Reklama

Arche Hotel

Jasna Góra: pogrzeb o. Bogumiła Schaba - dyrektora Rodziny Różańcowej

2017-07-11 16:09

it / Częstochowa / KAI

Bożena Sztajner/Niedziela

Był człowiekiem modlitwy na wzór Maryi - tak o śp. o. Bogumile Schabie, paulinie powiedział bp Łukasz Buzun z Kalisza. Na Jasnej Górze odbyły się dziś uroczystości pogrzebowe wieloletniego dyrektora Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej, który zmarł nagle 7 lipca w wieku 81 lat.

O. Bogumił Schab w Zakonie Paulinów pełnił różnorakie posługi. Był katechetą w Leśnej Podlaskiej, podprzeorem w Brdowie, przełożonym klasztoru i proboszczem parafii w Oporowie, dyrektorem braci zakonnych juniorystów, referentem akcji charytatywnej na Jasnej Górze, opiekunem ministrantów.

Przez trzy lata pracował również w Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej w Doylestown w Stanach Zjednoczonych. W 2002 r. objął stanowisko dyrektora Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej, którą opiekował się i rozwijał duchowo oraz liczebnie przez 15 lat.

Jasnogórska Rodzina Różańcowa jest kontynuacją dawnego Bractwa Różańcowego, które istniało na Jasnej Górze od 1610 r. Powstała w 1967 r. jako odpowiedź na apel Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego, o jak najpowszechniejsze odmawianie w Polsce różańca. Śp. o. Bogumił Schab był wielkim propagatorem modlitwy różańcowej.

Reklama

Zobacz zdjęcia: Pogrzeb o. Bogumiła Schaba

W jednym z listów do członków Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej przypominał, że wspólnota ma charakter czysto religijny, duchowy, dlatego nie jest związana z żadną organizacją społeczną, jest prywatnym stowarzyszeniem wiernych i jako kościelna wspólnota religijna budowana jest na żywej wierze w oparciu o szczególny kult błogosławionej Bogarodzicy Maryi.

Podkreślał, że odpowiadając na współczesne zagrożenia, w roku 2004 Jasnogórska Rodzina Różańcowa rozpoczęła Ogólnonarodową Krucjatę Modlitwy Różańca Świętego w intencji ocalenia ojczyzny i narodu polskiego.

Bp Łukasz Buzun paulin w kazaniu podczas Mszy św. pogrzebowej podkreślał, że o. Bogumił był człowiekiem modlitwy na wzór Maryi. - On wiedział co jest sercem modlitwy, jakie ma ona znaczenie, jaka jest jej istota. Tak jak Maryja w sercu modlitwy umieszczał „fiat”, czyli zgodę. Wiedział, że sensem modlitwy jest zgoda na wolę Bożą, posłuszeństwo Panu Bogu, na to co On proponuje, a jak wiemy, nie zawsze jest to łatwe - mówił bp Buzun.

Przypomniał, że o. Bogumił w prośbie o przyjęcie do Zakonu na pierwszym miejscu wyeksponował właśnie rys modlitewny: „chcę być zakonnikiem z przypiętym do boku różańcem, chcę być gotowy do modlitwy”.

W pogrzebie o. Bogumiła bardzo licznie uczestniczyli przedstawiciele grup różańcowych z całego kraju. - Przyjechałem z Kielc, by modlić się za śp. o. Bogumiła, który nauczył mnie modlitwy różańcowej, nieustannie zachęcał mnie do jej odmawiania i przybywania na Jasną Górę - powiedział pan Eugeniusz.

O. Izydor Matuszewski były generał Zakonu Paulinów podkreśla, że śp. o. Bogumił był wielkim świadkiem Maryi. - Zawsze miał przy sobie różańce i obrazki Matki Bożej, rozdawał je komu tylko mógł, codziennie odmawiał cztery części różańca świętego a każdemu ze współbraci w dniu imienin dawał koronkę, codziennie uczestniczył w Apelu Jasnogórskim – wspominał o. Matuszewski.

Mszę św. pogrzebową w bazylice, obok wielu współbraci z kraju i zagranicy, celebrował także bp Andrzej Przybylski z Częstochowy.

Ciało śp. o. Bogumiła Schaba zostało złożone w paulińskim grobowcu na cmentarzu św. Rocha w Częstochowie.

Julian Schab syn Karola i Anny z domu Rzeszutko urodził się 13 lutego 1936 r. w Żelazówce, w powiecie Dąbrowa Tarnowska jako czwarty z sześciorga rodzeństwa. Najmłodsze lata dzieciństwa wspominał jako czas naznaczony szacunkiem i wzajemną miłością rodziców Karola i Anny, którzy przykładali ogromną wagę do budzenia i kształtowania wiary katolickiej w swoich dzieciach. Już wtedy pojawiały się w nim pragnienia dotyczące powołania kapłańskiego. Sam tak opisał ten czas: „Od najmłodszych lat chciałem być kapłanem, prawdopodobnie dlatego, że był to dla mnie autorytet człowieka, który rodził się w mojej wyobraźni, pod wpływem klimatu rozmów w rodzinie”. Czując głos powołania do Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika, za namową bliskiego kolegi, wstąpił do nowicjatu księży orionistów, z którego został powołany do odbycia obowiązkowej dwuletniej służby wojskowej w Kożuchowie. Po powrocie do nowicjatu księży orionistów, ukończył korespondencyjnie 10 i 11 klasę uzyskując w 1966 r. świadectwo dojrzałości. Następnie podjął naukę w seminarium księży Orionistów w Zduńskiej Woli, kończąc tam dwa lata studiów filozoficznych i pierwszy rok teologii. Wtedy bardzo żywo odezwało się w nim pragnienie wstąpienia do Zakonu Paulinów, o którym nie przestał rozmyślać przez lata formacji w Zgromadzeniu Księży Orionistów.

Dlatego 16 września 1970 r. napisał oficjalną prośbę do ówczesnego Generała Zakonu o przyjęcie go do Zakonu Paulinów. Motywował to pragnieniem zostania zakonnikiem z przypiętym do boku różańcem, zawsze gotowym do modlitwy. Na mocy uprawnień Prymasa Polski, Kardynała Stefana Wyszyńskiego otrzymał zgodę na wstąpienie do Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika. 15 marca 1971 r. w klasztorze nowicjackim w Leśniowie przyjął habit zakonny i zmienił imię na Bogumił.

Po ukończeniu Metropolitarnego Seminarium Krakowskiego otrzymał święcenia kapłańskie 1 maja 1975 r. z rąk księdza arcybiskupa Józefa Ablewicza.

O. Bogumił Schab zmarł nagle 7 lipca o godz. 20.30 w szpitalu w Częstochowie. Godzina jego śmierci jest bardzo wymowna, gdyż to zawsze o 20.30, nawet przy złym samopoczuciu zdrowotnym, szedł do kaplicy Matki Bożej aby modlić się na różańcu, a następnie uczestniczył w modlitwie Apelu Jasnogórskiego.

Jako motto z okazji 40-lecia święceń kapłańskich śp. o. Bogumił przyjął słowa św. Pawła z Drugiego Listu do Tymoteusza: „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego”.

Tagi:
Jasna Góra pogrzeb Paulini

Uroczystości pogrzebowe ks. Adama Łacha

2018-12-02 09:29

Ks. Mariusz Frukacz

„A pod krzyżem stała Jego Matka”. Stajemy dzisiaj pod tym krzyżem. Staje pod nim dzisiaj Kościół Płocki, którego doświadczyła śmierć młodego proboszcza” – mówił 1 grudnia w homilii w kościele pw. św. Mikołaja w Duninowie ks. Tadeusz Milczarski, proboszcz parafii pw. św. Pankracego w Guminie i kolega z kursu zmarłego 27 listopada ks. Adama Łacha, proboszcza parafii pw. św. Mikołaja w Duninowie oraz pracownika i redaktora edycji płockiej Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, w latach 1997-2008. Mszy św. pogrzebowej przewodniczył bp Mirosław Milewski, biskup pomocniczy diecezji płockiej.

Agnieszka Małecka/Gość Niedzielny

Na Mszy św. zgromadziło się wielu kapłanów, duża rzesza wiernych, przedstawiciele różnych środowisk społecznych, przedstawiciele władz samorządowych, Ochotnicza Straż Pożarna, której zmarły kapłan był kapelanem, młodzież szkolna, dawni współpracownicy ks. Adama z „Niedzieli” Płockiej oraz najbliższa rodzina z mamą zmarłego kapłana.

W homilii ks. Tadeusz Milczarski podkreślił, że „pod krzyżem Chrystusa wszystko wygląda inaczej” - Bez tego krzyża nie moglibyśmy zrozumieć wielu wydarzeń – mówił ks. Milczarski

Kaznodzieja wskazał na słowo Jezusa wypowiedziane z wysokości krzyża „Pragnę”. - To słowo zawiodło Jezusa na krzyż. Było wewnętrznym nakazem, aby cierpieć i umrzeć za zbawienie świata. To słowo, w którym Jezus do końca wyraził swoją wolę – mówił kaznodzieja.

- Jezus realizuje swoje „pragnę” w tych, których powołał – kontynuował ks. Milczarski i pytał: Czym jest kapłaństwo?

- Istotę kapłaństwa możemy zrozumieć patrząc na Chrystusa umierającego na krzyżu. Kapłaństwo jest ofiarą. I nie dziwi nas śmierć, bo jest na końcu ofiary.

Kapłan jest darem dla wspólnoty, by Chrystus mógł dalej realizować swoje „pragnę” – mówił kapłan.

- Serce kapłana boleje, kiedy nie może dostrzec wielu sobie powierzonych parafian. Ks. Adam modlił się za tych, którzy byli oziębli, ale też dziękował Bogu za tych gorliwych. Kapłaństwo to samotność długodystansowca.

Ksiądz nie jest nadczłowiekiem. Nauczcie się patrzeć na kapłana z miłosierdziem – kontynuował ks. Milczarski.

Na zakończenie Mszy św. swoją wdzięczność za życie i kapłaństwo zmarłego ks. Adama wypowiedzieli m. in. przedstawiciele władz samorządowych, przedstawiciele oświaty, kapłani, parafianie, młodzież i rodzina.

W imieniu redakcji tygodnika katolickiego „Niedziela” z Częstochowy słowa wdzięczności i zapewnienia o modlitwie wypowiedział ks. red. Mariusz Frukacz. „Kiedy otrzymałem wiadomość o śmierci ks. Adama pomodliłem się słowami hymnu „Ciebie Boga wysławiamy”, by dziękować za kapłaństwo i życie ks. Adama” – mówił ks. Frukacz.

- Kapłaństwo związane jest z realizacją trzech słów z Eucharystii: błogosławił, łamał i dawał. Bóg dał wiele błogosławieństw ks. Adamowi, ale też często go przełamywał, żeby mógł ks. Adam ciągle się dawać innym – kontynuował redaktor „Niedzieli”.

W imieniu ks. inf. Ireneusza Skubisia, honorowego redaktora naczelnego „Niedzieli” i Lidii Dudkiewicz, redaktor naczelnej „Niedzieli” ks. Frukacz podziękował zmarłemu kapłanowi za jego miłość do Kościoła i do człowieka, za jego wierność „Niedzieli”. - Jego praca w „Niedzieli” Płockiej przez wiele lat, to ciągłe zapisywanie dziejów Kościoła Płockiego. To jest dziedzictwo i dar, który wraz ze swoimi współpracownikami zostawił ks. Adam Kościołowi Płockiemu – podkreślił ks. Frukacz i zapewnił o modlitwie za zmarłego kapłana na Jasnej Górze i w kaplicy redakcji „Niedzieli” w Częstochowie.

„Odchodzi kapłan, który wycisnął wielkie piętno na życiu diecezjalnym. Adwent jego życia dobiegł końca” – podkreślił bp Mirosław Milewski.

Po Mszy św. ciało zmarłego kapłana zostało złożone w grobie cmentarzu parafialnym w Duninowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Watykan: zmiany w składzie Rady Kardynałów

2018-12-13 08:49

st (KAI) / Watykan

Trzech kardynałów: George Pell (Australia), Francisco Javier Errázuriz (Chile) i Laurent Monsengwo Pasinya (Demokrat. Rep. Konga) opuszcza Radę Kardynałów (K-9) – poinformował dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, Greg Burke.

Włodzimierz Rędzioch

Ze względu na prośbę wyrażoną przez kardynałów pod koniec 26. posiedzenia Rady Kardynałów (10-12 września 2018 r.), dotyczącej refleksji nad pracą, strukturą i składem Rady, biorąc pod uwagę zaawansowany wiek niektórych jej członków, Ojciec Święty Franciszek napisał do kard. George’a Pella, do kard. Javiera Errázuriza i kard. Laurenta Monsengwo Pasinyi, dziękując im za pracę, którą wykonali w ciągu tych pięciu lat. Biorąc pod uwagę fazę prac Rady, nie przewiduje się obecnie mianowania nowych członków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wigilia dla starszych i samotnych w Czerwieńsku

2018-12-13 23:19

Kamil Krasowski

Parafialny Zespół Caritas przy parafii św. Wojciecha w Czerwieńsku przygotował wigilię dla osób starszych i samotnych. Organizatorzy zadbali nie tylko o ciała, ale również o ducha każdego z zaproszonych gości.

Karolina Krasowska
W Wigilii uczestniczyło ponad 80 osób z Czerwieńska, Borynia, Lasek i Nietkowa

Spotkanie odbyło się w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Czerwieńsku. W organizację wigilii dla osób samotnych, starszych i bezdomnych z parafii św. Wojciecha w Czerwieńsku włączyła się społeczność miasta, organizacje samorządowe, osoby ze świata gastronomii i polityki oraz uczniowie szkół z Czerwieńska i Zielonej Góry. – To jest 27. raz jak się spotykamy. To nie jest nowe dzieło. Oprócz wszystkich tych, którzy potrzebują opieki i którzy co roku czekają na wigilię, zaprosiliśmy osoby, które nas zawsze wspierają, takie jak prezydent miasta Piotr Iwanus, przewodniczący Rady Krzysztof Smorąg i starosta powiatu zielonogórskiego Krzysztof Romankiewicz – powiedziała Istiena Boguszewicz – Gnatowicz, nauczyciel języka angielskiego i opiekun Szkolnego Klubu Wolontariatu „Młodzi dla Kamerunu” w Zespole Szkół i Placówek Kształcenia Zawodowego w Zielonej Górze.

Zobacz zdjęcia: Wigilia dla starszych i samotnych w Czerwieńsku

Wigilia rozpoczęła się od odczytania fragmentu Ewangelii o narodzeniu Pana Jezusa. Potem wszyscy uczestnicy przełamali się opłatkiem, składając sobie życzenia. – Za chwilę weźmiemy do ręki opłatek, który jest symbolem Jezusa Chrystusa jako chleb, którym się dzielimy nawzajem. Pragnę Wam dziś życzyć w tym okresie przedświątecznym, na całe święta oraz Nowy Rok, byście potrafili się tak dzielić sobą z innymi - mówił ks. Marek Kidoń. - Ktoś powiedział, że nikt nie jest tak biedny, żeby nie mógł czegoś od siebie dać. I tu nie chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze, o dobra materialne – czasami o wiele ważniejszy jest czas, który komuś poświęcamy, zainteresowanie, które okazujemy, dobre słowo, którym kogoś obdarzmy, bo to tylko ma sens. Życzę, byście umieli dawać siebie, dzielić siebie. Ten chleb przełamany tak naprawdę się dzieli, on się mnoży. Są dwa kawałki, ktoś bierze kolejny. Dzielimy się z kolejną osobą. Niech ten krąg dobra zatacza coraz większe obszary, coraz większe kręgi i staje się udziałem wielu ludzi, których życie Bóg stawia na naszej drodze – kontynuował proboszcz parafii św. Wojciecha w Czerwieńsku.

W świąteczny nastrój zgromadzonych gości wprowadziły dzieci z przedszkola w Czerwieńsku, które wystawiły jasełka. W przygotowaniu Wigilii dla ponad 120 osób pomagali wolontariusze z Zespół Szkół i Placówek Kształcenia Zawodowego w Zielonej Górze, którzy własnoręcznie wykonali prezenty dla zaproszonych osób, dzieląc się w ten sposób radością i wręczając upominki, których większość z tych osób przeważnie nie dostaje. – Kucharze, cukiernicy i gastronomowie sami piekli, ręcznie zdobili i pakowali swoje pierniki od serca na święta jako prezenty. Mam nadzieję, że się spodobają – mówiła Istiena Boguszewicz – Gnatowicz. O wspólne uwielbienie Narodzonego Zbawiciela poprzez modlitwę i śpiew zadbała wspólnota ewangelizacyjno-modlitewna Oikos Berit. – Ci ludzie uwielbiają śpiewać. Co roku śpiewam z nimi 2 godziny kolędy. Niektórzy nie mają takiej tradycji w domu bądź w ogóle nie mają takiej okazji, bo są samotni, żeby w ten sposób świętować. Także członkowie wspólnoty będą śpiewać z nimi kolędy, będą rozważać Pismo Święte, będą się modlić – będą się po prostu radować, bo czas Adwentu to jest czas radosnego oczekiwania na przyjście Pana Jezusa – dodaje Istiena.

Na spotkanie zostały zaproszone osoby z Czerwieńska, Borynia, Lasek i Nietkowa. Zaproszonych zostało ok. 120 osób, natomiast w spotkaniu uczestniczyło ponad 80. – Sąsiadka mnie namówiła. Powiedziała: „No wyjdź z tego domu do ludzi, porozmawiaj. Idź i zobacz jak będzie fajnie”. Zmobilizowała mnie, a mąż wnuczki przywiózł mnie i moje koleżanki i tak, żeśmy przyjechały – powiedziała Irena Mędygrał z Nietkowa, która w wigilii uczestniczyła po raz pierwszy. – Podoba mi się. Te dzieci mi się podobają, bo zaraz mi się przypomniało jak woziłam moje dzieciaki na występy. Chciałabym, żeby moim wnukom porodziły się zdrowe dzieci, żeby byli szczęśliwi i żeby dożyli chociaż tyle lat co ja.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem