Reklama

Powstanie kościelny urząd ochrony danych osobowych

2017-07-05 11:08

lk / Warszawa / KAI

ARCHIWUM PRYWATNE

Kościół katolicki oraz inne Kościoły i związki wyznaniowe w Polsce, zgodnie z unijnym rozporządzeniem, które zacznie obowiązywać w przyszłym roku, powinny powołać instytucje zajmujące się ochroną danych osobowych swoich wiernych. W przeciwnym razie, po 25 maja 2018 r. zadania te przejmie Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. W Episkopacie Polski powstał zespół prawników, który pracuje nad powołaniem takiego urzędu i dostosowaniem kościelnych przepisów do unijnego rozporządzenia.

W ubiegłym roku zostało przyjęte rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych.

Rozporządzenie zacznie obowiązywać 25 maja 2018 r. Do tego czasu państwa unijne mają obowiązek dostosować swoje wewnętrzne prawo w zakresie przetwarzania danych osobowych do tegoż dokumentu. Obowiązek ten spoczywa także na Kościołach i związkach wyznaniowych, przy poszanowaniu wszelkiej ich autonomii.

Kluczowy dla kościelnego przetwarzania danych osobowych jest art. 91 rozporządzenia. Mówi on, że jeśli w państwie członkowskim, w momencie wejścia w życie tegoż dokumentu, Kościoły i związki wyznaniowe stosują szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych, to mogą tak czynić nadal pod warunkiem, że zostaną one dostosowane do rozporządzenia.

Reklama

Kościoły i związki wyznaniowe mają podlegać w zakresie przetwarzania danych "nadzorowi niezależnego organu nadzorczego", ale może on być organem odrębnym od państwowego, o ile spełnia określone w rozporządzeniu wymagania, a te określa rozdział VI dokumentu, mówiący o zadaniach i uprawnieniach takiego urzędu.

Urząd ten ma m.in. rozpatrywać skargi i prowadzić postępowania dotyczące nieprawidłowego przetwarzania danych osobowych, upowszechniać wiedzę o właściwym stosowaniu unijnych przepisów w tym zakresie, dokonywać przeglądu certyfikatów ochrony danych oraz zawiadamiać administratorów takich danych o podejrzeniu naruszenia przepisów rozporządzenia.

Jeśli Kościoły nie stworzą własnego urzędu, to ich zadania przetwarzania danych osobowych przejmie GIODO jako organ państwowy. Państwo członkowskie mają obowiązek delegować jeden ogólnokrajowy urząd do Europejskiej Rady Ochrony Danych. Co roku ma on składać parlamentowi krajowemu (GIODO robi tak od lat na podstawie ustawy o ochronie danych osobowych) sprawozdanie ze swojej działalności, wymieniając w nim wszelkie przypadki naruszeń prawa i środki podjęte, by temu zapobiec. Sprawozdanie jest następnie udostępniane Komisji Europejskiej, unijnej Radzie Ochrony Danych i opinii publicznej.

Konieczności utworzenia odrębnego, kościelnego urzędu ds. przetwarzania danych osobowych, poświęcona była część ostatniego posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, które odbyło się 1 lutego br. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji opublikowało właśnie protokół z tego spotkania.

Dowiadujemy się z niego, że zdaniem strony rządowej, istnieje dysonans między preambułą a treścią rozporządzenia. W preambule zapisano m.in., że rozporządzenie "nie narusza praw podstawowych, wolności i zasad uznanych w Karcie praw podstawowych – zapisanych w Traktatach – w szczególności prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, domu oraz komunikowania się, ochrony danych osobowych, wolności myśli, sumienia i religii, wolności wypowiedzi i informacji (...)". Nie narusza też "statusu przyznanego Kościołom oraz związkom lub wspólnotom wyznaniowym na mocy prawa konstytucyjnego obowiązującego w państwach członkowskich i nie narusza tego statusu".

Z drugiej strony, Kościoły i wspólnoty wyznaniowe muszą jednak dostosować wewnętrzne zasady postępowania przy przetwarzaniu danych do unijnego rozporządzenia. Marek Zagórski, podsekretarz stanu w ministerstwie cyfryzacji tłumaczył, że przetwarzanie danych przez Kościoły będzie mogło być stosowane na podstawie ich wewnętrznych norm "wyłącznie w sytuacji, gdy w dniu wejścia w życie ogólnego rozporządzenia istniały już w danym Kościele bądź związku wyznaniowym regulacje prawne, dotyczące przetwarzania danych osobowych, co ma zastosowanie do Kościoła katolickiego".

Zagórski zwrócił uwagę, że zgodnie z art. 91 dokumentu, Kościoły i związki wyznaniowe podlegają nadzorowi niezależnego organu, który może być urzędem odrębnym. Ministerstwo uznaje, że takim organem może być "organ powołany przez Kościół, z zastrzeżeniem przyznania mu pełnej niezależności wewnątrz struktury Kościoła lub związku wyznaniowego".

Sekretarz generalny Episkopatu Polski bp Artur Miziński - jak podaje protokół z posiedzenia Komisji Wspólnej - poinformował, że Kościół katolicki w Polsce posiada przepisy dotyczące ochrony danych osobowych i oczywiście wymagają one zmiany i adaptacji do unijnego rozporządzenia.

Wiadomo, że chodzi przede wszystkim o "Instrukcję dotyczącą ochrony danych osobowych w działalności Kościoła Katolickiego w Polsce" opracowaną w 2009 r. przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych oraz Sekretariat Konferencji Episkopatu Polski.

W 2008 r. Episkopat przyjął „Zasady postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła”, zastąpione w 2015 r. „Dekretem Ogólnym Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wystąpień z Kościoła oraz powrotu do wspólnoty Kościoła” (obowiązuje od 2016 r.). A jeszcze w 1947 r. Episkopat przyjął instrukcję "o prowadzeniu ksiąg parafialnych ochrzczonych, bierzmowanych, małżeństw i zmarłych oraz księgi stanu dusz", co było wymagane przez kanon 470 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r.

W protokole z lutowego spotkania stron kościelnej i rządowej poinformowano, że powstał w Sekretariacie Episkopatu Polski zespół, który zajmie się dostosowaniem wewnątrzkościelnych regulacji do unijnych przepisów.

Z informacji udostępnionych na stronach Konferencji Episkopatu Polski wynika, że Zespół Roboczy ds. Opracowania Wewnątrzkościelnych Regulacji Ochrony Danych Osobowych tworzą: ks. dr hab. Leszek Adamowicz, dr hab. Paweł Fajgielski, ks. dr Adam Kaczor, ks. prof. dr hab. Piotr Mazurkiewicz, ks. prof. Piotr Stanisz i ks. prof. Dariusz Walencik.

Jest to bardzo kompetentne grono uznanych ekspertów prawa o dużym doświadczeniu w legislacyjnej współpracy kościelno-rządowej. Ks. prof. dr hab. Piotr Stanisz, kierownik Katedry Prawa Wyznaniowego KUL i ks. prof. Dariusz Walencik, kierownik Zakładu Prawa Konstytucyjnego i Wyznaniowego Uniwersytetu Opolskiego, uczestniczyli w kościelno-rządowych rozmowach na temat przekształcenia Funduszu Kościelnego w system odpisu podatku dochodowego. Byli wielokrotnie powoływani na funkcje ekspertów Kościelnej Komisji Konkordatowej czy Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu.

Ks. prof. Piotr Mazurkiewicz to politolog UKSW, znawca europeistyki, w latach 2008-2012 sekretarz generalny Komisji Konferencji Episkopatów Unii Europejskiej (COMECE) w Brukseli.

Ks. prof. Leszek Adamowicz to kierownik Katedry Prawa Katolickich Kościołów Wschodnich KUL. W pracy naukowej zajmuje się prawem wyznaniowym Kościołów wschodnich oraz prawem wspólnot niekatolickich i religii niechrześcijańskich.

Dr hab. Paweł Fajgielski z Katedry Prawa Technologii Informacyjnych i Komunikacyjnych KUL specjalizuje się w prawie ochrony danych osobowych. Od 2013 r. pełni przewodniczącego Rady Naukowej Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Ks. dr Adam Kaczor pracuje w Katedrze Norm Ogólnych i Kościelnego Prawa Majątkowego KUL. Zajmuje się głównie interpretacją ustawodawstwa dotyczącego Kościoła katolickiego, w tym kościelnym prawem majątkowym. Jest też sędzią Sądu Metropolitalnego w Lublinie.

Eksperci przygotowali już projekt dekretu ogólnego powołującego kościelny urząd ochrony danych osobowych. Dekret zostanie najpierw zatwierdzony przez zebranie plenarne KEP, a następnie przedstawiony do recognitio Stolicy Apostolskiej.

Na posiedzeniu Komisji Wspólnej strona kościelna postulowała, aby „strona rządowa, prowadząca prace nad dostosowaniem polskich przepisów do wymogów unijnego rozporządzenia, miała na względzie istnienie wypracowanej przez Kościół katolicki kompleksowej regulacji, zapewniającej odpowiednią ochronę osób w związku z przetwarzaniem danych osobowych wraz z niezależnym organem kontrolnym, odrębnym od państwowego GIODO".

Edyta Bielak-Jomaa, generalny inspektor ochrony danych osobowych, podkreśliła na posiedzeniu Komisji Wspólnej, że Kościoły i związki wyznaniowe przetwarzają dane nie tylko członków własnej wspólnoty. Trzeba zatem wskazać, kto będzie organem nadzorczym w stosunku do ochrony danych osób nie będących członkami Kościoła. "Jeśli nie będzie to wprost uregulowane, wówczas organem nadzorczym będzie ten wskazany w rozporządzeniu Unii Europejskiej" – zaznaczyła szefowa GIODO.

Kościół ma prawo gromadzić i przetwarzać dane osób do niego należących. Co do osób nie należących do Kościoła, może to czynić wyłącznie za ich pisemną zgodą i po poinformowaniu o celu takiego przetwarzania. Mówi o tym art. 27 ust. 2 pkt 1 ustawy o ochronie danych osobowych, a informuje wspomniana już instrukcja, opracowana przez GIODO i Sekretariat Konferencji Episkopatu Polski.

Osoby, które formalnie należą do Kościoła, ale wyrażają wolę wystąpienia z jego wspólnoty, powinny przejść procedurę przewidzianą w "Dekrecie Ogólnym Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wystąpień z Kościoła oraz powrotu do wspólnoty Kościoła”. W 2016 r. Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że apostazji można dokonać jedynie według kościelnych procedur, a GIODO nie może oceniać, jakie jest nasze wyznanie.

Tagi:
Kościół

Nowe sanktuarium na Białorusi

2018-07-29 15:27

Magdalena Kowalewska

W Nowogródku kościół pw. Przemienia Pańskiego ogłoszono diecezjalnym sanktuarium błogosławionej Marii Stelli i jej dziecięciu towarzyszek – Męczennic.

Magdalena Kowalewska

To wielkie święto dla całego Kościoła katolickiego na Białorusi, a w szczególności dla Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu, do którego należały rozstrzelane przez Niemców 75 lat temu zakonnice z Nowogródka. Oddały one życie w zamian za uwolnienie około studwudziestoosobowej grupy osób, wśród której byli ojcowie rodzin i duchowni.

Przełożona generalna nazaretanek matka Jana Zawieja dziękowała za ustanowienie świątyni Sanktuarium Błogosławionych Męczennic z Nowogródka. – Pragnę prosić, by błogosławione męczennice wypraszały dla Kościoła na Białorusi dar nowych powołań, nowych świętych kapłańskich i zakonnych powołań i by tutaj były święte rodziny – mówiła matka Zawieja.

Biskup grodzieński Aleksander Kaszkiewicz w dekrecie ustanawiającym sanktuarium napisał, że jest ono wyrazem „upamiętnienia, uczczenia i przekazania następnym pokoleniom świadectwa bohaterskiej miłości Boga i bliźniego, jakie siostry nazaretanki z Nowogródka złożyły w czasie drugiej wojny światowej”.

Wyraził nadzieję, że „ich przykład bezgranicznej wierności Chrystusowi i Jego Ewangelii wzbudzi we współczesnych chrześcijan chęć współpracy z Bożą łaskąi nieustannego wzrastania w osobistej świętości”.

Do Nowogródka na dwudniowe uroczystości 75. rocznicy męczeńskiej śmierci błogosławionych nazaretanek przyjechali liczni pielgrzymi z Polski i Białorusi. Obecni byli m.in. Polacy z Warszawy, Białegostoku, Wrocławia czy Poznania. Przyjechali także wychowankowie nowogródzkiej koedukacyjnej szkoły podstawowej, którą przed wybuchem drugiej wojny światowej prowadziły siostry nazaretanki. Wywieziony na Syberię Tadeusz Kułakowski wspomina, że tragiczny czas deportacji w głąb Rosji przeżył dzięki duchowej formacji nazaretanek. – Siostry uczyły nas wielkiej wiary, dawały nam wielkiego ducha – opowiada ze wzruszeniem Tadeusz Kułakowski. Z kolei Czesława Piotrowska wspomina, że nazaretanki były bardzo pomocne i ofiarne dla polskich rodzin. – Po egzekucji sióstr pozostały po nich tylko puste klęczniki – mówi Czesława Piotrowska. Natomiast Teresa Smolska-Kurowska wspomina rozstrzelaną siostrę Marią Kanizję, która zaopiekowała się nią jako kilkunastoletnią dziewczynką. Ojciec pani Teresa, Wincenty Smolski, w sierpniu 1941 roku został rozstrzelany przez Niemców jako jeden z pierwszych Polaków. – Siostra Kanizja przygotowywała mnie do Pierwszej Komunii Świętej – wspomina wzruszona Teresa Smolska-Kurowska.

Uroczystości rozpoczęły się modlitwą w miejscu egzekucji nazaretanek w lesie oddalonym pięć kilometrów od Nowogródka. Delegacja Polskiej Fundacji Narodowej oddała hołd pomordowanym nazaretankom, a także rozstrzelonej przez Niemców grupie Żydów.

Terror okupacyjny po zajęciu Nowogródka rozpoczął się w 1942 roku eksterminacją osób narodowości żydowskiej, po czym nastąpiła fala aresztowań Polaków. Zanim aresztowano grupę 120 osób, za które życie dobrowolnie oddały siostry nazaretanki, odbyła się masowa egzekucja 60 osób, w tym dwóch kapłanów.

Kara śmierci dla osób różnej narodowości, za które ofiarowały swoje życie zakonnice została zamieniona na roboty w Niemczech, część osób uwolniono. Nazaretanki ocaliły również życie Sługi Bożego ks. Aleksandra Zienkiewicza, którego trwa proces beatyfikacyjny.

Siostra Maria Stella i jej 10 towrzyszek zostało beatyfikowanych przez Jana Pawła II w marcu 2000 roku. Trwa proces beatyfikacyjny dwunastej zakonnicy s. Małgorzaty Banaś, która na polecenie przełożonej s. Stelli, pozostała w domu, aby strzec świątyni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

NAPROTECHNOLOGIA szansą na upragnione potomstwo

2013-02-27 14:23

Z Katarzyną Nowak rozmawiała Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 9/2013, str. 1, 6

W Centrum Medycznym OMEGA przy ul. Jagiellońskiej w Kielcach rusza pierwszy w naszej diecezji Ośrodek Wsparcia Płodności oparty na metodzie naprotechnologii, metodzie bezpiecznej, nieobciążającej zdrowia kobiety oraz zgodnejz nauczaniem Kościoła. - To szansa dla wielu małżeństw czekających na dziecko - mówi dr Katarzyna Nowak - koordynator Ośrodka

Bożena Sztajner / Niedziela

KATARZYNA DOBROWOLSKA: - Podobno bp Gurda pobłogosławił Panią na dobry początek pracy Ośrodka?

KATARZYNA NOWAK: - To prawda. Podczas spotkania poprosiłam Księdza Biskupa o błogosławieństwo i udzielił mi go. Od początku proszę Ducha Świętego, aby towarzyszył nam w tym działaniu. W krótkim czasie pokonaliśmy wiele trudności. Największym wyzwaniem było znalezienie lekarza naprotechnologa (jest ich tylko dwudziestu w całej Polsce - przyp. K.D.) oraz instruktora - to podstawa, by ośrodek działał. Niepotrzebnie się martwiłam. Okazuje się, że do Kielc właśnie przeprowadza się dr Przemysław Młodożeniec, wykwalifikowany lekarz naprotechnolog, który zdobywał swoje kwalifikacje w USA i w Irlandii. Instruktorka badania cyklu metodą Creighton pani Paulina Duda mieszka całkiem niedaleko Kielc. Oznacza to, że pary małżeńskie będą miały wszystkich specjalistów na miejscu, to oszczędność czasu i kosztów w leczeniu.

- Skąd idea i pomysł na Ośrodek?

- W listopadzie ubiegłego roku rozmawiałam z bp. Kazimierzem Gurdą. Wyraził zatroskanie i zainteresowanie Kościoła złą sytuacją demograficzną w Polsce oraz brakiem dostatecznego wsparcia dla par borykających się z problemami niepłodności. Jako remedium w mediach głównego nurtu forsuje się jedynie procedury in vitro. Niewiele bądź wcale nie mówi się o naprotechnologii, która jest skutecznym, zgodnym z nauką Kościoła, opartym na wystandaryzowanych metodach badania cyklu kobiety narzędziem diagnozowania i leczenia niepłodności. Ta metoda wykorzystywana jest z powodzeniem na całym świecie od kilkunastu lat, dzięki niej wiele par może cieszyć się upragnionym potomstwem. W Polsce jest zaledwie kilka ośrodków tego typu, najbardziej znane to te w Białymstoku i Lublinie. Chodzi o to, aby dotrzeć do zainteresowanych z informacją i stworzyć warunki do diagnozowania i leczenia przyczyn niepłodności. Bp Gurda miał okazję zapoznać się z zasadami naprotechnologii, uczestnicząc w konferencjach eksperckich w kraju i za granicą. Poszukiwał osoby, która mogłaby zorganizować taki ośrodek, ponieważ do tej pory nie było takiego miejsca w regionie. Zgodziłam się z radością i czuję, że otwieram nowy rozdział w mojej pracy jako lekarz.

- Ale chyba od lat łączy Pani swoje zainteresowania zawodowe z tą tematyką?

- Mój tato, współzałożyciel Centrum Medycznego OMEGA, był ginekologiem położnikiem. Powołał z mamą nawet szkołę rodzenia i poradnictwo rodzinne. Moje życie zawodowe było cały czas związane z problemami rodziny, dzieci, zdrowiem kobiet. Marzyłam o ginekologii i położnictwie, ale życie potoczyło się inaczej. Jestem lekarzem internistą, ale też matką szóstki dzieci. Jestem katoliczką i zawsze chciałam, aby moje życie małżeńskie było zgodne z nauczaniem Kościoła, z moją wiarą. Już w latach 80. ubiegłego wieku uczestniczyłam w wykładach i szkoleniach organizowanych przez ojców franciszkanów w Krakowie, które dotyczyły metod naturalnych planowania rodziny. Tam poznałam państwa Billingsów. Potem były kongresy i warsztaty w Wiedniu i Kolonii z udziałem wybitnych profesorów z całego świata. To były wyprawy… Trudno było o paszport, koszty były szalone, ale warto było. Bardzo dużo się tam nauczyłam. Tę wiedzę i doświadczenie wykorzystywałam w pracy. Zachęcałam pacjentki do obserwacji swojego cyklu, kierowałam do poradni rodzinnych. Od kilku lat zajmuję się leczeniem dietą i prowadzę badania dotyczące nietolerancji pokarmowych. Nierzadko schorzenia alergiczne mają związek z problemami z płodnością. Po wyeliminowaniu z diety tego, co szkodliwe, okazało się że kobiety w krótkim czasie zachodziły w ciążę i zostawały mamami. Oczywiście czasem przyczyny są bardziej złożone, a leczenie wymaga zabiegu chirurgicznego, niemniej jednak wielu parom można pomóc. Naprotechnologia pozwala także na profilaktykę zdrowotną kobiet, wczesne wykrycie wielu niebezpiecznych schorzeń, które można skutecznie leczyć.

- Co piąta para cierpi z powodu niepłodności. Czy to problem cywilizacyjny? Gdzie tkwi przyczyna?

- Tak, to nasz problem cywilizacyjny. Ma to związek z tempem życia, stresem, chorobami, brakiem higieny życia, odkładaniem przez kobiety na później decyzji o poczęciu dziecka. Pamiętajmy że po 35. roku życia płodność u kobiety znacznie obniża się. Nie bez znaczenia jest także działanie antykoncepcji, która obciąża organizm kobiety i niszczy go. Należy podkreślić, że ok. 50 proc. przyczyn niepłodności leży po stronie mężczyzny. Opieką i leczeniem objęci są oboje małżonkowie.

- W czym naprotechnologia jest lepsza od innych znanych metod leczenia niepłodności?

- W takim leczeniu kluczowym ogniwem jest wykwalifikowany instruktor, który prowadzi parę i uczy metody wystandaryzowanego modelu obserwacji metodą Creighton oraz zapisu tychże informacji. Na wypełnionej karcie widać dopiero jak na dłoni profil hormonalny kobiety, nieprawidłowości w cyklu, pewne choroby. Wtedy lekarz może rozpocząć dalszą diagnostykę, leczenie i wyeliminować przyczynę niepłodności. Bardzo ważny jest wywiad z lekarzem i dialog, dlatego wizyty trwają dość długo.
To system diagnostyczno-leczniczy wykorzystujący najnowocześniejsze osiągnięcia nauk medycznych. U podstawy zaś leży nauczanie Kościoła, które wyraźnie podkreśla, że życie ludzkie jest owocem miłości małżonków. W naprotechnologii człowiek nie zastępuje Boga przez technikę i nie mianuje się kreatorem ludzkiego życia, ale współpracuje z naturą, jaką dał człowiekowi Bóg i w oparciu o wiedzę i medycynę znajduje powody trudności z płodnością i stara się je rozwiązać. W procesie diagnostyczno-leczniczym wielką wagę przykładamy do budowania właściwych relacji między małżonkami.

- Słyszałam, że zgłosiły się pierwsze małżeństwa i pojawiły się już telefony?

- Staramy się docierać jak najszerzej z informacją. Wiemy, że duszpasterze w swoich środowiskach i parafiach znają takie pary. Często małżeństwa dzielą się swoim bólem braku potomstwa, poszukując duchowego wsparcia u księży. Podczas konferencji rejonowych księży w Kielcach i w Miechowie miałam okazję zapoznać duszpasterzy z metodą naprotechnologii i koncepcją ośrodka. Wykazywali bardzo duże zainteresowanie. I rzeczywiście, dosłownie za kilka dni zgłosiło się pierwsze małżeństwo. Wszystkie niezbędne informacje pary mogą uzyskać również w Ośrodku Duszpasterstwa Rodzin przy ul. IX wieków Kielc, gdzie raz w miesiącu w piątki od godz. 16 do 18 odbywają się dyżury naszych pracowników. Tel.: 41 344-55-92. Tutaj uzyskają poradę, która pozwoli obrać kierunek działania. W Ośrodku będzie także psycholog i dietetyk. Centrum Medyczne OMEGA dysponuje nowoczesnym zapleczem diagnostycznym, dlatego nasi pacjenci będą mogli wykonać u nas niemal wszystkie badania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Portal misyjne.pl w nowej odsłonie

2018-08-18 13:17

MJ / Warszawa (KAI)

Portal misjonarzy oblatów i wydawnictwa „Misyjne Drogi” zaprezentował się w nowej wersji graficznej. Nowoczesny layout sprawia, że szukanie informacji na stronie jest jeszcze bardziej intuicyjne i w przyjemniejszej dla oka szacie graficznej.

misyjne.pl

Portal misyjne.pl powstał w październiku 2016 r. Jego misją jest informowanie o ważnych wydarzeniach społecznych, szczególnie związanych z misjami, chrześcijanami prześladowanymi i uchodźcami oraz interpretowanie tych wydarzeń z punktu widzenia Kościoła, komentowanie wydarzeń religijnych i przybliżanie ich znaczenia czytelnikom w duchu ekumenizmu, dialogu międzyreligijnego oraz wzajemnego szacunku. – Celem redakcji jest tworzenie przestrzeni dla ludzi zainteresowanych misjami, ale też tematami związanymi z życiem Kościoła i duchowością. Portal od początku był i jest tworzony w duchu misyjnej-oblackiej kreatywności, otwartości i ciekawości świata – zaznacza o. Marcin Wrzos OMI, redaktor naczelny „Misyjnych Dróg”.

– Dokładamy wszelkich starań, żeby nasi czytelnicy mieli poczucie, że wchodząc na portal, znajdują coś dla siebie. Dlatego poruszamy wiele tematów, bo jesteśmy przekonani, że dostarczanie informacji o tym, co dzieje się w różnych regionach świata, w różnych kręgach religijnych i kulturowych służy budowaniu kultury spotkania, o której wielokrotnie mówił papież Franciszek – podkreśla Michał Jóźwiak, redaktor prowadzący misyjne.pl. Oprócz informacji, wywiadów, reportaży i felietonów Internauci na portalu znajdą również quizy, blogi misjonarzy, a także sklep internetowy, gdzie można nabyć specjały i dewocjonalia w krajów misyjnych.

Redakcja „Misyjnych Dróg” prowadzi również akcje pomocowe związane z adopcją misyjną (Misja Szkoła) i przy udziale misjonarzy oblatów wspiera lokalne społeczności mniej zamożnych krajów w budowie studni, przychodni lekarskich, wyposażeniu szkół (Himalaje muzyki) czy organizowaniu pomocy w przypadku kataklizmów (Ryż na Madagaskar). Na misyjne.pl można także zamówić Mszę św. lub dołączyć do grona Przyjaciół Misji Oblackich. Portal regularnie odwiedza około 250 tys. czytelników.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem