Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Jasna Góra: pielgrzymki rowerowe coraz popularniejsze

2017-07-14 11:47

it / Jasna Góra / KAI

Pexels/pixabay.com

Na Jasną Górę niemal każdego dnia wakacji przybywają nie tylko piesze pielgrzymki, ale i grupy rowerowe. Pielgrzymowanie na jednośladach to od kilku lat coraz popularniejsza forma rekolekcji w drodze. Przyjeżdżają zarówno małe grupy parafialne, jak i duże pielgrzymki diecezjalne.

- Rower w Polsce przeżywa renesans - zauważył Mirosław Klauza, uczestnik pielgrzymki rowerowej z diec. opolskiej z parafii Wojnowice i Włodzienin. Podkreślił, że „ludzie coraz częściej jeżdżą na rowerach, bo promowany jest aktywny sposób spędzania wolnego czasu. Ciągle powstają nowe ścieżki rowerowe, w mediach dużo się o tym mówi”.

Jak dodał cyklista ludzie wierzący potrafią to doskonale połączyć z rekolekcjami w drodze. - Tak jak w każdej pielgrzymce, tak i w tej rowerowej najważniejszy jest duch, nasza modlitwa, intencja - powiedział pan Mirosław. Jego żona Barbara dodała, że chodzi przede wszystkim o naszą motywację. - Trzeba mieć pragnienie spotkania z Bogiem i Jego Matką a wtedy każdy da radę - podkreśliła cyklistka.

Ks. Stanisław Wencel z Rzepina w woj. lubuskim, który już po raz trzynasty zmobilizował swych parafian do przyjazdu na Jasną Górę, rozwój rowerowych pielgrzymek upatruje w długości ich trwania. - Dziś trudno jest wygospodarować np. dwa tygodnie urlopu, by dotrzeć z pieszą pielgrzymką do Częstochowy, pracodawcy niechętnie dają tak dużo wolnego, ludzie latem pracują też na roli, każdemu brakuje wolnego czasu. Na rowerze można odbyć krótszą pielgrzymkę, szybciej dotrzeć do celu - powiedział kapłan.

Reklama

- Rower to wspaniały wynalazek, łączy młodych i starszych, pomaga szybko przemieszczać się, można robić w drodze dłuższe przerwy, to duże ułatwienie - zauważył Jędrzej z Rzepina.

W pielgrzymkach rowerowych, tak jak i pieszych udział biorą i młodsi i starsi. Motywacje do wyruszenia w drogę są różne. - To dobry moment, żeby w wakacje podziękować za cały rok nauki. Chcę umocnić swoją wiarę. Modlę się o zdrowie dla taty, za całą moją rodzinę. Dziękuję za otrzymane łaski, za narodziny wnuka. Chciałam sprawdzić swoją kondycję, czy dam radę, zmierzyć się ze sobą - podkreślali uczestnicy pielgrzymki ze Szprotawy, którzy pokonali na rowerze aż 320 km.

Rowerzyści podkreślają też, że najważniejszy jest cel pielgrzymki - „zdobycie szczytu Jasnej Góry”. - Fakt, że można przyjechać tu po kilku dniach wielkiego wysiłku, przywieś tu swoje intencje, dotrzeć przed cudowny obraz, spojrzeć w oczy Matki, to jest coś najcudowniejszego - powiedziała pani Krystyna z diec. zielonogórsko - gorzowskiej.

Jak przekonują „rowerowi pielgrzymi” każdy jeśli tylko chce może wybrać się w drogę. - Wcale nie trzeba mieć ekstra roweru, butów czy sprzętu - zapewnia Oskar z Rzepina. Jego kolega Jędrzej podkreśla jednak, że przed wyjazdem do Częstochowy warto trochę pojeździć na rowerze. - Dobrze trochę zmęczyć mięśnie i przygotować je do wysiłku, zrobić kilkadziesiąt kilometrów - twierdzi cyklista.

Na pytanie czy łatwiej jest pielgrzymować na rowerze czy pieszo pielgrzymi odpowiadają, że „trudno powiedzieć”. - Tego nie da się porównać, na pewno szybciej jest na rowerze, ale z wysiłkiem bywa różnie - powiedziała pani Anna ze Szprotawy.

7 lica na Jasną Górę dotarła Ogólnopolska Pielgrzymka Rowerowa. Jej koordynator ks. Jerzy Grochowski mówił wtedy, że „bp Krzysztof Zadarko, przewodniczący KEP ds. pielgrzymek i turystyki mocno kładzie do głowy, zwłaszcza kapłanom, że jazda na rowerze ma być pielgrzymką”. - My księża trzymamy rękę na pulsie, że ma to być pielgrzymkowy ruch. Dlatego duży nacisk kładziemy na modlitwę, na czytanie Słowa Bożego i rozważanie tego Słowa. A mijające kościoły muszą być naszym udziałem, staramy się tam wejść pomodlić się - powiedział ks. Grochowski.

Dodał, że „drugą bardzo ważną sprawą jest człowiek”. - Staramy się jedni drugim pomagać, tworzyć przede wszystkim wspólnotę. Zwracamy uwagę na to, żeby podać każdemu rękę, temu, z którego leje się pot, któremu ciężko. To jest bardzo ważne w dzisiejszym czasie, kiedy widzimy, że ludzie zapatrzeni są tylko w siebie, a miłość Boża w nas uwidacznia się we wzajemnej, braterskiej służbie - stwierdził przewodnik.

Każda pielgrzymka rowerowa ma swoje zaplecze techniczne. Rowerzystom towarzyszą samochody z częściami zapasowymi, busy podwożące zmęczonych, służba medyczna itd.

Jak podkreślają cykliści w drodze są bardzo dobrze przyjmowani przez kierowców. - Kiedy widzą grupę zorganizowaną i widzą, że jest to pielgrzymka często pozdrawiają, trąbią, ustępują miejsca - powiedziała Marta z parafii Wojnowice w diec. opolskiej.

Dla społeczności pielgrzymkowej Biuro Prasowe KEP utworzyło facebookowy fanpage i twitterowy hashtag #PolskaPielgrzymuje. Zamieszczać na nich można pielgrzymkowe filmy, zdjęcia, relacje i intencje. Najnowsze informacje z pielgrzymiego szlaku dostępne są również w serwisie specjalnym KAI www.pielgrzymki.ekai.pl.

Tagi:
Jasna Góra pielgrzymka

Relikwie św. Ojca Pio na Jasnej Górze

2018-12-12 08:28

oprac. BPJG

Relikwie św. Ojca Pio były wystawione w jasnogórskiej bazylice we wtorek, 11 grudnia od godz. 19.00, i obecne były podczas comiesięcznego, nocnego czuwania mieszkańców arch. częstochowskiej, łódzkiej i diec. sosnowieckiej.

Monika Książek/Niedziela
Posłuchaj: Relikwie św. Ojca Pio

Wyjątkowe relikwie pierwszego stopnia świętego Stygmatyka prosto z San Giovanni Rotondo we Włoszech to: habit, rękawiczka, którą okrywał stygmat dłoni, oraz chusty osłaniającej niegdyś krwawiący bok.

Monika Książek/Niedziela

W dniach 5-10 grudnia 2018 r. miała miejsce peregrynacja po Polsce znaków życia i świętości świętego Ojca Pio w ramach kończących się obchodów jubileuszu 100-lecia od otrzymania przez niego stygmatów oraz 50-lecia przejścia do domu Ojca. Cudowne relikwie odwiedziły Szczecin, Poznań, Warszawę i Terliczkę (k. Rzeszowa), Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach oraz celę śmierci św. Maksymiliana w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.

Wydarzenie to, zarówno dla czcicieli świętego Stygmatyka, jak i dla tych, którzy pragną poznać jego duchowość, przygotowała Krakowska Prowincja Kapucynów.

Monika Książek/Niedziela
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Polska przyzna azyl Norweżce z dzieckiem

2018-12-12 17:12

Artur Stelmasiak

Silje Garmo ponad rok temu uciekła do Polski, bo w Norwegii chciano zabrać jej córkę. Właśnie MSZ uchyliło swoją decyzję o odmowie azylu na terytorium Polski. Uznano argumentację Instytutu Ordo Iuris.

Twitter

Prawnicy Ordo Iuris reprezentowali Silje Garmo przed polskimi władzami w sprawie ochrony azylowej. Wsparcia dla kobiety udzieliły tysiące Polaków podpisując petycję w tej sprawie. Losem Norweżki zainteresowały się liczne polskie i zagraniczne media. - Decyzja Ministra Spraw Zagranicznych stanowi potwierdzenie, że Rzeczpospolita stoi zdecydowanie na straży fundamentalnej konstytucyjnej zasady ochrony życia rodzinnego. Decyzja polskich władz to również źródło nadziei dla Polaków mieszkających w Norwegii, którzy często spotykają się z takimi samymi problemami jak Silje Garmo. Azyl dla norweskiej mamy i jej córki stanowi impuls dla Norwegii, w której trwa wciąż debata o konieczności zreformowania systemu Barnevernet. W skali zaś europejskiej, Polska włącza się w ten sposób ponownie w debatę o ochronie rodzin, prześladowanych przez urzędy takie, jak Barnevernet czy Jugendamt – komentuje prezes Instytutu Ordo Iuris adw. Jerzy Kwaśniewski, pełnomocnik Silje i Eiry Garmo.

Teoretycznie wobec stanowiska Urzędu do Spraw Cudzoziemców udzielenie azylu wymaga tylko stwierdzenia przez ministra spraw zagranicznych, że ochrona matki i dziecka pozostaje „w interesie Rzeczypospolitej”. Ministerstwo uchyliło swoją początkową decyzję, którą podjęło m.in. na podstawie oceny polskich interesów politycznych i ekonomicznych, po ponownym rozpatrzeniu sprawy na wniosek Ordo Iuris. Postanowienie MSZ jest podstawą do decyzji Prezesa Urzędu ds. Cudzoziemców. Wcześniej poparł on postulat prawników Ordo Iuris, zatem finalizacja przyznania ochrony azylowej dla Silje Garmo i jej córki jest już kwestią wyłącznie formalną. - MSZ w całości uwzględnił argumentacje z wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy przygotowane przez prawników Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris i przyznało azyl Silje Garmo oraz jej córeczce - poinformował mec. Maciej Kryczka z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.

W styczniu br. szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców formalnie uznał, że chronione prawem międzynarodowym życie rodzinne jest w tej sprawie zagrożone, a zatem istnieją obiektywne przesłanki, aby zakładać, iż udzielenie azylu Silje Garmo oraz jej małoletniej córce jest niezbędne dla zapewnienia im ochrony.

W walce o odważną decyzję MSZ pomogły także europejskie instytucje. W 2018 roku krytyczny wobec norweskiego systemu Barnevernet raport przyjęło Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał natomiast, że norweski system pieczy zastępczej dopuszcza się naruszeń międzynarodowych gwarancji życia rodzinnego (art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka). Raport Ordo Iuris na temat Barnevernet prezentowano we wrześniu podczas konferencji OBWE w Warszawie. - Azyl dla Silje Garmo i jej córeczki Eiry to wielka radość dla całego zespołu Ordo Iuris oraz nadzieja dla wszystkich Polaków w Norwegii, bo dzisiaj polskie władze potwierdziły, że rodzina to najwyższa wartość Rzeczypospolitej - podkreśla mec. Kwaśniewski. - Dziękuję wszystkim zaangażowanym od roku w nasze starania o azyl dla pani Garmo.

Według mec. Kwaśniewskiego, sprawa Norweżki jest oczywista pod względem prawnym. Ale obok niej ofiarami jest także wielu Polaków mieszkających w Norwegii, którym Barnevernet odbiera dzieci praktycznie bez uzasadnienia. Od 2012 r. sprawy przed BV dotyczyły aż 259 obywateli RP, przy których polscy dyplomaci odnotowali liczne naruszenia praw małoletnich Polaków wynikających z prawa międzynarodowego i krajowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wigilia dla starszych i samotnych w Czerwieńsku

2018-12-13 23:19

Kamil Krasowski

Parafialny Zespół Caritas przy parafii św. Wojciecha w Czerwieńsku przygotował wigilię dla osób starszych i samotnych. Organizatorzy zadbali nie tylko o ciała, ale również o ducha każdego z zaproszonych gości.

Karolina Krasowska
W Wigilii uczestniczyło ponad 80 osób z Czerwieńska, Borynia, Lasek i Nietkowa

Spotkanie odbyło się w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Czerwieńsku. W organizację wigilii dla osób samotnych, starszych i bezdomnych z parafii św. Wojciecha w Czerwieńsku włączyła się społeczność miasta, organizacje samorządowe, osoby ze świata gastronomii i polityki oraz uczniowie szkół z Czerwieńska i Zielonej Góry. – To jest 27. raz jak się spotykamy. To nie jest nowe dzieło. Oprócz wszystkich tych, którzy potrzebują opieki i którzy co roku czekają na wigilię, zaprosiliśmy osoby, które nas zawsze wspierają, takie jak prezydent miasta Piotr Iwanus, przewodniczący Rady Krzysztof Smorąg i starosta powiatu zielonogórskiego Krzysztof Romankiewicz – powiedziała Istiena Boguszewicz – Gnatowicz, nauczyciel języka angielskiego i opiekun Szkolnego Klubu Wolontariatu „Młodzi dla Kamerunu” w Zespole Szkół i Placówek Kształcenia Zawodowego w Zielonej Górze.

Zobacz zdjęcia: Wigilia dla starszych i samotnych w Czerwieńsku

Wigilia rozpoczęła się od odczytania fragmentu Ewangelii o narodzeniu Pana Jezusa. Potem wszyscy uczestnicy przełamali się opłatkiem, składając sobie życzenia. – Za chwilę weźmiemy do ręki opłatek, który jest symbolem Jezusa Chrystusa jako chleb, którym się dzielimy nawzajem. Pragnę Wam dziś życzyć w tym okresie przedświątecznym, na całe święta oraz Nowy Rok, byście potrafili się tak dzielić sobą z innymi - mówił ks. Marek Kidoń. - Ktoś powiedział, że nikt nie jest tak biedny, żeby nie mógł czegoś od siebie dać. I tu nie chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze, o dobra materialne – czasami o wiele ważniejszy jest czas, który komuś poświęcamy, zainteresowanie, które okazujemy, dobre słowo, którym kogoś obdarzmy, bo to tylko ma sens. Życzę, byście umieli dawać siebie, dzielić siebie. Ten chleb przełamany tak naprawdę się dzieli, on się mnoży. Są dwa kawałki, ktoś bierze kolejny. Dzielimy się z kolejną osobą. Niech ten krąg dobra zatacza coraz większe obszary, coraz większe kręgi i staje się udziałem wielu ludzi, których życie Bóg stawia na naszej drodze – kontynuował proboszcz parafii św. Wojciecha w Czerwieńsku.

W świąteczny nastrój zgromadzonych gości wprowadziły dzieci z przedszkola w Czerwieńsku, które wystawiły jasełka. W przygotowaniu Wigilii dla ponad 120 osób pomagali wolontariusze z Zespół Szkół i Placówek Kształcenia Zawodowego w Zielonej Górze, którzy własnoręcznie wykonali prezenty dla zaproszonych osób, dzieląc się w ten sposób radością i wręczając upominki, których większość z tych osób przeważnie nie dostaje. – Kucharze, cukiernicy i gastronomowie sami piekli, ręcznie zdobili i pakowali swoje pierniki od serca na święta jako prezenty. Mam nadzieję, że się spodobają – mówiła Istiena Boguszewicz – Gnatowicz. O wspólne uwielbienie Narodzonego Zbawiciela poprzez modlitwę i śpiew zadbała wspólnota ewangelizacyjno-modlitewna Oikos Berit. – Ci ludzie uwielbiają śpiewać. Co roku śpiewam z nimi 2 godziny kolędy. Niektórzy nie mają takiej tradycji w domu bądź w ogóle nie mają takiej okazji, bo są samotni, żeby w ten sposób świętować. Także członkowie wspólnoty będą śpiewać z nimi kolędy, będą rozważać Pismo Święte, będą się modlić – będą się po prostu radować, bo czas Adwentu to jest czas radosnego oczekiwania na przyjście Pana Jezusa – dodaje Istiena.

Na spotkanie zostały zaproszone osoby z Czerwieńska, Borynia, Lasek i Nietkowa. Zaproszonych zostało ok. 120 osób, natomiast w spotkaniu uczestniczyło ponad 80. – Sąsiadka mnie namówiła. Powiedziała: „No wyjdź z tego domu do ludzi, porozmawiaj. Idź i zobacz jak będzie fajnie”. Zmobilizowała mnie, a mąż wnuczki przywiózł mnie i moje koleżanki i tak, żeśmy przyjechały – powiedziała Irena Mędygrał z Nietkowa, która w wigilii uczestniczyła po raz pierwszy. – Podoba mi się. Te dzieci mi się podobają, bo zaraz mi się przypomniało jak woziłam moje dzieciaki na występy. Chciałabym, żeby moim wnukom porodziły się zdrowe dzieci, żeby byli szczęśliwi i żeby dożyli chociaż tyle lat co ja.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem