Reklama

Kolonia: ostatnie pożegnanie kard. Meisnera

2017-07-15 14:06

ts (KAI) / Kolonia / KAI

Tomasz Lewandowski

Papież Franciszek wyraził uznanie dla „nieustraszonego wkładu” kardynała Joachima Meisnera w sprawy wiary i Kościoła. Ojciec Święty przypomniał, że zmarły wieloletni arcybiskup Kolonii w równym stopniu zasłużył się Kościołowi na Wschodzie i na Zachodzie. Papieski list odczytał podczas uroczystego Requiem w kolońskiej katedrze 15 lipca nuncjusz apostolski w Niemczech, abp Nikola Nikola Eterović. Kard. Meisner zmarł 5 lipca w wieku 83 lat podczas urlopu w Bad Füssing koło Ratyzbony. W latach 1989-2014 stał na czele archidiecezji Kolonii, wcześniej był biskupem w Berlinie i Erfurcie.

Niezwykłym gestem pożegnał kard. Meisnera Benedykt XVI. Abp Gänswein odczytał przesłanie, w którym papież senior określił zmarłego jako przykład przekonanego pasterza takiego, jakiego potrzebuje Kościół, aby oprzeć się dyktaturze ducha czasu. "Były arcybiskup Kolonii aż do ostatka zachował pogodę ducha i optymizm" - napisał papież senior wspominają rozmowę telefoniczną z kard. Meisnerem na krótko przed jego śmiercią. Kardynał podzielił się wówczas swoją radością, że coraz więcej młodych ludzi odkrywa radość adoracji Najświętszego Sakramentu i coraz więcej osób przystępuje do spowiedzi.

Papież senior podkreślił też miłość, jaką urodzony na Dolnym Śląsku kardynał otaczał sąsiedzkie kraje Wschodniej Europy i jak nieustannie podziwiał wytrwałość chrześcijan pod rządami komunistów.

Uroczystość zgromadziła rzesze wiernych. Z Watykanu przyjechali kard. Gerhard Ludwig Müller, były prefekt Kongregacji Nauki Wiary oraz abp Georg Gänswein, osobisty sekretarz papieża seniora Benedykta XVI i prefekt Domu Papieskiego. Obecni też byli:, kard. Dominik Duka z Pragi, abp Jean-Claude Hollerich z Luksemburga, emerytowany arcybiskup Monachium kard. Friedrich Wetter i były przewodniczący Konferencji Biskupów Niemieckich, abp Robert Zollitsch, duchowni ewangeliccy ze zwierzchnikiem tego Kościoła w Nadrenii, Manfredem Rekowskim. Władze polityczne reprezentował nowy premier Nadrenii-Westfalii Armin Laschet.

Reklama

W sumie w uroczystościach pogrzebowych uczestniczyło ponad 30 biskupów, ośmiu arcybiskupów i sześciu kardynałów.

Przed uroczystościami pogrzebowymi trumna z ciałem zmarłego kardynała była wystawiona w kościele św. Gereona. Stamtąd przeniesiono ją w procesji, którą prowadził obecny arcybiskup Kolonii, kard. Rainer Maria Woelki, on też przewodniczył uroczystemu Requiem, a wśród koncelebransów byli m.in. nuncjusz apostolski abp Eterović, metropolita Budapesztu i Ostrzyhomia kardynał Peter Erdö, przewodniczący episkopatu Niemiec, kard. Reinhard Marx.

W kazaniu kard. Erdö, mówił o zasługach Zmarłego dla Kościoła powszechnego. Wieloletni przyjaciel kard. Meisnera podkreślił, że jako arcybiskup Berlina, Kolonii, a także jako przewodniczący dzieła pomocy katolików niemieckich "Renovabis" wniósł on ogromny wkład na rzecz zjednoczenia Niemiec oraz w „zrastanie się Zachodu i Wschodu”.

Prymas Węgier określił zmarłego kardynała jako nieugiętego bojownika o prawdę wiary oraz „dynamicznego” pasterza, intensywnie broniącego ludzi ubogich i potrzebujących pomocy. Jak zauważył, zaangażowanie kard. Meisnera w tej dziedzinie było podobne do linii reprezentowanej przez papieża Franciszka.

Oprawę muzyczną uroczystości przygotowały chóry katedralne oraz zespół wokalny przy kolońskiej katedrze. Na specjalne życzenie Zmarłego wykonano pieśni „Adeste fidelis” oraz „Segne o Maria”, jedną z najbardziej popularnych pieśni maryjnych w obszarze niemieckojęzycznym, a także fragmenty Mszy Koronacyjnej Wolfganga A. Mozarta.

Wśród obecnych na uroczystościach pogrzebowych kard. Meisnera były liczne grupy z całych Niemiec i krajów sąsiedzkich, również z Polski. Specjalnym autobusem przyjechali goście z Hundeshagen koło Eichsfeld w Turyngii, gdzie rodzina Meisnerów zamieszkała po ucieczce z Dolnego Śląska. Mieszkańcy Hundeshagen sfinansowali jego studia teologiczne. Miejscowość licząca 1 200 mieszkańców ma od 2014 roku plac kard. Meisnera.

Po Mszy św. trumna z doczesnymi szczątkami kard. Meisnera została złożona w krypcie kolońskiej katedry. Stanowi ona jej najmłodszą część. Po szkodach spowodowanych bombardowaniem została otwarta w 1960 roku i ma 16 miejsc. Jako pierwszy został w niej pochowany kard. Josef Frings (1887-1978).

Joachim Meisner urodził się 25 grudnia 1933 r. we Wrocławiu. Po ucieczce do Niemiec przed nadciągającą Armią Czerwoną, od 1945 r. rodzina żyła w Körner koło Mühlhausen w Turyngii. W Magdeburgu Meisner uczęszczał do szkoły handlowej, gdzie uzyskał maturę. Następnie studiował filozofię i teologię w Erfurcie. W tamtejszej katedrze otrzymał święcenia kapłańskie 22 grudnia 1962 r. Początkowo był wikarym w Heiligenstadt i Erfurcie, w 1966 r. został mianowany dyrektorem Caritas. W 1969 r. obronił doktorat na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. W 1975 r. został biskupem pomocniczym w Erfurcie, a następnie, w latach 1980-88 był biskupem Berlina (zarówno wschodniej, jak i zachodniej jego części). Biret kardynalski otrzymał na konsystorzu 2 lutego 1983 r. (wraz m.in. z ks. prymasem Józefem Glempem) z rąk bł. Jana Pawła II. 20 grudnia 1988 r. papież mianował go arcybiskupem Kolonii - swój ingres do tamtejszej katedry odbył on w lutym 1989 r. Niemiecka agencja katolicka KNA przypomniała, że ta decyzja Jana Pawła II wywołała też protest 163 teologów, którzy uznali, że przy tej decyzji nie uwzględniono opinii Kościoła lokalnego.

Kiedy w 2008 r. kard. Meisner kończył 75 lat i - zgodnie z prawem kanonicznym - poinformował papieża, że gotów jest do przejścia na emeryturę, Benedykt XVI poprosił go o pozostanie nadal arcybiskupem Kolonii. „Również po 75. urodzinach pozostanę wiernym synem Kościoła i z pełnym posłuszeństwem będę do dyspozycji Ojca Świętego” - napisał kard. Meisner dziękując papieżowi za obdarzenie go zaufaniem. Arcybiskupem Kolonii był do 2014 roku. Zmarł w brewiarzem w dłoni.

Tagi:
pogrzeb

Poszedł po jego śladach

2018-04-11 14:49

Ks. Krzysztof Hawro
Edycja zamojsko-lubaczowska 15/2018, str. IV

Wielki Piątek to dla chrześcijan dzień męki i śmierci Pana Jezusa, to czas przygotowania się do Uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego. Ale tegoroczny Wielki Piątek przyniósł coś, czego nikt się nie spodziewał

Jan Cios
Msza św. pogrzebowa w rodzinnej parafii śp. ks. Krystiana zgromadziła tłumy

Kiedy w Wielki Piątek dowiedziałem się o śmierci ks. Krystiana Kotulskiego, w moje serce napełnił smutek, a moje myśli powróciły do soboty, 24 marca br., kiedy spotkaliśmy się w Kosobudach, podczas dnia spowiedzi. Podczas spotkania w jego mieszkaniu zapytał mnie: Co ty taki zamyślony jesteś? Czy coś się stało? Nie wiedziałem, co powiedzieć, bo sam nie wiem, co mnie wówczas skłoniło do refleksji i zamyślenia. Dzisiaj dałbym mu konkretną odpowiedź: Tak, stało się. Odszedłeś od nas za wcześnie. Już wiesz, co się stało?

Odszedł do raju

Z ks. Krystianem łączyło nas nie tylko powołanie kapłańskie, spotkania, ale też parafia św. Jana Chrzciciela w Lipsku k. Zamościa. On w tej parafii stawiał swoje pierwsze kroki w kapłaństwie, ja zaś jestem tym, który przyszedł na jego miejsce, gdy na mocy decyzji Pasterza naszej diecezji, w sierpniu 2015 r. zmienialiśmy miejsca posługi. Między nami jest tylko dwa lata różnicy. Nasze spotkania w ramach spotkań dekanalnych były pełne jego uśmiechu, życzliwości i braterskiego dobra. Ze wspominanego spotkania, jak się okazuje ostatniego – zapamiętałem jedno: jego brewiarz i leżący obok różaniec. To było świadectwo jego rozmodlenia... Dziś trudno sobie wyobrazić pracę w dekanacie krasnobrodzkim bez ks. Krystiana... bo to na nim w ten wielkopiątkowy wieczór spełniły się słowa Jezusa: „...dziś ze Mną będziesz w raju”.

Droga życia

Ks. Krystian Kotulski urodził się 29 kwietnia 1986 r. w Zamościu. Pochodził z parafii Świętej Bożej Opatrzności w Zamościu. Był pierwszym kapłanem pochodzącym z tej młodej wspólnoty parafialnej. Po zdaniu matury w 2005 roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej w Lublinie, które ukończył obroną pracy magisterskiej na Wydziale Teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. 4 czerwca 2011 r. w katedrze zamojskiej przyjął święcenia kapłańskie z rąk ówczesnego pasterza naszej diecezji bp. Wacława Depo. Po święceniach kapłańskich został skierowany do posługi w parafii św. Jana Chrzciciela w Lipsku koło Zamościa. Tu pracował przez 4 lata jako wikariusz. Tę samą posługę od 19 sierpnia 2015 r. aż do dnia śmierci pełnił w parafii św. Andrzeja Boboli w Kosobudach. W obydwóch wspólnotach dał się poznać jako gorliwy duszpasterz, jako ten, który zafascynował się ideą Ekstremalnej Drogi Krzyżowej i szerzył ją z wielką pasją w naszym rejonie. Na profilu facebookowym EDK Kosobudy możemy przeczytać, że miał plany na nowe trasy w następnym roku, promocję, pomysły...

Żył ekstremalnie

– Nie warto żyć normalnie, warto żyć ekstremalnie. Jak pierwszy raz to usłyszałem, miałem mieszane uczucia, a sama idea EDK średnio do mnie przemawiała, ale dziś, kiedy pokonałem trasę do Krasnobrodu w kompletnej samotności, pokonując swój strach, pokonując siebie samego, bo się zrodziło pytanie: „Ale po co?”, pokonując w końcu słabość swojego ciała, stwierdzam: „Warto, naprawdę warto „zmarnować” ten czas, nie przespać nocy, zmęczyć się i przeżyć z Nim wspaniałe przełomy w sobie – te słowa pozostawił nam po EDK, którą przeszedł w 2017 r. Był też przewodnikiem Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę, pracował także z młodzieżą we wspólnocie Galilea.

Od 2017 r. ks. Krystiana Kotulskiego można było usłyszeć na antenie Katolickiego Radia Zamość, z którym rozpoczął stałą współpracę jako jeden z prowadzących audycje „Nocna zmiana” i „Misja specjalna”. Na czas tegorocznego Triduum Paschalnego przygotował audycje, które wyjaśniały słuchaczom istotę Trzech Świętych Dni. Mówił w nich o zmartwychwstaniu i życzył słuchaczom radości ze zmartwychwstania Pańskiego.

Wyrwany z niewoli

– Jezus Chrystus wyrwał mnie z niewoli ciemności i grzechu. To jest najistotniejsze przesłanie tych świąt: zmartwychwstanie. Skoro Chrystus zmartwychwstał, to nasza wiara ma ogromny sens, ja również mogę zmartwychwstać dzięki mocy Jezusa Chrystusa, ja za każdym razem mogę zmartwychwstawać ze swojego grzechu, Jezus Chrystus chce mnie z tego grzechu dźwigać, a przede wszystkim chce dawać mi życie wieczne – te słowa pozostawił nam, słuchaczom Katolickiego Radia Zamość.

I rzeczywiście. Wyrwany został z niewoli tego świata. Zmarł w Wielki Piątek, 30 marca br.

To do niego odnoszą się słowa Księgi Mądrości: A sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie, znajdzie odpoczynek. (...) Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele. Dusza jego podobała się Bogu, dlatego pospiesznie wyszedł spośród nieprawości… (Mdr 4, 7.13-14).

Zaskoczenie i refleksja

Jego odejście zaskoczyło wszystkich. Skłoniło do refleksji i wspomnień. – Ekstremalnie oddany Bogu, ludziom, rodzinie, zawsze uśmiechnięty i pełen ciepła – taki obraz młodego księdza Krystiana pozostanie na zawsze w naszych sercach. Kiedy po raz pierwszy, 1 września 2011 r. odprawił Mszę św. rozpoczynającą rok szkolny, wiedzieliśmy, że będzie dobrym katechetą. Od tego czasu stał się dla nas nie tylko nauczycielem dzieci i młodzieży, kolegą z pracy, ale prawdziwym przyjacielem – tak zmarłego kapłana wspomina Bożena Radlińska, dyrektor Szkoły Podstawowej w Białowoli, gdzie ks. Krystian tuż po święceniach rozpoczynał pracę katechety.

Msza św. żałobna z udziałem bp Mariana Rojka została odprawiona w kościele parafialnym w Kosobudach we wtorek, 3 kwietnia o godz. 18.00. W Eucharystii uczestniczyło blisko 70 kapłanów, wierni z parafii w Kosobudach, z Lipska i z rodzinnej parafii na zamojskiej Karolówce. Okolicznościową homilię wygłosił ks. Witold Bednarz, kolega z roku święceń zmarłego kapłana. W homilii wskazał na postać Marii Magdaleny, wspominał czas seminaryjnej formacji i sposób, w jaki śp. ks. Krystian opowiadał o pieszej pielgrzymce do Częstochowy. Wskazał też, że miłością ks. Krystiana były: piesza pielgrzymka do Częstochowy i Ekstremalna Droga Krzyżowa. Po Mszy św. odbyło się całonocne czuwanie przy trumnie zmarłego kapłana. I tutaj wokół trumny ks. Krystiana zgromadziła się wielka rzesza ludzi, którym on był bliski. Czuwanie prowadziła Wspólnota Neokatechumenalna z Zamościa, duszpasterze i parafianie z Lipska oraz wspólnota Pieszej Pielgrzymki z Zamościa na Jasną Górę. W środę, 4 kwietnia, o godzinie 7.30 została odprawiona Msza św. i trumna z ciałem śp. Krystiana została przewieziona do rodzinnej parafii. W świątyni pw. Świętej Bożej Opatrzności rozpoczęła się kolejna cześć czuwania i modlitwy w intencji zmarłego kapłana. Została odprawiona Msza św. pogrzebowa, której przewodniczył bp Marian Rojek. Obecny też był biskup pomocniczy Mariusz Leszczyński. Wraz z Pasterzami naszej diecezji Mszę św. koncelebrowało ponad 150 kapłanów z diecezji zamojsko-lubaczowskiej, archidiecezji lubelskiej i ze zgromadzeń zakonnych.

– Mam przed oczyma dwie teczki: jedną cieniutką – ta zostanie w archiwum naszej kurii diecezjalnej zamojsko-lubaczowskiej. Niewiele jest w niej zapisane. 31 lat życia, 7 lat kapłaństwa, 2 wikariuszowskie posługi. Ale druga teczka nie daje się spiąć. Jest tak bogata. Wczoraj wieczorem w Kosobudach mogliśmy posłuchać tego, co w tej księdze życia ks. Krystiana zostało zapisane z jego miłości do Boga, do Kościoła, do ludzi, do każdego człowieka, z jego zaangażowania w kapłańskie życie. To jest to wszystko, czego my jesteśmy świadomi przywołać, przytoczyć, potwierdzić, a ile tych rzeczy wie tylko Pan Bóg – mówił we wprowadzeniu do liturgii bp Marian Rojek. Homilię wygłosił ks. Krzysztof Portka – ojciec duchowny naszej diecezji.

– Często miałem okazję patrzeć na ks. Krystiana, kiedy posługiwał we wspólnocie, w parafii jednej, drugiej. Często i długo nieraz rozmawialiśmy. Wielokrotnie dawał do zrozumienia, że mu się strasznie spieszy. Teraz rozumiem, dlaczego mu się tak spieszyło. Zapłonął. Jego serce zapłonęło. Pałające miłością serce ks. Krystiana w Wielki Piątek w sposób dla nas niezrozumiały, choć bardzo wymowny, zjednoczyło się z Sercem Jezusa przebitym włócznią na krzyżu. I tak dopełniły się słowa zapisane na obrazku prymicyjnym: Uwiodłeś mnie Panie, a ja pozwoliłem się uwieść, ujarzmiłeś mnie i przemogłeś – mówił w homilii ks. Portka.

Na koniec Mszy św. głos zabrali ci, którzy chcieli pożegnać zmarłego kapłana: przedstawiciele parafii w których pracował, proboszczowie z którymi współpracował, koledzy z roku, przedstawiciele rodzinnej parafii. Szczególnego świadectwa i mocy nabrały słowa wypowiedziane przez mamę ks. Krystiana.

Po Mszy św. z kościoła parafialnego wyruszył kondukt żałobny, który przeszedł na Cmentarz Komunalny w Zamościu, gdzie ciało śp. ks. Krystiana zostało złożone w grobie rodzinnym, obok zmarłego taty Tadeusza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przed historycznym szczytem: Kościoły w Korei modlą się o pokój

2018-04-24 18:17

ts / Seul (KAI)

Światowa Rada Kościołów w porozumieniu z Krajową Radą Kościołów w Korei (NCCK) zaapelowała do chrześcijan na całym świecie o modlitwę w intencji owocnego wyniku szczytu pokojowego między Koreą Południową i Północną. Zaproponowano, aby do czasu historycznego spotkania prezydentów: Korei Południowej - Moon Jae-ina i Północnej - Kim Dzong-una, pierwszego od ponad 10 lat spotkania na tym szczeblu szefów obu państw, wierni odmawiali każdego dnia w południe krótką modlitwę o pokój na Półwyspie Koreańskim.

ARCHIWUM KS. PAWŁA ZAWADZKIEGO SAC

Niech spotkanie na szczycie Północ-Południe przyniesie „pojednanie i pokój”, a także niech „zapoczątkuje nową erę pokojowego współżycia na Półwyspie Koreańskim”, czytamy w krótkim tekście modlitwy, umieszczonym również na stronie internetowej Światowej Rady Kościołów.

W intencji pokoju modlili się już w ubiegłym tygodniu przedstawiciele Kościołów członkowskich NCCK podczas nabożeństwa ekumenicznego w Seulu. W dniu, kiedy rozpocznie się konferencja, tzw. komitet zjednoczeniowy Rady Kościołów zamierza odwiedzić miejsce pamięci nieopodal Imjingak w pobliżu linii demarkacyjnej między obiema Koreami.

Spotkanie przywódców obu Korei odbędzie się 27 kwietnia w Panmundżomie, wsi położnej na linii demarkacyjnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Franciszek pozdrowił wspólnotę Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego

2018-04-25 11:49

st (KAI) / Watykan

Szczególne pozdrowienia dla obchodzącej 100 lecie istnienia wspólnoty Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego skierował Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej, pozdrawiając Polaków.

Włodzimierz Rędzioch

Oto słowa papieża:

Witam polskich pielgrzymów. W sposób szczególny pozdrawiam Arcybiskupa Lublina, Kolegium Rektorów, Profesorów i Studentów Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, którzy przybyli tu z okazji 100-lecia jego założenia i 70-lecia duszpasterstwa akademickiego przy uczelni. Wraz z wami dziękuję Panu za każde dobro duchowe, jakie zrodziło się w waszej wspólnocie uniwersyteckiej w tym stuleciu. Zachęcam was, abyście kontynuowali dobrą tradycję poszukiwania więzi łączących wiarę i rozum, a równocześnie, byście odkrywali nowe metody zgłębiania nauk humanistycznych i przyrodniczych, aby coraz lepiej odpowiadać na wyzwania, jakie współczesny świat stawia przed człowiekiem i społecznościami. Niech wam towarzyszy wasz profesor Karol Wojtyła – św. Jan Paweł II! Wam i wszystkim pielgrzymom tu obecnym z serca błogosławię. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Papieską audiencję streścił po polsku ks. prał. Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:

Ojciec Święty kontynuuje swoją refleksję nad Chrztem, który – jak czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego – jest „w szczególny sposób «sakramentem wiary», ponieważ jest sakramentalnym wejściem w życie wiary” (n. 1236). W liturgii chrztu, litania do wszystkich świętych, modlitwa egzorcyzmu i namaszczenie olejem katechumenów, od czasów starożytnych przypominają, że modlitwa Kościoła wspiera katechumenów w walce ze złem, towarzyszy im na drodze dobra, pomaga im wyzwolić się spod władzy grzechu, aby przejść do królestwa Bożej łaski. Kościół prosi o uwolnienie ich od wszystkiego, co oddziela od Chrystusa i przeszkadza w wewnętrznym zjednoczeniu z Nim. Także dla dzieci prosimy Boga o uwolnienie od grzechu pierworodnego i uświęcenie ich jako mieszkania Ducha Świętego (por. Obrzęd Chrztu Dzieci, n. 56). Chrzest nie jest formułą magiczną, ale darem Ducha Świętego, który uzdalnia tego, kto go otrzymuje „do walki ze złym duchem”. W tej walce nie jesteśmy sami. Kościół modli się, abyśmy nie ulegli zasadzkom zła, ale pokonali je mocą Paschy Chrystusa. Umocnieni przez zmartwychwstałego Pana, możemy z wiarą powtarzać słowa świętego Pawła: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4,13).

W dzisiejszej audiencji udział wzięli m. in. abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski, Rektor, studenci i Pracownicy Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II oraz Akademickie Stowarzyszenie im. bł. Pier Giorgio Frassati "Frassatianum"; pielgrzymi z Parafii Wniebowzięcia NMP Głoska (diecezja wrocławska); z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, z Wrocławia; parafii św. Mikołaja w Elblągu; Młodzież z VI Liceum Ogólnokształcące im. Jana Pawła II w Legnicy oraz Katolickiego Liceum i Gimnazjum im. św. Franciszka z Asyżu w Legnicy; Zespół Szkół Ekonomicznych z Nysy; Zespół Szkół Rolniczych z Prudnika Członkowie Grup Modlitwy Św. Ojca Pio z Diecezji Bielsko-Żywieckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem