Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Przesłanie Przewodniczącego Episkopatu Polski do uczestników Pielgrzymki Pojednania z Werchraty do Lwowa

2017-07-12 13:11

BP KEP / abd / Warszawa / KAI

EPISKOPAT.PL

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki objął patronatem honorowym międzynarodową pielgrzymkę szlakiem świętego Brata Alberta i klasztorów bazyliańskich z Werchraty do Lwowa. Odbędzie się ona od 18 do 22 lipca i wpisuje się w trwający w Kościele w Polsce Rok św. Brata Alberta.

Pielgrzymce towarzyszy szczególnie szlachetny cel, a mianowicie modlitwa w intencji pojednania pomiędzy Polakami a Ukraińcami. Rok 2017 jest wyjątkowo ważny, ponieważ obchodzimy 30. rocznicę wznowienia, po II wojnie światowej, relacji pomiędzy biskupami polskim a grekokatolickimi na Ukrainie, co dokonało się podczas pamiętnego spotkania w Rzymie 1987 r. - przypomina przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki w przesłaniu do uczestników Pielgrzymki Pojednania która dn. 18 lipca wyruszy z Werchraty do Lwowa.

W specjalnym przesłaniu do uczestników Pielgrzymki szlakiem świętego Brata Alberta i klasztorów bazyliańskich Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zapewnił ich o duchowym wsparciu wiernych i pasterzy Kościoła w Polsce. Wyraził również radość z inicjatywy, której towarzyszy modlitwa w intencji pojednania pomiędzy Polakami a Ukraińcami.

Abp Stanisław Gądecki przypomniał w liście, że w roku 2017 obchodzimy 30. rocznicę wznowienia, po II wojnie światowej, relacji pomiędzy biskupami polskim a grekokatolickimi na Ukrainie. – Mam nadzieję, że pielgrzymka przyniesie błogosławione owoce w sercach jej uczestników, jak i w sercach wszystkich, którzy Ewangelię Jezusa Chrystusa uczynili programem swojego życia – napisał Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Reklama

Zwrócił się również z prośbą do pielgrzymów o to, aby do pątniczych intencji dołączyli modlitwę o pokój „dla umęczonej wojną Ukrainy”. „Niech Maryja – Królowa Pokoju wyprasza Europie ten upragniony dar, dzięki któremu narody mogą rozwijać się w dobrobycie i bezpieczeństwie” – napisał.

Międzynarodowa Ekumeniczna Piesza Pielgrzymka szlakiem Świętego Brata Alberta i Klasztorów Bazyliańskich z Werchraty do Lwowa wyruszy 18 lipca (wtorek) ze wsi Prusie na Roztoczu. Do udziału w niej zaproszeni są zarówno Polacy, Ukraińcy, jak i obywatele innych państw, którzy są związani z parafią pw. św. Brata Alberta lub żyją duchowością św. Brata Alberta. W pielgrzymce mogą iść zarówno chrześcijanie, jak i osoby poszukujące Boga. Pielgrzymi przejdą m.in. przez Potelicz, Magierów, Krechów i Brzuchowice. Dotrą do Lwowa w sobotę 22 lipca.

Patronat honorowy nad pielgrzymką objęli m.in. nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki, zastępca przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp Marek Jędraszewski, przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy abp Mieczysław Mokrzycki oraz metropolita częstochowski abp Wacław Depo.

Organizatorami Pielgrzymki są: Parafia pw. św. Brata Alberta Chmielowskiego w Puławach, Prezydent Miasta Puławy oraz Fundacja Kultury Duchowej Pogranicza.

Dla społeczności pielgrzymkowej Biuro Prasowe KEP utworzyło facebookowy fanpage i twitterowy hashtag #PolskaPielgrzymuje. Zamieszczać na nich można pielgrzymkowe filmy, zdjęcia, relacje i intencje. Najnowsze informacje z pielgrzymiego szlaku dostępne sš również w serwisie specjalnym KAI www.pielgrzymki.ekai.pl.



Publikujemy tekst przesłania abp Stanisława Gądeckiego.

Warszawa, dnia 5 lipca 2017 roku

PRZESŁANIE DO UCZESTNIKÓW PIELGRZYMKI POJEDNANIA Werchrata – Lwów 18-22 lipca 2017

Drodzy Pielgrzymi,

Jako przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski z radością objąłem swoim patronatem honorowym międzynarodową pielgrzymkę szlakiem świętego Brata Alberta i klasztorów bazyliańskich z Werchraty do Lwowa, która odbywa się w dniach 18-22 lipca br. Wpisuje się ona doskonale w ogłoszony przez Konferencję Episkopatu Polski Rok św. Brata Alberta.

Nie mogąc dzisiaj dołączyć do Was, na pielgrzymim szlaku, chciałbym w tym momencie pozdrowić wszystkich pątników i zapewnić o duchowym wsparciu wiernych i pasterzy Kościoła, który jest w Polsce.

Moja radość jest tym większa, ponieważ pielgrzymce towarzyszy szczególnie szlachetny cel, a mianowicie modlitwa w intencji pojednania pomiędzy Polakami a Ukraińcami. Rok 2017 jest wyjątkowo ważny, ponieważ obchodzimy 30. rocznicę wznowienia, po II wojnie światowej, relacji pomiędzy biskupami polskim a grekokatolickimi na Ukrainie, co dokonało się podczas pamiętnego spotkania w Rzymie 1987 roku.

Mając na uwadze cel i okoliczności pielgrzymki, chciałbym w tym miejscu powtórzyć słowa, które wypowiedzieli biskupi Polski i Ukrainy w liście z 2005 roku:

[…]podejmujemy wezwanie świętego Pawła: „W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem!” (2 Kor 5, 21). Uczestniczymy w historycznej chwili, a celem jej jest dążenie do jedności narodów poprzez modlitwę i przebaczenie. Pragniemy – według wskazań świętego Pawła – zmierzać do pojednania między wiernymi Kościoła greckokatolickiego i rzymskokatolickiego.

Dokonując aktu wzajemnego przebaczenia – w imię sprawiedliwości, miłosierdzia i dobra naszych narodów – pragniemy podjąć dziedzictwo Ojca Świętego Jana Pawła II – papieża pokoju i pojednania. Czynimy to w poczuciu odpowiedzialności za „ wychowanie młodych pokoleń w duchu pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii” (Przesłanie Jana Pawła II w 60. rocznicę tragicznych wydarzeń na Wołyniu, Watykan 7 lipca 2003 r.).

Mam nadzieję, że pielgrzymka przyniesie błogosławione owoce w sercach jej uczestników, jak i w sercach wszystkich, którzy Ewangelię Jezusa Chrystusa uczynili programem swojego życia.

Proszę również Was wszystkich, aby do pątniczych intencji dołączyć tę, z prośbą o pokój dla umęczonej wojną Ukrainy. Niech Maryja – Królowa Pokoju wyprasza Europie ten upragniony dar, dzięki któremu narody mogą rozwijać się w dobrobycie i bezpieczeństwie.

Łącząc wyrazy szacunku, przesyłam pasterskie błogosławieństwo

+ Stanisław Gądecki Arcybiskup Metropolita Poznański Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski Wiceprzewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE)

Tagi:
przesłanie

Przesłanie papieża przed podróżą do Chile i Peru

2018-01-09 17:00

RV / Watykan (KAI)

Wraz z wami chcę doświadczyć pokoju, który pochodzi od Boga. Tylko On może nas nim obdarzyć – powiedział papież w przesłaniu przed swą kolejną podróżą apostolską. Rozpocznie się ona w przyszły poniedziałek. Franciszek odwiedzi dwa kraje: Chile i Peru. Po drodze przeleci też nad swą ojczyzną Argentyną, która i tym razem nie doczeka się jeszcze odwiedzin swego wielkiego rodaka.

www.papafranciscoencolombia.co

Zwracając się do mieszkańców Chile i Peru, papież powiedział, że przybędzie do nich jako pielgrzym radości Ewangelii, aby dzielić się z wszystkimi pokojem Pana i umocnić ich w nadziei.

„Pragnę się z wami spotkać, patrzeć wam w oczy, zobaczyć wasze oblicza i móc wraz z wami wszystkimi doświadczyć bliskości Boga, Jego czułości i miłosierdzia, które nas ogarnia i pociesza. Znam historię waszych krajów, utkaną z zaangażowania, i poświęceń. Wraz z wami pragnę podziękować Bogu za wiarę oraz miłość do Boga i najbardziej potrzebujących braci, a w szczególności za miłość, którą ogarniacie tych, którzy są najbardziej odrzuceni przez społeczeństwo. Jesteśmy bowiem coraz bardziej zdominowani przez kulturę odrzucenia. Pragnę mieć udział w waszych radościach, smutkach, trudnościach i nadziejach. Chcę wam powiedzieć, że nie jesteście sami, że Papież jest z wami, że cały Kościół was przyjmuje i na was patrzy” – powiedział Ojciec Święty.

Franciszek przypomniał mieszkańcom Chile i Peru, że podstawą życia społecznego jest pokój oparty na sprawiedliwości. Pochodzi on jednak od Boga i dlatego trzeba Go prosić o ten dar. „Nie chcemy być przywiązani do rzeczy tego świata, nasze spojrzenie wybiega dalej, nasze oczy są utkwione w Jego miłosierdziu, które leczy nasze nędze” – powiedział papież w wideoprzesłaniu przed podróżą apostolską do Ameryki Łacińskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Dziękczynienie za „Wodę Życia”

2018-06-16 17:20

Magdalena Kowalewska

Radość, uwielbienie, liczna młodzież i rodziny z dziećmi. Setki osób w Świątyni Opatrzności Bożej zgromadziło się, aby świętować dwudziestolecie warszawskiej wspólnoty „Woda Życia”

Magdalena Kowalewska

Przybyli, aby wielbić Boga i dziękować za Ducha Świętego w ich życiu. Przybyli, aby dziękować za przyjaźnie, małżeństwa, Boże prowadzenie i wszelkiego dobro, którego przez lata doświadczyli w „Wodzie Życia”.

Grupa osób modliła się wstawienniczo, liczni kapłani spowiadali, a dzieci z rodzinnej gałęzi „Wody Życia” tańczyły z kolorowymi flagami.

Do Wilanowa na wspólne świętowanie przybyły również inne wspólnoty m.in. Przymierze Miłosierdzia, Szkoła Nowej Ewangelizacji z Płocka, Missio Christi z Krakowa, Domowy Kościół z Milanówka, „Dobry Pasterz” z Ursynowa czy najstarsza w Polsce wspólnota ewangelizacyjna „Marana tha”.

– Kiedy otworzyły się przede mną drogi „Wody Życia”, szybko wsiąkłam w nią – opowiadała Basia. We wspólnocie jest niemal od początku jej istnienia. Zaangażowała się w wiele posług. Razem z innymi tworzyła diakonię wstawienniczą i ewangelizacyjną. – Nauka jak modlić się za innych, jak ewangelizować czy uczestniczenie w rekolekcjach akademickich były czasem z jednej strony radości, gdy patrzyliśmy na każdą kolejną osobę, która przyjmuje Jezusa, ale też lęku i tremy jak stanąć przed ludźmi i do nich mówić – wyznała Basia.

„Woda Życia” to około półtora osób zarówno studentów, jak i tych, którzy skończyli studia. Do wspólnoty należą również dorosłe osoby. Liczną grupę stanowi gałąź rodzinna „Wody Życia”. To właśnie w tej wspólnocie poznało się wiele przyszłych małżonków.

Pierwszym małżeństwem „Wody Życia” są Aneta i Wiesław. W Świątyni Opatrzności Bożej dziękowali za łaskę spotkania się we wspólnocie. Wiesław do „Wody Życia” dołączył po jednej z Mszy św., którą sprawował duszpasterz akademicki i założyciel „Wody Życia” ks. Roman Trzciński . – Ksiądz po Eucharystii zaprosił wszystkich do kawiarenki na herbatę, która zmieniła moje życia – opowiadał Wiesław. Z kolei Aneta relacjonowała: – Byłam na krótkiej adoracji w kościele. Cisza. A ja słyszałam dźwięki, poszłam za nimi za ołtarz. W kaplicy odbywała się modlitwa w językach. Gdy ksiądz Roman zobaczył mnie, zatrzymał silnym ruchem ręki i tak zostałam – mówiła Aneta. Okazało się, że z Wiesławem mieszkała w jednym akademiku, ale to właśnie 20 lat temu spotkanie w kościele św. Jakuba było przełomem w nawiązaniu przez nich dalszej relacji. – Odbiłam się w oczach mego obecnego męża, a on w moich – wyznała Aneta, która dziś jest szczęśliwą żoną i matką piątki dzieci. Małżeństwo we wspólnocie ma wiele przyjaciół, na wesele do Sanoka przyjechała połowa „Wody Życia”, a zaręczyny świętowane były także w obecności różnych osób ze wspólnoty.

W Świątyni Opatrzności Bożej obecni byli liczni duchowni i siostry zakonne, którzy rozeznali swoje powołanie właśnie w tej wspólnocie. Jednym z kapłanów, którzy w „Wodzie Życia” odnaleźli drogę do Jezusa jest ks. Mariusz Ochnik. Podczas modlitwy na jednych z rekolekcji usłyszał, że nie małżeństwo, ale właśnie kapłaństwo jest jego drogą. Rozeznawał przez rok. Na rekolekcjach w Kaniach Helenowskich podjął decyzję o wstąpieniu do seminarium. Z kolei siostra Mikołaja ze Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia NMP opowiadała, że jej duchowa przygoda z „Wodą Życia” rozpoczęła się 2009 r. kiedy do kościoła św. Jakuba przy pl. Narutowicza przyszła ze swoim chłopakiem na nauki przedmałżeńskie. Podczas jednego ze spotkań usłyszała od prowadzącej, aby odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ma zaufanie do swojego narzeczonego. Wkrótce para rozstała się, a siostra Mikołaja opłakiwała rozstanie. Przypomniała sobie wtedy o wtorkowych spotkaniach „Wody Życia” . – Gdy weszłam do kościoła i usłyszałam radosny śpiew oraz głos ks. Romana „Dobrze, że jesteś” zapragnęłam wielbić Boga. Trafiłam do diakonii patriotycznej. Poczułam, że powinnam zająć się patriotyzmem, ale w inny sposób – opowiadała. Została niepokalanką.

Centralnym punktem świętowania 20-lecia „Wody Życia” była Eucharystia, której w Świątyni Opatrzności Bożej przewodniczył bp Michał Janocha. – Dzisiaj świat staje się pustynią, czerpcie z „Wody Życia” i wskazujcie innym drogę do niej, niech ona płynie w waszych wnętrzach – mówił hierarcha. – Patrząc na ilość dzieci, to wspólnota z przyszłością – dodał kaznodzieja.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prof. Alojzy Gryt - autor ołtarza na przyjazd Jana Pawła II w 1983 r.

2018-06-21 22:42

Agnieszka Bugała

Wysokie stopnie ołtarza, forma prostokąta z wyciętym krzyżem. Chcieliśmy włączyć teren całego hipodromu w przeżywanie tego spotkania z Papieżem. Mieliśmy zamiar w różnych miejscach postawić drewniane krzyże, aby nie mocować ich w ziemi, obsypywaliśmy belki kamieniami. Chcieliśmy, aby ludzie mieli krzyże w rękach, podnosili je do góry. Znajomi artyści, rzemieślnicy, przyjaciele zrobili krzyże i rozdawali na miejscu. Ja również mam w domu krzyż – pamiątkę wizyty Jana Pawła II – mówi prof. Alojzy Gryt, wybitny rzeźbiarz, autor szklanego „Zdroju” na wrocławskim rynku. W 1983 r. współautor papieskiego ołtarza na Partynicach.

DK Rybnik
Prof. Alojzy Gryt

Dwa lata przed wizytą Papieża kard. Gulbinowicz zwrócił się do nas – Józefa Sztajera, Leona Podsiadłego i do mnie, Alojzego Gryta – byśmy podjęli się zadania zbudowania ołtarza na przyjazd Jana Pawła II. Przedstawiliśmy kilka projektów decydując, że niezależnie od tego, który z nich wybierze Kardynał, będziemy pracować w takim składzie. Były rysunki, modele, wszystko zgodnie z procedurą. To był stan wojenny, odmienne warunki działania, ale dobry kontakt z kurią. Przygotowaliśmy dokumentację projektową – ważny był czas, nie można było zwlekać, 26 metrów wysokości, wiązanie betonu. Konstrukcja nie była zabetonowana w ziemi – na to nie było czasu. Pracownik z kurii, który nam pomagał i odpowiadał za konstrukcję, wpadł na pomysł, aby obciążyć wszystko gotowymi elementami z zewnątrz, to skróciło czas. I było rozwiązaniem genialnym. Pomysły władzy Pojawiła się myśl, że konieczne będą napisy o ziemiach odzyskanych. Władze nalegały, aby treści „zawsze z macierzą” znalazły się na placu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w czasie rodzącej się wyrazistości politycznej to pomysł niedobry, próbowaliśmy go obejść. Mieliśmy informacje, że telewizja musi mieć swój przejazd, aby transmitować Papieża. Sprzęt telewizyjny nie był tak sprawny, aby z odległości dwustu, trzystu metrów obraz pozostawał nadal w wysokiej ostrości. Wiedząc o tym w taki sposób ustawiliśmy plansze, odpowiednio daleko od ołtarza, aby nie było możliwości skojarzenia ich treści z ołtarzem. Operator nie mógł tego pokazać razem. Idea i Chrystus Idea to negatyw krzyża i Chrystus zmartwychwstały. Krzyż – prostopadłościan, drewniana konstrukcja obłożona płytami i pomalowana farbą. Na gruncie wrocławskim w tamtym czasie Zmartwychwstałego przedstawiało się w bieli, nie było koloru. Doszliśmy do wniosku, że ten Chrystus też będzie biały, ale, jak w gotyku, w szacie czerwonej. Zrobiliśmy model – nie można było wykonać figury w kamieniu, czasowych elementów tak się nie projektuje. Powstał metalowy szkielet z prętów. Później obłożono go jutą moczoną w kleju wikolu, dodatkowo wzmocniono gipsem połączonym z klejem. W klejeniu figury pomagali nam inni koledzy ze szkoły na Traugutta, ponieważ jej rozmiar był rzeczywiście duży, nie dalibyśmy w trójkę rady. Biały nie chce być czerwonym Kupiliśmy drogie farby i... zaczęły się problemy. Każdy kontakt koloru z tą białą, gipsowo-klejową figurą przynosił nie taki efekt, jaki początkowo zaplanowaliśmy. Nie wiedzieliśmy, na czym to niedopasowanie polega. Chlapaliśmy farbą, aby się przyzwyczaić. Grupa młodszych kolegów przyglądająca się naszej pracy mówiła: świetnie, tak po meksykańsku. Ale ten „meksyk” nas nie uspokajał. Poszliśmy z Podsiadłym do Kardynała i powiedzieliśmy mu, że spróbujemy jednak tak współcześnie, w bieli. Kardynał na to: A co mówiliście przedtem? No, że czerwony. To nie wymyślajcie, tylko zróbcie tak, jak było na początku. Decyzja zapadła. Wróciliśmy do pracowni, czasu było niewiele i metodą prób i błędów, trochę bez przekonania, pokryliśmy płaszcz czerwoną farbą. Wieczorem przed dniem, w którym dźwig miał zawieźć figurę na Partynice, odczuwałem wielki niepokój i niepewność. To zbyt ważna praca, aby nie być pewnym, że jest dobrze. Rano poprosiłem żonę, aby pojechała ze mną na Traugutta i jeszcze przed zdjęciem ze ściany zobaczyła całość. Wtedy po raz pierwszy pomyślałem, że chyba jest dobrze. Dźwig miał trudną pracę do wykonania i ekipa ludzi, którzy musieli linami zabezpieczać figurę przed odchyleniem podczas zdejmowania jej ze ściany również. Jednak kiedy nastąpiło tąpnięcie, wszyscy gwałtownie odskoczyli i puścili liny. Zostaliśmy tylko my trzej, trzymając je kurczowo i ratując tym samym owoc naszej pracy. Chrystusowi obił się palec, ale to była drobna sprawa.

Chrystus jechał na Partynice przez całe miasto. Tam dźwig podniósł figurę, aby ją zainstalować na krzyżu. Kiedy wspinała się coraz wyżej, stojąc na ziemi poczułem ogromną satysfakcję i pewność: tak, to jest świetne. Skala miejsca, właściwa perspektywa – tego brakowało w pracowni. W przygotowaniu ołtarza decydowały detale: kwiaty, kolory. Pamiętam, że pomalowaliśmy na biało czarne kable mikrofonów, aby zespalały się z resztą tła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem