Reklama

Wartości Polski, wartości Zachodu

2017-07-10 09:21

Antoni Szymański Senator RP

Krzysztof Sitkowski KPRP

Jestem przekonany, że przemówienie skierowane do Polaków przez amerykańskiego prezydenta znajdzie swoje miejsce w historii naszego kraju i starego kontynentu. Przywódca wiodącego państwa świata przypomniał na czym cywilizacja Zachodu zbudowała swoją potęgę. Kluczem do jej przetrwania jest TOŻSAMOŚĆ: jeśli nie zapomnimy kim jesteśmy, to po prostu nie da się nas pokonać.

Rozważając tożsamość Polski, Donald Trump wskazuje na pryncypia tożsamości całego Zachodu. Kim zatem jest Polska? - jest geograficznym sercem Europy, ale – co jeszcze ważniejsze – w Polakach widzimy duszę Europy, wasz naród jest wielki, ponieważ wielki jest wasz duch. W jednych z pierwszych słów, którymi amerykański prezydent opisał jak widzi polską tożsamość odniósł się do naszej duchowości. To ów niezwyciężony duch pozwolił przetrwać utrapienia i wyzwania, jakich nie szczędziła Polsce historia. Trudno nie zgodzić się z Trumpem, który zaskakująco trafnie dostrzegł wartości, stanowiące fundament polskiej duchowości.

Na pierwszym miejscu postawił wiarę w Boga, którą na różne sposoby zaznaczaliśmy w swoich dziejach, a w szczególności ujawniło się to w latach pontyfikatu Jana Pawła II. Kiedy nadszedł 2 czerwca 1979 r., kiedy milion Polaków zgromadziło się na mszy z polskim papieżem, każdy komunista musiał wiedzieć, że opresyjny system wkrótce się zawali. Milion Polaków – mężczyzn, kobiet i dzieci – nagle wzniosło głosy w jednej modlitwie; milion Polaków, którzy nie prosili o bogactwo, nie prosili o przywileje; zamiast tego milion Polaków powie trzy proste słowa: „my chcemy Boga".

Druga wartość fundamentalna to wolność. Według Trumpa Polskę i USA łączy specjalna więź wykuta w ogniach historii i charakteru narodowego. Jest to braterstwo, które istnieje tylko pomiędzy narodami, które walczyły, krwawiły i ginęły o wolność. Jestem tu dzisiaj – stwierdził - nie tylko po to, by odwiedzić starego sojusznika, ale też pokazać was jako przykład wolności innym, którzy poszukują wolności i którzy chcą zebrać w sobie odwagę i gotowość, aby bronić naszej cywilizacji.

Reklama

Kolejny zespół aksjomatów to historia, kultura i pamięć – wszystko to, co stanowi o naszej narodowej indywidualności, po czym odróżniamy się od innych a inni odróżniają nas od siebie. I wreszcie szczególnie dla mnie istotna kwestia - rodzina. Możemy mieć największe gospodarki i najbardziej śmiercionośną broń na ziemi, natomiast jeżeli nie będziemy mieli silnej rodziny, silnych wartości, to wtedy będziemy słabi i nie przetrwamy – podkreślił prezydent USA.

Wymienione wartości wskazane zostały jako fundamentalne nie tylko dla naszej narodowej tożsamości, ale również dla tożsamości kontynentu europejskiego oraz całej cywilizacji Zachodu. Duchowość jest naprawdę naszą siłą i warto cieszyć się, że pozwala nam trwać w wolności. Nie dajmy sobie odebrać dumy z tego, że przetrwaliśmy tyle prób dziejowych i potrafimy wnosić wiele dobra do dorobku współczesnej cywilizacji. Więc razem walczmy wszyscy tak, jak Polacy: za rodzinę, za wolność, za kraj i za Boga – podsumował Donald Trump.

Słów prezydenta Stanów Zjednoczonych wysłuchałem z uwagą. Stanowią dla mnie ważne potwierdzenie priorytetów na jakie stawiam w pracy dla Polski. I zachęcam wszystkich, by bez względu na to czym zajmują się zawodowo i jakie są ich zapatrywania społeczne, podejmowali stały wysiłek, by wspomniane tu wartości urzeczywistniać w codziennym życiu.

Tagi:
komentarz Donald Trump

Co NATO Trump?

2018-07-14 21:26

Tomasz Winiarski

Wikipedia

Jeżeli pod wpływem lewicowej propagandy rozsiewanej przez partię demokratyczną, ktoś spodziewał się jeszcze, że prezydent Trump będzie prowadził miękką politykę ustępstw wobec Rosji oraz wyprowadzi USA z Paktu Północnoatlantyckiego, to musi teraz poważnie zrewidować swoje poglądy. Tegoroczny szczyt NATO w Brukseli to kolejny niepodważalny i wręcz bijący po oczach dowód na to, że Stany Zjednoczone pozostają krajem, który zamierza bronić Europy Zachodniej m.in. przed zakusami Putina. Krajem, który chce silnego sojuszu NATO, ale opartego na wzajemnym poszanowaniu przejawiającym się uczciwym wypełnianiem sojuszniczych zobowiązań przez wszystkich sygnatariuszu paktu. Do tej pory był z tym poważny problem i to się amerykańskiej administracji na serio przestało podobać.

Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami spotkanie przywódców państw członkowskich Paktu Północnoatlantyckiego nie przebiegało w atmosferze sielanki i wzajemnego poklepywania się po plecach. Trudno jednak o sielankę i wzajemne komplementy w sytuacji, w której najbogatsze kraje Sojuszu jak np. Niemcy, mimo zobowiązań natowski podpisanych na szczycie w Walii w 2014, wciąż odmawiają zwiększenia swoich wydatków na obronność, tak by w 2024 roku osiągnęły one wymagane 2 proc. PKB. Prezydent Trump przyjechał do Brukseli z jasnym i oczywistym przesłaniem: Stany Zjednoczone zbyt długo w osamotnieniu ponosiły ogromne koszty związane z zapewnieniem Europie bezpieczeństwa, przy niewystarczającym wsparciu ze strony swoich sojuszników ze Starego Kontynentu.

Europa Zachodnia ma jednak poważny problem ze słowem Solidarność i nie chodzi tu już tylko o niewystarczające finansowanie natowskich sił zbrojnych. Prezydent Donald Trump już na samym początku zrugał niemiecką kanclerz Angelę Merkel za zaangażowanie Berlina w skandaliczny zadaniem Amerykanów projekt rurociągów Nord Stream I oraz II. To kolejny przykład złamania przez naszego zachodniego sąsiada europejskiej solidarności, o której tak dużo lubi się mówić na zachodzie i południu Europy, gdy chodzi o kryzys migracyjny i przymusową relokację uchodźców. Dziwnym trafem w kwestiach gazociągu z Rosji zasada solidarności przestaje nagle obowiązywać… Donald Trump nie omieszkał wymienić naszego kraju, jako pozytywnego przykładu w kontekście wydatków na obronność oraz sprzeciwu Warszawy wobec uzależniania Europy od rosyjskiego gazu. Stany Zjednoczone po raz kolejny udowodniły zatem, że są wiarygodnym sojusznikiem krajów takich, jak Polska dla których rurociągi Nord Stream stanowią ogromne zagrożenie. Donald Trump ma również rację wtedy, gdy mówi o niedopuszczalnym poziomie uzależnienie Niemiec, a więc jednego z ważnych członków NATO, od importu energii z Rosji – głównego rywala Sojuszu Północnoatlantyckiego. Amerykański podatnik wykłada miliardy dolarów na finansowanie sił zbrojnych USA, które bronią m.in. Europy. W tym samym czasie Niemcy i kilka innych państw Starego Kontynentu nie dość, że nie płacą wystarczająco dużo na NATO, to jeszcze uzależniają się od rosyjskiego gazu, który stanowi przecież surowiec strategiczny, służący Moskwie do szantażowania krajów takich jak Polska. Na domiar złego niemiecka polityka kupowania gazu z Rosji zapewnia przecież miliardowe wpływy do kremlowskiego budżetu. Prezydent USA stwierdził wprost, że taka praktyka jest „nie do przyjęcia”, a sam Berlin określił mianem „totalnie kontrolowanego” przez Moskwę. Głównie z uwagi na silne, jego zdaniem dochodzące do 70 proc., uzależnienie energetyczne Niemiec od Rosji. Trump to nie ustępliwy i miękki Obama. Nie zamierza tolerować żerowania na amerykańskim podatniku. Europa Zachodnia powinna przestać krytykować prezydenta USA i zacząć go słuchać. Skorzystają na tym wszyscy poza Rosją, a wiec będzie to sukces wielowymiarowy i długofalowy. O to właśnie chodzi Donaldowi Trumpowi! Pijany Jean-Claude Juncker może tego nie dostrzegać, Europa musi jednak zacząć myśleć trzeźwo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Atak na Grób Racheli w Betlejem

2018-08-14 18:57

ts / Betlejem (KAI)

W Betlejem zrzucono dwie bomby rurowe na teren Grobu Racheli. Zapalniki jednak nie detonowały, poinformowała gazeta „Jerusalem Post” z 14 sierpnia. Bomby zostały zrzucone z palestyńskiej strony muru odgradzającego miejsce święte od palestyńskiego Betlejem i zostały rozbrojone przez wojskowych. Według policji granicznej nikt nie został poszkodowany. Zatrzymano trzech Palestyńczyków.

Margita Kotas
W okresie Bożego Narodzenia Betlejem przybiera odświętną szatę. Na zdjęciu: plac Żłóbka przed Bazyliką Narodzenia ze znajdującymi się na nim meczetem Omara i Betlejemskim Centrum PokojuŻydów „murem bezpieczeństwa”, a przez Palestyńczyków – „murem hańby”

Miejsce, czczone w tradycji żydowskiej jako grób biblijnej pramatki Racheli znajduje się na okupowanym przez Izrael Zachodnim Brzegu Jordanu na północ od Betlejem. Jak twierdzą władze izraelskie, w przeszłości dochodziło i co pewien czas dochodzi do arabskich ataków na Żydów odwiedzających to miejsce.

Grób Racheli, żony patriarchy Jakuba, stanowi miejsce pielgrzymek dla wyznawców różnych religii. Mieści się w małym, pobielonym budynku, wzniesionym w 1860 roku przez znanego filantropa i podróżnika sir Mosesa Montefiore. Często przy grobie pramatki Racheli można spotkać kobiety modlące się o płodność i szczęśliwe rozwiązanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Ludźmierz: Prymas Polski przewodniczył Pasterce Maryjnej

2018-08-15 10:23

jg / Ludźmierz (KAI)

Tysiące osób uczestniczyło w Pasterce Maryjnej w Ludźmierzu, której przewodniczył abp Wojciech Polak, prymas Polski. Hierarcha w ogrodzie różańcowym zasadził dąb prymasowski z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości.

Piotr Drzewiecki

Abp Wojciech Polak przewodniczył uroczystej Mszy św. przy ołtarzu polowym w ogrodzie różańcowym. - Wniebowzięcie Maryi wciąż nas zachęca, abyśmy się nie zniechęcili i nie ustali w drodze, abyśmy z niej nie zawrócili i nie dali się na niej uwieść mirażom tego świata, abyśmy nie dali się odwieść czy zastraszyć, abyśmy nie zbłądzili i nie ulegli naszym ludzkim słabościom, abyśmy z tej Bożej drogi do nieba, nie zeszli i z niej nigdy nie zrezygnowali. Jest to bowiem droga wiary i zawierzenia Bogu - podkreślił hierarcha.

- Uroczystość Wniebowzięcia Maryi uczy nas więc patrzeć w niebo. Przypomina, że dopóki jesteśmy na ziemi, jesteśmy pielgrzymami z daleka od Pana. Mówi nam jednak, że nie da się z Nim zjednoczyć, nie da się z Nim przeżyć - jak wskazywał nam Jan Paweł II- naszej przyszłości, naszej wieczności, naszego szczęścia w niebie, gdy lekceważymy sobie nasze życie już tu na ziemi. Przecież dał nam je Bóg, abyśmy mądrze i odpowiedzialnie żyli - mówił abp Polak.

Słów prymasa Polski słuchało kilka tysięcy pielgrzymów, którzy w nocy przybyli do ludźmierskiego sanktuarium z różnych stron regionu Podhala, Spisza i Orawy oraz z innych zakątków. Byli i tacy, którzy pokonali pieszo kilkadziesiąt kilometrów, aby dojść do Gaździny Podhala.

Wszystkich zgromadzonych pozdrowił ks. kustosz Jerzy Filek. Zaznaczył, że w koncelebrze uroczystej Mszy św. sprawowanej przy ołtarzu polowym, przy tym samym modlił się Jan Paweł II w Ludźmierzu w 1997 r., są kapłani świętujący 25 lat swojego kapłaństwa. Kustosz przypomniał, że uroczystości odpustowe odbywają się w szczególnym czasie, bo przypada w tym roku setna rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę i mija 55 lat od koronacji figury Matki Boskiej Ludźmierskiej.

Liturgia odbywała się w oprawie góralskiej. Przygrywała kapela regionalna, a wielu górali ubrało stroje regionalne. Do Ludźmierza przyjechali Podhalańscy Rycerze Kolumba, byli przedstawiciele władz samorządowych, a wierni nie zapomnieli zabrać ze sobą bukietów kwiatów, które poświęcił abp Polak. Hierarcha przed rozpoczęciem Mszy św. zasadził dąb prymasowski niedaleko Bramy Wiary w ogrodzie różańcowym. Drzewo będzie upamiętniać setną rocznicę odzyskania niepodległości naszego kraju oraz wizytę prymasa Polski w Ludźmierzu. Hierarcha noszący ten tytuł gościł u Gaździny Podhala dwadzieścia parę lat temu.

Podczas nocnej modlitwy w ludźmierskim sanktuarium była możliwość skorzystania z sakramentu pojednania. Wierni mogli też zabrać nieodpłatnie informator pielgrzyma.

Uroczystej sumie odpustowej o godz. 11.30 w Ludźmierzu będzie przewodniczył metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski. Podczas Eucharystii nastąpi poświęcenie sztandaru Podhalańskich Rycerzy Kolumba. Hierarcha pobłogosławi również uczestników Rowerowej Pielgrzymki Dookoła Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem