieliśmy wybrać w granicach 100 osób, co było najtrudniejszym zadaniem. Mimo że biogramy są bardzo krótkie, z bólem serca musieliśmy wielu profesorów, muzyków czy artystów na razie wykreślić.

– To znaczy, że to nie koniec realizacji pomysłu?

Ks. P. C.: – To dopiero początek. W przyszłym roku planujemy wydać specjalną książkę – przewodnik, w którym znajdą się wszystkie istotne osoby, które odegrały rolę we Wrocławiu i w regionie, a które zostały pochowane na cmentarzu św. Wawrzyńca. Podaliśmy także na mapie specjalny adres dla osób, które chciałyby nam podpowiedzieć, kogo należy jeszcze uwzględnić w przyszłorocznym przewodniku. To pomoże nam także uporządkować wiedzę, którą już posiadamy na temat nekropolii. Warto dodać, że cmentarz jest niewielki. Ma niespełna 5 ha, znajduje się tam ok. 8 tys. grobów, a 18 tys. osób zostało tam pochowanych, jednak zagęszczenie pogrzebanych jest bardzo wysokie. Praca, którą wykonali autorzy przewodnika, pokazuje nam, jak ważne jest to miejsce. Pamiętajmy, że każdy nagrobek to żywa historia. Na wielu widnieją inskrypcje, z których możemy dowiedzieć się o esencji ich życia: czym się zajmowali i co wypełniało ich życie.
K. J.: – Cmentarz św. Wawrzyńca wciąż ma oznakowanie według schematu niemieckiego. W przyszłości chcemy zmienić nazewnictwo, m. in. aleje na kwatery, by uporządkować znalezienie nagrobków według konkretnego systemu. Planowana jest także mobilna aplikacja na telefony komórkowe. Stworzenie specjalnej aplikacji wiąże się z kosztami, liczymy po raz kolejny na pomoc ze strony środowiska naukowego. Mapa jest już dostępna w katedrze wrocławskiej. Dobrowolny datek za przewodnik pozwoli nam na dalsze prace w przywracaniu blasku cmentarzu św. Wawrzyńca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Cuda dzieją się po cichu

2018-03-16 16:16

Jolanta Kobojek

Grzegorz Gadacz
Anity Czupryn (z lewej )i o. Melchior Królik, paulin

Wszystko zaczęło się 8 lutego 2017 r. Przedstawiciele "Frondy" gościli na Jasnej Górze i słuchając o wydarzeniach, które dzieją się w tym Sanktuarium, w głowie prezesa wydawnictwa, Michała Jeżewskiego narodził się pomysł, by powstała na ten temat książka.

Zadanie to zlecił publicystce dziennika „Polska The Times”, autorce artykułów o tematyce społecznej, wywiadów z politykami oraz osobistościami ze świata nauki i kultury, Anicie Czupryn. Dziennikarka zaczęła regularnie przyjeżdżać do Częstochowy i zagłębiać się w czytanie wpisów z "Jasnogórskiej Księgi Cudów i Łask". "

- Kiedy to czytałam, wzruszałam się niesamowicie - to było takie autentyczne, bez wymyślnych ozdobników i wszystko zakończone happy endem" - podkreśla Czupryn. A wszystkie te pozytywne historie opisywane przez jasnogórskiego archiwistę przeplatały się z osobistymi trudnymi doświadczeniami autorki. W tym samym bowiem czasie mama Anity Czupryn usłyszała diagnozę, że prawdopodobnie choruje na raka. Córka więc poczuła w sobie podwójną misję – już nie tylko napisanie książki o cudach zdziałanych przez pośrednictwo Matki Bożej, ale także modlitwę za jedną z najbliższych sobie osób.

Dziennikarka przyznaje także, że im bardziej wczytywała się w dokumenty i relacje ludzi, tym bardziej doświadczała pocieszenia, nadprzyrodzonej siły i pojawiało się wiele głębokich przemyśleń. „W naszym życiu nawet te najmniejsze rzeczy mają ogromne znaczenie. Ona są po prostu cudami, które mają otworzyć nam oczy i przebudzić nas z tego codziennego letargu”- wyjaśnia Czupryn.

Grzegorz Gadacz

Czas spędzony nad kartami archiwalnych kronik był także okazją do wielu refleksji nie tylko natury religijnej, ale też socjologicznej czy historycznej. „W relacjach świadków widać bowiem, jak w soczewce historię naszego kraju – to, jak zmieniała się Polska od początków XX wieku przez okres II wojny światowej, ponure czasy ustroju totalitarnego i bezwzględnych działań SB po moment transformacji aż do czasów najnowszych” – pisze autorka we wstępie do swojej ksiązki.

„Cuda dzieją się po cichu” to publikacja, która składa się z dwóch integralnych części – pierwsza przedstawia cuda i łaski, jakie wydarzyły się od początku XX wieku, a druga – to rozmowa autorki z o. Melchiorem Królikiem, paulinem, jasnogórskim archiwistą, który od ponad 40 lat jest opiekunem „Jasnogórskiej Księgi Cudów i Łask”.

Ponad 340-sto stronnicowa książka kończy się jakże podsumowującym wszystko podziękowaniem: „Przy Jasnogórskim Obrazie Matki Bożej. – Jasnogórska Matko! Jakże wdzięczna Ci jestem za wszystkie łaski. I za łzy”.

Grzegorz Gadacz
Jasnogórska Księga Cudów i Łask
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bł. ks. Jerzy uczy nas chrześcijańskiej tożsamości

2018-04-24 07:27

Łukasz Krzysztofka

Łukasz Krzysztofka

W sanktuarium bł. ks. Jerzego Popiełuszki, w dzień jego imienin, na warszawskim Żoliborzu modlono się o rychłą kanonizację Kapelana „Solidarności”.

Koncelebrowanej Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił proboszcz parafii św. Stanisława Kostki i kustosz sanktuarium ks. dr Marcin Brzeziński. W Eucharystii uczestniczyła rodzina bł. ks. Jerzego, jego bliscy, przyjaciele, hutnicy z Huty Warszawa i setki wiernych.

W homilii, nawiązując do obchodzonej tego dnia uroczystości św. Wojciecha, głównego patrona Polski, ks. Brzeziński przypomniał, że św. Wojciech rzucił ziarno ewangeliczne w polską ziemię ponad tysiąc lat temu i stał się jednym z pierwszych męczenników, którzy na naszej ziemi wyznali wiarę w Chrystusa Zbawiciela. - Wojciech złożył ofiarę życia, bo wiedział, ze ziarno musi obumrzeć, że życie z Chrystusem zmartwychwstałym jest stokroć cenniejsze niż choćby najdłuższe życie na ziemi – mówił.

Ks. Brzeziński podkreślił, że swoistym domknięciem klamry, spinającej ponad tysiącletnie dzieje chrześcijaństwa w Polsce od czasów św. Wojciecha, jest bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Jego życie było odpowiedzią na ziarno, rzucone w polską ziemię przez św. Wojciecha. - Na drugim biegunie naszych dziejów, pod koniec XX wieku inny męczennik zostaje wrzucony, jak ziarno w polską ziemię, w nurty królowej rzek – Wisły. To ks. Jerzy Popiełuszko. Jego życie jest jakąś odpowiedzią współczesnych czasów na Wojciechowy zasiew. Już nie z obcej, ale z naszej, polskiej krwi rodzi się świadek miłości Chrystusa, który nie znał słowa nienawiść, nie znał uczucia zawiści – zauważył.

Kustosz żoliborskiego sanktuarium zwrócił uwagę, że bł. ks. Popiełuszko szedł przez swoje krótkie kapłańskie życie z przesłaniem św. Pawła „Zło dobrem zwyciężaj” i podobnie, jak św. Wojciech, szukał służby dla Kościoła i Chrystusa. – Zginął, podobnie jak św. Wojciech – w piątek i w ten symboliczny sposób jednoczył się z umierającym na krzyżu Chrystusem – zauważył kaznodzieja.

Zobacz zdjęcia: Imieniny bł. Księdza Jerzego

Podkreślił, że w obu tych świętych biografiach tym, co uderza jest konsekwencja podjętych zadań, posłuszeństwo Bogu wyrażanemu poprzez decyzje przełożonych i odwaga bycie wiernym Ewangelii mimo wszystkich niesprzyjających okoliczności. - Obaj zapłacili za to najwyższa cenę. Można powiedzieć, wybrali zjednoczenie z umęczonym Jezusem, zaakceptowali swoją osobistą ofiarę, pozwolili na to, by stali się zasiewem nowej mocy – Bożej chwały.

Ks. Brzeziński zaznaczył, że w wyjątkowym roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości można i trzeba pytać samych siebie, jakie są w nas owoce ziaren życia św. Wojciecha, bł. ks. Jerzego Popiełuszki i innych świętych, jakich wydała polska ziemia. - Trzeba pytać, czy w ogóle we mnie jest ta chrześcijańska tożsamość na miarę św. Wojciecha, bł. ks. Jerzego, na miarę każdego uznanego przez Kościół świętego? Czy jest we mnie ten heroizm wybrania Jezusa Chrystusa w każdych okolicznościach i we wszystkim? – pytał proboszcz parafii św. Stanisława Kostki.

Kaznodzieja zwrócił uwagę, że ważne jest czy w przyszłości będą chrześcijanie żyjący Ewangelią, a nie pozorem tradycji, przyzwyczajeń, rutyny. - O to dziś pyta nas św. Wojciech, bł. ks. Jerzy. Czy ofiara ich życia jest przez nas dziś rozumnie i w wolnej woli wybrana, przyjęta i zrozumiana? Ofiara ich życia nie może pójść na marne. Ich świętość nie może być tylko aureolą na obrazku. Ma być przykładem do podjęcia przez każdego z nas w tych, a nie innych okolicznościach historii świata – powiedział ks. Brzeziński i dodał, że nie mamy innej drogi prócz drogi świętości, której uczą nas św. Wojciech i bł. ks. Jerzy.

Pod koniec Mszy św. krótkimi wspomnieniami związanymi z błogosławionym Męczennikiem podzielili się jego bliscy i przyjaciele. Po Eucharystii odmówiono litanię do bł. ks. Jerzego. Była też możliwość oddanie czci jego relikwiom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem