Reklama

Jasna Góra: pielgrzymki rowerowe coraz popularniejsze

2017-07-14 11:47

it / Jasna Góra / KAI

Pexels/pixabay.com

Na Jasną Górę niemal każdego dnia wakacji przybywają nie tylko piesze pielgrzymki, ale i grupy rowerowe. Pielgrzymowanie na jednośladach to od kilku lat coraz popularniejsza forma rekolekcji w drodze. Przyjeżdżają zarówno małe grupy parafialne, jak i duże pielgrzymki diecezjalne.

- Rower w Polsce przeżywa renesans - zauważył Mirosław Klauza, uczestnik pielgrzymki rowerowej z diec. opolskiej z parafii Wojnowice i Włodzienin. Podkreślił, że „ludzie coraz częściej jeżdżą na rowerach, bo promowany jest aktywny sposób spędzania wolnego czasu. Ciągle powstają nowe ścieżki rowerowe, w mediach dużo się o tym mówi”.

Jak dodał cyklista ludzie wierzący potrafią to doskonale połączyć z rekolekcjami w drodze. - Tak jak w każdej pielgrzymce, tak i w tej rowerowej najważniejszy jest duch, nasza modlitwa, intencja - powiedział pan Mirosław. Jego żona Barbara dodała, że chodzi przede wszystkim o naszą motywację. - Trzeba mieć pragnienie spotkania z Bogiem i Jego Matką a wtedy każdy da radę - podkreśliła cyklistka.

Ks. Stanisław Wencel z Rzepina w woj. lubuskim, który już po raz trzynasty zmobilizował swych parafian do przyjazdu na Jasną Górę, rozwój rowerowych pielgrzymek upatruje w długości ich trwania. - Dziś trudno jest wygospodarować np. dwa tygodnie urlopu, by dotrzeć z pieszą pielgrzymką do Częstochowy, pracodawcy niechętnie dają tak dużo wolnego, ludzie latem pracują też na roli, każdemu brakuje wolnego czasu. Na rowerze można odbyć krótszą pielgrzymkę, szybciej dotrzeć do celu - powiedział kapłan.

Reklama

- Rower to wspaniały wynalazek, łączy młodych i starszych, pomaga szybko przemieszczać się, można robić w drodze dłuższe przerwy, to duże ułatwienie - zauważył Jędrzej z Rzepina.

W pielgrzymkach rowerowych, tak jak i pieszych udział biorą i młodsi i starsi. Motywacje do wyruszenia w drogę są różne. - To dobry moment, żeby w wakacje podziękować za cały rok nauki. Chcę umocnić swoją wiarę. Modlę się o zdrowie dla taty, za całą moją rodzinę. Dziękuję za otrzymane łaski, za narodziny wnuka. Chciałam sprawdzić swoją kondycję, czy dam radę, zmierzyć się ze sobą - podkreślali uczestnicy pielgrzymki ze Szprotawy, którzy pokonali na rowerze aż 320 km.

Rowerzyści podkreślają też, że najważniejszy jest cel pielgrzymki - „zdobycie szczytu Jasnej Góry”. - Fakt, że można przyjechać tu po kilku dniach wielkiego wysiłku, przywieś tu swoje intencje, dotrzeć przed cudowny obraz, spojrzeć w oczy Matki, to jest coś najcudowniejszego - powiedziała pani Krystyna z diec. zielonogórsko - gorzowskiej.

Jak przekonują „rowerowi pielgrzymi” każdy jeśli tylko chce może wybrać się w drogę. - Wcale nie trzeba mieć ekstra roweru, butów czy sprzętu - zapewnia Oskar z Rzepina. Jego kolega Jędrzej podkreśla jednak, że przed wyjazdem do Częstochowy warto trochę pojeździć na rowerze. - Dobrze trochę zmęczyć mięśnie i przygotować je do wysiłku, zrobić kilkadziesiąt kilometrów - twierdzi cyklista.

Na pytanie czy łatwiej jest pielgrzymować na rowerze czy pieszo pielgrzymi odpowiadają, że „trudno powiedzieć”. - Tego nie da się porównać, na pewno szybciej jest na rowerze, ale z wysiłkiem bywa różnie - powiedziała pani Anna ze Szprotawy.

7 lica na Jasną Górę dotarła Ogólnopolska Pielgrzymka Rowerowa. Jej koordynator ks. Jerzy Grochowski mówił wtedy, że „bp Krzysztof Zadarko, przewodniczący KEP ds. pielgrzymek i turystyki mocno kładzie do głowy, zwłaszcza kapłanom, że jazda na rowerze ma być pielgrzymką”. - My księża trzymamy rękę na pulsie, że ma to być pielgrzymkowy ruch. Dlatego duży nacisk kładziemy na modlitwę, na czytanie Słowa Bożego i rozważanie tego Słowa. A mijające kościoły muszą być naszym udziałem, staramy się tam wejść pomodlić się - powiedział ks. Grochowski.

Dodał, że „drugą bardzo ważną sprawą jest człowiek”. - Staramy się jedni drugim pomagać, tworzyć przede wszystkim wspólnotę. Zwracamy uwagę na to, żeby podać każdemu rękę, temu, z którego leje się pot, któremu ciężko. To jest bardzo ważne w dzisiejszym czasie, kiedy widzimy, że ludzie zapatrzeni są tylko w siebie, a miłość Boża w nas uwidacznia się we wzajemnej, braterskiej służbie - stwierdził przewodnik.

Każda pielgrzymka rowerowa ma swoje zaplecze techniczne. Rowerzystom towarzyszą samochody z częściami zapasowymi, busy podwożące zmęczonych, służba medyczna itd.

Jak podkreślają cykliści w drodze są bardzo dobrze przyjmowani przez kierowców. - Kiedy widzą grupę zorganizowaną i widzą, że jest to pielgrzymka często pozdrawiają, trąbią, ustępują miejsca - powiedziała Marta z parafii Wojnowice w diec. opolskiej.

Dla społeczności pielgrzymkowej Biuro Prasowe KEP utworzyło facebookowy fanpage i twitterowy hashtag #PolskaPielgrzymuje. Zamieszczać na nich można pielgrzymkowe filmy, zdjęcia, relacje i intencje. Najnowsze informacje z pielgrzymiego szlaku dostępne są również w serwisie specjalnym KAI www.pielgrzymki.ekai.pl.

Tagi:
Jasna Góra pielgrzymka

Rodzinne pielgrzymowanie

2018-09-19 10:33

Ilona Gomula
Edycja łódzka 38/2018, str. I

Wszystkie rodziny powinny się solidarnie wspierać oraz ciągle motywować do tego, aby szukać Boga i pozwolić Mu z ufnością siebie prowadzić

Ilona Gomula
Pątnicy z Moszczenicy

Z takim oto postanowieniem moszczenicka pielgrzymka rodzin wyruszyła na kolejny już – 3-dniowy – pielgrzymkowy szlak. Tym razem do Sokółki, Augustowa i Wilna. Pierwszym etapem wyprawy była Święta Woda – Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej i Góra Krzyży. Następnie pielgrzymi dotarli do Sokółki. Tam w kościele pw. św. Antoniego Padewskiego, gdzie dokonał się cud eucharystyczny przemiany hostii w Ciało Chrystusa, uczestniczyli we Mszy św. Potem droga poprowadziła do Augustowa, aby stamtąd wczesnym rankiem wyruszyć do Wilna i Trok.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: cześć dla rodziców drogą do szczęśliwego życia

2018-09-19 12:17

tłum. st (KAI) / Watykan

O znaczeniu czwartego przykazania Bożego, prowadzącego do szczęśliwego życia mówił Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 15 tys. wiernych.

vatican.va

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W podróży w obrębie Dekalogu docieramy dzisiaj do przykazania o ojcu i matce. Mowa o czci należnej rodzicom. Czym jest ta „cześć”? Termin hebrajski wskazuje chwałę, wartość, dosłownie „wagę”, solidność danej rzeczywistości. „Oddanie czci” oznacza zatem uznanie tej wartości. Nie jest to kwestia form zewnętrznych, ale prawdy. Oddanie czci Bogu w Piśmie Świętym oznacza uznanie Jego rzeczywistości, liczenie się z Jego obecnością. Wyraża się to również w obrzędach, ale przede wszystkim oznacza nadanie Bogu właściwego miejsca w życiu. Szanowanie ojca i matki oznacza zatem uznanie ich ważności również poprzez konkretne działania, które wyrażają poświęcenie, miłość i troskę. Ale chodzi nie tylko o to.

Czwarte Słowo ma swoją własną charakterystykę: to przykazanie zawiera pewne następstwo. Powiada bowiem: „Czcij swego ojca i swoją matkę, jak ci nakazał Pan, Bóg twój, abyś długo żył i aby ci się dobrze powodziło na ziemi, którą ci daje Pan, Bóg twój” (Pwt 5,16). Czczenie rodziców prowadzi do długiego, szczęśliwego życia. Słowo „szczęście” w Dekalogu pojawia się jedynie w powiązaniu z relacją z rodzicami.

Ta licząca wiele tysięcy lat mądrość głosi to, co nauki humanistyczne potrafiły wypracować dopiero od nieco ponad stu lat, to znaczy, że dzieciństwo naznacza całe życie. Często łatwo można zrozumieć, czy ktoś dorastał w zdrowym i zrównoważonym środowisku. Ale również dostrzec, czy dana osoba pochodzi z doświadczeń porzucenia lub przemocy. Nasze dzieciństwo jest trochę jak niezmywalny atrament, wyraża się w gustach, sposobach bycia, nawet jeśli niektórzy próbują ukryć rany swojego pochodzenia.

Ale Czwarte Słowo mówi jeszcze więcej. Nie mówi o dobroci rodziców, nie wymaga od ojców i matek doskonałości. Mówi o akcie dzieci, niezależnie od zasług rodziców i powiada coś niezwykłego i wyzwalającego: chociaż nie wszyscy rodzice są dobrzy i nie każde dzieciństwo jest pogodne, to wszystkie dzieci mogą być szczęśliwe, ponieważ osiągnięcie życia pełnego i szczęśliwego zależy od słusznej wdzięczności wobec tych, którzy wydali nas na świat.

Zastanówmy się, jak bardzo to Słowo może być konstruktywne dla wielu ludzi młodych, którzy wywodzą się z sytuacji bólu i dla tych wszystkich, którzy cierpieli w młodości. Wielu świętych - i bardzo wielu chrześcijan - po bolesnym dzieciństwie przeżyło świetlane życie, ponieważ dzięki Jezusowi Chrystusowi pogodzili się z życiem. Pomyślmy o dziś jeszcze błogosławionym, ale w przyszłym miesiącu świętym Nuncjuszu Sulprizio, tym młodym Neapolitańczyku, który w wieku 19 lat zakończył swoje życie, pojednany z wieloma cierpieniami, bo jego serce było pogodne i nigdy nie wyparł się swoich rodziców. Pomyślmy o św. Kamilu de Lellis, który z nieuporządkowanego dzieciństwa zbudował życie pełne miłości i służby; o świętej Józefinie Bakhitcie, która dorastała w straszliwym niewolnictwie; lub błogosławionym Karolu Gnocchim, sierocie i ubogim, i o samym świętym Janie Pawle II, naznaczonym utratą matki w młodym wieku.

Człowiek, niezależnie od swego pochodzenia otrzymuje z tego przykazania ukierunkowanie prowadzące do Chrystusa: w Nim, w istocie objawia się prawdziwy Ojciec, który nam daje „zrodzenie się na nowo” (por. J 3,3-8 ). Zagadki naszego życia wyjaśniają się, kiedy odkrywamy, że Bóg zawsze przygotowuje nas do życia jako swoje dzieci, gdzie każde działanie jest otrzymaną od Niego misją.

Nasze rany zaczynają stawać się potencjałem, kiedy dzięki łasce odkrywamy, że prawdziwą zagadką nie jest już „dlaczego?”, ale „przez kogo?” to mi się przytrafiło. Z myślą o jakim dziele Bóg mnie ukształtował poprzez moją historię? Tutaj wszystko się odwraca, wszystko staje się cenne, wszystko staje się konstruktywne. Moje doświadczenie nawet smutne, bolesne w świetle miłości staje się dla innych źródłem zbawienia. Wtedy możemy zacząć oddawać cześć naszym rodzicom z wolnością dorosłych dzieci i miłosiernym przyjęciem ich ograniczeń [1]. Trzeba oddawać cześć rodzicom, bo obdarzyli nas życiem. Jeśli oddaliłeś się od swoich rodziców – podejmij wysiłek i powróć do nich. Może są starzy. Dali tobie życie. Istnieje też między nami zwyczaj mówienia złych rzeczy, nawet przekleństw. Proszę was bardzo: nigdy nie obrażajcie rodziców innych osób. Nigdy nie wolno znieważać matki, czy ojca innej osoby. Postanówcie dziś w swoim sercu: nigdy nie będę znieważał czyjejkolwiek matki czy ojca! Obdarzyli życiem. Nie wolno ich znieważać.

Ale to wspaniałe życie jest nam dane a nie narzucone: zrodzenie się na nowo w Chrystusie jest łaską, którą należy przyjąć w sposób wolny (por. J 1,11-13), i jest to skarb naszego chrztu, w którym przez Ducha Świętego jeden jest nasz Ojciec, Ten w niebie (por. Mt 23, 9; 1 Kor 8, 6; Ef 4, 6). Dziękuję.

PRZYPIS:

1.Por. ŚW. AUGUSTYN, Mowa 72 A, 4 : “Zatem Chrystus uczy cię odrzucania swoich rodziców i jednocześnie ich miłowania. Otóż rodziców miłuje się w sposób uporządkowany i w duchu wiary, kiedy nie stawia się ich ponad Boga: Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien – mówi Pan. Tymi słowami zdaje się niemal cię przestrzegać, abyś ich nie miłował. Ale wręcz przeciwnie, napomina cię, byś ich kochał. Mógłby bowiem powiedzieć: „Kto kocha swego ojca lub matkę, nie jest mnie godzien". Nie powiedział tak jednak, aby nie mówić przeciw prawu, jakie dał, ponieważ to on dał, za pośrednictwem swego sługi Mojżesza, prawo, w którym jest napisane: Czcij ojca swego i matkę swoją. Nie ogłosił przeciwnego prawa, ale je potwierdził. Ponadto nauczył cię ładu, nie zniósł obowiązku miłości wobec rodziców: kto kocha ojca i matkę, ale bardziej niż mnie. Trzeba ich kochać, ale nie więcej niż mnie: Bóg jest Bogiem, człowiek jest człowiekiem. Kochaj rodziców, bądź posłuszny rodzicom, czcij rodziców. Ale jeśli Bóg powołuje cię do ważniejszej misji, w której miłość dla rodziców mogłaby stanowić przeszkodę, zachowuj ład, nie usuwaj miłości".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

W blasku Jezusa Eucharystycznego

2018-09-20 15:32

Beata Pieczykura

„Modlitwa zgiętych kolan”, parafia pw. Zesłania Ducha Świętego w Lindowie

Beata Pieczykura

W „Modlitwę zgiętych kolan” zainicjowaną przez abp. Wacława Depo wpisuje się cotygodniowa adoracja Jezusa Eucharystycznego w parafii pw. Zesłania Ducha Świętego w Lindowie. Od stycznia 2018 r. w każdy wtorek o godz. 19 wierni proszą na modlitwie o uzdrowienie relacji rodzinnych, a od kilku tygodni również o nowe powołania kapłańskie i zakonne. Na zakończenie godzinnej adoracji proboszcz ks. Jacek Marciniec udziela każdemu indywidualnego błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem